Dodaj do ulubionych

The New England Journal of Medicine, Coloskopia

02.11.06, 20:46
W ostatnim The New England Journal of Medicine jest ciekawy artykul polskich
autorow (rzadkosc) dotyczacy coloskopii we wczesnym rozpozniu raka jelita
grubego u pacjentow z pozytywnym wywiadem rodzinnym raka jelta grubego.
Zadziwil mnie wysoki odsetek pacjentow w Polsce, u ktorych przeprowadzono
coloskopie bez jakiejkolwiek anestesii. Czy jest to nagminna praktyka w
naszym kraju? Dlaczego nie uzywa sie Midazolam (Dormicum), Propofol? Czy
chodzi tylko o wzgledy oszczednosciowe? To tlumaczy chyba tez relatywnie
wysoki odsetek niekompletnej coloskopii.
Obserwuj wątek
    • extorris Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 03.11.06, 12:43
      brak anestezjologow
      brak wyposazenia sal zabiegowych

      cena dormicum nie ma tu znaczenia
    • margo125 Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 05.11.06, 11:32
      Sedacje z Dormicum, Propofol stosujemy przy colo-, gastro, bronchoskopii, TEE,
      endosonografii i innych prozedurach diagnostycznych i leczniczych bez udzalu
      anestezjologa (doswiadczenia ze sredniego oddzialu internistycznego w DE, ale
      kazdy edoskopista potrafi intubowac i posiada doswiadczenie z zakresu
      intensywnej terapii). Odsetek pacjentow poddawanych colskopii, gastroskopii z
      sedacjia wynosi tu ponad 99% vs. 30% w PL, totalnej coloskopii 99% vs.90% w PL.

      Polska publikacja w NEJM to ogromny sukces i radosc dla emigrantow.

      Pozdrawiam.
      • do.ki Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 12:50

        > kazdy edoskopista potrafi intubowac


        To nawet nie jest tak, ze ja w to nie wierze. Wiecej- jestem zupelnie pewien,
        ze tak nie jest. Ale to osobny temat. Co do tego: kolonoskopia bez anestezji
        (nie nazywajmy tego sedacja, bo w sedacji pacjent z definicji jest przytomny)
        to barbarzynstwo.

        Ja tam daje pacjentom regularne znieczulenie ogolne do kolonoskopii.
        • margo125 Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 21:28
          W sredniej wielkosci oddziale internistycznym o profilu gastroenterologiczno-
          kardiologicznym przeprowadzamy dziennie od 10 do 30 zabiegow endoskopowych
          (Gastro, Colo, Endosono, Broncho, TEE, ERCP) stosujac na ogol anestezje z
          Midazolam i Propofol. Badanie endoskopowe wykonuje internista z udzialem 1-2
          pielegniarek endoskopowych bez udzialu anestezjologa. Z moich skromnych
          czteroletnich obserwacji na oddziale w DE, tudziez rozmow z ze znajomymi
          medykami, wynika, ze walka o pacjentow i zakres kompetencji/odpowiedzialnosci
          pomiedzy internistami i anestezjologami sa na porzadku dziennym. Oddzial
          internistyczny naszego szpitala wywalczyl sobie w tym wzgledzie ogromna
          autonomie, ktora przeklada sie na doswiadczenie z zakrsu intensywnej terapii.
          • do.ki Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 22:25
            > internistyczny naszego szpitala wywalczyl sobie w tym wzgledzie ogromna
            > autonomie, ktora przeklada sie na doswiadczenie z zakrsu intensywnej terapii

            Dobrze, ze pacjenci o tym nie wiedza.

            OK, wiem, ze nie jestem obiektywny. Ale Ty tez nie- intubujacy internista, chue, chue...

            Nie bede sie dalej klocil. Pozostaje przy swoim zdaniu:

            > Badanie endoskopowe wykonuje internista z udzialem 1-2
            > pielegniarek endoskopowych bez udzialu anestezjologa.

            To jest niepotrzebne narazanie pacjentow.

            > walka o pacjentow i zakres kompetencji/odpowiedzialnosci
            > pomiedzy internistami i anestezjologami sa na porzadku dziennym

            Jasne, a wiesz dlaczego? Bo ani internisci, ani zreszta chirurdzy, nie uwazaja anestezjologow za lekarzy. Oni ich uwazaja za technikow od znieczulen.
            • margo125 Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 23:59
              Kiedy zaczynalam to prace bylam nie mniej przerazona jak Ty wizja intubujacego,
              odpowiedzialnego za intensywna terapie, zakladajacego zentralne wklucia
              dozylne, drenaz oplucnej internisty. Swoja edukacje w oddzale internistycznym
              zaczelam wlasnie od codziennej, porannej nauki intubacj na sali OP pod okiem
              anestezjologa (szybko musialam dorosnac do pelnienia samodzielnych dyzurow). Od
              2 lat posiadam specjalizacje z Notfallmedizin (z ciekawosci, chcialam
              doswiadczyc pierwszego branzowego egzaminu w DE przed moja docelowa
              specjalizacja i obrona Doktorarbeit).
              • do.ki Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 11.11.06, 10:20
                > Kiedy zaczynalam to prace bylam nie mniej przerazona jak Ty wizja intubujacego,

                Ja przerazony? Ja bynajmniej przerazony nie jestem, bo ja sie na "airway management" znam. Ale pacjenci moze powinni byc... I gdy przyjdzie czas mojej kolonoskopii, to odbedzie sie ona albo bez sedacji, albo w znieczuleniu prowadzonym przez anestezjologa i kropka.

                Centralne wklucia dozylne i inne podane przez Ciebie- wszystkiego mozna sie nauczyc, ale niewielki odsetek lekarzy podejmuje ten wysilek, stad Twoje twierdzenie o tym, ze "kazdy edoskopista potrafi intubowac i posiada doswiadczenie z zakresu intensywnej terapii" mam moze zastosowanie do Twoich lokalnych warunkow, ale jest to wyjatek, nie regula. Sam znam internistow- intensywistow i sa swietni, ale znam takich moze 4 na setke wszystkich internistow, ktorych znam. Ci pozostali nie udaja, ze znaja sie na czyms spoza ich dzialki, i dobrze.

                Poza tym wklucia centralne, dreny do oplucnej i takie tam to zabiegi przeprowadzane po przygotowaniu i na spokojnie (przewaznie), to zupelnie co innego niz pilna intubacja, bo pacjent sie dusi. Nie sadze, zeby po nauce intubacji na sali OP ci koledzy intubowali ze szczekosciskiem, wsrod rzygowin, drgawek, albo na plazy w pelnym sloncu. A ja tak. I to jest ta roznica.

                Wyjatki sa wszedzie. Ale Ty przedstawilas wyjatek jako regule i tego sie czepiam. Troche wiedzy jest grozniejsze niz brak wiedzy. Ktos, kto z sukcesem zrobil 100 intubacji mysli, ze juz umie, i to dopiero jest niebezpieczne. Zanim zostalem dopuszczony do wyjazdow do pacjento, musialem zrobic na bloku 1000 intubacji, ale od tego czasu jeszcze musialem popracowac nad technika.

                > 2 lat posiadam specjalizacje z Notfallmedizin

                Ja troszeczke dluzej, ale nie bede sie klocil, w DE szkolenie w tym zakresie jest lepiej zorganizowane niz w BE. I co z tego? Sama przyznajesz, ze zrobilas te specjalizacje "z ciekawosci", a dla mnie to chleb powszedni. Komu z nas mniej podskoczy tetno w podbramkowej sytuacji? No i jak wytlumaczyc, ze potem orly z tytulem z Notfallmedizin podaja cala strzykawe esmeronu, zeby zaintubowac zatrzymanie krazenia (a widuje takie "kwiatki")???

                Powiklania "sedacji" (cudzyslow bardzo celowy) prowadzonej przez endoskopistow to ja juz zbyt wiele razy widzialem, zeby zmienic zdanie w tej kwestii.

                "Nec sutor crepidam" mowiono juz 2000 lat temu i to jest nadal aktualne.

                Dobry anestezjolog powinien miec lekko paranoidalne nastawienie. Mam nadzieje, ze to zrozumiesz.

                pzdr
                • margo125 Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 11.11.06, 14:00
                  Piszac kazdy w istocie myslalam o kazdym interniscie pracujacym w naszym
                  szpitalu. Przepraszam za to uogolnienie. Zyczylabym sobie wspolpracy internisty-
                  endoskopisty, internisty-intensywisty z anestezjologiem, i co do tego, ze
                  anestezjolog jest lepszy w airway management nie mam watpliwosci. Poki co
                  coloskopie przeprowadzam z anestezja, bez udzialu anestezjologa, jak dotad z
                  dorym skutkiem i bez groznych powiklan. Braki kadrowe, wysrubowane do granic
                  mozliwosci obciazenie obowiazkami pracy, ogolna tendencja do oszczedzania na
                  wszystkim, a zwlaszcza personelu medycznym (to raczej regula nie wyjatek
                  szpitalny w DE) nie wroza zmian w tym wzgledzie. Grüße.
    • aelithe Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 05.11.06, 19:27
      No cóż endoskopista nie jestem. To zabiegi zakazane w Polsce internistom.
      Jeśli chodzi o oszczędności, to raczej chodzi o oszczędności w personelu.
      Generyk midazolamu jest prawie 5 krotnie tańszy niż oryginalne Dormicum.
      Natomiast jeśli zsedujesz całkowicie pacjenta przed koloskopią musisz mieć
      dodatkowy personel do obracanie pacjenta, gdyby taka koniecznośc zaszła. Poza
      tym musisz się liczyć z dodatkowymi komplikacjami sedacji.
      Drugą sprawą jest kwestia odpłatności. W USA czy większości krajów zachodnich,
      za głeboką sedację płaci się ekstra pieniądze; w Polsce płaci za to szpiatal,
      bo nie ma możłiwości uzyskania dodatkowych środków.
      Trzecią sprawą jest odpowiedzialność. W Polsce każdy anestezjolog powołany jako
      biegły wyda obciążającą opinię w razie komplikacji po uśpieniu midazolamem.
      • drinexile Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 10:38
        Kiedy jeszcze pracowałem w Polsce (ponad 2 lata temu) wszystkie, lub prawie
        wszystkie kolonoskopie wykonywałem w sedacji (midazolam+petydyna), zawsze bez
        anestezjologa. Nigdy nie miałem poważnych powikłań związanych z sedacją.
        Obecnie, pracując w skandynawii za sedacje odpowiedzialna jest pielęgniarka
        anestezjologiczna. Osobiście uważam, że nie powinno się wykonywać kolonoskopii
        bez sedacji. Pozdrawiam
      • extorris Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 20:39
        nie sa zakazane internistom
        • aelithe Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 11.11.06, 21:03
          W ile polskich szpitalach, internistom wolno się uczyć endoskopii?
          • extorris Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 11.11.06, 21:52
            nie wiem w ilu

            wiem jednak ze jest wielu internistow, gastrologow itd ktorzy umieja
            • aelithe Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 11.11.06, 23:23
              Jak wielu internistów ma możliwość uczenia się gastroskopii nie będąc
              gastrologami. Wiesz to że agstrolodzy w Polsce wykonuj już niemal wyłącznie
              wkładanie rur w naturalne otwory ciała, nawet nie badając pacjentów nikogo nie
              dziwi. Co do internistów z oddziałow nie gastologicznych jest to raczej
              wyjątkowa umiejętność.
          • drinexile Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 12.11.06, 18:43
            O ile wiem nie jest to nigdzie zakazane. Ważne jest, żeby robić tych badań w
            miarę dużo, jest to umiejętność manualna, wymagająca wyobraźni przestrzennej.
            Nie można się tego nauczyć z książki, czy na jednorazowym kursie.
    • do.ki Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 19:06
      > znaczie wydluzony czas badania

      ??? czas badania zalezy od endoskopisty, nie od anestezjologa.

      Powiem ci jak to wyglada u nas. Zaczynamy, powiedzmy, o 14, w skladzie endoskopista plus pielegniarka i anestezjolog plus pielegniarka. Mamy na rozkladzie, powiedzmy, pieciu pacjentow. Badania rozne- od skriningu po polipektomie. z dziesiatka polipow. Endoskopista wita pacjenta, ja sie w tym czasie wkluwam, propofol z pompy i jedziemy. Pacjent budzi sie w chwili wyjecia endoskopu, zostaje poproszony o przesuniecie sie z powrotem do lozka, nastepnie ja odwoze pacjenta do wybudzalni, a w tym czasie w endoskopowni klada nastepnego pacjenta. O 16, max o 16:30 jest po wszystkim.

      Bez insuflacji jednak to chyba nie to- jakie sa dane odnosnie czulosci takiego badania?
    • do.ki Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 19:34
      > Po ogolnym to wiekszosc lekarzy w POlsce balby
      > sie pusic pacjentka do domu w dnu badania, wynika to pewnie z mozliwych poznych powiklan.

      Cholera, nie strasz... a szpitale dzienne macie? A co to sa te "pozne powiklania"?

      Ja puszczam do domu po osobistej kontroli pacjenta, po minimalnych zabiegach 4-5 godzin od wybudzenia. Co to sa minimalne zabiegi? Np kardiowersja, gwozdziowanie zlamanego nadgarstka, nastawienie zwichniecia barku.
      • extorris Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 20:38
        za jednodniowy pobyt jest mniej punktow niz za kilkudniowy
        bardziej oplaca sie przytrzymac pacjenta kilka dni

        niektore osrodki nie maja kontraktu na hospitalizacje krotsze niz 3 dni

        anestezjolodzy nie maja placone od sztuki, tylko od tego ze przychodza na 7 lub
        8 i wychodza o 13 chyba ze sa rozpisani na bloku lub maja akurat dyzur

        nikt dobrowolnie nie bedzie robil znieczulen w zabiegowce i bral na siebie
        dodatkowej roboty i odpowiedzialnosci, szczegolnie ze brakuje w zabiegowkach
        elementarnego sprawnego sprzetu

        nie ma konkurencji miedzy szpitalami
        pacjent nie ma wyboru, jak nie przyjdzie bo sie wystraszy to sa same korzysci bo
        i nadwykonania mniejsze i mniej pracy...
        • do.ki Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 22:26
          extorris napisał:

          > za jednodniowy pobyt jest mniej punktow niz za kilkudniowy

          A za kilka jednodniowych?
          • extorris Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 22:44
            przy kilku jedniodniowych jest wiecej roboty

            po co to komu

            a ty myslisz ze dyrektor jakiegokolwiek szpitala mysli jak szef dochodowego
            przedsiebiorstwa?
            • extorris Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 22:48
              i jeszcze jedno:

              nfz kontraktuje mniej zabiegow niz da sie wykonac
              lepiej wiec robic mniej a za to w sposob dluzszy i drozszy
            • do.ki Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 11.11.06, 10:24
              > a ty myslisz ze dyrektor jakiegokolwiek szpitala mysli jak szef dochodowego
              > przedsiebiorstwa?

              Moj dyrektor tak mysli i jest to dla mnie zupelnie naturalne. Przyzwyczailem sie tez do tego, ze moj szpital JEST dochodowym przedsiebiorstwem.

              Cos przeoczylem?
              • extorris Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 11.11.06, 17:27
                bo nie jest w polsce i nie ma kontraktu z nfz
                • do.ki Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 11.11.06, 17:52
                  > bo nie jest w polsce i nie ma kontraktu z nfz

                  Tez. Ale i dlatego, ze zajmuje sie tym, czym powinien, tzn dostarczaniem infrastruktury i personelu lekarzom. A od leczenia sa lekarze.
                  I tak szpital wypracowuje zysk, sprzedajac uslugi.
                  • extorris Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 11.11.06, 20:27
                    w polsce szpital powinien przynosic straty
                    wtedy zostanie oddluzony, a to zawsze jakies dodatkowe pieniadze

                    w ramach umow z nfz istnieja tylko waskie nisze w ktorych oplaca sie dzialac
                    prywatnym firmom - m. in. bywaja prywatne gabinety endoskopowe z umowa z nfz
                    nie musza jednak dbac o jakosc - i tak moga wypracowac dowolna ilosc nadwykonan
                    i beda jeszcze kolejki
    • asiabube Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 10.11.06, 20:35
      ...moja mama dostała zastrzyk z pyralginą...
    • aelithe Re: The New England Journal of Medicine, Coloskop 11.11.06, 23:20
      Wiesz na razie rzucasz frazesami. W wielu miejscach badania endoskopowe robia
      wyłacznie asystenci oddziałów endokrynologii. Co więcej konsultanci wojewódzcy
      robią wszystko, aby ograniczyć ilośc lekarzy wykonujących te badania.
      Co do zakaźników to wykonują jedynie dwa ośrdoki w Polsce - ośrodek Wrocławski,
      gdzie 3 lekarzy ma specjalizację z gastrologii ( po której uzyskali
      specjalizacje z chorób zakaźnych ) oraz ośrodek w trójmieście - gdzie wykonuje
      jeden lub dwóch lekarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka