Dodaj do ulubionych

polecenie wyboru.

27.07.08, 16:17
moja przyjaciółka dostała od kwietnia etat na Ortopedii. Czekała na
to dość długo. niedawno, okazało się , ze jest w ciąży- poszła
powiedzieć o tym szefowi- aby uniknąć przebywania w promieniowaniu
rentgenowskim i innych zagrożeń dla dziecka.
Miała zamiar kontynuować pracę- dodam, że właśnie otworzyła
specjalizację.
i co usłyszała?
Że kobiety to tylko kłopoty, że "u niego" nie zrobi tej
specjalizacji bawiąc się w mamę,
i dostała polecenie zastanowienia się na czym jej zależy- i
dokonania wyboru.
rzeczywiście, kobieta w ciąży nie jest marzeniem w żadnej firmie-
ale, czy spotkaliście się z takim chamstwem?
na czym ten wybór miałby polegać?
Obserwuj wątek
    • loraphenus nakłanianie do aborcji? 27.07.08, 16:24
      zresztą dziwię się kobiecie, że w polskie szambo brnie. Opthalmico, wiem , znowu
      się Tobie narażę,
      • z-mieszany Aborcji???? 27.07.08, 16:34
        nie o to mi chodziło,
        nawet o tym nie myśleliśmy-
        moja przyjaciółka ma wybierać między pracą- a macierzyństwem.
        jak nam się wydaje.
        loraphenie- dość radykalne podejście.
        • ophtalmica Re: Aborcji???? 27.07.08, 16:46
          rzeczywiście dość mocne uderzenie,
          nie przejmujcie się szefem, burakiem- mnie zawsze trzęsie kiedy słyszę o
          podejściu mężczyzn do ciężarnych w pracy-
          nie może w żaden sposób Twojej przyjaciółki dyskryminować.
          swoją drogą- ortopedia jakoś rzeczywiście wydaje się trudna do połączenia z
          macierzyństwem i kobiecością,
          przecież wiadomo co jest najważniejsze :-)
          Pozdrawiam

          • z-mieszany Re: Aborcji???? 27.07.08, 17:01
            Dziękuję za ciepłe słowa ophtalmica.
            po takiej rozmowie z ordynatorem moja dziewczyna nie chce tam już
            pracować.
            • ophtalmica Re: Aborcji???? 27.07.08, 17:09
              nikt by nie chciał.
              szef to jest szef- a oni rzadko gadają ludzkim językiem- najczęściej straszą,
              stroszą i coś tam między wierszami przemycają- wszystko po to, aby nikt nie
              pomyślał , ze mogą być urabialni.
              a są. zresztą- każdy szef miałby kwaśną minę na taką wiadomość, nie radzę teraz
              zmieniać pracy- skoro piszesz o etacie to pewnie specjalizacja jest w trybie "
              nierezydenckim"- może być kłopot z nowym etatem, nie warto z powodu jednego
              indyczenia palić za sobą mostów.
              ale nie myślcie, że nie rozumiem specyfiki emocjonalności w trakcie ciąży- ja
              płakałam ze wzruszenia na reklamie kawy i filmie o łyżwiarzach, no i kiedy
              odkryłam, o piątej rano, że ktoś zjadł mojego ostatniego cukierka.
              będziecie to miło wspominać.
              zobaczycie.
              • sithicus Re: Aborcji???? 27.07.08, 18:07
                Moja żona też zareagowała podobnie gdy odkryła że zniknęło ostatnie opakowanie
                tiramisu... ;)
                • ophtalmica Re: Aborcji???? 27.07.08, 18:20
                  ten, za czyją sprawą owo opakowanie zniknęło pewnie czuł się podle :-),
                  chociaż- nie był głodny.
            • z-mieszany Re: Aborcji???? 27.07.08, 17:09
              czy ktoś miał podobny problem se swoim ordynatorem?
              jak jest z pójściem na L4 w ciąży ? czy to prawda, że trzeba iść na
              komisję do ZUS?
        • loraphenus jestem skrzywiony z-mieszany 27.07.08, 18:48
          moja koleżanka kiedy zasygnalizowała kierownikowi specjalizacji zabiegowej tą
          samą sprawę - usłyszała

          Receptę na analog prostaglandyny musi umieć sobie Pani wypisać, jeśli chce Pani
          ukończyć staż specjalizacyjny.

          No i nie ukończyła stażu, miała jeszcze dać mu ręcznie wyrazy "uznania" ale
          opanowała się.
          • ophtalmica Re: jestem skrzywiony z-mieszany 27.07.08, 19:18
            oj to przecież nie jest mowa o usunięciu znamienia!
            proszę Cię Loraphenus , przestań.
            to nawet nie jest buractwo.
            • loraphenus opthalmico 27.07.08, 19:29
              w swej historii lekarskiej w PL więcej chamstwa i prymitywizmu słyszałem z ust
              "łałtorytetów" medycznych, niż od prostych ludzi.

              Nie doszukuj się w tym emocji. Popatrz na to merytorycznie. W rękach wszelakich
              kierowników specjalizacji jesteśmy narzedziami.

              Przykładf mniej drastyczny : Odprawa na ginekologii - szef mówi -wiecie,
              trudniej na oddział zakupić pampersy niż znaleźć frajerów zap..dalających za
              darmo (to o lekarzach specjalizujących sie tam na wolontariacie - powiedział to
              patrząc na nich)...

              Nikt nawet oczu nie podniósł, by waszmości nie urazić.
              • ophtalmica bo prostota to nie prostactwo 27.07.08, 19:34
                ja się z Tobą zgadzam.
                nie doszukuję się emocji- ja je chcę oszukać.
                jednak takie nonszalanckie mówienie o aborcji czy planowaniu ciąży-
                czy choćby sugerowanie takich rozwiązań- w pracy, w relacjach
                służbowych - jest ohydne.


                • loraphenus Re: bo prostota to nie prostactwo 27.07.08, 19:52
                  rok temu - operują uwięźniętą przepuklinę i rezydentka na 4 roku specjalizacji
                  asystuje jako druga asysta. Po dyżurze w pogotowiu mdleje ze zmęczenia.
                  Kierownik specjalizacji pyta - Pani X, nie spała Pani w nocy ? Nie było z kim?
                  Czy może tak dużo Panią obsłużyło że Pani taka niewyspana...

                  • sithicus Re: bo prostota to nie prostactwo 27.07.08, 19:55
                    Hm... ja bym odczuł nieodpartą pokusę przeciągnięcia skalpelem po łapie operatora :)
                    • ophtalmica Re: bo prostota to nie prostactwo 27.07.08, 20:22
                      po łapie? w oko!
                      mówię Ci- działa!
      • ophtalmica a czymże chcesz mi się narażać? 27.07.08, 16:34
        nazywaniem szambem mojego środowiska? coś moje oburzenie musiało ci zapaść w
        pamięć , ze się do mnie odwołujesz, ni z gruchy ni z pietruchy.
        • loraphenus Twoje środowisko jest niestety tymże 27.07.08, 16:48
          oraz jest także T.A.W.

          (towarzystwem adoracji wzajemnej).

          W tymże środowisku katusze cierpią niektórzy gniewni, stłamszeni, swoisty ruch
          oporu...

          tyle że nic z tego nie wynika.
          • ophtalmica Re: Twoje środowisko jest niestety tymże 27.07.08, 16:54
            Ty tak lubisz sobie upatrzeć rozmówcę?
            masz prawo do swoich sądów,
            ja się mogę zgadzać albo i nie.
            cierpienie katuszy?
            gniewni?
            stłamszeni?
            w jakiś grafomański nastrój popadasz loraphenusie.

            • loraphenus jakbyś była opthalmico tak nietrzeźwa jak ja 27.07.08, 17:16
              upita dobrym czerwonym francuskim winem w upał,

              to też była byś trochę grafomanką.

              Pozdrawiam z okolic Clermont-Ferrand
              • ophtalmica Re: jakbyś była opthalmico tak nietrzeźwa jak ja 27.07.08, 17:17
                a co masz za wino?
              • ophtalmica winiący się winowajca 27.07.08, 17:23
                ale Ty jesteś nie tylko "trochę grafomanką",
                ale i upierdliwym z lekka gościem, który mi co trochę docina.
                i nazywa moje podwórko szambem.

                • loraphenus Re: winiący się winowajca 27.07.08, 17:39
                  ponieważ to podwórko ma różnie szambiasty odcień- od sadzaweczki pachnącej
                  merkaptanem tert-butylu po kloaczny dół, pełen tioli i innych związków,
                  zwłaszcza heterocyklicznych...

                  A docinam, boś takową sytuację stworzyła w wątku, który założyłem. Ale docinam
                  nieświadomie, to raczej Ty identyfikujesz się z wyszydzanymi przeze mnie
                  przywarami sadzawki/podwórka/zagrody/obejścia...

                  Zwał jak zwał.

                  Wolności Ci życzę! Ja pracuję na zachód od Odry i - czekam na wind of change,
                  który powieje "follow Gorky Park".. jak w piosence Scorpions.

                  Zrzućcie kajdany, jesteście wolni i możecie iść (kajdany lobby profesorsko
                  ordynatorskiego).
                  • ophtalmica Re: winiący się winowajca 27.07.08, 17:51
                    mam nadzieję, ze nie czekasz na te wiatry skorpionowe od momentu powstania tej
                    piosenki- chociaż z drugiej strony- znaczyłoby to o Twej wielkiej cierpliwości,
                    a ta jak wiadomo cnotą!
                    Jakąś cnotę warto mieć.
                    nie identyfikuję się ani trochę z wyszydzanymi przez Ciebie przywarami- tylko
                    wkurza mnie postawa prześmiewcy zza płotu, prześmiewcy dla sportu- bo z Twoich
                    komentarzy nic nie wyniknie.
                    jedynie sobie podreperujesz samopoczucie i utwierdzisz się w przekonaniu, że
                    Twój wybór był słuszny.
                    każdy z nas podjął swoją decyzję.
                    dzięki za życzenia-
                    free your mind and the rest will follow - jak funkowały kiedyś
                    dziewczyny z En Vouge
                  • sithicus Re: winiący się winowajca 27.07.08, 18:12
                    Jak sobie przypomnę jak zaproponowano mi możliwość specjalizacji w ramach
                    wolentariatu parę lat temu.... pan profesor był bardzo oburzony gdy zapytałem go
                    czy o*h..ał... stare czasy... ale powspominać miło :)
                    • loraphenus Re: winiący się winowajca 27.07.08, 18:16
                      sithicusie, gynocham powiedziałby - niech Pan mnie pocałuję w anus, najlepiej z
                      języczkiem. :)
                      • loraphenus a w kwestii specjalizacji w PL 27.07.08, 18:18
                        dyrektor szpitala zaproponował mi wolontariat, przy czym to ja miałem płacić za
                        siebie składke ZUS sam i ubezpieczenie OC. Powiedział- zarobisz na składki w
                        pogotowiu a mnie wdzięcznym masz być że Cię chcę tutaj widzieć.

                        Zapytałem go czy prowadził badania naukowe wpływu długotrwałego wstrzymywania
                        mikcji na zaburzenia poznawcze- żebyś widział jego minę.
                      • ophtalmica to jest dopiero wzajemna adoracja! 27.07.08, 18:22
                        propozycje tak wyszukanych pieszczot na publicznym forum?!
                    • ophtalmica Re: winiący się winowajca 27.07.08, 18:20
                      co odparł ów profesor?
                      • sithicus Re: winiący się winowajca 27.07.08, 20:07
                        W miarę standardowo. Tzn. "Jak pan śmie" i "W mojej klinice pracy pan nie
                        znajdzie" plus kilka innych kawałków. Pewnie Boguś Linda albo Arnold S.
                        rzuciliby lepszy tekst na wyjściu, ja tylko odpaliłem na wyjściu że przecież nie
                        zaproponował mi pracy, za pracę się płaci a nawet niewolnikowi właściciel musi
                        zapewnić wikt i opierunek a ja w ch*ja nie dam się robić. OK, może w oryginale
                        było to bardziej dosadnie powiedziane :) Niestety niewyparzoną gębę i skłonność
                        do walenia prosto z mostu mam od dziecka i nie zanosi się aby coś się zmieniło.
                        Zresztą trochę dymu potem było ale miałem już profilaktycznie wszystkie papiery
                        potrzebne do rejestracji włącznie z listami polecającymi.
                        Dla ciekawskich - rzecz się działa w Lublinie, nie w Krakowie :)
                        • ophtalmica Jak Pan śmie? Bo ja śmiem! 27.07.08, 20:20
                          co wolno wojewodzie....
                          wspominałam gdzieś wcześniej - o tekście mojego szefa-
                          "nie wyobrażam sobie ,żeby ja tak się odezwał do swego szefa" kiedy
                          pytamy kto nam zapłaci za nadgodziny, albo po wyjasnieniu, ze w domu
                          mamy do roboty o wiele więcej rzeczy niż przygotowywanie mu
                          tłumaczenia.
                          rozumiem hierarchizację- ale przecież nie oznacza ona jednostronnego
                          przepływu szacunku
                          • loraphenus a ja nie zapomnę postepowania jednego lekarza 27.07.08, 20:28
                            anestezjologa z forum innego...

                            poprosił szefa o podwyżkę - szef mu powiedział - no way a jak się nie podoba to
                            sp...alaj

                            no i lekarz uczynił co szef powiedział

                            teraz dwa razy do roku z okazji świat wysyła mu z Holandii kurierem dobre wino
                            na święta z karteczką - za zmotywowanie mnie do najlepszej decyzji w życiu.

                            Szef nigdy jeszcze prezentu nie odebrał, jak myślicie, dlaczego ?
                            • ophtalmica Re: a ja nie zapomnę postepowania jednego lekarza 27.07.08, 20:50
                              ma zgagę po winie?
                              esperal pod skórą?
                              a może on się czuje urażony?
                              bo impertynent pazerny alkoholem go raczy,
                              i wdzięczność udaje a sarkazm sączy!
                              • sithicus Re: a ja nie zapomnę postepowania jednego lekarza 27.07.08, 21:00
                                Haiku?
                                • ophtalmica nie-winna grafomania n/t :-) 27.07.08, 21:08
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka