Gość: Mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 11:04 Moja córka chce w przyszłości studiować medycynę. W tym roku kończy gimnazjum.Właśnie jest na etapie wyboru szkoły pogimnazjalnej.Czy ma to być raczej liceum ogólne,czy profilowane? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mlody.lekarz Re: Proszę o radę. 24.03.06, 11:41 Ja bym zwrócił uwagę przede wszystkim na języki. Liceum, które umożliwi biegłe opanowanie języka obcego. A potem studia nie w Polsce, tylko gdzieś w UE. W Polsce zanim dostanie prawo wykonywania zawodu minie 7 lat (6 lat studiów+staż). Za granicą wyjdzie często krócej. Poza tym wyjdzie taniej! Niższe koszty zakupu podręczników (bo dobrze wyposażone biblioteki), niższe koszty wynajmu mieszkania, wyższe stypendia, koszty wyżywienia niewiele wyższe niż polskie. W wielu krajach nawet przy średnich polskich zarobkach rodziców dostanie stypendium socjalne. A start w życie zawodowe zdecydowanie lepszy niż po polskim Wydziale Lekarskim. Piszę to całkiem poważnie, bez cienia złośliwości. Gdybym teraz miał zaczynać studia medyczne, w ogóle darowałbym sobie polskie uczelnie i startował w Niemczech (bo znam niemiecki). Do Polski zawsze może wrócić, bo dyplom i prawo wykonywania zawodu lekarza uzyskane w innych krajach UE są uznawane u nas, nie trzeba nostryfikować, składa się tylko podanie do Izby i nie mają prawa odmówić. Na Zachodzie ma szasne rozwijać się naukowo i praktycznie dużo lepiej niż w Polsce, struktury mniej skostniałe i więcej nowoczesnej medycyny opartej na dowodach (EBM). Oczywiście, ilość wiedzy, jaką jej tam napakują do głowy będzie mniejsza niż w Polsce ale za to bliższa praktyce i konkretna. I też warto pamiętać, że w Polsce nie będzie lepiej. Sam ok. 10 lat temu idąc na medycynę łudziłem się, że już gorzej w tzw. służbie zdrowia być nie może i może być tylko lepiej. Praktyka pokazała, że może być dużo gorzej i jest dużo gorzej niż było wtedy. Nie skazuj dzieciaka na to, żeby do 40 roku życia był na Twoim utrzymaniu. Żeby być dobrym trzeba się szkolić. A jak można wydawać jakieś 2000 złotych na szkolenia, jeśli się zarabia tylko 1200???? Nie da się. Wiesz jakie to poniżające, jak szukasz informacji na jakiś temat, znajdujesz artykuł na ten temat i nie stać Cię na to, żeby go przeczytać, bo koszt dostępu to kilkadziesiąt złotych? Albo jak się na dyżurze po 20 godzinach w szpitalu opychasz kupionymi wczoraj a dziś półczerstwymi bułkami, bo w szpitalu nie ma taniej i dobrej dofinansowywanej przez szpital stołówki, a na kupno obiadu w szpitalowym barku Cię nie stać? W tym chorym kraju nawet wodę i kawę na dyżur musisz przynieść swoje. Daj jej szansę, zainwestuj w naukę języków. Tak będzie i lepiej dla jej życia zawodowgo i dla prywatnego. Żeby nie musiała kiedyś stawać przed wyborem, czy wyjść za bogatego faceta, którego nie kocha i uzyskać samodzielność, czy wyjść za tego,którego kocha i pozostawać na garnuszku rodziców do starości. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zzz12 Dobrze mowi! 24.03.06, 11:51 przede wszystkim jezyki obce, zeby nie byly obce. najlepszy sposob, zeby czerpac satysfakcje z zawodu lekarza, to wyjazd z Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlody Dobrze mówi! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 24.03.06, 12:33 Liceum - ogólne. Po profilowanych nie ma dużo ludzi na medycynie. Natomiast profil liceum nie ma większego znaczenia - niby biolchem jest najbardziej zgodny z dalszym kierunkiem nauki, ale dużo ludzi u mnie było po matfizie i szło im conajmniej równie dobrze, jak nie lepiej. A co do języków - to najszczersza prawda. Są najważniejsze, nieważne czy pracować ktoś będzie w Polsce czy za granicą. Można nie być orłem np. z biochemii, ale brak PŁYNNEJ znajomości przynajmniej jednego języka obcego (najlepiej angielski lub niemiecki, francuski) dyskwalifikuje jeśli chodzi o dalszą karierę zawodową. Chyba że posada rodzinnego gdzieś na wsi to szczyt życiowych ambicji. Studia za granicą, przynajmniej część, to plus nie do przebicia na starcie. Problemy życia codziennego po studiach wydają się być bardzo odległe, ale brak jakiejkolwiek możliwości wyboru kraju pracy to tak naprawdę zdanie się na nadzieję, że znajdzie się dobre miejsce pracy po studiach w Polsce. Duże ryzyko, biorąc pod uwagę nepotyzm w służbie zdrowia oraz pomysły naszych polityków. Wierzę, że nie chcesz, żeby Twoje dziecko tułało się po melinach jeżdżąc w pogotowiu ratunkowym czy pracowało jako lekarz na izbie wytrzeźwień, a jeśli ma się pecha, to tak można wylądować. I bardzo trudno jest się stamtąd wydostać. A tak całkiem na marginesie - czy aby na pewno medycyna to marzenie Twojej córki? Bo jeśli tak, to dlaczego jej Mama pyta o wybór szkoły, a nie ona? Mam nadzieję, że nie uraziłem swoimi pytaniami niczyich uczuć, ale to ważne pytania. Ważne, żeby komuś życia nie zepsuć. To nie jest dobry zawód dla kogoś, kto chce tylko osiągnac jakąś życiową pozycję. Na innych studiach można osiągnąć równie dużo kosztem wielokrotnie niższych wysiłków. Farmacja, stomatologia, jeśli mam podawać przykłady ze swojej działki. Medycyna to haróka rwnie ciężka co pielęgniarstwo, tylko lepiej płatna. A o dobre posady konkurencja jest zabójcza. Więc jeśli już medycyna, to tylko z wyboru serca i koniecznie z perfekcyjnie opanowanymi językami obcymi. Życzę udanego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś