krab1123
30.09.06, 14:01
Ludzie!Poradzcie mi co ja mam zrobić? Pracuję w szpitalu od prawie 5
lat.Jestem w trakcie specjakizacji(rezydentura),miasto
wojewódzkie.Kierownictwo szpitala notorycznie,co miesiąc zmusza mnie do
brania 8 dyżurów w miesiącu tj.2 w tygodniu.Ja im tłumaczę,że to dla mnie za
dużo,że nie daję rady,że mam przewlekły ból głowy,około 21,czyli po
kilkunastu godzinach harówy chce mi się rzygać ze zmęczenia,że nie mogę
odespać po dyżurze,bo muszę zająć się dzieckiem w wieku przedszkolnym,a
jestem z nim sama.Te argumenty nie przemawiają.Co miesiąc słyszę o 8
dyżurach,o tym że w kodeksie pracy jest 8(nawet mi przed nosem tym
zamachali).W programie specjalizacji mam obowiązkowe 3.Nie ma mowy o 8!.A
gdzie czas na szkolenia,kształcenie,kursy.Mam te dyżury na izbie przyjęć.Są
ciężkie.Ciężkie psychicznie,fizycznie.Tu się nie dyżuruje,tu się haruje od
rana do rana.Ja jednego dyżuru nie mogę odespać,a już znów mam lecieć na
następny.Sypię się,wypalam się błyskawicznie,chodzę zmęczona i
niewyspana,moje dziecko siedzi ciągle przed telewizorem bo mama ciągle
zmęczona.Chcę pracować,szłam na medycynę,bo chciałam być lekarzem.Chcę żyć
jak wszyscy moi znajomi,chodzić do pracy rano,wychodzić o 15,zająć się swoim
dzieckiem.Mogę dyżurować 3-4 dyżury,da się przeżyć,ale nie 8 w miesiącu,2 w
tygodniu,co mnie przerasta.Nie wiem co mam zrobić?Czy związki zawodowe,czy
komisja etyki lekarskiej?Czy oni mogą traktować mnie jak niewolnicę bez
względu na wszystkie okoliczności?Podpowiedzcie.