Dodaj do ulubionych

Do pomyslenia!

16.06.06, 19:31
Czy którykolwiek z szanownych Forumowiczow zastanawiał się nad tym ,ze odpływ
wykwalifikowanej kadry medycznej to problem i zagrożenie przede wszystkim dla
pacjentow? I machanie szabelka i standardowe hasla tego nie zmienią...
Obserwuj wątek
    • nocny_piter Re: Do pomyslenia! 16.06.06, 20:15
      Może kiedyś to będzie problem, na razie odpływ jest niewielki a rezerwy lekarzy
      całkiem pokaźne. Wszystko jakoś działa, nawet w małych wioskach widziałem ładne
      nowe poradnie lekarzy rodzinnych. Lekarzy ci u nas dostatek...
      • velniasty Re: Do pomyslenia! 16.06.06, 20:30
        Rodzinni rodzinnymi, ale wystarczy że nie masz np.: anestezjologów (co już zaraz
        stanie się rzeczywistością) i już operacji brak.

        Może i w tej chwili jest jeszcze wystarczająca liczba lekarzy - ale czy
        niektórzy chcą zacząć działać dopiero, gdy zacznie być odczuwalny ich brak?
        Przecież każde działanie trochę trwa, jak wtedy wreszcie się zadba o zachęcenie
        lekarzy do pozostania w kraju, to zanim to zacznie działać, to przez parę,
        parenaście lat będzie... hm, powiedzmy delikatnie: źle.
      • zubr_zalogowany Re: Do pomyslenia! 16.06.06, 20:55
        wyksztalcenie lekarza, ktory potrafi zrobic cokolwiek samodzielnie trwa latami
        polska ma calkowicie chory system ksztalcenia podyplomowego, ktory nie zapewnia odpowiednio szybkiego doplywu nowej kadry
        dyrektorzy szpitali i ordynatorzy nie dbaja o mozliwosc ksztalcenia mlodszych lekarzy, w wielu szpitalach ksztalcenie jest wlasciwie niemozliwe, bo nie ma kim obsadzic oddzialow

        gdy zabraknie specjalistow, a ci ciesza sie najwiekszym wzieciem, zostanie olbrzymia luka pokoleniowa, niemozliwa do zapelnienia
        • slav_ Re: Do pomyslenia! 16.06.06, 21:00
          Ale kogo to obchodzi ?
          Przeciez jeszcze na łeb sie nic niomu nic zwaliło.
          Jakoś działa. Zawsze "jakoś działało".
          Niemożliwe żeby przestało.
          Niemożliwe ?
          • velniasty Re: Do pomyslenia! 16.06.06, 21:03
            Niemożliwe :-) Jakoś to będzie, rząd się sam 'wyzdrowi' :)
            • nocny_piter Nie tylko rząd... 17.06.06, 13:10
              .. ale i cała masa ludzi zamożniejszych, którzy już w tej chwili albo leczą się
              prywatnie albo wykupują sobie abonamenty w niektórych przychodniach. Rozwija sie
              także sieć prywatnych szpitali. Z pewnością znajdzie tam pracę część lekarzy
              (może 20%, może więcej, może mniej...trudno powiedzieć)i ci będą dobrze
              zarabiać, być może pojawią się też kontrakty z zagranicznymi kasami chorych.
              Pozostałe 80% (może mniej, może więcej...) będzie dalej pracować w socjaliźmie i
              zarabiać 1000 pln mies.
      • poloznik-gin Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 08:45
        A ja widze oddalone mijescowości o do 50 km od miasta gdzie nie było, nie ma i
        nie bedzie ginekologa,najwyżej przyjeżdza raz w tygodniu na piec godzin albo
        dwa razy w tygodniu po trzy godziny,i z tych wlasnie okolic pochodza zaniedbane
        pacjentki.Sutaacja taka trwa już ponad trzydzieści lat,jak TY wuażasz że
        lekarzy jest nadmiar ,to chyba bieżesz udział w rzadeniu tym krajem.NIE PRAWDA!
        • nocny_piter Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 10:21
          To jedź tam! Znalazłeś lukę rynkową, to ją zapełnij. Otwórz tam prywatny gabinet
          i lecz! Zarobisz więcej niż w szpitalu :)))
          • velniasty Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 12:25
            'Ale przecież lekarzowi nie wolno pracować prywatnie, wszyscy mogą, i to nawet
            na czarno, ale lekarz nie może, to przecież takie niemoralne i wogóle, veto veto
            veto, my, szlachta, zabraniamy!'

            Zdecydujcie się, można czy nie można :)
        • tango45 Re: Do pomyslenia! 19.06.06, 01:38
          poloznik-gin napisał:

          > A ja widze oddalone mijescowości o do 50 km od miasta gdzie nie było, nie ma
          i
          > nie bedzie ginekologa,najwyżej przyjeżdza raz w tygodniu na piec godzin albo
          > dwa razy w tygodniu po trzy godziny,i z tych wlasnie okolic pochodza
          zaniedbane
          >
          > pacjentki.Sutaacja taka trwa już ponad trzydzieści lat,jak TY wuażasz że
          > lekarzy jest nadmiar ,to chyba bieżesz udział w rzadeniu tym krajem.NIE
          PRAWDA!


          Czy na medycynie jest taki przedmiot: j.polski? :DDDDDD
          • slav_ Re: Do pomyslenia! 19.06.06, 14:05
            Nie.
      • slav_ Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 10:47
        Jest to "dostatek" pozorny.
        Bierze się on z nagminnego (wręcz systemowego) łamania jakichkolwiek norm pracy
        i standardów czasowych (zarowno formalnych jak i zdroworozsądkowych).
        Zmuszania lekarzy (poprzez żenująco niskie stawki) do pracy "na akord" (przy
        niskiej opłacie jednostkowej przyjmowanie maksymalnej ilości pacjentow w jak
        najkrótszym czasie to jednyny sposob na sensowny zarobek).
        Zbyt duża ilośc pacjentow rejestrowanych przez lekarzy rodzinnych (bo niska stawka).
        Wymuszanie załatwiania porad ambulatoryjnych przez lekarzy mających dyżur.
        Itp, itd.

        Jeśli zaczną działac (bądą przestrzegane) jakiekolwiek unormowania dotyczące ww
        (do czego na razie nikt sie nie kwapi) ten "dostatek" szybciutko zmieni sie w
        ostry niedobór.
        Oczywiście jest jeszcze kwestia płacenia za to wszystko. Przy obecnych finansach
        - po prostu nie ma na to pieniędzy.
        Ocena "dostatku" zalezy tez od optyki - patrzenie z punktu widzenia dużego masta
        lub jego najbliższych okolic na pewno da inny obraz.
        • nocny_piter Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 15:04
          > Jest to "dostatek" pozorny.

          Nie pozorny tylko względny i nie dostatek tylko nadmiar. W Polsce jest względny
          nadmiar lekarzy (względem ilości pieniędzy w systemie), co powoduje brak
          atrakcyjnych finansowo miejsc pracy.

          >Przy obecnych finansach
          > - po prostu nie ma na to pieniędzy.

          Tak, nie ma pieniędzy, żeby zapłacić prawie stu tysiącom lekarzy i myślę, że
          dłuuuuuugo nie będzie. Religa obiecuje poprawę, bo będzie dodatkowo 5 miliardów
          zł, tymczasem w tej chwili długi szpitali wynoszą ponad 6 miliardów. Czyli nie
          wystarczy nawet na spłacenie długów, a co dopiero na poprawę sytuacji.


          www.terazzdrowie.pl
          • slav_ Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 16:10
            Piszemy o róznych rzeczach.
            Będe się upierał że w polsce NIE MA nadmiaru lekarzy patrząc na to od strony
            medycznej i organizacyjnej, a wręcz jest niedobór - zlikwiduj prace w trzech
            miejscch pracy i to co powyżej napisałem to sie przekonasz.
            Pełna zagoda co do braku pieniędzy na zapłacenie za prace nawet tych lekarzy
            którzy juz teraz pracują - można to nazwać "nadmiarem" ale tylko biorąc pod
            uwagę kryterium finansowe.
            Bez względu jak na to patrzymy sposoby na rozwiąznia leżą w rękach polityków i
            sa bolesne dla wyborców (wyższe opłaty lub ograniczenie dostępu - w zalezniści w
            ktora stronę chcemy system regulować) więc politycy nie kwapią się z regulacjami
            bo odpowiedzialność trzeba wziąć na siebie a tego nie lubią.
            • physician Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 17:28
              Zgadzam się ze slav'em, że jest niedobór lekarzy. Jakby liczyć ilośc lekarzy w
              stosunku do budżet to u nas nawet 20k byłoby za dużo!!! Teraz pomyślmy sobie
              jaki bałagan by nastąpił gdyby lekarzy było 5 razy mniej niz obecnie - kolejka
              do specjalisty 3 lata, kolejka na zabieg 7 lat.
              • nocny_piter Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 17:39
                Ale zarabiałbyś 5 razy więcej niż teraz i pracodawcy walczyliby o Ciebie jak
                lwy... i przebijali oferty płacowe :)). Poza tym leczyłbyś wreszcie sam, a nie
                wysyłał wszystkich ze wszystkim do specjalistów.
                • young_doc Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 18:14
                  Rozumowanie słuszne, jeśli w ochronie zdrowia działałyby reguły wolnego rynku. Ale nie działają, i nie wierzę, żeby zaczęły. Jesli za poradę nfz płaci x złotych, to lekarz nigdy nie zarobi więcej niż ileś tam procent z x. Niezależnie od niedoboru specjalistów. Zaś w praktykach prywatnych z przyczyn organizacyjnych znaczna część lekarzy nigdy nie będzie pracować.
            • nocny_piter Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 17:31
              Slav, piszemy o tym samym, tylko mamy różne poglądy. Upierając się, że w Polsce
              NIE MA nadmiaru lekarzy, działasz na własną szkodę. Pogarszasz swoją sytuację na
              rynku pracy i tak już bardzo ciasnym. O jakim "niedoborze" piszesz? Gdzie ten
              niedobór? Przejrzyj oferty pracy z całego kraju to zobaczysz co się dzieje.
              Spróbuj znaleźć dobrą pracę, dobrze płatną i daj mi znać jak coś znajdziesz :)).
              W wiekszości przypadków na Twoje miejsce jest chętny darmowy rezydent albo
              półdarmowy emeryt. Niedobór wystąpi wtedy, gdy liczba wakatów będzie znacząco
              większa od liczby chętnych do ich obsadzenia. Takie są moje kryteria niedoboru.
              Twoje kryteria to "bo gdzie indziej jest więcej". Tylko że gdzie indziej jest 10
              razy więcej pieniędzy... U nas, jak sam widzisz, na więcej pieniędzy raczej się
              nie zanosi.
              • slav_ Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 19:29
                Nie piszemy o tym samym. Po prostu Ty stosujesz "twarde" kryterium finansowe
                jako jedyny wyznacznik a ja nie. Nie piszę też tego co dla mnie wygodne czy
                niewygodne - staram sie oceniać sytuacje w miarę obiektywnie. To że dla mnie
                najlepszy byłby brak konkurencji nie zmiania mojej opinii o niedoborze lekarzy.
                To że nie ma ofert pracy NIE ZNACZY że lekarzy jest za dużo tylko że nie ma
                pieniędzy na ich zatrudnienie. Nie porównuję (gdzie?) że "gdzie indziej jest
                więcej" tylko obserwuje moja i kolegów prace - jej czas i warunki.
                • nocny_piter Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 22:58
                  Ja stosuję twarde kryteria ekonomiczne i uznaję regulacje wolnorynkowe, Ty zaś
                  skłaniasz się ku socjalistycznej gospodarce planowej, w której to minister czy
                  ktoś tam inny planuje ilu ma być lekarzy na podstawie (między innymi) obserwacji
                  krajów wysoko rozwiniętych, których warunki społeczno-ekonomiczne są całkowicie
                  odmienne od naszych. Był taki towarzysz Gomułka, który najlepiej wiedział ile w
                  Polsce potrzeba lekarzy, piekarzy, kominiarzy a także lodówek, pralek,
                  telewizorów itd. Chciał wszystko z góry zaplanować. Efekty tej gospodarki
                  odczuwamy do dzisiaj, ale znacznie gorsze jest spustoszenie ludzkich umysłów,
                  które jak widzę zaczyna się dziedziczyć na coraz młodsze pokolenia :(
                  • slav_ Re: Do pomyslenia! 19.06.06, 14:31
                    Z dobrego sreca przestrzegam przed popełnianiem grzechu nadinterpretacji i
                    przypisywania komuś poglądow ktorych nie głosi. Nie przypominam sobie abym cos
                    pisał o "planowej gospodarce" i "obserwcji krajów rozwiniętych" a wręcz
                    odżegnywałem sie od takiej ("podrzucanej" już wczesniej) argumentacji. Nigdzie
                    tez nie nawoływałem do zatrudniania lekarzy a tylko polemizowałem z poglądem że
                    jest ich w Polsce nadmiar. Więc daruj sobie tego Gomułkę.

                    Przyjęcie "twardych kryteriów ekonomicznych" (czytaj - negowanie INNYCH
                    kryteriów) to postawa doktrynerska zawężająca, niestety pole widzenia. W myśl
                    Twojeg rozumowania ("twarde kryteria ekonomiczne") bowiem, człowiekowi ktorego
                    stać na jedną parę butów (a potrzebuje drugiej pary ciepłych na zimę) zaczniemy
                    wmawiac że ma dostatek butów. Mysle jednak że on potrzebuje tych butow tylko nie
                    ma ich za co kupić. "Potrzebuje a nie ma za co kupić" a nie "posiada w
                    wystarczającej ilości".

                    A planowanie jest BEZWZGLĘDNIE POTRZEBNE, szczególnie w gospodarce wolnorynkowej
                    - i to planowanie długofalowe. Tylko w ten sposób mozna odnieść stabilny sukces
                    finansowy.
          • young_doc Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 18:07
            nocny_piter napisał:
            > Nie pozorny tylko względny i nie dostatek tylko nadmiar. W Polsce jest względn
            > y
            > nadmiar lekarzy (względem ilości pieniędzy w systemie), co powoduje brak
            > atrakcyjnych finansowo miejsc pracy.

            Nadmiar? Nie sądzę. Slav ma rację. W przeliczeniu na 10000 mieszkańców w UE mniej jest zdaje się tylko w Wielkiej Brytanii. Jak znajdę dane, to podrzucę.
            Z punktu widzenia pacjenta brakuje lekarzy, zwłaszcza specjalistów w jednostkach publicznych. Kolejki są zatrważające. Sam bardzo lubię pacjentów, którzy przeszli przez lokalne centrum onkologii. Jesli ktoś przyzwyczaił się czekać na lekarza 6 - 7 godzin, to jest zachwycony, że u nas czeka się 15 minut. Trochę mniej jestem zachwycony, gdy próbuję ustalić termin w zasadzie jakiejkolwiek konsultacji specjalistycznej. Biorąc pod uwagę, że wkrótce na emerytury zaczną przechodzić coraz liczniejsze roczniki kształcone w latach 70tych, brak lekarzy stanie się tragiczny.
            A brakuje ich już teraz - wiele poradni pracuje na minimalnych obrotach lub wręcz ulega likwidacji z powodu braku chętnych do zatrudnienia, a nie braku kontraktu z NFZ. Podobno dawniej problemem były za niskie kontrakty. Obecnie z trudem wyrabiamy nasz kontrakt za pomocą tylu luidzi, ilu jest zatrudnionych. A nowych chętnych do przyjęcia się do pracy jakoś nie widać. Na pewno nie za te pieniądze, ale nawet przy lepszych warunkach finansowych nie byłoby znowu ich nie tak dużo. Wystaczy policzyć ilu ludzi robi staż w naszym szpitalu. W dużych miastach problemów nie będzie pewnie nigdy, ale na prowincji zaczyna się już robić nieciekawie. Rodzinny z 5 - 6 tysiącami pacjentów w rejonie nikogo już nie dziwi. Jako lekarz powinienem w sumie być zadowolony (mniejsza konkurencja), ale gdy chcę gdzieś pacjenta skierować - zaczyna już robić się wcale nieciekawie.

            > Tak, nie ma pieniędzy, żeby zapłacić prawie stu tysiącom lekarzy i myślę, że
            > dłuuuuuugo nie będzie. Religa obiecuje poprawę, bo będzie dodatkowo 5 miliardów
            > zł, tymczasem w tej chwili długi szpitali wynoszą ponad 6 miliardów. Czyli nie
            > wystarczy nawet na spłacenie długów, a co dopiero na poprawę sytuacji.

            5 mld rocznie. Czyli w ciągu kilkunastu miesięcy teoretycznie spłaconoby długi, a potem czyste zyski... Mam tylko dziwne wrażenie, że im więcej wody wleje się do dziurawego wiadra, tym więcej się z niego wyleje - a w wiadrze wcale nie przybędzie.
            Większym problemem niż ile pieniędzy NFZ wyda wydaje mi się to, co chciałby za to dostać. Lepszym rozwiązaniem wydaje mi się być zwiększenie, czy raczej urealnienie wyceny procedur, jak proponuje Sośnierz, niż zwiększenie ilości zakontraktowanych procedur ( a do tego prowadzi proste zwiększanie ilości środków w gestii NFZ - bo kto płaci więcej za usługę, jeśli nie musi?). Jeśli są deficytowe, to szpitale będą wpadać jeszcze szybciej w długi robiąc ich więcej.

            A lekarze byliby zadowoleni otrzymując tyle samo za 200 godzin pracy, ile dziś dostają za 400 godzin. Do tego nie potrzeba ani złotówki. Trzeba tylko obniżyć wyśrubowane do granic absurdu wymagania np. co do ilości dyżurantów. Sam wolałbym dostawać dwa razy tyle za godzinę dyżuru i siedzieć w SORze niż tułać się karetką po melinach. Na karetkach wystarczą ratownicy, nie trzeba wtedy 6 lekarzy na dyżurze w pogotowiu, wystarczą dwaj na izbie przyjęć. Mogliby być wtedy 3 razy lepiej opłacani za te same pieniądze.
            Zdaję sobie sprawę, że to tylko przykład i to być może nieco naiwny, ale jeśli będziemy dalej próbowali skompensować malejącą ilość specjalistów wydłużeniem czasu pracy tych, co pozostali, to zarżniemy cały system. A liczba lekarzy maleje cały czas.
            Ewenementem dla mnie są wypowiedzi na tym forum nawołujące do zwalniania lekarzy, których jest jakoby zbyt wiele. Owszem, istnieją takie miejsca, gdzie lekarz nie robi niemal nic. Ale nie jest rozwiązaniem zwolnienie go - rozwiązaniem jest znalezienie mu sensownego zajęcia. W naszym systemie często pełni on rolę sekretarki medycznej. Problemem nie jest względny nadmiar lekarzy w stosunku do ilości pieniędzy w systemie, problem jest nadmiar ilości pracy, często bezsensownej, wykonywanej przez lekarzy w stosunku do ilości pieniędzy w systemie.
            Czas w końcu zadać pytanie, po co np. wypisując druk ZUS-ZLA, nazywany tradycyjnie L4 muszę przepisać wszystkie dane z mojej pieczątkin i pieczątki szpitala ręcznie raz jeszcze, poinformować urzędnika osobno o PESELu pacjenta, a osobno o jego dacie urodzenia (odczytanie tego z peselu przekracza możliwości ZUSu?), poinformować ZUS, kto odprowadza składki za tego pacjenta (ZUS tego nie wie?), itd., itp.

            Kurczę, strasznie się rozgadałem. Mam nadzieję, że nie wyszedł z tego kakiś bełkot. Pozdrowienia.
    • avvg Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 17:46
      Connie, nie rozśmieszaj mnie, jedyna Pomyśliwująca na tym forum.
      Widzę że lubisz robić idiotów z pacjentów i bogów z lekarzy. to mija z wiekiem,
      mam nadzieję. Przyjmuj do wiadomości, ze niedoboru lekarzy nie ma i jeszcze
      długo nie będzie, i wcale nie jest tak, że wyjeżdżają najlepsi, wyjeżdżają
      przeciętniacy, którzy akurat trochę mówią w obcym języku. Ci naprawdę najlepsi
      zostają, bo mają renomę, na którą za granicą musieliby dopiero pracować, bo tzw
      NAZWISK rozpoznawalnych w światowej medycynie mamy naprawdę niewiele
      • connie1 Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 18:02
        Uwierz ,że brak tych przeciętniaków boleśnie odczujesz w najblizszych latach,
        czego Ci nie zyczę.
        • avvg Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 18:06
          odczuwam to już teraz i wcale mnie to nie boli - ze szpitali wyjechał cały ten
          chłam nastawiony głównie na kasę (ten, który w prywatnym gabinecie za grubą kasę
          jest miły, ale w przychodni za małe pieniądze już nie), został ten nastawiony na
          pacjenta.
          • young_doc Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 18:18
            Awg, rzeczywiście uważasz, że z kraju wyjeżdżają najgorsi i najmniej uczcziwi lekarze? Najgorsi sobie nie poradzą na zachodzie. Najmniej uczciwym wyjazd się finansowo nie opłaca. Możemy dyskutować co do pojedynczych przypadków, ale z reguły tracimy tych najlepszych i najuczciwszych.
            • avvg Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 18:30
              to co, uważasz, że lekarz, który musiał zrezygnować z prywatnej praktyki, bo nie
              miał pacjentów (i to nie z powodu zaporowych cen) i nie było go stać na czynsz
              za wynajem gabinetu jest taki dobry? Rozumiesz, o czym piszę? Nikt do niego nie
              chciał przychodzić, bo był niedoukiem, a w dodatku chamem, więc wyjechał sobie
              za granicę i tam go pewnie gdzieś wzięli, albo po prostu pojechał sprzątać w
              hotelu. I wyjazdu takich lekarzy się CHOLERNIE nie boję, wręcz przeciwnie -
              bardzo mnie cieszy, że za granicą nabiorą pokory, skoro tutaj całą winę zwalili
              na pacjentów.
              Kadra profesorska na stałę nie wyjedzie, zapewniam Cię - i bardzo dobrze, bo od
              nich będą się uczyć ci, ktorzy naprawdę zależy na pacjencie, a ci, którym zależy
              na kasie, pojadą sobie za granicę pisać na forum w czasie dyżuru w prywatnej
              klinice.
              • young_doc Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 18:41
                Nikt do niego nie
                > chciał przychodzić, bo był niedoukiem, a w dodatku chamem,
                Chamem - możliwe. Niedoukiem - wybacz, ale ostrożnie podchodzę do takich ocen ze strony osób nie związanych zawodowo z medycyną. Żeby stwierdszić, że ktoś jest niedoukiem, trzeba umieć więcej od niego.

                > Kadra profesorska na stałę nie wyjedzie, zapewniam Cię - i bardzo dobrze, bo od
                > nich będą się uczyć ci, ktorzy naprawdę zależy na pacjencie, a ci, którym zależ
                > y
                > na kasie, pojadą sobie za granicę pisać na forum w czasie dyżuru w prywatnej
                > klinice.
                Wiesz, miałem trochę do czynienia z kadrą profesorską w tym kraju. Jeśli uważasz, że będą uczyć młodszą konkurencję, to niestety grubo się mylisz :-(. Wyjechać, nie wyjadą - tutaj się zgadzamy. Nie zarobią za granicą tyle co w Polsce. Czy to dobrze, że nie wyjedzie... Cóz, w mojej prywatnej ocenie wiele byśmy nie stracili. Najwięcej nauczyłem, i jeszcze długo będę się uczył, bynajmniej nie od profesorów. Profesorem w tym kraju na ogól, z nielicznymi wyjątkami, zostaje największy lizus i karierowicz na klinice, ewentualnie dziecko profesora. Taka jest ścieżka awansu naukowego - z rzeczywistą wiedzą ma ona niewiele, niestety, wspólnego. Znam kilku genialnych lekarzy - niektórzy z nich nawet bez doktoratu, a umieją dużo więcej niż niejeden profesor. Możesz mi wierzyć, na tyle znam się na medycynie, by odróżnić głąba od świetnego lekarza.
                • avvg Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 19:48
                  > Chamem - możliwe. Niedoukiem - wybacz, ale ostrożnie podchodzę do takich ocen z
                  > e strony osób nie związanych zawodowo z medycyną. Żeby stwierdszić, że ktoś jes
                  > t niedoukiem, trzeba umieć więcej od niego.

                  Niekoniecznie. Nie trzeba być lekarzem, żeby wiedzieć że wirusów nie leczy się
                  antybiotykami, prawda? O trzydniówkach u dzieci nie wspomnę
                  • young_doc Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 20:47
                    A jak odróżniamy infekcję wirusową od bakteryjnej? A jak leczymy infekcje torujące, zwłaszcza u dzieci? Co przynoisi więcej szkód: włączenie antybiotyku czy nie włączenie?

                    To są trudne pytania i nie ma zgody co do metod leczenia nawet wśród autorytetów w pediatrii. Którą to, nawiasem mówiąc, się nie zajmuję i nie znam się na niej. Dlatego, choć skończyłem medycynę i jestem praktykującym lekarzem, nie ośmielę się pouczać pediatry jak leczy się dzieci. Zaś jeśli do jakiegoś lekarza zaufania nie mam, tto nie pójdę do niego z dzieckiem. A jeśli zaufanie mam, to wykonuję jego polecenie, a nie udaję, że znam się lepiej na leczeniu dzieci niż profesjonalista w tej dziedzinie.
                    Lekarze pediatrzy antybiotyki przepisują bardzo często. Może nawet zbyt często, nie mnie to oceniać. Ale uwierz mi - nie robią tego bez powodu. I z całą pewnością dobry pediatra potrafi lepiej ocenić jak leczyć dziecko, niż kto inny. I postępowanie wbrew jego radom to czysta pycha i głupota.

                    Pozdrawiam i życzę zdrowia.
              • encorton1 Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 19:19
                > Kadra profesorska na stałę nie wyjedzie, zapewniam Cię - i bardzo dobrze, bo
                > od nich będą się uczyć ci, ktorzy naprawdę zależy na pacjencie, a ci, którym
                > zależy na kasie, pojadą sobie za granicę pisać na forum w czasie dyżuru w
                > prywatnej klinice.

                Ostatnio jeden z przedstawicieli owej "elity" profesorskiej stwierdził przy
                studentach, że nie leży to w jego interesie aby oni cokolwiek umieli, bo po co,
                ma sobie wychowywać konkurencję. Także życzę miłych snów o dobrych,
                szlachetnych, pełnych wiedzy i uczciwości profesorach. Lepiej się nie budź bo
                możesz nie przetrwać tego szoku gdy poznasz rzeczywistość.
              • adamicus Re: Do pomyslenia! 18.06.06, 19:59
                Swoimi wypowiedziami dajesz bardzo dobitne do zrozumienia, że nie masz pojęcia
                o temacie, dlatego na ty poprzestane komentowanie twoich wypocin.
    • tango45 Re: Do pomyslenia! 19.06.06, 01:29
      connie1 napisała:

      > Czy którykolwiek z szanownych Forumowiczow zastanawiał się nad tym ,ze odpływ
      > wykwalifikowanej kadry medycznej to problem i zagrożenie przede wszystkim dla
      > pacjentow? I machanie szabelka i standardowe hasla tego nie zmienią...


      Spokojnie, najlepsi zostana im sie krzywda nie dzieje. Cieniasy wyjada, to i
      dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka