Dodaj do ulubionych

Wypowiedź Religi

13.07.07, 06:49
Dla Rzeczpospolitej

Obserwując debatę publiczną na temat ochrony zdrowia, można odnieść wrażenie,
że w Polsce na medycynie znają się wszyscy; nie tylko na leczeniu i
udzielaniu porad, ale od dłuższego czasu także na budowie czy też naprawie
systemu. Od dawna wysłuchuję wielu nieprawdziwych opinii na temat opieki
zdrowotnej w Polsce. Wszystkim wydaje się, że proste, w ich mniemaniu
zdroworozsądkowe, rozwiązania będą panaceum na wszystkie bolączki. Nie chcę
kneblować nikomu ust, ale często nie da się już słuchać festiwalu pomysłów,
które w większości płyną od osób posiłkujących się powierzchowną wiedzą,
nieopartą ani na rzetelnych danych, ani na analizach ekspertów.


Kto może pisać o ochronie zdrowia?

Powtarzane są hasła mówiące, że "ochrona zdrowia to czarna dziura bez dna i
każde pieniądze w nią włożone będą zmarnowane", że niezbędne
jest "sprywatyzowanie i urynkowienie sektora zdrowotnego", że "pieniądze mają
iść za pacjentem" i że "służba zdrowia to ostatni bastion komunizmu".
Nauczyłem się już nie reagować, kiedy słyszę te schematyczne wypowiedzi.

Każda materia ma swoją wytrzymałość, moja tolerancja i postawa zachowania
spokoju przy wysłuchiwaniu sloganowych opinii ma również swoje granice.
Jednak kropla przepełniła czarę i do napisania tego artykułu zostałem
sprowokowany rozmową, jaką przeprowadziła w Radiu Zet pani redaktor Monika
Olejnik z panem prof. Andrzejem Zollem. Z wypowiedzi prof. Zolla wynikało
jasno, że jego wyobrażenie o polskiej ochronie zdrowia odpowiada hasłom,
które wcześniej wymieniłem, a które nie mają żadnego związku z
rzeczywistością. Mógłbym oczywiście przejść nad tym do porządku, gdyby nie
fakt, że uznany profesor prawa, osoba, która pełniła najwyższe funkcje
publiczne w państwie i cieszy się powszechnym szacunkiem, mówił to, co jest
po prostu niebezpieczne.

W tym samym czasie, 6 lipca tego roku, pojawił się w "Rzeczpospolitej"
artykuł napisany przez panią Joannę Lichocką pod tytułem "Reforma albo
wybory". Dla mnie jest jasne, że autorka nie ma żadnej, ale to żadnej wiedzy
na temat spraw związanych z organizacją i funkcjonowaniem opieki zdrowotnej.
Czy na temat ochrony zdrowia może pisać i mówić każdy, nawet gdy nie ma do
tego choćby podstawowego przygotowania?


Czarna dziura bez dna?

Chciałbym się teraz odnieść do poszczególnych mitów. Powszechnie powtarzany
slogan to: "Służba zdrowia to czarna dziura, która pochłonie i zmarnuje każde
pieniądze". Gdybyśmy jeszcze w tym roku przeznaczyli dodatkowo na opiekę
zdrowotną 5, 10, 20 miliardów złotych, czy tak wielkie pieniądze będą wydane?

Odpowiedź brzmi - oczywiście tak. Na co zostaną wydane? Od dawna czeka na
realizację wymiana przestarzałego sprzętu i aparatury medycznej. Średni czas
stosowania sprzętu radiologicznego w Polsce wynosi 16 lat. Jest to sytuacja
niespotykana w większości krajów Unii Europejskiej i USA. Konieczność wymiany
dotyczy również innych rodzajów sprzętu. Szacuje się, że aktualne potrzeby w
tym zakresie wynoszą ponad 3,5 miliarda zł. Pieniądze powinny zostać
przeznaczone też na niezbędne modernizacje i remonty. Potrzeba na to ok. 9
miliardów zł.

Dodatkowe pieniądze należałoby przeznaczyć na zniesienie kolejek osób
oczekujących na przyjęcie do szpitali i do lekarzy specjalistów, tak więc
wydać je na większą ilość świadczeń zdrowotnych. Mogą być wprowadzone metody
leczenia stosowane już rutynowo w krajach Europy Zachodniej, a u nas ze
względu na ograniczenia finansowe w dalszym ciągu niedostępne. Można
poszerzyć listę leków refundowanych, która w Polsce jest bardzo skromna.
Można wreszcie przeznaczyć je także na konieczne podwyżki płac pracowników
opieki zdrowotnej oraz na oddłużenie szpitali.

Czy naprawdę można będzie wtedy stwierdzić, że zostaną zmarnowane? Pieniądze
wydawane na przywrócenie zdrowia nie tylko że nie są straconymi, ale wręcz
przeciwnie - są motorem napędowym rozwoju ekonomicznego kraju. System ochrony
zdrowia jest jednym z największych sektorów gospodarki państwa. W Unii
Europejskiej, a więc i w Polsce, stanowi średnio 9 proc. PKB każdego państwa
członkowskiego. W szeroko rozumianym obszarze ochrony zdrowia pracuje o wiele
więcej ludzi i przepływa więcej pieniędzy niż łącznie w przemysłach
stoczniowym i górniczym.


Najpierw restrukturyzacja, potem pieniądze?

Często spotykam się ze stwierdzeniem, że najpierw należy przeprowadzić
restrukturyzację, a dopiero potem zwiększyć finansowanie. To kolejne
stwierdzenie oderwane od rzeczywistości. Jaki efekt może dać
restrukturyzacja, jeżeli zakład pozostanie z długiem, starym psującym się
sprzętem i brakiem możliwości wprowadzenia nowych działań z powodu braku
pieniędzy? Prawdą jest, że spotykamy się również z marnotrawstwem w ochronie
zdrowia. Wiemy, że w wielu miejscach zarządzanie placówkami jest niewłaściwe,
spotykamy się z nietrafionymi i błędnymi decyzjami inwestycyjnymi.

Ale z podobnymi zjawiskami spotykamy się zresztą w każdym kraju i w każdym
systemie opieki zdrowotnej. Na przykład w USA, w zależności od sposobu
finansowania, spotykamy się z takimi patologiami jak overtreatment, czyli
wykonywanie niepotrzebnych procedur, lub undertreatmnet, czyli niepełne
leczenie.

Temu oczywiście należy przeciwdziałać i dlatego parlament w tym roku zajmie
się trzema projektami ustaw: projektem ustawy o sieci szpitali, projektem
ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, która zwiększa nadzór właścicielski
oraz odpowiedzialność dyrektora zarządzającego jednostką i organów
założycielskich. Trzeci to projekt ustawy o systemie informacji medycznej
ochronie zdrowia, która stworzy podstawę do wprowadzenia jednolitego systemu
pozyskiwania informacji w ochronie zdrowia, w tym wprowadzi rejestr usług
medycznych - RUM. Te trzy ustawy będą podstawą do uszczelnienia całego
systemu i ograniczą marnotrawstwo pieniędzy.


Pieniądze nie idą za pacjentem?

Kolejny mit to postulat, aby pieniądze szły za pacjentem. Jak jest obecnie w
Polsce? Czy szpital, do którego trafił pacjent, otrzyma za jego leczenie
pieniądze? Jeśli szpital ma kontrakt z NFZ, za leczenie danego pacjenta
pieniądze otrzyma. Czy ten sam szpital otrzyma pieniądze, jeśli ten sam
pacjent nie zgłosi się do szpitala? Oczywiście nie! Czy lekarz POZ otrzyma
pieniądze za pacjenta, który przeniósł się do innego lekarza? Nie otrzyma.
Czy ten drugi lekarz je otrzyma - oczywiście tak!

Sytuacja jest jasna - obecnie w Polsce wreszcie pieniądze idą za pacjentem.
Jest to prawdziwe stwierdzenie, ale dotyczy tylko tych sytuacji, gdy obracamy
się w ramach finansowych określonych przez kontrakty z NFZ. Wysokość
kontraktów jest ściśle uzależniona od posiadanej puli pieniędzy. Jest ona
tworzona prawie wyłącznie przez pieniądze pochodzące z naszej składki
zdrowotnej.

Jeśli suma tych pieniędzy nie wystarcza na pokrycie wszystkich potrzeb
zdrowotnych, mamy trzy wyjścia. Po pierwsze, godzimy się na ograniczenia w
dostępie do świadczeń medycznych, akceptując proponowane przez NFZ kontrakty.
Po drugie, jeśli chcemy zmienić ten stan, zgadzamy się na podwyższenie
składki. Trzecim wyjściem, przy akceptacji znacznych niedoborów finansowych i
ograniczeń dla systemu publicznego, jest dodatkowa możliwość skorzystania z
usług sektora prywatnego.


Państwowa ochrona zdrowia?

Prywatyzacja to coraz powszechniejsze oczekiwanie i wręcz żądanie, które ma
całkowicie uzdrowić ochronę zdrowia. Zobaczmy więc, jak ten proces wygląda
obecnie w Polsce. Ponad 84 proc. wszystkich funkcjonujących placówek ochrony
zdrowia to podmioty prywatne. Podstawowa opieka zdrowotna jest sprywatyzowana
w 82 proc., podobnie ambulatoryjna opieka specjalistyczna. Ponad 22 proc.,
czyli 195 szpitali wielospecjalistycznych należy do prywatnych właścicieli.
Większość lekarzy specjalistów oprócz pracy w ramach kontraktu z NFZ
przyjmuje pacjentów prywatnie.

Można śm
Obserwuj wątek
    • 1.procent.spoleczenstwa Re: Wypowiedź Religi 14.07.07, 11:39
      Jak widać alkohol i papierochy robią swoje. O poglądach można dyskutować,
      natomiast manipulacja faktami jest niestety ulubioną (i chyba jedyną)
      działalnością rządu. Odniosę się tylko do ostatniego rozdziału tekstu. Jeżeli 82
      proc. POZ i AOS oraz 22 proc. szpitali to NZOZy, to jak średnia może wynosić
      ponad 84 proc? Panie ministrze, Pan się skompromitował juz dawno w oczach
      środowiska lekarskiego, czas odejść i nie bałamucić.
    • gamdan Re: Wypowiedź Religi 14.07.07, 14:04
      A ja chętnie dowiedziałbym się, kto jest właścicielem tych 195 szpitali
      wielospecjalistycznych, które mają prywatnych właścicieli.
      • alergenzb Re: Wypowiedź Religi 14.07.07, 19:58
        gamdan napisał:

        > A ja chętnie dowiedziałbym się, kto jest właścicielem tych 195 szpitali
        > wielospecjalistycznych, które mają prywatnych właścicieli.

        Nie bądz za ciekawy.
      • vlad Re: Wypowiedź Religi 14.07.07, 20:28
        W większości samorządy. jak sie spzoz-y zadłużyły i groziła upadłość to miasto przekszałcało spzoz w spółke prawa handlowego (sp. z o.o., SA ) i już masz niepubliczny zakład.
        • gamdan Re: Wypowiedź Religi 14.07.07, 20:41
          Daj spokój.
          Jeśli właścicielem szpitala jest spółka, której głównym udziałowcem jest miasto
          lub gmina to nie można mówić o prywatnej własności.
          To znaczy można, jeśli chce się zamydlić ludziom oczy.
          • vlad Re: Wypowiedź Religi 14.07.07, 23:02
            Ale z punktu widzenia prawa to jest niepubliczny zoz. i TAKI MA STATUS.
            Są oczywiście całkowite prywatne instytucje jak np www.sport-klinika.pl czy www.klinika-eskulap.pl/pl/klinika.html swiss-med ale z reguły ograniczają się do kilku opłacalnych specjalności.
            Religa manipuluje statystyką to fakt, ale czy nie jest statystyka jednym z rodzajów kłamstwa?
    • rysiu_lubicz z calym szacuneczkiem, Panie Profesorze 14.07.07, 20:13
      czas odpoczac,
      rybki czekaja :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka