loraphenus
21.02.08, 01:35
znaleziono w sieci...
Klasyczne eksperymenty nad trafnością diagnozy Davida Rosenhana polegały na
tym, że grupa osób, które nie miały poważniejszych objawów zaburzeń
psychicznych symulowała pewien pojedynczy objaw przed lekarzami decydującymi o
przyjęciu do szpitali psychiatrycznych. Było to osiem osób (pięciu mężczyzn i
trzy kobiety). W skład tej grupy oprócz samego Rosenhana wchodził absolwent
psychologii, pediatra, trzech psychologów, malarz i gospodyni domowa. Osoby te
zgłaszały się do dwunastu szpitali znajdujących się w pięciu różnych stanach
na wschodnim i zachodnim wybrzeżu USA. Szpitale te różniły się zarówno
standardem materialnym, jak i liczbą pracowników przypadających na jednego
pacjenta.
Każdy z ośmiu uczestników eksperymentu zadzwonił do szpitala psychiatrycznego,
prosząc o wyznaczenie terminu badania. Podczas badania każdy z nich twierdził,
że słyszy głosy, często niezrozumiałe, mówiące prawdopodobnie "pusty",
"głuchy", "głęboki". Każdy z uczestników podał fałszywe nazwisko i zawód, ale
mówił prawdę o znaczących wydarzeniach ze swojego życia.
Wszystkich uznano za chorych. We wszystkich przypadkach poza jednym, uznanym
za przypadek psychozy maniakalno-depresyjnej, zdiagnozowano schizofrenię.
Wszystkich przyjęto na leczenie i zwolniono z rozpoznaniem schizofrenii w
stanie remisji.