Dodaj do ulubionych

sposob na obejscie opt-aut przez nasz szpital\\\\

28.12.07, 22:06
Duzy szpital kliniczny.
1.tzw rownowazny czas pracy.
2.Pozostaje dyzur medyczny 16 lub 24 godzinny, bo wg interpretacji
prawnika szpitala jest w zgodzie z prawem.
3.Po dyzurze obligatoryjnie wolne (przynajmniej w teorii, aby nie
nabijac licznika z przepracowanymi godzinami pracy)
4.Dyzur wynagradzany tak jak nadgodziny:dzien powszedni 150%dzien,
200%noc, sobota to dzien powszedni, swieta 200% dzien 220% noc
5.Pracownik na calym etacie ma wg obliczen dyrekcji 4 dyzury do
odrobienia (srednio), pracownika zatrudnionego na 1/2 etatu lub 1/8
np pracownik Akademii Medycznej, mozna zmusic do odpowiednio
wiekszej liczby dyzurow tzn tak aby dopelnic srednio (srednia 3
miesieczna)48h tygodniowo.Pracownicy Akademiccy w zwiazku z
obowiazkami na nauczania studentow beda siedziec po dyzzurach, ale
maja sie nie dotykac do pacjentow, bo dyrekcja bedzie udawac ze maja
oni swoje 11 godzin wypoczynku dobowego..
6. Rezydenci maja dalej marne 1200 na reke, dyrekcja odmowila
dodatku wyrownawczego.

Pani dyrektor na zebranie przyszla z prawnikiem szpitala.
Obserwuj wątek
    • atenka11 Re: sposob na obejscie opt-Out oczywiscie przepram 28.12.07, 22:11
      jw
    • aaki a swojego prawnika nie macie? 28.12.07, 22:18
      • atenka11 Re: a swojego prawnika nie macie? 28.12.07, 22:32
        Nie.
        praktycznie zwiazki zawodowe od strajku nie dzielaja.
        nie ma podmiotu ktory moglby reprezentowac lekarzy jako grupe. Przy
        pojedynczych mediacjach nic nie ugramy , bo maja wieksze mozliwosci
        manipulacji.
        Po za tym lekarze anestezjolodzy wg info z dyrekcji podpisali opt-
        out.
        • aaki Re: a swojego prawnika nie macie? 28.12.07, 22:59
          czyli jak zwykle.
          zbyt zróznicowane srodowisko aby powalczyć.
          jak widze nawet nie wiecie "tego" od kolegów anestezjologów tylko "wg dyrekcj".
          jak sobie poscielesz tak sie wyspisz....
          przegraliście.
          sądze ze podobnie bedzie i w wielu innych szpitalach
          • atenka11 Re: problem rezydentow i akademikow 29.12.07, 08:12
            Ja widze tu trzy odrebne grupy , pracujace na innych zasadach w
            ramach naszego szpitala. Pierwsza to lekarze akademiccy. Dyrekcja
            daje do zrozumienia, ze kompletnie im nie zalezy na dzialaniu
            klinik, ale ja mysle ze to pozory. Bo dofinasowywanie z akademi,
            referencyjnosc, specjalisci i pracownicy naukowi. Moze ktos mnie
            poprawi. Czy dla szpitala jest korzystne bycie osrodkiem akademickim?
            Druga grupa to rezydenci. Najgorzej wrecz z niechecia traktowani,
            przerzucani np w ramach interny z jednego oddzialu na drugi,
            latajacy dziure w grafiku soru. Pozbawieni :dodatkow, premi, wczasow
            pod grusza i pracujacy za znaczne mniejsze wynagrodzenie ok
            1700brutto, gdzie mlodszy asystent ma 2600 brutto.Od tego licza sie
            dyzury wiec to isttnie wplywa na pensje.
            Trzecia grupa sa lekarze szptalni o ktorych dyrekcja przynajmniej
            pozornie dba. (moze to sluzy wlasnie podtrzymywaniem i poglebianiu
            rozlamu srodowiska). Niektorzy z lekarzy sa zadowoleni z warunkow
            pracy, ale nie chca dyzurowac ponad sily. To specjalisci, ktorzy za
            te same pieniadze wola spedzic 2-3 godziny w poradni.

            Akademicy z mojego oddziału sie nie zgodza na proponowana liczbe
            dyzurow.Bo to sparalizuje prace dydaktyczna, po za tym zadna
            atrakcja spedzic zycie na oddziale szpitalnym .
            Ale przy takim braku wspolpracy z innymi oddzialami, trudno jest
            walczyc. Pewnie skonczy sie to zwolnieniem sie kilku osob. My
            rozwazalismy wynajecie prawnika jako oddzial.Lub przystapienie do
            negacjacji. U nas praktycznie nie ma osob chetnie
            dyzurujacych.Grafik jest zamkniety ale liczba godzin przekracza
            dopuszczalny czas pracy. Dyrekcja zaslania sie okresem
            rozliczeniowym 3 miesiecznym. Moze maja nadzieje kogos zatrudnic z
            zewnatrz na dyzury.Tak naprawde juz w lutym grafik bedzie nie do
            ulozenia.
            Podobnie na innych oddzialach. mysle ze na l;icza lekarze. To da
            czas zarowno lekarzom jak i dyrekcji. Ta ostatnia gra na zwloke, nie
            daje nam informacji (te odtanie tuz przed swietami), manipuluje
            cyt"kazda sprawa jest tu calkowicie odrebna, czas pracy kazdego
            lekarza i sytuacja jest inna, wymaga to jednostkowego podejscia"-
            negocjacje kazdego osobno z dyrekcja pozbawiaja nas jakiejkolwiek
            sily. Niektorzy sie na te manipulacje nabieraja.
            Niestety czesc zwlaszcza mlodych lekarzy z innych oddzialow ulega
            naciskom prof/ordynatorow, aby skonczyc specjalizacje. I na tym
            zeruja.
            U nas tego nie ma.Mamy uczciwego szefa. Ale jestesmy nieduzym
            oddzialem przy molochu.
            Ciekawa jestem jak inni to rozwiazali.
            Co do lekarzy rezydentow:
            Pozostaje tez sprawa niekompatybilnosci programow specjalizacyjnych
            z nowa ustawa. Oraz co z tak zwanym "oddelegowaniem na staz"-czy
            wowczas moga nas , bedacych na oficjalnej delegacji zmusic do
            dyzurowania?Mamy w ciagu 5 lat ponad 2 lata stazu wiec to wazne.
            Czy mozna rezydentow ktorzy w ramach programu specjalizacji odbyli
            nalezne dyzury zmuszac do dalszego dyzurowania w szpitalu?Jestesmy
            jako rezydenci pozbawieni przywilejow lekarzy zatrudnionych na
            etacie, powinnismy byc tez pozbawieni obowiazku zarobienia sie na
            dyzurach .

            Ja prywatnie mam dosc. Pracuje za okolo 6 PLN za godzine. Stawka
            niani w moim miescie to 10 PLN za godzine. Z powodu zwolnienia sie
            popszedniej niani, pracujemy z mezem na przemian podwozac biednego
            malucha na czas w ktorym sie nakladaja nasze godziny. Moj wlasnie
            spi w fotelu, przywieziony o 6.30 przez meza. I szlak mnie trafia i
            czuje sie upokorzona , ze kandydatka na nianie , bez zadnego
            przygotowania zawodowego ma takie oczekiwania. Oczywiscie rynek
            ksztaltuje zarobki. Ale tu jeszcze cos innego. Lekarze maja do
            (stracenia/przekreslenia)co najmnie 10 lat ksztalcenia
            specjalistycznego, a nie wykwalifikowana niania ma do stracenia
            pomysl na dorabianie.Im sie w cos wiecej wlozy tym trudniej sie z
            tym rozstac. I to kolejna rzecz na ktorej bazuje dotychczasowy
            wyzysk.Zawsze jest tez jeszcze cosnp jeszcze tylko skoncze
            specjalizacje, jeszcze tylko napisze doktorat itd. Cos co wiaze
            emocjonalnie i motywacyjnie.
            No mozna oczywiscie wyjechac. Ale to nie jest rozowe i nie dla
            kazdego rozwiazanie.
            • aron2004 6 zł za godzinę to dużo 29.12.07, 10:31
              6 zł za godzinę to dużo. Kierowca PKS OPole Lubelskie, który odpowiada za życie i zdrowie tych kilku w porywach kilkunastu pasażerów których wiezie zarabia 3,50 zł za godzinę netto.
              • soft_breeze Re: 6 zł za godzinę to dużo 29.12.07, 13:37
                A ile trzeba studiować, żeby zostać takim kierowcą? Skoro zarabia połowę tego co
                lekarz za godzinę, to chyba co najmniej 4 lata?
                • aron2004 Re: 6 zł za godzinę to dużo 29.12.07, 16:52
                  tu nie chodzi o to ile trzeba studiować, ale o odpowiedzialność, która w przypadku kierowcy PKS czy busa nie jest wcale mniejsza niż u lekarza.
                  • soft_breeze Re: 6 zł za godzinę to dużo 29.12.07, 18:01
                    Zabawny jesteś. Żeby Twoje porównanie było trafne, lekarze powinni zajmować się
                    zdrowymi ludźmi :)
              • kzet69 [...] 29.12.07, 20:18
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • aron2004 Re: 6 zł za godzinę to dużo 29.12.07, 20:38
                  u nas na wsi za wyrzucanie gnoju płaci się 6 zł za godzinę, ale
                  trzeba się naprawdę na te pieniądze napracować. Sam wiem i dlatego
                  zatrudniam do tego panów spod sklepu.
                  • newaron Re: 6 zł za godzinę to dużo 29.12.07, 21:30
                    brawo Aron!
                  • paczula8 Aron, zaimponowałes mi:) 29.12.07, 21:41
                    chylę głowę:)
                • paczula8 kzet69, własnie złamałes prawo. Moderator!!! 29.12.07, 21:36
                  co ten post tu jeszcze robi?!?!

                  kzet69 napisał:

                  > (...)
              • masonic Bede pod kazdym postem tego kretyna wklejal... 31.12.07, 19:05
                ten apel:
                Czy moderatorki(ka) moze(ga) uprzejmie kasowac powtarzajace sie
                posty kretyna/nieudolnego prowokatora zasmiecajace niemal kazdy
                watek w tym (i nie tylko) forum. Ich czytanie (przy czytaniu calego
                watku), przeszkadza w takim samym stopniu jak czytanie bezmyslnych
                bluzgow.
                Uprzejmie prosze o nieudzielanie mi porad w stylu "wez i sobie
                wylacz "nick" lub podobnie brzmiacych zalecen.
                Dziekuje.
                (bez nadziei)
            • paczula8 Rozwiązanie jest proste... 29.12.07, 13:37
              > Ja prywatnie mam dosc. Pracuje za okolo 6 PLN za godzine. Stawka
              > niani w moim miescie to 10 PLN za godzine.

              ... zostań nianią.
              Będzie to z korzyścia dla wszystkich: Ciebie, dziecka i pozostałych
              lekarzy.

              > I szlak mnie trafia i
              > czuje sie upokorzona , ze kandydatka na nianie , bez zadnego
              > przygotowania zawodowego ma takie oczekiwania.

              Dobra niania w Warszawie (bo i W-wie mówimy:)) poniżej 12zl nie
              zejdzie ... takie ma oczekiwania i tyle dostaje.
              • p.atryk Rozwiazanie jest jeszcze prostsze... 29.12.07, 21:02
                Zamiast proponowac lekarzom przekwalifikowanie na nianie, mozna
                urynkowic system.
                Bedzie to z korzyscia wszystkich: Ciebie, Atenki, dziecka Atenki,
                pozostalych lekarzy i pozostalych pacjentow.
                • paczula8 urynkowić system? jestem za 29.12.07, 21:19
                  tym bardziej, że moja rodzina od dawna działa w systemie rynkowym:
                  pani do sprzatania - 12 , lekarz domowy (kompetentny, uśmiechniety,
                  dyspozycyjny) - 150 zł ... a marudzenia nie lubię :)
                  • paczula8 uzupełnienie, 29.12.07, 21:24
                    > pani do sprzatania - 12 , lekarz domowy (kompetentny,
                    uśmiechniety, dyspozycyjny) - 150 zł

                    12 zł/h, 150 zł/wizyta, która w praktyce tez trwa godzinę - picie
                    kawy i opowiadanie dowcipów jest czasochłonne.
                    Bardzo lubię naszego lekarza:)
                  • p.atryk Na kawe to ja moge ... 29.12.07, 23:01
                    ...przyjsc za 0 zl.
                    W systemie rynkowym to na razie dziala u Ciebie jedynie "wyjazdowa
                    domowa pomoc lekarska". Nie bede podsuwal Twojej wyobrazni, w
                    jakich to przypadkach bedzie niewystarczajaca.
                    • paczula8 Re: Na kawe to ja moge ... 30.12.07, 00:56
                      p.atryk napisał:

                      > ...przyjsc za 0 zl.

                      No dobra, masz rację:) więc 150 zł za wizytę, która trwa 30 min,
                      reszta jest przyjemnoscią:)

                      > W systemie rynkowym to na razie dziala u Ciebie jedynie "wyjazdowa
                      > domowa pomoc lekarska". Nie bede podsuwal Twojej wyobrazni, w
                      > jakich to przypadkach bedzie niewystarczajaca.

                      Nie musisz podsuwać, bo wiem ... przy czym pomoc w systemie
                      państwowym działa obecnie tak źle, że nie bardzo moge sobie
                      wyobrazić, żeby było gorzej.
                      I wiesz przecież, ze jestem jak najbardziej ZA urynkowieniem SZ
                      (podejrzewam, że wtedy cena za wizytę u mojego lekarza spadnie:)),
                      ale chodzi o to, że marudzenie atenki niczego nie zmieni, natomiast
                      jej zwolnienie się z pracy - tak. Rozumiesz? Im wiecej atenek sie
                      zwolni tym wieksza szansa na reformę. Taki mam przewrotny plan :)
                  • marie_ann Paczula... 29.12.07, 23:12
                    lekarz rodzinny to taki co malo umie i jeszcze mniej moze, co bedzie jak
                    bedziesz potrzebowala powazniejszej "interwencji" i koszt jej bedzie powiedzmy
                    100tys+(na poczatek). Moze lepiej pomyslec o realnym systemie rynkowo-
                    ubezpieczeniowym.
                    • paczula8 Re: Paczula... 30.12.07, 01:03
                      > Moze lepiej pomyslec o realnym systemie rynkowo-
                      > ubezpieczeniowym.

                      Zgadzam się, zajrzyj do odpowiedzi, której udzieliłam Patrykowi:)

                      Teraz, zeby sie nie powtarzać pozwolę sobie tylko przypomniec, ze
                      Tusk obiecał, iż wszystkim zrobi dobrze:) pozostaje nam spokojnie
                      czekac ... ;)))
                    • 1.procent.spoleczenstwa Re: Paczula... 30.12.07, 11:06
                      > lekarz rodzinny to taki co malo umie i jeszcze mniej moze.

                      Nie zgadzam się i dlatego poproszę argumentować
                      • marie_ann Re: Paczula... 30.12.07, 17:59
                        Mozesz sie nie zgadzac, to jest moja opinia. W Stanach kandydaci na rezydentow
                        >Family Medicine< to studenci z dolu listy (99%), rezydencja krotka, latwa,
                        prawie zero odpowiedzialnosci. Nikt od nich nie wymaga szczegolnych zdolnosci i
                        slusznie, oni nie musza podejmowac w przyszlosci jakis drastycznych decyzji. Od
                        tego sa specjalisci.
                        W Polsce jest jeszcze gorzej bo dali sie wrobic w system >capitation<, ktory
                        niestety rozwala profilaktyke, ale ku radosci rzadu daje pozorne oszczednosci.
                        A swoja droga mozesz mi powiedziec jaka jest roznica miedzy lekarzem rodzinnym,
                        bylym lekarzem rejonowym czy lekarzem bez specjalizacj ale za to ze stazem.
                        • 1.procent.spoleczenstwa Re: Paczula... 30.12.07, 23:29
                          >W Stanach kandydaci na rezydentow
                          > >Family Medicine< to studenci z dolu listy (99%), rezydencja
                          krotka, latwa,

                          Zgodzisz się, że to też zależy od stanu (chodzi o zapotrzebowanie na
                          LR i zakres ich kompetencji - zależy od stanu). Są też kraje, gdzie
                          LR jest podstawą systemu opieki zdrowotnej (GB, Irlandia, Szwecja).
                          Ale mówimy tutaj o Polsce. Ja byłem w środku listy, wielu koleżanek
                          i kolegów również. Rezydentura może nie jest tyle łatwa ile
                          przyjemna (właśnie tak bym to określił). Z kierownikiem
                          specjalizacji, ośrodka po przyjacielsku, wspólne omawianie problemów
                          (również osobistych) bez rozkazywania i dominowania (ordynatorów
                          nima:).

                          >oni nie musza podejmowac w przyszlosci jakis drastycznych decyzji.
                          >Od tego sa specjalisci.

                          Jakie decyzje masz na myśli, nazywając je "drastycznymi"? Osobiście
                          nie widzę różnicy w poziomie odpowiedzialności pomiędzy mną a innym
                          specjalistą. Jaką dostrzegasz różnicę między kardiologiem
                          decydującym o sposobie leczenia zawału mięśnia sercowego, chirurgiem
                          decydującym operować czy nie (cokolwiek) i mną decydującym czy u
                          dziecka z zapaleniem ucha środkowego zastosować "watchful waiting"
                          czy antybiotyk z grubej rury?

                          > W Polsce jest jeszcze gorzej bo dali sie wrobic w system
                          >capitation<, ktory
                          > niestety rozwala profilaktyke, ale ku radosci rzadu daje pozorne
                          oszczednosci.

                          Nie widzę tu związku z kwalifikacjami LR. Zresztą nie "dali się
                          wrobić", a taki system został narzucony. Też bym chciał mieć płacone
                          od wizyty i wyników profilaktyki i leczenia.

                          > A swoja droga mozesz mi powiedziec jaka jest roznica miedzy
                          lekarzem rodzinnym,
                          > bylym lekarzem rejonowym czy lekarzem bez specjalizacj ale za to
                          ze stazem.

                          Były lekarz rejonowy/lekarz bez specjalizacji ale za to ze stażem
                          (pewnie chodzi Ci o takiego co całe życie przesiedział w przychodni,
                          teraz takich jest bardzo mało, głównie na wsi): boli ucho -
                          skierowanie do laryngologa, boli głowa - skierowanie do neurologa,
                          boli noga - do chirurga/ortopedy.
                          Lekarza rodzinnego cechuje wielodyscyplinarne przygotowanie (bardzo
                          ważne w warunkach powstawania bardzo wąskich specjalizacji jak np
                          hipertensjologia), dobre rozeznianie mechanizmów działania systemu
                          opieki zdrowotnej, żeby pomóc choremu szybko i bez zbędnego stresu
                          przebrnąć przez jego zawiłości, szerokie (holistyczne) podejście do
                          problemu zdrowotnego.
                          LR zna warunki rodzinne i środowiskowe swoich podopiecznych,
                          ponieważ opiekuje się często całymi wielopokoleniowymi rodzinami, a
                          nawet społecznościami. Swoje decyzje (nie drastyczne) podejmuje
                          często w oparciu o tę wiedzę.
                          Myślę, że tyle różnic wystarczy
                  • atenka11 Re: urynkowić system? jestem za 30.12.07, 18:54
                    Sadzac po poziomie agresji w twoich postach i ilości czasu spędzanym
                    na forum obcej Ci grupy zawodowej (lekarzem nie jestes), pomimo
                    swego stanu posiadania, na szczęśliwą nie wyglądasz.
                    Tak ze mozesz mi tylko pozazdroscic zadowolenia z zycia i udanego
                    seksu:)
                    Polecam to zmniejsza pozim stresu:)
                    W razie czego mozesz zapłacic, w koncu stać cie na to!
                    • atenka11 Re post wyzej do paczuli n/t 30.12.07, 19:01
                      • slav_ Re: Re post wyzej do paczuli n/t 30.12.07, 20:35
                        Paczula odreagowuje porażkę swojej ulubionej formacji PiS-Samoobrona-LPR i
                        osobiście Jarosława. Cierpi.
                        Nalezy być wyrozumiałym.
                        • paczula8 Re: Re post wyzej do paczuli n/t 30.12.07, 20:43
                          masz troche racji:) rzeczywiście było mi bardzo przykro, kiedy
                          okazało się, że wygrało lewactwo.
                        • yorik Re: Re post wyzej do paczuli n/t 30.12.07, 20:45
                          nie wiem, czy paczula~została dobrze zrozumiana (i czy ja tę wypowiedź rozumiem)
                          pisze, że lekarz "prywatnie" za 30min wizytę bierze 150 PLN - w jakimś
                          komercyjnym ubezpieczeniu
                          - że "ma nadzieję" że po ewentualnej prywatyzacji (IMHO niemożliwej) - stawki
                          spadną?
                          Paczula - ty płacisz lekarzowi za 30 min 150 PLN czy tak?
                          pzdr
                          yorik
                          • paczula8 Re: Re post wyzej do paczuli n/t 30.12.07, 20:54
                            yorik napisał:

                            > nie wiem, czy paczula~została dobrze zrozumiana (i czy ja tę
                            wypowiedź rozumiem
                            > )
                            > pisze, że lekarz "prywatnie" za 30min wizytę bierze 150 PLN - w
                            jakimś
                            > komercyjnym ubezpieczeniu
                            > - że "ma nadzieję" że po ewentualnej prywatyzacji (IMHO
                            niemożliwej) - stawki
                            > spadną?
                            > Paczula - ty płacisz lekarzowi za 30 min 150 PLN czy tak?
                            > pzdr
                            > yorik

                            Tak, tyle płace za wizyte domową, niezaleznie od tego ile trwa (30
                            min podałam na oko).
                            Lekarz jest naprawde świetny, sprawdzony w róznych trudnych
                            sytuacjach, zajmuje się całą rodziną. Jesli akurat nie może
                            przyjechać daje namiary na kolegę.
                            Acha , to prywatny lekarz (nie z ubezpieczenia), wystawia rachunki,
                            wyglada na zadowolonego.

                            Dlaczego pytasz o cenę?

                            pozdrawiam
                            • yorik paczula8-cena etc 30.12.07, 21:06
                              Piszę, bo chcę sie upewnić, na ile wyceniasz 30 - min (oczywiście + dojazdy
                              etc.) wizytę lekarza
                              Rozumiem, że uważasz go za dobrego fachowca i jesteś zadowolona z usługi?

                              dziękuję za odpowiedź i ślę najlepsze życzenia na Nowy Rok
                              • paczula8 Re: paczula8-cena etc 30.12.07, 21:16
                                yorik napisał:

                                > Piszę, bo chcę sie upewnić, na ile wyceniasz 30 - min (oczywiście
                                + dojazdy
                                > etc.) wizytę lekarza
                                > Rozumiem, że uważasz go za dobrego fachowca i jesteś zadowolona z
                                usługi?

                                Dokładnie tak.

                                > dziękuję za odpowiedź i ślę najlepsze życzenia na Nowy Rok

                                wzajemnie, wszystkiego najlepszego.
                              • paczula8 jeszcze odnośnie cen... 30.12.07, 21:39
                                skoro Cie interesują ... wiem , że są specjaliści, którzy biora
                                500zł za konsultację. Konsultację w gabinecie lekarza, która trwa
                                ok.15 min i z której wynika (to wazne) możliowość szybszego
                                połozenia pacjenta w szpitalu. I jak mi znajomy opowiadał, o
                                rachunek musiał poprosić.
                                Ceny są oficjalne (niczego tu nie zdradzam:)), podawane przez
                                telefon. Lekarz jest (a w każdym razie był) ordynatorem w
                                warszawskim szpitalu.
                          • atenka11 Re: Re post wyzej do paczuli n/t 30.12.07, 21:01
                            Tu nie ma czego rozumiec.
                            Po sprywatyzowaniu, byc moze spadna porady dla "zdrowych doroslych",
                            natomiast dla faktycznie chorych wzrosna, bo zadne ubezpieczenie nie
                            bedzie ich obejmowac.
                            np rak w rodzinie, zegnajcie pieniazki i dobytek, schizofrenia w
                            rodzinie, jeszcze gorzej bo mozna dlugo zyc i co gorsze dluzej
                            wymagac leczenia itd
                            Nie zycze nikomu.
                            • yorik >atenka~ 30.12.07, 21:14
                              atenka~
                              Ochrona Zdrowia nie będzie sprywatyzowana tak, jak to sobie ogół wyobraża!
                              Może być (częściowo) sprywatyzowany rynek ubezpieczeń,
                              młodzi, zdrowi i bogaci przejdą do prywatnych "ubezpieczycieli" (uwaga na
                              przypisy "małym druczkiem w umowach)
                              natomiast starzy, chorzy i biedni będą sie kołatać jak dotychczasz (i gorzej)
                              Natomiast - kto będzie usługodawcą? oto jest pytanie.
                              Myślę, że dla lekarzy, przy obecnych brakach kadrowych - lepiej, żeby właściciel
                              był prywatny - pod warunkiem urealnienia programów specjalizacji - ale to tylko
                              wieczorne przypuszczenia

                              PZDR
                              yorik
                    • paczula8 Droga Pani Psycholog 30.12.07, 19:58
                      Szczęśliwego Nowego Roku:)))
                      • atenka11 Dziekuje:) 30.12.07, 20:44
                        Niewiele sie z tym psychologiem pomyliłas. Dla laikow to prawie
                        jedno i to samo, tu psych i tu tez.

                        To nawiazanie do stylu i tresci twoich rad. Ty mi:" rzuc
                        prace ,zostan niania", to ja tobie: "nie badz zgryzliwa, badz
                        szczesliwa". Obie rady naiwne i bezwartosciowe. Bez sensu rzucac
                        obecna prace i podejmowac inna marnie oplacana i bez
                        perspektyw.Natomiast jakby paczule tego swiata potrafily byc
                        szczesliwe, to nie mialabym na czym dorobic:)
                        Szczesliwego Nowego Roku;)
                        • paczula8 Re: Dziekuje:) 30.12.07, 21:09
                          Muszę powiedzieć, że rozbawiłas mnie swoim postem:)) Szybko sie
                          uczysz, to dobrze:) i sorry za tego psychologa, zawsze mi sie
                          psychiatra z psychologiem mylą.

                          Moja rada, moze nie najlepsza (powinnam była poradzić Ci przejście
                          do prywatnej firmy), była prostą kosekwencja róznic w
                          wynagrodzeniach, poza tym brałam pod uwage dobro dziecka:)
                          co do paczul tego swiata, z pewnością sa takie , które potrzebuja
                          Twojej pomocy, ale na mnie nie zarobisz ... frustracje rozładowuję
                          dokuczając atenkom ;)))
                          • atenka11 Re: Dziekuje:) 30.12.07, 21:28
                            Prosze bardzo, ale musisz sie liczyc z tym, ze mi sie empatia
                            zawodowa podlacza:)
                            W zasadzie tylko pacjenci sie wyladowuja na nie znanych sobie
                            lekarzach, z roznych przyczyn(co akurat w mojej działce ulatwia
                            diagnozowanie),acha jeszcze studentkom pielegniarstwa:), przy
                            pierwszym spotkaniu to sie raz zdazylo.W innych relacjach nie ma
                            takiej potrzeby, tudziesz unikam takich relacji z wyboru.

                            Uwaga
                            • paczula8 Re: Dziekuje:) 30.12.07, 21:41
                              atenka11 napisała:

                              > Prosze bardzo, ale musisz sie liczyc z tym, ze mi sie empatia
                              > zawodowa podlacza:)

                              Wyluzuj, nie jestes w pracy ... :)
                              • atenka11 Re: Dziekuje:) 31.12.07, 06:26
                                O tu sie mylisz, siedze wlasnie w pracy:)
                                • paczula8 takiej odpowiedzi sie spodziewałam, 31.12.07, 11:51
                                  atenka11 napisała:

                                  > O tu sie mylisz, siedze wlasnie w pracy:)


                                  b/k
            • slav_ Re: problem rezydentow i akademikow 30.12.07, 16:07
              Bardzo znamienne i dobrze charakteryzujące poziom mentalny polskiego społeczeństwa wypowiedzi:


              aron:
              "6 zł za godzinę to dużo. Kierowca PKS OPole Lubelskie, który odpowiada za życie i zdrowie tych kilku w porywach kilkunastu pasażerów których wiezie zarabia 3,50 zł za godzinę netto."

              "u nas na wsi za wyrzucanie gnoju płaci się 6 zł za godzinę, ale
              trzeba się naprawdę na te pieniądze napracować. Sam wiem i dlatego
              zatrudniam do tego panów spod sklepu."


              paczula:

              "... zostań nianią."


              "Dobra niania w Warszawie (bo i W-wie mówimy:)) poniżej 12zl nie
              zejdzie ... takie ma oczekiwania i tyle dostaje."

              Opinie płynące dość różnych "pozycji" więc warte zauważenia.
              Doskonale określają Twoją (a raczej naszą) pozycję.

              Otóż facet zrzucający gnój pracuje i należy my sie za te pracę zapłata natomiast lekarz pije kawę i macha długopisem wiec płacenie za to było jest jakieś dziwne poza tym lekarz "ma obowiązek" leczyć. Tak że domaganie sie za to co robisz lepszej zapłaty jest co najmniej niestosowne. Traktowanie tych wypowiedzi jako pewnej figury stylistycznej czy żartu to gruby błąd bo są to (nawet mimo pewnego przejaskrawienia) jak najbardziej REALNE postawy i ocena Twojej pracy.
              Tak że - bez złudzeń.

              Zabawne że ci sami ludzie którzy lekka rączką zalecą Ci przekwalifikowanie lub wyjazd (tysiące wypowiedzi na forach) w momencie gdy zachorują i maja trudności z dotarciem do lekarza wpadają w pełna histerię i bluzgają na około ze "im sie należy bo składki płacą". Nie widzą bidacy związku jednego z drugim. Ale brak umiejętności przewidywania skutków i dostrzegania związków przyczynowo - skutkowych to kolejna ciężka przypadłość naszego
              ubogiego intelektualnie społeczeństwa.

              Długie studia, staże, specjalizacja, doktorat, nauka a KOGO TO O OBCHoDZI, tzn. pewno Twoi pacjenci nic nie maja przeciw temu ale już płacić za to wcale nie zamierzają. Zauważenie związku ww z jakością udzielanych im porad przerasta możliwości intelektualne (patrz wyżej), co najwyżej pozwala dostrzec ze "ma dr przed nazwiskiem to chce więcej pieniędzy a robi to samo". Masz fanaberię sie uczyć to weź sobie własny urlop a za naukę zapłać.
              A najlepiej otwórz "prywatny gabinet" albo otwórz "prywatny szpital" i tam lecz jak chcesz pieniędzy (to tez rada z
              forum). Bo w "państwowym 6 zł/h i morda w kubeł (to i tak więcej niż kierowca busa) a jak sie nie podoba to wyjedź albo sie przekwalifikuj na nianię,

              Przyglądam sie temu wszystkiemu z dużym zaciekawieniem.
              To co obecnie sie dzieje to spory eksperyment społeczny prowadzony (w zasadzie kontynuowany) przez rząd przypominający grzebanie przy zapalniku bomby z założeniem ze "i tak nie wybuchnie" i ciekaw
              jestem jego wyników i skutków jakie przyniesie. Na razie wśród rządzących dominuje postawa "nic się nie dzieje a lekarze są odpowiedzialni" a dotychczas sie to sprawdzało. Ciekawe czy i tym razem sie uda.
              • p.atryk Lata nauki a wycena pracy 30.12.07, 16:29
                Jedna rzecz do dodania.
                Argument,ze studia trwaja 6 lat, staz 1,5 roku, specjalizacja 5
                lat,itd. jest nietrafiony. Nikt nie placi za czas nauki sam w sobie.

                Placi sie za :

                STOPIEN SKOMPLIKOWANIA WYKONYWANEJ PRACY (w uproszczeniu).

                • aron2004 Re: Lata nauki a wycena pracy 30.12.07, 16:34
                  pańśttwo przynajmniej nie poniosło większych kosztów kształcenia
                  kierowcy i wyrzucacza gnoju ( tzn. podstawówka a za kurs prawa jazdy
                  kierowca płacił sobie sam).
                  Natomiast poniosło ogromne koszty szkolenia konowałów i oni teraz w
                  sumie pracują mało wydajnie i generują straty.

                  Dlatego lekarz zdecydowanie powinien zarabiać minimalną krajową.
                  • protozoa Re: Lata nauki a wycena pracy 31.12.07, 12:12
                    Aron, wyobraź sobie taką sytuacje, w której lekarzy po prostu nie
                    będzie. Jedni zrezygnuja z pracy. Ukończą 3 miesięczny kurs na
                    kierowcę autobusu i będą mieli pracę lekka, łatwą i przyjemną. Inni
                    wyjadą za granicę - mają do tego prawo tak jak każdy obywatel.
                    Na Akademiach Medycznych będa puste miejsca, bo... za płace
                    minimalną lepiej spać we własnym łózku niż wykonywać trudną i
                    odpowiedzialna prace po 6 latach ciężkich studiów. Starzy wymrą,
                    albo pójdą na emerytury, a Chińczycy, Ukraińcy wybiorą inny obszar
                    pracy w UE lub zostaną u siebie.
                    No i stanie się Aronie - serce odmowi Ci posłuszeństwa. Kumpel
                    wsadzi Cie do busika i do szpitala, a tam kartka - "nieczynne z
                    powodu braku personelu". Wyjesz z bólu ( ból zawałowy jest trudny do
                    wytrzymania) więc kumpel szuka szczęścia dalej - a tam w miejscu
                    dawnego szpitala jest bank. Do trzech razy sztuka - kumpel przyciska
                    pedał gazu i gna kilkaset kilometrów - może po przeciwnej stronie
                    granicy znajdzie się lekarz. Wybiera Czechy ( woli nie ryzykowac
                    stania na granicy Unii), przekracza wszystkie dozwolone przepisy, bo
                    jesteś siny z bólu, a zawał staje się coraz większy ( i tak masz
                    duzo szczęścia, że jeszcze zyjesz), wpada do pierwszego szpitala po
                    przekroczeniu granicy, a tam śliczna recepcjonistka pyta o dowód
                    ubezpieczenia lub prosi o wpłacenie zaliczki. Nie masz pieniędzy, a
                    ubezpieczenie KRUS jest warte tyle co papier toaletowy. Przestajesz
                    być obiektem zainteresowania slicznej recepcjonistki. Jeszcze tylko
                    jeden głeboki oddech i krzyk rozpaczy.... ustaje akcja serca. Zgon.
                    Ale kumpel ma problem....( BONGO itd).
                    Scenariusz juz wkrótce możliwy i prawdopodobny.
                    • aron2004 Re: Lata nauki a wycena pracy 31.12.07, 13:28
                      lekarze przysięgali że będą leczyć chorego niezależnie od zapłaty
                      którą otrzymują tak że powinni leczyć za pensję minimalną
              • paczula8 Re: problem rezydentow i akademikow 30.12.07, 20:35
                > Tak że - bez złudzeń.

                Chcesz bez złudzeń ? będzie bez złudzeń...

                Zacznę od 'pozycji' lekarza, którą podobno określa moja wypowiedź -
                otóz nie zgadzam się, każdy na swoja pozycje pracuje sam i niczyja
                wypowiedź jej nie określa.

                > Zabawne że ci sami ludzie którzy lekka rączką zalecą Ci
                przekwalifikowanie lub
                > wyjazd (tysiące wypowiedzi na forach) w momencie gdy zachorują i
                maja trudności
                > z dotarciem do lekarza wpadają w pełna histerię i bluzgają na
                około ze "im sie
                > należy bo składki płacą". Nie widzą bidacy związku jednego z
                drugim. Ale brak
                > umiejętności przewidywania skutków i dostrzegania związków
                przyczynowo - skutko
                > wych to kolejna ciężka przypadłość naszego
                > ubogiego intelektualnie społeczeństwa.

                Co do wyjazdów sorry, ale KTO KOGO na tym forum straszył, ze
                wyjedzie - pacjenci lekarzy, czy lekarze pacjentów? Ale jeśli
                chcesz to jedź Slav, jesteś dorosłym i wolnym człowiekiem, możesz
                robić co chcesz:)

                Natomiast jeżeli chodzi o moje oczekiwania, nie mam wielkich,
                przyzwyczaiłam się do radzenia sobie z sytuacją jaka jest. A jest
                jak z mięsem w PRL-u, jedni stali w kolejkach i klęli, inni byli
                załatwiani od tyłu. Niby rynku nie było, ale jednak był (tzw. czarny
                rynek). W SZ jest podobnie. I mam wrazenie, ze komuś bardzo zależy
                na utrzymaniu tego stanu...


                I na tym powinnam zakończyć, ale przypomniało mi się, że
                Twój 'liberalny' premier obiecał społeczeństwu bezpłatną służbę zdrowia, więc
                niezaleznie od wszystkich zmian, które wierze, że w końcu nastąpią
                przygotuj się na bluzgi tych, którzy Tuskowi uwierzyli i przyjdą z
                pretensjami, że im sie należy.

                pozdrawiam
                paczula

                p.s. acha, Twoje 'długie studia, staże, specjalizacja, doktorat,
                nauka' rzeczywiście mnie nie obchodzą.
                • slav_ Re: problem rezydentow i akademikow 30.12.07, 20:45
                  >Co do wyjazdów sorry, ale KTO KOGO na tym forum straszył, ze
                  >wyjedzie - pacjenci lekarzy, czy lekarze pacjentów?

                  To nie jest jedyne forum.
                  A wpisów "wynocha myć gary w Londynie", "krzyżyk na drogę" itp. do jak to określasz "straszenia wyjazdami" jest jak 1000:1 .

                  > I na tym powinnam zakończyć, ale przypomniało mi się, że
                  > Twój 'liberalny' premier obiecał społeczeństwu bezpłatną służbę zdrowia, więc
                  > niezaleznie od wszystkich zmian, które wierze, że w końcu nastąpią
                  > przygotuj się na bluzgi tych, którzy Tuskowi uwierzyli i przyjdą z
                  > pretensjami, że im sie należy.

                  A czemuż to ja miałbym się na cokolwiek przygotowywać ? Chyba powinien Tusk, nie mylisz nas chyba ? Rzecznikiem prasowym PO też nie jestem.

                  > p.s. acha, Twoje 'długie studia, staże, specjalizacja, doktorat,
                  > nauka' rzeczywiście mnie nie obchodzą.

                  Wiem, przecież o tym pisałem.
                  • paczula8 Re: problem rezydentow i akademikow 30.12.07, 20:57
                    > A czemuż to ja miałbym się na cokolwiek przygotowywać ? Chyba
                    powinien Tusk,

                    Pacjenci przyją do Ciebie nie do Tuska.

                    > > p.s. acha, Twoje 'długie studia, staże, specjalizacja, doktorat,
                    > > nauka' rzeczywiście mnie nie obchodzą.
                    >
                    > Wiem, przecież o tym pisałem.

                    myślisz, ze powinno byc inaczej?
                    • slav_ Re: problem rezydentow i akademikow 30.12.07, 21:03
                      >Pacjenci przyją do Ciebie nie do Tuska.

                      Nie bardzo rozumiem ? Przyjdą do mnie z pretensjami związanymi z tym co obiecał
                      Tusk?
                      Można wiedzieć co brałaś ?

                      > myślisz, ze powinno byc inaczej?

                      Powinno.
                      • paczula8 Re: problem rezydentow i akademikow 30.12.07, 21:22
                        slav_ napisał:

                        > >Pacjenci przyją do Ciebie nie do Tuska.
                        >
                        > Nie bardzo rozumiem ? Przyjdą do mnie z pretensjami związanymi z
                        > tym co obiecał Tusk?

                        a do tej pory tak nie było? przeciez to Ty pisałes o pacjentach co
                        bluzgają ...



                        > > myślisz, ze powinno byc inaczej?
                        >
                        > Powinno.

                        Dlaczego?
                        • slav_ Re: problem rezydentow i akademikow 30.12.07, 21:52
                          Powinno sie doceniać (nie tylko finansowo) wiedzę opartą na trudnej i długiej nauce. Tak po prostu. Jako wartości wkładanej w rozwój całego społeczeństwa.
                          Brak tego to jeden z powodów degradacji otoczenia społecznego w Polsce i prymitywizmu widocznego na każdym kroku, równanie poziomu w dół aby zadośćuczynić najniższym gustom. Bo to się przekłada na głosy wyborcze i kasę zarobioną na różnych "przedsięwzięciach" - in bardziej prymitywne tym bardziej dochodowe.
                          Poprzedni rząd zrobił sobie z wyśmiewania i deprecjonowania inteligencji wręcz element kampanii pozyskiwania zwolenników z "prostego i zdrowego" społeczeństwa. Co nawiasem mówiąc i tak go nie uratowało ale szkody społeczne (co widać nawet na tym forum) wydaje się nie do odrobienia w najbliższym czasie.

                          Wiem że żyjemy w kulcie pieniądza i sukcesu medialnego jako wyznacznika pozycji społecznej.
                          Oraz cwaniactwa i załatwiactwa. Chwalić się można (i docenia się) tym co udało się "załatwić". Zrobić "interes życia".
                          Nudna nauka ? jakież to to banalne i nic nie warte.

                          Z sympatią piszesz o lekarzu którzy bierze 150 zł za wizytę natomiast o lekarce za 6 zł/h z nutką pogardy i wyższości ("przekwalifikuj sie na nianię"). Ten lekarz za 150 zł bierze te pieniądze tak na prawdę za ułatwianie Ci życia, nie za swoje kwalifikacje medyczne.
                          Ta lekarka za 6 zł/h być może będzie Ci ratowała tyłek jak coś naprawdę się posypie a dostaniesz sie do niej być może przez boczne drzwi otwarte przez tego "lekarza za 150zł". Jeśli nadal tam będzie pracowała i nie przejdzie do "prywatnej firmy".

                          Społeczeństwo które nie szanuje swoich lekarzy za wkład włożony w naukę która tak na prawdę służy leczeniu właśnie tych ludzi nie może oczekiwać dobrego poziomu opieki zdrowotenej - i to bez względu na ilość pieniędzy i reform w jej organizację włożonych.
                          • paczula8 Slav, 31.12.07, 02:05
                            Twoje 'studia, staże, specjalizacja, doktorat, nauka' to TWOJA
                            INWESTYCJA, mnie nic do tego.

                            Ale tekst spłodziłes piękny, brakowało mi tylko wzmianki o
                            powołaniu... :) jak będę miała chwilę i będzie mi sie chciało, to
                            może jeszcze do niego wrócę (mam uczulenie na takie górnolotne
                            tony):)

                            > Z sympatią piszesz o lekarzu którzy bierze 150 zł za wizytę
                            > natomiast o lekarce za 6 zł/h z nutką pogardy i wyższości
                            > ("przekwalifikuj sie na nianię"). Ten lekarz za 150 zł bierze te
                            > pieniądze tak na prawdę za ułatwianie Ci życia, nie za swoje
                            > kwalifikacje medyczne.
                            > Ta lekarka za 6 zł/h być może będzie Ci ratowała tyłek jak coś
                            > naprawdę się posypie a dostaniesz sie do niej być może przez
                            > boczne drzwi otwarte przez tego "lekarza za 150zł". Jeśli nadal
                            > tam będzie pracowała i nie przejdzie do "prywatnej firmy".


                            he he widzę, że masz jakiś problem ... :)

                            O moim lekarzu pisałam z sympatią, ponieważ cenię go, lubię i jestem
                            mu wdzięczna. Co do atenki, wykonywany przez nią zawód był bez
                            znaczenia. Zawsze tak reaguję, kiedy ktos domaga sie podwyżki
                            bazując na tym, że ktoś inny zarabia więcej... dla mnie to ŻADEN
                            argument.
                            Sumy, które wymieniłeś są również bez znaczenia, równie dobrze
                            mogłoby byc odwrotnie ... na moją sympatie to sie nie przekłada.
                            • slav_ Re: Slav, 31.12.07, 14:02
                              No nie poznaję Pani.
                              Osoba tak przywiązana do tradycyjnych wartości i walcząca z lewactwem (a przynajmniej dotychczas sprawiająca takie wrażenie) tak lekceważąca wyraża sie o fundamentach konserwatywnego społeczeństwa ? Neguje tradycyjne wartości (jaką to wartością bez wątpienia jest wykształecenie) i jego znaczenie dla społeczeństwa jako całości? Neguje konieczność dbania o dobro ogółu i stania na straży wartości stabilizujących stosunki społeczne ?

                              Własnie przeżywamy zachwianie tych tradycyjnych wartości i wszystkie związne z tym niebezpieczeństwa - do zagrożenie tożsamosci narodowej włącznie. Po otwarciu granic jedynie umiacnianie dumy z tego że jest się Polakiem i wspieranie rozwoju intelektualnego i naukowego daje szansę na to że w tej Europie będziemy czyms więcej niz zapleczem taniej siły roboczej. A ciężko o to gdy wykształcony człowiek słyszy "wyjedź do Irlandii albo zostan nianią".I po rozejrzeniu się stwierdza "muszę wyjechac z tego dziwnego kraju" - może warto by to zmienić a nie mowić "jak ci sie nie podoba to zostań nianią albo wyjedź, nic to po tobie z twoim dyplomem, co mnie obchodzisz".
                              Społeczeństwo pszenno-buraczne z podstawówką jako szczytowym osiagnięciem, lekceważąco wyrażające sie o "inteligencikach w okularach" (i umacniane w tym przez politykow bo ciemną masą lepiej sie rządzi i każdą głupoŧę kupi) może być co najwyżej tanią siłą roboczą i mięsem wyborczym wrzucającym kartki do urny.

                              >Twoje 'studia, staże, specjalizacja, doktorat, nauka' to TWOJA
                              >INWESTYCJA, mnie nic do tego.
                              No cóż, to dośc krotkowzroczne.
                              Oczywiście mniej w skali jednostkowej (czyli z Twojego punktu widzenia dopóki stać Cię na tego "lekarza za 150zł" i wydaje Ci sie że to Cie zabezpiecza), GROŹNE w skali państwa.




                              >he he widzę, że masz jakiś problem ... :)

                              Znów ta nutka pogardy i lekceważenia. Może rozwiniesz swoją mysl ? Chętnie przeczytam jaki "problem" mnią powoduje - bo przecież dajesz do zrozumienia że tak własnie jest. Coś wiesz - więc uprzejmie proszę otwartym tekstem opisac mój "problem".
                              Inaczej trzeba to będzie nazwać insynuacją.
                              • aron2004 Re: Slav, 31.12.07, 14:05
                                problem w tym, że polscy lekarze są bardzo słabo wykształceni (
                                większość nie zna nawet angielskiego!) i w związku z tym bardzo mało
                                wydajni.
                                W porównaniu do lekarzy w krajach starej UE to nasi lekarze są jak
                                po zawodówce. Nawet nie ma o czym gadać.

                                Natomiast niestety nasi lekarze strasznie się wynoszą ponad innych -
                                choćby ponad tych po podstawówce rolników którymi gardzą. A ja bym
                                proponował lekarzom popracujcie w gospodarstwie choć 1 dzień w
                                miesiącu - zobaczycie jak to dobrze.
                                • slav_ Re: Slav, 01.01.08, 16:42
                                  >problem w tym, że polscy lekarze są bardzo słabo wykształceni (
                                  >większość nie zna nawet angielskiego!) i w związku z tym bardzo mało
                                  >wydajni.

                                  No to trzeba ich kształcić i pomagać w kształceniu aby zwiększyć ich wydajność !

                                  Proponuję - mniej pracy i długie, obowiązkowe płatne urlopy na naukę.
                                  Finanoswne przez pastwo kursy dokształcające.
                                  Finansowane przez państwo kursy językowe dla lekarzy.

                                  To realne szansa ana podniesienie wydajności, inaczej chyba nie da rady. Skoro mamy mało wydajnych lekarzy trzeba to zmienić. Samo obniżenie pensji do średniej krajowej chyba nie wystarczy.
                                  Tak działając będziemy mieli za jakiś czas wydajniejszych lekarzy.
                                  Zgodzisz się chyba ze mną ?
                                  • aron2004 Re: Slav, 01.01.08, 18:00
                                    mniej płacy i dłuższe urlopy to spadek wydajności pracy lekarza a
                                    nie wzrost. Nauka angielskiego z pieniędzy podatnika - a z jakiej
                                    racji???
                                    • slav_ Re: Slav, 01.01.08, 18:40
                                      >mniej płacy i dłuższe urlopy to spadek wydajności pracy lekarza a
                                      >nie wzrost. Nauka angielskiego z pieniędzy podatnika - a z jakiej
                                      >racji???

                                      Przecież chcemy wydajniejszych lekarzy, sam o tym piszesz szeroko więc jest taka
                                      społeczna potrzeba.
                                      Nic nie "stanie sie samo" - zamiast siedzieć na tyłku i biadolić trzeba podjąć
                                      skuteczne środki.
                                      Słaby angielski - trzeba nauczyć (sami tego nie zrobią bo stoją nisko moralnie).
                                      Zafundować kursy i zmusić. Sami nawet nie zauważą nawet jak staną sie
                                      wydajniejsi, nawet tego nie chcąc a o to chodzi.
                                      • aron2004 Re: Slav, 01.01.08, 19:21
                                        no dobrze ale dlaczego ja mam podatnik płacić za angielski dla
                                        konowała nieuka? Obniżyć mu pensję do minimalnej to się sam nauczy.
                                        A jak nie to niech żyje za 1100 zł miesięcznie brutto a nie
                                        terenówki, Malediwy, Cortina d'Ampezzo itp.
                                        • slav_ Re: Slav, 01.01.08, 20:01
                                          >Obniżyć mu pensję do minimalnej to się sam nauczy.

                                          No co ty, tym bardziej sie nie nauczy, wiesz ile kosztują lekcje angielskiego ???
                                          W ten sposób nigdy nie będziemy mieli wydajnych lekarzy a tego byś pewno nie chciał.
                                          • aron2004 Re: Slav, 01.01.08, 20:12
                                            pojedzie do Firleja zamiast na Malediwy i akurat będzie kasa na kurs
                                            angielskiego.
                                            • slav_ Re: Slav, 01.01.08, 20:27
                                              A ile kosztują wczasy w Firleju ?
                                              • aron2004 Re: Slav, 01.01.08, 21:19
                                                www.efesfirlej.pl/
                                                • atenka11 Re: Slav, 02.01.08, 10:51
                                                  Firlej 200zl/dobe, 2 tygodnie 2800zl + dojazd w cenie sredniej Grecji



                                                  • aron2004 Re: Slav, 02.01.08, 14:51
                                                    200 zł na dobę to jest już full wypas, bez problemu można znaleźć w
                                                    Firleju kwaterę po 20-30 zł od osoby.
                        • slav_ Re: problem rezydentow i akademikow 30.12.07, 21:58
                          > a do tej pory tak nie było? przeciez to Ty pisałes o pacjentach co
                          > bluzgają ...


                          No i zapomniałem, jaki to ma związek z Tuskiem ???
                          To już podpada pod natręctwa.
                          • paczula8 Re: problem rezydentow i akademikow 31.12.07, 01:55
                            slav_ napisał:

                            > > a do tej pory tak nie było? przeciez to Ty pisałes o pacjentach
                            co
                            > > bluzgają ...
                            >
                            >
                            > No i zapomniałem, jaki to ma związek z Tuskiem ???
                            > To już podpada pod natręctwa.

                            Taki, że Tusk obiecał, czyli umocnił w nich przekonanie, że
                            bezpłatna opieka medyczna im sie nalezy.

                            Co do natręct, nie znam sie i dlatego nie przyszło mi do głowy
                            wytykanie ich tym, którzy ciagle gadali o Kaczyńskich ... niektórzy
                            gadają do tej pory... :)
                            • slav_ Re: problem rezydentow i akademikow 31.12.07, 13:10
                              >którzy ciagle gadali o Kaczyńskich ... niektórzy
                              >gadają do tej pory... :)

                              nie dziw się niektórym

                              powoływanie i odwoływanie Leppera i posyłanie za nim CBA w dniu powołania
                              TV show "min. Ziobro prezentuje"
                              Kmiński jako zbroje ramię Partii
                              Gosiewski jako arbiter elegantiarum
                              Kuchciński wykładający linie Partii po polskawemu
                              Fotyga referująca sukcesy naszej polityki zagranicznej...

                              koszmary trudno sie zapomina
                              • paczula8 Kończę Slav, 01.01.08, 15:02
                                nie chce mi sie gadac z kimś, kto stosuje podwójne kryteria ...
                                paczula pisać o Tusku - źle (natręctwa),
                                slav pisac o Kaczyńskim - dobrze (nie dające sie zapomniec koszmary)

                                EOT
                                • slav_ Re: Kończę Slav, 01.01.08, 16:35
                                  Ależ proszę bardzo kończyć.
                                  Tylko jakie "podwójne kryteria"?

                                  Ja pisze o Kaczyńskim w związku z Kaczyńskim i jego działalnością za którą jest
                                  odpowiedzialny.

                                  Ty piszesz o Tusku w związku z obecnymi roszczeniami moich pacjentów (???) który
                                  to związek trudno dostrzec i każesz mi sie na to przygotować ?

                                  slav wytykać realną odpowiedzialność Kaczyńskiego - źle
                                  paczula wytykać wyimaginowaną odpowiedzialność Tuska - dobrze ?
        • maverick777md Re: a swojego prawnika nie macie? 29.12.07, 08:56
          U nas zaproponowano rozwiązanie IDENTYCZNE.
    • aaki a u nas 29.12.07, 22:14
      praktycznie bez targów
      .... w dzień zwykły, zaś ..... w weekendy
      znacznie lepiej niz ma kierowca busa
      • maverick777md Re: a u nas 29.12.07, 23:09
        Jak już się chwalisz, to może konkreniej? Bo ta część
        > .... w dzień zwykły, zaś ..... w weekendy
        Twej wypowiedzi praktycznie nic nie wnosi.
        • aaki Re: a u nas 29.12.07, 23:53
          powiem tylko ze dobrze jest
    • delco Re: sposob na obejscie opt-aut przez nasz szpital 30.12.07, 00:01
      > 1.tzw rownowazny czas pracy.

      proszę bardzo
      www.ozzl.org.pl/index.php?option=com_pressroom&view=one&id=531&r=2007&Itemid=99999999&lang=pl
      > np pracownik Akademii Medycznej, mozna zmusic do odpowiednio
      > wiekszej liczby dyzurow tzn tak aby dopelnic srednio (srednia 3
      > miesieczna)48h tygodniowo.
      bzdura
      www.ozzl.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=254&Itemid=329&lang=pl
      pozdrawiam
      Delco
      • atenka11 Delco 30.12.07, 19:59
        Dziekuja za konstruktywna odpowiedz.
      • yorik pytanie o "proporcjonalność" 30.12.07, 20:41
        Witam
        Mam problemy ze znalezieniem zapisów (w kodeksie pracy) n/t proporcjonalności
        nadgodzin w stosunku do ułamka etatu - analogicznie do urlopów.
        Masz jakieś odnośniki?
        PZDR
        yorik@wawa

        przy okazji - aron~~~~ rulez - gość jest niewyjęty.
        myślałem, że prowokuje - ale chyba to tak na seria.
    • p.atryk Konsensus z jednym "ale" 31.12.07, 00:51
      Obie panie (Atenka i Paczula), zgodzilyscie sie w
      sprawie "urynkowienia" systemu opieki w Polsce. Kazda z Was na tych
      zmianach skorzysta (nieprawdaz?). Ale nie rozumiem, dlaczego tylko
      jedna ze stron (Atenka-zwalniajac sie z pracy), mialaby poniesc
      ryzyko i koszty z taka transformacja zwiazane?
      Moze chociaz jakos rozlozyc koszty Atenki (poniesione w "walce z
      sytemem") na obie panie? Jakies stypendium, fundacyjke, cokolwiek :)?

      I jeszce maly wtret ,a propos jak to sie rzadzacy boja zwolnien
      lekarzy.
      Wg. prognoz NIL-u liczba lekarzy i dentystow (przy zachowaniu
      obecnego tempa spadku) osiagnie ok.104 tys w 2010 r. W 2003 lekarzy
      bylo jeszcze ponoc 150 tys. Spadek ten nastepuje m.in. w wyniku:

      -odchodzenia od zawodu
      -ograniczenia przyjec studentow,
      -emigracji
      -zwiekszonej smiertelnosci przed osiagnieciem wieku emerytalnego

      Jakies dzialania rzadu (ktoregokolwiek) w tej sprawie? LOL .To i w
      sprawie zwolnien sie nie spodziewajcie.

      • marie_ann Re: Konsensus z jednym "ale" 31.12.07, 01:13
        A dlaczego to (obecnie) rzadzacy maja sie bac zwolnien lekarzy?
        DO 2010r. bedzie nastepny... a moze jeszcze nastepny rzad; niech oni sie martwia.
      • paczula8 Re: Konsensus z jednym "ale" 31.12.07, 01:48
        p.atryk napisał:

        > Obie panie (Atenka i Paczula), zgodzilyscie sie w
        > sprawie "urynkowienia" systemu opieki w Polsce. Kazda z Was na
        tych
        > zmianach skorzysta (nieprawdaz?).

        Prawdaż, tylko, ze nie zauwazyłam zgody Atenki ... przeoczyłam coś?

        > Ale nie rozumiem, dlaczego tylko
        > jedna ze stron (Atenka-zwalniajac sie z pracy), mialaby poniesc
        > ryzyko i koszty z taka transformacja zwiazane?

        Bo ja juz je zapłaciłam, dlatego.

        Patryku, byc może nie wiesz, ale transformacja ustrojowa w Polsce
        trwa od poczatku lat 90-tych, jej koszty poniosło bardzo wielu
        ludzi, nie rozumiem dlaczego ci sami ludzie miliby ponosic kolejne
        koszty? Wiesz ilu ludzi potrzebuje w Polsce wsparcia?


        > Moze chociaz jakos rozlozyc koszty Atenki (poniesione w "walce z
        > sytemem") na obie panie? Jakies stypendium, fundacyjke,
        > cokolwiek :)?

        Atenka walczy z systemem? ooo tylko jak? napisz proszę, moze sie
        czegoś nauczę ... :)


        > Jakies dzialania rzadu (ktoregokolwiek) w tej sprawie? LOL .To i w
        > sprawie zwolnien sie nie spodziewajcie.

        Słońce Kaszub na pewno cos wymyśli;)
        • p.atryk Re: Konsensus z jednym "ale" 31.12.07, 02:57
          Uscisle,nie pisze o transformacji ustrojowej,ale o transformacji
          systemu opieki zdrowotnej. Ta druga nie nastapila i nie zanosi sie
          to w przewidywalnej przyszlosci (aczkolwiek gdybym tak doniosly fakt
          przeoczyl, to prosze o sprostowanie).

          W konsekwencji lekarze poniesli koszty ogolne jak i reszta
          spoleczenstwa (transformacji ustrojowej), nie wyrownane przez
          potencjalne zyski z transformacji wlasnego dzialu gospodarki. Tak?

          • aron2004 [...] 31.12.07, 06:42
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • paczula8 Re: Konsensus z jednym "ale" 31.12.07, 11:47
            p.atryk napisał:

            > Uscisle,nie pisze o transformacji ustrojowej,ale o transformacji
            > systemu opieki zdrowotnej. Ta druga nie nastapila i nie zanosi sie
            > to w przewidywalnej przyszlosci (aczkolwiek gdybym tak doniosly
            fakt
            > przeoczyl, to prosze o sprostowanie).
            >
            > W konsekwencji lekarze poniesli koszty ogolne jak i reszta
            > spoleczenstwa (transformacji ustrojowej), nie wyrownane przez
            > potencjalne zyski z transformacji wlasnego dzialu gospodarki. Tak?
            >


            Nie tak:)
            Koszty transformacji ustrojowej (czyt. zamiany władzy na własność
            przez 'wybranych')) poniosła tylko część społeczeństwa. Ci słabsi do
            tej pory nie moga wygrzebac się z biedy. Tym, rzeczywiście potrzebna
            jest pomoc. Czy potrzebna ona bedzie lekarzom, którzy odejda z
            zawodu? nie wykluczam ... ale nie bardzo wiem, w jaki sposób
            społeczeństwo miałoby pomagać juz teraz ('stypendium, fundacyjka')?


            Transformacja systemu opieki zdrowotnej jest odsunietą w czasie
            kontynuacją transformacji ustrojowej. Nie widzę potrzeby dzielenia
            TU na dziedziny. Natomiast, czy obecny rząd podejmie rzeczywistą
            próbę wprowadzenia zmian w systemie (nie mówie tu o sprzedaży kilku
            dochodowych szpitali) - nie wiem, ale sadząc po ruchach, które rząd
            wykonuje, nie zanosi się...
            nczas.com/polska/rzad-dolozy-30-mln-do-swiatyni-opatrznosci/

            Jak sie kazdemu chce zrobic dobrze, to sie nie robi dobrze
            nikomu... ;)


            p.s. brak odpowiedzi na pytania jest tez odpowiedzią, dziękuję:)
            • p.atryk Po pierwsze... 31.12.07, 16:53
              ...mylisz koszty transformacji z jej celem. Trudno dyskutowac z
              wywodem opartym na mylnych podstawach.

              Po drugie-uzywasz retoryki rzadzacych-trzeba byc cierpliwym
              a "reforma" nastapi (i tak juz od blisko 15-18 lat).

              Po trzecie-jakie pytania mi zadalas? I czy maja jakies znaczenie dla
              glownej tezy, ze spoleczenstwo tez (nie tylko lekarze i personel)
              powinno ponosic koszty reform (lub ich braku) w opiece zdrowotnej?
              • aron2004 Re: Po pierwsze... 31.12.07, 18:00
                przecież lekarze nie ponieśli żadnych kosztów transformacji - są
                jedną z najbogatszych grup zawodowych w Polsce - 90% Polaków to
                ludzie biedniejsi niż lekarze!
                • masonic Bede pod kazdym postem tego kretyna wklejal... 31.12.07, 19:14
                  ten apel:
                  Czy moderatorki(ka) moze uprzejmie kasowac powtarzajace sie
                  posty kretyna/nieudolnego prowokatora zasmiecajace niemal kazdy
                  watek w tym (i nie tylko) forum. Ich czytanie (przy czytaniu calego
                  watku), przeszkadza w takim samym stopniu jak czytanie bezmyslnych
                  bluzgow.
                  Uprzejmie prosze o nieudzielanie mi porad w stylu "wez i sobie
                  wylacz "nick" lub podobnie brzmiacych zalecen.
                  Dziekuje.
                  (bez nadziei)
            • atenka11 paczulo 01.01.08, 04:32
              tak czytam ten watek, jak i zreszta inne podobne i jedno jest
              uderzajace. Po co ty tracisz czas na pisanie nic nie wnoszacych
              postow?
              Nie przypominam sobioe bys kiedykolwiek miala cos do powiedzenia,
              oprucz opowiadania o sobie (moje pieniadze, moje decyzje, ja juz
              zrobilam, roznica miedzy nami, moje jedyne sluszne poglady, moja
              (domniemana)wyzszosc nad innymi , a zwlaszcza lekarzami...itd

              moze nie zrozumialas watku?

              nie pytalam sie ciebie o rade, chcialam sie podzielic informacjami z
              KOLEGAMI LEKARZAMI, dowiedziec sie jak jest w innych placowkach.
              parokrotnie w ostatnim czasie rozne watki to tego nawiazywaly, bez
              odpowiedzi. Jak mniemam z powodu tego ze duzo lekarzy w dalszym
              ciagu nie wie, jaka strategie przyjal ich szpital.

              wielokrotnie kazdy (z racji twojej aktywnosci)mial okazje zapoznania
              sie z twoimi pogladami, nie ewoluuja..

              nie zamierzam wklejac watkow z innego forum, ale chyba juz po raz
              trzeci radzisz mi zmienic prace:))
              moze przyjmij do wiadomosci, ze jak uznam ze bilans zyskow i strat
              przechylil sie na druga strone, to ja po prostu zmienie. Nie
              oczekuje, ani nie zalezy mi , abys rozumiala moje motywacje, za
              bardzo odstaja od twoich.
              mam prosbe nie zasmiecaj watku!
              przypuszczam ze jest grupa osob ktora jak widzi twoje wpisy, to nie
              omija watek szerokim lukiem, bo z gory wiadomo ze to bedzie puste
              bicie piany. Jest tyle interesujacych forow na gw.
              • paczula8 Widze, że nie doceniłaś mojej dobrej woli ... 01.01.08, 14:54
                więc teraz odpowiem inaczej.

                atenka11 napisała:

                > tak czytam ten watek, jak i zreszta inne podobne i jedno jest
                > uderzajace. Po co ty tracisz czas na pisanie nic nie wnoszacych
                > postow?
                > Nie przypominam sobioe bys kiedykolwiek miala cos do powiedzenia,
                > oprucz opowiadania o sobie

                To żałosne co napisałaś.


                > nie zamierzam wklejac watkow z innego forum, ale chyba juz po raz
                > trzeci radzisz mi zmienic prace:))

                Własnie złamałaś zasadę nie wynoszenia treści z forum prywatnego:/
                Ale skoro to zrobiłas , pozwól, że wyjasnię...
                otóż, ilekroć z pogardą i w sposób obraźliwy napiszesz o swoich
                pacjentach => ZAWSZE powiem Ci, że powinnaś zmienić pracę. A juz
                szczególnie, kiedy mowa jest o kobiecie w ciąży, której cała wina
                polega na tym, że wpadła w depresję.
                I nie napiszę, że życzę Ci takich pacjentów jak najmniej, z leczenia
                ich żyjesz! To dodatkowy powód, dla którego należy im się, jeśli nie
                szacunek, to przynajmniej brak pogardy z Twojej strony.

                Na koniec bardzo proszę, żebyś nie przekładała uczuć, które żywię do
                Ciebie, na całą grupę zawodową!!! Bo to nieprawda ... uważam, że
                TY powinnaś zmienic zawód, a nie pozostali lekarze.

                To tyle na ten temat.
                EOT
                • atenka11 Re: Widze, że nie doceniłaś mojej dobrej woli ... 01.01.08, 16:16
                  Internet ma to do siebie ze wszystko przyjmie.
                  Mozesz rownie dobrze napisac ze morduje pacxjentow w przerwie na
                  kawe.
                  • paczula8 Re: Widze, że nie doceniłaś mojej dobrej woli ... 01.01.08, 16:42
                    atenka11 napisała:

                    > Internet ma to do siebie ze wszystko przyjmie.

                    Kolejna bzdura. W internecie, podobnie jak w realu, istnieje
                    odpowiedzialnośc za słowa.

                    > Mozesz rownie dobrze napisac ze morduje pacxjentow w przerwie na
                    > kawe.

                    a 'morduj ich' kiedy chcesz ... ;))))
                    • atenka11 Re: Widze, że nie doceniłaś mojej dobrej woli ... 01.01.08, 16:53
                      nie slyszalas "papier wszystko przyjmie "?
                      nie zalapalas, moze sylwester byl zbyt udany.
                      a swoja droga tylko paranoik moglby dochodzic zafdoscuczynienia za
                      obraze swojego nicka na forum:)))
                      • paczula8 Re: Widze, że nie doceniłaś mojej dobrej woli ... 01.01.08, 18:56
                        papier wszystko przyjmie, człowiek to nie papier, a mowa polska być
                        trudna ... :)

                        żegnam.
                    • seniorita15 Re: Widze, że nie doceniłaś mojej dobrej woli ... 02.01.08, 23:29
                      Paczula,dlaczego w Twoich postach jest tyle "podskornej"agresji?Poza tym to nie
                      jest pierwszy raz ,ze prowadzisz prywatne "wojenki" z poszczegolnymi osobami na
                      forum ,tak jakby od tego mialo zalezec Twoje zycie.Byl czas,ze wojowalas tez ze
                      mna.Nie powiem gdzie ,bo znowu zaczniesz oplatac o prywatnosci.Wyluzuj troche,bo
                      nie daje sie spokojnie czytac Twoich wpisow.Twoje posty nie wnosza nic
                      pozytywnego ani tworczego.Przekora moze byc zabawna ale tylko do pewnego
                      momentu.A dalej to nazywa sie frustracja.I niekoniecznie wszyscy maja ochote ja
                      znosic.Wez to pod uwage zanim wybierzesz sobie nastepna osobe na cel.Innym
                      sposobem bedzie omijanie Twoich postow podobnie jak szlachcica.Juz aron jest
                      mniej irytujacy.
                      • paczula8 Re: Widze, że nie doceniłaś mojej dobrej woli ... 03.01.08, 01:12
                        > Byl czas,ze wojowalas tez ze mna.

                        Zastanawiałam się, dlaczego łazisz za mna i komentujsz moje posty?
                        Teraz juz wiem:) Rozumiem też, ze sugestia, że możesz mnie nie
                        czytać nic tu nie pomoże ...
                        Atenka ma rację, są inne fora, i tak tu juz bardzo rzadko
                        zagladałam:)

                        Bawcie sie dobrze:))
                        paczula
    • andnow2 Raport "Gazety" z całej Polski: Leczą nas, ale za 02.01.08, 01:43
      Oto link do "Raportu "Gazety" z całej Polski: Leczą nas, ale za ile
      i jak długo?":

      www.gazetawyborcza.pl/1,75478,4802280.html
      • p.atryk To jest nawet lepsze... 02.01.08, 02:50

        "Miliardy minister Kopacz"

        www.gazetawyborcza.pl/1,75478,4802279.html?as=2&ias=2&startsz=x

        Pani minister nie moze sie zdecydowac, co bardziej:
        -tupac nozka i grozic
        -podlizywac sie opinii publicznej

        Pare smaczkow:
        "Lekarze mówią: chcemy trzy średnie krajowe.
        - Mówili o trzech, a żądają 5,7 średniej płacy..." ????????

        "- To nie takie trudne, bo zdecydowana większość z nich już teraz
        zarabia więcej. (z kontekstu-wiecej niz 11.5 tys/mies)???? wow!

        "Czy obywatel, który płaci składkę, wyrazi zgodę, by wyłożyć więcej,
        mimo, że nic mu się za to nic nie poprawi? " ?????(ale tu chodzi o
        to by sie nie pogorszylo-o porawie nie bylo zadnej mowy)

        "Powinniśmy dążyć do tego, żeby pacjent w tym naprawionym systemie
        był zadowolony i chętnie wyraził zgodę na podniesienie składki,
        która w efekcie da podwyżkę płacy dla lekarzy" (tego w ogole sie nie
        da komentowac-dwoja z marketingu i psychologii spolecznej, dwoja z
        wiedzy na temat skladki zdrowotnej i finansowania systemu)

        " W większości krajów lekarz ubezpieczenia zdrowotnego pracuje w
        jednym miejscu. Nie może być konkurencji między prywatnym gabinetem,
        a szpitalem. Nie wiem, czy takie rozwiązanie by zadowoliło naszych
        lekarzy. " (grozenie paluszkiem-siedzcie cicho, bo uchwalimy zakaz
        laczenia pracy szpitalu i prywatnym gabinecie )

        "Ja chcę systemu, który będzie przyjazny dla wszystkich: dla lekarzy
        i pacjentów." (to wez sie do roboty,kobieto-wiecej pracy mniej lania
        wody w mediach)

        Nie bylo nikogo innego na to stanowisko? Powaznie nie bylo?

        • aron2004 Re: To jest nawet lepsze... 02.01.08, 07:35
          a to dobre. Lekarze chcą podwyżek do 11 000 zł miesięcznie "żeby się
          nie pogorszyło". Dobry numer. To tak jakbym wprowadził 3-krotnie
          większe opłaty za jazdę busem ( bo jak nie zapłacicie tyle to
          zamiast busa będę podstawiał starego Jelcza albo Autosana).

          Oznaczałoby to że polscy lekarze będą pracować 30 razy mniej
          wydajnie niż lekarze w Wielkiej Brytanii. Skandal!
          • aron2o04 miasto wojewódzkie Poliklinika 02.01.08, 20:39
            rezydenci, którzy nie zgodzili się na pracę za małe pieniądze,
            zostali nieuwzględnieni w dyzurach na oddziale, wszystkie dyżury
            zabrali "kontraktowcy", którym zaproponowano aby razem z interna
            dyżurowali jeszcze na radiologii, a jak 70 łóżek plus 30,
            kontraktowiec sobie da radę.
            Tylko co będzie jak się okarze, że lekarz na kontrakcie to taki sam
            lekarz i nie może pracować 300 h miesięcznie.
            A jak to odnosi się do planu pracy lekarza rezydenta i czterech
            dyżurów w miesiącu???
            Aha, miasto to , to nie Lublin:))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka