loraphenus 08.01.08, 01:53 www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=2126.89.0.39.17.1.0.1.htm prawnicy wyraźnie napisali że to nie przejdzie... czyżby jednak prywatyzacja po polsku? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
swan_ganz Re: mordo ty moja... 08.01.08, 02:00 to nie jest koniec nie dobrych wieści.. Od czerwca tego roku mają wejść kasy fiskalne do gabinetów lekarskich. Vat w dalszym ciągu pozostanie zerowy ale fiskusowi chodzi o ewidencjonowanie obrotu gospodarczego. Nie dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: mordo ty moja... 08.01.08, 02:09 a mnie sie wydaje że to zmierza do dobicia szpitali w agonii. Co z lekarzami na kontraktach, którzy to są przecież jednoosobowymi firmami ? Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej mówi że... Jeśli jedynymi formami zatrudnienia lekarza przez szpital będzie umowa o prace ( umowa zlecenie teoretycznie, umowa o dzieło...) to zbyt dużo lekarzy w szpitalach pracować nie będzie... Czy ktoś tam wie co robi czy może ma zespół abstynencyjny ? Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: mordo ty moja... 08.01.08, 02:23 zakaz konkurencji z własnym miejscem pracy nie jest taki głupi; on ma swoje sensowne uzasadnienie. Szczególnie gdy wiemy jak wygląda praktyka dnia codziennego i styk państwowych szpitali i prywatnych przychodni czy gabinetów... Problem polega na tym, że taki zakaz zwiększy presję na wysokość wynagrodzenia bo skoro nie da się już dorobić.. Dla was lekarzy - szczególnie tych młodszych oznacza to jednak dobrą nowinę.. Dlaczego? Bo zintegruje wasze środowisko i będziecie gadać wreszcie jednym głosem... A to chyba już dużo Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: mordo ty moja... 08.01.08, 02:28 poza tym nie bałbym się opustoszenia szpitali w wyniku wprowadzenia tego zakazu bo one nie opustoszeją. To raczej gabinety ulegną likwidacji bo większość z nich nic nie znaczy bez szpitalnej praktyki swojego właściciela.. Po prostu będą mieli problem z dopływem klientów chociaż jak znam zaradność Polaków to myślę, że jakoś rozwiążą ten problem braku pacjentów w gabinetach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: mordo ty moja... 08.01.08, 02:42 ale ja o zupełnie czym innym. Taki patomorfolog który wyleasingował sprzęt i nieruchomość i pracuje np. jako dydaktyk w AM ...to z AM odejdzie Taki np. anestezjolog zrezygnuje z OITu jeśli prywatnie będzie znieczulał do operacji biustu... Kto na tym straci ? Radiolog w W-wie obecnie poniżej 400zł na godzinę prywatnie nie schodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: mordo ty moja... 08.01.08, 02:46 aczkolwiek ten system bardzo podkopałby lobby profesorsko-ordynatorskie...ale jeśli to ma ograniczyć konkurencję to wystarczy że taki prof. kardiochirurg zarejestruje legalnie np. usługi dydaktyczne i formalnie będzie uczył całek, różniczek, statystyki.. Bo konkurencja to działanie w tej samrej branży... jeśli traumatochirurg będzie miał w domu prywatną działalność -usługi analiz behawioralnych psów i kotów - to kto się przyczepi ? Odpowiedz Link Zgłoś
vlad Re: mordo ty moja... 08.01.08, 09:17 od kiedy jest zerowy vat na usługi medyczne ? Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: mordo ty moja... 08.01.08, 08:47 zupelnie nie rozumiem na czym mialaby polegac "konkurencja" prywatnych gabinetow ze szpitalami przeciez poradnie przy oddzialach sa w przytlaczajacej wiekszosci nieoplacalne, ambulatoria zabiegowe przeciazone, diagnostyka ma czesto kilkumiesieczne terminy jesli gabinety prywatne odciazaja przeladowany system, w ktorym szpitale dzialaja ponizej kosztow, to nie jest zadna konkurencja tylko zbawienie pokazcie mi jakikolwiek przyklad na to, ze lekarz w prywatnym gabinecie odbiera dochod szpitalowi a co do kas fiskalnych - wydaje mi sie to dziwaczne rozumiem, ze mozna to zastosowac w gabinecie, ale system bedzie szczelniejszy tylko, gdy wprowadzi sie mechanizm sporych (oplacalnych) odpisow podatkowych na podstawie faktur (co w praktyce, przy zerowym vacie zmniejszy dochody panstwa), inaczej bedzie jak z fachowcem od pralki: wymiana bezpiecznika za 50 zl, a z faktura 100 zl. czesto za czasow "malej ulgi budowlanej" oplacalo sie wziac robotnika bez vatu, niz odliczac ulge nie rozumiem co ma wbijac do kasy lekarz, ktory ma firme wylacznie w celu dyzurowania na kontrakcie ale jesli maja byc kasy - niech beda, przeciez to nie lekarze straca Odpowiedz Link Zgłoś
masonic Re: mordo ty moja... 08.01.08, 15:30 > pokazcie mi jakikolwiek przyklad na to, ze lekarz w prywatnym gabinecie odbiera > dochod szpitalowi Prywatny gabinet chirurgiczny, ew neurologiczny-przychodzi pacjent, w gabinecie sa: dwa krzesla, biurko, kalendarz na scianie ew biurku itp. Przyjmujacy pracuje w panstwowym szpitalu, gdzie kieruje owego chorego np na wykonanie TK lub NMR. Badanie odbywa sie na panstwowym sprzecie, kierujacy nie placi kosztow amortyzacji, pracy personelu technicznego. Usluga pt. np KT brzucha kosztuje pacjenta tyle ile wizyta prywatna (ew jakas doplata), podczas gdy na wolnym rynku pacjent musialby wydac przynajmniej kilkaset zlotych wiecej. Zrozumiale jest jaka wiec opcje wybierze. Odpierajac prawdopodbne argumenty,ze istnieja praktyki, szpitale prywatne z wlasna diagnostyka pragne zapytac jaka jest ich czesc w stosunku do gabinetow "krzeselkow0-kalendarzowych" ? Dopiero potem nalezaloby sie zastanowic czy nie warto ukrocic pospolitego zlodziejstwa jakim jest wykorzystywanie cudzej wlasnosci bez umowy i zgody wlasciciela. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 08.01.08, 20:37 >Przyjmujacy pracuje w panstwowym szpitalu, gdzie kieruje owego >chorego np na wykonanie TK lub NMR. Badanie odbywa sie na panstwowym >sprzecie, kierujacy nie placi kosztow amortyzacji, pracy personelu >technicznego. (...) >podczas gdy na wolnym rynku > pacjent musialby wydac przynajmniej kilkaset zlotych wiecej. Ale do badania (bez względu na ocenę tego procederu) jest jednak kierowany ubezpieczony pacjent, któremu te badania się (jak to sie ładnie określa) "należą" z tytułu ubezpieczenia jesli są takie wskazania. Czemu każesz im płacić za nie na wolnym rynku skoro są ubezpieczeni? No i czemu nazywasz to złodziejstwem ? Kto jest złodziejem? Pacjent? Lekarz ? Odpowiedz Link Zgłoś
masonic Re: mordo ty moja... 09.01.08, 02:59 > Ale do badania (bez względu na ocenę tego procederu) No wlasnie pominmy ten malutki szczegol a calosc da sie ladnie schowac pod dywan.Tylko bez hipokryzji prosze. Skupmy sie na problemie: panstwowy sprzet-lekarz korzystajacy z tego sprzetu i pobierjacy z tego tytulu niepodatkowany i nielegalny dochod. Odniesc sie jesli mozesz dop tego a nie faktu ubezpieczenia czy nie, kotry to fakt ma znaczenie zupelnie wtorne. Przede wszystkim w tym przypadku co ma fakt ubezpieczenia pacjenta do faktu zagarniecia przez wykonujacego badanie(ladniejsze okreslenie zlodziejstwa) mienia panstwowego. Czy korzystajacy z panstwowego sprzetu lekarz kogokolwiek pyta o zgode na skorzystanie z tego sprzetu, czy palci koszty pracy personleu pomocnioczego, kontrastu, cewnika (przy badaniach naczyniowych) itp. ??? Wiem, ze to pytania niewygodne ale nalezy je postawic. > Czemu każesz im płacić za nie na wolnym rynku skoro są ubezpieczeni? Troche myla Ci sie pojecia, jesli sytuacje, w ktorej osoba fizycnz (lekarz) przeprowadza badanie na sprzecie, kotrego prawnie nie jest wspolwlascicielem a zarobione pieniadze ukrywa przed wlascicielem owego sprzetu-to ja mysle, ze rozumiemy wolny rynek baaaaardzo roznie. Tam gdzie ty widzisz "wolny rynke" ja widze zwykle zlodziejstwo. Wolny rynek bedzie wtedy, gdy lekarz (moze byc zatrudniony w panstwowej placowce), przyjmuje pacjenta w prywatnej placowce, kotra dysponuje sprzetem badz umowa z inna prywatna placowka i tam wykonane jest badanie. > No i czemu nazywasz to złodziejstwem ? Czemu zadajesz dziecinne pytania ? (przepraszam ale wiecej nie da sie odpisac). W ta patologiczna sytuacje uwiklane sa obie strony, nie mzona jednak leczyc goraczki w pierwszej kolejnosci zbijajac termometr-wiem tak jest najprosciej. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: mordo ty moja... 09.01.08, 07:37 > Troche myla Ci sie pojecia, jesli sytuacje, w ktorej osoba fizycnz > (lekarz) przeprowadza badanie na sprzecie, kotrego prawnie nie > jest wspolwlascicielem a zarobione pieniadze ukrywa przed > wlascicielem owego sprzetu no to teraz zgodnie z dominującą na tym forum logiką będziesz musiał podać konkretny adres i nazwiska by być wiarygodnym. Innymi słowy; albo jakiegoś kolegę teraz zadenucjujesz albo bajki tu wypisujesz ... p.s. Slavie - nie idźcie tą drogą :-) Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 09.01.08, 13:01 Uważasz - całkowicie bezpodstawnie - że ja "popieram proceder". Otóż nie jest tak (dodam że jako dyżurujący w szpitalu jestem raczej jego ofiarą gdzy zgłasza sie pacjent z "pilnym skierowaniem do szpitala" któremu musze tłumaczyc (zły lekarz) czemu go nie przyjmę mimo że inny (dobry lekarz) go skierował - niż procederu tego beneficjentem). Ale to mi wcale nie przeszkadza w zadawaniu pytań (jakichkolwiek). Niczego takiego w mojej wypowiedzi (popracia) nie ma. Ja tylko zadaję pytania bo mam watpliwości i chciałbym aby osoby (zwłaszcza wypowiadające się bardzo pryncypialnie a więc jak rozumiem mający jednoznaczne stanowisko) na te pytania mi odpowiedziały - bez wycieczek osobistych. Niestety, dyskutanci zwykle nie potrafią odróżnić OSOBY od TEMATU stąd wycieczki osobiste, złosliwoście, przycinki "ad personam" zmiast wypowiedzi "na temat". Również proste przenoszenie argumentacji używanej w dyskusji na poglądy osobiste dyskutanta jest błędem. Ja nie dyskutuję z poglądami tylko z argumentami. A wracając do tematu. Zwróć uwagę że cały czas (rowniez w kontekście tzw. łapowek) mamy tylko jedną stronę - złych lekarzy. Czyli - lekarz wykonujący "na państwowym sprzęcie" badanie jest "be" a pacjent ktory ma to badanie wykonywane - nie jest "be" czy tez jest? Jak myslisz ? Odpowiedz Link Zgłoś
