lek.lek
22.02.08, 11:43
"W autobusie mdleje kobieta. Jest nieprzytomna i ma drgawki. Kierowca podjeżdża pod szpital na Solcu. Przypadkowy pasażer wbiega do środka i prosi o pomoc. - Lekarz nie wyjdzie. Proszę zadzwonić na pogotowie - słyszy".
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4952309.html
Ratowanie człowieka jest priorytetowym obowiązkiem, a także zwykłym współczującym odruchem lekarza i każdego z nas. Jeżeli jakiś przepis ogranicza niesienie niezbednej pomocy, należy go zignorować i zrobić swoje, tzn. uratować człowieka.
CZŁOWIEKA spośród milionów ludzików wyróżniają owocach jego działania a nie stopień przestrzegania przepisów. Jeżeli szpitalny lekarz boi się udzielić pomocy leżącemu przed szpitalem człowiekowi, bo np. uważa że za to grozi mu utrata pracy, to taki lekarz nie jest godny aby go nazywać CZŁOWIEKIEM.