Dodaj do ulubionych

pacjent pobił lekarke!

IP: 83.16.165.* 02.12.05, 19:24
miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,3039835.html
Obserwuj wątek
    • domi7 Re: pacjent pobił lekarke! 02.12.05, 19:55
      Okropność... Współczuje.
      Mój znajomy uważa, że wkrótce lekarze przestaną jeździć w karetkach pogotowia,
      tylko zastąpią ich ratownicy medyczni, tak jak jest w Skandynawii.
      • Gość: agi Re: pacjent pobił lekarke! IP: *.chello.pl 02.12.05, 21:48
        Znam osobę, która będąc najzupełniej trzeźwą, pobiła lekarkę na ostrym dyżurze,
        przy czym nie chodziło o tę osobę, tylko o jej dziecko /wówczas 2,5 letnie/.
        Kiedy pytałam dlaczego tak się stało, bardzo niechątnie i z ociąganiem - mimo
        upływu kilku lat od tamtego zdarzenia - stwierdził, iż takie maleństwo w
        późnych godzinach wieczornych jest śpiące, zmęczone całym dniem i marudne, a
        jeszcze jak mu coś dolega, to jest marudne do kwadratu; poza tym dwuletnie
        dziecko nie zawsze jest w stanie zrozumieć, że to co mu robią pani doktor i
        pani pięlegniarka różnymi narzędziami w gabinecie lekarskim, to jest akurat dla
        jego dobra. Z tego co zdołałam zrozumieć służba zdrowia oberwała za brak
        umięjętności postępowania z dzieckiem, a także z jego rodzicami, traktując całą
        trójkę w sposób wyjątkowo grubiański. Znajoma osoba odpłaciła się pieknym za
        nadobne. Nikt nikogo nie wzywał, nie było żadnego radiowozu ani żadnej skargi.

        Opisywane przez Was powyższe zdarzenie /pijany pacjent itd./ jest oczywiście
        jednoznaczne od strony oceny moralnej. Na potępienie zasługuje zarówno pijany
        pacjent, jak i policja wykazująca się indolencją.
        Czasami jednak tego typu sytuacje nie są aż tak czarno-białe. Spróbujcie
        uważniej się przyjrzeć swoim kolegom i koleżankom; założę się, że w każdym
        miejscu pracy znajdzie się ktoś komu należałby się solidny kopniak od czasu do
        czasu...
        • aerztin Re: pacjent pobił lekarke! 02.12.05, 21:52
          czy ty nie przesadzasz zusprawiedliwianiem pacjentow? Relacje znasz tylko ze
          strony twojej znajomej. Jestes pewna, ze byla taka swieta?
          • Gość: agi Re: pacjent pobił lekarke! IP: *.chello.pl 02.12.05, 22:07
            Nie odważę się wyrażać opinii co do świętości moich znajomych /skąd wiesz, ze
            to była ona, a nie on - pisałam: "osoba"/, ale jestem przekonana co do
            następujących rzeczy:
            1) Ta osoba kocha swoje dziecko ponad wszystko- miałam okazje zaobserwować to
            na co dzień;
            2) Ja sama bywam od czasu do czasu pacjentką i jak sięgnę pamięcią, to miałam
            okazję poznać co najmniej kilku lekarzy, których do dziś - pomimo upływu lat
            mam miałabym ochote bądź też porządnie pobić bądź też zrobić porządną krzywdę.
            Nie chodzi tutaj o jakąś chorą nienawiść, raczej ból - fizyczny i psychiczny -
            spowodowany tym, iż do dnia dzisiejszego odczuwam i leczę konsekwencje tego, co
            mi kiedyś zrobili. Niestety miało miejsce przedawnienie roszczeń i nawet
            pieniędzy na ciągłe polepszanie jakości życia nie mogłabym uzyskać.
            3) W każdym zakładzie pracy, a więc zakładam, iż również w przychodniach i
            szpitalach może znaleźć się ktoś, kto urąga waszej godności zawodowej; kogo
            najchętniej każdy z pozostałych pracowników ma ochotę spuścić po schodach.
            • slav_ Re: pacjent pobił lekarke! 04.12.05, 01:05
              Co za kretyńska argumentacja.
              Nie oberwała żadna "służba zdrowia" tylko konkretna osoba , mająca imię,
              nazwisko i mająca prawo do nietykalności osobistej.
              A jeśli twojej niezrównoważonej psychicznie znajomej nie podobało się to co
              robiono z jej dzieckiem to mogła po prostu zabrać dziecko z gabinetu i wyjść.
              Ciekawe czy równie wyrozumiała byłabyś gdyby lekarka zdzieliła twoją znajoma w
              gębę odpłacając jej za "pięknym za nadobne" za pacjentów którzy ja źle traktują ?
              • swan_ganz Re: pacjent pobił lekarke! 04.12.05, 01:19
                ale przyznasz Slav, że w tym szaleństwie jest jakaś metoda? :-)
                fryzjerka zrobiła mi nie taką grzywkę jak chciałem? - lu ją w pysk (zamiast
                tipa).
                mechanik zbyt długo grzebie się z moim autem? - z buta mu. Na przyszłość będzie
                wiedział jak szanować czas klientów.
                Może takie sposoby dbania o jakość wykonywanych usług wymusiły by podniesienie
                ich standardów.

                P.S. trzeba będzie ŁabĄdziowi to dopisać do projektu Ustawy :-)
              • Gość: agi Re: pacjent pobił lekarke! IP: *.chello.pl 05.12.05, 21:57
                Odnoszę wrażenie, że to własnie twoja argumentacja jest nie na temat.
                Przecież właśnie w moim poście /powyżej/ pisałam nie o służbie zdrowia, tylko
                o tym, że wszędzie mogą znaleźć się osoby, których nie mamy już więcej ochoty
                nigdy spotkać w swoim życiu lub też najchętiej zrobilibyśmy im krzywdę.
                Nawiasem mówiąc ta osoba - nie rozumiem dlaczego z uporem maniaka domyslacie
                się, ze to ona - jest jak najbardziej zdrowa na ciele i umyśle /wyższe
                wykształcenie, odpowiedzialne stanowisko, pewne sukcesy na swoim koncie/, jest
                pełnoprawnym członkiem społeczeństwa. Wcale nie chcę jej pochwalać ani nawet
                usprawiedliwiać; dobrze wiem, iż to zachowanie należało do kategorii: naganne.
                Natomiast świetnie ją rozumiem i świetnie wiem, co wtedy czuła. Piszesz, że
                mogli przecież zabrać dziecko z gabinetu. Otóż zwróć uwagę, iż była noc i ostry
                dyżur, więc nie mieli wyboru. Musieli walczyć o swoje.
                Rodzice mogli zabrać dziecko z gabinetu.
                Pracownicy mogli zachowywać się wobec dwuletniej dziweczynki jak ludzie i
                odzywać się do niej też jak ludzie a nie jak zwierzęta.
                • slav_ Re: pacjent pobił lekarke! 06.12.05, 00:26
                  >Z tego co zdołałam zrozumieć służba zdrowia oberwała za brak
                  >umięjętności postępowania z dzieckiem, a także z jego rodzicami, traktując całą
                  >trójkę w sposób wyjątkowo grubiański. Znajoma osoba odpłaciła się pieknym za
                  >nadobne.

                  Czytaj o czym piszesz.
                  Poza tym co ma do rzeczy wykształcenie "tej osoby" ? Jak sie ktos rzuca z
                  pięściami na inna osobę to jej status intelektualny i społeczny określa ten
                  postępek a nie papiery które ma w szufladzie.
                  Jej postepek nie był "naganny" tylko byl przestepstwem opisywanym w K.K. za
                  który grozi odpowiedzialnośc karna (niech dziekuje lekarce że nie skorzystała ze
                  swoich praw).
                  Realacja o sytuacji z ust tej osoby jest całkowicie niewiarygodna.
                  Skądinąd wielokrotnie obserwowałem że rodzice chorych dzieci potrafią reagować
                  kompletnie nieadekwatnie do faktycznej sytuacji co oczywiście w żaden sposób nie
                  usprawiedliwia fizycznej agresji wobec personelu.
                  • Gość: anabel Re: pacjent pobił lekarke! IP: 80.146.176.* 06.12.05, 08:05
                    Zaraz, kto powinien uspokoic male dziecko? Przypadkiem nie rodzice? Zdaje sie,
                    ze ma do nich wieksze zaufanie niz do obcych.Jak ktos nie umie postepowac z
                    wlasnym dzieckiem, niech nie ma pretensji do obcych.
                    • Gość: agi Re: pacjent pobił lekarke! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 13:39
                      Anabel, wierz mi, że dziecko zostało w końcu uspokojone, oczywiście przez
                      rodzicow. Natomiast problem nie polega na tym, kto powinien uspokoić dziecko.
                      Problem polega na tym, iż spokojne dziecko zostało źle potraktowane
                      przez "służbę zdrowia" i dlatego rodzice musieli je potem uspokajać.
                      Nie tak dawno była na tym forum dyskusja o znieczulaniu - przede wszystkim
                      dzieci - więc nie muszę oczywiście dodawać i obszernie wyjaśniać, jak "łatwo"
                      nakłonić panią doktor i panią pielęgniarkę do znieczulenia dziecka, dzięki
                      czemu niejednokrotnie wszyscy mogliby uniknąć jakichkolwiek stresów.
                      • Gość: frania Re: ? IP: 80.48.227.* 06.12.05, 14:46
                        znieczulenie czego?
                  • Gość: agi Re: pacjent pobił lekarke! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 13:34
                    Oczywiście, masz rację Slav, w naszej kochanej, idealnej służbie zdrowia
                    wszyscy lekarze i pielęgniarki są mili, kompetentni i uczynni, mający podejście
                    do dzieci i potrafiący rozmawiać z pacjentami /dorosłymi i tymi małymi/. W
                    Polsce nie ma szpitali ani przychodni z wulgarnymi, niedouczonymi,
                    niekomunikatywnymi lekarzami. Sa tylko anioły w białych szatach, które od
                    01/01/2006 roku w myśl Rozporządzenia Ministra Zdrowia /Dz. U. nr 3289241, poz.
                    235587965, na razie bez zmian/ będą nosić skrzydła i złote aureole oraz wyrosną
                    im srebrzyste włosy anielskie.
                    Natomiast wśród rodziców w Polsce nie ma ani jednej poczytalnej pary. Wszyscy
                    sa neurotykami, histerykami i przekazują te cechy swoim dzieciom.
                    • Gość: frania Re: pacjent pobił lekarke! IP: 80.48.227.* 06.12.05, 14:48
                      a Ty agi umiesz rozmawiać z przestraszonym Tobą (jako obcą osobą) 2-3 latkiem
                      • Gość: agi Re: pacjent pobił lekarke! IP: *.chello.pl 06.12.05, 23:08
                        Widzisz, Franiu, umiem rozmawiać z sześciomiesięczną dziewczynką, która
                        uśmiecha się na mój widok, mimo iż widzi mnie pierwszy raz w życiu.
                        • Gość: pediatra Re: pacjent pobił lekarke! IP: *.chello.pl 07.12.05, 08:40
                          Uśmiecha się, gdy pomachasz jej grzechotką( zabawką), jest zdrowa, nic jej nie
                          dolega, ale nie w sytuacji, gdy jest chora i przestraszona. A do tego obca
                          osoba, w białym fartuchu za chwilę coś z nia będzie robiła ( choćby zaglądała
                          do gardła). Dzieci pamiętają i biały fartuch czy zapach gabinetu kojarzy im się
                          z szeregiem nieprzyjemnych czynności ( szczepienie, zaglądanie do gardła itp) i
                          reaguja histerią, płaczem. Zresztą nie tylko dzieci.......
                        • Gość: frania Re: agi! IP: 80.48.227.* 09.12.05, 18:28
                          agi, ja pytałam o 2-3 letnie dziecko
                          widzę, że nie masz żadnego doświadczenia w tej dziedzinie
                          dlatego tak śmiesznie piszesz
                          • Gość: agi Re: agi! IP: *.chello.pl 09.12.05, 20:06
                            2-3 letnie dzieci również nie sprawiają mi kłopotów
                            Myślę, obserwując zarówno lekarzy, jak i nauczycieli / przedszkolanki, że w
                            Polsce mają do czynienia z dziećmi ludzie, którzy nie lubią dzieci.
                            • Gość: frania Re: agi! IP: 80.48.227.* 10.12.05, 21:50
                              całe szczęście, że Ty jesteś wyjątkiem
                              • malkontent_jeden Re: agi! 10.12.05, 22:19
                                Agi nie jest wyjatkiem. Agi tylko trolluje.
                    • slav_ Re: pacjent pobił lekarke! 06.12.05, 20:15
                      Zachowanie tej matki zwalnia mnie z oceny zachowania personelu w tym przypadku.
                      Fizyczna agresja byłaby usprawiedliwina tylko odpowiedzią na takową ze strony
                      presonelu czyli matka moglaby odpowierdziec pięścia na próbę bicia przez
                      personel. W każdym innym przypadku są inne sposoby - skargi pacjentow są
                      traktowane poważnie. Polska nie jest pustynią z jednym lekarzem i poza sytuacja
                      ratowania życia w przypadku zastrzeżeń do zwykle mozna znależć innego.
                      Z praktyki wiem że do kłótni i awantury zawsze potrzebne sa DWIE strony. Jesli
                      przynajmniej jedna zachowa zimną krew sytuacje daje sie zwykle uratować. Stosuję
                      tą zasadę z dobrym skutkiem. Tu tak nie było, wina tkwi po OBU stronach więc nie
                      usprawiedliwiaj swojej znajomej, zwłaszcza że to ona posunęła sie do przemocy
                      fizycznej.
        • Gość: pediatra Re: pacjent pobił lekarke! IP: *.chello.pl 06.12.05, 12:58
          Dawno, dawno temu, kiedy rozpoczynałam pracę w moim gabinecie stawiło się
          małżeństwo z 3-4 letnią dziewczynką. Dzecko darło się na sam widok fartucha (
          przypuszczam, że było wcześniej straszone lekarzem - nie takie rzadkie jak by
          się wydawało). O jakimkolwiek zbadaniu nie było mowy. Nie pomogło zabawianie
          dziecka, odwrócenie uwagi. Rodzice nie chcieli współpracować, mieli postawę
          zdecydowanie roszczeniową ( no bo służba zdrowia od zawsze była "słuzbą").
          W pewnym momencie ( poczekalnia pełna innych TEŻ chorych dzieci), zdecydowałam
          się zbadać dziecko na siłę. Mała ugryzła mnie w rekę, krzyknęłam, na to tatuś
          uderzył mnie w twarz. Na szczęście w gabinecie pojawiła się pielęgniarka
          zwabiona krzykiem w chwili gdy tatuś wymierzał mi policzek.
          Zadzwonilismy po milicję ( była kiedyś taka formacja). Tatuś miał sprawę w
          Kolegium do spraw Wykroczeń ( też kiedyś było coś takiego). Nigdy więcej nie
          miałam tego typu problemów, chociaż pracuję bardzo długo, ale wszystkim kolegom
          radzę- wzywać, pomoc, a jak trzeba policję.
    • czarna_rozpacz najciekawsza jest postawa policji............. 02.12.05, 21:54
      ktora woli,
      z woli prezydenta elekta tluc gejow,
      niz sie narazac jakiemus pijaczkowi,
      byc moze z samobrony,
      • Gość: bond Re: najciekawsza jest postawa policji............ IP: *.centrala.lpr / 62.233.140.* 04.12.05, 13:30
        Postawa Policji była typowa! W Warszawie w ciągu ostatnich kilkunastu dni było
        kilka ataków na załogi Pogotowia - Sredni czas interwencji Policji to ok. 30
        minut. Potem przyjeżdżają i namawiają do pogodzenia się z łobuzem bo "przecież
        nic wielkiego się nie stało"!
    • reszka2 Re: pacjent pobił lekarke! 04.12.05, 18:01
      SOR w szpitalu Rydygiera w Krakowie cieszył sie swego czasu złą sławą "SORu
      latających siekier", noży zreszta też. Ówczesny dyrektor planował nawet
      zorganizowanie posterunku policji na terenie szpitala - nie wyszło (ciekawe czy
      by pomogło, jakby wyszło, widząc niemrawe działania ww policjantów),
      ostatecznie najął firme ochroniarska która na zasadzie handlu wymiennego -
      ochroniarze ochrone, szpital - badania. Troche sie uspokoiło.Sa rejony, do
      których - jeżeli jest jakakolwiek możliwość manewru - nie wysyła sie karetki z
      obstawą kobiecą (lekarka plus pielęgniarka), bo jest to zbyt niebezpieczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka