Dodaj do ulubionych

zniesienie stazu podyplomowego

23.02.08, 15:22
posluchajcie bracia mila:

Planujemy zniesienie stażu podyplomowego dla młodych lekarzy - poinformowała
w piątek minister zdrowia Ewa Kopacz podczas konferencji prasowej,
podsumowującej pierwsze sto dni kierowania resortem.

"Bezpośrednio po skończeniu studiów 2,5 tys. polskich lekarzy i 800 dentystów
otrzyma prawo wykonywania zawodu" - powiedziała Kopacz. Oznacza to, iż od
nowego roku pojawią się kolejni lekarze, którzy będą mogli pełnić dyżury w
szpitalach - dodała.

Zaznaczyła, że likwidacja staży da oszczędności 130 mln zł.



Kobieta jest zupelnie oderwana od rzeczywistosci, kompromituje sie za kazdym
razem, gdy publicznie otworzy usta
Nie wyobrazam sobie jak mozna puscic na zywiol ludzi po studiach, bez zadnego
praktycznego przygotowania
Jak mozna jednym pocignieciem urzedniczego dlugopisu zniesc staz bez
gruntownej zmiany systemu nauczania lekarzy

Dla niezorientowanych - studenci medycyny podczas 6 lat studiow maja pierwsze
zajecia o charakterze praktycznym na 3 roku, ale kontakt z pacjentami maja
przez ostatnie 3 lata
cwicznia odbywaja sie zazwyczaj w czasie 2,5-2,5 godzin, grupy licza po
kilkanascie osob i w trakcie zajec nie ma szans, aby studenci obserwowali
pelny proces leczenia, bo sa na oddziale za krotko i jest ich za duzo
tylko staz podyplomowy pozwalal na systematyczne zdobywanie wiedzy praktycznej
pod kierunkiem lekarza-opiekuna

jesli programu stazu nie przeniesie sie na studia medyczne - nie wproadzi sie
calodziennych stazy na oddzialach, ewentualnie dyzurow, nie zmniejszy sie grup
studentow (ale co to oznacza? mniejszy nabor na studia?), wowczas dla
groszowych oszczednosci (130 mln rocznie) wprowadzi sie do szpitali lekarzy
bez zadnego przygotowania do zawodu

pacjenci drodzy, wspolczuje wam, jesli minister chce takimi lekarzami zapychac
dziury w obsadzie
nie zyczylbym nikomu spotkania z takim dyzurnym
Obserwuj wątek
    • encorton1 Re: zniesienie stazu podyplomowego 23.02.08, 15:33
      Spokojnie. Zapowiedziami, które zaprezentowało obecne kierownictwo min zdrowia
      można zapełnić wszystkie tomy Encyclopedia Britannica - a żadna ,ale to żadna z
      nich nie została jeszcze zrealizowana np. 30% podwyżki dla stażystów okazało
      się, na razie przynajmniej, 300 zł obniżką.
      Poza tym zniesienie stażu wymaga dosyć dużej nowelizacji ustawy o zawodzie
      lekarza, a tego się nie zrobi z dnia na dzień.
      Ciekawe też jak do tych zapowiedzi mają się obecne prace nad nowelizacją
      rozporządzenia o stażu. Z jednej strony nowelizują , a z drugiej przedmiot
      nowelizacji likwidują - coś tu nie gra.
      • marie_ann Re: zniesienie stazu podyplomowego 23.02.08, 16:12
        Wyglada, ze minister Kopacz chce wprowadzic model pracy podobny do tego jaki
        jest w Stanach. Mlody lekarz zaczyna rezydencje; od pierwszego dnia rezydencji
        ma dyzury(sam, na czasem 60-cio osobowym oddziale)... ale rezydent pierwszego
        roku nie ma licencji. Step3-dajacy licencje, moze zdawac dopiero po roku(zalezy
        od stanu, czasem moze byc dluzej).
        Przyznaje, ze nogi, zwlaszcza w pierwszych tygodniach bywaly mieciutkie.
        • encorton1 Re: zniesienie stazu podyplomowego 23.02.08, 16:37
          Obawiam się, że zbieżność jest tylko przypadkowa. Po ukończeniu 6 roku i zdaniu
          LEP-u ( a w świetle obecnych propozycji można go będzie zdać na koniec studiów)
          otrzymasz pełne PWZ. Zapowiadany egz z ratownictwa nie będzie mieć nic wspólnego
          ze Step3. Teoretycznie z resztą możesz pracować nie mając otwartej
          specjalizacji. Poza tym może się za jakiś czas okazać, że jak to zwykle w tym
          kraju bywa, Pani min wcale nie chciała powiedzieć tego co wszyscy usłyszeli.
        • p.atryk Bzdura 23.02.08, 20:50
          marie_ann napisała:

          > Wyglada, ze minister Kopacz chce wprowadzic model pracy podobny do
          tego jaki jest w Stanach.

          To nie ma nic wspolnego z "modelem pracy" w USA. Absolwent bez stazu
          otrzymuje licencje (Polska) vs. absolwent po min. rocznym (czesto
          dwuletnim, w Nevadzie 3-letnim) szkoleniu specjalizacyjnym .
          www.fsmb.org/usmle_eliinitial.html
          >Step3-dajacy licencje, moze zdawac dopiero po roku(zalezy
          > od stanu, czasem moze byc dluzej).

          Duza grupa stanow dpouszcza do zdawania Step 3 bez wymagania nawet
          rozpoczecia rezydentury . Pozostale wymagaja od 0 (rozpoczecie
          rezydentury) do 12 miesiecy. Montana jest jedynem wyjatkiem
          gdzie "moze byc dluzej"
          www.fsmb.org/usmle_requirementschart.html

          >Mlody lekarz zaczyna rezydencje; od pierwszego dnia rezydencji
          > ma dyzury(sam, na czasem 60-cio osobowym oddziale)...

          Hmm..to twierdzisz,ze PGY-1 jest sam i nie ma z nim rezydentow
          starszych lat (PGY-2,3)? I nie posiada tzw. temporary
          licence ,ograniczajacej jego praktyki do programu ACGME lub AOA?

          To niedobrze, bardzo niedobrze. To podpada pod przestepstwo,
          zagrozone grzywna i kara wiezienia. Trzeba by zawiadomic policje i
          stanowa izbe lekarska.



          • marie_ann Re: Bzdura 23.02.08, 22:04
            Patryk, szczegoly techniczne, w zaleznosci od stanu czy konkretnego osrodka, nie
            maja w tym watku znaczenia. Nigdy nie powiedzialam, ze rezydent jest zdany
            wylacznie na siebie. Jest sam na oddziale, ale zawsze moze poprosic starszego
            rezydenta o pomoc.Zreszta pomoc nie ogranicza sie tylko do konsultacji z
            bardziej doswiadczonym kolega.
            Czytajac to forum mam wrazenie, ze od mlodego lekarza w Stanach wymaga sie duzo
            wiecej samodzielnosci. System edukacji ma tu duze znaczenie. Nie jest to jednak
            tematem watku.
            Patryk, nie podoba mi sie ton jakim do mnie mowisz.
            • p.atryk Nie odrobilas lekcji 23.02.08, 22:41
              ACGME ma wyrazne guidelines (datowane 2004 r), ktorych programy
              musza przestrzegac.
              I tak:
              "... Supervision of Residents
              1. All patient care must be supervised by qualified faculty. The
              program director must ensure, direct, and document adequate
              supervision of residents at all times. Residents must be provided
              with rapid, reliable systems for communicating with supervising
              faculty.
              2. Faculty schedules must be structured to provide residents with
              continuous supervision and consultation.
              3. Faculty and residents must be educated to recognize the signs of
              fatigue,and adopt and apply policies to prevent and counteract its
              potential negative effects.

              Rezydenci nigdy nie zostaja pozostawiani sami sobie i nigdy nie
              dyzuruja samotnie. Nie wiem czemu maja sluzyc posty pelne bledow,
              niescicslosci i przeklaman.

              Nie wyjasnilas tez jak to jest z tym "brakiem licencji" u
              rezydentow.

              Ton moich postow nie jest od tego ,zeby sie tobie podobal. Jak sie
              chce uchodzic za rezydenta w USA, to :

              -jesli sie nim jest: mozna o wiele precyzyjniej wypowiadac sie na
              tematy dotyczace rezydentur

              -jesli sie nim nie jest: mozna sie doinformowac, zanim zacznie sie
              wypisywac bzdury
              • marie_ann Re: Nie odrobilas lekcji 23.02.08, 22:53
                Patryk, nie bede sie wdawala w pyskowke z Toba. OK, skoro takie informacje sa na
                internecie to napewno jest to prawda.
                Milego weekendu.
                • p.atryk Definicja "pyskowki" 23.02.08, 23:13
                  Sprostowanie czyli "pyskowka" (???) -gdy wypowiedzi jednej z osob
                  pelne sa bledow, niescislosci i nieprawdziwych informacji, a druga
                  osoba te bledy wytknie (czesto podpierajac sie wylinkowanym zrodlem,
                  dla lepszej przejrzystosci).
                  • cava85 Re: Definicja "pyskowki" 23.02.08, 23:19
                    I tak wiadomo, że w hameryce jest kapitalizm i ludzie umierają na
                    ulicy nieubezpieczeni, więc po co wasze kłótnie głupie, wszyscy
                    wszak skończymy w ...zupie :)))
                    • daria45-net Re: Definicja "pyskowki" 25.02.08, 19:46
                      cava85 napisał:

                      > I tak wiadomo, że w hameryce jest kapitalizm i ludzie umierają na
                      > ulicy nieubezpieczeni, więc po co wasze kłótnie głupie, wszyscy
                      > wszak skończymy w ...zupie :)))



                      lololol
        • daria45-net Re: zniesienie stazu podyplomowego 25.02.08, 19:28
          marie_ann napisała:

          > Wyglada, ze minister Kopacz chce wprowadzic model pracy podobny do
          tego jaki
          > jest w Stanach. Mlody lekarz zaczyna rezydencje; od pierwszego
          dnia rezydencji
          > ma dyzury(sam, na czasem 60-cio osobowym oddziale)... ale rezydent
          pierwszego
          > roku nie ma licencji. Step3-dajacy licencje, moze zdawac dopiero
          po roku(zalezy
          > od stanu, czasem moze byc dluzej).
          > Przyznaje, ze nogi, zwlaszcza w pierwszych tygodniach bywaly
          mieciutkie.



          No i co> Nie masz nikogo pod telefonem kto moze ci pomoc w przypadku
          prolemow. pieprzysz jak potluczona. gdyby amerykanscy lekarze
          zostawili 60 osobowy oddzial jednemu stazyscie to za chwile nie
          pozbierali by sie z milionowymi odszkodowaniami. Trzeba tu jeszcze
          dodac, ze w kazdym oddziale jest wiele pielegniarek wyksztalconych a
          poziomie wyzszym iz polski ekarz.
    • mindflayer Kopacz jest guuupia! 23.02.08, 16:16
      Co Kopacz zrobi, to pokazuje, że nie rozumie o czym mówi. W Niemczech zlikwidowano okres Arzt in Praktikum, który był gorzej płatny niż późniejsza praca, na co się skarżyli lekarze i opóźniał wejście lekarza na rynek pracy. W Polsce przez wiele lat było odwrotnie - staż podyplomowy był płatny wyżej niż pensja specjalisty (sam tak miałem).

      Tylko jeszcze Niemcy mieli ostatni- 6 - rok studiów poświęcony tylko na praktyki, czyli de facto staż podyplomowy. Studenci w Polsce nie mają tylu zajęć praktycznych, nawet wliczając praktyki wakacyjne, żeby zająć się pacjentem.
      Staż był czasem otarcia się o medycynę, nie zawsze zmarnowanym - w wielu szpitalach stażyści 'prowadzą' pacjentów, sam widziałem. Pozwalał na znalezienie miejsca późniejszej pracy, żeby nawiązać kontakt i podpasować jakiemuś szefowi, albo pozwalał na zmianę decyzji. Na stażu człowiek uczy się szacunku dla dokumentacji ;-), żartowałem!
      • felinecaline Re: Kopacz jest guuupia! 23.02.08, 16:37
        Mnie sie wydaje, ze zamiast plakac za stazem nalezaloby raczej
        usilnie nalegac na "upraktycznienie" studiow.
        W polskim wydaniu rzeczywiscie kontakt z praktyczna medycyna
        nastepuje za pozno a w ddatku mam takie wrazenie, jakby starsi
        raczej chronili przed mlodszymi kolegami "wiedze tajemna" niz
        starali sie ich wyksztalcic na rownorzednych partnerow i swoich
        nastepcow.
        • encorton1 Re: Kopacz jest guuupia! 23.02.08, 16:40
          Tu nie chodzi o płacz nad stażem tylko chęć wprowadzenia kolejnej zmiany "po
          łebkach". Zmiana programu studiów powinna być równoległa, albo nawet poprzedzać
          zniesienie stażu, a nawet się o niej nie próbuje mówić.
          • slav_ Re: Kopacz jest guuupia! 23.02.08, 18:57
            Poprzedzać w taki sposób by pierwszy rocznik rozpoczynając naukę wiedział jak
            będzie wyglądał koniec jego studiów. O zmianie programu i trybu kształcenia
            nawet nie ma co wspominać bo to OCZYWISTOŚĆ.
            Bez tego będziemy mieli klasyczną partyzantkę i "jakoś to będzie". Partyzantka
            jest dobra pod okupacją nie gdy sie chce budować sprawne państwo ale w
            partyzantce mamy większe tradycje.
        • aelithe Re: Kopacz jest guuupia! 24.02.08, 01:36
          Feline my musimy całkowicie zmienić system szkolenia lekarzy. Moje
          studia były przeteoretyzowane, ale przynajmniej większość zajęć z
          kluczowych przedmiotów miałem z lekarzami z doświadczeniem
          praktycznym; obecnie większość moich młodszych kolegów, ma zajęcia z
          doktorantami, którzy często sami nie potrafią zebrac wywiadu, badź
          przeprowadzić prawidłowo badania przedmiotowego. Co więcej reaugują
          fochami,kiedy im sie w 4 oczy powie jakie popełniają błędy przy
          badaniu, bądź przy wywiadzie.
          • felinecaline Re: Kopacz jest guuupia! 24.02.08, 13:08
            To znaczy, ze nic sie nie zmienilo od czadu, kiedy przerwawszy
            studia na IV roku w PRLu podjelam je na nowo tutaj, z teorii bylam
            niezle zapowiadajacym sie naukowcem, w praktyce, gdyby nie pewna
            pielegniarka "opatrunkowa", ktora zapalawszy do mnie sentymentem
            macierzynsko - "patronackim" z poswieceniem uczyla mnie nie tylko
            najbanalniejszego gestu ale wrecz prawidlowego trzymania
            instrumentu reprezentowalabym poziom bliski rozpaczliwego. Wydaje mi
            sie, ze rzeczywiscie pora nadeszla intensywnie pomyslec nad oboma
            zagadnieniami i odteoretyzowaniem studiow i zniesieniem stazu.

            • aelithe Re: Kopacz jest guuupia! 25.02.08, 19:08
              Feline we Francji ( z tego coi wiem to studenci 6 i7 roku pracują w
              szpitach za wynagrodzeniem i są włączeni do rpacy zespołow
              lekrskich)
              Dla mnie szokiem na studiach było ,kiedy miałem ćwiczenia w
              NIemieckiej Klinice, że studenci mogą intubowac chorych przy
              znieczuleniu , wykonywać w asyście lakarza, endoskopie i
              rektoskopie, czy być 1 asystą przy zabiegach.
              Przez 10 dni moich zajęć w Niemczech miałem 2 więcej asyst niż w
              cagu 6 lat nauki w POlsce. Byłem przy ok 100 USG , gdzie dokładnie
              mi tłumacozno wykonywanie i interpretacje badania. A w Polsce był
              zakaz dotykania aparatu przez nieradilogów ze specjalizacją.
              • nico72 Re: Kopacz jest guuupia! 25.02.08, 19:36
                Co do zajęć praktycznych to fakt że na studiach ich było mało. Ale można było
                się nauczyć jak się chciało. Ja przez całe studia byłem w kole chirurgicznym i
                na praktyki wakacyjne wyjeżdżałem na obozy chirurgiczne. Wyglądało to tak że
                duża część lekarzy ze szpitala gdzie byliśmy brała sobie urlopy a my np.
                przyjmowaliśmy w ambulatorium chirurgicznym czy myliśmy sie do operacji na 1 i 2
                asystę. Naprawdę dużo praktyki można było nabyć...
                • aelithe Re: Kopacz jest guuupia! 25.02.08, 19:53
                  moje zajęcia w NIemczech wygladały tak, że od 8.00 do 12.00 byłem
                  przy stole potem byłem przy badaniach i USG do godziny 16.00
                  z przerwami na kawe i obiad
                  W polsce sorry, ale nie widziałdm aby tak pracowali stażyści
            • daria45-net Re: Kopacz jest guuupia! 25.02.08, 19:54
              felinecaline napisała:

              > To znaczy, ze nic sie nie zmienilo od czadu, kiedy przerwawszy
              > studia na IV roku w PRLu podjelam je na nowo tutaj, z teorii bylam
              > niezle zapowiadajacym sie naukowcem, w praktyce, gdyby nie pewna
              > pielegniarka "opatrunkowa", ktora zapalawszy do mnie sentymentem
              > macierzynsko - "patronackim" z poswieceniem uczyla mnie nie tylko
              > najbanalniejszego gestu ale wrecz prawidlowego trzymania
              > instrumentu reprezentowalabym poziom bliski rozpaczliwego. Wydaje
              mi
              > sie, ze rzeczywiscie pora nadeszla intensywnie pomyslec nad oboma
              > zagadnieniami i odteoretyzowaniem studiow i zniesieniem stazu.
              >



              To w twoim stylu. Mowisz z ironia o kobiecie ktora cie uczyla. Kogo
              ty szanujesz biedna kobiecio?
              • dr01 zależy od podejścia 26.02.08, 14:03
                wszystko zależy od podejścia stażysty - jak usiądzie w pokoju lekarskim i będzie
                "czekał aż ktoś da mu coś zrobić" to dostanie papiery. Jak pojdzie do pacjentów,
                na blok, będzie pchał się do zabiegów i się trochę wysili to (przy odrobinie
                szczęścia - jak trafi na sensownych starszych kolegów) czegoś się nauczy. I tyle.
                Ja tam na stażu samodzielnie robiłem koronarografie, asystowałem przy ostrych
                zespołach itd - często do 1 w nocy... - a mogłem wychodzić o 11.00 i też nikt by
                mi słowa nie powiedział. kwestia podejścia
      • cava85 Re: Lekarzu - Kopacz się sam... 23.02.08, 18:28
        Tak ogólnie do wszystkich postów jak dotąd - moja opinia o sprawie:
        1/ idea tych zmian ma słuszny kierunek
        2/ fragmentarycznie podane rozwiązania są niespójne i nie wróżą
        sukcesu
        3/ oczywiście widać, że feasibility (wdrażalność) nie została w
        ogóle wzięta pod uwagę.
        4/ brak zapowiedzi zmian przyczynowych świadczy o propagandowym celu
        komunikacji
        w sumie:
        5/ incompetentio progenitalis in managementi completa ad maiorem sui
        gloriam czyli rytualny taniec Świętego Wita na stołku z
        powyłamywanymi nogami.
    • dradam121 to nie jest takie glupie 24.02.08, 19:48
      polski absolwent dostanie prawo pracy (licencje) wazna wylacznie w Polsce i nie
      bedzie mogl z polskim dyplomem wyjechac za granice , podejmujac tam prace.

      Bedzie musial dorobic staz,ktorego w Polsce dla niego nie bedzie dostepny. A
      watpie czy za granicami Polski ktos bedzie organizowal.

      A jak na tym wyjda polscy pacjenci - to latwo sie domyslec.

      No ale takim pol-lekarzom bedzie mozna placic polowe tego, co by zarobili na
      przyklad w Czechach.


      Pozdrawiam


      dradam 121
      • maverick777md Re: to nie jest takie glupie 24.02.08, 20:01
        Dramdam - można Cię cytować na innych forach?
        • dradam121 a link nie 24.02.08, 23:36
          A link nie wystarczy ?

          Pozdrawiam


          dradam121
      • grix Re: to nie jest takie glupie 24.02.08, 22:33
        dradam121 napisał:

        > polski absolwent dostanie prawo pracy (licencje) wazna wylacznie w
        Polsce

        Z dyplomem lekarza - po skończeniu studiów medycznych - ma otwarte
        drzwi np. do USA. Tam nikogo nie obchodzi polski "staż".

        A swoją drogą, IMHO byłoby dobrze zlikwiować fikcję pt. "staż",
        gdzie marnowany jest czas (bezsensownie obijającego się młodego
        lekarza) i pieniądze (państwowe - niewielkie, ale jednak...).

        pozdrawiam
        • extorris Re: to nie jest takie glupie 24.02.08, 23:14
          nie, przy obecnym systemie ksztalcenia nie

          mozna dyskutowac o skroceniu czasu nauki z absurdalnych 7 lat, ale
          to wymaga zminy systemu ksztalcenia, a nie wypuszczenia absolwentow
          po egzaminie testowym na zywiol bez zadnego doswiadczenia
          praktycznego

          rzad mysli - porobia bledy, to sie ich poaresztuje
          nie obchodzi ich los pacjentow, ktorymi zajmowac sie beda
          niedouczeni absolwenci
          • grix Re: to nie jest takie glupie 24.02.08, 23:45
            extorris - a czego nauczyłeś sie na stażu, czego nie umiałeś na
            studiach?

            Wkłuwałeś się wcześniej, intubowałeś wcześniej, wszystko robiłeś już
            na miesięcznych wakacyjnaych praktykach, czy nie tak?

            Może są wyjątki, ale moje zdanie jest takie, że staż to wyrzucone w
            błoto 12 miesięcy.
            • marie_ann OK... 25.02.08, 00:01
              ... w Stanach,dwa ostatnie lata w Szkole Medycznej, to zajecia praktyczne,czy
              jak wy to tam nazywacie-w grupach 1-2 osobowych. Absolwenci-rezydenci, od
              pierwszego dnia rezydencji sa odpowiedzialni za oddzial( moga, musza i
              korzystaja z pomocy). Nie wazne, co w internecie jest na ten temat.
              • marie_ann Re: OK... 25.02.08, 00:04
                Wasza minister sie uczy.

              • dradam121 JURSI 25.02.08, 00:56
                marie_ann napisała:

                > ... w Stanach,dwa ostatnie lata w Szkole Medycznej,
                > to zajecia praktyczne,czy
                > jak wy to tam nazywacie-w grupach 1-2 osobowych.

                To sie nazywa JURSI. Jursi pracuja pod nadzorem starszych , rezydentow lub
                attendings.

                > Absolwenci-rezydenci, od
                > pierwszego dnia rezydencji sa odpowiedzialni za oddzial
                ( moga, musza i korzystaja z pomocy). Nie wazne, co w internecie jest na ten temat.

                Te pierwszy rok (lub dwa lata) rezydentury sa obowiazkowe, aby zaczac samemu
                otrzymac licencje ( po 2 latach family medicine) albo kontynuowac nauke
                (rezydenture) dalej. Czasem jest to 7 lat rezydentury (jak sie wlaczy fellowship).

                Czyli w sumie, nawet jak sie ma dwa lata nauki teoretycznej, dwa lata JURSI to i
                tak trzeba dorobic dalsze dwa lata aby samodzielnie praktykowac.

                Czyli tak czy siak jest to co najmniej 4 lata praktycznego dzialania, przy lozku
                chorego (lub w przychodni), full-time, aby mozna bylo myslec o otrzymaniu licencji.


                Pozdrawiam


                dradam 121
              • p.atryk Co to znaczy konkretnie... 25.02.08, 12:47
                ..."odpowiedzialni za oddzial"? Mozesz to bardziej precyzyjnie
                okreslic?
                Jaka jest roznica pomiedzy twoim "korzystaja z pomocy" a "pracuja
                pod nadzorem" (supervision)?
                To nie jest "w internecie", tylko kazdy rezydent otrzymuje manual
                (jescze przed rozpoczeciem rezydentury), w ktorym jest wyraznie
                podany zakres jedo obowiazkow i zasady odbywania rezydentury.
                • daria45-net Re: Co to znaczy konkretnie... 25.02.08, 20:30
                  od wielu lat bywam w ogromnych nowojorskich szpitalach i czasem w
                  New Jersej ale jeszcze nigdy nie spotkalam rezydenta Polaka.
                  Spotkalam polskiego lekarza myjacego podlogi w nursing home,
                  spotkalam polska studentkemedycyny opiekujaca sie babka . Spotyka
                  sie ruskich rezydentow, czarnych murzynow ale polakow nigdy podobnie
                  jak cyganow.
                  • nico72 Re: Co to znaczy konkretnie... 25.02.08, 22:15
                    A zdradź jako kto bywasz w tych szpitalach wśród czarnych murzynów.
                    • super-reset Re: Co to znaczy konkretnie... 25.02.08, 22:23
                      :) I to często bywa, bo chyba nie stwierdziła braku polskich
                      rezydentów na podstawie jednego pobytu w szpitalu? Niniejszym zatem-
                      czapki z głów.Światowca medycznego tu mamy.
                      • nico72 Re: Co to znaczy konkretnie... 25.02.08, 22:27
                        I to jeszcze w New Jersej... wow! Normalnie chyba ołtarzyk zrobię i będę bił
                        pokłony...
                        • super-reset Re: Co to znaczy konkretnie... 25.02.08, 22:35
                          ...tym czarnym murzynom z ogromnych nowojorskich szpitali i z New
                          Yersej,sorrry,Jersej...bo mądrzejsi, niż polacy.I cyganie.
                          • encorton1 Gubicie istotę problemu!!!! 26.02.08, 00:14
                            Jakie ma znaczenie mają czarni murzyni - ja chcę wiedzieć gdzie są i jak
                            wyglądają ci murzyni o innym kolorze. Nawet nie muszą być z Niu Jersej
                            • super-reset Re: Gubicie istotę problemu!!!! 26.02.08, 00:28
                              No widzisz, encorton-myśmy sie po prostu wstydzili zapytać.My jak
                              cyganie,nie obyci...my nawet Czikago nie widzieli, a New Jarsej to
                              nawet nie wiemy, gdzie jest.A to pewnie właśnie tam ci inni murzyni
                              są.
                              • nico72 Re: Gubicie istotę problemu!!!! 26.02.08, 00:39
                                Fakt. Ja tylko słyszał o kap kanaweral i holiłud. I myślał że murzyny so czarne
                                ale widać nie wszystkie...
                                • daria45-net Re: Gubicie istotę problemu!!!! 26.02.08, 02:03
                                  nico72 napisał:

                                  > Fakt. Ja tylko słyszał o kap kanaweral i holiłud. I myślał że
                                  murzyny so czarne
                                  > ale widać nie wszystkie...


                                  Masz racje, nie wszystkie murzyny sa czarne. lol
                              • encorton1 Re: Gubicie istotę problemu!!!! 26.02.08, 00:40
                                > No widzisz, encorton-myśmy sie po prostu wstydzili zapytać.

                                Ja też się wstydzę, że nie wiem, ale skoro mamy tu specjalistkę, która Hamerykę
                                zna niczym Borat to trzeba, ba nawet mamy obowiązek to wykorzystać i zapytać się
                                jak wyglądają owi różnokolorowi murzyni.

                                Przynajmniej jeśli kiedyś będziemy w Niu Jorku, Czikago czy Łoszingtonie to nic
                                już nas wtedy nie zaskoczy.
                            • daria45-net Re: Gubicie istotę problemu!!!! 26.02.08, 02:00
                              encorton1 napisał:

                              > Jakie ma znaczenie mają czarni murzyni - ja chcę wiedzieć gdzie są
                              i jak
                              > wyglądają ci murzyni o innym kolorze. Nawet nie muszą być z Niu
                              Jersej


                              Abstrahujac od tego co napisalam, murzyni maja odcien skory od
                              czrnego do jasnego brazu taka kawa z mleczkiem. Piekni sa. Jakos
                              cienko wam wychoda te kpiny. Zeby dobrze zakpic trzeba byc
                              inteligentnym czlowiekiem. LOL
                              • super-reset Re: Gubicie istotę problemu!!!! 26.02.08, 17:29
                                " Jakos
                                cienko wam wychoda te kpiny."
                                Tak jest! Cienko nam "wychoda", dlatego każdemu starannie
                                odpisałaś, z nerwów produkując sto literówek.Jednego nadal nie
                                wiemy-proste pytanie okazało się być najtrudniejsze-jaką to tajemną
                                profesję uprawiasz w New Jersej?
                                Ale spox-my tak tylko z zazdrości- o tych pięknych, kolorowych
                                murzynów.Co prawda na uczelniach hameryckich w ramach
                                równouprawnienia mają limity punktowe niższe o 20 procent, niż
                                biali, ale ta kawa z mleczkiem...LOL
                      • daria45-net Re: Co to znaczy konkretnie... 26.02.08, 01:55
                        super-reset napisała:

                        > :) I to często bywa, bo chyba nie stwierdziła braku polskich
                        > rezydentów na podstawie jednego pobytu w szpitalu? Niniejszym
                        zatem-
                        > czapki z głów.Światowca medycznego tu mamy.



                        No wlasnie, berety z glow.
                    • daria45-net Re: Co to znaczy konkretnie... 26.02.08, 01:52
                      nico72 napisał:

                      > A zdradź jako kto bywasz w tych szpitalach wśród czarnych murzynów.


                      Czarni murzyni w New York sa wszedzie w szpitalach tez. Sa
                      lekarzami, pielegniarzami itd. Nikogo to nie rajcuje.
                      • nico72 Re: Co to znaczy konkretnie... 26.02.08, 08:28
                        daria45-net napisała:

                        > nico72 napisał:
                        >
                        > > A zdradź jako kto bywasz w tych szpitalach wśród czarnych murzynów.
                        >
                        >
                        > Czarni murzyni w New York sa wszedzie w szpitalach tez. Sa
                        > lekarzami, pielegniarzami itd. Nikogo to nie rajcuje.
                        Przeczytaj jeszcze raz pytanie, nie jest trudne. Pytałem się jako kto bywasz w
                        szpitalach skoro masz taką głęboką wiedzę kim są polscy lekarze w US.
                    • daria45-net Re: Co to znaczy konkretnie... 26.02.08, 01:54
                      nico72 napisał:

                      > A zdradź jako kto bywasz w tych szpitalach wśród czarnych murzynów.



                      Kiepskie wyksztalcenie otrzymali polscy mlodzi lekarze /wszystko
                      przez te amfetamine. Jak moze lekarz, erudyta zaczac zdanie od
                      literki "A" LOL
                  • aloalo2001 Daria 26.02.08, 17:43
                    Przypuszczam, ze leczysz sie w najgorszych szpitalach w okolicach NY.
                    Gdybys wybrala sie do lepszych szpitali na przyklad tych zwiazanych
                    z najlepszymi szkolami medycznymi nie mialabys problemu ze
                    spotkaniem polskich rezydentow. Dla przykladu jeden z najlepszych
                    programow jednej z dziedzin chorob wew, w ktorym czesciowo
                    uczesnicze pracuja dwie Polki na 10 rezydentow, przy tym to jedne z
                    lepszych rezydentek.
                    • daria45-net Re: Daria 27.02.08, 20:21
                      aloalo2001 napisała:

                      > Przypuszczam, ze leczysz sie w najgorszych szpitalach w okolicach
                      NY.
                      > Gdybys wybrala sie do lepszych szpitali na przyklad tych
                      zwiazanych
                      > z najlepszymi szkolami medycznymi nie mialabys problemu ze
                      > spotkaniem polskich rezydentow. Dla przykladu jeden z najlepszych
                      > programow jednej z dziedzin chorob wew, w ktorym czesciowo
                      > uczesnicze pracuja dwie Polki na 10 rezydentow, przy tym to jedne
                      z
                      > lepszych rezydentek.




                      Jesli juz musze sie leczyc a zdarzylo mi sie to tylko raz na 20 lat,
                      to lecze sie w przecietnym szpitalu np Lenox Hill Hospital na
                      Manhattanie, tak jak wiekszosc przecietnych Amerykanow.
                  • kowalski_jerom Re: Co to znaczy konkretnie...czarnych murzynow 26.02.08, 18:21
                    A gdziezes ty bywal czarny baranie, czarny baranie?
                    Nie nauczyles sie diariuszu szacunku do ludzi na medycynie. sam jestem murzynem
                    i wypraszam sobie rasizm.
                    • daria45-net Re: Co to znaczy konkretnie...czarnych murzynow 27.02.08, 20:27
                      kowalski_jerom napisał:

                      > A gdziezes ty bywal czarny baranie, czarny baranie?
                      > Nie nauczyles sie diariuszu szacunku do ludzi na medycynie. sam
                      jestem murzynem
                      > i wypraszam sobie rasizm.



                      Jesli jestes rzeczywiscie czarny i mieszkasz , studiujesz w Polsce
                      to powinienes wiedziez, ze okreslenie "murzyn" w Polsce nie ma
                      podtekstu obrazliwego. W USA mowi sie czarni ludzie ale w Polsce tak
                      sie nie mowi. Szanuje ludzi jednako czarnych i bialych. Wszyscy
                      maja dwie rece dwie nogi, dwoje oczu jeden nos. A w New York,
                      najwiekszymi rasistami sa czarni. Oczywiscie nie wszyscy ale
                      szczegolnie kobiety bywaja agresywne.
                      • kowalski_jerom Re: Co to znaczy konkretnie...czarnych murzynow 27.02.08, 21:35
                        A bon. Wobec tego nie prowokuj, prosze. Rozumiem, ze to byl tylko lapsus
                        jezykowy.Ciesze sie, ze nie jestes rasistka. I like you & I wish thou good luck.
                        Have a nice day.
                        • daria45-net Re: Co to znaczy konkretnie...czarnych murzynow 27.02.08, 23:00
                          kowalski_jerom napisał:

                          > A bon. Wobec tego nie prowokuj, prosze. Rozumiem, ze to byl tylko
                          lapsus
                          > jezykowy.Ciesze sie, ze nie jestes rasistka. I like you & I wish
                          thou good luck
                          > .
                          > Have a nice day.


                          Thank you. For you the same:)
                          • p.atryk same TO you ...jesli juz n/t 27.02.08, 23:43
                            • daria45-net Re: same TO you ...jesli juz n/t 28.02.08, 06:38
                              :) To slicznie, ze tak dobrze znasz angielski. Moje sformulowanie
                              zdania moze nie jest tak dobre jak twoje ale jest poprawne i mozna
                              swobodnie tak powiedziec. Jednak masz racje " same to you" jest
                              lepiej powiedziane.
                  • kowalski_jerom Re: Co to znaczy konkretnie... 26.02.08, 18:23
                    Wobec Cyganow rowniez oszekuje szacunku, nawet na tych lamach
                    • daria45-net Re: Co to znaczy konkretnie... 27.02.08, 20:30
                      kowalski_jerom napisał:

                      > Wobec Cyganow rowniez oszekuje szacunku, nawet na tych lamach


                      A nie, cyganie to zupelnie inna sprawa. Cyganow nie szanue. W
                      wiekszosci przypadkow zlodzieje, lenie, kombinatorzy, ciemni jak
                      tabaka w rogu.
                      • kowalski_jerom Re: Co to znaczy konkretnie... 27.02.08, 21:30
                        daria45-net napisała:

                        > kowalski_jerom napisał:
                        >
                        > > Wobec Cyganow rowniez oszekuje szacunku, nawet na tych lamach
                        >
                        >
                        > A nie, cyganie to zupelnie inna sprawa. Cyganow nie szanue. W
                        > wiekszosci przypadkow zlodzieje, lenie, kombinatorzy, ciemni jak
                        > tabaka w rogu.
                        Szanuj Cyganow tez. Maja bogata literature, kulture... Spojrz, prosze, Adam i
                        Ewa zostali stworzeni do kontemplacji swiata (ograniczonego w naszym mniemaniu
                        zaledwie do raju, gdzie nie bylo coca coli (pepsi-coli, jestes z Krakowa?), aut,
                        nawet domow, ani bankomatow). Moze Cyganie maja to po nich...? Praca tu, na
                        ziemi to przeklenstwo. Dlatego tak drogo za nia placa przebiegli, leniwi
                        spryciarze i chytrze nia kupcza, aby kazdy stale jej pragnal. Wmawiaja nam, ze
                        trzeba od rana pracowac, a w nocy spac. Jesli ktos sie wylamuje, to go karca
                        slownie lub cielesnie albo rzucaja do rynsztoku (licytacja, plajta, publiczna
                        banicja). juz w przedszkolu zaczyna sie to pranie mozgu... Kochaj leni, to na
                        emeryturze nie bedziesz zagubiona.
            • extorris Re: to nie jest takie glupie 25.02.08, 00:55
              nie porownuj praktyk wakacyjnych do stazu podyplomowego

              ja pamietam, ze staz i pierwsze miesiace pracy po stazu to byl
              okres, w ktorym nauczylem sie najwiecej i najbardziej potrzebnych
              rzeczy w porownaniu z jakimkolwiek okresem studiow

              ja bardziej bym byl za tym, aby skrocic studia a zostawic staz
              • anka5515 Re: to nie jest takie glupie 25.02.08, 01:21
                Ależ nikt nie zamierza reformować studiów! Chodzi tylko o pilne załatanie dyżurów.
              • nico72 Re: to nie jest takie glupie 26.02.08, 08:31
                extorris napisał:

                > nie porownuj praktyk wakacyjnych do stazu podyplomowego
                >
                > ja pamietam, ze staz i pierwsze miesiace pracy po stazu to byl
                > okres, w ktorym nauczylem sie najwiecej i najbardziej potrzebnych
                > rzeczy w porownaniu z jakimkolwiek okresem studiow
                >
                > ja bardziej bym byl za tym, aby skrocic studia a zostawic staz
                Masz rację ale ja mówiłem o nauce praktycznej medycyny. Na stażu już
                znieczulałem do operacji i robiłem "małą chirurgię".
            • mindflayer Re: to nie jest takie glupie 25.02.08, 19:21
              Na stażu podyplomowym nauczyłem się intubować, obsługiwać wszystkie możliwe pompy, robić punkcje szpiku i dużo szyłem. Może coś jeszcze, ale już nie pamiętam. Wiem za to, że nie widziałem ani jednego porodu siedząc 2 uczciwe miesiące na ginekologii.
    • sithicus Re: Bzdura 25.02.08, 20:05
      taaa.. całą noc popierniczasz na szmacie razem z innymi spaniszami, czyszcząc i
      polerując :)
      • marie_ann Oj Daria, Daria... 26.02.08, 18:39
        ... a jak myslisz, kto to jest rezydent? Osoba wzieta z ulicy?
        W jednym masz racje, rezydent nie jest sam, ma do pomocy pielegniarki, ale
        niestety nie sa to RN, sa to zazwyczj pielegniarki z community college, nie mam
        zwyczaju dzielic z nimi odpowiedzialnosci.
        Aha...>co jeszcze robi rezydent na dyzurze<, oczywiscie spi i flirtuje, a raczej
        odwotnie(dobrze jest poznac sie przed spaniem).
        A o te milionowe odszkodowania sie nie martw,nie jest tak zle, nawet teraz kiedy
        oprocz "mojego oddzialu" mam czasem pod opieka 4-6 innych. Jestem taka "rezydent
        pierwszego kontaktu" dla innych "pierwszakow" (bardziej wystraszonych, albo co)i
        to wszystko mimo, ze jestem blondynka, a moze wlasnie dlatego ;).
        • p.atryk A co to za nowa kategoria pielegniarek? 27.02.08, 00:37
          "Pielegniarki z community college"? Jako zywo, nie slyszalem :DDD.
          Pozostaje z nadzieja,ze w przeciwienstwie do innych "rewelacji"
          chociaz ta nie pozostanie bez wyjasnienia.
          • kowalski_jerom POLSKA sl zdrowia, a nie amer.Ad rem! 27.02.08, 12:04
            dyskusja o stazu podypl w Polsce zeszla poprzez dygresje o warunkach
            w Stanach Zjednoczonych Ameryki Polnocnej na klotnie o niektore
            szczegolne stany i przekomarzanie sie (z przytykami) na temat, kto
            jest lepiej zorientowany.
            Ludzie! Do rzeczy. Chodzi o to czy absolwent studiow sprawnie
            przystapi do pracy i bedzie szanowany w kraju i za granica, czy nie.
            Czy to krok do dalszej pauperyzacji lekarzy, czy wzmocnienia ich
            szans na rynku pracy w kraju i unii eur. Do tej pory bylo tak, ze
            lekarz znajacy jezyk kraju, do ktorego sie wybieral dostawal prace
            po rozmowie wstepnej i pokazujac opinie od szefa, jesli mial
            licencje na wykonywanie zawodu. Ewent. brali go na czasowa licencje
            i wysylali na staz. Jesli to sie zmieni i polscy lekarze beda ludzmi
            kat II (B, znaczy "be"), to zle.
            • p.atryk Re: POLSKA sl zdrowia, a nie amer.Ad rem! 27.02.08, 14:06
              kowalski_jerom napisał:

              > dyskusja o stazu podypl w Polsce zeszla poprzez dygresje o
              warunkach w Stanach Zjednoczonych Ameryki Polnocnej na klotnie o
              niektore szczegolne stany i przekomarzanie sie (z przytykami) na
              temat, kto jest lepiej zorientowany.

              No, zeszla. Czasami warto zorientowac sie, jak cos dziala w innych
              krajach, skoro w Polsce nie za bardzo. Polacy kochaja wywazac
              otwarte drzwi i wymyslac kolo od podstaw, zamast korzystac ze
              sprawdzonych wzorcow. Dygresja ogolna, ale szczegolnie aktualna w
              opiece zdrowotnej.


              > Ludzie! Do rzeczy. Chodzi o to czy absolwent studiow sprawnie
              > przystapi do pracy i bedzie szanowany w kraju i za granica, czy
              nie.

              Za co ma byc szanowany w kraju, a za co poza krajem ? Sprecyzuj,
              zanim zaczniesz nawolywac "do rzeczy!".

              > Czy to krok do dalszej pauperyzacji lekarzy, czy wzmocnienia ich
              > szans na rynku pracy w kraju i unii eur.

              Retoryczne pytania.

              Do tej pory bylo tak, ze
              > lekarz znajacy jezyk kraju, do ktorego sie wybieral dostawal prace
              > po rozmowie wstepnej i pokazujac opinie od szefa, jesli mial
              > licencje na wykonywanie zawodu. Ewent. brali go na czasowa
              licencje i wysylali na staz. Jesli to sie zmieni i polscy lekarze
              beda ludzmi kat II (B, znaczy "be"), to zle.

              No i sam sobie odpowiedziales. Ale co sie przy tym napisales, to
              twoje :).

              • marie_ann Patryk 27.02.08, 14:30
                Bede bardzo zobowiazana, jesli bedac nastepny raz na forum, w swojej poczcie
                znajdziesz opcje >Twoi nieprzyjaciele<. Wpisz prosze marie_ann w okienko,
                zaznacz 'ptaszkiem' >nie pokazuj watkow nieprzyjaciol< i kliknij zapisz. To
                takie proste.
                Pozdrawiam i zycze milego dnia.
                • p.atryk Nie mam powodu 27.02.08, 16:54
                  Anis mi przyjaciel, ani nieprzyjaciel.
                  Nie odnosze sie do ciebie osobiscie, jedynie do twoich fantazji na
                  temat roznych aspektow systemu ksztalcenia lekarzy i funkcjonowania
                  opieki zdrowotnej w USA. Jesli "fantazje" nie wydaja sie tobie
                  odpowiednim okresleniem, to mozesz tez uzyc "konfabulacje".
                  • marie_ann Re: Nie mam powodu 27.02.08, 18:32
                    Nie masz powodu? OK, chcialam Ci oszczedzic stresu. Hmmm... moje fantazje czy
                    konfabulacje mowisz. Obawiam sie, ze jesli chodzi o system ksztalcenia lekarzy w
                    USA, to na tym forum nie ma nikogo kto zna to lepiej niz ja. Od uznania polskich
                    studiow jako BA(Bachelor of Arts), poprzez klasy collegowe potrzebne do
                    skompletowania premed, dalej MCAT, aplikacje, interview i w koncu przez studia
                    do rezydencji.
                    Nie baw sie wiecej w dedektywa. I skonczmy prosze ta rozmowe.
                    Raz jeszcze milego dnia.
                    • p.atryk Powtorze raz jeszcze... 27.02.08, 20:26
                      Nie obchodzi mnie, w jaki sposob chcesz sie lansowac na forum.
                      Mozesz sie reklamowac jako "atrakcyjna blondynka" bedac w
                      rzeczywistosci otylym pasztetem-nic mi do tego (moge ewentualnie
                      wspolczuc). Mozesz sie okreslac jako "rezydentka pierwszego roku"
                      bedac jednoczesnie znudzona housewife, szukajaca w internecie
                      rozrywki. Tez mnie to nie obchodzi.
                      Ale...
                      Odzywam sie w momencie, gdy w dyskusjach merytorycznych mijasz sie z
                      prawda. Wtedy i tylko wtedy. I nie interesuje mnie, czy powodem jest
                      niewiedza, czy brak umiejetnosci jasnego formulowania mysli- falsz
                      jest falszem, wymagajacym sprostowania (co czynie).

                      1.Informacje o "ponad 100 godzinach tygodniowo", spedzanych przez
                      rezydentow w szpitalu, to falsz. Forumowe oszolomy moga to swoiscie
                      interpretowac.

                      2. "Brak licencji" u rezydentow pierwszego roku i powierzanie im
                      (przy braku tejze-!) szesciu (!) oddzialow na samodzielne dyzury- to
                      juz nawet nie falsz, ale jakies fantazje po obejrzeniu "Scrubs" :DDD.
                      Forumowe oszolomy po lekturze tegoz, moga puszczac wodze fantazji w
                      najlepsze (ilez to oddzialow powinien zabezpieczac jeden polski
                      doktor z licencja? a ze specjalizacja?)
                      No i hmmm...jako "rezydentka pierwszego roku" powinnas wiedziec jaka
                      masz licencje (i ze w ogole ja masz). Widac jej nie
                      zauwazylas...jakos sie w torebce zapodziala miedzy puderniczka a
                      kredka,tak?

                      3. "Pielegniarki z community college"??? To jakas nowa profesja,
                      prawda?

                      Totez zycze dalszej milej zabawy na forum, ale obiecuje, ze nie
                      omieszkam sprostowac nastepnych "kwiatkow" tego typu.

                      P.S.
                      Jestes pewna, ze to bylo Bachelor of Arts a nie Bachelor of
                      Science? Moze sprawdz jeszcze raz, tak na wszelki wypadek :).

                      I dodaj sobie mnie w poczcie do "nieprzyjaciol. Zgodnie z wlasna
                      instrukcja.
              • kowalski_jerom Re: POLSKA sl zdrowia, a nie amer.Ad rem! 27.02.08, 21:14
                > Za co ma byc szanowany w kraju, a za co poza krajem ? Sprecyzuj,
                > zanim zaczniesz nawolywac "do rzeczy!".
                Mlody, po studiach:za chec do pracy. Natomiast ten z dorobkiem -za doswiadczenie
                ma byc szanowany.
                > > Czy to krok do dalszej pauperyzacji lekarzy, czy wzmocnienia ich
                > > szans na rynku pracy w kraju i unii eur.

                > Retoryczne pytania.
                Nie,wcale nie retoryczne. no it was not! Niet, sowvsjem niet. No ese no es verdad.
                To bardzo aktualne pytanie. Lekarz nie moze byc meblem, tylko pilnowac, aby ze
                swoim zawodem byl na tyle "wazny w swiecie", aby wlasnie byl wazny w swiecie.
                Uczelnia mi to zapewnila i zaden staz , czy brak stazu, nie mial na to wplywu.
                dlatego zadalem owo pytanie i na forum llicze na odpowiedz. Mowiac jezykiem
                politykow, czyli prostym: dostaniemy baty (po tzw krzyzu- prosciej sie wstydze
                napisac (cusz nie jezde politykem)) za brak przygotowania do zawodu, czy tez
                uprosci sie system i latwiej bedzie lekarzowi o start w profesji?!?

                >
                • dinozaur47 Re: POLSKA sl zdrowia, a nie amer.Ad rem! 28.02.08, 09:19
                  Dinozaur przypomina Szanownym Kolegom o możliwości rozpoczęcia specjalizacji w
                  Niemczech w większości województw na pełnopłatnym etacie asystenckim nawet bez
                  stażu i bez LEPu z ograniczonym terytorialnie przez dwa lata pozwoleniem, po 2
                  latach dostaje się pełną Approbation .
                  Pozdrowienia
                  Dinozaur ( z Neandertalu )
                  • aron2004 Re: POLSKA sl zdrowia, a nie amer.Ad rem! 28.02.08, 09:55
                    wyjeżdżajcie, ale oddajcie pieniądze za studia
                    • kowalski_jerom Re: POLSKA sl zdrowia, a nie amer.Ad rem! 28.02.08, 17:17
                      aron2004 napisał:

                      > wyjeżdżajcie, ale oddajcie pieniądze za studia
                      To sarkazm?
                      Komu oddawac?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka