Dodaj do ulubionych

Kultura pacjentów

10.03.08, 12:35
Jestem sobie w poczekalni do laboratorium. Wokół tłumek staruszków, młodych
prawie zdrowych i jedna dziewczyna w ciąży. Okazało się, że przed chwilą
została opieprzona przez wszystkich za to, że chciała wejść do pobrania krwi
bez kolejki, bo ma zrobić test obciążenia glukozą. DZIEWCZYNA W CIĄŻY, GŁODNA,
NA CZCZO! Chamstwo i buractwo pacjentów nie ma granic.
Pofolgowałem sobie i powiedziałem, że jako lekarz widząc taka sytuację
nauczyłem się wiele. A mianowicie straciłem większość ze swego szacunku do
polskiego pacjenta. W takiej sytuacji to kilkunastoosobowe grono osób NIE
POWINNO oczekiwać szacunku od lekarza. "Powołanie" to jedno - działania
wychowawcze to mój drugi obowiązek. Zrobiło się cicho i dziewuszka została
poproszona bez kolejki. Cisza jak makiem zasiał, ale zwykłego "przepraszam"
tez nikt nie powiedział - co też wspomniałem, gdy dziewczyna wyszła z
pomieszczenia.
Obserwuj wątek
    • michal_3miasto1 Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 13:24
      Buractwo pleni się dlatego że nikt nie chce publicznie buraka potępić.Poza tym niedobrze się stało że nie ma już wywieszek że "kobiety w ciąży i osoby kalekie obsługujemy poza kolejnością".Okazuje się że wystarczy zwrócić uwagę i po problemie.
      • snajper55 Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 13:29
        michal_3miasto1 napisał:

        > Poza tym niedobrze się stało że nie ma już wywieszek że "kobiety w ciąży
        > i osoby kalekie obsługujemy poza kolejnością".

        U lekarza wszyscy chorzy powinni być obsługiwani poza kolejnością.

        S.
        --
        Na nic płacze, na nic krzyki,
        Koniec przygód Fiki Miki.
        Forum o Nasza-klasa.pl
      • maretina Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 13:44
        daj spokoj, w moim sklepie jedna kasa jest oznaczona wielkim
        napisem, ze jest to kasa dla uprzywilejowanych a pod napisem
        namalowana ogromna kobieta w ciazy. w tej kasie tez najczesciej
        stoje w kolejce, bo po co komu stanac przy oinnej kasie, zeby
        ciezarne i inwalidzi mogli krocej stac? niech SE stoja!
        • daria45-net Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 01:13
          maretina napisała:

          > daj spokoj, w moim sklepie jedna kasa jest oznaczona wielkim
          > napisem, ze jest to kasa dla uprzywilejowanych a pod napisem
          > namalowana ogromna kobieta w ciazy. w tej kasie tez najczesciej
          > stoje w kolejce, bo po co komu stanac przy oinnej kasie, zeby
          > ciezarne i inwalidzi mogli krocej stac? niech SE stoja!



          W USA nie ma takich problemow. Nie ma zadnych przywilejow. Czyjas
          ciaza czy male dziecko to jego problem i wszyscy grzecznie stoja w
          kolejce. Kobieta w ciazy, staruszka i matka z dzieckiem. W
          komunikacji miejskiej czasem ktos ustapi miejsce widzac takich
          ludzi ale jesli to robia to przewaznie czarni a nie biali.
          Reasumujac, grzecznosc jest dobrowolna i nikomu nie przyszlo by do
          glowy robic afere bo ciezarna stoi. Tu jest demokracja i kazdemu
          nalezy sie tak samo.
          • cephalea Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 21:23
            Jak ci sie tak bardzo podoba w Stanach to leć tam i nie będziesz
            mieć problemu.Będziesz mogła widzieć bez przeszkód czubek własnego
            nosa,a nie zarzucać ludziom ,że się czepiają staruszek i że dopadnie
            ich cancer ze szczypcami.Uwierz mi rak to nie temat do
            żartów,codziennie mam do czynienia z ludżmi na niego chorymi,nie
            żartuj sobie z tego!!!Ja się czepiam(?)staruszek a ty kobiet w
            ciąży.Jesteśmy kwita.
            • daria45-net Re: Kultura pacjentów 12.03.08, 18:21
              cephalea napisała:

              > Jak ci sie tak bardzo podoba w Stanach to leć tam i nie będziesz
              > mieć problemu.Będziesz mogła widzieć bez przeszkód czubek własnego
              > nosa,a nie zarzucać ludziom ,że się czepiają staruszek i że
              dopadnie
              > ich cancer ze szczypcami.Uwierz mi rak to nie temat do
              > żartów,codziennie mam do czynienia z ludżmi na niego chorymi,nie
              > żartuj sobie z tego!!!Ja się czepiam(?)staruszek a ty kobiet w
              > ciąży.Jesteśmy kwita.



              Sloneczko ty moje. Od 20 lat mieszkam w USA w stolicy Swiata, New
              York.

              • cephalea Re: Kultura pacjentów 13.03.08, 21:07
                No i wszystko SŁONECZKO.Napisałaś to w taki sposób jakbym to miała
                wiedzieć.W stanach być moze jest inna kultura,inne przepisy ,inny
                tok rozumowania ale w Polsce ciągle mamy do czynienia w
                poczekalniach z karteczkami pt:"kombatanci,kobiety w
                ciąży,krwiodawcy są przyjmowani poza kolejnością" chociaż niestety
                te uprzywilejowane osoby rzadko z tego korzystają bo prym w
                awanturze kto pierwszy ,kto ostatni wiodą "moherki"itp.Jesteś dość
                długo w Stanach(nie wiem czy odwiedzasz "Stary Kraj")więc chyba
                jesteś nieco oderwana od naszej polskiej rzeczywistości,nieprawdaż?
                • daria45-net Re: Kultura pacjentów 13.03.08, 21:27
                  cephalea napisała:

                  > No i wszystko SŁONECZKO.Napisałaś to w taki sposób jakbym to miała
                  > wiedzieć.W stanach być moze jest inna kultura,inne przepisy ,inny
                  > tok rozumowania ale w Polsce ciągle mamy do czynienia w
                  > poczekalniach z karteczkami pt:"kombatanci,kobiety w
                  > ciąży,krwiodawcy są przyjmowani poza kolejnością" chociaż niestety
                  > te uprzywilejowane osoby rzadko z tego korzystają bo prym w
                  > awanturze kto pierwszy ,kto ostatni wiodą "moherki"itp.Jesteś dość
                  > długo w Stanach(nie wiem czy odwiedzasz "Stary Kraj")więc chyba
                  > jesteś nieco oderwana od naszej polskiej rzeczywistości,nieprawdaż?



                  Witaj. Stary Kraj odwiedzam srednio co 3-4 lata. Coz, jestem
                  zupelnie oderwana od polskiej rzeczywistosci. Czasem cos pisze jak
                  to wyglada tutaj, w USA, w normalnym Kraju. Wiele zachowan
                  Amerykanow warto by sobie Polacy przyswoili ale nie tylko zucie gumi
                  i bieganie po ulicy z kubkiem kawy. Choc Amerykanom tez czasem sloma
                  z butow wylazi.
      • cephalea Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 16:06
        Zdarzają się takie wywieszki ale bardzo rzadko.Tak
        to "normalna"sytuacja(niestety)z tym zachowaniem pacjentów.Zwłaszcza
        w takich sytuacjach prym wiodą starsze panie i panowie,którzy wielce
        uczyli by "tą dzisiejszą młodzież"kultury a sami daja kiepski
        przykład.
    • maretina Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 13:33
      dwa tygodnie temu robilam test obciazenia glukoza. na czczo, w
      ciazy, glodna. dalam rade, chociaz bylo trudno. wolalam postac nawet
      godzine niz miec "przyjemnosci" z moherowym motlochem.
      natomiast na ponowne pobranie po wypiciu glukozy wchodzilam na
      kolejke, bo badanie jak wiadomo musi byc zrobione o czasie. oj
      dzialo sie za drzwiami, zakotlowalo sie rowno, bo ja "gowniara",
      leniwa, narobilam se dzieci a teraz nie chce postac w kolejce tylko
      woycham sie przed schorowanych starszych ludzi.
      nie mam w ciazy nawet polowy wigoru, ktory prezentowal ten motloch.
      • cephalea Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 16:11
        No tak bo te wszystkie emerytki i emeryci wielce chorzy(czasem się
        zdarza ale zazwyczaj to przychodza sobie pogadać z lekarzem i
        wyżalić się ,że tam ich boli a tam mich strzyka)to mają przecież w
        domu stadko małych dzieci albo spieszą się do pracy(bo szef ich
        zabije a oni tylko na godzinkę się zwolnili)albo wchodzą"tylko po
        receptę dziecko"i siedzą pół godziny itp.itd.Co zrobić?Przyroda.;-)))
        • snajper55 Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 17:13
          cephalea napisała:

          > No tak bo te wszystkie emerytki i emeryci wielce chorzy(czasem się
          > zdarza ale zazwyczaj to przychodza sobie pogadać z lekarzem i
          > wyżalić się ,że tam ich boli a tam mich strzyka)

          Podobnie złośliwie można napisać o kobietach w ciąży.

          S.
          • cephalea Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 19:19
            Pewnie tak.
    • kortina1 Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 13:34
      Wokół tłumek staruszków, młodych
      > prawie zdrowych

      Jedruch, ilu z twoich pacjentow wygląda na pierwszy rzut oka "prawie zdrowo"?
      W dodatku ci czujący się najgorzej często najmniej to okazują.

      PS. Oczywiście zgadzam się z ogolnym przeslaniem twojego posta, ale nie lubię
      takich uogolnień.
      • pszczolaasia Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 13:49
        > W dodatku ci czujący się najgorzej często najmniej to okazują.
        >

        to to to. a skoro maja sily sie klocic to zdaje sie nie sa tacy chorzy co nie?
        ja nie mialam i nie podchodzilam nawet do tego badania bez kolejki, grzecznie
        sobie stalam bo mi sie sluchac nie chcialo potem brzeczenia ze kiedys to sie w
        polu rodzilo a teraz te mlode to jakies niewydarzone itede. oczywizda zdarzaja
        sie wyjatki. ostatnio jedna Pani na poczcie zwrocila wsyztskim wuage ze powinni
        mnie wpuscic bez kolejki bo przeciez widac zem w ciazy. zatkalo mnie radykalnie
        ale na szczescie na tyle odetkalo ze chyba ze trzy razy tej Pani podziekowalam.
      • jedruch Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 16:09
        :-)
        Pracuję w Centrum Onkologii, więc odpowiedź powinnaś sobie dać sama na swoje
        pytanie.
        Ja czekałem w kolejce do pobrania krwi a nie do lekarza. Młodzi, prawie zdrowi
        wyglądali jakby nic im nie było - może to zwykłe badania kontrolne - nie wnikam,
        jednak kobietom w ciąży coś się od nas wszystkich należy. Takie jest moje
        zdanie. A jechanie po ciężarnej jak po łysej kobyle jest po prostu niesmaczne.
        • snajper55 Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 17:11
          jedruch napisał:

          > jednak kobietom w ciąży coś się od nas wszystkich należy.

          Ale czy akurat wpuszczanie bez kolejki na badania czy do lekarza ? Mam wątpliwości.

          S.
          • nico72 Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 19:21
            To nie za dobrze o tobie świadczy
          • cephalea Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 19:28
            Piszesz tak bo nigdy nie byłeś i nie będziesz(?)w ciąży ;-))).Mówi
            się,że ciąża to nie choroba ale niektóre kobiety ciężko ją
            przechodzą.Moja koleżanka,która jest obecnie w ciąży jeśli nic nie
            zje to wymiotuje,mdleje i w ogóle jest w nienajlepszej formie,więc
            nie wyobrażam sobie jej czekającej na czczo w kolejce przed tymi
            emerytami,"okresówkami" itd.A jesli jeszcze do tego łupie cię
            niemiłosiernie kregosłup(przy zaawansowanej lub "dużej"ciąży)a nogi
            w kostkach masz jak beczki to niezbyt fajnie się czeka w
            kolejce.Pomyśl,spróbuj się wczuć w sytuację :-))
            • snajper55 Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 21:43
              cephalea napisała:

              > Piszesz tak bo nigdy nie byłeś i nie będziesz(?)w ciąży ;-))).Mówi
              > się,że ciąża to nie choroba ale niektóre kobiety ciężko ją
              > przechodzą.

              Niektórzy chorzy stojący w kolejce na badania ciężko przechodzą swą chorobę,
              która ciążą akurat nie jest.

              > Moja koleżanka,która jest obecnie w ciąży jeśli nic nie
              > zje to wymiotuje,mdleje i w ogóle jest w nienajlepszej formie,więc
              > nie wyobrażam sobie jej czekającej na czczo w kolejce przed tymi
              > emerytami,"okresówkami" itd.

              A mój kolega, który jest obecnie chory, jeśli nic nie zje to wymiotuje, mdleje i
              w ogóle jest w nie najlepszej formie, więc nie wyobrażam sobie jego czekającego
              na czczo w kolejce za tymi emerytami, "okresówkami" itd

              No i kto powinien wejść pierwszy ? Może po prostu tek, kto pierwszy przyszedł.
              Na badania zwykle wszyscy są na czczo.

              S.
              • cephalea Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 22:25
                Ale mówimy tu o sytuacji gdzie zdziczały tłumek pacjentów atakuje
                dziewczynę w ciąży,nie o biednych słaniajacych sie na nogach
                chorych.A propo "mój kolega,moja kolezanka".Nie będziemy sie tu
                chyba licytować czyj znajomy jest bardziej chory.Chodzi tylko o
                zwykłą ludzką przyzwoitość,empatię.
                • snajper55 Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 00:09
                  cephalea napisała:

                  > Nie będziemy sie tu chyba licytować czyj znajomy jest bardziej
                  > chory.Chodzi tylko o zwykłą ludzką przyzwoitość,empatię.

                  No właśnie, tylko w kogo się wczuwać ? W chorego czy w kobietę w ciąży.

                  Wiesz, kiedyś w sklepach były dwie kolejki do lady. Jedna dla zwykłych ludzi,
                  druga - dla kobiet w ciąży i innych uprawnionych do kupowania bez kolejki. Dla
                  mnie kolejka do lekarza to taka kolejka samych uprzywilejowanych, którzy w swym
                  uprzywilejowaniu są sobie równi.

                  S.
                  • extorris Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 03:46
                    snajper

                    nie mozna ci odmowic logiki
                    z tego punktu widzenia mozna sie z toba zgodzic

                    jednak sprawa pierwszenstwa dla kobiet w ciazy to nie kwestia logiki, tylko
                    pewnych standardow cywilizacyjnych i w ten sposob do tego nalezy podchodzic

                    dlatego stojac w takiej kolejce nalezy sie zastanowic, czy jest sie az tak
                    chorym, zeby nie poczekac dodatkowych 5-10 minut, czy tez jednak zdecydowac sie
                    na kulturalny gest wobec ciezarnej kobiety
                    • daria45-net Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 04:01
                      extorris napisał:

                      > snajper
                      >
                      > nie mozna ci odmowic logiki
                      > z tego punktu widzenia mozna sie z toba zgodzic
                      >
                      > jednak sprawa pierwszenstwa dla kobiet w ciazy to nie kwestia
                      logiki, tylko
                      > pewnych standardow cywilizacyjnych i w ten sposob do tego nalezy
                      podchodzic
                      >
                      > dlatego stojac w takiej kolejce nalezy sie zastanowic, czy jest
                      sie az tak
                      > chorym, zeby nie poczekac dodatkowych 5-10 minut, czy tez jednak
                      zdecydowac sie
                      > na kulturalny gest wobec ciezarnej kobiety


                      W poradni naogol siedzi sie a nie stoi. Jak znam zycie gdyby
                      grzecznie usiadla i chwile babcie by pomyslaly to napewno kazaly by
                      jej wejsc natychmiast.
              • cephalea Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 22:27
                snajper55 napisał: > Niektórzy chorzy stojący w kolejce na badania
                ciężko przechodzą swą chorobę,
                > która ciążą akurat nie jest.
                > piszesz o chorych przechodzących swą chorobę w kontekscie
                ciązy,która chorobą NIE JEST,cytując mnie.No sorki!!!!!





                • cephalea Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 22:30
                  Ciekawe czy gdyby Twoja kobieta będąca w ciąży znalazła się w takiej
                  sytuacji zareagował bys tak samo jak tu reagujesz na posty o
                  zachowaniu innych pacjentów???Czy byłbyś tak surowy w swych osądach?
            • daria45-net Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 03:41
              cephalea napisała:

              > Piszesz tak bo nigdy nie byłeś i nie będziesz(?)w ciąży ;-))).Mówi
              > się,że ciąża to nie choroba ale niektóre kobiety ciężko ją
              > przechodzą.Moja koleżanka,która jest obecnie w ciąży jeśli nic nie
              > zje to wymiotuje,mdleje i w ogóle jest w nienajlepszej formie,więc
              > nie wyobrażam sobie jej czekającej na czczo w kolejce przed tymi
              > emerytami,"okresówkami" itd.A jesli jeszcze do tego łupie cię
              > niemiłosiernie kregosłup(przy zaawansowanej lub "dużej"ciąży)a
              nogi
              > w kostkach masz jak beczki to niezbyt fajnie się czeka w
              > kolejce.Pomyśl,spróbuj się wczuć w sytuację :-))


              Dalaczego sie czepiasz tych starych ludzi? Przeciez ty tez bedziesz
              stara i na emeryturze. No chyba, ze wczesniej sie powiesisz lub
              dopadnie cie jakis cancer, taki ze szczypcami, wiesz. Masz jakas
              babke czy matke? Czy o nich tez tak sie wyrazasz? Nie, bo one sa
              inne! No pewnie tak jak i ty jestes wyjatkowa.
              • cephalea Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 19:27
                Oj cos Ci się języczek wyostrzył.
                Ależ ja się nie czepiam starszych ludzi,mam świadomość,że będę stara
                (i co miały znaczyć te szczypce u cancera,to miał być żart czy jak?)
                A tekst o wyrażaniu sie o starszych?Co ja niby napisałam gorszącego
                Cie o starszych?A jeśli chodzi o BABKĘ to ja mam raczej BABCIĘ a
                nawet dwie.
          • daria45-net Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 03:35
            Z tego co pamietam w poczekalniach sa jakies krzesla do siedzenia,
            ciezarna moze ze soba wziac jakas kanapke by szybko po badaniu
            zjesc. Za wyjatkiem najblizszej rodzina zadna inna ciaza mnie nie
            obchodzi. Dziecko jesli jest w wozku tez moze poczekac. To samo
            starsza osoba, siada i czeka. Jaki macie problem?
            • jedruch Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 14:25
              Jedno badanie, godzina przerwy i drugie badanie. Wszystko na czczo.
              Nie o to mi w moim poście chodziło, tylko o elementarne zasady przyzwoitości.
              Pewnie, że sprawiedliwie jest, żeby pierwszy wszedł do badania ten, kto był
              pierwszy w kolejce. Jasne, że trudno szufladkować "na oko", kto jest bardziej
              chory (tak jak trudno powiedzieć, kto bardziej cierpi - ten z podagrą, czy ten z
              reumatyzmem).
              ALE jeśli chcemy o sobie mówić jak o cywilizowanym społeczeństwie, to nie można
              się w pewnym sensie cofać się w kulturalnym rozwoju przed XX wiek! Ja nie
              wymagam cudów i jakiegoś straszliwego heroizmu, ale w 15-16 osobowej grupce
              ludzi chyba przepuszczenie jednej jedynej ciężarnej nie zrobi wielkiej różnicy!
              • snajper55 Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 15:37
                jedruch napisał:

                > Ja nie wymagam cudów i jakiegoś straszliwego heroizmu, ale w 15-16
                > osobowej grupce ludzi chyba przepuszczenie jednej jedynej ciężarnej
                > nie zrobi wielkiej różnicy!

                Przepuszczenie jednej jedynej staruszki też nie zrobi różnicy. Przepuszczenie
                jednego jedynego inwalidy też nie zrobi różnicy.
                Przepuszczenie jednego jedynego ciężko chorego też nie zrobi różnicy.
                Przepuszczenie jednego jedynego maleńkiego dziecka też nie zrobi różnicy.

                Tylko drzwi muszą być szerokie, żeby się wszyscy na raz zmieścili.

                S.
        • madzia.te jestem z Jędruchem- wreszcie jakiś normalny facet! 10.03.08, 19:51
          Jędruchu - w pełni Cię rozumiem- też jestem lekarzem, i też zawsze
          stoję w kolejkach do badań, poradni itd.
          kiedy sama przyjmuję - i wiem,że w kolejce jest ktoś z małym
          dzieckiem, ciężarna, albo ktoś mocno starszy- zawsze inicjatywa,żeby
          przyjąć taką osobę wychodzi ode mnie- w kolejce panuje atmosfera jak
          w kolejce po pomarańcze przed 30 laty ( pamiętam, bo stałam).
          widzisz- ludzie się potrafią nawet na oddziale powadzić o to- kto
          pierwszy był kolejce do ciemni ( tak wygląda u nas wizyta,że
          pacjenci są proszeni ze swoich sal do naszej pracowni)- w przecież
          wiadomo,ze i tak wszyscy są w szpitalu, i tak wszystkich obejrzymy-
          nie! tu się trzeba kłócić o to kot był pierwszy.
          kiedy sama byłam w ciąży- na osatnich nogach( czyli do 38 tygodnia)
          jeździłam tramwajem- i nigdy, przenigdy nie zdarzyło się ,zeby ktoś
          ustąpił mi miejsca. a nie było wątpliwości,że jestem przy nadziei-
          tak ta moja nadzieja była wielka!
          serce rośnie,że jeszcze spotyka się myślących Panów.
          Pozdrawiam


        • kortina1 Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 20:49
          > :-)
          > Pracuję w Centrum Onkologii, więc odpowiedź powinnaś sobie dać sama na swoje
          > pytanie.

          Wiem :)
          Ale ja często widuję w poradni hematologicznej i onkologicznej mlode, dobrze
          wyglądające osoby, i tylko patrząc im w oczy można dostrzec w nich nieopisany
          smutek. Poza tym wydają się być zdrowe.
          Chodzi mi o to, by nie uogolniać, bo wielu ludzi nie lubi się przyznawać do
          złego samopoczucia, mimo że są naprawdę poważnie chorzy.
          • cephalea Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 20:54
            Zgadza się.Nawet dzieci,chore dzieci cierpia w ciszy.
    • co_dzienna Re: Kultura pacjentów 10.03.08, 16:20
      Żyjemy w kraju, w którym nikt nikogo nie szanuje.
      Ani kobiety w ciąży, ani młodego, ani starszego człowieka.
      Na każdym kroku każdy próbuje pokazać "kto tu rządzi".
      A nigdy nie wiadomo kogo się krzywdzi przez swoje zachowanie.
      Myślisz, że Twoje zachowanie kogoś czegokolwiek pozytywnego nauczyło?
      MOże i tak, a może zapałają jeszcze większą nienawiśią i do lekarzy
      i przy okazji do kobiet w ciąży, by się odegrać za to jedno
      upokorzenie.
      Smutne to, co napisałeś.
      • daria45-net Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 03:50
        co_dzienna napisała:

        > Żyjemy w kraju, w którym nikt nikogo nie szanuje.
        > Ani kobiety w ciąży, ani młodego, ani starszego człowieka.
        > Na każdym kroku każdy próbuje pokazać "kto tu rządzi".
        > A nigdy nie wiadomo kogo się krzywdzi przez swoje zachowanie.
        > Myślisz, że Twoje zachowanie kogoś czegokolwiek pozytywnego
        nauczyło?
        > MOże i tak, a może zapałają jeszcze większą nienawiśią i do
        lekarzy
        > i przy okazji do kobiet w ciąży, by się odegrać za to jedno
        > upokorzenie.
        > Smutne to, co napisałeś.


        Dont teach old dog new trics!
      • daria45-net Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 03:56
        co_dzienna napisała:

        > Żyjemy w kraju, w którym nikt nikogo nie szanuje.
        > Ani kobiety w ciąży, ani młodego, ani starszego człowieka.
        > Na każdym kroku każdy próbuje pokazać "kto tu rządzi".
        > A nigdy nie wiadomo kogo się krzywdzi przez swoje zachowanie.
        > Myślisz, że Twoje zachowanie kogoś czegokolwiek pozytywnego
        nauczyło?
        > MOże i tak, a może zapałają jeszcze większą nienawiśią i do
        lekarzy
        > i przy okazji do kobiet w ciąży, by się odegrać za to jedno
        > upokorzenie.
        > Smutne to, co napisałeś.



        Najlepiej bedzie jak kazdy Polak wbije sobie w glowe i swojemu
        potomstwu, ze nie ma kombinatorstwa tylko trzeba wszedzie czekac na
        swoja kolej, bez przywilejow,. Pewnie, ze matka z dzieckiem woli
        chodzic po parku niz siedziec w kolejce. Ciezarna woli pojsc do
        perfumerii niz siedziec w kolejce a babci to przewaznie wszystko
        jedno dlatego najrzadziej wpychaja sie staruszki. Nie wiecie nie
        badalyscie starych ludzi z tamtej kolejki i moze byli ludzie z
        astma, z rakiem w bolach, napewno z osteoporoza . Tacy ludzie
        sterani zyciem w/g was dochtory, nie cierpia?
        • jedruch Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 14:37
          Jeszcze raz napiszę - nie o to mi w moim pierwszym poście chodziło. Uwierz mi,
          że potrafię swoim diagnostycznym okiem ocenić czy ktoś cierpi, czy nie - trzy
          lata pracy w hospicjum domowym i tyleż samo w Centrum Onkologii wyczuliły mnie
          na to.
          ALE: kiedy jutro pójdę w moim CO do pracy w przychodni, to jak zawsze w takiej
          sytuacji będę musiał badać chorych nie według kolejności. Nawet na SORach
          powinno być grupowanie pacjentów według ciężkości stanu.
          Ciąża nie jest stanem zagrożenia życia, ale są pewne cywilizacyjne zasady
          wypracowane przez pokolenia, jest coś takiego jak kultura, istnieje jeszcze
          gdzieniegdzie grzeczność. Nie chodzi mi o sprawiedliwość, bo wpuszczanie kogoś
          wcześniej jest niesprawiedliwością. Kultura, grzeczność, wyrozumiałość - jak
          zwał tak zwał.
          Piszesz, że najrzadziej wpychają się staruszki - NIEPRAWDA. Staruszki i starsi
          panowie wpychają się "z gębą". Pojedyncze sztuki zapytają grzecznie, czyby ich
          nie wpuścić na siedzące miejsce, czy w kolejce.
          Dziewczyna poprosiła o wpuszczenie, a dostała nieprzyjaznymi słowami w twarz.
          A moja odpowiedź na twoje ostatnie pytanie - zwykle ludzie cierpiący są w stanie
          zrozumieć kogoś innego, komu też nie jest łatwo. Choć bywają i wulgarni (jutro
          na pewno ktoś we mnie jakimś słownym mięsem rzuci - obstawiam jak 50:1).
          • snajper55 Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 15:42
            jedruch napisał:

            > sytuacji będę musiał badać chorych nie według kolejności. Nawet na SORach
            > powinno być grupowanie pacjentów według ciężkości stanu.
            > Ciąża nie jest stanem zagrożenia życia

            Nie jest nawet ciężkim stanem. Większość kobiet w ciąży to po prostu zdrowe osoby.

            > ale są pewne cywilizacyjne zasady wypracowane przez pokolenia, jest coś
            > takiego jak kultura, istnieje jeszcze gdzieniegdzie grzeczność.

            I te zasady nakazują nieść pomoc chorym i słabym, a nie jedynie kobietom w
            ciąży, które często ani chore, ani słabe nie są.

            S.
            • jedruch Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 19:30
              Nie wiem, czy wiesz, ale w 24-28 tygodniu, kiedy kobieta w ciąży powinna zrobić
              sobie test obciążenia glukozą zwykle ma też fizjologiczną niedokrwistość - więc
              jest teoretycznie chora, bo nie mieści się w normach populacyjnych. Brak tlenu
              to brak energii, więc jest słabsza niż normalnie.
              Twoje uzasadnienie ma się więc do podanej sytuacji tak, jak moje. Kobieta w tym
              okresie ciąży, wykonująca takie badanie jest słaba i chora.
          • daria45-net Re: Kultura pacjentów 12.03.08, 18:45
            jedruch napisał:

            > Jeszcze raz napiszę - nie o to mi w moim pierwszym poście
            chodziło. Uwierz mi,
            > że potrafię swoim diagnostycznym okiem ocenić czy ktoś cierpi, czy
            nie - trzy
            > lata pracy w hospicjum domowym i tyleż samo w Centrum Onkologii
            wyczuliły mnie
            > na to.
            > ALE: kiedy jutro pójdę w moim CO do pracy w przychodni, to jak
            zawsze w takiej
            > sytuacji będę musiał badać chorych nie według kolejności. Nawet na
            SORach
            > powinno być grupowanie pacjentów według ciężkości stanu.
            > Ciąża nie jest stanem zagrożenia życia, ale są pewne cywilizacyjne
            zasady
            > wypracowane przez pokolenia, jest coś takiego jak kultura,
            istnieje jeszcze
            > gdzieniegdzie grzeczność. Nie chodzi mi o sprawiedliwość, bo
            wpuszczanie kogoś
            > wcześniej jest niesprawiedliwością. Kultura, grzeczność,
            wyrozumiałość - jak
            > zwał tak zwał.
            > Piszesz, że najrzadziej wpychają się staruszki - NIEPRAWDA.
            Staruszki i starsi
            > panowie wpychają się "z gębą". Pojedyncze sztuki zapytają
            grzecznie, czyby ich
            > nie wpuścić na siedzące miejsce, czy w kolejce.
            > Dziewczyna poprosiła o wpuszczenie, a dostała nieprzyjaznymi
            słowami w twarz.
            > A moja odpowiedź na twoje ostatnie pytanie - zwykle ludzie
            cierpiący są w stani
            > e
            > zrozumieć kogoś innego, komu też nie jest łatwo. Choć bywają i
            wulgarni (jutro
            > na pewno ktoś we mnie jakimś słownym mięsem rzuci - obstawiam jak
            50:1).



            No widzisz, to jest obraz polskiego spoleczenstwa. Ciagle walki O
            WSZYSTKO. To mnie juz od dawna wyprowadza z rownowagi. A
            wystarczyloby zamiast licytowac sie kto jest chory a kto chorszy.
            Czekac grzecznie w swojej kolejnosci. Mnie to razi bo od wielu lat
            zyje w normalnym Kraju. Tutaj wszyscy czekaja na swoja kolej nikt
            nie zawraca glowy swoimi sprawami ani swoim polozeniem drugiemu
            czlowiekowi i nikt nie domaga sie pomocy chocby lezal juz na ulicy.
            Jesli ktos sam sie zaoferuje to grzecznie podziekuje. Wbrew
            wyobrazeniom jesli komus naprawde cos sie stanie to Amerykanie
            wszyscy rzucaja sie na ratunek, natychmiast.Amerykanska znieczulica
            to bzdura i komunistyczny mit. Wracajac do tematu jestem
            zdecydowanie przeciwniczka tym polskim kotlom we wszelkich
            kolejkach. Kto jest pierwszy kto przyszedl, kto wyszedl itd. To jest
            prymitywizm i pieniactwo i TYLE a do tego to polskie JA JA JA, od
            zawsze. Tutaj takich obrazkow sie nie widuje i nikogo nie dziwi i
            nie wzrusza, ze meksykanka z czworgiem dzieci stoi w ogonku. Jej
            dzieci , jej sprawa.
    • aloalo2001 Re: Kultura pacjentów 11.03.08, 22:34
      Pamietam, ze w mojej bylej pryzchodni, wszyscy pacjenci mieli
      wyznaczona godzine przyjec, ale pommimo tego codziennie rano zbieral
      sie tlum, ludziom ciezko bylo zakodowac, ze jesli wizyta jest
      umowiona to sie odbedzie i nie ma potrzeby przychodzic 4 godziny
      wczesniej. Poza tym bylo specjalne okienko rano na tgz. przypadki,
      ktore powinny byc zalatwione w dniu zgloszenia sie do lekarza.
      Nie widze powodu, dla ktorego kobieta w ciazy miala byc traktowana
      jak swieta krowa, ciaza to nie choroba. Poza oczywistym faktem, ze
      krzywa obcizenia glukoza wymaga wykonania w godzinach rannych, a
      nastepnie regularnych pomiarow, ale jest to problem organizacji
      pracy przychodni a nie pacjentow.
      • blackk.and.white Re: Kultura pacjentów 12.03.08, 10:30
        > Nie widze powodu, dla ktorego kobieta w ciazy miala byc traktowana
        > jak swieta krowa, ciaza to nie choroba.

        Dokładnie. Każdemu się dzisiaj śpieszy, tym "młodym i zdrowym" ludziom na
        uczelnię i do pracy, ci "młodzi i wyglądający na zdrowych" może zemdleją po
        dluższym pozostaniu na czczo, bo tak naprawdę są w trakcie leczenia tocznia
        rumieniowatego ( och, jak się pięknie wtedy wygląda, nawet te pelne policzki
        zachwycające babunie)czy białaczki...
    • cava85 Pacjent kwalifikowany... 12.03.08, 21:36
      Pacjenci powinni przechodzić testy kwalifikacyjne (najlepiej na
      poziomie egzaminu wstępnego na medycynę) celem uzyskania certyfikatu
      dostępności do jwp. Lekarza.

      Sam jestem lekarzem, żeby nie było wątpliwości i apeluję do Kolegi
      jedrucha:
      nie ośmieszajmy się, chociaż...
      • madzia.te Re: Pacjent kwalifikowany... 12.03.08, 22:24
        już nie ma egzaminów na medycynę.
        a test do jwp Lekarza przejdą wszyscy i zostaną przyjęci.
        chodzi o coś innego Cavo.
      • daria45-net Re: Pacjent kwalifikowany... 12.03.08, 22:33
        cava85 napisał:

        > Pacjenci powinni przechodzić testy kwalifikacyjne (najlepiej na
        > poziomie egzaminu wstępnego na medycynę) celem uzyskania
        certyfikatu
        > dostępności do jwp. Lekarza.
        >
        > Sam jestem lekarzem, żeby nie było wątpliwości i apeluję do Kolegi
        > jedrucha:
        > nie ośmieszajmy się, chociaż...



        Dzieki Bogu, jeszcze sa normalni LUDZIE.
        ZYCZE CI POWODZENIA.
    • kzet69 Re: Kultura pacjentów 13.03.08, 01:04
      oto kultura pacjentów;

      mordercy.byethost7.com/Czarna-Lista-Lekarzy-z-lat-2006-2007.htm

      na szczęście tylko durnej garstki...
    • cava85 Re: Kultura pacjentów 14.03.08, 00:06
      >>Chamstwo i buractwo pacjentów nie ma granic.
      Pofolgowałem sobie i powiedziałem, że jako lekarz widząc taka
      sytuację nauczyłem się wiele<<

      Folga to nadmiernie pyszałkowata.
      "Jako lekarz" to brzmi dumnie, jako post to brzmi durnie.

      Pogarda dla człowieka w całej jego małości i wielkości, w zdrowiu
      czy chorobie nie przystoi lekarzowi.
      I nie naszą rolą folgować sobie wyższając się ponad tych, bez
      medycznego papierka studiów, ani uczyć ich kultury - a służyć swą
      wiedzą i umiejętnościami, bo taki los wybraliśmy:
      wobec mądrych i głupich,
      dobrych i złych,
      bogatych i biednych,
      pachnących i cuchnących
      bo jeden ich los z naszym połączył: choroba w której mamy pomóc.

      No chyba, że służyć czym nie mamy, to i poniżanie innych jedyną
      folgą dla naszych grzechów.
      • daria45-net Re: Kultura pacjentów 14.03.08, 00:23
        CAVA 85 Jestes Wielki.
      • madzia.te nie był to Judym jaki albo Siłaczka? 14.03.08, 00:25
        Cavo- pięknie to napisałeś-
        idealna wizja naszego zawodu.
        gdzieś się to rozbija niestety w obliczu tłumu ludzi czekających
        nerwowo na swoją kolejkę, w czasie 4 minut jakie Ci wychodzą na
        jednego pacjenta, wtedy na ludzką, pełną zrozumienia postawę
        zaczyna brakować siły, czasu , cierpliwości.
        jesteśmy wszyscy ludźmi- gdyby nie to- jak moglibyśmy zrozumieć
        emocje, jak pojąć cudze cierpienie - jesli sami stalibyśmy za szybą?
        kultura osobista i zasady "z domu" pilnują nas, abyśmy byli choć w
        połowie tak anielscy- jak Ci przez Ciebie opisani.
        Pamiętaj też o tym, ze fora są też po to- aby w niekrzywdzący
        bezposrednio nikogo sposób- dać upust swej frustracji, złości,
        zniechęceniu czy rozczarowaniu.
        choćby po to - aby potem z uśmiechem w gabinecie
        mamrotać "następny.....:-)"

        • p.atryk Moze mow za siebie,cava85... 14.03.08, 04:26
          ...a nie za caly stan lekarski? Jakims mesjanizmem tu zalatuje.
          Polecam zmiane podejscia do zawodu na zwykly profesjonalizm. Tak
          zdrowiej.

          Zas zwrocenie pacjentom uwagi jest tozsame z pogarda, ponizaniem
          innych i wywyzszaniem sie? Wow! :DDD
          • cava85 Re: Wow za siebie... 14.03.08, 21:42
            Jasne, że mówię za siebie, wiem o tym aż za dobrze.
            No i może za paru znanych mi Kolegów i Koleżanki, z którymi się znam
            i z nimi studiowałem...oraz od nich uczyłem się zawodu.
            Zacytowałem fragment postu, z którym się nie zgadzam, podobnie jak z
            całą wymową postawy autora wątku.
            Moim zdaniem, taka postawa jest nieporozumieniem w naszym zawodzie i
            tak też jest to odbierane na całym znanym mi świecie - a trochę
            krajów cywilizowanych znam.
            Uważam, że moja opinia na naszym forum jest potrzebna jako
            przeciwwaga dla w większości cynicznych i sfrustrowanych postów osób
            wypalonych zawodowo i wymagających pomocy psychologicznej.
            Tak nie musi i nie powinno być i nie tak widzieć powinni nasz zawód
            zarówno młodzi lekarze jak i pacjenci.
            Z życzeniami refleksji na Wielki Tydzień.
            • felinecaline Re: Wow za siebie... 14.03.08, 22:25
              Mozesz uznac, ze powiedzialas (powiedziales) to rowniez za mnie.
              Bez najmniejszej dozy wszelkiego "mesjanizmu".
              • seniorita15 Re: Wow za siebie... 14.03.08, 23:52
                A mnie pasuje podejscie p.atryka.Wole rzeczowosc od misji..Ja nie czuje sie
                zwiazana z pacjentem na smierc i zycie.Wystarczy ,ze staram sie solidnie
                wykonywac swoj zawod.A od psychologii i glaskania po glowce sa inne
                profesje.Zdarzalo mi sie miec czasami lzy w oczach, jak musialam informowac
                rodzine o rokowaniu,ale uwazam to za nieprofesjonalne.Odrobina empatii w tym
                zawodzie jest niezbedna ,ale nadmiar szkodliwy.Co innego uprzejmosc i
                kultura.Ale czasami jak to w tym filmie "Daleko od drogi" -jak sie widzi taka
                sztuke to i kulture ciezko zachowac.
            • p.atryk Juz rozumiem 15.03.08, 02:51
              Cynizm i frustracja na jednym biegunie,a na drugim egzaltacja i
              patos (jako przeciwwaga).
              Zapewne bedziesz zaskoczony, ale obydwie postawy sa
              nieporozumieniem "w cywilizowanych krajach".
              Horacy wymyslil kiedys,ze z dwoch skrajnych filozofii da sie
              stworzyc aurea mediocritas. Ale ty sie pewnie z tym nie zgodzisz,
              myle sie?
              • cava85 Re: rozumiem inaczej 16.03.08, 03:03
                Nieporozumienie.
                Nie znasz, jak widać istoty czegoś, co nazywa się profesjonalną
                postawą zawodową (bez urazy, nie chodzi mi o praktykę lekaską...).
                W tm co pisze nie ma nic z mesjanizmu ani cynizmu - nie chodzi o
                miotanie się od sciany do ściany bo medycyna to nie tancbuda w
                sobotnią noc.
                Po prostu - trzeba mieć pewną misję (nic to nie ma wspoólnego z
                mesjanizmem)tj. poczucie celu, w jakim się wykonuje zawód - kim
                jestem dzięki temu dla siebie i innych, oraz kompetencje - w jaki
                sposób skutecznie to osiągać.
                Pacjent jest przedmiotem, a nie podmiotem zawodu lekarza, tzn. nie
                naszą rolą jest edukować go co do postaw i wartości ani oceniać - a
                po prostu sprawnie prowadzić na drodze do zdrowia. Nie jesteśmy też
                mechanikami samochodowymi wymieniającymi części w martwej maszynie -
                nie można pracować bez wiedzy i umiejętności komunikacji z pacjentem
                i perswazji oraz wpływu.
                Nas się tego nie uczy - ani w szkołach ani w życiu, stąd mylne
                wrażenie że można byc albo Judymem albo sk..synem.
                To jest postawa archaiczna oparta na niewiedzy o współczesnych
                standardach wykonywania zawodu (każdego zresztą).
                I tu się zapewne zgadzamy, że o znajomość takich właśnie standardów
                nam obu chodzi?
                • daria45-net Re: rozumiem inaczej 16.03.08, 08:50
                  Cava 85
                  Masz racje. Lekarz to jest zawod zupelnie wyjatkowy i misja.
                  Mam nadzieje, ze bedziesz zyl 150 lat by ratowac ludzi i niesc im
                  pomoc. I Zycze Ci bys dzieki temu zyl w dobrobycie.
                  • cava85 Re: rozumiem inaczej 21.03.08, 10:03
                    Serdecznie dziękuję.
                    Mam nadzieję ze i Ty zaznasz dobrobytu po kres Twoich dni, a także
                    Twoje dzieci i dzieci Twoich dzieci.
                    Ja jednak zaznaję go bynajmniej nie z powodu swego wykształcenia.
                    Żyjemy przecież w Polszcze.
                    • daria45-net Re: rozumiem inaczej 21.03.08, 12:49
                      cava85 napisał:

                      > Serdecznie dziękuję.
                      > Mam nadzieję ze i Ty zaznasz dobrobytu po kres Twoich dni, a także
                      > Twoje dzieci i dzieci Twoich dzieci.
                      > Ja jednak zaznaję go bynajmniej nie z powodu swego wykształcenia.
                      > Żyjemy przecież w Polszcze.



                      DZIEKI, cava85 :)
                • p.atryk O widzisz, cava85... 16.03.08, 21:21
                  Mniej patosu, mniej egzaltacji, mniej truizmow i oklepanych
                  sloganow...i juz jestes blizej normalnosci.
                  Rozwazania o postawach zawodowych? Z toba, w swietle twoich
                  komentarzy na forum?
                  Nie, dziekuje.
                  • cava85 Re: Och, patryku! 21.03.08, 10:01
                    wykonujemy więc różne zawody, w różnych światach.
                    I pewnie nigdy byśmy się nie spotkali, gdyby nie internet.
                    I niech tak pozostanie!
                    Pozdrowienia!
            • aloalo2001 Re: Wow za siebie... 15.03.08, 03:13
              > Jasne, że mówię za siebie, wiem o tym aż za dobrze.

              super, dobrze by bylo, abys przestal konfabulowac na temat innych
              osob i wymyslac bzdury, ktorych nie jestes w stanie w najmniejszym
              stopniu potwierdzic.
    • extorris Re: Kultura pacjentów 15.03.08, 04:00
      zupelnie nie pojmuje jaki to kierunek obrala dyskusja

      w moim mniemaniu, nie chodzi tu o zadne medyczne kryteria tego, kto jest
      bardziej chory, nie chodzi tu zupelnie o to jak ma wygladac zasada ustalania
      kolejnosci przyjec pacjentow i w jaki sposob rzutem oka ocenic stan zdrowia

      to jest watek dotyczacy braku kultury
      braku kultury w zwyczajnych miedzyludzkich interakcjach, w normalnym, codziennym
      zyciu
      i znow - nie chodzi tu o zastosowanie jakichkolwiek zasad sprawiedliwosci
      spolecznej, algorytmow, czy kluczy

      mamy sytuacje: ciezarna prosi o wpuszczenie poza kolejnoscia
      zostaje obsobaczona przez tlum
      dla mnie to jest chamstwo

      kazdy ma prawo poprosic blizniego o przysluge, niekoniecznie bedac w ciazy, moze
      spotkac sie z odmowa, ale przeciez nie moze za "smialosc" zostac zbluzgany

      ludzie w kolejce moga sami w sposob cywilizowany ustalic, czy moga kogos
      wpuscic, czy nie i kto sie bardziej spieszy

      pozostaje jeszcze jedna sprawa - ciaza
      mnie nauczono, ze ciezarnej kobiecie nalezy w kazdej mozliwej sytuacji starac
      sie pomoc i isc na reke, przynajmniej ja tak zostalem wychowany
      nie wynika to z uznania ciazy za jakas ciezka chorobe, czy ulomnosc, lecz z
      czegos wrecz odwrotnego - z szacunku dla kobiety w stanie, ktory niegdys zwal
      sie blogoslawionym
      ta nazwa odzwierciedla pewne cywilizacyjne standardy, ktore stosuje sie wobec
      ciezarnych kobiet
      bardzo sie zdziwilem i zmartwilem tym, ze te standardy sa tak niepopularne wsrod
      uczestnikow tego forum

      ale coz... moze sie starzeje? moze juz jest inaczej?
      • maaarta.only Re: Kultura pacjentów 15.03.08, 06:17
        extorris napisał:
        > pozostaje jeszcze jedna sprawa - ciaza
        > mnie nauczono, ze ciezarnej kobiecie nalezy w kazdej mozliwej
        sytuacji starac sie pomoc i isc na reke, przynajmniej ja tak
        zostalem wychowany
        > nie wynika to z uznania ciazy za jakas ciezka chorobe, czy
        ulomnosc, lecz z czegos wrecz odwrotnego - z szacunku dla kobiety w
        stanie, ktory niegdys zwal sie blogoslawionym
        > ta nazwa odzwierciedla pewne cywilizacyjne standardy, ktore
        stosuje sie wobec ciezarnych kobiet
        > bardzo sie zdziwilem i zmartwilem tym, ze te standardy sa tak
        >niepopularne wsrod uczestnikow tego forum
        >
        > ale coz... moze sie starzeje? moze juz jest inaczej?

        Czy nawiazujesz do tej wypowiedzi autorstwa aloalo?
        > Nie widze powodu, dla ktorego kobieta w ciazy miala byc traktowana
        > jak swieta krowa, ciaza to nie choroba.
      • cava85 Re: Kultura pacjentów 16.03.08, 03:14
        Medicus arbiter chamorum?
        Dajmy spokój, nie jesteśmy od tropienia chamstwa (cóż to oznacza -
        to tylko epitet).
        Polska ma najniższy w Europie wskaźnik osób wykształconych (oprócz
        Albanii i Kosowa) a i to razem z papierami "wyrabianymi" obecnie w
        różnych drukarniach wyższych + licencjatami.
        A nasza inteligencja kształcona w warunkach demokracji zginęła
        niemal w całości w wojnie.
        Ponadto, ludzie w chorobie, stresie i tłumie - jednocześnie(!!)
        zachowują się w sposób przewidywalnie paskudny i trudno się prawom
        natury dziwić, zwłaszcza mając wykształcenie medyczne, co nie?
        Więc co, nie wiedzieliśmy kto będzie siedział na korytarzu w kolejce
        do POZ?
        A o naszej własnej kulturze/vs pacjenci świadczy to forum -
        przyganiał kocioł garnkowi.
        Post inicjalny jest po prostu niemądry, arogancki i niedojrzały -
        wszystko do wybaczenia, tylko dlaczego mieszać w to lekarzy?
        • extorris Re: Kultura pacjentów 16.03.08, 20:41
          nie jest rola lekarza reagowac na chamstwo

          to jest rola czlowieka
          jesli chcesz czuc sie dobrze w swoim otoczeniu musisz sam je ksztaltowac, to
          podstawa funkcjonowania kazdego dojrzalego spoleczenstwa

          nie mozna przechodzic do porzadku dziennego nad chamstwem, tylko dlatego, ze
          statystyczny polski pacjent pochodzi z nizin spolecznych - to go nie usprawiedliwia

          nie mozna tez usprawiedliwiac chamstwa tym, ze ktos jest chory - choroba nie
          usprawiedliwia chamstwa

          powtarzam znow - tu nie chodzi o wartosciowanie, czy ciezarna jest wazniejsza od
          emeryta, nie chodzi tez o kryteria medyczne w postaci labilnosci emocjonalnej,
          czy czestego oddawania moczu
          nic nie usprawiedliwia prymitywnych uwag skierowanych do ciezarnej,
          przytoczonych w jednym z postow

          istnieje wiele sposobow rozladowania kolejkowego napiecia - godziny przyjec,
          wywolywanie wg nazwiska, numerki itd
          i jak najbardziej rola lekarzy, tam gdzie maja na to wplyw, jest tworzenie
          takich warunkow, aby pacjenci nie skakali sobie do oczu w poczekalni

          ja bylbym bardzo ostrozny w krytykowaniu postu rozpoczynajacego watek
          powiedzilbym wrecz, ze w pewnych okolicznosciach takie zachowanie osoby
          czekajacej w kolejce (niekoniecznie lekarza) jest uzasadnione
          • cava85 Re: Kultura... 19.03.08, 21:34
            Generalnie mamy ten sam pogląd.
            Co nas różni, to:
            1/ ja uważam, że "nauczanie moralne" pacjentów w kolejce z
            powołaniem się na swój zawód lekarza jest głębokim nietaktem i
            właśnie brakiem kultury.
            2/ tzw. "zwracanie uwagi" jest w ogóle społecznie i psychologicznie
            nieskuteczne i służy raczej wyładowaniu frustracji niż rzekomo
            zbożnemu celowi - sam autor wątku dobitnie to ujawnia.
            3/ zwłaszcza lekarze powinni wykazać wiedzę, wrażliwość i znajomość
            psychologii w rozwiązywaniu konfliktów międzyludzkich (i w ogóle
            komunikacji personalnej), nie mówiąc o technikach wyrażania empatii.
            Mam na myśli sytuację tzw. "presji kolejkowej".
            4/ obrzucanie jakichkolwiek pacjentów, nawet prymitywnych (?) i
            głupich (?) epitetami typu "chamstwo" jest wyrazem bezradności i
            agresji a nie rozwiązywaniem problemu.
            5/ Oczywiście, kobieta w ciąży powinna liczyć na wsparcie a nie
            szykany - również ze strony kolejkowiczów. Reakcja autora w żaden
            sposób nie rozwiązała problemu. Problem nie leży w wychowywaniu
            pacjentów a w stworzeniu godnych i racjonalnych standardów dostępu
            do lekarza.
            6/ Ciekawe, czy z równym oburzeniem napiętnowalibyśmy powszeche
            wpuszczanie bez kolejki do gabinetu tzw. repów? Ja miałem okazję
            siedzieć jako pacjent pod gabinetem i widziałem to wielokrotnie.

            Co o tym myślisz?
            • extorris Re: Kultura... 19.03.08, 22:20
              1. za malo danych zeby sie ustosunkowac: reakcja w kolejce moze byc zarowno
              sluszna, jak i nieadekwatna, rownie dobrze ciezarna mogla byc niekulturalna, a
              staruszka z kolejki delikatnie zwrocila jej uwage
              tak wiec nie jestem w stanie wydac oceny tej konkretnej sytuacji, ale tez nie
              moge a priori potepiac kogos, kto zajal stanowisko bedac swiadkiem
              nie zawsze "nauczanie moralne" bedzie nietaktem (a priori), zgadzam sie, moze byc
              2. moze wynikac z frustracji, ale jesli samo zwracanie uwagi ma byc
              nieskuteczne, to co proponujesz zamiast?
              3. psychologia nie ma nic do rzeczy, gdy warunki w jakich znajduja sie pacjenci
              na dluzsza mete wywoluja agresje - tzw 'system' to nie domena lekarzy
              4. zwrocenie sie do kogos "ty chamie" (zawet w uzasadnionej koniecznosci) jest
              oczywiscie chamstwem, sposob zwracania uwagi oczywiscie powinien byc wywazony, a
              wrecz delikatny, sadze, ze na tym forum slowo zbitka slowna pacjent-cham nie
              odzwierciedla faktycznych relacji lekarzy z pacjentami, odzwierciedla jednak
              coraz czestszy stosunek pacjentow do nas (lekarz jest od leczenia jak dupa do
              srania itp)
              5. jesli lekarz w polsce moglby przyjmowac max 10 pacjentow na dobe, jesli
              sprawy administracyjne mogliby przejac wlasciwi pracownicy, jesli rejestracja
              nie przypominalaby wyscigy z czasem ze startem o 5 rano, a lekarz mialby w pracy
              wydzielone office hours to problem rozwiazuje sie sam
              6. patrz pkt 5 - problem rozwiazuje sie sam
              • cava85 Re: Kultura... 19.03.08, 22:36
                Święte słowa..., ale:
                1/ jak ktoś wierzy (bo ma wiedzy) w pouczanie, to niech przynajmniej
                nie robi tego jako lekarz, bo nas kompromituje.
                2/ długo by opowiadać, a najlepiej na Iszym roku studiów zamiast
                rżnięcia żabek po główce...(są specjaliści, podręczniki, szkolenia).
                3/ na tym włanie polega psychologia, że opisuje zachowania w takich
                sytuacjach, ich przyczyny oraz sposoby postępowania
                4/ też mam tę nadzieję; w relacji l-p jednak, dokładnie lekarz jest
                od tego co napisałeś, a pacjent od płacenia za to - jak w każdym
                zawodzie.
                5/ jeśli...ciocia miałaby wąsy to by była wujkiem...jaka wygodna
                wymówka, ten system...jakby komuna nie upadła 20 lat temu...SYSTEM
                TO MY - nasze zachowania, decyzje, wybory i sposób w jaki osobiście
                wykonujemy - lub nie - nasz piękny zawód, bo jest to zawód WOLNY. I
                nie ma przymusu firmować taki s... swoim nazwiskiem.
                Z szacunkiem pozostaję.
                • cava85 Re: Errata 19.03.08, 22:37
                  Sorry, errata:

                  Święte słowa..., ale:
                  1/ jak ktoś wierzy (bo NIE ma wiedzy)
                • extorris Re: Kultura... 20.03.08, 19:10
                  no coz
                  naiwne jest wierzyc, ze specjalisci i szkolenia maja taki przemozny wplyw na
                  ludzkie zachowania

                  gdyby tak bylo to Lech Kaczynski mialby 95% poparcia

                  powtarzam - SYSTEM to nie MY
                  nie ma nawet MY, jestem ja, ty i kazdy z osobna
                  kazdy ze swoja wiedza, doswiadczeniami, celami i interesami
                  dlatego nie ma szans na skoordynowane dzialania w jednym spojnym kierunku (to
                  zupelnie naturalne)
                  system publicznej ochrony zdrowia w polsce jest wytworem pewnego szczegolnego
                  otoczenia prawnego oraz woli politycznej zaledwie kilku osob
                  to do nich winny byc kierowane te szkolenia i to oni winni posluchac specjalistow
                  • cava85 Re: Kultura i wiara 20.03.08, 23:38
                    Naiwnością jest wierzyć, że ziemia jest płaska, jeśli nie spadasz na
                    głowę idąc rano do pracy.
                    Rozumiem, że nie mając doświadczenia nie masz wiary.
                    A tymczasem wystarczy pojechać do Australii i sprawdzić - chodzą bez
                    kasków na głowach i żyją.
                    O sancta simplicitas! (tzn. "bezpretensjonalnych świąt" po aktualnym
                    egzaminie z łaciny na Uniwersytetach Medyczych).
                    • extorris Re: Kultura i wiara 21.03.08, 18:21
                      no widzisz
                      najlepszym rozwiazaniem w dyskusji jest podac groteskowy przyklad, a nastepnie
                      zastosowac uogolnienie, sugerujac jednoczesnie, ze ktos kto nie dostrzega sensu
                      w twoich figurach logicznych nie odbyl wlasciwych kursow

                      ale ty nieadekwatnosci swoich przykladow i uogolnien nie dostrzezesz, nawet
                      jesli opisane bylyby ze szczegolami po japonsku i w sanskrycie
                      • cava85 Re: metafory... 21.03.08, 18:42
                        ...to takie stwory, które uruchamiają myślenie zamiast powiadać, co
                        myśleć.
                        Mamy w pewnym obszarze inną wiedzę i inne doświadczenia.
                        Po prostu zazwyczaj wolę rozmawiać z myślącym rozmówcą niż kimś, kto
                        myśli tylko to, co sam wie.
                        Dlatego fajnie się z Tobą rozmawia. Nawet, jeśli nie konsumujesz
                        metafor.
    • osmanthus Re: Kultura pacjentów 15.03.08, 08:39
      Sobota rano. Jade z corka do jednego z oddzialow ACT
      Pathology(lokalna siec laboratoriow analitycznych, w naszym 330 tys
      miescie dzialaja dwie takie firmy z licznymi oddzialami) na badanie
      krwi. Wchodzimy, na krzeselkach siedza pacjenci, czytaja czasopisma,
      w kaciku z zabawkami bawi sie pod opieka tatusia ladny 2-latek. W
      recepcji nie ma nikogo. Za chwile z jednego z gabinetow wychodzi
      mamusia chlopczyka a za nia po chwili laborantka. Kieruje sie do
      lady recepcyjnej i mowi z usmiechem : Czy jest ktos nowy ? Wstaje,
      wreczam jej moje wydrukowane na komputerze skierowanie (bez
      skierowania nikogo nie przyjmuja), sprawadza moje dane, numer karty
      Medicare, wklada moje skierowanie do kolejnej przegrodki
      specjalnego stojaka, mnie prosi zeby usiasc, wyjmuje z przegrodki
      pierwsze skierowanie i imiennie zaprasza nastepnego pacjenta. Za
      chwile ten rytual powtarza sie gdy z drugiego gabinetu wychodzi
      pacjent i druga laborantka.

      W pewnym momencie pojawia sie dziewczyna w ciazy. Odbierajaca od
      niej skierowanie laborantka zaprasza ja do gabinetu skad dziewczyna
      po chwili wychodzi z buteleczka gotowej do wypicia glukozy
      (porzadnie schlodzonej, zeby latwiej jej bylo wypic). Siada kolo nas
      i widze jak saczy to swinstwo z obrzydzeniem na twarzy ...
      Kolejno pojawiaja sie , a to staruszek co ledwo chodzi, a to nie
      mowiaca po angielsku starsza kobieta w towarzystwie syna, a to matka
      z nastoletnim synem. Wszyscy siadaja grzecznie i czekaja na swoja
      kolejke, ktora zarzadzaja panie laborantki poprzez wyjecie kolejnego
      skierowania z przegrodki.
      Nik nie smedzi, nikt nie marga, nikt nie mowi - mnie sie nalezy bo
      ja w ciazy, bo ja kombatant, bo ja inwalida.
      Gdy bylam w ciazy ostania morfologie robilam na 4 dni przed porodem
      z brzuchem jak balon zaporowy. Bylo pare osob, czekalam tyle ile
      bylo trzeba i do glowy mi nie przyszlo, ze ktos powinien mnie
      przepuscic. Moja ciaza nie byla choroba.
      Zycze udanej reformy systemu opieki zdrowotnej!

      PS Niektore badania sa platne. W tej sytuacji rachunek przysylaja do
      domu - placi sie karta przez telefon lub wysyla czek. Przyslane
      pokwitowanie przedstawia sie w Medicare, ktory zwraca co sie nalezy
      (czasem calosc, czasem czesc)
      • aloalo2001 Re: Kultura pacjentów 15.03.08, 17:40
        Dokladnie tak to widze, dzieki za wypowiedz.
        Wydaje mi sie niestosowne, aby lekarz, nawet ten czekajacy w
        kolejce, pouczal pacjentow w jaki sposob maja sie zachowac, takie
        pouczania nie przystoja godnosci lekarskiej, szczegolnie jesli osoba
        ta nie wypowiedzila sie jako uczestnik kolejki, ale przedstawiciel
        sluzby zdrowia.
        Trudno jest ocenic na pierwszy rzut oka, kto jest bardziej chory.
        Widze to jako problem braku organizacji pracy przychodni.
        Co do kobiet w ciazy, czym innym jest grzecznosc, a czym innym
        domaganie sie specjalnego traktowania z powodu bycie w ciazy i
        wykorzytywanie tego w roznego rodzaju sytuacjach.
    • butterffly Re: Kultura pacjentów 15.03.08, 20:31
      Tak już jest. Emeryt po wizycie u lekarza pójdzie do swojego często pustego
      domu, w którym spędzi caly dzień bezczynnie. Ale niech mu jakiś pacjent wejdzie
      do gabinetu poza kolejnością i posiedzi 5 minut. Obraza niebios.
      • daria45-net Re: Kultura pacjentów 15.03.08, 22:58
        butterffly napisała:

        > Tak już jest. Emeryt po wizycie u lekarza pójdzie do swojego
        często pustego
        > domu, w którym spędzi caly dzień bezczynnie. Ale niech mu jakiś
        pacjent wejdzie
        > do gabinetu poza kolejnością i posiedzi 5 minut. Obraza niebios.


        To nie jest wazne, ze emeryt pojdzie do pustego mieszkania i to nie
        jest twoja sprawa. Sugerujesz, ze w kolejce powinno sie sprawdzac
        kto jest bardziej zajety kto mniej, kto jest chory a kto chorszy. To
        jest dopiero chore rozumowanie.
        • maga_luisa Re: Kultura pacjentów 15.03.08, 23:09
          Zgadzam się z Tobą, Daria.
        • madzia.te Re: Kultura pacjentów 15.03.08, 23:11
          akurat w tym się Daria z Tobą zgadzam-
          co za cynizm dzielić ludzi na "jakichś emerytów z pustego (często)
          domu".
          i to cały dzień spędzi bezczynnie!
          a ,ze tak spytam na jakiej grupie Pani Doktor Butter robiła te
          badania?
          znamienność statystyczna byłaby tu mile widziana.
          kazdy z nas będzie emerytem- i pójdzie wtedy poza nawias, co?
        • eureka501 Re: Kultura pacjentów 16.03.08, 04:47
          tez sie dzis zgodze z daria
          przeciez emeryt przepedzany w przychodni w kolejkach moze miec
          poczucie bycia niepotrzebnym zawalidroga w spoleczenstwie
          tych "poptrzebnych jeszcze nie-emerytow"
          I jak on pojdzie do pustego domu? z poczuciem bycia smieciem
          spolecznym, bo ktos wazniejszy, spolecznie potrzebniejszy bedzie mu
          kazal czekac? i czy ty butterfly podgladasz emerytow w ich pustych
          mieszkaniach, aby wiedziec, ze na pewna siedza tam bezczynnie?
          • cameltravel Re: Kultura pacjentów 19.03.08, 01:22
            wszystko moge zrozumiec - nawet leżąca omdlałą wypukłą kobitkę
            tylko nie zrozumiałabym wtedy min tych moherków
            ciekawe co by sobie pomyśleli ... leży takie wypukłe brzuszysko - bo co -
            chciało sie wepchać ! ...
            czy te 3 - 10 - 20 minut w ich wypadku robi róznicę ?
            czy my za 3- 10 - 20 lat będziemy tacy sami ?
            mam nadzieję, ze ja sobie przypomnę jak mdlałam na czczo na teście glukozowym
            :D
            i przypomnę sobie że tez byłam w ciąży, a mój maż będzie pamiętał jak sie bał za
            każdym razem czy wszystko będzie ok :D
            nad teraźniejszością bolejemy - ale czy sie z niej uczymy ?

            AD. USA - wszyscy widzimy jak im ta swoboda obyczajów na DOBRE wyszła :D
            ocen nie trzeba. Sukces to brać dobre a złe pomijać. Tylko, że Polacy
            zakompleksieni raczej tendencję do złych przykładów brania mają. Dobre pomijają :D

            Ewa
            • no_masz Re: Kultura pacjentów 21.03.08, 12:22
              Drodzy Państwo! Ta dyskusja to typowe "bicie piany". Nie ma sensu roztrząsanie
              kto jest lepszy a kto gorszy... Staruszka, inwalida czy kobieta w ciąży... W
              którym kraju jest lepiej a w którym gorzej...
              Drodzy Państwo - proszę pamiętać jednak o JEDNYM: kobieta w ciąży nosi w sobie
              nowe życie. Żadna matka nie chce urodzić chorego dziecka i WŁAŚNIE DLATEGO nie
              powinna stać w kolejce pod gabinetem lekarskim, punktem pobrań czy w aptece...
              Tam zazwyczaj przychodzą ludzie chorzy, którzy niejednokrotnie są nosicielami
              wielu groźnych chorób.
              • butterffly Re: Kultura pacjentów 21.03.08, 13:56
                Nie m co liczyć na kulturę pacjentow ani ludzi w ogole. Są tacy którzy sami
                zaproponują cieżarnej wejście bez kolejki, są tacy ktorzy z tej kolejki ją wyrzuca.
                Obowiązek zatroszczenia sie o takie sprawy mają poszczególne ośrodki: czy to
                przychodnia, czy laboratorium czy jakiekolwiek inne miejsce, w widocznym miejscu
                powinna wisieć informacja, komu przysluguje wejście bez kolejki. Ja najczęściej
                widzę notkę o kombatantach i to wszystko.
                Tak trudno wywiesić informację" Kobiety w ciąży są obsługiwane poza kolejnością"?
                • snajper55 Re: Kultura pacjentów 21.03.08, 14:12
                  butterffly napisała:

                  > Tak trudno wywiesić informację" Kobiety w ciąży są obsługiwane poza kolejnością
                  > "?

                  Proponuję wywiesić informację: "Chorzy są obsługiwani poza kolejnością.".

                  S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka