nocny_piter
06.01.08, 13:59
Czesi odważyli się zracjonalizować swój system ochrony zdrowia i wprowadzili
symboliczną odpłatność dla pacjentów. Doskonale rozumieją, że nawet ich 13%
składka nie wystarcza, żeby system funkcjonował prawidłowo. Muszą istnieć
mechanizmy ograniczające nieuzasadniony popyt na porady lekarskie i
przeciągające się pobyty w szpitalach. 1 Euro za poradę lekarską w POZ to suma
naprawdę symboliczna, jeśli ktoś nie dysponuje taką "gotówką", to nie ma po co
przychodzić do lekarza, bo na lekarstwa też nie będzie miał pieniędzy
(realizacja recept, które wypisuję, to koszt zwykle 50-150 zł). Podobnie ma
się sprawa ze szpitalami, pacjenci przebywają w niektórych oddziałach
(interna, neurologia itd.) po miesiąc i dłużej,
bo nie ma ich dokąd wypisać, albo rodzina nie kwapi się z przejęciem opieki w
domu. Z ekonomicznego punktu widzenia współpłacenie jest koniecznością, można
oczywiście pomyśleć o tym, żeby poniesione koszta odliczyć w PIT, a osobom bez
środków do życia dać stosowną zapomogę. No i oczywiście wpłacane pieniądze nie
powinny trafiać do NFZ, tylko pozostawać w placówce, która udzieliła
świadczenia. Proste i logiczne. Uczmy się od Czechów!