Do krytykujących lekarzy

02.06.07, 17:03
Jakie zawody wykonujecie albo- jeżeli z sprecyzowaniem zawody będzie mały
kłopot-w jakich branżach pracujecie?
    • aron2004 Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 17:27
      ja pracuję w branży powiedzmy informacyjno transportowej
      • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 17:34
        powiedzmy informacyjno transportowej tzn?
        mam malą przerwę więc ot tak pytam z ciekawości jakimi zawodami parają się ci,
        co miotają wszelakimi oskarżeniami/obelgami itd.
      • alergenzb Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 17:39
        aron2004 napisał:

        > ja pracuję w branży powiedzmy informacyjno transportowej

        aronku, ale to było do: "Do krytykujących lekarzy", a ty nie jesteś lekarzem:-)
        Niech wypowiedzą się krytykujący lekarze:-))
        Przypominam tytuł postu" Do krytykujących lekarzy"
        • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 17:46
          a cóż złego jest użyciu przymiotnika odczasownikowego ? ok nie wykrecajcie się
          tylko piszcie ;) stawiam na same sekretarki oraz inne,bliżej nieokreślone zawody
          typu "pracownik biurowy".
          • alergenzb Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 17:53
            sonic84 dobrze, że studiujesz medycynę, a nie polonistykę:-)
            • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 18:07
              ;) wkuwanie opasłych tomiszczy elokwencję przytępia ale dzięki bogu
              tymczasowo.Ale nie wiem do końca czy trzeba w tym przypadku imieslow
              przymiotnikowy poprzedzac rzeczownikiem.
              • mcmd Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 20:59
                jest jak najbardziej prawidlowe. alergenzb odswiez sobie gramatyke. polska dla odmiany.
              • agulha Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 21:57
                Kogo klasyfikujesz jako "krytykującego lekarzy"? Czy osoby krytykujące
                wszystkich lekarzy w czambuł (aron) lub większość lekarzy, czy każdego, kto śmie
                skrytykować jakiekolwiek zachowanie jakiegokolwiek lekarza? Jeśli chodzi Ci o
                tych ostatnich, to dopisz mnie. Studia medyczne (wydział lekarski) skończone z
                wyróżnieniem. Obecnie monitor badań klinicznych.
                • delco Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 22:04
                  Obecnie monitor badań klinicznych.
                  Czyli odeszłaś od zawodu???
                  Delco
                  • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 22:32
                    czy widzisz tu jakąkolwiek próbę klasyfikacji? (logika powinna być obowiązkowym
                    przedmiotem w szkole eh).dzięki za info o wyróżnieniu xD ale to akurat
                    niespecjalnie mi imponuje (no może jakieś malutkie wrażenie zrobiłaby na mnie
                    nzawa Medical school of harvard xD).pzdr
                    • agulha Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 22:49
                      Do delco: tak, odeszłam od zawodu. Do sonic84: o tym wyróżnieniu to było tylko
                      po to, żeby ubiec Cię w komentarzu typu - "widocznie słabo Ci na studiach szło".
                      Na Harvard wyjechać na studia w roku 1986 to mogły chyba tylko dzieci partyjnych
                      dygnitarzy albo dyplomatów na placówkach.
                      Chciałeś swoim wątkiem udowodnić, że ktokolwiek zarzuca cokolwiek jakiemukolwiek
                      lekarzowi, jest intelektualnym zerem, z kompleksami, kiepskim wykształceniem,
                      marną pracą, marną płacą - mam nadzieję, że tego udowodnić Ci się nie uda. Tyle
                      i tylko tyle.
                      Elementy logiki w szkole przerabialiśmy. O ile pamiętam, na matematyce, ale mogę
                      się mylić ;-).
                      • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 23:06
                        Chciałeś swoim wątkiem udowodnić, że ktokolwiek zarzuca cokolwiek jakiemukolwie
                        > k
                        > lekarzowi, jest intelektualnym zerem, z kompleksami, kiepskim wykształceniem,
                        > marną pracą, marną płacą - mam nadzieję, że tego udowodnić Ci się nie uda. Tyle
                        > i tylko tyle
                        z calym szacunkiem ale piszesz jak osoba o osobowości z lekkam
                        paranoidalnej.Skąd możesz wiedzieć co chciałam napisać i dlaczego przypisujesz
                        mi stwierdzenia,które nie wyszły spod moich palców.czy ja postawiłam na początku
                        postu jakąkolwiek tezę? NIE !zadałam jedno proste pytanie.A sposób w jaki ty
                        dokonałeś/aś jego nadintepretacji z lekka mnie "przeraził".
                        • alergenzb Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 23:37
                          do sonic84
                          Twój post dla przypomnienia

                          >Autor: sonic84
                          >Do krytykujących lekarzy
                          >Jakie zawody wykonujecie albo- jeżeli z sprecyzowaniem zawody będzie mały
                          >kłopot-w jakich branżach pracujecie?"

                          Przepraszam, ale Pani nic nie oiągneła i w żadnej branży nie pracuje, ale za
                          podatników pieniążki się uczy i leczy. To dopiero osiągnięcia zawodowe i
                          upoważnienie do podsumowania innych forumowiczów i tworzenia sondy.
                          Darmowa nauka i leczenie to bardzo dużo jak na kieszeń podatników.

                          Jak coś osiągniesz w zyciu za kilkanascie lat to napisz coś ciekawego.
                          Z taka postawą długo nie popracujesz za granicą, jak wyjedziesz po studiach.
                          Masz jeszcze czas, więc popracuj nad nią, naprawdę warto, jeżeli zalezy ci na
                          osiągnięciach zawodowych:-)

                        • agulha Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 00:15
                          Z logiką nie jest chyba u mnie tak źle: "stawiam na same sekretarki oraz
                          inne,bliżej nieokreślone zawody typu "pracownik biurowy"., napisał/a sonic84.
                          "SAME sekretarki" i "nieokreślone" zawody to stwierdzenia w sposób zawoalowany
                          pejoratywne.
                          Poza tym, proszę postarać się wypowiadać w sposób rozsądny i zrozumiały. Na
                          przykład umieć używać cudzysłowu. Sposób interpretacji pytania (lub:
                          nadinterpretacja pytania; określenie "sposób nadinterpretacji" jest językowo
                          niepoprawne) przeze mnie Cię naprawdę przeraził? To wtedy piszemy bez
                          cudzysłowu. Jeżeli nie przeraził, tylko przeciwnie, to byłoby z cudzysłowem,
                          tylko co to wtedy miałoby znaczyć? Co jest antonimem przerażenia?
                          Proszę zauważyć i docenić, że pozostałych błędów językowych nie wytykam,
                          ponieważ tamte nie utrudniają zrozumienia przekazu.
                          Uważam również, że osoba kształcąca się w kierunku medycznym nie powinna używać
                          określeń związanych z chorobami psychicznymi jako argumentu w sporze, ponieważ
                          jest to argument niemerytoryczny i ma służyć tylko zdyskredytowaniu adwersarza,
                          a jednocześnie świadczy o nietolerancji dla chorób psychicznych jako takich. Czy
                          myślisz, że próbą przypisania mi rozpoznania F60.0 zamkniesz mi usta? Nie ;-).
                          • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 00:28
                            Cudzysłów nie został użyty celowo,gdyz twoja reakcja na mój post naprawdę mnie
                            przeraziła.
                            Uważam również iż osoba nie posiadająca wykształcenia z zakresu jakiejkolwiek
                            filologii ,nie powinna używać określenien związanych z jezykoznastwem w
                            sporze,ponieważ jest to argument niemerytoryczny i ma slużyć tylko
                            zdyskredytowaniu adwersarza,a jednoczeście świadczy o nietolerancji wobec osób
                            które z pewnych przyczyn nie posługują się językiem polskim sprawnie
                            (cudzoziemcy,osoby upośledzone umysłowo,dyslektycy) .Myślisz,że imputowaniem mi
                            nieznajmości frazeologii i sładni polskiej zatkasz mi usta? A guzik :-)
                            • agulha Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 00:45
                              Aha! Tu Cię mam! Po pierwsze, określeń związanych z językoznawstwem może używać
                              już osoba po maturze - ba, niektóre pojęcia omawia się już w szkole podstawowej.
                              Po drugie, mam wykształcenie merytoryczne - ukończyłam studium podyplomowe i
                              kurs zawodowy z dziedziny edytorstwo/redakcja merytoryczna.
                              Myślę, że rozpoznałabym po wypowiedziach pisemnych cudzoziemca i dyslektyka - Ty
                              nie wyglądasz ani na jedno, ani na drugie. Osoby upośledzone umysłowo, jak
                              sądzę, nie korzystają sprawnie z Internetu i nie dyskutują na forach internetowych.
                              ...to co, bawimy się dalej?
                              • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 14:29
                                Nietety to ja cię mam.Zaden kurs edytorstwa ani podyplomowe studium nie równa
                                się specjalizacji z dziedziny językoznastwa (uzyskanej na filologii ),tak jak
                                opinia studenta med po kursie psychiatrii nie równa się opinii kogoś kto
                                specjalizauje się w tej dziedzinie medycyny..clear? Tak więc 1:1 (są tylko dwa
                                rozwiązania ALBO możemy przyznać się do błędu bo ani ty nie powinnaś zarzucać
                                komuś blędów jeżykowych bo NIE jesteś językoznawcą,ani ja nie powinnam bawić się
                                w psychologa/psychiatrę bo również nim nie jestem ALBO twkić dalej w swoich
                                przekonaniach argumentując ten stan posiadaniem elementarnej wiedzy w danej
                                dziedzinie (ty z racji kursu z jezykoznastwa ,ja z racji swoich studiów).
                                PS ASkurat ten błąd ,który mi zarzuciłas blędem jako takim nie był.
                      • alergenzb Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 23:10
                        agulha napisała:

                        > Do delco: tak, odeszłam od zawodu. Do sonic84: o tym wyróżnieniu to było tylko
                        > po to, żeby ubiec Cię w komentarzu typu - "widocznie słabo Ci na studiach
                        szło"
                        > .
                        > Na Harvard wyjechać na studia w roku 1986 to mogły chyba tylko dzieci
                        partyjnyc
                        > h
                        > dygnitarzy albo dyplomatów na placówkach.
                        > Chciałeś swoim wątkiem udowodnić, że ktokolwiek zarzuca cokolwiek
                        jakiemukolwie
                        > k
                        > lekarzowi, jest intelektualnym zerem, z kompleksami, kiepskim wykształceniem,
                        > marną pracą, marną płacą - mam nadzieję, że tego udowodnić Ci się nie uda.
                        Tyle
                        > i tylko tyle.
                        > Elementy logiki w szkole przerabialiśmy. O ile pamiętam, na matematyce, ale
                        mog
                        > ę
                        > się mylić ;-).

                        Bardzo słuszna i mądra uwaga.
                        Jak mozna komukolwiek, cokolwiek udowadniać skoro sama autorka wątku, narazie
                        nic nie osiągneła i z tego co słychać w wypowiedziach marne ma szanse na
                        wysokie osiągnięcia mimo swoich zdolności i ambicji o których pisze w formie
                        lekarza, którym nie jest. Będąc tylko studentką i takie mniemanie o sobie nie
                        wróży kariery zawodowej. No, ale jest młoda i wiele ma szans na zmianę i
                        poprawę:-)tyle, że nie z takim podejściem.
                        • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 23:53
                          Bardzo słuszna i mądra uwaga.
                          > Jak mozna komukolwiek, cokolwiek udowadniać skoro sama autorka wątku, narazie
                          > nic nie osiągneła i z tego co słychać w wypowiedziach marne ma szanse na
                          > wysokie osiągnięcia mimo swoich zdolności i ambicji o których pisze w formie
                          > lekarza, którym nie jest. Będąc tylko studentką i takie mniemanie o sobie nie
                          > wróży kariery zawodowej. No, ale jest młoda i wiele ma szans na zmianę i
                          > poprawę:-)tyle, że nie z takim podejściem.
                          1)Watek rozpoczęłam od jednego propstegop zdania.zacytuj mi tutaj moją
                          rzekomąpróbę udowodnienia komuś czegokolwiek.
                          2)skąd to mniemanie że nic nie osiągnęłam? Skąd wiesz czym się jeszcze zajmuję?
                          3)skąd uwaga o moim "mniemaniu o sobie"?
                          4) zacytuj mi moją wypowiedz którą pisałam w 'formie lekarza"? (nie specjalnie
                          rozumiem to pojęcie ale ok...)
                          5) skąd wiesz jaka kaieria mnie czeka?
                          To jest naprawdę b.ciekawe
                          • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 02.06.07, 23:57
                            P.S zobaczcie w jaki sposób jedno proste zdanie :Jaki zawód wykonujecie.. może
                            zostać zinterpretowane.( ile podtekstów,których nie zawiera,można mu dopisać).
                            • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 00:05
                              PS vol II .Bronicie się ,bo chcecie odeprzeć atak ,którego tak naprawdę nie
                              ma.Myślałyście pewnie że utworzyłam wątek po to żeby usłyszeć odpowiedzi w stylu
                              :"tak nienawidzę konowałów,jestem sekretarką!!" i następnie ripostować w stylu:
                              "ha ! co ty możesz wiedzieć o medycynie blablabla" Nic bardziej mylnego.Stąd te
                              komentarze a propos utrzymywania studenta z pieniedzy podatników(chętnie zwrócę
                              co do grosza,stać mnie na to ;),przygotowanie sobie tarzcy w postaci zdanek a la
                              ja skonczylam tez skonczylam medycynę itd.Nie musicie sie bronic.Zadałam to
                              pytanie ot tak,bez zadnego głębszego celu.Ale teraz widzę jak bardzo ludzie
                              potrafią być zaszczuci.Równie dobrze mogłabym napisać coś zupelnie innego,co
                              rownież mogło być zinterpretowany w taki absurdalny sposób.Nikt was w tym poscie
                              nie atakuje.naprawde uwierzcie w to że wokół was nie znajdują się tylko opętani
                              żądzą kąsania frustraci.Może w takim otoczeniu się obracacie dlatego chcecie
                              uprzedzić cios.Ale tego ciosu nikt was zadać nie chce..
                        • jeanne72 Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 00:02
                          alergenzb napisała:
                          Przepraszam, ale Pani nic nie oiągneła i w żadnej branży nie pracuje, ale za
                          podatników pieniążki się uczy i leczy. To dopiero osiągnięcia zawodowe i
                          upoważnienie do podsumowania innych forumowiczów i tworzenia sondy.
                          Darmowa nauka i leczenie to bardzo dużo jak na kieszeń podatników.


                          I to ma być głos w dyskusji? A co niby więcej miała osiągnąć 23 - letnia
                          dziewczyna? Czy inni lekarze w tym wieku mieli już pokaźny dorobek naukowy? A na
                          studia medyczne trzeba się najpierw dostać i na nich utrzymać, co nie wszystkim
                          jakoś się udaje. Więc na ten wiek to chyba niezłe osiągnięcie.
                          • sonic84 Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 00:15
                            utrzymanie się na studiach medycznych nie jest zadnym osiągnięciem :P.Chcecie
                            wykorzystać swoją przewagę.którą NATURALNIE posiadacie z racji wieku
                            (doświadczenie ,dyplom,specjalizacja itd) albo lepiej chcecie mnie ową
                            'przewagą" przestraszyć!Ale po co?Czy to jest sensowne? Czas leci szybko i
                            zapewne nie chciałybyście uslyszeć w przyszlości (TO JEST TYLKO PRZYKłAD!!) ode
                            mnie, kobiety w kwiecie wieku na szczycie sprawnosci intelektualnej,już
                            wykształconej argumnetów w stylu ; "co ty możesz emerytko wiedzieć" tudzież
                            "muszę odpalać ze swojej ciężko zarobionej pensji na twoje leczenie i emeryturę"
                            albo "smiesz porownywać swoje osiagniecie z moimi ? "itd.Byłoby to chyba
                            delikatnie mówiąc bardzo nie na miejscu,prawda?Ale zostawmy to.Wątek dotyczy
                            zupelnie czegoś innego.
                            • encorton1 Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 00:27
                              Widzisz biedaczko - dla alergenzb ( ciekawe jakie ona ma osiagnięcia? )
                              jesteś "tylko" 23 letnia studentką. Gdybyś zakończyła swoją naukę na jakiejś
                              zawodówce to byłabyś już poważna kobietą z przynajmniej 5 letnim
                              doświadczeniem;)))

                              Z drugiej strony takie zawody jak murarz-tynkarz, czy betoniarz-zbrojarz to
                              ostatni przepustka do raju ( finansowego ) - dużo bardziej niż medycyna.
                              • bezsensu70 do sonic84 03.06.07, 11:38
                                Nie dziw się, że wielu Cię tu krytykuje. Ja rozumiem, że jesteś dumna ze swoich
                                dotychczasowych dokonań w życiu i chcesz się tym pochwalić przed wszystkimi, bo
                                wiadomo, że medycyna to prestiżowe studia. Ale musisz się zastanowić nad swoimi
                                wypowiedziami, bo może nie dostrzegasz, że bije z nich pogarda dla niżej
                                postawionych społecznie zawodów. A taki dumny człowiek jest odpychający. Jak
                                chcesz się porozumiewać w przyszłości z prostymi ludźmi-Twoimi pacjentami?
                                Pamiętaj, że prawdziwy lekarz musi być najpierw człowiekiem. Zdobądź się czasem
                                na odrobinę refleksji filozoficznych, a dobrze Ci to zrobi dla Twojego podejścia
                                do życia. Bo co Ci po tej dumie, Wielka Pani Studentko Medycyny, jak i tak
                                pójdziesz do piachu. Dokładnie tak samo jak pani sekretarka, pani salowa, pani
                                pielęgniarka, na które to panie patrzysz z wyższością. Szczęście człowieka nie
                                zależy od wykonywanego zawodu.
                                • sonic84 Re: do sonic84 03.06.07, 14:37
                                  Rozmowa jest o zawodach.Za psedufilozoficzne wywody,które nie są związanie z
                                  tematem dziękuję.I proszę mi nie przypisywać stwierdzeń,które nie wyszły spod
                                  moich palców.Zwykle bywa tak że jeśli ktoś nie przyjmuje służalczej postawy
                                  wobec innych lub pisze rzeczy niewygodne dla ogółu ,jest atakowany.
                                  piszesz bo boisz się że ktoś spróbuje zaatakować przedstawicieli zawodów innych
                                  ,niż te związane z medycyną,ktorzy non stop rzucają tutaj anonimowo inwektywy
                                  wobec lekarzy itd.( a kto mieczem walczy...)Rozpoczynasz temat zupełnie nie
                                  związany z tematem mojego wątku a po to tylko żeby mnie uciszyć.Nic z tego.xD
                            • jeanne72 Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 11:37
                              Sonic84, nie musisz tak agresywnie napadać na każdego, kto tylko ośmielił sie
                              wypowiedzieć w tej sprawie. Akurat intencja mojej wypowiedzi była zupełnie inna,
                              ale chyba rzeczywiście co niektórzy maja rację, ze masz w sobie dużo pogardy dla
                              innych i uważasz za ulepioną z lepszej gliny. "Chyba", bo przecież nie znam Cię
                              osobiście :)
                              • jachuw Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 12:00
                                Aghula:
                                nie wchodząc w sedno waszego sporu (podejrzewam, że większość forumowiczów nie
                                dobiła 35 roku życia) chciałem tylko powiedzieć, że nie powinnaś krytykować
                                formuły "sposób nadinterpretacji pytania", bo ta fraza jest absolutnie poprawna
                                i językowo i logicznie (choć przyznaję - nieco skomplikowana)!!!
                                "nadinterpretacja" jest słowem powszechnie używanym (można powiedzieć
                                NADużywanym he he)
                                Interpretować można tak odpowiedź, jak i pytanie, to jasne.
                                A pytanie można interpretować na wiele SPOSOBÓW!
                                Ergo "sposób nadinterpretacji pytania" jest formą absolutnie sensowną i
                                dopuszczalną.
                                Nie powinnaś ludziom mówić, co mają wkładać w cudzysłów, a czego nie, bo to ich
                                decyzja i ich sens...
                                Co do precyzji wypowiedzi: Każdy z nas (może z wyjątkiem alergenu, dla której to
                                forum jest całym jej życiem) bawi się tym forum w czasie innych zajęć.
                                Na kolanie, że tak powiem.
                                Często stosujemy skróty myślowe, piszemy z doskoku i nie dbamy o spójność
                                wypowiedzi czy literówki.
                                Ja staram się o te rzeczy dbać, ale nie zawsze mi wychodzi, więc tu też nie ma o
                                co kopi kruszyć.
                                Pozdrawiam
                                • jachuw Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 12:11
                                  jachuw napisał:

                                  >
                                  > A pytanie można interpretować na wiele SPOSOBÓW!

                                  nadinterpretować, rzecz jasna też...
                                • alergenzb Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 13:39
                                  jachuw napisał:
                                  > Co do precyzji wypowiedzi: Każdy z nas (może z wyjątkiem alergenu, dla której
                                  >to forum jest całym jej życiem) bawi się tym forum w czasie innych zajęć.

                                  A widziałeś lepszy "wesoły autobus z cyrkiem"
                                  Przecież kazdemu się nalezy chwila relaksu i rozweselenia, a większośc
                                  wypowiedzi niby polskich lekarzy lub przyszłych lekarzy to dopiero rebus
                                  kultury, zachowań i mysli polskich lekarzy.
                                  Takich prawdziwych danych o polskim lekarzu, nigdzie nie zbierzesz jak tylko na
                                  tym forum.
                                  Nigdzie, nigdzie poza Polską nie spotkalam się z takimi zachowaniami i kulturą
                                  ludzi ze srodowiska medycznego w Polsce.
                                  To większośc sfrustrowanych troli medycznych psuje tu opinię lekarzy,
                                  prawdziwych lekarzy w pełni znaczenia tego slowa.

                                  jachuw nie jesteś lekarzem, a tylko kiepskim "politykiem" dziennikarskim, który
                                  lubi siać zamęt i podburzać do dyskusji, aby uzyskać informacje ze srodowiska
                                  medycznego i pacjentów!!!!
                                  Dlaczego to robisz????????? czy to jedyny sposób na osiągnięcie informacji?????
                                  Twoja wiedza jest taka, jak kazdego pacjenta, popierasz lekarzy i ich założenia
                                  aby osiągnąć za to informacje, to jest dwulicowość. najpierw czytasz wypowiedzi
                                  srodowiska medycznego i pacjentów, potem na podstawie niektorych wypowiedzi
                                  dopasowujesz, a jak juz cię ktoś "złapie na tym" to odręcznie dyskwalifikujesz
                                  forumowicza pisząc troll, i urażając w kazdej swojej wypowiedzi, tylko dlatego,
                                  że się boisz ujawnienia.
                                  Z twojego postepowania wynika, że traktujesz srodowisko medyczne jak
                                  troglodytów, którzy cię na tym nie złapią, a pacjentów piszących fakty jak
                                  trolli.
                                  Mam nadzieję, że kiedyś ktoś cię na tym złapie, internet jest nisamowity w
                                  swoich mozliwościach:-)))

                                  • slav_ Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 13:53
                                    No to masz jachuw "odpowiedź" na swoje dywagacje o nadinterpertacji.

                                    :-)
                                  • jachuw Re: Do krytykujących lekarzy 03.06.07, 14:05
                                    > Nigdzie, nigdzie poza Polską nie spotkalam się z takimi zachowaniami i kulturą
                                    > ludzi ze srodowiska medycznego w Polsce.
                                    a ja nigdzie nie spotkałem się z takimi zarobkami i tyraniem środowiska...
                                    cóż za dziwny zbieg okoliczności...
                                    > jachuw nie jesteś lekarzem, a tyl ko kiepskim "politykiem" dziennikarskim, który
                                    politykiem "dziennikarskim" - to novum..!
                                    > lubi siać zamęt i podburzać do dyskusji, aby uzyskać informacje ze srodowiska
                                    > medycznego i pacjentów!!!!
                                    o sianiu zamętu się nie wypowiadam, jesteś dla mnie absolutnym expertem w tej
                                    dziedzinie, więc wiesz lepiej.
                                    "Podburzać" do dyskusji... też ciekawy twór... podburzać to można do pyskówy.
                                    Poczytaj moje posty (zachęcam), nie tylko odpowiedzi na twoje rewelacje (tu
                                    przyznaje - emocje są i zamęt też), jest tam wiele "rzeczowości"

                                    > Dlaczego to robisz?????????

                                    To samo pytanie mógłbym zadać ci, ale nie pytam, bo mniej więcej znam odpowiedź...

                                    >czy to jedyny sposób na osiągnięcie informacji?????

                                    To się zdecyduj - polityk "dziennikarski", czy dziennikarz "polityczny", wbrew
                                    pozorom to dwie różne sprawy...

                                    > Twoja wiedza jest taka, jak kazdego pacjenta, popierasz lekarzy i ich założenia
                                    >
                                    > aby osiągnąć za to informacje, to jest dwulicowość. najpierw czytasz wypowiedzi
                                    >
                                    > srodowiska medycznego i pacjentów, potem na podstawie niektorych wypowiedzi
                                    > dopasowujesz,

                                    To już boli... staram się być oryginalny w swoich wypowiedziach

                                    >a jak juz cię ktoś "złapie na tym" to odręcznie dyskwalifikujesz
                                    > forumowicza pisząc troll, i urażając w kazdej swojej wypowiedzi, tylko dlatego,

                                    Poczytaj też swoje posty, sposób rozmowy z innymi, sposób oceny lekarzy...

                                    > że się boisz ujawnienia.

                                    Objawy wytwórcze - piętro wyżej...

                                    > Z twojego postepowania wynika, że traktujesz srodowisko medyczne jak
                                    > troglodytów, którzy cię na tym nie złapią, a pacjentów piszących fakty jak
                                    > trolli.

                                    Państwo lekarze - szanuję i podziwiam wasz zawód (o czym wielokrotnie już
                                    pisałem), ale uważam was za troglodytów!

                                    > Mam nadzieję, że kiedyś ktoś cię na tym złapie, internet jest nisamowity w
                                    > swoich mozliwościach:-)))

                                    Aj waj..! I jak mnie rozpoznasz? Po pejsach..?

                                    Kochana, nie opuszczaj mnie!
                                    Życie (i forum) bez twojej paranoi było by takie szare...
                                    Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja