jedruch
10.03.08, 12:35
Jestem sobie w poczekalni do laboratorium. Wokół tłumek staruszków, młodych
prawie zdrowych i jedna dziewczyna w ciąży. Okazało się, że przed chwilą
została opieprzona przez wszystkich za to, że chciała wejść do pobrania krwi
bez kolejki, bo ma zrobić test obciążenia glukozą. DZIEWCZYNA W CIĄŻY, GŁODNA,
NA CZCZO! Chamstwo i buractwo pacjentów nie ma granic.
Pofolgowałem sobie i powiedziałem, że jako lekarz widząc taka sytuację
nauczyłem się wiele. A mianowicie straciłem większość ze swego szacunku do
polskiego pacjenta. W takiej sytuacji to kilkunastoosobowe grono osób NIE
POWINNO oczekiwać szacunku od lekarza. "Powołanie" to jedno - działania
wychowawcze to mój drugi obowiązek. Zrobiło się cicho i dziewuszka została
poproszona bez kolejki. Cisza jak makiem zasiał, ale zwykłego "przepraszam"
tez nikt nie powiedział - co też wspomniałem, gdy dziewczyna wyszła z
pomieszczenia.