travel_wawa
06.04.06, 21:36
"Czeskie szpitale poszukują rehabilitantów, dermatologów, patologów i
anestezjologów. Ponieważ oferują dwa razy wyższe zarobki niż w Polsce, coraz
częściej nasi lekarze decydują się tam na pracę.
Szpital w Trzyńcu. Na korytarzu spotykamy dwie pielęgniarki z Polski. -
Pracuję w oddziale zabiegowym - mówi jedna z nich. - Zarabiam 13 tys. koron
miesięcznie (ok. 1820 zł). Gdybym została w Polsce, miałabym ok. 1000 zł.
Wyszła w Czechach za mąż. Miejscowość jej się podoba, bo mają tutaj nawet
polską szkołę.
Pracę znajdują także lekarze. - Jestem psychiatrą. Pracuję zaledwie od roku -
mówi młoda lekarka. Nie zamierza wracać, bo ma taką pensję, o której w Polsce
mogłaby tylko pomarzyć. Nie chciała się przedstawić, wsiadła do samochodu na
gliwickich rejestracjach i odjechała.
O tym, że w Czechach jest duże zapotrzebowanie na lekarzy i pielęgniarki,
świadczą ogłoszenia w unijnym portalu na stronach
europa.eu.int/eures/. Potrzeba kilkuset lekarzy mających różne
specjalności, farmaceutów i rehabilitantów. Zarobki: pielęgniarkom na
oddziałach intensywnej terapii proponują 22 tys. koron, fizjoterapeucie lub
laborantowi - od 11 do 16 tys. Lekarz średnio zarabia 40-47 tys. koron (6,5
tys. zł). Można też zdecydować się na pracę podczas jednodniowego
weekendowego dyżuru i zarobić ok. 400 zł.
Kamila Biskosova, pełniąca obowiązki dyrektora w szpitalu w Trzyńcu, szuka
rehabilitantów, dermatologów i patologów. Przyjmie każdego polskiego lekarza
o tych specjalnościach pod warunkiem, że ma już praktykę w szpitalu, zna
język czeski i przedstawi kompletną dokumentację. Z nostryfikacją dyplomów
polskich uczelni medycznych w Czechach nie ma żadnych problemów od wstąpienia
do Unii Europejskiej. Urzędy nie robią przeszkód z wydaniem odpowiednich
pozwoleń na pracę.
Z oferty trzynieckiego szpitala zamierza skorzystać anestezjolog z Cieszyna. -
Mam już dosyć dorabiania na kilku fuchach jednocześnie, dlatego w przyszłym
tygodniu wybieram się do Trzyńca. Poza tym w Czechach znowu będzie podwyżka -
cieszy się.
Łatwość w zdobywaniu pracy za granicą zamierza wykorzystać coraz więcej
lekarzy. Dr Maciej Niwiński, ortopeda i szef śląskich struktur
Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, słyszał do wielu kolegów, że jak
sytuacja z zarobkami się nie poprawi, to niektórzy opuszczą kraj. - Pracę
znajdą nie tylko w Czechach, ale także w Irlandii, Wielkiej Brytanii,
Hiszpanii, Danii, Szwecji - tłumaczy.
- Czesi wyjeżdżają do Europy Zachodniej, a Polacy wypełniają luki. Niestety,
skali zjawiska nie znamy - przyznaje dr Stanisław Kowarzyk, szef Okręgowej
Izby Lekarskiej w Opolu, skąd również wyjeżdża wielu lekarzy.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3263464.html