lis4289 15.06.07, 22:58 www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/8240 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
drinexile Re: do widzenia 16.06.07, 23:45 No i co z tego linku wynika? Pan profesor przez 10 lat kierowania kliniką nie wykształcił sobie następców!!!! Nie wierzę, że miał tak tępych asystentów. Po prostu traktował oddział jak prywatny folwark. Zadaniem kierownika kliniki, ordynatora, czy profesora jest nie tylko doskonalenia własnych umiejętności, ale i przekazywanie swojej wiedzy innym. Niestety, tacy przełożeni są zakałą polskiego świata lekarskiego. Nikt tego zdaje się nie zauważać, zwłaszcza dyrekcje szpitali i władze uczelni, którym podlegają kliniki. Odpowiedz Link Zgłoś
alergenzb Re: do widzenia 17.06.07, 00:19 drinexile napisał: > No i co z tego linku wynika? Pan profesor przez 10 lat kierowania kliniką nie > wykształcił sobie następców!!!! Nie wierzę, że miał tak tępych asystentów Wszystko jest mozliwe. Jak ktoś chce być taki dobry jak profesor, to nalezy się kształcić i udoskonalac swoją wiedzę a nie narzekac i potem wypisywać na forum. >Zadaniem kierownika kliniki, > ordynatora, czy profesora jest nie tylko doskonalenia własnych umiejętności, > ale i przekazywanie swojej wiedzy innym. Ale nie wszystkim zadaniom mozna podołac. Może jeszcze za darmo??? Nie ma nic za darmo. Wiedza kosztuje wiele wyrzeczeń i pieniedzy. Jeżeli sam inwestował w siebie i swoją wiedzę, to dlaczego mial się nią dzielić za darmo. Brawo dla profesora. I nie tylko Niemcy czekają na niego a nawet USA i inni. Bardzo słuszna decyzja profesora. > Niestety, tacy przełożeni są zakałą polskiego świata lekarskiego. Nikt tego > zdaje się nie zauważać, zwłaszcza dyrekcje szpitali i władze uczelni, którym > podlegają kliniki. Dlaczego tak sądzisz?? Odpowiedz Link Zgłoś
drinexile Re: do widzenia 17.06.07, 09:42 Pytasz dlaczego tak sądzę? Już odpowiadam: "Będę tego, który mnie tej sztuki nauczył, poważać na równi z moimi rodzicami, dopuszczę go do uczestnictwa w moich dochodach, i jemu, jeśli w potrzebie będzie, z mojego (majątku) oddać, jego potomków jak braci traktować i tej sztuki wyuczyć, bez zapłaty i umowy. I zobowiążę do udziału w przepisach, wykładach i wszelkich innych naukach moich synów i synów mojego nauczyciela, i związanych umową i według lekarskiego obyczaju zaprzysiężonych uczniów, nikogo jednak poza nimi." Odpowiedz Link Zgłoś
drinexile Re: do widzenia 17.06.07, 09:56 Już odpowiadam dlaczego tak sadzę. "...Będę tego, który mnie tej sztuki nauczył, poważać na równi z moimi rodzicami, dopuszczę go do uczestnictwa w moich dochodach, i jemu, jeśli w potrzebie będzie, z mojego (majątku) oddać, jego potomków jak braci traktować i tej sztuki wyuczyć, bez zapłaty i umowy. I zobowiążę do udziału w przepisach, wykładach i wszelkich innych naukach moich synów i synów mojego nauczyciela, i związanych umową i według lekarskiego obyczaju zaprzysiężonych uczniów, nikogo jednak poza nimi." To, jak się domyślasz jest fragment przysięgi Hipokratesa. W dzisiejszych czasach, "zaprzysiężonymi uczniami" są młodsi koledzy i studenci medycyny. Przekazywanie swoich umiejetności jest nakazem etycznym tego środowiska. Ja sam nie narzekam, jednak muszę przyznać, ze pracując w Polsce miałem szczęście mieć za szefa wspaniałego człowieka, który swoją wiedzą dzielił się z całym zespołem, pozwalał mnie i kolegom wykonywać trudne operacje, sam asystując i pomagając, kiedy trzeba. Wielu moich znajomych jednak nie miało takiego szczęścia. Od kilku lat pracuję na tzw. Zachodzie i coś takiego, że po odejściu jednego czy dwóch chirurgów przestaje normalnie funkcjonować duża państwowa klinika jest po prostu nie do pomyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaur47 Re: do widzenia 17.06.07, 10:30 Hmmm …. We wszystkich znanych Dinozaurowi uczelniach i większych szpitalach ( nie tylko Zachodu , ale i Wschodu ) powołanie któregoś z lekarzy na kierownika chyba najbardziej renomowanej kliniki w Europie zapoczątkowałoby cały szereg triumfalnych festynów z orkiestrami strażackimi itd. ( reklama !!!). W normalnych warunkach za szkolenie specjalistów odpowiada dziekan , który ma do dyspozycji środki aby prawidłowe i konkurencyjne na zewnątrz szkolenie wyegzekwować . Odpowiedz Link Zgłoś
lis4289 Re: do widzenia 17.06.07, 21:57 a moze na asystentow mu wciskali miernoty Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: do widzenia 17.06.07, 22:08 kto mu wciskal? to szef dobiera sobie ludzi, a jesli prowadzi osrodek na swiatowym poziomie to ma wybor dobry szef musi liczyc sie z tym ze np zachoruje lub wpadnie pod tramwaj, wtedy jego pacjenci zostaja na lodzie nie jest etyczne, rowniez wobec pacjentow, aby trwac jako jedyna gwiazda, nie szkolac nastepcow niezaleznie od wielkiej fachowosci malca, taka postawa jest niedopuszczalna uwazam ze trzeba poswiecic nawet takiego witruoza, aby zakonczyc jak najszybciej taka szkodliwa sytuacje teraz w niemczech jest jednym z wielu w zespole, zreszta jest mu trudno z powodu nieznajomosci jezyka Odpowiedz Link Zgłoś
lis4289 Re: do widzenia 18.06.07, 08:30 > uwazam ze trzeba poswiecic nawet takiego witruoza, aby zakonczyc jak najszybcie > j > taka szkodliwa sytuacje jak spiewał Jasiu K naiwny , oj naiwny Odpowiedz Link Zgłoś
tango45 Re: do widzenia 18.06.07, 08:09 drinexile napisał: > No i co z tego linku wynika? Pan profesor przez 10 lat kierowania kliniką nie > wykształcił sobie następców!!!! Nie wierzę, że miał tak tępych asystentów. Po > prostu traktował oddział jak prywatny folwark. Zadaniem kierownika kliniki, > ordynatora, czy profesora jest nie tylko doskonalenia własnych umiejętności, > ale i przekazywanie swojej wiedzy innym. > Niestety, tacy przełożeni są zakałą polskiego świata lekarskiego. Nikt tego > zdaje się nie zauważać, zwłaszcza dyrekcje szpitali i władze uczelni, którym > podlegają kliniki. Byloby wspaniale by same takie "zakaly" jak Prof Malec pracowaly w Polskiej Sluzbie zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
tango45 Re: do widzenia 18.06.07, 08:06 Sukinsyni, miernoty, podwladni wygryzli taka znakomitosc jaka byl Prof Malec ze szkoda dla chorych dzieci. Najlepsi fachowcy chirurdzy i inni sa prawie wylacznie wsrod starszych lekarzy. Mlodsi tylko pyskuja i chca piniendzy, pinindzy! Niewiele sie ucza, niewiele umieja ale za to w pyskach sa mocni. Nie mialam o tym pojecia bo ja i moja Rodzina mamy swoich lekarzy, swoich ludzi. To jest tragedia, ze Prof Malec juz nie bedzie operowal dzieciaczkow. Niedouczone lotry zrobily na Niego nagonka tak jak tu na tym forum robia na Prof. Relige. Jak was szanowac!? Przeciez cala Polska patrzy na te wasze wyczyny i dla tego was nie popieraja. Odpowiedz Link Zgłoś
doktorziwago bez przesady 18.06.07, 10:35 Malec nich idzie do Hamburga, był juz w Szwajcarii i szybko wrócił... Odpowiedz Link Zgłoś
drinexile Re: do widzenia 18.06.07, 12:35 Widzisz tango45, jesteś "ofiarą" propagandy tzw. lobby profesorsko- ordynatorskiego. Wierzysz bezkrytycznie w to, że jedynie tytuły i wiek świadczą o profesjonalizmie. Oczywiście, nie odważę się powiedzieć, że stażysta, czy lekarz bez specjalizacji jest bardziej kompetentny od doświadczonego ordynatora, czy profesora. Ale istnieje jeszcze ogromna rzesza specjalistów którzy są rzeczywistym celem tej propagandy. Często wśród nich są prawdziwi wirtuozi, niejednokrotnie lepsi od swoich szefów. Nie jeden raz widziałem, jak rodzina dziękowała ordynatorowi za zoperowanie pacjenta, którego operowali jego asystenci, a jego samego nie było nawet na sali operacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaur47 Re: do widzenia 19.06.07, 00:02 Hmm… poziom umiejętności praktycznych większości polskich sław specjalności zabiegowych odpowiada gdzieś normalnemu rezydentowi w 4-5 roku specjalizacji . Pozdrowienia Dinozaur ( z Neandertalu ) Odpowiedz Link Zgłoś
maretima Re: do widzenia 02.09.07, 17:02 lis4289 napisał: > www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/8240 good bay i nie wracaj juz Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: do widzenia 02.09.07, 17:50 Uwaga: pod spodem post trolla logujacego sie jako maretiMa wykorzystujacego nicka popularnej na tym i innych forach maretiNy i nie majacej z tymi glupimi i nieuczciwymi "goscinnymi wystepami nic spolnego. Zanim maretiMa zoszanie zabanowana zwracajcie uwage na te roznice i nie robcie amalgamatu. Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaur47 Re: do widzenia 03.09.07, 13:36 Hmmm... nie bardzo mi się zdaje , żeby kol. Malec tak prędko wrócił - jest na bardzo prestżowym miejscu jako następca p. prof. Döbritz , uważanej za najlepszego dziecięcego kardiochirurga niemieckiego . Powtarzam - każdy europejski uniwersytet byłby niesamowicie dumny z takiej nominacji swego pracownika . Odpowiedz Link Zgłoś