Dodaj do ulubionych

Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu?

16.09.06, 22:11
Jak sie dowiedziec kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? Przez ostatnie
kilka lat miałem szczeście nie korzystać z polskiej służby zdrowia i
zapomniałem kto jest moim lekarzem. Zmieniłem miejsce zamieszkania i chce miec
lekarza blisko domu. Najpierw muszę sie jednak wypisać od poprzedniego, jak
się dowiedzieć kto nim jest?
Obserwuj wątek
    • wisienka36 Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 17.09.06, 09:22
      Deklaracje o wyborze lekarza składało się w 1999 r. - idź do tej przychodni,
      gdzie wtedy należałeś. Mogłeś też nie złożyć nigdzie deklaracji, jeżeli w tym
      czasie nie korzystałeś z przychodni ( to się zazwyczaj pamięta ;) ) wtedy nie
      składasz nigdzie rezygnacji tylko zapisujesz się poprostu do lekarza, którego
      wybrałeś.
      • dr_ewa999 Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 17.09.06, 10:17
        Nigdzie nie musisz sprawdzać ani się wypisywać. Wybierasz sobie poradnię, która
        Ci w tej chwili odpowiada. Idziesz tam, wypełniasz deklarację, a oni już za
        Ciebie zrobią wszystko. Można się przenosić bezpłatnie z poradni do poradni dwa
        razy do roku i nie trzeba chodzić do poprzedniej by się wypisywać. To za Ciebie
        robi automatycznie program komputerowy.
        • j2334 Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 17.09.06, 12:38
          Tak zrobi to za Ciebie program komputerowy,tylko jeden minus tego ,nie mozesz
          sam zdecydowac ktorego lekarza chcesz,tylko narzuca ci do wyboru ych ,ktorzy
          maja malo pacjentow.
          • franc_tireur Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 17.09.06, 12:58
            Jeszcze raz: wybiera się lekarza samodzielnie i nic nie przydziela go losowo.
            Idzie się do przychodni, wypełnia deklarację, oddaje i to wszystko.
            System sam zajmuje się "wypisaniem" pacjenta z poprzedniej placówki.
            • j2334 Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 17.09.06, 14:51
              Moze,gdzies tak jeszcze jest ,ale w naszej przychodni wybrac sobie
              odpowiedniego lekarza graniczy z cudem.Dobrzy lekarze maja juz dawno zamkniete
              listy.Zostaja tylko Ci ,do ktorych ludzie nie chca sie zapisywac,albo
              tacy,ktorzy dopiero co zaczynaja praktyke.
              • lohengrin4 Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 17.09.06, 19:38
                > Moze,gdzies tak jeszcze jest ,ale w naszej przychodni wybrac sobie
                > odpowiedniego lekarza graniczy z cudem.Dobrzy lekarze maja juz dawno
                > zamkniete listy.

                No dobra, ale tak będzie zawsze niezależnie od systemu deklaracji, rezygnacji i
                od jakości programów komputerowych obsługujących POZ.
                I jest to sytuacja normalna. Powiem więcej - i to w oparciu o opinie lekarzy z
                innych krajów:
                Normalna będzie sytuacja, w której jakiś - niewielki, jednocyfrowy na pewno -
                procent populacji nie będzie miał w ogóle swojego lekarza pierwszego kontaktu,
                z racji takiej, że miejsc na listach aktywnych wszystkich lekarzy pierwszego
                kontaktu będzie troszeczkę mniej niż ilośc wszystkich pacjentów. Tak jest w
                Kanadzie - wiem to od lekarza z tego kraju.
                Jest to wreszcie unormalnienie proporcji podaży i popytu usług.
                Po prostu, jest to sytuacja, w której to pacjent zabiega o lekarza a nie lekarz
                o pacjenta (dla jasności, system ochrony zdrowia w Kanadzie jest w 100 %
                państwowy!). I jest to sytuacja, w której przestaje być martwe niezbywalne
                prawo lekarza do rezygnacji z leczenia pacjenta (z wyłączeniem stanów
                zagrożenia życia!). Obecnie jest to prawo martwe, bo lekarze dają się pokroić
                za złożenie deklaracji przez pacjenta. Wynika to z niebotycznej ilości
                maksymalnej zdeklarowanych pacjentów (co się przeklada na pieniądze). W
                normalnych krajach ta liczba jest dwa razy mniejsza (za to stawka 6 - 10 razy
                większa). I to pacjent może mieć problem by się dostać do lek. pierwszego
                kontatku, a nie lekarz, by zdobyć pacjenta. Czego wam wszystkim, zwłaszcza
                pacjentom, życzę.
                • vacia Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 17.09.06, 19:55
                  lohengrin4 napisał:


                  I to pacjent może mieć problem by się dostać do lek. pierwszego
                  > kontatku, a nie lekarz, by zdobyć pacjenta. Czego wam wszystkim, zwłaszcza
                  > pacjentom, życzę

                  Zyczymy tego co dobre a nie tego co złe a dla pacjentów dobrze jest gdy jest
                  nadmiar lekarzy i kiedy mogą wybierać między lekarzami natomiast wybieranie
                  sobie pacjentów przez lekarzy nie jest etyczne, no bo najlepszy pacjent to
                  młody, nie chorujący i nie kosztujący nic a kto wybierze ludzi starszych i
                  biednych?
                  • lealuc do vaci 19.09.06, 08:32
                    To akurat nie jest prawdą np w systemie niemieckim, gdzie płaci się za
                    faktycznie przyjętego pacjenta a nie zapisaną "duszę.
                    • vacia Re: w takim razie to lepszy system 19.09.06, 11:50
                      lealuc napisała:

                      > To akurat nie jest prawdą np w systemie niemieckim, gdzie płaci się za
                      > faktycznie przyjętego pacjenta a nie zapisaną "duszę.

                      Szkoda Lealuc, że takiego systemu nie ma w Polsce.


                  • lohengrin4 Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 19.09.06, 22:50
                    Droga Vaciu, nie udawaj głupszej niż jesteś, a jesteś inteligenta.

                    > Zyczymy tego co dobre a nie tego co złe a dla pacjentów

                    Nie ma jednego "dobrego" i jednego "złego" tak dla lekarzy i pacjentów jak i w
                    każdej innej sprawie. Ja życzę pacjentom tego czego życzę bo uważam że to dla
                    ich dobra (Bóg na którego zdaje się powołujesz się, też często działa w sposób
                    na najprostszą logikę "niedobry" a przecież chrześcijanie uważają że jest
                    nieomylny, doskonały i właśnie nieskończenie dobry). To jest dobre dla
                    pacjentów, zmuszenie ich do odrobiny aktywności i myślenia, by nie zostali
                    wywaleni z populacji lekarza POZ z małą szansą do trafienia do innego lekarza.
                    To są zdrowe zasady, wprowadzenie, uczenie i egzekwowanie zdrowych zasad
                    jest "dobre".

                    > natomiast wybieranie
                    > sobie pacjentów przez lekarzy nie jest etyczne,

                    Nie ma jednej etyki. Otóż może być etyczne, bo w końcu nasza motywacja do
                    wyboru tego zawodu tzn. w pierwszym rzedzie pomaganie, nie może być
                    usprawiedliwieniem całej męki jaką przechodzimy z niektórymi - BARDZO
                    NIELICZNYMI - pacjentami. I wcale nie chodzi tu o pacjenta starego i drogiego w
                    leczeniu. Otóż nie. Ja sam wolę jak mogę się wykazać diagnostycznie, a wiadomo
                    że więcej to kosztuje, ale pacjent ma ze mną kontakt, choć trochę mnie słucha,
                    stara się zrozumieć itd. Wywalalibyśmy z praktyk nie drogich, tylko chamskich i
                    absolutnie nie współpracujących pacjentów. To jest etyczne.

                    > a kto wybierze ludzi starszych i biednych?

                    Nie. Wybiorę chorych kulturalnych, rozumiejących, dbających o siebie. Mogą być
                    starzy, schorowani, biedni i drodzy w leczeniu. To są dwie zupełnie różne
                    sprawy. W tym świetle jest etyczne pozbawianie niektórych dostępu do lekarza-
                    nie biednych i starych, tylko roszczeniowych i chamskich. Ci ostatni niech się
                    sami martwią o swój los, zgodnie Z WŁASNYM WYBOREM. Ubóstwo lub choroba niosąca
                    drogą diagnostykę nie jest wyborem i nie miałbym najmniejszego moralnego prawa
                    rezygnować z takiego pacjenta w ramach POZ.

                    • vacia Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 20.09.06, 11:17
                      Drogi Lohengrin ,rozumiem Ciebie bardzo dobrze ale mam nieco inny punkt
                      widzenia. Zwróć uwagę, że my wszyscy jesteśmy w pewnym stopniu "trudni" i się
                      ze sobą męczymy ale nie wykluczamy siebie od razu.
                      Nauczyciel uczy w wielu klasach ale nie może wybierać sobie do nich tylko
                      grzecznych , współpracujących dzieci ,młodzieży czy studentów! Musi pracować
                      też z trudnymi i czasem przechodzić z nimi pal męki albo zrezygnowac z zawodu.
                      Ekspedientki tez obsługują wszystkich klientów ,tych marudnych i roszczeniowych
                      też.
                      Spójrz na Rząd, też musi sie męczyć z niesfornym społeczeństwem, które opluwa
                      go na przykład na Forum a nie może, nakazać wszystkim hamskim obywatelom aby
                      opuścili kraj.
                      Uważam ,że są na pewno granice wytrzymałości dla lekarza i wtedy musi on
                      zaproponowac pacjentowi kolegę ale to naprawdę ostateczność a nie codzienność.
                      • aerztin Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 20.09.06, 14:29
                        Dlaczego wybieranie lekarza przez pacjenta jest etyczne, a na odwrot nie?
                        Przeciez lekarze tez sa lepsi i gorsi, bardziej i mniej douczeni, a kazdy ma
                        prawo üracowac i zarabiac. Jezeli juz mowimy o etyce. Dlaczego jestes
                        nieetyczna i nieczula wobec lekarzy?
                        • vacia Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 20.09.06, 20:53
                          aerztin napisała:

                          > Dlaczego wybieranie lekarza przez pacjenta jest etyczne, a na odwrot nie?

                          Aerztin chyba również czasami występujesz w roli pacjenki, czy chciałabyś wtedy
                          być wybierana, gdy przychodzisz po pomoc?
                          Jeśli tak, to ciekawa jestem jak byś się czuła gdyby Cię jednak NIE WYBRAŁ?

                          • extorris Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 20.09.06, 21:03
                            ja na przyklad nie chcialbym isc do lekarza ktory nie chce mnie leczyc
                            • aerztin Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 21.09.06, 09:56
                              A chcialabys byc lekarzem, ktorego nikt nie chce wybrac? Rozpatrywanie tego w
                              kategoriach etyki jest po prostu bez sensu. Lekarz powinien sie starac, zeby
                              pacjenci do niego przychodzili, a pacjentow powinny obowiazywac zasady dobrego
                              wychowania i to wszystko.
                              • vacia Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 21.09.06, 12:29
                                aerztin napisała:

                                >Lekarz powinien sie starac, zeby pacjenci do niego przychodzili, a pacjentow
                                powinny obowiazywac zasady dobrego wychowania i to wszystko.

                                Aerztin, z tym Twoim stwierdzeniem się całkowicie zgadzam i tego życzę.
                              • extorris Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 21.09.06, 18:48
                                tak
                      • lohengrin4 Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 21.09.06, 21:02
                        > Nauczyciel uczy w wielu klasach ale nie może wybierać sobie do nich tylko
                        > grzecznych , współpracujących dzieci ,młodzieży czy studentów itd...

                        Tak samo lekarz w SOR, karetce czy na oddziale.
                        Ale lekarz POZ, mimo że na kontrakcie NFZ, to już odmienne zagadnienie.
                        Bowiem jest to specyficzna forma, co prawda finansowana ze środków publicznych,
                        ale taka, w której dochodzi do głosu ta część zasad działania lekarza, która
                        coraz bardziej wiąże się z pojęciem wolnego zawodu. Lekarz POZ mając w
                        założeniu globalnie (acz na podstawowym poziomie) opiekować się pacjentem i
                        brać odpowiedzialność za całą jego sferę zdrowia (w tym także- inteligentnie
                        go kierować do specjalistów), musi mieć możliwość określenia także własnych
                        zasad. W tym mieści się to, że pacjent którego emocjonalność powoduje jakieś
                        dramatyczne napięcia w kontakcie z lekarzem, musi się liczyć z prostą
                        rezygnacją z leczenia go przez lekarza. Nie ma to nic wspólnego z ilością
                        zlecanych badań czy poświęconego pacjentowi czasu. Co więcej, ten chory musi
                        wiedzieć, że jeżeli jego zachowanie przekracza wszelkie granice (a zdarza się
                        to naprawdę rzadko), to mało że zostanie wywalony z praktyki POZ, to jeszcze
                        może mieć kłopoty by do jakiejkolwiek trafić. Czy mogą być zdrowsze zasady?

                        Zgadzam się z porównaniem do grupy uczniów czy studentów w odniesieniu np. do
                        lekarza karetki, SORu. On pełniąc tam dyżur godzi się na pewne oczywiste reguły.
    • pafcikkk Re: Kto jest moim lekarzem pierwszego kontaktu? 18.09.06, 23:02
      Dziekuje wszystkim za odpowiedzi. W tej chwili muszę sobie wybrać jakiegokolwiek
      lekarza, chorować nie planuję (:
    • rysiu_lubicz ten sam co ostatniego kontaktu.... 21.09.06, 19:53
      czyli chyba,
      jakis patomorfolog :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka