Dodaj do ulubionych

jakość prywatnego pogotowia

03.05.08, 18:00
miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,5173618.html
Nie rozumiem, powinni dziadka na swój koszt wziąć do 5 gwiazdkowego hotelu, bo
przecież "sie należy"
Obserwuj wątek
    • mindflayer Re: jakość prywatnego pogotowia 03.05.08, 18:45
      Prywatny transport medyczny jest straszny, byle jaki sprzęt (byle taniej), jakaś kadra z odzysku. Miałem kontakt z 4 takimi firmami, zawsze jest tak samo, koszmar, pijani za kierownicą, punktualność można oceniać według kalendarza, a o przyjeździe na konkretną godzinę można zapomnieć. Obecna firma, zakontraktowana przez nasz szpital ma nawet karetkę reanimacyjną (po 18 bez lekarza, ale nikomu to nie przeszkadza, byle taniej). Zapowiedziano nam, że nie wolno wzywać transportu R z miasta, wzywający będzie płacił i te pe.
      • loraphenus mindflayer nie widzisz ze prywatny gospodarz 03.05.08, 18:48
        y a beton w kitlach chce jakichś fanaberii, lekarz w karetce. Po to tylko pewnie
        lekarz w karetce żeby dorabiał, nie ? :)
        • mindflayer lekarz tylko w R 03.05.08, 20:03
          Moją "przygodę" z PR zakończyłem dawno, zostało mi z tego czasu przekonanie, że lekarza nie powinno być w karetce (z wyjątkiem erki). Tu na forum są ludzie bardziej kompetentni w tej kwestii.
          Prywatni wozacy są skandaliczni. Mówię tu nie o prywatnych pogotowiach (jak w sieciach abonamentowych, na które można narzekać, ale są na poziomie PR), ale o prywatnych firmach przewozowych. Buraki im wozić, nie ludzi! Dziwię się, że prawo w Polsce na to zezwala. Może to tylko moje złe doświadczenia (z 4 firmami), ale ciężko byłoby w to mi uwierzyć.
          • gamdan kiedy to się skończy? 03.05.08, 21:05
            Pracuję wystarczająco długo, aby móc powiedzieć, że niemoc
            decydentów w takich, jak ten, przypadkach jest porażająca.
            Od lat są problemy z takimi pacjentami i ich rodzinami. Delikwent
            nie wymaga hospitalizacji, ale nie można go wypisać, bo "nie ma
            kluczy od mieszkania".
            A wydaje się, że wystarczy jeden drobny nowy przepis: pozostajesz w
            hotelu to płacisz jak za hotel.
            Problem z głowy.
            Nie u nas.
            • aelithe Re: kiedy to się skończy? 04.05.08, 08:49
              Pamiętam czasy, gdzie rodzina przed świętami wysyłała babcię do
              szpitala i wyjeżdzała na święta na drugi koniec Polski, nie
              interesując się co z babcią. Babcie świąteczne, chronicy do
              pielęgnacji zajmowali czasem do 50% łóżek na internach. Za moich
              czasów na dłuższy pobyt trwał 9 miesięcy. W końcu babcię udało się
              przekazac do domu opieki społecznej.
          • obs2 Re: lekarz tylko w R 05.05.08, 10:37
            > Moją "przygodę" z PR zakończyłem dawno, zostało mi z tego czasu
            > przekonanie, że lekarza nie powinno być w karetce (z wyjątkiem
            > erki).

            Erek już nie ma, są eski. A generalnie lekarz w karetce to jednak
            przeszłość. Do czego zmierzam? Do coraz mocniejszej wiary w bezsens
            diagnozowania w domu. Zespół P nie diagnozuje, tylko wiezie, zespół
            S z lekarzem diagnozuje (bo lekarz musi się wykazać brakiem 100 %
            kierowania do SOR). I raz na czas coś przeoczy- bo musi. Zasada moim
            zdaniem powinna być taka: medycyna się zmieniła. Więcej zależy od
            diagnostyki. Troponiny się w domu nie oznaczy, poziomu potasu też
            nie. EKG, RR i "wyczucie" zajebistego lekarza ratownictwa, to za
            mało. Więc zespoły ratownicze tylko "P", za to SORy o dużej liczbie
            łóżek obserwacyjnych (kilkadziesiąt! tyle jest potrzebne tych łóżek
            w przyzwoitym SORZe!) i odpowiednia kadra. Nie tak jak teraz- JEDEN
            lekarz dyżurny (czyli hucpa pod tytułem ortopeda oceniający ekg albo
            internista oceniający uraz).
    • 0.9_procent Re: jakość prywatnego pogotowia 04.05.08, 11:08
      Ale o co chodzi?
      Pacjent doświadczył przyjemności skorzystania z
      prywatnego 'pogotowia', w końcu to państwowe jest beee.
      Jedyny problem chyba w tym, że nie dostał rachunku z kasy fiskalnej.
      • hr.monte Re: jakość prywatnego pogotowia 05.05.08, 15:20
        o co wam idzie z ta kasa fiskalna? czegos sie boicie?
        • slav_ Re: jakość prywatnego pogotowia 05.05.08, 16:25
          Sęk w tym że "nam" o "nic nie idzie".
          Problem z kasa fiskalna to nie problemy lekarzy tylko "komentatorów" którzy upatrują w kasach fiskalnych jakichś magicznych właściwości i gryzie ich że lekarze tych kas nie używają (licząc na to że lekarzom jakoś to zatruje życie bo to zwykle podstawowa motywacja tego rodzaju osobników). Jak będzie stosowny zapis w ustawach to lekarze będą używać kas fiskalnych a pacjenci płacić - i tyle.

          Nawiasem mówiąc takie wątki (o kasach) to chyba nie na tym forum - raczej na jakichś związanych z podatkami?
          • hr.monte Re: jakość prywatnego pogotowia 05.05.08, 16:48
            a moze lekarze powinni domagac sie wprowadzenia kas fiskalnych. zamkna usta tym,
            ktorzy oczerniaja ich, posadzajac o branie lapowek. za wszystko beda wystawiane
            rachunki, wszystko bedzie w ewidencji. placacy moze koszt leczenia, ktoeego nie
            pokrywa nfz odejmowac sobie od podatku.skoncza sie plotki o jakis tam kopertach.
            wszystko bedzie jawne. co ty na to?
            • 0.9_procent Re: jakość prywatnego pogotowia 05.05.08, 17:15
              Ale ja jestem zwolennikiem kas fiskalnych, nawet od jutra.
              W KAŻDYM GABINECIE, nie tylko prywatnym.
              Śmiać mi się tylko chce, bo Ci którzy domagają się kas fiskalnych
              (jako bat na doktorów) nie wiedzą w jakie g. wdepną.
              Ciekaw jestem co powiedzą, gdy się okaże, że nie dostaną rachunku z
              kasy za pokazanie książeczki/karty ubezpieczeniowej.
              Karta? Owszem, ale płatnicza lub gotówka i refundacja w NFZ - jak w
              systemie francuskim.
              Co mnie obchodzi rozliczenie z NFZ? To jest sprawa pacjenta!
              A panie z NFZ już przeczołgają tych, którym się wydaje, że z każdą
              pierdołą można o dowolnej porze zgłosić się do szpitalnej izby
              przyjęć, bo nie chciało sie poczekać w kolejce w Poradni.
              Przy okazji rozwiąże się problem sąsiadów i znajomych
              proszących 'tylko o receptę' - BARDZO PROSZĘ ale... muszę 'nabić na
              kasę'.
              • hr.monte Re: jakość prywatnego pogotowia 05.05.08, 17:23
                wystawianie rachunkow za kazda wizyte, moze rozwiazac i te problemy. zaden
                normalny ubezpieczyciel nie placi za nadmierne, nieuzasadnione wizyty. ale
                wymaga rowniez zmian w przepisach o wystawianiu recept. wiadomo, ze przewlekle
                chory nie moze zostac bez leku, nie znaczy to jednak, ze musi po recepte chodzc
                co dwa tygodnie. zmniejsza sie kolejki. taka kasa fiskalna to wspaniala
                rzecz.wszystko pod kontrola.
                • 0.9_procent Re: jakość prywatnego pogotowia 05.05.08, 19:35
                  > taka kasa fiskalna to wspaniala
                  > rzecz.wszystko pod kontrola.

                  Ma niestety jedną istotną wadę.
                  Spowoduje urynkowienie cen i obnaży dramatyczne niedofinansowanie
                  systemu.
                  Innymi słowy.
                  Pacjent zapłaci za wizytę rynkowa cenę, daleko wyższą od stawek NFZ.
                  Więc:
                  - albo NFZ zrefunduje skromną część poniesinych wydatków
                  - albo w połowie roku (lub znacznie wcześniej) okaże się, że NFZ
                  jest bankrutem.
                  • hr.monte Re: jakość prywatnego pogotowia 05.05.08, 19:51
                    >okaze sie, ze nfz jest bankrutem.
                    i o to chodzi. czyz nie? bo chyba nikomu nie zalezy, zeby wszystko bylo bez
                    zmian. a moze sie myle?
                    • 0.9_procent Re: jakość prywatnego pogotowia 05.05.08, 20:35
                      Wiesz.
                      Ja się cały czas zastanawiam dlaczego cała ambulatoryjna
                      specjalistyka nie oleje NFZ równym sikiem.
                      • hr.monte Re: jakość prywatnego pogotowia 05.05.08, 21:00
                        A ja sie dziwie, dlaczego pacjenci nie spalili jaszcze Belwederu.
                        • 0.9_procent Re: jakość prywatnego pogotowia 06.05.08, 09:08
                          Bo zwyzywać doktorów w poczuciu całkowitej bezkarności jest znacznie
                          łatwiej.
                        • extorris Re: jakość prywatnego pogotowia 06.05.08, 19:13
                          muzeum pilsudskiego?
                          a co on im zaszkodzil?
                  • crazy.diamond Re: jakość prywatnego pogotowia 06.05.08, 22:31
                    0.9_procent napisał:

                    > > taka kasa fiskalna to wspaniala
                    > > rzecz.wszystko pod kontrola.
                    >
                    > Ma niestety jedną istotną wadę.
                    > Spowoduje urynkowienie cen i obnaży dramatyczne niedofinansowanie
                    > systemu.
                    > Innymi słowy.
                    > Pacjent zapłaci za wizytę rynkowa cenę, daleko wyższą od stawek NFZ.



                    Drodzy koledzy, daliście się poniesć własnej wyobraźni!

                    Ten pacjent, który domaga się wprowadzenia kas fiskalnych, nie ma najmniejszego nawet zamiaru płacić za wizytę cenę rynkową!

                    On nadal chce chodzić do bezpłatnych lekarzy!
                    I tym bezpłatnym nie chce wcale wprowadzać kas fiskalnych - bo przecież wtedy mysiałby jednak coś-niecość zapłaacić za wizytę, aby ogólne wprowadzenie kas fiskalnych mniało wogóle jakis sens.

                    On chce wprowadzić kasy fiskalne dla lekarzy prywatnych - z zawiści;
                    po pierwsze - żeby prywatni lekarze za dużo nie zarobili, a po drugie - że go na takiego lekarza nie stać, podczas gdy innych stać - i mają wtedy takiego lekarza bez kolejki .
                    • 0.9_procent Re: jakość prywatnego pogotowia 06.05.08, 23:53
                      Ja o tym doskonale wiem.
                      Jeśli jednak pacjenci domagają się kas fiskalnych to bardzo proszę –
                      od A do Z.
                      Przecież bardziej naturalne i sensowne jest rozliczanie się
                      ubezpieczonego (pacjenta), a nie usługodawcy z ubezpieczycielem.
                      Pacjent będzie płacił i wymagał, a jak się rozliczy z NFZ to jego
                      sprawa.
                      Jednak wprowadzenie kas w placówkach publicznych i systemu
                      refundacji zlikwidowałoby konkursy ofert w NFZ, a świetnie zdaję
                      sobie sprawę z tego, że NFZ nigdy do tego nie dopuści z wiadomych
                      powodów.

                      Natomiast nie bardzo wiem dlaczego lekarze tak bronią się przed
                      wprowadzeniem kas fiskalnych. Przecież wieść gminna niesie, że po
                      wprowadzeniu kas ceny wizyt u lekarzy wzrosną. I dobrze. Kasa nie
                      kosztuje jakiś koszmarnie wielkich pieniędzy i po pewnym czasie się
                      spłaci, a wyższe ceny wizyt pozostaną. Czy to takie złe? Pacjenci
                      nie odejdą, a jeśli nawet to wrócą, spokojna głowa.
                      Dlaczego pacjenci potrafią bez mrugnięcia powieką zapłacić 200-300
                      złotych za wizytę u bioenergoterapeuty czy innego cudotwórcy, a 100
                      złotych za wizytę u lekarza to dużo? Bo są przyzwyczajeni do tego,
                      że doktor ma być za pół darmo, bo i tak bierze na lewo. Więc niech
                      bierze ‘na prawo’. Legalnie, ‘na kasę’ ODPOWIEDNIĄ stawkę!
      • crazy.diamond GRUBE Nieporozumienie !! 06.05.08, 22:49
        0.9_procent napisał:

        > Ale o co chodzi?
        > Pacjent doświadczył przyjemności skorzystania z
        > prywatnego 'pogotowia', w końcu to państwowe jest beee.
        > Jedyny problem chyba w tym, że nie dostał rachunku z kasy fiskalnej.



        Jakiej przyjemności skorzystania z "prywatnego pogotowia! ???

        Przecież pacjent zwyczajnie zadzwonił do państwowego pogotowia, zajęła się tym filia (też państwowa) w szpitalu im Kopernika, która zdecydowała się na prywatnego podwykonawce w zakresie transportu medycznego, jakim był Medax-Trans, i nic poza tym!

        Nikt tu nie pisze, że pacjent raczej trzymał się od prawdziwego prywatnego pogotowia z daleka, bo nie miał zamiaru wydać bodaj złotówki, na jakieś tam prywatne pogotowie.

        Medax - Trans to był jedynie - Bogu ducha winien -podwykonawca, świadczący usługi transportowe - i słusznie, że tylko z sanitariuszem, który robił to co mógł i co potrafił.

        Jakie więc "Prtwatne Pogotowie"??

        O CZYM TU MÓWICIE (A RACZEJ BREDZICIE)???

        Nabraliście się na kolejną nagonke na lekarzy w GW i jej podobnych, chociaż w sprawę zaangażowany był jedynie sanitariusz??

        A FEE !!


        • 0.9_procent Re: GRUBE Nieporozumienie !! 06.05.08, 23:25
          No dobrze ‘prywatna firma przewozowa’ a nie ‘prywatne pogotowie’.
          Choć pogotowie państwowe, czy prywatne realizuje przewozy karetką
          bez lekarza, czy ratownika.
          Nie pisałem, że pacjent decydował o wyborze przewoźnika, decydował
          ten kto zlecał przewóz, czyli szpital.

          Tyle sie jednak naczytałem na forum jakie to państwowe jest be, a
          prywatne cacy, że pozwoliłem sobie na kąśliwą uwagę. I tyle.
          • crazy.diamond Re: GRUBE Nieporozumienie !! 08.05.08, 00:09
            0.9_procent napisał:

            > No dobrze ‘prywatna firma przewozowa’ a nie ‘prywatne pogotow
            > ie’.
            > Choć pogotowie państwowe, czy prywatne realizuje przewozy karetką
            > bez lekarza, czy ratownika.
            > Nie pisałem, że pacjent decydował o wyborze przewoźnika, decydował
            > ten kto zlecał przewóz, czyli szpital.
            >


            Nie bredź dalej i nie mąć ludziom w głowach.

            Prywatna "firma przewozowa" to jednak jest zupełnie coś innego niż prywatne pogotowie.

            W dodatku firma przewozowa, jako podwykonawca części usługi (transportu) - państwowego w końcu kontraktu, za który główną kasę bierze ktoś inny (pogotowie lub szpital Kopernika).

            Nie ma to mowy o żadnym "prywatnym pogotowiu" z prawdziwego zdarzenia, z lekarzem, czy z lekarzami, za które pacjent zapłaciłby z własnej kieszeni.
            Taki podmiot w omawianej sytuacji wogóle nie występuje !!

            W artykule i w tytule wątku nadużyte jest określenie "prywatne pogotowie".


            Mówienie o złym poziomie jakiegoś "prywatnego pogotowia" to zakamuflowane przez gazetę, celowe obrzucanie błotem lekarzy, którzy w takich pogotowiach pracują, a w tym incydencie nie brali żadnego udziału i wogóle z tym zdarzeniem nie mieli nic wspólnego.

            Czy to tak trudno zrozumieć?
            • 0.9_procent Re: GRUBE Nieporozumienie !! 08.05.08, 08:44

              > Prywatna "firma przewozowa" to jednak jest zupełnie coś innego niż
              prywatne pog
              > otowie.
              Przepraszam, jechał ambulansem, czy Masterlink go transportował? Bo
              dla przeciętnego kowalskiego ‘ambulans’ jest tożsamy z ‘pogotowie’ i
              nikt nie zakłada, że to ‘firma transportowa’.

              > W dodatku firma przewozowa, jako podwykonawca części usługi
              (transportu) - pańs
              > twowego w końcu kontraktu, za który główną kasę bierze ktoś inny
              (pogotowie lub
              > szpital Kopernika).
              > Nie ma to mowy o żadnym "prywatnym pogotowiu" z prawdziwego
              zdarzenia, z lekarz
              > em, czy z lekarzami, za które pacjent zapłaciłby z własnej
              kieszeni.
              > Taki podmiot w omawianej sytuacji wogóle nie występuje !!
              Masz mnie chyba za idiotę tłumacząc mi coś tak oczywistego.

              > W artykule i w tytule wątku nadużyte jest określenie "prywatne
              pogotowie".
              Bo dla pana redaktora skojarzenie z ambulansem jest jednoznaczne. To
              jest właśnie przykład ‘typowego kowalskiego’.
              Gdy zgłosi się do Ciebie pacjent z bólem nogi, to też Mu
              udowadniasz, że to nie ‘noga’ tylko ‘kończyna dolna’?

              > Mówienie o złym poziomie jakiegoś "prywatnego pogotowia" to
              zakamuflowane przez
              > gazetę, celowe obrzucanie błotem lekarzy, którzy w takich
              pogotowiach pracują,
              > a w tym incydencie nie brali żadnego udziału i wogóle z tym
              zdarzeniem nie mie
              > li nic wspólnego.
              I co? Pierwszy raz się z tym spotkałeś?
              Przecież to żadna nowina, że za brudne kible w szpitalu też są
              odpowiedzialni lekarze.

              > Czy to tak trudno zrozumieć?
              A ty zrozumiałeś sens mojego komentarza?
              Pacjenta transportowała firma prywatna, nie państwowa. Więc –
              zgodnie z licznymi wypowiedziami na tym forum – powinno być SUPER!
              Wyszło .... jak wyszło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka