Dodaj do ulubionych

Oni nie biora lapowek !!! A skad!!

13.02.07, 03:17
Trafnie was okreslil ktorys z dyskutantow "hieny w bialych fartuchach. Jak
myslicie czemu was ludzie w Polsce tak nienawidza? Tak sie na was uwzieli
choc was potrzebuja? NIE, nie budzicie szacunku swoim lapownictwem zadufaniem
w sobie, wrogoscia do pacjentow itd. Powoli stopniowo wypleni sie tych
pseudolekarzy ilapownikow, zlodziei i szakali.

Juz trzech takich capneli za jednym zamachem

fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/zatrzymano-lekarzy-ze-szpitala-mswia,870170,2943
Obserwuj wątek
    • aron2004 Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 13.02.07, 07:29
      nie biorą łapówek. A że mają wille, limuzyny i wczasy w Grecji? Dorobili się
      tego z pensji 1200 zł brutto, przecież to oczywiste.
      • aron2004 Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 13.02.07, 07:31
        i jeszcze piszą, że na wille, limuzyny i wczasy w Grecji stać większość
        Polaków. Buhahahahahahaahahahaha

        trzeba po prostu obciąć im pensje do minimalnej krajowej. I tak nabrali się już
        tyle łapówek że im wystarczy te 600 zł miesięcznie. A jak się nie podoba - to
        już min. Szczygło będzie wiedział co robić.
    • lek4rz I dobrze 13.02.07, 08:07
      Właśnie tacy ludzie jak Garlicki blokowali wszelkie próby wywalczenia
      przyzwoitych płac przez lekarzy. Dobierając się takim do d... rząd tylko nam
      pomaga się lepiej skonsolidować przed majowymi protestami.
      Ja się z tego aresztowania bardzo cieszę, bo wiem że ordynator brał łapówki w
      dużych ilościahc (mój kumpel z roku tam pracował).
      Ale jest też druga strona medalu: zespół na kardiochirurgii MSWiA liczy 7
      lekarzy. Aresztowanie 3 na dłuższy czas oznacza de facto likwidację oddziału.
      Z punktu widzenia pacjenta chyba jednak lepszy jest działający oddział, mimo że
      trzeba dać łapówkę za operację, niż oddział zamknięty z powodu braku personelu.
      • maga_luisa Re: I dobrze 13.02.07, 09:31
        Biorących łapówki należy karać i moim zdaniem nie istnieje tu żaden
        "alternatywny" punkt widzenia.
        • maszar Re: I dobrze 13.02.07, 09:37
          dziwnym trafem nikt nie zauważył, że dający łapówki są takimi samymi
          przestępcami, jak je przyjmujący;
          • 1951b Re: I dobrze 13.02.07, 11:48

            Myślę, że wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że przyjmujący jak i dający to
            przestępcy.
            Dawanie łapówek jest nieuczciwym postępowaniem w stosunku do pozostałych
            oczekujących na przeszczep.
            Oczywiście potępiam dawanie i branie łapówek.
            W tym konkretnym przypadku chory ma dwa wyjścia albo da łapówkę i będzie żyjącym
            przestępcą albo nie da łapówki i może zostać uczciwym nieboszczykiem.
            Czym się kieruje biorący?

            Jestem ciekawa ilu dających przypada na jednego biorącego w ciągu miesiąca.

            • maga_luisa Re: I dobrze 13.02.07, 11:54
              Myślę, że mocno wyolbrzymiasz.
              • 1951b do Maga_Luisa 13.02.07, 18:11
                Bardzo bym chciała, aby Twoje słowa były prawdą :)
                Proszę przeczytaj ile osób przyznało sie do dania łapówki.

                ozzl.org.pl/index.php?option=com_pressroom&view=one&id=66&r=2007&Itemid=154〈=pl
            • maszar Re: I dobrze 13.02.07, 12:05
              "Jestem ciekawa ilu dających przypada na jednego biorącego w ciągu miesiąca."
              jeśli , jak sugerujesz, ilość dających przewyższa ilość biorących, to świadczy
              tylko o jednym - łamanie prawa przez pacjentów jest zdecydowanie częstsze - i to
              do lustra tango winien/winna sączyć swoje kalumnie;
            • snajper55 Re: I dobrze 13.02.07, 13:14
              1951b napisała:

              > Jestem ciekawa ilu dających przypada na jednego biorącego w ciągu miesiąca.

              Trafne. ;))

              S.
            • alergenzb Re: 1951b 13.02.07, 14:40
              1951b napisała:

              > Myślę, że wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że przyjmujący jak i dający to
              > przestępcy.
              > Dawanie łapówek jest nieuczciwym postępowaniem w stosunku do pozostałych

              Dający jest ofiarą systemu, ponieważ traci ciężko zarobione pieniadze,
              przyjmujący jest przestępcą, nie traci a nieuczciwie zyskuje, chyba że sam się
              naraża na utratę ale tylko autorytetu :-( z własnej i nie przymuszonej woli.

              > W tym konkretnym przypadku chory ma dwa wyjścia albo da łapówkę i będzie
              >żyjącym przestępcą

              I tu trafileś w dziesiątkę tyle, że nie przestepcą a nadal ofiarą

              >albo nie da łapówki i może zostać uczciwym nieboszczykiem.

              tak było, jest i będzie i mam wrażenie, że zaden system tego nie naprawi,
              łącznie bardzo wysokie pensje lekarzy. Popyt na organy jest wyższy niż podaż

              > Czym się kieruje biorący?

              zostać ofiarą.

              > Jestem ciekawa ilu dających przypada na jednego biorącego w ciągu miesiąca.

              Przykładowo sala 6 osobowa, pięciu dało łapówkę, chwaląc się z dumą publicznie,
              a szósty nie dał z różnych przyczyn.
              Pytanie jak wyglądalo leczenie tych pięciu ofiar, a jak jednego pacjenta nie
              ofiary systemu???
              • alergenzb Re: 1951b 13.02.07, 14:54
                > Jestem ciekawa ilu dających przypada na jednego biorącego w ciągu miesiąc
                > a.
                >

                Przykładowo sala 6 osobowa, pięciu dało łapówkę, chwaląc się z dumą publicznie.
                Plus srednia pobytu w szpitalu 5 dni. Nie trudno jest wyliczyc srednią
                miesieczna. Plus premie od pacjentów specjalnych.
                Tak mozna wyliczyć, idąc tokiem twojego pytania. Napewno są jeszcze lepsze
                sposoby na wyliczenie.
              • snajper55 Re: 1951b 13.02.07, 16:03
                alergenzb napisała:

                > Dający jest ofiarą systemu, ponieważ traci ciężko zarobione pieniadze,

                Dający jest takim samym przestępcą jak biorący.

                S.
                • alergenzb Re: 1951b 13.02.07, 17:00
                  snajper55 napisał:
                  > Dający jest takim samym przestępcą jak biorący.

                  Ale nie zapominaj, że prawo dla dającego jest lagodniejsze niż biorącego,
                  ponieważ dający ratował swoje lub czlonka rodziny zycie lub zdrowie, a biorący
                  uzaleznił ratowanie tego zdrowia lub życia za odpowiednią opłatą.
                  Więc dający nigdy nie jest winien jest ofiarą stąd jego niewinność, tylko
                  biorący, podlega karze, ale cóż tam kara. Na autorytet pracuje się latami i
                  albo się go ma, albo nie??
                  • aguagugu Re: 1951b 13.02.07, 17:29
                    Oto wytłumaczenie idealnie ilustrujące pojęcie hipokryzji z innego wątku.
                    • alergenzb Re: 1951b 13.02.07, 17:36
                      aguagugu napisała:

                      > Oto wytłumaczenie idealnie ilustrujące pojęcie hipokryzji z innego wątku.

                      Przeczytaj znaczenie słowa hipokryzja.
                      Wyjasnij mi znaczenie hipokryzji w wypowiedzi powyżej???
                      Może i masz rację, że pacjent który daje łapówkę jest hipokrytą???, a lekarz
                      biorący kim jest przestepcą hipokrytą bez autorytetu.
                      • aron2004 Re: 1951b 13.02.07, 17:51
                        lekarze biorą
                    • alergenzb Re: do aguagugu 13.02.07, 17:40
                      Hipokryzją jest wykorzystywanie obecnego systemu dzialania służby zdrowia, w
                      celu uzyskania korzyści majatkowej.
                      • marc32 Re: do aguagugu 13.02.07, 18:07
                        Nie, to jest przestępstwo. Hypokryzją (i przestępstwem) jest wskakiwać dzięki
                        łapówce na miejsce innego chorego który takowej nie wręczył, i tłumaczyć mętnie
                        że to nic takiego.
                  • snajper55 Re: 1951b 13.02.07, 18:56
                    alergenzb napisała:

                    > Ale nie zapominaj, że prawo dla dającego jest lagodniejsze niż biorącego,

                    Nieprawda. Grozi mu tyle samo: od 6 miesięcy do 8 lat.

                    S.
                    • alergenzb Re: 1951b 13.02.07, 19:20
                      snajper55
                      > Nieprawda. Grozi mu tyle samo: od 6 miesięcy do 8 lat.

                      A znasz dającego pacjenta, ktory został ukarany, wręcz odwrotnie jest
                      1. nagradzany sposobem leczenia i szybkim dostepem do niego
                      2. Ułaskawiony, przecież inaczej nie mógł ratować swojego zdrowia lub zycia,
                      skoro łapówka jest jedynym możliwym srodkiem dostepu do uzyskania prawa do
                      leczenia i ratowania zdrowia.

                      Więc za co karać pacjenta??? i kto ma ukarać chorego czlowieka, jeżeli to jeyny
                      sposób uzyskania usługi jaką jest lecznictwo.
                      • alergenzb Re: 1951b 13.02.07, 19:30
                        Wiesz dlaczego tak jest:
                        Kodeks karny:

                        > snajper55
                        > > Nieprawda. Grozi mu tyle samo: od 6 miesięcy do 8 lat.

                        A kodeks etyki lekarskiej ????

                        Nie zapominaj, że sędziowie, prokuratorzy to także pacjenci, tylko od nich ze
                        strachu się nie bierze, oraz leczy tak, aby nie złamać zadnych przepisów.
                        Oraz dobrze znają realia obecnego lecznictwa, oni także mają rodziny.
                        Masz rację każdy jest zobowiązany przestrzegać prawa, ale niektórzy powinni
                        jeszcze przestrzegać kodeksu etyki lekarskiej.
                        Wierz mi nie wszyscy przestrzegają, tak jak nie wszyscy przestrzegają prawa.
                      • snajper55 Re: 1951b 13.02.07, 20:51
                        alergenzb napisała:

                        > Więc za co karać pacjenta???

                        Za to, za co karze się każdego przestępcę. Za popełnienie przestępstwa.

                        S.
                      • maga_luisa Re: 1951b 13.02.07, 20:55
                        2. Ułaskawiony, przecież inaczej nie mógł ratować swojego zdrowia lub zycia,
                        skoro łapówka jest jedynym możliwym srodkiem dostepu do uzyskania prawa do
                        leczenia i ratowania zdrowia.


                        To jest naprawdę poważna przesada.
                        • alergenzb Re: 1951b 13.02.07, 21:14
                          maga_luisa napisała:

                          > 2. Ułaskawiony, przecież inaczej nie mógł ratować swojego zdrowia lub zycia,
                          > skoro łapówka jest jedynym możliwym srodkiem dostepu do uzyskania prawa do
                          > leczenia i ratowania zdrowia.
                          >
                          >
                          > To jest naprawdę poważna przesada

                          Dlaczego, dla przykładu: jezeli pacjent miałby nie dozyć przeszczepu, a łapówka
                          pomogła mu żyć długo i szczęśliwie??
                          Zaraz mi powiecie, że odebrał prawo do życia innym pacjentów, to jest "rynek" i
                          biznes, sami piszecie, że macie gdzieś moralność, jakie pieniądze taka usługa,
                          więc pacjent zapłacił, aby żyć.
                          Nie widzę winy pacjenta, on tylko chciał zyc, a skoro teoria wiecznie
                          powtarzana na tym forum mówi, powtórzę się, jakie pieniadze taka usługa.
                          Jestem wrogiem łapówek, ale wnioski z tego forum wyciągnełam takie:
                          Dużo płać, nie żadaj rachunku, a masz wszystkie usługi, czego sobie zarzyczysz.
                          Fakt byli i ludzie bardzo rozsądni, którzy bardzo madrze mi radzili, ich rady
                          są mądre, ale nie można ich zastosować.
                          Więc chyba zacznę płacić i żądać nie wymagać ale żądać.
                          Zmieniłam zdanie, po wielu powtarzanych tekstach, chcesz się leczyć więc płać,
                          a kto nam za to zapłaci, kto zapłaci za pilną konsultację dziecka-nikt itd.
                          mam mieszane uczucia.
                          • snajper55 Re: 1951b 13.02.07, 21:15
                            Wysoki sądzie, proszę o uniewinnienie. Zabiłem go, bo potrzebowałem dawcy nerki.

                            S.
                            • alergenzb Re: do snajper55 13.02.07, 21:30
                              snajper55 napisał:

                              > Wysoki sądzie, proszę o uniewinnienie. Zabiłem go, bo potrzebowałem dawcy
                              nerki

                              To już morderstwo z premedykacja, i nie ma nic wspólnego z płaceniem przez
                              pacjenta i kwalifikacją jego czynu :-)
                              • maszar Re: do snajper55 13.02.07, 21:38
                                a pacjent, który za pomocą łapówki wyprzedza innego oczekującego na przeszczep,
                                też go morduje z pełną premedytacją...
                                • alergenzb Re: do snajper55 13.02.07, 21:47
                                  maszar napisał:

                                  > a pacjent, który za pomocą łapówki wyprzedza innego oczekującego na
                                  przeszczep,
                                  > też go morduje z pełną premedytacją...
                                  Nie maszar, kwalifikację do przeszczepu dokonuje lekarz :-)
                                  Powtarzam jaka płaca taka praca:-))
                                  • maszar Re: do snajper55 13.02.07, 21:51
                                    no dobrze, przyznaję się do semantycznego nadużycia - pacjent-łapówkarz jest
                                    współuczestnikiem morderstwa - pozostaję przy zdaniu, że równie obrzydliwe (i
                                    tak samo sprzeczne z prawem) jest dawanie, jak przyjmowanie łapówek;
                                    • alergenzb Re: do maszar 13.02.07, 21:57
                                      maszar napisał:

                                      > no dobrze, przyznaję się do semantycznego nadużycia - pacjent-łapówkarz jest
                                      > współuczestnikiem morderstwa - pozostaję przy zdaniu, że równie obrzydliwe (i
                                      > tak samo sprzeczne z prawem) jest dawanie, jak przyjmowanie łapówek;

                                      I tu się zgadzamy:-)
                                      • maszar Re: do maszar 13.02.07, 22:01
                                        alergenzb napisała:
                                        I tu się zgadzamy:-)

                                        i bardzo mnie to cieszy - chciałbym jedynie, aby takie piętnowanie łapówkodawców
                                        stało się normą społeczną, bo jak na razie jesteś chyba wielce chlubnym wyjątkiem;
                                        • alergenzb Re: do maszar 13.02.07, 22:29
                                          maszar napisał:

                                          > alergenzb napisała:
                                          > I tu się zgadzamy:-)
                                          >
                                          > i bardzo mnie to cieszy - chciałbym jedynie, aby takie piętnowanie
                                          łapówkodawcó
                                          > w
                                          > stało się normą społeczną, bo jak na razie jesteś chyba wielce chlubnym
                                          wyjątki
                                          > em;

                                          Wiesz co, może dlatego że moje fundamenty wychowania, nie pochodzą z Polski.
                                          Tu trzeba zyć, aby wszystko "brać" za normalne.
                                          Nie chcę aby moje dziecko, kiedyś nabralo nawykow z Polskiego zycia.
                                          Dam przyklad:
                                          Kiedyś w trakcie wizyty w szpitalu u małżonka, słyszało jak inny pacjent mówił
                                          na sali, "zapłaciłem i proszę mam wszystkie badania" moja córka slysząc to nic
                                          nie powiedziała, ale wieczorem w domu zadala pytanie; mamusiu dlaczego nie
                                          zapłacisz lekarzom, wtedy tatusiowi także zrobią badania i szybko wylecza,
                                          miała wtedy pięć lat.
                                          Dziadkowi także powiedziała, że taki pan w szpitalu powiedział, że trzeba
                                          zapłacic., a mamusia nie chce.
                                          Jakie odczucia i czego to dziecko się uczy słysząc innych chorych.
                                          • snajper55 Re: do maszar 13.02.07, 23:21
                                            alergenzb napisała:

                                            > Kiedyś w trakcie wizyty w szpitalu u małżonka, słyszało jak inny pacjent mówił
                                            > na sali, "zapłaciłem i proszę mam wszystkie badania"

                                            Brednie. To są opowiastki tych, co dają. Taksię ci przestępcy usprawiedliwiają -
                                            wszyscy daja to i ja daję. Podobnie mówią złodzieje. Wszyscy kradną to i ja
                                            kradnę. Nigdy nie płaciłem i zawsze miełem taką samą opiekę jak wszyscy -
                                            wszystkie potrzebne zabiegi, wszystkie potrzebne badania.

                                            S.
                                  • slav_ Re: do snajper55 13.02.07, 21:56
                                    > Nie maszar, kwalifikację do przeszczepu dokonuje lekarz :-)
                                    > Powtarzam jaka płaca taka praca:-))

                                    No właśnie. Obaj są zakwalifikowani, obaj wymagają przeszczepu, obaj bez
                                    przeszczepu umrą, można wykonać tylko jeden przeszczep - i lekarz go wykona -
                                    również bez wręczania łapówki.
                                    Tylko jednemu.
                                    Któremu ma wykonać?
                                    • alergenzb Re: do snajper55 13.02.07, 21:59
                                      slav_ napisał:

                                      > > Nie maszar, kwalifikację do przeszczepu dokonuje lekarz :-)
                                      > > Powtarzam jaka płaca taka praca:-))
                                      >
                                      > No właśnie. Obaj są zakwalifikowani, obaj wymagają przeszczepu, obaj bez
                                      > przeszczepu umrą, można wykonać tylko jeden przeszczep - i lekarz go wykona -
                                      > również bez wręczania łapówki.
                                      > Tylko jednemu.
                                      > Któremu ma wykonać?

                                      jak już pisałam, kwalifikacja należy do lekarza.
                                      • slav_ Re: do snajper55 13.02.07, 22:04
                                        Nie rozumiesz czy udajesz ?

                                        OBAJ (z medycznego punktu widzenia) natychmiast wymagają przeszczepu a w danej
                                        chwili można zoperować tylko jednego. Drugi musi poczekać (co może dla niego
                                        oznaczać utratę życia). Jest to sytuacja niezależna od lekarza.
                                        • alergenzb Re: do snajper55 13.02.07, 22:36
                                          slav_ napisał:

                                          > Nie rozumiesz czy udajesz ?
                                          >
                                          > OBAJ (z medycznego punktu widzenia) natychmiast wymagają przeszczepu a w danej
                                          > chwili można zoperować tylko jednego. Drugi musi poczekać (co może dla niego
                                          > oznaczać utratę życia). Jest to sytuacja niezależna od lekarza.

                                          slav rozumiem.
                                          Przecież z medycznego punktu widzenia jest jakaś "skala " kwalifikacyjna do
                                          przeszczepu tzn, nalezy spelniać wyznaczone kryteria, plus obecny stan zdrowia,
                                          i jak słyszałam kolejka oczekujących.
                                          I to lekarz kwalifikuje, a jak kwalifikuje to zależy od lekarza.

                                          >Jest to sytuacja niezależna od lekarza.
                                          Wyjasnij mi dlaczego nie zależna od lekarza, nie rozumiem.


                                          Mam nadzieję, że także mnie rozumiesz.
                                          • alergenzb Re: do slav 13.02.07, 22:39
                                            czytając artykuł zawarty w wątku, była zależna od lekarza, czasami się zdarza,
                                            że zalezy od lekarza, czyż nie.
                                            Zaznaczam, biorę w tej chwili pod uwagę artykul.
                                          • encorton1 Re: do snajper55 13.02.07, 22:42
                                            Nie sądzicie, że ta sytuacja jest trochę wydumana. Nie można przecież tak po
                                            prostu komuś na ślepo przeszczepić np nerki czy szpiku tylko dlatego, że
                                            zapłacił bo te pieniądze to raczej byłby bilet na tamten świat bez możliwości
                                            powrotu.
                                            • alergenzb Re: do snajper55 13.02.07, 23:08
                                              encorton1 napisał:

                                              > Nie sądzicie, że ta sytuacja jest trochę wydumana. Nie można przecież tak po
                                              > prostu komuś na ślepo przeszczepić np nerki czy szpiku tylko dlatego, że
                                              > zapłacił

                                              Na slepo napewno nie, ale dlatego że zapłacił dlaczego by nie. Żaden przeszczep
                                              nie jest na slepo, no mam nadzieje.
                                              > bo te pieniądze to raczej byłby bilet na tamten świat bez możliwości
                                              > powrotu.
                                              coś ty pieniądz to karnet w tym swiecie, a nie na tamtym :-))

                                              encorton pieniądze czynią cuda, jak zauważyłam. Mogę się mylić, ale gdzie nie
                                              slyszę, łącznie porada 2 osob na forum, " a co nie stać cię zapłacic"

                                              Dam przyklad nie z prasy:
                                              Przyjecaliśmy do szpitala z dzieckiem i skierowaniem od pediatry na USG jamy
                                              brzusznej dziecka ( 12 biegunek i 16 wymiotów w ciągu 3 godzin)
                                              Pani doktor stwierdziła, że na dzisiaj nie ma terminu i nie zrobi, na nasze
                                              pytanie to co mamy zrobić i gdzie jechać, skoro skierowanie bylo na cito,oraz
                                              że u Panstwa mamy zrobic. Pani doktor wrecza nam wizytowkę i kazała za godzinę
                                              być we wskazanym miejscu. Pojechalismy i jak myslisz ta sama pani doktor robi
                                              dziecku USG jamy brzusznej.
                                              Przykro mi pisać o takich sprawach, ale wiele widziałam i doswiadczyłam, co nie
                                              oznacza, ze tą sama miarką mierzę wszystkich.
                                              Od tej pory jak dziecko jest w szpitalu i ma wykonywane USG, a jest ta pani
                                              doktor, nie zgadzam się i proszę aby wykonał kto inny, i chyba nie musze
                                              tlumaczyć dlaczego.
                                              • encorton1 Re: do snajper55 13.02.07, 23:20
                                                Ja tylko zwracam uwagę na kwestię formalną, że przykład z przeszczepami nie
                                                jest chyba zbyt dobry bo tam są dosyć ścisłe kryteria wyboru biorcy. Nie
                                                wygląda to tak na zasadzie, ze kilku panw spiera sie przy stole w gabinecie czy
                                                np nerke dostanie pan Jozek czy pan Zdzisiek.
                                              • swan_ganz Re: do snajper55 13.02.07, 23:25
                                                ale ten przykład z Twoim dzieckiem i USG to raczej kiepski przykład patologii w
                                                Służbie Zdrowia....
                                                Po prostu - pani doktor w tym szpitalu pracuje powiedzmy do 14-tej a później
                                                pędzi na drugi etat do prywatnej przychodni czy gabinetu. I skoro nie miała
                                                wolnego terminu by zbadać Twoją córkę w tym pierwszym miejscu pracy a Ty
                                                nalegałaś, że chcesz to zrobić dziś to dlaczego masz do niej pretensje, że
                                                wskazała swoje drugie miejsce pracy? Powinna była wskazać konkurencję?
                                                • alergenzb Re: do snajper55 13.02.07, 23:39
                                                  swan_ganz napisał:

                                                  > ale ten przykład z Twoim dzieckiem i USG to raczej kiepski przykład patologii
                                                  w
                                                  >
                                                  > Służbie Zdrowia....
                                                  > Po prostu - pani doktor w tym szpitalu pracuje powiedzmy do 14-tej a później
                                                  > pędzi na drugi etat do prywatnej przychodni czy gabinetu. I skoro nie miała
                                                  > wolnego terminu by zbadać Twoją córkę w tym pierwszym miejscu pracy a Ty
                                                  > nalegałaś, że chcesz to zrobić dziś to dlaczego masz do niej pretensje, że
                                                  > wskazała swoje drugie miejsce pracy? Powinna była wskazać konkurencję?

                                                  Skierowanie było na cito, bylismy w godzinach urzedowania ( rano) i zero
                                                  pacjentow.
                                                  Widocznie tam pediatra miał podpisana umowe, czasami pacjent nie ma wyboru.

                                                  Dla pediatry to bylo pilne dlatego notatka cito.
                                                  Istnieje cos jak umowy lekarza na wykonywanie badań we wskazanych placowkach.
                                                  Gabinet lekarza takze podpisuje umowy z poszczegolnymi laboratoriami i
                                                  gabinetami. Nie wiem czy dobrze to napisalam, ale chodzilo o umowę na niepłatne
                                                  badania.
                                                  Zamiast wykonać badanie w ramach umowy pediatry to musieliśmy zapłacić w
                                                  prywatnym gabinecie pani doktor. Dlaczego, jeżeli szpital podpisał umowę z
                                                  pediatrą, to dlaczego nie wykonuje badania a odsyła do swojego gabinetu
                                                  prywatnego i tam musimy zapłacic.
                                                  Pretensja o to, że wymuszono na nas zapłatę za badanie, a mialo być pilne i nie
                                                  płatne przez pacjenta.
                                                • encorton1 Re: do snajper55 13.02.07, 23:40
                                                  No tak ale mam wrażenie, że to drugie USG zostało wykonane już odpłatnie, a to
                                                  już nie jest tak ok. Skoro nie mogła wykonać USG bo limit itp to powinna na tym
                                                  zakonczyć temat bo tak, niezależnie od jej intencji ( bo przecież nie musiały
                                                  być one złe ) stworzyła się sytuacja jednak conajmniej dwuznaczna.
                                                  • alergenzb Re: do encorton1 13.02.07, 23:56
                                                    encorton1 napisał:

                                                    > No tak ale mam wrażenie, że to drugie USG zostało wykonane już odpłatnie, a
                                                    to
                                                    >
                                                    > już nie jest tak ok. Skoro nie mogła wykonać USG bo limit itp to powinna na
                                                    tym
                                                    >
                                                    > zakonczyć temat bo tak, niezależnie od jej intencji ( bo przecież nie musiały
                                                    > być one złe ) stworzyła się sytuacja jednak conajmniej dwuznaczna.

                                                    Zgadza się encorton1
                                                    My płacilismy w gabinecie prywatnym, a skierowanie bylo rozliczone jako
                                                    wykonanie usługi. Czyli 2 krotna zaplata.
                                                    Nie chodzi mi głównie o pieniądze, ale jezdzenie z wymiotującym z biegunka
                                                    dzieckiem w drugi koniec miasta i czekanie na USG nie bylo fer. A o dwukrotnej
                                                    zaplacie nie wspomnę.
                                                    Skoro nie było żadnego pacjenta, pani doktor sama w gabinecie, czyzajęło by to
                                                    jej tak duzo czasu, szczegolnie, ze sytuacja tego wymagala. To nie było USG
                                                    kontrolne, ze możemy czekać.
                                                  • snajper55 Re: do encorton1 14.02.07, 00:26
                                                    alergenzb napisała:

                                                    > Zgadza się encorton1
                                                    > My płacilismy w gabinecie prywatnym, a skierowanie bylo rozliczone jako
                                                    > wykonanie usługi. Czyli 2 krotna zaplata.

                                                    Jaka dwukrotna zapłata ??? Zapłaciłaś prywatnie za badanie, bo Ci sie spieszyło.
                                                    Kto niby po raz drugi zapłacił ? NFZ nie płaci za wizyty u prywatnego lekarza.

                                                    > Nie chodzi mi głównie o pieniądze, ale jezdzenie z wymiotującym z biegunka
                                                    > dzieckiem w drugi koniec miasta i czekanie na USG nie bylo fer.

                                                    No to nie trzeba było jechać, tylko czekać w kolejce w szpitalu.

                                                    > A o dwukrotnej zaplacie nie wspomnę.

                                                    Ale wpominasz już dwa razy o jaiiejhś urojonej drugiej zapłacie.

                                                    > Skoro nie było żadnego pacjenta, pani doktor sama w gabinecie, czyzajęło by to
                                                    > jej tak duzo czasu, szczegolnie, ze sytuacja tego wymagala. To nie było USG
                                                    > kontrolne, ze możemy czekać.

                                                    Ale widocznie wyczerpała limit badań na ten dzień. Miej pretensje do NFZ, że
                                                    limituje ilość badań.

                                                    S.
                                                  • alergenzb Re: do snajper55 14.02.07, 00:54
                                                    snajper55
                                                    > Jaka dwukrotna zapłata ??? Zapłaciłaś prywatnie za badanie, bo Ci sie
                                                    >spieszyło
                                                    Nie, moze zle napisalam. Dziecko dostalo skierowanie od pediatry który ma umowe
                                                    z NFOZ na nieplatne badanie USG ponieważ jest ubezpieczone i nie dlatego, że mi
                                                    sie spieszyło, a dlatego ze bylo bardzo chore. lekarz nie wykonał badania i
                                                    dajac nam wizytówke skierował do innego gabinetu, myslalam ze w ramach NFOZ i z
                                                    tytulu, bardzo chorego dziecka i okazalo sie w gabinecie prywatnym, ze to ta
                                                    sama pani doktor, na wizytówce nie bylo nazwiska pani doktor tylko nazwa firmy.
                                                    Po badaniu okazalo się że mamy zaplacić, oczywiście zapłacilismy.
                                                    Skierowanie wziela pani doktor i sobie rozliczyla w poradni jako wykonana
                                                    uslugę, za ktora placi albo pediatra albo NFOZ. Stąd 2 krotna zapłata, od nas
                                                    raz od instytucji 2 raz.

                                                    > No to nie trzeba było jechać, tylko czekać w kolejce w szpitalu.

                                                    Nie bylo kolejki. nie bylo nikogo, poprostu stwierdzila, ze nas dzisiaj nie
                                                    przyjmie i wreczyła wizytowkę.

                                                    > Ale widocznie wyczerpała limit badań na ten dzień. Miej pretensje do NFZ, że
                                                    > limituje ilość badań.

                                                    Masz rację, może skonczyly sie limity, ale powinna chociaz poinformować , ze
                                                    ma gabinet prywatny i moze zrobić badanie USG dziecku, jezeli chcemy. Jezeli
                                                    mam płacic prywatnie, to chce miec wybór, a nie wreczenie wizytowki z nazwą
                                                    instytucji. Myslalam, ze ta instytucja takze wykonuje badania w ramach NFOZ.
                                                    Jak bym wiedziała, ze to jej gabinet prywatny i to w drugim koncu miasta, to
                                                    skorzystala bym z prywatnej kliniki lub szpitala obok, nie musiala bym czekac
                                                    godziny i meczyć dziecko przejażdzkami po miescie.
                                                    A tak bylismy zaskoczeni i zmuszeni przez Pania doktor do korzystania z jej
                                                    gabinetu. Dlaczego nas nie poinformowala. Moze mi to wytlumaczysz.
                                                  • snajper55 Re: do snajper55 14.02.07, 11:49
                                                    alergenzb napisała:

                                                    > Nie,moze zle napisalam. Dziecko dostalo skierowanie od pediatry który ma umowe
                                                    > z NFOZ na nieplatne badanie USG ponieważ jest ubezpieczone i nie dlatego,że mi
                                                    > sie spieszyło, a dlatego ze bylo bardzo chore. lekarz nie wykonał badania i
                                                    > dajac nam wizytówke skierował do innego gabinetu,myslalam ze w ramach NFOZ i z
                                                    > tytulu, bardzo chorego dziecka i okazalo sie w gabinecie prywatnym, ze to ta
                                                    > sama pani doktor,na wizytówce nie bylo nazwiska pani doktor tylko nazwa firmy.
                                                    > Po badaniu okazalo się że mamy zaplacić, oczywiście zapłacilismy.
                                                    > Skierowanie wziela pani doktor i sobie rozliczyla w poradni jako wykonana
                                                    > uslugę, za ktora placi albo pediatra albo NFOZ. Stąd 2 krotna zapłata, od nas
                                                    > raz od instytucji 2 raz.

                                                    Nie ma żadnej podwójnej zapłaty. Za USG zapłaciłaś tylko Ty, a nie NFOZ.
                                                    Twierdzenie, iż sobie rozliczyła USG w przychodni jest bezpodstawnym oszczerswem.

                                                    > Nie bylo kolejki. nie bylo nikogo, poprostu stwierdzila, ze nas dzisiaj nie
                                                    > przyjmie i wreczyła wizytowkę.

                                                    W kolejce, w sensie czekania na bezpłatne badanie w szpitalu. Ponieważ chciałaś
                                                    szybciej, dostałaś wizytówkę. Co w tym niewłaściwego ?

                                                    > Masz rację, może skonczyly sie limity, ale powinna chociaz poinformować , ze
                                                    > ma gabinet prywatny i moze zrobić badanie USG dziecku, jezeli chcemy. Jezeli
                                                    > mam płacic prywatnie, to chce miec wybór, a nie wreczenie wizytowki z nazwą
                                                    > instytucji.

                                                    Wzięcie wizytówki do niczego Cię nie zobowiązywało. Miałaś wybór. Mogłaś
                                                    skorzystać albo pójść do innego gabinetu.

                                                    > Myslalam, ze ta instytucja takze wykonuje badania w ramach NFOZ.

                                                    A co było napisane na wizytówce ? Mogłaś się zapytać, czy to w ramach
                                                    ubezpieczenia ?

                                                    > Jak bym wiedziała, ze to jej gabinet prywatny i to w drugim koncu miasta, to
                                                    > skorzystala bym z prywatnej kliniki lub szpitala obok, nie musiala bym czekac
                                                    > godziny i meczyć dziecko przejażdzkami po miescie.

                                                    To nie było adresu na wizytówce ? Trzeba się pytać.

                                                    > A tak bylismy zaskoczeni i zmuszeni przez Pania doktor do korzystania z jej
                                                    > gabinetu. Dlaczego nas nie poinformowala. Moze mi to wytlumaczysz.

                                                    Nie zostałaś do niczego zmuszona. Wymyślasz niestworzone rzeczy. Po co ?

                                                    S.
                                                  • alergenzb Re: do snajper55 14.02.07, 16:19
                                                    Nie piszę bzdur nie wymyslać, stwierdzam fakt.
                                                    A wyslanie nas do swojego gabinetu, uwazam za wyludzenie pieniedzy. Mogla nas
                                                    tylko poinformować, a nie wykorzystać sytuację wymiotującego z biegunką i
                                                    wysoką gorączka dziecka, wiedząc że to badanie było bardzo ważne.
                                                    Moglam nie skorzystać, ale niewiedzialam ze to gabinet prywatny i że urzęduje
                                                    tam pani doktor.
                                                    W tej sytuacji martwilam się tylko o dziecko, licząc na uczciwość lekarza. A to
                                                    nie bylo uczciwe, ani wobec nas ani chorego dziecka.
                                                    I nie pisz bzdur, że ktoś wymysla, ta pani doktor robi to do dzisiaj i nie
                                                    tylko z naszym dzieckiem, ale wielu rodzicow to powtarza na poczekalni.
                                                    Czyli nie tylko my dalismy się nabrać na ten chwyt pani doktor. Teraz przez
                                                    doswiadczenie, jestem na takie chwyty uczulona i proszę o wpisanie powodu
                                                    odmowy na skierowaniu.
                                                  • alergenzb Re: lekarze czyszczą swoje srodowisko 14.02.07, 16:30
                                                    Oto link, ze sami lekarze biorą się za drani

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3918121.html
                                                  • snajper55 Re: lekarze czyszczą swoje srodowisko 14.02.07, 18:41
                                                    alergenzb napisała:

                                                    > Oto link, ze sami lekarze biorą się za drani

                                                    Za drani pacjentów płacących łąpówki też się biorą.

                                                    S.
                                                  • alergenzb Re: do snajper55 14.02.07, 20:24
                                                    snajper55 napisał:
                                                    > > Oto link, ze sami lekarze biorą się za drani

                                                    > Za drani pacjentów płacących łąpówki też się biorą.

                                                    Brawo, wreszcie, zrobi się porzadek z tym łapowkarstwem.
                                                  • encorton1 Re: lekarze czyszczą swoje srodowisko 14.02.07, 21:03
                                                    Z komentowaniem dzisiejszej afery bym się jednak powstrzymał. Informacji nie
                                                    jest jeszcze zbyt dużo, nie wiemy które są prawdziwe. Niedawno mówiono o
                                                    zabójstwie z premedytacją ( zgroza!), a teraz Gazeta pisze o "zamiarze
                                                    ewentualnym" ( trochę dziwne pojęcie ). Informacji o handlu organami minister
                                                    też nie potwierdza.

                                                    Ale fakt, że sprawa ta wyszła właśnie dzięki środowisku medycznemu jest jak
                                                    najbardziej pozytywny. Przeczy trochę niektórym obiegowym opiniom.
                                                  • snajper55 Re: lekarze czyszczą swoje srodowisko 14.02.07, 23:35
                                                    encorton1 napisał:

                                                    > Z komentowaniem dzisiejszej afery bym się jednak powstrzymał. Informacji nie
                                                    > jest jeszcze zbyt dużo, nie wiemy które są prawdziwe. Niedawno mówiono o
                                                    > zabójstwie z premedytacją ( zgroza!), a teraz Gazeta pisze o "zamiarze
                                                    > ewentualnym" ( trochę dziwne pojęcie ). Informacji o handlu organami minister
                                                    > też nie potwierdza.
                                                    >
                                                    > Ale fakt, że sprawa ta wyszła właśnie dzięki środowisku medycznemu jest jak
                                                    > najbardziej pozytywny. Przeczy trochę niektórym obiegowym opiniom.

                                                    No nie wiem, czy pozytywny. Doktor Garlicki był podobno bardzo wymagającym
                                                    szefem. Teraz podwładni mają spokój.

                                                    S.
                                                  • gazton05 Re: lekarze czyszczą swoje srodowisko 14.02.07, 23:51
                                                    Snajper, to ty też jesteś szefem?
                                                    Bronisz (być może, no ja nie wiem, to tylko domniemanie a w sprawie dowodów to
                                                    dzwońcie, chłopcy...) sadystycznego mordercy o trudnym charakterze???
                                                    Zaczynam rozumieć lepiej Twoje wypowiedzi...
                                                  • snajper55 Re: lekarze czyszczą swoje srodowisko 15.02.07, 00:16
                                                    gazton05 napisał:

                                                    > Snajper, to ty też jesteś szefem?
                                                    > Bronisz (być może, no ja nie wiem, to tylko domniemanie a w sprawie dowodów to
                                                    > dzwońcie, chłopcy...) sadystycznego mordercy o trudnym charakterze???
                                                    > Zaczynam rozumieć lepiej Twoje wypowiedzi...

                                                    O jakim sadystycznym mordercy piszesz ? Bo ja piszę o doktorze Garlickim
                                                    oskarżonym o różne nieudowodnione przestępstwa. Piszemy chyba o dwóch różnych
                                                    osobach. Szczególnie, że w niektóre oskarżenia doktora tylko idiota jest w
                                                    stanie uwierzyć.

                                                    S.
                                                  • slav_ Re: lekarze czyszczą swoje srodowisko 15.02.07, 00:28
                                                    Nie no co ty, aresztowano groźnego, agresywnego psychopatę który mógł spowodować
                                                    fizyczne zagrożenie personelu.
                                                    wiadomosci.onet.pl/1486205,11,item.html
                                                    To chyba nie jest (bo nigdy bym o to nie podejrzewał tak prawego urzędnika jakim
                                                    jest Kamiński) próba wytłumaczenia czemu po jednego lekarza zamiast policjanta z
                                                    nakazem aresztowania (ewentualnie z wezwaniem do prokuratury gdzie przedstawiono
                                                    by zarzuty i aresztowano) przyjechał pluton "agentów" (i stado reporterów z
                                                    kamerami - ciekawe skąd wiedzieli o tej zatajonej nawet przed Dornem akcji).
                                                  • snajper55 Re: do snajper55 14.02.07, 18:40
                                                    alergenzb napisała:

                                                    > Nie piszę bzdur nie wymyslać, stwierdzam fakt.
                                                    > A wyslanie nas do swojego gabinetu, uwazam za wyludzenie pieniedzy. Mogla nas
                                                    > tylko poinformować, a nie wykorzystać sytuację wymiotującego z biegunką i
                                                    > wysoką gorączka dziecka, wiedząc że to badanie było bardzo ważne.

                                                    No to was poinformowała. Korzystać nie musiałaś. Żadnego wyłudzania nie było.

                                                    > Moglam nie skorzystać, ale niewiedzialam ze to gabinet prywatny i że urzęduje
                                                    > tam pani doktor.

                                                    A jaka to róznica ??? Chciałaś zrobić USG czy nie korzystać z usług pani doktor?

                                                    > W tej sytuacji martwilam się tylko o dziecko, licząc na uczciwość lekarza. A
                                                    > to nie bylo uczciwe, ani wobec nas ani chorego dziecka.

                                                    Co nie było uczciwe ? Zrobienie USG ?

                                                    > I nie pisz bzdur, że ktoś wymysla, ta pani doktor robi to do dzisiaj i nie
                                                    > tylko z naszym dzieckiem, ale wielu rodzicow to powtarza na poczekalni.

                                                    Co powtarza W poczekalni ?

                                                    S.
                          • slav_ Re: 1951b 13.02.07, 21:47
                            Mieszasz różne porządki i różne problemy wrzucając je potem do wspólnego worka.

                            Jeden problem to takie "twarde" łapówkarstwo - a więc sytuacja gdy lekarz jest
                            dysponentem dobra (leczenia) i odmawia go bez łapówki. A więc barierą do
                            leczenia jest tylko łapówka - "mogę i mam możliwość ale bez łapówki nie zrobię".
                            Tu sytuacja wręczającego łapówkę pacjenta jest "czysta" - to praktycznie nie
                            łapówka tylko wymuszenie.

                            Ale taka sytuacja zachodzi rzadko.
                            Najczęściej jest tak że do jednego dostępnego dobra "startuje" kilku pacjentów i
                            WSZYSCY tego potrzebują i się im "należy" ale nie wszyscy dostaną - jednak NIE Z
                            WINY LEKARZA. Jest to sytuacja NIEZALEŻNA od lekarza (narzucona przez system
                            "niedoboru usługi" ) - on i tak swoje obowiązki wykona - nie odmawia wykonania.
                            I tu sytuacja już nie jest tak czysta i moralna dla pacjenta - wręczając łapówkę
                            uzyskuje on KORZYŚĆ osobistą KOSZTEM INNEJ OSOBY (bo "wypycha" innego - równie
                            potrzebującego pacjenta - to tamten usługi nie dostanie).
                            Nie mydlmy oczu wręczanie łapówek to PRZESTĘPSTWO - łapówkę wręcza się aby
                            uzyskać OSOBISTĄ KORZYŚĆ (szybszy - KOSZTEM INNYCH - dostęp do leczenia, "lepsze
                            papiery" do renty, zwolnienie z wojska, uniknięcie kary itp.
                            I bez hipokryzji właśnie - poza opisaną przez mnie sytuacją wymuszenia
                            wręczający i biorący łapówkę są TAKIMI SAMYMI przestępcami. Dodam - dający
                            większym - bo to DAJĄCY uzyskuje za łapówkę korzyść i to ta właśnie oczekiwana
                            przez DAJĄCEGO korzyść jest powodem łapówkarstwa.
                            • alergenzb Re: slav 13.02.07, 21:55
                              bardzo mądrze to wyjasniłeś, przyznaje ale

                              slav_ napisał:
                              >Dodam - dający
                              > większym - bo to DAJĄCY uzyskuje za łapówkę korzyść i to ta właśnie oczekiwana
                              > przez DAJĄCEGO korzyść jest powodem łapówkarstwa.

                              Ale to nie korzyść majatkowa, a zdrowotna. I to już inny paragraf a nawet
                              uniewinnienie.
                              Natomiast biorący czerpie korzyści majątkowe, a prawo karne i paragrafy są nie
                              ubłagalne, szczególnie, że było to uwarunkowane zdrowiem lub życiem pacjenta.
                              slav słyszałeś o karze dla dającego :-)
                              • slav_ Re: slav 13.02.07, 22:00
                                Ale jak nie piszę i karze i paragrafach.
                                Mnie tylko chodzi właśnie o hipokryzję - nazywajmy zjawiska po imieniu.
                                Poza szczególnymi przypadkami pacjent wręcza łapówkę aby MIEĆ KORZYŚĆ z tego
                                procederu i nie róbmy z dających łapówki pacjentów niewinnych lilij w łapach
                                pazernych hien w białych fartuchach.
                                Wręczający są co najmniej współwinni łapówkarstwa.
                                • alergenzb Re: slav 13.02.07, 22:20
                                  slav_ napisał:

                                  > Wręczający są co najmniej współwinni łapówkarstwa.

                                  Oczywiście, że tak, tylko współwinny, ale nie podlegaja karze.
                                  Tego precederu chyba nigdy się nie zlikwiduje.
                                  Dlatego drażni mnie to, ale chyba przyszedł czas nauczyć się zyć w tym kraju.
                                  Nie zgodnie z prawem jakie przysługuje pacjentowi, a zgodnie z
                                  prawem "finansowym "
                                  Prawo pacjenta, ogranicza się tylko, że ma mozliwość pujść do lekarza
                                  rodzinnego, kiedy choruje, tam nikt nie odmawia i na tym się kończą wszelkie
                                  prawa dla wszystkich.
                                  Przykre.
                                  • snajper55 Re: slav 13.02.07, 23:23
                                    alergenzb napisała:

                                    > Oczywiście, że tak, tylko współwinny, ale nie podlegaja karze.

                                    Dający tak samo podlegają karze jak biorący. Gdyż dający są TAKIMI SAMYMI
                                    przestępcami jak biorący.

                                    S.
                                  • slav_ Re: slav 14.02.07, 00:02
                                    > Nie zgodnie z prawem jakie przysługuje pacjentowi, a zgodnie z
                                    > prawem "finansowym "

                                    A jak wyobrażasz sobie realizację "praw pacjenta" w oderwaniu od realiów
                                    finansowych ? Przecież to wszystko - poczynając od wynagrodzenia lekarza poprzez
                                    USG, na prądzie i wodzie w Poradni kończąc trzeba KUPIĆ i nikt tego za darmo nie
                                    da. Tak na prawdę jedyna "darmocha" jaką można otrzymać to właśnie praca lekarza
                                    który często robi dla pacjenta wiele rzeczy za które nikt mu nie płaci kierując
                                    się tylko dobrem chorego (jedni to widzą inni nie).

                                    Dostęp do procedur jest ograniczony FINANSAMI i nie lekarz go ogranicza tylko
                                    system - niedofinansowany i źle skonstruowany. Porównaj sobie nakłady na opiekę
                                    zdrowotna w dowolnym cywilizowanym kraju (choćby tam dokąd pojedziesz) z
                                    nakładami w Polsce. Znajdziesz tam odpowiedź na wiele pytań.

                                    Jeśli NFZ wykupił np. 5000 porad w danej poradni a chętnych jest 6000 to SKĄD
                                    maja się wziąć pieniądze na ten 1000 chętnych ? Z powietrza ?
                                    • alergenzb Re: slav 14.02.07, 00:32
                                      slav_ napisał:

                                      > > Nie zgodnie z prawem jakie przysługuje pacjentowi, a zgodnie z
                                      > > prawem "finansowym "
                                      >
                                      > A jak wyobrażasz sobie realizację "praw pacjenta" w oderwaniu od realiów
                                      > finansowych ? Przecież to wszystko - poczynając od wynagrodzenia lekarza
                                      poprze
                                      > z
                                      > USG, na prądzie i wodzie w Poradni kończąc trzeba KUPIĆ i nikt tego za darmo
                                      ni
                                      > e
                                      > da. Tak na prawdę jedyna "darmocha" jaką można otrzymać to właśnie praca
                                      lekarz
                                      > a
                                      > który często robi dla pacjenta wiele rzeczy za które nikt mu nie płaci
                                      kierując
                                      > się tylko dobrem chorego (jedni to widzą inni nie).

                                      Masz rację, dlatego uważam, ze powinno się umozliwić korzystanie z uslug
                                      odplatnie za zgodą pacjenta, mimo płacenia skladek. Przykladowo usługa kosztuje
                                      100zł z tego dla lekarza 70% i 30 % dla szpiala plus rachunek dla pacjenta.
                                      Lekarz zarabia uczciwe pieniądze, pacjent na zyczenie ma rachunek i wykonaną
                                      usługę, a szpital dodatkowe pieniądze, otrzymane dobrowolnie od pacjenta.
                                      Wilk syty i owca cała .

                                      > Dostęp do procedur jest ograniczony FINANSAMI i nie lekarz go ogranicza tylko
                                      > system - niedofinansowany i źle skonstruowany. Porównaj sobie nakłady na
                                      opiekę
                                      > zdrowotna w dowolnym cywilizowanym kraju (choćby tam dokąd pojedziesz) z
                                      > nakładami w Polsce. Znajdziesz tam odpowiedź na wiele pytań.

                                      Ja znam tą odpowiedz. No może nakladów w polsce nie znam za dobrze. Płace takie
                                      ubezpieczenie, ze nie mam zadnych problemow dotyczacych lecznictwa mojego czy
                                      dziecka, w obojetnie jakim kraju przebywam, tylko w Polsce mam problemy.

                                      > Jeśli NFZ wykupił np. 5000 porad w danej poradni a chętnych jest 6000 to SKĄD
                                      > maja się wziąć pieniądze na ten 1000 chętnych ? Z powietrza ?
                                      Nie od pacjenta za jego zgoda. Przecież ja nie chce za darmo, jeżeli chce
                                      zaplacic oficjalnie to nie moge, wiec to jest nienormalne.
                                      Wiec dlaczego dla pacjentow nie umowionych wczesniej, a chcacych pilnie
                                      skorzystać z usługi (skierowanie od lekarza )np. konsultacja kardiologiczna czy
                                      inna plus badania, czy zabieg w wybranym przez pacjenta szpitalu, nikt nie
                                      wymysli aby umozliwić oficjalne, legalne wykonanie tej usługi. A nie ze, jak
                                      pacjent ubezpieczony w NFOZ to nie moze zapłacic, bo to przęstępstwo.
                                      Przestepstwem jest promowanie łapowki, tworząc zakazy.
                                      tego niezrozumiem, chyba ze obawiaja się inwazji platnych pacjentow w
                                      szpitalach, a bylo by to krzywdzące dla tych, ktorzy nie płaca i czekają na
                                      długie terminy. Nie wiem i trudno mi to zrozumiec.
                                      to jest kraj pelen "równości" dla wszystkich.
                                      • slav_ Re: slav 14.02.07, 01:04
                                        >Masz rację, dlatego uważam, ze powinno się umozliwić korzystanie z uslug
                                        >odplatnie za zgodą pacjenta, mimo płacenia skladek.

                                        NIE WOLNO !

                                        > > maja się wziąć pieniądze na ten 1000 chętnych ? Z powietrza ?
                                        > Nie od pacjenta za jego zgoda.

                                        NIE WOLNO !

                                        >Nie wiem i trudno mi to zrozumiec.

                                        Ależ to BARDZO PROSTE.

                                        Otóż o to wszystko "dbają" politycy w imię programów które głoszą.
                                        Jak "pies ogrodnika" (sami mając - dodam - "extra" opiekę zdrowotna za pieniądze
                                        podatnika) pilnują mitycznej "równości" w myśl której niedopuszczalne jest
                                        płacenie (dopłacanie) do usług zdrowotnych - bo nie wszystkich na to stać.
                                        Inaczej musieli by sie przyznać że nie sa w stanie tej "równości" zapewnić i
                                        wziąć na swoje barki odpowiedzialność i przyznać że "król jest nagi".
                                        A tak nadal mogą udawać i obiecywać kolejne "reformy" licząc kartki wyborcze
                                        tych którym obiecają że "będzie lepiej bo będą walczyć z korupcją" i że wszystko
                                        byłoby dobrze gdyby nie ci "niedobrzy lekarze".
                                        Korupcja w polskiej opiece zdrowotnej jest NA RĘKĘ rządzącym i nie robią niczego
                                        aby ją na prawdę zwalczyć.
                                        - płacenie "pod stołem" jest "wentylem bezpieczeństwa" dla niedofinansowanej
                                        opieki zdrowotnej i pozwala na "cichy" dopływ pieniędzy bez obarczania "winą"
                                        rządzących (za wysokie składki czy podatki, ogranicza wydatki budżetowe)
                                        - pozwala "trzymać w ryzach" środowisko medyczne i jest bardzo wygodnym
                                        argumentem - zawsze przy niepokojach i strajkach, domaganiu się np. podwyżki
                                        plac itp fakt istnienia korupcji jest koronnym argumentem na "nie" i oprócz
                                        "błędów medycznych" głównym elementem akcji medialnych deprecjonujących lekarzy
                                        - korupcja pozwala na dość tanią i spektakularną "akcje promocyjną" rządzących -
                                        wyprowadzani w kajdankach schwytani na gorącym uczynku są "dowodem" na to że
                                        rządzący robia wszystko aby uzdrowić sytuację (choc przecież NICZEGO to na
                                        prawdę nie zmienia). Ale gdy nie ma chleba trza dać ludowi igrzyska.
                                        • alergenzb Re: slav 14.02.07, 01:36
                                          slav mądry z ciebie facet.
                                          A co tutaj wolno???
                                          Chora polityka i chory kraj, promocja korupcji i lapowkarstwa.
                                          Aby zyć w tym kraju, trzeba mieć glowę jak globus i to za mało.

                                          Aby moje dziecko przezylo do czasu wyjazdu z tego kraju,
                                          musze wejśc do "podziemia" :-)) inaczej źle sie to dla nas skończy.
                                          Przeciez nie wszyscy polityce nie mysla, czy nie ma w tym kraju fachowca, który
                                          by to uzdrowił, a może masz rację, nikt nie chce tego uzdrowienia. Tak jest
                                          dobrze, ale nie dla kazdego.
                                          dzięki za małą lekcje polityki, przyda się.

                                        • alergenzb Re: slav 14.02.07, 01:49
                                          nie kazdy lekarz bierze, i nie kazdy ma wysokie dochody. A co z tymi co nie
                                          biorą, maja rodziny i nie daj B... przepracowani leczą.
                                          Gorzej będzie jak wszyscy zaczną brać :-(( tylko od kogo:-)))
                                          Kiedyś pisałam, że w Polsce lepiej jest być biednym, jak tylko masz więcej, to
                                          masz "przechlapane" a ile problemów.
                                          Wiesz slav, ze takie wlasnie opinie o polskich lekarzach, krążą za granicą tzw.
                                          biorcy;-(
                                          Nawet słyszalam od znajomego, ze jak idziesz dolekarza ubierz sie bardzo
                                          skromnie, inaczej nic nie zalatwisz lub normalnie z kasą w ręku.
                                          To bardzo przykre przepraszam, ale nie wszyscy znaja polską politykę tak dobrze
                                          jak polacy. Media i opowiadania wystarczą, aby bać się przyjeżdżać do tego
                                          kraju.
                                          Żal mi was Lekarze, oczywiście nie wszystkich i nie uogólniam.

                                        • alergenzb Re: slav 14.02.07, 17:05
                                          slav, a jednak wszystko jest mozliwe, łącznie z kwalifikacja, skoro potwierdza
                                          to personel medyczny

                                          link:
                                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3917980.html
                                    • aron2004 Re: slav 14.02.07, 06:25
                                      slav_ napisał:

                                      > Jeśli NFZ wykupił np. 5000 porad w danej poradni a chętnych jest 6000 to SKĄD
                                      > maja się wziąć pieniądze na ten 1000 chętnych ? Z powietrza ?

                                      Z obniżenia pensji lekarzom.
                                      • slav_ Re: slav 14.02.07, 14:21
                                        Wprawdzie nie można "obniżyć pensji" ale można:
                                        - rozwiązać umowy i zwolnić lekarzy
                                        - sprobować ich ponownie zatrudnić proponując niższe wynagrodzenie
                                        - zatrudnić innych lekarzy którzy będą pracować za niższe wynagrodzenie

                                        Aron - przecież to można (próbować) zrobić.
                                        Zaproponuj to kierownikom placówek leczniczych - szpitali i przychodni w
                                        Lublinie. Może skorzystają.
        • apetina4 Re: I dobrze 13.02.07, 09:52
          Mago_luiso ja Ciebie nie poznaję!
          Przyznam też, że coraz bardziej lubię.
          • maga_luisa Re: I dobrze 13.02.07, 09:59
            Apetino, w kwestii łapówek nigdy nie zmieniałam zdania :)
            • apetina4 Re: I dobrze 13.02.07, 10:07
              Nie zmienia to faktu, że kiedys ton Twoich
              wypowiedzi był bardziej napastliwy :(
              Od pewnego czasu zaobserwowałam, zmianę
              w moim odczuciu na lepsze.Nie wiem, czy
              zminiło się Twoje podejście do sprawy,
              czy to tylko maska internetowa.Mimo
              wszystko lubię Cię, chociażby za nick :)
              • apetina4 Re: Tak prawdę powiedziawszy... 13.02.07, 10:22
                sama mam nieraz ochotę podziękować tym
                lekarzom, którzy naprawdę chcą mi pomóc
                i pomagają bezinteresownie.Nie potafię opisać
                tego co czuję, kiedy zupełnie obcy człowiek
                daje z siebie naprawdę wszystko, aby pomóc
                za nic, naprawdę za nic.Ja to czuję, widzę
                w jego zachowaniu, wiem kiedy przeżywa razem
                ze mną pewne sprawy, niepokoi się ze mną,
                a jednoczesnie daje pewną dawkę optymizmu.
                Chciałabym wtedy zrobić coś, by i on(ona)
                mieli pewną satysfakcję z dobrze wykonanej
                pracy, a jednocześnie nie czuli się upokorzeni.
                Chciałabym, aby dostrzegli jak bardzo potrzebne
                i doceniane jest bycie człowiekiem.Chciałabym,
                aby wiedzieli jak bardzo jestem im dzięczna
                i wydaje mi się, że zwykłe dziękuję to za mało.
                Chciałabym, bardzo chciałabym, ale nie wiem
                co mogłabym zrobić?


                • swan_ganz Re: Tak prawdę powiedziawszy... 13.02.07, 10:29
                  Co możesz zrobić? Możesz bardzo dużo zrobić;
                  - możesz nie ulegać populistom przy okazji wyborów. I mądrze oddać swój głos
                  - możesz wymusić - jako członek tego społeczeństwa - prawdziwą reformę systemu
                  opieki zdrowotnej. To co proponuje w tej chwili Religa to tylko mydlenie oczu
                  społeczeństwa. Prowadzone w celu utrzymania stref wpływów tzw. lobby
                  profesorsko-ordynatorskiego.
                  - możesz przestać się łudzić, że za 6 zł miesięcznie da się Ciebie leczyć na
                  poziomie cywilizowanego świata..

                  Sama widzisz więc, że możesz wszystko zmienić w tym systemie tylko musisz tego
                  naprawdę chcieć. Jeśli rzeczywiście tego chcesz to zacznij od przekonywania do
                  tego samego swoich sąsiadów
                  Powodzenia :-)
        • marcinoit Re: I dobrze 14.02.07, 20:20
          co racja to racja. łapowka to przestempstwo i nie ma tłumaczenia.
    • maretina Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 13.02.07, 21:39
      ale sliczne blotko! a ile w nim swinek sie tapla:)
      • maszar Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 13.02.07, 21:41
        to w końcu świnki czy kaczory?
        • 1951b Re: Błotko 14.02.07, 00:59
          Maretina napisała:
          "ale sliczne blotko! a ile w nim swinek sie tapla:)"

          Masz racje błotko, śliczne.... no nie wiem, mnie się nie podoba.
          Jak wynika z poniżej cytowanego artykułu to w 2005 roku prywatną kieszeń
          publicznego lekarza wzbogacił, co dziesiąty obywatel RP.
          Stąd też to moje pytanie ile dających przypada na jednego biorącego.



          2007-02-09 Perwersyjne kacapały
          Walka z korupcją w służbie zdrowia
          Ryszard Kijak, Służba Zdrowia nr 9-12, 5 lutego 2007

          Nie da się już dalej słuchać i czytać urągających zdrowemu rozsądkowi głupot na
          temat skali szarej strefy w ochronie zdrowia. Gazety brukowe wymyśliły, że
          lekarze biorą rocznie „na lewo” 5-7 miliardów zł. Niektórzy „wynalazcy” idą
          znacznie dalej i oceniają tę wielkość nawet na 10-16 miliardów! (np. „Wprost” nr
          11 z 19 marca 2006: „Kasa za zabieg”).
          Ową kretyńską kwotę bezmyślnie powielają poważne media, oraz uprawiający tani
          populizm politycy. Nawet minister zdrowia Zbigniew Religa dał się nabrać i bez
          zastanowienia powtarza totalne bzdury, nie zadając sobie bynajmniej trudu, aby
          je zweryfikować. A przecież wystarczyłoby tylko przeprowadzić prosty rachunek.
          Zastanówmy się więc wpierw, ilu doktorów może potencjalnie „brać w łapę”. Ze
          120-tysięcznej rzeszy przedstawicieli tego zawodu odejmijmy wszystkich
          pracujących na własny rachunek, czyli stomatologów, lekarzy pierwszego kontaktu
          i innych sprywatyzowanych, zatem – prowadzących działalność gospodarczą, bo oni
          przecież nie podlegają temu zjawisku. Pozostanie nam jakieś 60 tysięcy
          podejrzanych, zatrudnionych w publicznej opiece zdrowotnej. Spośród nich, mówi
          się, że „bierze” prawie połowa. Niech to będzie 30 tysięcy.
          Podzielmy teraz 7 miliardów zł przez te 30 tysięcy nominalnych łapowników (każdy
          w swoim komputerze ma kalkulator i może łatwo sprawdzić) – i ile nam wychodzi?
          Rocznie 233 tysiące na łebka! Miesięcznie – 19 tysięcy!
          Nawet gdyby wszyscy lekarze pracujący w publicznej opiece zdrowotnej byli
          skorumpowani, to na jednego medyka-złodzieja przypadałoby po 116 tysięcy
          „lewych” dochodów w roku, a na miesiąc – po 10 tysięcy. Ale na przykład z
          drugiej strony, jeśli nie „bierze” każdy, ani co drugi, lecz tylko co czwarty,
          to na głowę rocznie wypada prawie po pół miliona, czyli miesięcznie po niecałe
          40 tysięcy. Już się boję liczyć, ile to by wyniosło, gdyby „brał” jedynie co
          ósmy, albo co szesnasty…
          No, takich pieniędzy nie dałoby się ukryć. Kto, zarabiając tyle „pod stołem”,
          walczyłby wtedy o jakieś durne dwie czy trzy średnie krajowe!? Kto
          uczestniczyłby w strajkach!? Profesora K. z Bydgoszczy osądzono za głupie 50
          tysięcy, docent H. z Białegostoku niesłusznie odsiedział w areszcie za wciśnięte
          mu w ramach prowokacji nędzne 5 tysięcy, a 30-tysięczna banda malwersantów,
          wyłudzających rocznie od pacjentów średnio po 233 tysiące każdy – chodzi jeszcze
          na wolności!? Gdzie jest policja i prokurator? Gdzie my jesteśmy!? I gdzie jest
          logika ludzi, którzy wymyślili i propagują takie kacapały!?
          Kilka lat temu Fundacja Batorego przeprowadziła badania, z których wynikło, iż
          tylko 8 proc. ankietowanych w ciągu dziesięciu(!) lat wręczyło lekarzom prezenty
          lub pieniądze za przeprowadzenie operacji. Fundacja zresztą co roku zamawia w
          CBOS-ie badanie „Barometru korupcji”. Do faktu dania komukolwiek łapówki
          przyznaje się z reguły mniej więcej 15 proc. respondentów, z czego 68 proc. dało
          łapówkę służbie zdrowia. Ta grupa stanowiła więc w roku 2005 tylko (albo aż) ok.
          10 proc. ogółu badanych. Czyli prywatną kieszeń publicznego lekarza wzbogacił co
          dziesiąty obywatel RP. A o ile wzbogacił? Elżbieta Cichocka („Gazeta Wyborcza” z
          29 sierpnia 2005) podaje za GUS-em, że w r. 2003 pacjenci zostawili w szpitalach
          jako „dowody wdzięczności” (koperty, prezenty, kwiaty) „zaledwie” 60 milionów zł.
          Choć jest to dużo, to i tak 100-300 razy mniej, niż sugerują media oraz
          polityczni populiści i demagodzy, szacujący tę strefę na 5-16 miliardów zł
          rocznie(!), wliczając do niej albo tylko same łapówki, albo też i wpłaty
          pacjentów na rzecz przeróżnych fundacji oraz pozostałe dopłaty.
          Przesada jest kosmiczna. Jeżeli więc mówimy o zjawisku szarej strefy w ochronie
          zdrowia, i słusznie je potępiamy, to jednak powinniśmy wiedzieć, jaka jest jego
          prawdziwa, a nie wydumana skala.
          A tak przy okazji: dwieście tysięcy piechotą nie chodzi… Kto przejął moją działkę!?
          • alergenzb Re: Błotko 14.02.07, 01:56
            1951b napisała:
            > A tak przy okazji: dwieście tysięcy piechotą nie chodzi… Kto przejął moją
            > działkę!?

            Ej, poszukaj sprawcy :-))
            • anna6131 Re: Błotko 14.02.07, 04:27

              Znam osobiście kobietę, której mąż zapadł na nieuleczalną chorobę (chyba
              Burgera, wybaczcie, jeśli zrobiłam błąd). Pani ta była właścicielką trzech
              sklepów, z których dwa straciła na łapówki dla lekarzy. Straciłaby i trzeci
              sklep, gdyby nie to, że mąż zmarł, z odciętymi wcześniej obiema
              nogami. "Panowie doktorzy" doskonale wiedzieli, że sprawa jest beznadziejna,
              ale brali łapówy, twierdząc, że zrobią wszystko, by uratować pacjenta.
              Wybaczcie, ale takich sukinsynów kazałabym wieszać bez sądu!

              I nie chrzańcie mi tu, że pacjent (czy jego rodzina) też popełnia przestępstwo,
              dając łapówy. Po pierwsze, to tak samo, jak gdyby ktoś powiedział: "Skoro X
              jest złodziejem, to i mnie wolno". Po drugie - to nie jest ten sam mianownik.
              Kobieta, o której wcześniej wspomniałam, walczyła o życie męża! Wierzyła, że
              lekarze jej w tym pomogą i płaciła za ich "nadzwyczajne" wysiłki...A ci,
              wiedząc, że jest zamożna, bezlitośnie odzierali ją ze skóry. Nie powiem, że to
              bydlaki, bo za bardzo kocham zwierzęta. Cieszę się tylko, że władze nareszcie
              dobierają się panom doktorom do dupy, może przy okazji wyjdą inne afery. Na
              przykład tych "pomysłowych" ginekologów, którzy wypalają kobietom nie
              istniejące nadżerki...I tak dalej, i temu podobne...SUPER!!!
              • snajper55 Re: Błotko 14.02.07, 11:57
                Dający łapówki jest dokładnie tak samo winien jak biorący. Jest nawet taką sama
                kartą zagrożony. Usprawiedliwianie dających jest po prostu najczęściej
                usprawiedliwianiem samego siebie. Daję, ale dawać można, to ci bioracy to
                ostatnie swołocze. Ja jestem czysta. Totalna hipokryzja.

                Że niby daje się ze szczytnych pobudek ? A może ten co bierze też ma szczytne
                cele ? Może zbiera na operację chorej matki lub dziecka ? Żenada.

                S.
            • 1951b Re: do Alergenzb :)))))) 14.02.07, 14:25
              Przepraszam bardzo, ale nie ja pisałam te słowa, lecz autor cytowanego artykułu :)
    • marcinoit Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 14.02.07, 20:17
      a czemu sadzisz ze zalezy mi na tym czy mnie ludzie nienawidza czy nie?? ludzie na ktorych mi zalezy mnie lubia aniektorzy nawet kochaja :) stosunek całej reszt do mojej osoby jest mi doskonale obojętny :) a twoje zdanie zwyczajnie mam w d..e.
    • gazton05 Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 14.02.07, 23:24
      Racja. To zawsze ONI są winni (tym razem - nam).
      • anna6131 Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 15.02.07, 01:56

        MARCINOIT, jeśli twój post był skierowany do mnie, to odpowiem ci "i wzajemnie".

        SNAJPER 55 z kolei napisał, że "dający łapówki jest dokładnie tak samo winien,
        jak biorący" oraz, że może taki lekarz - łapowniczek też zbiera na szczytne
        cele, np. "operację chorej matki lub dziecka".
        Ciekawe...To wy, lekarze, też wręczacie sobie nawzajem łapówy? I to łapówy
        uzbierane z łapówek?!

        Oczywiście, gdy się podzieli winę na dwóch (pacjent "dający" i
        lekarz "biorący"), to wina zmniejsza się o 50 procent, prawda? Wygodne
        wytłumaczenie! Czytałam kiedyś o kierowcy, który jadąc z niedozwoloną
        prędkością zabił kilkuletnią dziewczynkę. Przed sądem bronił się argumentem, że
        dziewczynka była niegrzeczna i źle się uczyła...Tylko nie wziąłeś pod uwagę,
        Snajper, że wobec prawa ważne są motywacje czynów...Nikt nie daje łapówek dla
        przyjemności dawania, zwłaszcza, jeśli daje się z trudem zarobione grosze. Daje
        się je wtedy, gdy nie ma innego wyjścia, gdy chodzi o zagrożenie czyjegoś
        zdrowia lub życia. To wy, lekarze, nauczyliście
        ludzi "dawania", bez którego nic się dziś z wami nie załatwi! Gdyby jeden z
        drugim "etyczny" pan doktor odmówił łapówy i jeszcze opieprzył pacjenta za
        próbę jej wręczenia, wówczas łapówkarstwo by się skończyło. Ale wy przecież
        musicie dorabiać sobie do "głodowych pensji". HAŃBA.
        • maszar Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 15.02.07, 08:30
          anna6131 napisała:
          "Czytałam kiedyś o kierowcy, który jadąc z niedozwoloną prędkością zabił
          kilkuletnią dziewczynkę. Przed sądem bronił się argumentem, że> dziewczynka była
          niegrzeczna i źle się uczyła..."
          demagogia godna Leppera - albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, albo
          nienawiść do ochrony zdrowia odbiera ci rozum. Tertium non datur...
          bardzo wygodne dla Ciebie, ale sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i obiektywizmem
          jest niezauważanie faktu, że w świetle prawa łapówkodawca jest takim samym
          przestępcą jak przyjmujący łapówkę;
          narzekasz, że "wszyscy biorą" - rozwiązanie jest bardzo proste - niech skończy
          się sytuacja, że "wszyscy dają" - przestać wraz z innymi łamać prawo wciskając
          łapówki - problem zniknie...
        • snajper55 Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 15.02.07, 13:12
          anna6131 napisała:

          > SNAJPER 55 z kolei napisał, że "dający łapówki jest dokładnie tak samo winien,
          > jak biorący" oraz, że może taki lekarz - łapowniczek też zbiera na szczytne
          > cele, np. "operację chorej matki lub dziecka".
          > Ciekawe...To wy, lekarze, też wręczacie sobie nawzajem łapówy? I to łapówy
          > uzbierane z łapówek?!

          Nie każde leczenie jest bezpłatne.

          > Oczywiście, gdy się podzieli winę na dwóch (pacjent "dający" i
          > lekarz "biorący"), to wina zmniejsza się o 50 procent, prawda?

          Nie, nie prawda. Wina bioracego i dającego cały czas jest taka sama. Zagrożona
          tą samą karą. Niech dający przestepcy przestaną się w końcy usprawiedliwiać,
          tylko spojrzą prawdzie w oczy.

          > Tylko nie wziąłeś pod uwagę, Snajper, że wobec prawa ważne są motywacje
          > czynów...

          Jasne, brał łapówki bo musiał wyżywić 5 dzieci ?

          > Nikt nie daje łapówek dla przyjemności dawania, zwłaszcza, jeśli daje się z
          trudem zarobione grosze.

          A Ty sądzisz, że złodziej kradnie dla przyjemności ? Z musu kradnie, aby mieć na
          chlebek dla głodnych dziatek.

          S.
    • tango45 Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 15.02.07, 02:42
      Do Admina:

      Przeciez napisana zostala czysta prawda. Super expres pisze znacznie wiecej.
      Jakos jest Pan przewrazliwiony w tym cenzurowaniu.
      • anna6131 Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 15.02.07, 02:50

        I jeszcze coś dodam: Zrozumiałabym, gdyby lekarze wzięli łapówy od mojej
        znajomej za rzeczywistą pomoc, za jakieś nadzwyczajne starania. Ale oni
        doskonale wiedzieli, że sprawa jest beznadziejna, a mimo to, w cyniczny i podły
        sposób, "doili" z niej forsę, aż doprowadzili ją prawie do ruiny. Trzeba być
        wyjątkowym gnojem, aby dopuścić się czegoś takiego. Za takowych uważam też
        wszystkich, którzy akceptują takie postępowanie, czyniąc z tej kobiety
        współwinną.
        • snajper55 Re: Oni nie biora lapowek !!! A skad!! 15.02.07, 13:14
          anna6131 napisała:

          > Za takowych uważam też wszystkich, którzy akceptują takie postępowanie, czyniąc
          > z tej kobiety współwinną.

          Ależ z niej nie trzeba robić współwinnej. Ona jest współwinna. Tak jak każdy
          dający. Jest przestępcą.

          S.
    • agneese1 Poszukiwany :) 15.02.07, 13:41
      Poszukujemy osoby do debaty telewizyjnej nt. służby zdrowia szczegóły 509-812-
      616
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka