Dodaj do ulubionych

druczki do PZU

15.08.08, 22:16
Co jakiś czas napadają mnie ludzie domagając się wypełnienia druczka dla PZU.
Na dole tego druczka jest informacja, że "koszty wypełnienia dokumentu ponosi
pacjent". Próbowałem się kiedyś nawet dowiedzieć w PZU który prezes PZU wydał
takie zarządzenie, jaka jest jego dokładna treść i kiedy zostało wydane;
niestety, ta informacja jest dla mnie nieosiągalna, bowiem wewnętrzne
zarządzenia PZU są niejawne. W końcu odpuściłem (po co ma się kopać z
koniem?), ale w takich przypadkach uprzejmie informuję pacjentów, że ich wypis
jest dokumentem ich leczenia a jeśli PZU wymaga jakichś innych dokumentów - to
ma się pisemnie zwrócić z tym do szpitala.
Jak ten problem rozwiązujecie w innych regionach kraju? Na Śląsku zwyczajowa
opłata to 20-30zł. Ku memu ubolewaniu również w mojej pracy są lekarze, którzy
gotowi są zeszmacić się dla tych 20 zł
A może nie mam racji? Może prezes PZU ma prawo wydawać polecenia służbowe
lekarzom dot. wypisywania dokumentacji medycznej i kosztami tego wypisywania
obciążać swoich klientów?
A może ktoś z was już kiedyś dotarł do tego zarządzenia (i może podrzucić linka?)
Obserwuj wątek
    • borderlineonline Re: druczki do PZU 15.08.08, 22:38
      myślę, że to nie jest wewnętrzne rozporządzenie PZU, tylko uwaga
      wpisana na druczki pewnie z powodu asekuracji przed roszczeniami
      klientów. Za każde zaświadczenie medyczne wypisane dla pacjenta
      mozna żądać opłaty- i koszty ponosi sam pacjent, chyba ,że chodzi o
      dokumentacje dotyczącą leczenia po wypadku w pracy- wtedy koszt
      zwraca pracodawca.
      na drukach PZU- jest wręcz napisane, że dokument wypełnia sam
      poszkodowany,
      • barabara6 Re: druczki do PZU 15.08.08, 22:49
        No dobrze - czy oznacza to, że prezes PZU może nakazać mi wypisanie jakiegoś
        dokumentu (a za jego wypisanie biorę odpowiedzialność! Również karną!!) i koszty
        wypisania tego dokumentu przerzucić na swojego klienta? Czy w związku z tym
        uzasadnione jest, abym zażądał adekwatnej stawki (np 500 - 1000 zł??)
        I czy - odwracając sytuację - dyrektor szpitala ma prawo wydać każdemu
        pacjentowi np takie polecenie: "każdy pacjent leczony w danym szpitalu ma umyć
        okna w mieszkaniu leczącego go lekarza, koszty umycia okien ponosi lekarz?"
    • slav_ Re: druczki do PZU 15.08.08, 23:02
      Na "druczkach PZU" (zgłoszenie szkody, oświadczenia itp) nie ma obecnie (bo
      dawniej była rubryczka) żadnego miejsca do wypełniania przez lekarza - i taką
      informację otrzymują pacjenci. Plus informację aby wzięli potwierdzone ksero
      dokumentacji z leczenia.
      A za sporządzenie medycznej dokumentacji odszkodowawczej bierze pieniądze
      orzecznik towarzystwa i nie ma powodu by mu w tym przeszkadzać.
      • barabara6 Re: druczki do PZU 15.08.08, 23:21
        jest taka tabelka - rozpoznanie, przeprowadzone leczenie, data zakończenia
        leczenia (czy coś takiego - nie przyglądam się dokładnie, tylko od razu
        grzecznie mówie, żeby spadali na drzewo). No i na samym dole małym druczkiem o
        tych kosztach wypisania. Raz nawet jeden taki przyszedł z obciętą na dole stroną!!
        • slav_ Re: druczki do PZU 16.08.08, 00:15
          Nie ma, przynajmniej na tych które mnie przynoszą :-)
    • dradam121 jak najbardziej placi pacjent 16.08.08, 20:38
      za wszystkie druczki placi w Kanadzie, z reguly, pacjent. Rowniez za zwolnienie
      z pracy.

      CHYBA ZE : stowarzyszenie lekarzy uzgodnilo z towarzystwem ubezpieczeniowym
      stawke za druki i to, ze placi bezposrednio towarzystwo ubezpieczeniowe.

      Stawka wynosi od $50 (za 10 minut pracy) do $250 (jezeli formularz jest bardziej
      skomplikowany).

      Negocjowanie stawek poprzez stowarzyszenie lekarzy, a nie bezposrednio, to
      znakomity sposob, aby nie miec "lamistrajkow".

      Na dobra sprawe nie rozumiem dlaczego NFZ nie jest zmuszone do negocjowania ze
      stowarzeszeniami lekarzy.

      Pozdrawiam


      dradam
    • gamdan Re: druczki do PZU 16.08.08, 21:52
      Żyjemy w kraju, gdzie wiele regulacji prawnych jest niejasnych i nieprecyzyjnych. Czasem odnoszę wrażenie, że rozmyślnie prawodawcy unikają precyzji, aby uniknąć odpowiedzialności za swoje decyzje. Szczególnie dużo jest tego w opiece zdrowotnej, np. nadal nieuregulowana sprawa druków ZUZ-ZLA, zaświadczeń dla komisji d.s. orzekania o stopniu niepełnosprawności czy zaświadczeń o stanie zdrowia dla ZUS.
      Za bardzo zdrową zasadę uważam tę, która we wszystkich przypadkach niejasnych nakazuje postępowanie zgodne z zasadami logiki.
      Od momentu wprowadzenia "reformy służby zdrowia" wszystkie czynności lekarza (badanie, diagnostyka i leczenie) są finansowane przez NFZ.
      Czy wśród tych czynności jest ujęte wydawanie zaświadczeń dla firm ubezpieczeniowych?
      Nie jest.
      Dlatego logicznym jest rozumowanie, że:
      1. nie wykonuje się czynności, które nie są ujęte,
      2. nie wykonuje się czynności, które nie mają związku z leczeniem pacjenta,
      3. nie wykonuje się czynności, za które nikt nie zapłaci.
      Firma ubezpieczeniowa nie jest moim pracodawcą, więc nie może mi nakazać wypełniania druku.
      Jeśli pacjent bardzo chce, to musi to sam sfinansować. Zapłaci, dostanie rachunek, może domagać się zwrotu od ubezpieczyciela.
      Czysta sprawa.
      Niestety, bardzo mnie irytującym, wyjątkiem jest tu ZUS.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka