alergenzb 30.01.07, 10:41 odmówić znieczulenia ogólnego. Co może być powodem?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maga_luisa Re: Kiedy anestezjolog może 30.01.07, 11:52 1.Brak wskazań do znieczulenia ogólnego 2.Przeciwwskazania do znieczulenia ogólnego Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: Kiedy anestezjolog może 01.02.07, 18:23 maga_luisa napisała: > 1.Brak wskazań do znieczulenia ogólnego > 2.Przeciwwskazania do znieczulenia ogólnego ad.1 Bylo wskazanie do znieczulenia ogólnego-zabieg ad.2 Co może znaczyć brak zaplecza pediatrycznego i nie przystosowanie oddziału Intensywnej terapi pediatrycznie. W tym szpitalu operuje się dzieci nawet te malutkie, ale jak zaznaczono tylko zdrowe a nie obciążone. Ponieważ wrazie komplikacji nie sa w stanie udzielić fachowej pomocy. Nie rozumiem takiego znaczenia. Dla mnie oczyswistym jest fakt, skoro operują dzieci zdrowe, a różnie to bywa i nie boją się, że coś się stanie to dlaczego nie operują dzieci z PFO 0,2 cm i astmą. Może ktoś mi pomóc zrozumieć taką sytuację. Przecież u dzieci nawet zdrowych mogą wystąpić powikłania anestezjologiczne, a nie tylko chorym. Więc bezpieczenstwo znieczulenia ogolnego wedlug mnie dotyczy wszystkich dzieci. chirurdzy chcieli operować, ale anestezjolodzy nie zgodzili się znieczulać. Wyniki laboratoryjne dziecka idealne, łącznie krzepliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: Kiedy anestezjolog może 01.02.07, 18:54 > ad.1 Bylo wskazanie do znieczulenia ogólnego-zabieg Sam zabieg nie jest wskazaniem do znieczulenia ogolnego. To anestezjolog decyduje o rodzaju znieczulenia. Dopiero z dalszego ciagu wynika, ze chodzi o dziecko. > nie boją się, że coś się stanie to dlaczego nie operują dzieci z PFO 0,2 cm i > astmą. 1. Ryzyko "ze cos sie stanie" jest znacznie wieksze. 2. Jesli nie masz doswiadczenia z tego typu problemami, to sie za nie nie bierzesz. Proste. 3. Byc moze obawialo sie, ze nie ma na miejscu jakiegos specjalistycznego sprzetu/materialow "w razie czego". Chodzi rowniez o opieke pooperacyjna. Jesli dany szpital robi rutynowe zabiegi, po ktorych dzieci wybudzaja sie i ida do domu, to moge sobie wyobrazic, ze moze nie miec zaplecza do prowadzenia chocby przez pare godzin oddechu kontrolowanego na przyklad. > Przecież u dzieci nawet zdrowych mogą wystąpić powikłania anestezjologiczne, a > nie tylko chorym. Więc bezpieczenstwo znieczulenia ogolnego wedlug mnie dotyczy > > wszystkich dzieci. Owszem, ale nie w takim samym stopniu. Opisywany przypadek to wyraznie zwiekszone ryzyko, a zabieg wymaga specjalnej uwagi (np. ryzyko zatorow, staranne odpowietrzenie ukladu; ryzyko kurczu oskrzeli) > chirurdzy chcieli operować, ale anestezjolodzy nie zgodzili się znieczulać. Proponuje polegac na ocenie anestezjologow. Wolalabys, zeby przecenili swoje mozliwosci i doszlo do tragedii? Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb do do.ki 01.02.07, 20:11 do.ki napisał: > Proponuje polegac na ocenie anestezjologow. Wolalabys, zeby przecenili swoje mo > zliwosci i doszlo do tragedii? Napewno nie!! Twoje uwagi są zawsze mądre i rozsądne. Ja tylko nie rozumiem:-(, myslalam ze bezpieczeństwo powinno być równe dla wszystkich dzieci. Dlaczego prywatna klinika się godzi, na zbieg bez zadnego problemu, a szpital Państwowy ma z tym problem. Pediatra (fachowiec)prowadzący dziecko, od 5 lat, także nie widział problemu i przeiwwskazań, wystawiając zaswiadczenie z brakiem przeciwwskazań, a zna dobrze dziecko i jego formę zdrowotną. Lekarz w szpitalu stwierdził, że jak Pani płaci w prywatnej klinice, to dlatego nie ma problemu, z tąd moje pytanie, czy jak zapłacę w Panstwowym szpitalu to problem zniknie??? Przecież nie chodzi o pieniądze, moge zapłacić i w panstwowym szpitalu, ale najważniejsze jest dobro dziecka. Nie napisalam, że chodzi o wycięcie migdałków. Dziecko ma problemy z oddechem, 7-9 bezdechów w nocy, chrapanie, nie kończace sie infekcje i zakazenia gardla, ktore już nie ma czym leczyć (oporność na antybiotyki), klopoty z połykanie płynow, krztuszenie sie itd. Stąd wyciecie migdalków jest ważne z opini laryngologa, ktory skierował do szpitala na zabieg. Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: do do.ki 01.02.07, 20:18 Jeszcze jedno pytanie. Czy szpital wogole może operować dzieci i znieczulać ogólnie, nie posiadając zaplecza pediatrycznego?? Odpowiedz Link Zgłoś
jazielonooka Re: do do.ki 01.02.07, 22:39 hmm... ja znam jeden przykład- w mieście wojewódzkim są 2 duże szpitale dziecięce, z oddziałami laryngologii i intensywnej terapii a mimo to rodzice przychodzą z malutkimi dziećmi na oddział szpitala miejskiego i sa bardzo obrażeni na anestezjologów,że nie chca podejmowac się znieczuleń u obciążonych dzieci... Dla mnie, jako mamy i anestezjologa niezrozumiałe jest to ,że moje tłumaczenia, że w razie powikłań będzie konieczność transportu dziecka na oddział intensywnej terapii dziecięcej ( co wiąże się z określonym ryzykiem) odbierane są jako chęć zrobienia na złość, a nie jako troska i odpowiedzialność za ewentualne powikłania.Poza tym , nie ma co prawda wyodrębnionej specjalizacji anestezjologia dziecięca, ale należy sie z tym liczyć ,że anestezjolog w szpitalu w którym standardowo nie znieczula sie dzieci znieczula np. kilkoro dzieci w ciągu roku,a w szpitalu dziecięcym kilkoro dziennie. I jeszcze jedno- proszę, zapamietaj ,że anestezjolog nie chce TWOICH PIENIĘDZY, troszczy sie po prostu o bezpieczeństwo TWOJEGO DZIECKA.. Ryzyka znieczulenia nie ocenia pediatra , ani laryngolog , bo nie zna się na tym i nie on ponosi całkowita odpowiedzialność za stan Twojego dziecka w trakcie i po zabiegu. Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: do do.ki 01.02.07, 23:36 > hmm... ja znam jeden przykład- w mieście wojewódzkim są 2 duże szpitale > dziecięce, z oddziałami laryngologii i intensywnej terapii a mimo to rodzice > przychodzą z malutkimi dziećmi na oddział szpitala miejskiego i sa bardzo > obrażeni na anestezjologów,że nie chca podejmowac się znieczuleń u obciążonych > dzieci... Ja nie czuję sie obrazona, tylko dlaczego nikt nie poinformowal mnie o tym. Dziecko nie potrzebnie było kłute do badań, spedzilo dobę w szpitalu, odpowiednio nastawione do zabiegu, aby wieczorem dowiedzieć się że zabiegu nie bedzie. >Dla mnie, jako mamy i anestezjologa niezrozumiałe jest to ,że moje > tłumaczenia, że w razie powikłań będzie konieczność transportu dziecka na > oddział intensywnej terapii dziecięcej ( co wiąże się z określonym ryzykiem) > odbierane są jako chęć zrobienia na złość, a nie jako troska i >odpowiedzialność za ewentualne powikłania Zgadzam się z toba, ale ja nie mialam odczuć troski i odpowiedzialności ze strony anestezjologa, po calej rozmowie tego nie odczułam, a wrecz odebralam to jako ..... Cenię sobie opinię anestezjologa jako najwazniejszą, o ile jest w tym cel troski i odpowiedzialności za moje dziecko. A w tym przypadku jakoś tego nie odczułam. >Poza tym , nie ma co prawda wyodrębnionej > specjalizacji anestezjologia dziecięca, ale należy sie z tym liczyć ,że > anestezjolog w szpitalu w którym standardowo nie znieczula sie dzieci znieczula > > np. kilkoro dzieci w ciągu roku,a w szpitalu dziecięcym kilkoro dziennie. W tym szpitalu znieczula sie dużo dzieci tygodniowo, ale zdrowych i nie obciążonych. Może ze wzgledu na mniejsze ryzyko anestezjologa. > I jeszcze jedno- proszę, zapamietaj ,że anestezjolog nie chce TWOICH PIENIĘDZY, > troszczy sie po prostu o bezpieczeństwo TWOJEGO DZIECKA.. Ryzyka znieczulenia > nie ocenia pediatra , ani laryngolog , bo nie zna się na tym i nie on ponosi > całkowita odpowiedzialność za stan Twojego dziecka w trakcie i po zabiegu. Zgadzam się z tobą. Ale dziecko jest już po ocenie innych anestezjologów i nie stwierdzono zadnych przeciw wskazan do zabiegu, łącznie kardiolodzy nie widza zadnego problemu. Więc w czym problem? jaki ma problem anestezjolog z tego szpitala?? skoro inni nie widzą zadnego problemu i będą znieczulać dziecko. Mam wrażenie, ze akurat anestezjolog bał się bardziej o siebie i swoje ryzyko niz dobro dziecka. Nawet jej nie osluchiwał stetoskopem, wogole nie przeprowadzał zadnego badania. Nie czytał dokumentacji, ktorą przedstawilam, więc skad jego opinia o niezastosowaniu znieczulenia ogolnego? Zawsze dobro mojego dziecka, bedzie najważniejsze, stąd konsultacje u innych anestezjologow, konsultacje kardiologiczne czy pulmonologiczne. Nikt nie wyraził sprzeciwu, mimo wnikliwego czytania dokumentacji dziecka i bieżących badań jakie wykonalismy prywatnie, oczywiście dla dobra dziecka. Nie mozna pisać, ze ktoś sie obraza, to nie jest obrazanie się. Czy sadzisz, ze matki wpychaja dzieci anestezjologom w rece, nie dbajac o ich najwyzsze bezpieczenstwo i dobro?? Chyba przesadzasz?? Dobro dziecka dla kazdej matki bedzie najwyższym dobrem. Moja corka juz nie pierwszy raz była znieczulana ogolnie, w dużo, duzo gorszym stanie zdrowia niz obecnie i jakoś nikt z anestezjologów nie miał zadnego problemu ze znieczuleniem ogolnym, a takze ze stanem zdrowia po znieczuleniu ogolnym. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: do do.ki 02.02.07, 09:10 > Dlaczego prywatna klinika się godzi, na zbieg bez zadnego problemu, a szpital > Państwowy ma z tym problem. Hm... Jak by to powiedziec... Wiesz, pracowalem w szpitalach, nazwijmy to, panstwowych, pracuje w prywatnym (ale wlasnosc siostr zakonnych, wiec stosunkowo malo kapitalistyczny), widzialem w zyciu jeszcze bardziej prywatne szpitale (kliniki pieknosci) i powiem Ci, ze, jak mowil Kobuszewski w naslynniejszym skeczu peerelu "prywatnie? To jest inna rozmowa." Praktyka prywatna to zupelnie inny sposob myslenia o swojej pracy. Niekoniecznie lepszy ani gorszy dla pacjenta- inny. > nie ma problemu, z tąd moje pytanie, czy jak zapłacę w Panstwowym szpitalu to > problem zniknie??? Niekoniecznie. Gdy placisz prywatnej klinice, to placisz umowiona cene. Gdy panstwowej- popelniasz przestepstwo. > Nie napisalam, że chodzi o wycięcie migdałków. Co poniekad jest istotne. Nie znam przypadku Twojego dziecka, znieczulanie dzieci to nie jest to, co robie najczesciej i lubie najbardziej, ale nie sadze, zeby ktos u nas robil problemy ze znieczuleniem. > Czy szpital wogole może operować dzieci i znieczulać ogólnie, nie posiadając > zaplecza pediatrycznego?? Nie znam regulacji prawnych w Polsce, ale w Belgii jesli operuje sie dzieci, chocby i w szpitalu dziennym, to musi byc dyzurny pediatra w placowce (niepotrzebny, od lat juz nikt go nie wzywal), ale oddzial pediatryczny nie jest konieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: do do.ki 03.02.07, 00:04 do.ki napisał: > Niekoniecznie. Gdy placisz prywatnej klinice, to placisz umowiona cene. Gdy > panstwowej- popelniasz przestepstwo. do.ki dzieki, ale dlaczego? Z tym płaceniem za zabieg, w szpitalu państwowym, nie chodzilo mi o "łapowkę" tylko o normalną zapłatę w kasie szpitala za wykonany zabieg, łącznie z otrzymanym rachunkiem. Nigdy nie dawalam lapowki lekarzom, i nie dam, ponieważ uwazam to za najwyższe ponizenie lekarza, a taki nie mógł by operować mojego dziecka czy leczyć, nie ufała bym takiemu, choc patrząc z drugiej strony, to utrudnia dostep do lecznictwa panstwowego. Nie wiem do konca jak to jest w Polsce w szpitalach państwowych, czy mozna placic w kasie szpitala za zabieg, mając skierowanie do szpitala na wykonanie zabiegu, oplacając skladki. Wszelkie wyniki mozna wykonywać w szpitalach panstwowych placąc w kasie szpitala, wiele ich robilam stad wiem, ze można, ale zabieg nie wiem. Ja osobiscie wszelkie zabiegi jakie mnie dotyczyły robilam w prywatnej klinice. Mimo, że płacę wysokie skladki w tym kraju. Bardzo zależalo mi na zabiegu dziecka w tym szpitalu, ze wzgledu na fachowośc lekarzy chirurgów, szczegolnie ze operuja dzieci. Niestety anestezjolodzy nie zgodzili się dokonać znieczulenia ogolnego w tym szpitalu i skierowali dziecko do Instytutu. Wierz mi nie zgodzę się na zabieg dziecka w Instytucie. Nie twierdzę, ze tam robia źle zabiegi, ale stracilismy zaufanie, nic i nikt tego nie zmieni. Tutaj masz rację że, placąc prywatnej klinice płacimy umówioną cene i wiemy konkretnie na czym stoimy. A dlaczego placąc w państwowym szpitalu w kasie za zabieg, o ile to mozliwe, jest to przestępstwo, skoro oficjalnie placimy. Wiesz co w Polsce nigdy nie wiadomo o co chodzi. Tu szybko kadra medyczna sie obraża, wystarczy, ze zapytasz o coś czego nie rozumiesz, chocby to zewynik z krzepliwosci krwi jest zly, mamy ten sam wynik w reku i znamy normy tego szpitala i widzimy ze jest idealny itd.. stad nasze pytania Jak zapytalismy o przyczyny to: anestezjolog: brak zaplecza pediatrycznego, OIOM nie przystosowany pediatrycznie,mimo ze operuja dzieci, ale tylko zdrowe, jak stwierdził. lekarz prowadzacy na oddziale, ze krzepliwość jest zla a wyniki mielismy w reku były idealne, zreszta jak wszystkie zrobione wyniki. lekarz kierujący nawet z nami nie rozmawiał, tylko z pochylona glowa unikał, jak i pozostali. Na karcie informacyjnej zero informacji o odmowie zabiegu, a przyjeta była konkretnie za zabieg z wczesniej ustalonym terminem, wpisano diagnostyka, tylko zastanawiam się jaka, skoro w szpitalu nie bylo zadnej. Zero informacji, ze nie dokonano zabiegu z przyczyn anestezjologicznych, mimo że mamy kopie opisu dokonanego przez anestezjologa. Czyli zero informacji na karcie informacyjnej dla innych lekarzy. Nie była przyjeta na diagnostykę, ktorej przecież nie dokonana, tylko na zabieg. Wiesz co do.ki zycie w Polsce jest wesołe, dobrze ze wyjechałes, tu się nie da normalnie zyc, co chwilę coś nowego, trzeba sie uczyć. Może Polski naród jest przyzwyczajony do kabaretu, ale obcym jest tu naprawde trudno zyć i wszystko zrozumieć. Przez dobe pobytu w szpitalu z dzieckiem, mialam dosyć jak to trudno się zyje słuzbie zdrowia w Polsce, przecież ja wiem, ale nie mogę dłuzej słuchać narzekań, od salowej do lekarza, jestem sama zmeczona doba pobytu w szpitalu przy dziecku, a gdzie tu jeszcze sluchanie, jak to kazdemu jest zle. Dlatego wole prywatne kliniki, tam chociaż nikt nie zamecza pacjenta czy rodzica pacjenta narzekaniami jak to jest kazdemu zle, jak malo zarabiaja itd, kazdy robi swoje,bez narzekań. Salowa prosi aby nie odsuwać walizki dziecka spod łóżka podczas mycia, bo jak cyt. robić sobie robotę i nie myje pod łóżkiem dziecka tylko srodek i wychodzi itd. wiele by pisac, ale nie ma sensu to już normalka w szpitalach, zdążylam sie przyzwyczaić. Za luksus nie słuchania o pensjach słuzby zdrowia w Polsce, jestem w stanie zaplacic klinice prywatnej, wtedy jestem zdrowsza i szybciej dochodze do siebie, lub bedąc z dzieckiem jestem spokojna a wieczne narzekania doprowadzaja mnie do ....... lub sluchanie ile to mogły kosztować buty czy ubranka mojego dziecka. działa to na mnie jak płachta na "byka" Jak kogos nie stać to niema i tyle, a narzekanie i tak nie pomoze, ale moze doprowadzić rodzica pacjenta do " bialej goraczki" Wiesz dlaczego w Polsce jak masz chore dziecko musisz mieć 3 samochody i dwa mieszkania? Jednym samochodem takim staruszkiem obitym i nie wyklepywanym wjeżdzasz na teren parkingu szpitala i jest OK Natomiast jak wjedziesz leksusem, to nie zdążysz wejść na oddział jak padają rożne pytania i uwarunkowania co do tego, że szpital na nic nie stać i nie wiele mozna zrobić. Staruszek samochód obity działa cuda, biednemu jest lepiej i robi sie naprawde wiele. Co do mieszkania to jeden adres podajesz z najbiedniejszej dzielnicy miasta, i ponownie jest OK a drugi masz dla siebie i swojego spokoju. I ponownie biednemu jest lepiej i wszyscy sie litują, a ile zyskuje dziecko biedne nawet nie wyobrażasz sobie, to bogatsze jest zmuszone czekać lub wykonuje się badania prywatnie, bo szpital we wszystkim ma limity. W Polsce nie można pokazywać, że stać cię na więcej, masz "przechlapane". do.ki nie wracaj do tego wesołego i pieknego kraju. Mi już nie całe 3 lata zostały i wracam do swojego ukochanego kraju a jakże pieknego i spokojnego!!:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
barabara6 Re: do do.ki 03.02.07, 22:57 "Pediatra (fachowiec)prowadzący dziecko, od 5 lat, także nie widział problemu i > przeiwwskazań, wystawiając zaswiadczenie z brakiem przeciwwskazań, a zna dobrze dziecko i jego formę zdrowotną." Ten bierze na siebie odpowiedzialność, kto znieczula. Czy bedzie znieczulał pediatra?? Nie - dlatego anestezjolog, jeśli ma jakiekolwiek wątpliwości, ma prawo odmówić znieczulenia. Może w prywatnym ośrodku pracuje anestezjolog w z większym doświadczeniem? Może jest tam lepszy sprzęt?? Więc po co ta brzydka aluzja, że ktoś w państwowym szpitalu chce od ciebie wymusić łapówkę? Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: do barabara6 03.02.07, 23:04 > Więc po co ta brzydka aluzja, że ktoś w państwowym szpitalu chce od ciebie wymu > sić łapówkę? Gdzie pisałam o łapowce. Pisalam o zaplacie w panstwowym szpitalu w kasie za zabieg. Dlaczego tobie przyszla do glowy ŁAPÓWKA, mi nawet po "glowie" nie przeszlo aby mysleć o lapowce. Nigdy nie daje i nie dam, jak wyjasnialam wyżej Wystarczy napisać o zaplacie w panstwowym szpitalu, a ty odrazu pada haslo łapówka. Z tego co się dowiedzialam od znajomej pielęgniarki, mozna płacic prywatnie za zabieg W KASIE SZPITALA, sama płacila za zabieg chirurgii reki, OFICJALNIE W KASIE, BEZ ŁAPOWKI!!! Dlaczego Pani widzi aluzję i odrazu mowa o łapówce, czy tylko w ten sposob się w Polsce płaci w szpitalach????? Tylko wpłaty lapówek, bez oficjalnej wplaty w kasie szpitala. proszę mnie oswiecić??? Bo mam wrażenie, że "glodnemu chleb na mysli" Czy w p Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: do barabara6 04.02.07, 10:05 > prywatnie za zabieg W KASIE SZPITALA, sama płacila za zabieg chirurgii reki, > OFICJALNIE W KASIE, BEZ ŁAPOWKI!!! > Dlaczego Pani widzi aluzję i odrazu mowa o łapówce, czy tylko w ten sposob się > w Polsce płaci w szpitalach????? > Tylko wpłaty lapówek, bez oficjalnej wplaty w kasie szpitala. > proszę mnie oswiecić??? Prawo ZABRANIA pacjentowi wnoszenia dodatkowych oplat, a placowce przymowania takich oplat, za uslugi w ramach NFZ. Byla taka sprawa chyba rok temu, gdzie pacjenci podpisywali zrzeczenie prawa do uslug NFZ i chcieli placic, byle miec zrobione (Tczew? Koscierzyna? juz nie pamietam) i odnosne wladze wkroczyly i stwierdzily, ze lepiej, zeby sprzet stal niewykorzystany niz gdyby mial pracowac w ramach prywatnej inicjatywy. No i nie ma prywatnych zabiegow. Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb do do.ki 04.02.07, 16:00 > Prawo ZABRANIA pacjentowi wnoszenia dodatkowych oplat, a placowce przymowania t > akich oplat, za uslugi w ramach NFZ. Byla taka sprawa chyba rok temu, gdzie pac do.ki napisał: > jenci podpisywali zrzeczenie prawa do uslug NFZ i chcieli placic, byle miec zro > bione (Tczew? Koscierzyna? juz nie pamietam) i odnosne wladze wkroczyly i stwie > rdzily, ze lepiej, zeby sprzet stal niewykorzystany niz gdyby mial pracowac w r > amach prywatnej inicjatywy. No i nie ma prywatnych zabiegow. Dzięki do.ki za informacje, nie wiedziałam. Dla mnie osobiście to dziwne, przecież szpital może dodatkowo zarabiać pieniądze, na utrzymanie całości, a nie popadać w długi. Przecież taką wpłatę można przyjmować jako słynną "cegiełkę" Choć z drugiej strony, może i mają rację, że wtedy było by więcej pacjentów prywatnych niż w ramach NFOZ. Dobrze, a jak trafi ktoś nie ubezpieczony, wtedy placi za wszystko, wiec mozna nie podawać, ze jest się ubezpieczonym, czy wtedy można przyjąć wpłate za zabieg w warunkach szpitala państwowego?? szczegolnie że dziecko jest obcokrajowcem. Przecież, jeżeli mozna zarobić dodatkowe pieniądze dla szpitala, to nie mozna bo ustawa, czy lepiej jest jak szpitale są zadłużone i cały personel narzeka. Dodatkowe fundusze dla szpitala to lepsza kondycja i zarobki dla personelu. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: do do.ki 04.02.07, 16:17 Szpital nie może ukrywać faktu że pacjent jest ubezpieczony - ewentualne konsekwencje prawne - naruszenie praw pacjenta. Próbowano "obchodzić" ten przepis w ten sposób że pacjent oficjalnie (na czas operacji) "zrzekał się" ubezpieczenia (uprawnień płynących z ubezpieczenia) - okazało się że takie zrzeczenie jest nieskuteczne prawnie. Jeśli personel jest zatrudniony na umowie o pracę fakt leczenia "samopłacącego" pacjenta nie ma żadnego wpływu na zarobek - to kolejny "pacjent w ramach obowiązków" - jak kolejny pacjent "z ubezpieczenia". Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: do do.ki 04.02.07, 16:37 slav_ napisał: > Szpital nie może ukrywać faktu że pacjent jest ubezpieczony - ewentualne > konsekwencje prawne - naruszenie praw pacjenta. Nie wiem czy to jest do zrobienia ze szpitalami, ale znam osobiscie przyklady praktyk, i to w ramach uniwersyteckich (zamilcze gdzie), gdzie istnieja dwa osobne szlaki obslugi pacjentow- pacjenci kierowani przez lekarzy z kontraktem z NFZ maja kolejke i limity, pacjenci kierowani przez lekarzy, ktorzy mieli dosc rozsadku, zeby nie podpisywac zadnych kontraktow z NFZ, placa prywatnie i wypelniaja wolne moce przerobowe, ktore zostaja po wykonaniu kontraktu. Ale zasada jest prosta- jesli raz zadasz sie z NFZ, to juz nie mozesz przejsc na strone pacjentow prywatnych. Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: do do.ki 04.02.07, 16:54 Całkiem niezły pomysł :-)) Tylko jak dla mnie to za duzo kombinacji. Skorzystam z kliniki prywatnej, prosząc i płacąc anestezjologowi, ktory już kilkakrotnie usypiał dziecko, bez zadnych problemów czy konsekwencji, aby asystował przy zabiegu, wraz z anestezjologiem z kliniki. Klinika nie widzi zadnych problemów pod względem obecności drugiego anestezjologa, a wrecz odwrotnie, bardzo chetnie na to przystali. Mam nadzieję, że anestezjolog się zgodzi. Zna dobrze dziecko i nigdy nie było, zadnych powiklań po znieczuleniu ogolnym jak i w trakcie znieczulenia. Wiem, ze przed znieczuleniem zabezpieczał dziecko, wrazie wszelakich uczuleń i po znieczuleniu także stosował leki anty alergiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: do do.ki 04.02.07, 18:18 W sposób "czysty" jest to możliwe tylko jeśli pacjent kierowany jest leczony "poza systemem" - czyli - kierowany z gabinetu prywatnego i leczony (formalnie) przez inną niż szpital jednostkę (np. grupę lekarzy którzy zawiązali spółkę, pobierają opłatę i rozliczają się ze szpitalem). Jeśli są leczeni przez szpital to jest to balansowanie na granicy prawa - skierowanie do szpitala pacjenta ubezpieczonego w NFZ z prywatnego gabinetu skutkuje "wejściem do systemu". Oczywiście nie mówię o placówkach niepublicznych mających kontrakt z NFZ i jednocześnie możliwość oferowania usług na wolnym rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: do do.ki 04.02.07, 16:41 slav_ napisał: > Szpital nie może ukrywać faktu że pacjent jest ubezpieczony - ewentualne > konsekwencje prawne - naruszenie praw pacjenta. > > Próbowano "obchodzić" ten przepis w ten sposób że pacjent oficjalnie (na czas > operacji) "zrzekał się" ubezpieczenia (uprawnień płynących z ubezpieczenia) - > okazało się że takie zrzeczenie jest nieskuteczne prawnie. Może dlatego, że osiagając dochód w tyk kraju, jest ustawowy obowiązek odprowadzania składki zdrowotnej. Nie wiem czy można się zrzec ubezpieczenia skoro obowiązkowo trzeba odprowadzać składki na fundusz zdrowia?? > Jeśli personel jest zatrudniony na umowie o pracę fakt leczenia "samopłacącego" > pacjenta nie ma żadnego wpływu na zarobek - to kolejny "pacjent w ramach > obowiązków" - jak kolejny pacjent "z ubezpieczenia". Dlaczego nie ma wpływu, skoro mozna rozplanować tak fundusze, aby wystarczyło chocby na podwyżki czy dodatkowe premie dla pracowników, z pieniędzy uzyskanych od prywatnych pacjentów, a sadzę że było by ich na tyle dużo, że pokrywały by koszty razem z pieniędzmi z NFOZ. Skoro, niby 7-10 zł ma podnieść kondycję szpitala w tym kraju to dlaczego wieksze kwoty za zabiegi, maja nie podnieść. Oj dziwnie jest w tym kraju. A może nie dziwnie, ale trzeba być Polakiem, aby to wszystko zrozumieć. Jeżeli chcę oficjalnie zapłacic za zabieg w kasie w wybranym szpitalu to nie mogę, bo ustawa. Takie przepisy same prowokują do łapówek. Jak nie można oficjalnie, to należy przejść w tryb nie oficjalny. Czyli nic innego nie pozostaje jak klinika prywatna, w ktorej poprostu nie ma zadnych problemów. Dobrze, że są chociaż te kliniki prywatne, inaczej pozostawała by tylko forma łapówki??? Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: do do.ki 04.02.07, 18:41 >Nie wiem czy można się zrzec ubezpieczenia skoro obowiązkowo trzeba odprowadzać >składki na fundusz zdrowia?? No właśnie nie można - jest to nieskuteczne bez względu na czynność (nawiasem mówiąc generalnie zasada ta jest słuszna i służy jak najbardziej ochronie ubezpieczonego). >Dlaczego nie ma wpływu, skoro można rozplanować tak fundusze, aby wystarczyło >chocby na podwyżki czy dodatkowe premie dla pracowników, z pieniędzy uzyskanych >od prywatnych pacjentów, a sadzę że było by ich na tyle dużo, że pokrywały by >koszty razem z pieniędzmi z NFOZ. >Skoro, niby 7-10 zł ma podnieść kondycję szpitala w tym kraju to dlaczego >wieksze kwoty za zabiegi, maja nie podnieść. "Podniesienie kondycji szpitala" nie musi się przekładać na zarobki (można spłacać długi lub inwestować w sprzęt czy budynki nie podnosząc zarobków). I w takim systemie w ogóle nie ma indywidualnego związku leczenia konkretnego "płacącego" pacjenta z zarobkiem. Tak. Polska to dziwny kraj. Władza publiczna w imię mitycznej "równości" (bojąc się wyborców) woli tolerować łapówkarstwo (bo natura próżni nie znosi) niż pozwolić uruchomić te pieniądze w sposób legalny - umożliwiając pacjentom (jeśli chcą, stać ich i mogą coś za to otrzymać - choćby szybszy dostęp do procedury) płacić oficjalnie, lekarzom oficjalnie zarabiać, płacić podatki itp. Z resztą czasem mam wrażenie że chodzi tez o to aby przypadkiem ... lekarze nie mogli zarobić legalnie tych pieniędzy. Jakoś niektórym ta myśl wydaje się nieznośna. A tak zawsze do każdego można krzyknąć "łapówkarze". Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: do slav 04.02.07, 19:19 slav_ napisał: > Z resztą czasem mam wrażenie że chodzi tez o to aby przypadkiem ... lekarze nie > mogli zarobić legalnie tych pieniędzy. Jakoś niektórym ta myśl wydaje się > nieznośna. A tak zawsze do każdego można krzyknąć "łapówkarze". Masz rację. Przecież lekarze mogli by zarabiać legalnie dodatkowo pieniądze z zabiegow. Jezeli ja ufam wielkiemu praktykowi i powierzyła bym jemu swoje dziecko, aby wykonał zabieg, to zmuszana jestem iść do Instytutu z dzieckiem, gdzie przykro mi powiedzieć, ale nie ufam, może po kilku doswiadczeniach jakie spotkały moje dziecko i nas rodzicow. Dlaczego lekarze wybrani przez pacjentow, którzy im ufają nie mieli by zarobić dodatkowo legalnie pieniędzy skoro są uważani za najlepszych. Przecież to by podniosło także prestiż wsród lekarzy czy pielegniarek. Krzyczenie "łapówkarze" jest krzywdzące dla lekarzy, jest wielu wspaniałych ludzi, oddanych pacjentom a dotego super fachowcow. Jeżeli w szpitalu operuje się dzieci, a brak zaplecza pediatrycznego jak stwierdził anestezjolog, to przecież mozna by było doposażyć z tych pieniędzy od pacjentów prywatnych i nie robić problemów rodzicom i dzieciom, a skorzystają na tym łącznie inne dzieci. W tym kraju jest brak jkiegokolwiek ekonomicznego myslenia. Z tego co slyszalam to jeden szpital w Polsce zalegalizował opłaty pacjentem, ktore wybraly sobie lekarza czy położną (Szpital na ul. Polnej w Poznaniu) A jednak można, wystarczy tylko pomysleć z korzyścią dla pacjenta, lekarzy i calego personelu. Nie można w takim systemie krzyczeć " łapówkarze" skoro Państwo do tego daje "przyzwolenie" Łapowka dla mnie to najochydniejsza rzecz, jaką można zrobić, więc dlaczego nikt nie zalegalizuje jej skoro jest najważniejsza i jedyna jako metoda dotarcia do szpitala z własnego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: do slav Jeszcze jedno 04.02.07, 19:23 Teraz rozumiem dlaczego barbara6 od razu wyskoczyła ze slowem 'łapowka" i aluzji skoro to jedyny środek i mozliwość płatnicza w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
mmilky Re: Kiedy anestezjolog może 04.02.07, 22:38 ...u nas przeciwskazaniem jest waga ponizej 10 kg ( do planowych zabiegow)...ale wiecie, szpital powiatowy...jeszcze sie nie spotkalem z tzw "dowodem wdziecznosci" od znieczulanego pacjienta (8 lat praktyki)...osobiscie mi to wisi...wole pracowac niz miec sprawy w sadzie... Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: Kiedy anestezjolog może 04.02.07, 23:03 mmilky napisał: > ...u nas przeciwskazaniem jest waga ponizej 10 kg ( do planowych > zabiegow)...ale wiecie, szpital powiatowy...jeszcze sie nie spotkalem z > tzw "dowodem wdziecznosci" od znieczulanego pacjienta (8 lat > praktyki)...osobiscie mi to wisi...wole pracowac niz miec sprawy w sadzie... A wiesz dlaczego, ponieważ nigdy nie wiadomo kto znieczula, a na bloku jest ich troche wiecej niz jeden. jak byś odwiedził pacjenta :-) to chociaż by wiedział kto go znieczula:-) Po drugie zaczym pacjent dojedzie na blok to już jest po tableteczce i nie wiele wie co się dzieje, może dlatego:-))) Odpowiedz Link Zgłoś