masonic Re: mordo ty moja... 09.01.08, 16:34 > Uważasz - całkowicie bezpodstawnie - że ja "popieram proceder". Jezeli gdziekolwiek to napisalem, proisze zacytuj. Jesli nie znajdziesz tego odpwoiedniego cytatu, znaczy ze Twoje wnioski sa bledne i zbyt daleko idace. > Czyli - lekarz wykonujący "na państwowym sprzęcie" badanie jest "be" a pacjent > ktory ma to badanie wykonywane - nie jest "be" czy tez jest? Sprawa jest genialnie prosta: lekarz uzywajacy panstwowego sprzetu na tzw dyzurze-czyli pacjent przychodzi na dyzur owego lekarza a ten wykonuje mu badanie_niewazne czu USG czy KT, pobiera wczesniej oplate w gabinecie prywatnym zlozonym z krzesla i biurka, nie REJESTRUJE wplywow z owego badania jest w swietle prawa ZLODZIEJEM. Pacjent, ktory wie ze nie uzyska owego badania bez wizyty w prywatnym gabinecie, wie (lub przypuszcza (a nie musi)) w jaki sposob ow lekarz czasowo wchodzi w posiadanie nie swojego sprzetu jest staje sie druga strona przestepstwa. Oczywiscie zadnej ze stron z wiadomych wzgledow nie zalezy na rozglosie, wiec sytuacja sie powtarza i ma tendencje do swoistej konserwacji. Teraz sprobuj odpowiedziec na pytanie: Dlaczego lekarze tak niechetnie (wbrew szumnym deklaracjom) nie zlozyli wypowiedzen w zeszlym roku w czasie strajkow oraz dlaczego majac tak potezna bron (jaka sa przepisy EU o czasie pracy) godza sie na smieszne podwyzki rzedu 700zl brutto byle tylko dalej pracowac na "panstwowym" ? Sprobuj odpowiedziec dlaczego ? Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 09.01.08, 18:57 >> Uważasz - całkowicie bezpodstawnie - że ja "popieram proceder". >Jezeli gdziekolwiek to napisalem, proisze zacytuj. Jesli nie >znajdziesz tego odpwoiedniego cytatu, znaczy ze Twoje wnioski sa >bledne i zbyt daleko idace. No to dobrze, odniosłem niewłaściwe wrażenie. Ten mój post był w zasadzie do swana i jego "ps" pod komentarzem do Twojego. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: mordo ty moja... 09.01.08, 19:58 > Zwróć uwagę że cały czas (rowniez w kontekście tzw. łapowek) mamy > tylko jedną stronę - złych lekarzy. > Czyli - lekarz wykonujący "na państwowym sprzęcie" badanie > jest "be" a pacjent ktory ma to badanie wykonywane - nie jest "be" > czy tez jest? > Jak myslisz ? myślę, że obaj są tak samo "be". Można przerzucać się winą i odpowiedzialnością za powstałą sytuację bez końca; aminicja do takich działań nie skończy się prędko bo obie strony sporu mają swoje za uszami i taka dyskusja nie doprowadzi do żadnych konstruktywnych wniosków... Dokładnie tak samo jest z doraźnym dosypywaniem kasy do systemu zdrowia; to bez produktywne działanie bo problem waszych wynagrodzeń będzie wciąż wracał na nowo... Dlatego najlepiej by było kolejno; rozpirzyć ten system-zaorać- zbudować nowy, prywatny bo tylko taki da społeczeństwu święty spokój z waszymi żądaniami... To samo zrobiłbym z systemem edukacji powszechnej... Poprzyjcie mnie w następnych wyborach a ja wam zrobię tu amerykę... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
masonic Re: mordo ty moja... 09.01.08, 17:14 > no to teraz zgodnie z dominującą na tym forum logiką będziesz musiał > podać konkretny adres i nazwiska by być wiarygodnym. Wiem, panuje tu syndrom oblezonej twierdzy. Innymi słowy; > albo jakiegoś kolegę teraz zadenucjujesz albo bajki tu wypisujesz ... Drogi kolego przedstawicielu medyczny, gdybym mial zadenuncjowac owych "kolegow" to mogloby sie okazac ze tylko w jednym miescie wojewodzkim, w jednym szpitalu kilka poradnii, oddzialow mogloby przestac funkcjonowac w normalnym trybie-gdyby owe "kolezanki" czy "kolegow" zaprosic na rozmowe w prokuraturze, poczatkowo w charakterze swiadka. Na posterunkach zostaliby w wiekszosci stazysci i rezydenci. Otoz nie jestem Herkulesem, tym bardziej ze stajnia zapchana jest nawozem po dach. Nie obchodzi mnie co robia inni, ja wole dbac o swoj wlasny tylek. Postanowilem na poczatku medycznej kariery, ze nie dolacze sie do stadka nurzajacego sie w tym oborniku i podziekowalem grzecznie za towarzystwo. Sadze, ze pomimo wielu innych niedogodnosci zwiazanych z przeprowadzka do innego kraju uniknalem calej masy przykrosci zwiazanych z praca w charakterze lekarza w Polsce. Czytanie wiadomosci z "frontu walki o lepsze jutro" od 3 z gora lat utwierdza mnie w przekonaniu o slusznosci podjetej decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: mordo ty moja... 09.01.08, 12:31 zupelny belkot pacjent nie idzie do lekarza "na tomograf", na drzwiach tego gabinetu nie ma napisu "tomograf", tylko "lekarz" pacjent idzie do lekarza! lekarz ma zarejestrowana praktyke, odprowadza oplaty i podatki, podobnie jak taksowkarz, czy straganiarz, niedlugo bedzie mial kase fiskalna, nie bierze wynagrodzenia "za tomograf", tylko za porade lekarska jesli skutkiem tej porady jest skierowanie na tomograf, wowczas nie ma mozliwosci wykonania tego badania "na panstwowym sprzecie", poza wszelka rejestracja - chory taki przechodzi cala procedure, ktorej wynikiem jest refunkacja tomografii przez NFZ (chyba, ze zakladasz, ze lekarz noca otwiera pracownie wytrychem i sam robi badania "prywatnym" pacjentom) odroznij kilka spraw: lekarz przyjmujacy prywatnych pacjentow na dyzurze, czy po godzinach i uzywajacy "panstwowego sprzetu" poza wszelka rejestracja - tu masz racje, ale takie praktyki juz i tak sa nielegalne, wiec wystarczy wyegzekwowac istniejace prawo zakaz laczenia panstwowego z prywatnym tylko rozszerzy skale tego zjawiska, bedzie coraz wiecej prywatnych pacjentow po godzinach, skoro nie mozna ich przyjac w prywatnym gabinecie natomiast zjawisko omijania kolejek poprzez prywatne gabinety mozna wyeliminowac sprawjajac, ze lekarz pracujac panstwowo i prywatnie otrzyma porownywalne wynagrodzenie, innej rady nie ma nie mozna zakladac, ze wszystkie gabinety prywatne sluza omijaniu kolejek, a wszyscy pacjenci sa badani poza rejestracja na panstwowym sprzecie - to jest, jak w kazdym zjawisku korupcyjnym - margines, mniejszy lub wiekszy, ale zawsze margines takie koncepcje zakazu praktyk prywatnych sa wyrazem stosunku PO do poroblemow ochrony zdrowia porownywalnego z tym, jaki maja do aborcji - uwazaja, ze obecna sytuacja jest dobrym kompromisem uzywaja straszaka na lekarzy specjalistow, aby pokazac, ze walka o zarobki bedzie oznaczala w rzeczywistosci ich utrate, rownoczesnie chca stworzyc doskonale ramy dla korupcyjnego ukladu miedzy lekarzami, a dyrektorami szpitali (nie chcesz stracic specjalisty - daj gowniana pensje, ale pozwol dorobic po godzinach), dzieki czemu, na zasadach mafijnej lojalnosci, lekarze nie beda upominac sie o podwyzki, tylko wspierac "kompromis" taka bolszewicka metoda pod haslami walki z korupcja, w rzeczywistosci zwiekszajaca ja do niespotykanych dzis rozmiarow Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: mordo ty moja... 09.01.08, 12:59 ale skoro pacjent uważa, że powinien mieć wykonane badanie tomograficzne, to lekarz powinien je wykonać Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Re: mordo ty moja... 09.01.08, 13:24 Aron uważam, że to lekarz decyduje czy badanie jest wskazane czy nie. Tak to możesz przyjść i powiedzieć "Poproszę jeden PET". To nie warzywniak. Odpowiedz Link Zgłoś
co_dzienna Re: mordo ty moja... 09.01.08, 14:37 Zgodzę się w 100%, o ile lekarz nie jest rozliczany z wyniku finansowego własnej placówki. Jak musi oszczędzać, decydować, co się opłaca, to bywa różnie. Akurat PET jest za mało wykorzystywany moim zdaniem w odniesieniu do innych badań. Jednym PET można zastąpić wiele badań nie dających i tak obrazu choroby. I w poszukiwaniu raka można pacjenta pociąć na kawałki, czasem niepotrzebnie. Więc w sumie ten PET może wiele niepotrzebmych kosztów zaoszczędzić. KOsztów badań, operacji, hospitalizacji i leczenia na nieistniejące choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Re: mordo ty moja... 09.01.08, 14:42 Ale ja nie analizowałem wskazań do PETu. Uważam że w pewnych przypadkach jest to dobre badanie. W moim poście chodziło o coś zupełnie innego. Odpowiedz Link Zgłoś
co_dzienna Re: mordo ty moja... 09.01.08, 14:44 Wiem, to tylko taka dygresja. Wiem, że ludzie są roszczeniowi, czasem za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
barabara6 Re: mordo ty moja... 10.01.08, 17:04 W zasadzie nie powinienem karmić trolla, ale... Głupota tego stwierdzenia jest porażająca. Skoro kierowca minibusa wie lepiej, co mu dolega i jakie ma miec wykonane badania dodatkowe - to po co w ogóle idzie do lekarza? Przeciez mógłby się (via internet) skontaktowac z równie inteligentnym pracownikiem NFZ i otrzymac odpowiednie kierowanie! Odpowiedz Link Zgłoś
masonic Re: mordo ty moja... 09.01.08, 16:58 > pacjent nie idzie do lekarza "na tomograf", na drzwiach tego gabinetu nie ma > napisu "tomograf", tylko "lekarz" > > pacjent idzie do lekarza! Jaki to ma zwiazek z opisana sytuacja zagarniecia przez lekarza nieswojego sprzetu i uzyskania w wyniku tego zagarniecia niezglaszanej korzysci majatkowej ? wowczas nie ma > mozliwosci wykonania tego badania "na panstwowym sprzecie", poza wszelka > rejestracja - Teraz ja porzuce na chwile merytoryczna dyskusje i odpowiem Ci z wlasnego doswiadczenia: ZUPELNY BELKOT, powiem wiecej oczywiste klamstwo !!! chory taki przechodzi cala procedure, ktorej wynikiem jest > refunkacja tomografii przez NFZ bla, bla > (chyba, ze zakladasz, ze lekarz noca otwiera pracownie wytrychem i sam robi > badania "prywatnym" pacjentom) Nie pajacuj prosze, nie wiesz jak wyglada praca lekarza na dyzurze? Dobrze pomoge Ci poprzez opis sytuacji (moze wyda Ci sie znajomy): ow leklarz z prywtangeo gabinetu tak sie sklada,ze pelni dyzur w osrodku klinicznym (trzeci stopien referencji).Ow osrodek pelni 24 godzinny dyzur w jednej ze swoich podspecjalnosci, takze sprzet jest caly czas "pod para", drzwi sa wszedzie pootwierane. Nie musisz pajacowac z tymi kluczami. > odroznij kilka spraw: Nie mam, z tym problmeu, nawet w pierwszym poscie zaznaczylem ze nie chodzi mi o sytuacje gdzie lekarz pracujacy w panstwowej placowce przyjmuje w prywtanym gabniecie i wykonuje badania na pryatwnym sprzecie. > istniejace prawo No ja wlasnie tylko caly czas o tym. Wyegzekwowac prawo ? smieszne to brzmi w kontekscie owej sytuacji, prawda ? Co do skutkow ew zakazu, jestem w stanie sie z Toba zgodzic z podstawowegow wzgledu: "zarzadzajacym" opieka zdrowotna zalezy przede wszystkim na osiagnieciu efektu populistycznego (czytaj utrzymania poparcia wyborcow) w zwiazku z czym tworozne rozwiazania maja zakonserwowac istniejacy system. Z drugiej strony jednak sa kraje cywilizowane z podobnym jak Polska socjalistycznym modelem opieki zdrowotnej gdzie istnieje rozgraniczenie: panstwowe: prywtane prawnie ureglowane. Np konsultant zabiegowiec pracujacy w ramach NHS, moze na panstwowych wlosciach operowac i diganozowac prywtanych pacjentow pod nastepujacymi warunkami: -zawarcia umowy ze szpiatlem i oplacenia kosztow amortyzacji i wynagordzen personelu pomocniczego -oraz ze ow dodatkowy dochod nie przekroczy pewnego procentu (10-15- 20%) wartosci rocznego kontraktu brutto zawartego z jednostka NHS -jesli ow konsultant stwierdzi, ze prywtanie zarobi wiecej, rezygnuje z pelnego NHS-owego etatu na rzecz jego czastki i pracuje w jednostce prywatnej. A teraz jesli mozesz sprobuj odpowiedziec na to samo pytanie co slav: Dlaczego lekarze w Polsce pomimo "ognistych" deklaracji nie zlozyli gremialnie wypowiedzen w czasie strajkow w zeszlym roku (doprowadzajac do zupelnego rozkladu trupa zwanego "sluzba zdrowia)i dlaczego teraz majac tak potezna bron jak dyrektywa unijna godza sie za jakies smieszne kwoty rzedu 700 brutto i puste obietnice konserwowac stary system ? Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: mordo ty moja... 09.01.08, 20:27 nie jestem w stanie dyskutowac na temat przestepstwa, ktorym mialoby byc posiadanie prywatnego gabinetu i pracy w placowce publicznej dla ciebie to jest synonimem korupcji, co nie jest prawda utozsamiasz kazde posiadanie prywatnej praktyki i panstwowgo etatu z przyjmowaniem chorych w panstwowej placowce poza systemem, co jest intelektualnym naduzyciem prywatne gabinety dzialaja obok publicznych placowek i laczenie pracy w jednym i drugim moze odbywac sie, i odbywa sie bez zadnych patologii (co nie znaczy, ze ich w ogole nie ma) z przyczyn pryncypialnych jestem przeciwny prawu, ktore jest tworzone po to, aby zakazywac pewnych praktyk, ktore same w sobie nie sa szkodliwe, a moga stanowic zaledwie okazje do pewnych dzialan szkodliwych to jest niezgodne z moim swiatopogladem to tak jakby zakazac sprzedawania lanego piwa, bo jest to okazja do rozcienczania go woda nie umiem podac ci w kilku zdaniach przyczyn niepowodzen akcji strajkowych moze jednak ty ustosunkujesz sie do mojej wypowiedzi, w ktorej opisuje mechanizm w jakim ten zakaz laczenia panstwowego z prywatnym przyczyni sie do zwiekszenia, a nie zmniejszenia skali "wykorzystywania panstwowego sprzetu"? Odpowiedz Link Zgłoś
docuk Re: mordo ty moja... 10.01.08, 07:07 extorris napisał: > nie jestem w stanie dyskutowac na temat przestepstwa, ktorym mialoby byc > posiadanie prywatnego gabinetu i pracy w placowce publicznej >Przeciez chyba ze trzy razy o tym pisalem, nie wiem czy ludzie tu na tym forum koncza jakies specjalne kursy oduczajace czytania ze zrozumieniem.Czy to znowu obajw oblezonej twierdzy. > dla ciebie to jest synonimem korupcji, co nie jest prawda > utozsamiasz kazde posiadanie prywatnej praktyki i panstwowgo etatu Nie utozsamiam a jedynie zaznaczam, ze taki styk w obecnej sytaucji umozliwia zachowania, ktore wg regul wolnego rynku sa zwyczajnym przestepstwem. > przyjmowaniem chorych w panstwowej placowce poza systemem, co jest > intelektualnym naduzyciem Nie wiem ile orientuejsz sie w dzialaniu innych systemow opieki zdrowotnej. Zeby bylo jasniej nie mam nic przeciwko praktykom prywatnym, jedno ale. Przeciez nie tylko twoj prywatny pacjent palci ubezpieczenie, palci je rowniez 100 innych czekajaca w kolejce na badanie, zabieg. Rozumiem ze gabinet prywatny pomaga przeskoczyc nad glowami tych czekajacych a krzeslo i biurko w tzw "gabinecie" sa jedynie przepustka. jesli wiec nie przeszkadza zadac pytanie: dlaczego ta dzialanosc nie jest usankcjonowana prawnie-tzn: jesli juz mamy nierwydolny system socjalistyczny i kolejke czekajacych to czy nie mozna ucywilizowac warunkow owego "przeskakiwania" ? Jesli nie chcesz ponosic ryzka zakupu sprzetu, otwierania prywatnej pracowni to dlaczego to ryzyko ma ponosic za Ciebie w pelnym wymairze kto inny. W cywilizowanym swiecie to jest dokladnie policzone: pracujesz np w NHS (duzy szpital) jako konsultant (niezalezny specjalista) i chcesz na panstwowym sprzecie diagnozowac, leczyc chorych z prywtanego gabinetu-oczywiscie ze tak ale na jasnych zasadach: zawierasz umowe ze szpiatalem, dochod z takiej dzialanosci nie moze przekroczyc pewnej czesci Twojego wynagrodzenia, ktore palci Ci pracodawca. Pracodawca ma bowiem obowiazek zapewnic ow proces tym, ktorzy czekaja w kolejce. Wiem, to nie zupelnie wolny rynek ale przynajmniej sensownie uregulowana praktyka. Jestes dajmy na to orlem zabiegowki, wysokiej klasy specjalista-wtedy chromolisz "panstwowke", jestes za dobry, otwierasz, przylaczasz sie do prwyatnego szpiatala-jestes gotow poniesc ryzyko. czujesz teraz roznice ? Jestem przeciwny bezwglednemu zapisowi laczenia owych praktyk-to masz racje bez sensu. Ale rownie jestem przeciwny stanowi obecnemu - czyli tzw wolnej amerykanki. Rozumiem, ze w przypadku wprowadzenia takich przepisow jakie obowiazuja np w UK koneiczne byloby jasne zadeklarowanie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: mordo ty moja... 10.01.08, 09:48 caly czas mowimy o roznych rzeczach z twojej wypowiedzi wynika, ze praca w gabinecie prywatnym polega wylacznie na umozliwianiu pacjentom przeskakiwania kolejek, co po raz kolejny podkreslam - jest naduzyciem nie istnieja zadne legalne mozliwosci przeskoczenia kolejki dzieki prywatnej wizycie zatem teki proceder juz jest nielegalny, tak jak i "wykorzystywanie panstwowego sprzetu" nie ma sensu zakazywac dzialalnosci prywantej lacznie z panstwowa z 2 przyczyn: 1. zakaz taki nie jest zakazem wymierzonym w szkodliwa dzialalnosc, tylko zakazem dzialalnosci nieszkodliwej, ktora to moze byc li tylko okazja do dzialalnosci szkodliwej 2. w polskich warunkach - przy niskich wynagrodzeniach "panstwowych" (bez zadnej perspektywy ich istotnego wzrostu - co dla kogos znajacego taki kraj jak polska jest oczywiste) taki zakaz dopiero spowoduje rozkwit nielegalnej dzialalnosci - brak mozliwosci uzyskania dodatkowych legalnych dochodow zwiekszy skale "wykorzystywania panstwowego sprzetu" nieformalnie, po godzinach i poza wszelka rejestracja Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 09.01.08, 16:43 Nie musisz sie tak strasznie podniecać, rozdzierać szat zadawać tych retorycznych pytań - bo są retoryczne. Za to postaraj sie zrozumieć O CO pytam jeśli na mój post odpowiadasz. Otóż pytam o pozycję PACJENTA w tym procederze (bo pozycję lekarza znamy i jest "be" a nawet złodziejem). Ale co z pacjentem ? Nie wiem jaka wiedza o funkcjonowaniu opieki zdrowotnej dysponujesz ale napiszę Ci jak jest tu gdzie pracuję. Otóż "u nas" NIE DA SIĘ zrobić "prywatnemu pacjentowi badania na państwowym sprzęcie" (nawiasem mówiąc po części ten sprzęt nie jest państwowy) ani go na tym sprzęcie leczyć. Otóż KAŻDY pacjent u którego jest wykonywane badanie (praktycznie każde od laboratoryjnych poczynając) MUSI zostać zarejestrowany w systemie bo badanie nie zostanie wykonane (w skrajnym przypadku nawet nie uda sie uruchomić aparatu) i nie dostanie wyniku (są przetwarzane centralnie). Podczas rejestracji system żąda nie tylko danych osobowych ale również nazwiska lekarza kierującego i tytułu skierowania. A więc zawsze na końcu tego procesu pojawia się PŁACĄCY za badanie - czyli albo jest to badanie "prywatne" (płaci pacjent) albo "na nfz" ale wtedy kierującym musi być jednostka kora ma umowe z NFZ (i z pracownią) - z całym szafarzem dokumentacji, skierowań, uzgodnienia terminu badania, kolejki itp. Tak więc pracowania (czyli szpital) MUSI dostać za to badanie pieniądze. KAŻDE badanie jest rejestrowane a technik nie wykona "lewego" badania bo odpowiada za to osobiście głową żeby rachunki sie zgadzały. Wracając do tematu. >Skupmy sie na problemie: > panstwowy sprzet-lekarz korzystajacy z tego sprzetu i pobierjacy z > tego tytulu niepodatkowany i nielegalny dochod. 1. Zadam pytanie nieco inaczej. Czy gdyby lekarz postąpił DOKŁADNIE tak samo czyli skierował tego pacjenta z własnego prywatnego gabinetu i wykonał to badanie ale NIE WZIĄŁ za to żadnej gratyfikacji (np. zrobił tak bo uważał że ten pacjent musi mieć to badanie wykonane a tak jest najprościej) to też postąpił by źle i też nazwał byś to "złodziejstwem" ? 2. "korzystającym" ze sprzętu jest również (a właściwie przede wszystkim PACJENT ! - bo to on jest podmiotem tych czynności i to DLA NIEGO jest wszystko robione) - jak oceniasz postawę pacjenta w tym wszystkim i jakiego zachowana byś sie domagał od pacjenta? powinien odmówić zgody na badanie w tym trybie bo nie jest uczciwie wykonane? bardzo jestem ciekaw bo Twoją opinię o lekarzu juz znam Tylko bez hipokryzji. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 09.01.08, 16:53 Część moich odpowiedzi zawiera powyższy post - wyslałem mój zamim go przeczytałem a sa tam cześciowo odpowiedzi na pytania które zadaję. Sa takie jakich oczekiwałem - pacjent jest stroną tego procederu (nie był np. zdolny do przyznania tego szlachcic) - czyli jeśli "złodziejstwo" to obustronne - i lekarza i pacjenta. Wprawdzie starasz sie nieco pacjent wybielić ("Pacjent, który wie ze nie uzyska owego badania bez wizyty w prywatnym gabinecie..." - bo to NIE JEST prawda - będzie miał dłuższą drogę, będzie go badał inny lekarz, może bedzie stał w w kolejce itp ale to ani wina ani zasługa lekarzy tylko niewydolnego systemu) ale nie szkodzi i tak podziwiam szczerość. Odpowiedz Link Zgłoś
masonic Re: mordo ty moja... 09.01.08, 20:58 > Nie musisz sie tak strasznie podniecać, Czy wiekoszosc tu piszacych rzeczywiscie cierpi na jakis syndrom oblezonej twierdzy, bo do tej pory wydawalo mi sie to przekoloryzowaniem, jednak odnosze wrazenie ze coraz mniej czyta sie tutaj rzeczowych dyskusji a forum przypomina przedszkole, gdzie 5 latki przekrzykuja sie nawzajem starajac sie udowadniac (chociaz nikt tego dowodu nie wymaga) .."prosze pani, to nie ja to on sie zaczal..." rozdzierać szat zadawać tych > retorycznych pytań - bo są retoryczne. Zadalem pytanie o powod braku sukcesu tzw "strajkow" lekarskich-nie bylo to pytanie retoryczne. Ani od Ciebie ani od poprzednika nie uzyskalem zadowalajacej odpowiedzi. Moze ok, zalozymy w takim razie osobny watek ??? Za to postaraj sie zrozumieć O CO pytam > jeśli na mój post odpowiadasz. Rozumiem i odpawiadam jeszcze raz: (gdybys nie potrafil zroumiec poprzedniej odpowiedzi): PACENT podobnie jak LEKARZ uczestniczy w procederze okradania panstwa/wlasciciela sprzetu z naleznych korzysci. Jesli wszystko mialoby sie odbyc w swietle prawa i lekarz w gabinecie prywatnym chcialby (bez ponoszenia ryzyka) dokonac badania u pacjenta, kotry przyszedl do jego gabinetu prywatnego to: Lekarz powinien zaplacic koszty amortyzacji lub zawrzec umowe z wlascicielem sprzetu na tzw "prywatne" badania. Koszta moglby wtedy wkalkulowac w cene wizyty. Inna opcja to lekarz kieruje pacjenta na badanie gdzie pacjent placi 100% kosztow (inna jednostka prywanta). Rozumiem jednak, ze najlatwieszym rozwiazaniem jest bezprawne korzystanie z panstwowego sprzetu pod roznymi pozorami: -a to ze pacjent jest i tak i tak ubezpieczony wiec o co chodzi -nie musze (pracujac prywatnie) ponosic zadnego ryzyka zwiazanego z zakupem sprzetu, adaptacja pomieszczen itp. Otóż pytam o pozycję PACJENTA w tym procederze > (bo pozycję lekarza znamy i jest "be" a nawet złodziejem). Ale co z pacjentem ? Przeczytaj powuzej, prosciej nie moge. > Nie wiem jaka wiedza o funkcjonowaniu opieki zdrowotnej dysponujesz Wystarczajaca (wynikajaca z krotkiego acz "owocnego" w sensie poznawczym okresu pracy w tzw "slubie zdrowia w Polsce"), ktora to wiedza pozwala stwierdzic, ze to napisales ponizej niekoniecznie w 100% przystaje do rzeczywistosci. Pewnie mozna to bardzo ladnie ubrac w PESELE, skierowania, hospitalizacje diganostyczne itp, zeby ladniej wygladalo. Ze niby pacjent jest przyjmowany na tzw NFZ, KAse Chorych itp, ze niby nic sie zlego nie dzieje. Po prostu trzeba jakos zgarbnie "przeprac" ten fakt. Nie pomoszac ryzyka, nie placac kosztow wykorzystac cudza wlasnosc do celow zarobkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 09.01.08, 21:36 >PACENT podobnie jak LEKARZ uczestniczy w procederze okradania >panstwa/wlasciciela sprzetu z naleznych korzysci. J No i OK - niech to dotrze do "dyżurnych moralistów" z tego forum którzy widza tego "złego lekarza" natomiast nie widzą drugiej (rowniez korzystającej) strony tego "układu". napisałeś raz - zakkceptowalem - nie musisz powtarzać. reszta - to truizmy o "amortyzacji i odpoiedzialności" typu ble, ble ble, każdy wie - ja tez wiem, możesz sobie darować >napisales ponizej niekoniecznie w >100% przystaje do rzeczywistosci. Pewnie mozna to bardzo ladnie >ubrac w PESELE, skierowania, hospitalizacje diganostyczne itp No to bys sie zdziwił. Nie twierdzę że tak jest wszędzie - ale u nas NIE ZROBISZ tak "na lewo" badania. Możesz wierzyć lub nie. Nawiasem mówiąc po prostu nie ma takiej potrzeby bo diagnostyka jest sensownie dostępna. A "hospitalizacja diagnostyczna"? (nawiasem mówiąc w ogóle przyjmujemy pacjentów do takiej skrajnie rzadko w sytuacjach wymuszonych stanem zdrowia bo terminy ambulatoryjne sa sensowne ale SĄ procedury diagnostyczne w naszym "katalogu" LEGALNIE!) Nie przeginaj. Przecież skierowanie do szpitala z gabinetu prywatnego jest LEGALNE ! I taki pacjent który wymaga leczenia/diagnostyki szpitalnej normalnie "wchodzi w system" i jest leczony/diagnozowany "na nfz" i nfz za niego szpitalowi płaci - nie trzeba żadnych układow ani łapówek. To nfz przyznał PACJENTOM (!) to prawo a ty je chcesz odbierać ??? >Wystarczajaca (wynikajaca z krotkiego acz "owocnego" w sensie >poznawczym okresu pracy w tzw "slubie zdrowia w Polsce"), ktora to >wiedza pozwala stwierdzic, Nie wiem jak długo Cię tu nie ma ale sporo sie zmieniło (nie wszystko na gorsze). Gdybyś był człowiekiem małej wiary - cytat ze strony NFZ: "Skierowanie do szpitala wystawia lekarz pierwszego kontaktu lub specjalista działający na podstawie kontraktu z NFZ także lekarz przyjmujący w gabinecie prywatnym, jeżeli cel leczenia nie może być osiągnięty przez leczenie ambulatoryjne". Odpowiedz Link Zgłoś
co_dzienna Re: mordo ty moja... 09.01.08, 13:31 Jedyny problem jaki dostrzegam w przedstawionej sytuacji, to problem etyczny polegający na ewentualnym ominięciu kolejki, co się wcale często nie zdarza. Reszta - wszak pacjent jest rejestrowany, badany w danym szpitalu jako ubezpieczony itd... Szpital na tym pacjencie zarabia tak jak na każdym innym. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: mordo ty moja... 09.01.08, 13:34 > Szpital na tym pacjencie zarabia tak jak na każdym innym. Szpital na tym pacjencie nie zarabia tak jak nie zarabia na każdym innym. poza tym zgadza sie Odpowiedz Link Zgłoś
co_dzienna Re: mordo ty moja... 09.01.08, 14:29 > Szpital na tym pacjencie nie zarabia tak jak nie zarabia na każdym innym. > poza tym zgadza sie na jednym zarabia, na innym nie, ogólnie, każdy pacjent finansowo jest identyczny dla szpitala. Choć byłam świadkiem, gdy jeden delikwent, starszy pan "w oczekiwaniu" na operację czekał na łóżku szpitalnym prawie 3 miesiące... No to nie wiem, czy szpital na nim nie zarabiał przypadkiem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 09.01.08, 17:42 >No to nie wiem, czy szpital na nim nie zarabiał przypadkiem :-) Nie zarabiał - tracił(każdy dzień pobytu to tylko strata w takim przypadku). Oddziały zabiegowe maja płacone "od wykonanej procedury" - czyli mówiąc prosto - ilośc pieniędzy zależy wyłącznie od tego jaką wykonana operację zgłosi sie do NFZ natomiast nie ma zdanego znaczenie długość pobytu (czy to dwa dni czy miesiąc - dostaną tyle samo - tyle ile jest wyceniona procedura) - praktycznie im dłuższy tym większa strata. Odpowiedz Link Zgłoś
co_dzienna Re: mordo ty moja... 09.01.08, 18:26 No to ja do dzisiaj nie potrafię zrozumieć po co ten człowiek siedział w szpitalu. Duży szpital w Warszawie, gdzie brakuje podobno łóżek i chorzy muszą leżeć na korytarzach. Zapomnieli o nim?? :) Mowił, że chciał pojechac do domu, ale nie zgodzili się, bo by wypadł z kolejki. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 09.01.08, 18:43 Też nie rozumiem. Ale z tego co piszesz trzymali go dla jego dobra :-) Jednak szpital na tym potężnie stracił finansowo. U nas wiekszość (powiedzmy 99 procent) pacjentów planowych jest operowanych na drugi dzień (tak sa wpisyani do plany zabiegów, nie stac nas na trzymanie ich). Jeśli pacjent planowy u którego cos "wyskoczy" (np. nadciśnienie) nie zostanie przygotowany w ciągu 1 - 2 dni jest wypisywany do domu z zaleceniami i nowym terminem. Czasem dłużej leżą pacjenci przyjęci ze wskazań nagłych jeśli nie da sie "od reki" zoperować - a nie można wypisać. Problemem są "przypadki socjalne" których "nie ma dokąd" wypisać mimo że nie wymagają leczenia w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
co_dzienna Re: mordo ty moja... 09.01.08, 20:45 No raczej nikt go tam nie trzymał dla rozrywki :) Dziadek był zdenerwowany, bo mu co kilka dni podawali termin operacji, a potem mówili , że jeszcze nie. Jak dokładnie było nie wiem, bo w moim wypadku był to stan nagły, 3 dni obserwacji i do domu. Więc tyle mojego, co posłuchałam różnych opowieści. Przypadkiem socjalnym nie był, bo chciał wrócić do swojego domu, miał gdzie. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam i stąd zdziwienie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: mordo ty moja... 09.01.08, 19:48 > ilośc pieniędzy zależy wyłącznie od tego jaką wykonana operację > zgłosi sie do NFZ natomiast nie ma zdanego znaczenie długość > pobytu no co Ty? Przecież są jeszcze tzw.- "osobodni" za które NFZ też płaci.. Dziadek przecież nie siedziałby tam tak długo za friko :-) Czyli; wykonana procedura to jeden portfel a leżakowanie to drugi. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 09.01.08, 19:55 >no co Ty? Przecież są jeszcze tzw.- "osobodni" za które NFZ też >płaci.. ??? osobodni??? Na oddziale zabiegowym ??? swan, gdzie tak jest ? gdzie płacą za leżakowanie na oddziale zabiegowym ??? chcę wiedzieć ! bo jeśli tak jest to nas od lat NFZ oszukuje Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: mordo ty moja... 09.01.08, 20:01 a popytam jutro po oddziałach bo po prawdzie to nie bardzo się tym interesowałem; tzn tymi "osobodniami"... Z tym, że nie wyobrażam sobie sytuacji w której ktokolwiek blokuje łóżko na oddziale bezsensownym trzymiesięcznym oczekiwaniem na zabieg. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 09.01.08, 20:08 "osobodni" np. u nas rozlicza oddział dla przewlekle chorych (co raczej jest logiczne) z tym że tez nie 'do końca świata i jeszcze dłużej" - mają "limit" :-) dni przysługujących pacjentowi - za przekroczenie nfz nie płaci. Dla mnie te 3 mies. to też bezsens - świadczy o braku dbałości o finanse ale tak na prawdę nie wiemy jak było. W każdym razie - nic o łapowkach i wymuszeniach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
marie_ann Re: mordo ty moja... 08.01.08, 17:42 Lekarz przyjmujacy prywatnie, podpisuje umowy, rowniez z firma ubezpieczeniowa; jezeli pacjent jest ubezpieczony, ubezpieczyciel pokrywa koszty leczenia(calkowite albo czesciowe). Lekarz wystawia rachunek za swoja usluge, szpital za swoja... lekarz dostaje swoja dole, szpital swoja. Nie widze tu zadnego konfliktu. Nie rozumiem, dlaczego o rachunek "mozna poprosic" a nie jest on normalna procedura, pomijam wszystko, ale dobrze jest jezeli pacjent(nawet ten nieplacacy) widzi, ze usluga medyczna kosztuje i warto jest miec dobre ubezpieczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: mordo ty moja... 08.01.08, 20:41 z jednej strony to by było dobre bo ograniczyłoby leczenie prywatnych pacjentów na państwowym sprzęcie, ale z drugiej strony faktycznie mogą zwiększyć się kolejki do specjalisty jak nie będzie prywatnych gabinetów. Ja tam sobie nie wyobrażam czekania z dzieckiem pół roku do specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: mordo ty moja... 08.01.08, 21:15 >bo ograniczyłoby leczenie >prywatnych pacjentów na państwowym sprzęcie No ale ci "prywatni pacjenci" to jednak pacjenci ubezpieczeni w NFZ więc czemu im "ograniczać leczenie na państwowym sprzęcie" skoro płacą ubezpieczenie? Przecież to ICH (a nie lekarza) uprawnienie do leczenia na tym sprzęcie? Odpowiedz Link Zgłoś