Dodaj do ulubionych

wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją

19.09.08, 08:46
Witam ,wiem ,że prawie wszyscy nażekają na lekarzy ,na to ,że biorą
za wszystko i w kazdej sytuacji.Ja dla optymistycznego spojrzenia
podam fakt,który miał miejsce.Złamałam k.udową,rozmowa z 1 zaczynała
się od sumy za jaką mogą zrobić operację(taka była diagnoza)w
państwowym szpitalu,szok jak usłyszałam sumę(2000zł).Postanowiłam po
obejrzeniu programu w TV,że małe szpitale mają dobrych
specjalistów,zadzwonić do takiego szpitala z pytaniem o ewentualną
konsultację i ku mojemu miłemu zaskoczeniu lekarz powiedział żebym
przyjechała już.Pojechałam,doznałam szoku ale na
+,cudowny,miły ,usmiechnięty lekarz mnie przyjął na oddziale i
powiedział ,że jutro badania a następnego dnia operacja.Kochani
forumowicze,jestem już w domu po operacji,bez słowa o
kasie,super"obsługa",brak mi słów na wyrażenie tego jak mnie
potraktował lekarz ortopeda(ordynator,jak się okazało)z
tyt.nauk.dr.Kiedy wspomniałam o pieniądzach powiedział,że za to
płaci fundusz i ja jestem w państwowym szpitalu.Są jeszcze wspaniali
lekarze.
Obserwuj wątek
    • obs2 Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 19.09.08, 10:25
      a poza tym wszystko OK?
      • dwimmerling Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 19.09.08, 13:56
        Cool.Zajebiscie."Sa wspaniali lekarze"-bo wszystko za darmo.Nosz
        jasna dupa i jak tutaj ma sie cokolwiek zmienic...
        • enterka05 Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 19.09.08, 18:22
          dwimmerling napisał:

          > Cool.Zajebiscie."Sa wspaniali lekarze"-bo wszystko za darmo.Nosz
          > jasna dupa i jak tutaj ma sie cokolwiek zmienic...

          Dwimmerling - rozumiem że wg Ciebie miała zapiać z zachwytu że lekarz jej na wejściu podaje stawkę za operację w PAŃSTWOWYM szpitalu (czyli zapewne póki co "na NFZ") ? A potem uznać że tamten drugi lekarz to jakiś nienormalny, bo nie chce pieniędzy za "funduszowy" zabieg ??

          Bo jeśli TAKI był sens Twojej wypowiedzi, to owszem, w jednym zdaniu na pewno masz rację: jak tutaj ma się cokolwiek zmienić?? (jeśli chodzi o postrzeganie lekarzy na przykład......) :-/
          • dwimmerling ...ale ja o czym innym... 19.09.08, 23:46
            ...ja tylko chcialem zauwazyc,ze nie chodzi o temat:"zlamalam noge i
            sa super,bo mi ja fajnie zlozyli",ani "zlamalam noge i te skur...
            kazaly mi placic za pierwszym podejsciem!!!",tylko "zlamalam noge i
            sa super,bo nic za to nie musialam placic".Long story short-gdyby to
            byl prywatny szpital,tez by sie obrazila na ortopede,ze musi
            cokolwiek placic.W tym kraju nic sie nie zmieni-bo spoleczenstwu nie
            jest na reke placenie czegokolwiek,duzo bardziej oplaca sie trzymac
            status quo.A ze vox populi stanowi tutaj swietosc,coz...System sie
            sypie,nie ma komu pracowac-kogo to obchodzi,ludzie maja na kogo
            ponarzekac/chyba nikt tak nie narzeka,jak polacy-pojedzcie chociazby
            do glupiej szwecji.../,politycy maja swojego zaplutego karla
            reakcji,na ktorego moga zwalic cala wine nawet za nieurodzaj na
            truskawki w danym roku.
            Ps.uwielbiam,jak ktos /zwykle jakis polityk/ pieprzy cos od rzeczy
            nt.budowania spoleczenstwa obywatelskiego.Wogole,co to za poroniony
            pomysl?Tak samo,nieustanne debaty,czy wiece wyborcze w tv-ja do
            diabla film chce czasem obejrzec,a nie mordy politykow!!!Mnie
            przykladowo,w przeciwienstwie do 90% polakow-polityka NIE
            INTERESUJE.Tak samo-NIE INTERESUJE MNIE,jak politycy chca rozwiazac
            np.problem sluzby zdrowia.Mam to gdzies.Nie radza sobie,panstwo
            polskie nie stac na moje uslugi-zmieniam kraj np.na hiszpanie./Zanim
            ktos mi zacznie pieprzyc o zwracaniu za studia-kotki drogie,to MOJA
            ciezka praca sie tego nauczylem,nie przyszlo samo.../I po problemie-
            tym samym,nie musze np.wkurzac sie na chory stereotyp obrzydliwie
            bogatych lekarzy w polsce,czy drugi-korzystania w ramach prywaty z
            panstwowego sprzetu,reszta sie cieszy,ze "konowal wyjechal".I
            wszyscy powinni byc zadowoleni.Hm,ciekawe-ja jestem,a wy,drodzy
            pacjenci...?:)

            PsPs.Do autorki:jak ze zlamana koscia udowa /nie wnikam,czy
            szyjka,czy trzon,czy klykcie,czy jakakolwiek inna jej czesc/
            jezdzilas od szpitala do szpitala,to ja jestem conajmniej michal
            aniol...
            • enterka05 Re: ...ale ja o czym innym... 21.09.08, 23:30
              > ...ja tylko chcialem zauwazyc,ze nie chodzi o temat:"zlamalam
              > noge i sa super,bo mi ja fajnie zlozyli",ani "zlamalam noge i
              > te skur... kazaly mi placic za pierwszym podejsciem!!!",tylko
              > "zlamalam noge i sa super,bo nic za to nie musialam placic".Long
              > story short-gdyby to byl prywatny szpital,tez by sie obrazila
              > na ortopede,ze musi cokolwiek placic.

              Ale gdzie Ty to u niej wyczytałeś??....
              Kawałki z jej posta:
              "
              1. "wiem ,że prawie wszyscy nażekają na lekarzy ,na to ,że biorą za wszystko i w kazdej sytuacji.Ja dla optymistycznego spojrzenia podam fakt,który miał miejsce."
              2. "rozmowa z 1 zaczynała się od sumy za jaką mogą zrobić operację(taka była diagnoza)w państwowym szpitalu"
              3. "Kiedy wspomniałam o pieniądzach powiedział,że za to płaci fundusz i ja jestem w państwowym szpitalu."

              Jak dla mnie, to autorka pisze posta pochwalnego z powodu własnego zaskoczenia tym że w państwowym szpitalu nie było tak że "biorą za wszystko i w każdej sytuacji", a przy tym równocześnie podeszli do pacjenta profesjonalnie i życzliwie (podejrzewam że znów - wbrew temu czego się spodziewała).
              Gdzie widzisz co by mówiła jakby poszła do PRYWATNEGO szpitala?

              W sens medyczny topic-posta nie wnikam, bo się nie znam. Ale fakt że niektórym pacjentom w przypadkach spotkania "zaprzeczeń stereotypu" opada szczęka ze zdziwienia mogę z całą pewnością poświadczyć. Autorce opadła BARDZIEJ, bo najpierw trafiła jak rozumiem na kogoś kto stereotyp potwierdzał. No i jak widać żeby "być super" wystarczy być takim Widocznym Zaprzeczeniem..... ;)

              > spoleczenstwu nie jest na reke placenie czegokolwiek

              A pokaż mi społeczeństwo (i pojedyncze osoby) które woli płacić niż nie płacić, jeśli miałoby w obu przypadkach dostawać to samo. Jakby nam (społeczeństwu) ktoś wyraźnie i konkretnie wytłumaczył, że mamy np. płacić wyższą składkę zdrowotną plus dopłacać ileś tam przy wizycie czy leczeniu szpitalnym, ale ZA TO będziemy czekać na to czy na to nie dłużej niż xxx (tu sensowny czas oczekiwania) i w związku z tym na przykład odpadnie nam powód do kombinowania jak przyspieszyć termin, itp itd - i przy tym wymyślono by jeszcze coś żeby emerytów, rencistów i innych którzy nie z własnej winy mają mało nie wywalić za nawias - to pewnie wielu z nas okazałoby rozsądek i uznało że płacenie ma sens. Ale to wymagałoby po pierwsze potraktowania nas przez polityków jako podmiotu, a nie masy potrzebnej do dostarczania głosów, a po drugie - żeby politycy różnych partii potrafili współdziałać dla dobra ludzi, a nie patrzeć tylko na swoje własne...

              A nam się niewiele tłumaczy. Które media tłumaczą cokolwiek, serio i konsekwentnie, nt. pomysłów NFZ, wyceny procedur, przyczyn szpitalnych długów, przyczyn kolejek, czasu pracy lekarzy? Nam się teraz mówi że prywatyzacja uleczy wszystko, a my się cieszymy że tak oczywiście, bo przecież przyczyny wszystkiego złego to WYŁĄCZNIE to że się pracownicy medyczni obijają, dyrektorzy źle gospodarują - a prywatny właściciel wszystkich pogoni kijem do roboty i będzie cacy... Braku lekarzy też z punktu widzenia szarego pacjenta raczej pewnie nie widać, bo jak i tak jest powiedziane że do specjalisty za pół roku, to kto tam się zastanawia czy dlatego że ten specjalista jest jedyny bo inni wyjechali, czy dlatego że taki jest limit?... (o ile jeszcze ten pacjent wie coś o limicie....)


              > uwielbiam,jak ktos /zwykle jakis polityk/ pieprzy cos od
              > rzeczy nt.budowania spoleczenstwa obywatelskiego

              Ja uwielbiam coś innego. Że my jesteśmy tacy i owacy, bo mieliśmy 50 lat tak zwanego "komunizmu". Wg mnie guzik prawda - poszanowanie prawa to mieliśmy takie jak teraz już w czasach liberum veto, i mamy cały czas nieprzerwanie. Kult uczciwej pracy i myślenie "dalej własnego nosa" też. I tylko sobie szukamy usprawiedliwień. Kto nam nakazuje teraz czy nakazywał wcześniej być nieuczciwym, kraść czy kombinować? Od SWOJEJ uczciwości i porządnej pracy się zaczyna, od wymagania OD SIEBIE, i od WŁASNEGO "nie rób drugim co tobie niemiło". W KAŻDYCH czasach i w KAŻDYM ustroju....

              > nie musze np.wkurzac sie na chory stereotyp obrzydliwie
              > bogatych lekarzy w polsce,czy drugi-korzystania w ramach
              > prywaty z panstwowego sprzetu

              Chyba Ci nie do końca wierzę z tym niewkurzaniem ;-) Ale nieważne...

              Z tym "bogactwem" to jest tak: z jednej strony wielu z nas nie wie ile pracujecie, więc nie widzi że mimo niskich pensji można się czegoś w tym zawodzie dorobić. Takie coś by nas zresztą raczej w oczy nie kłuło. Główny problem, to że podejrzewamy, że stan posiadania został osiągnięty w sposób podobny do wspominanego przez autorkę wątku, czy przez inne pacjenckie koperty. Jest to krzywdzące względem wielu. Ale i niestety - lekarze którzy TAK zarabiają też nie są jak Yeti. I nie piszę tego na podstawie opowieści o doświadczeniach ciotki szwagra sąsiadki.....

              I sorry, ale takie teksty jak ten Twój do którego się przyczepiłam, albo coś co tu kiedyś ze dwa razy się przewinęło na forum - że pacjent który nie dopłaca to złodziej, nie pomagają nam uważać inaczej. Ale to tylko tak na marginesie...

              Tylko pytanie co nam wszystkim zrobić żeby to zmienić. Skrócić kolejki, gwarantując jakiś sensowny czas oczekiwania - na pewno. Zniknie problem kombinowania jak coś przyspieszyć. Ale co poradzić na problem dawania czegoś "żeby kimś się lepiej zajęto", i na stereotyp (a czasem nie stereotyp) "oczekiwanej wdzięczności"?... Pisać takie posty jak Kajteczkowizna ;-) ?... I co jeszcze?...

        • pakiestra Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 19.09.08, 21:48
          dwimmerling napisał:

          > Cool.Zajebiscie."Sa wspaniali lekarze"-bo wszystko za darmo.Nosz
          > jasna dupa i jak tutaj ma sie cokolwiek zmienic...
          Dwimmerling nie przesadzaj - w zadnym CYWILIZOWANYM swiecie nie ma
          tak, ze zgdonie z litera prawa mozesz przywlaszczac sobie do celow
          prywatnych mienie nalezace do pracodawcy nie majac podpisanej umowy
          uzyczenia, leasingu i nie bedac rozliczanym z podatku
          czerpac "dzikie" dochody. Czym innym jest wynajecie sali operacyjnej
          i opalcenie kosztow amorytazcji i personelu pomocniczego, czym innym
          jest zrobienie USG panstwowym sprzetem w ramach pelnionego dyzuru
          medycznego inkasujac naleznosc do kieszeni. Widzisz roznice ???
          Ja wiem, przez 50 lat w ludziach (i to nawet tych wydawaloby sie
          wyzej wyksztalconych) zabito wiele cech charkaterystycznych dla
          spoleczenstw obywatelskich: takich jak poszanowanie wlasnosci i
          prawa (o innych nie wspominam). Wynoszenie papieru toaletowego i
          dlugopisow z biura bylo (i nadal jest?) przyjeta "norma".
          System jaki jest wiemy, ale poki co oplacany jest z podatkow i
          rzeczywiscie malo ma wspolnego z wolnym rynkiem a jeszcze mnie z
          gospodarnoscia, zgodze sie. Tyle, ze dla mnie to zaden argument za
          tym zeby dalej ten papier wynosic z biura.
    • slav_ Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 19.09.08, 14:06
      NA PEWNO miałaś złamaną kość udową ?
    • betty-226 Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 19.09.08, 14:57
      > Pojechałam,doznałam szoku ale na
      > +,cudowny,miły ,usmiechnięty lekarz mnie przyjął na oddziale i
      > powiedział ,że jutro badania a następnego dnia operacja.Kochani
      > forumowicze,jestem już w domu po operacji,bez słowa o
      > kasie,super"obsługa",brak mi słów na wyrażenie tego jak mnie
      > potraktował lekarz ortopeda(ordynator,jak się okazało)z
      > tyt.nauk.dr.

      Jak widać nie chodziło tylko o kasę. Bo gdyby za darmo ją oburczeli i potraktowali jak worek kartofli, to by tu posta pochwalnego nie pisała.
      Trudno Wam dogodzić. Krytykują - źle, chwalą - też źle? No proszę Was :)
      • p.atryk To nie tak...:) 19.09.08, 15:11
        Tu jeszcze nikt nie moze wyjsc z szoku, ze pacjenkta ze zlamana
        koscia udowa jezdzi sobie po roznych lekarzach, jak gdyby nigdy nic.
        • betty-226 Re: To nie tak...:) 19.09.08, 15:16
          Tego nie wzięłam pod uwagę :D
      • obs2 Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 21.09.08, 14:35
        > Trudno Wam dogodzić. Krytykują - źle, chwalą - też źle? No proszę
        > Was :)

        jak to było? Boże ochroń mnie przed przyjaciółmi, bo z wrogami sam
        sobie poradzę?

        Pomijając już stylistykę wypowiedzi i ilość błędów ortograficznych,
        to chodzi mi (i myślę że nie tylko mi) o to:
        1. chwalenie za sprawy oczywiste brzmi dziwnie i dwuznacznie,
        zwłaszcza w naszej pokręconej rzeczywistości. Była chora, pomogli, w
        ramach ubezpieczenia, profesjonalnie. "dziękuję" lokalne by
        wystarczyło. Po co pisać na forum? Jak mi wulkanizator sprawnie
        założy zimówki, to mu płacę i dziękuję, a nie piszę na forach
        samochodowych o tym niebotycznym wydarzeniu.
        2. owo "bez słowa o kasie" to reguła. Wyjątki są i z nich większość
        chce zrobić regułę. Temat jest dęty, po co go ruszać z którejkolwiek
        ze stron? Ja się już pogodziłem że większość uważa że wszyscy
        bierzemy. Nie ma nadziei na zmianę tego widzenia, a dyskusję
        przedłuża w nieskończoność,
        3. wypowiedź niewiarygodna. Wiele szczegółów od razu budzi
        podejrzenia. Więc co? W sumie chwali, ale się kupy to nie trzyma,
        więc podejrzenia fałszywki lub prowokacji nie są przesadzone.
        4. "ordynator z tytułem nauk dr.". Wielki jest mit tytułu "dr nauk".
        W Polsce to niewiele znaczy. Na ogół dr n.med. to po prostu ktoś z
        kliniki, gdzie zrobienie tego należało po prostu do jego obowiązków
        mniej czy bardziej formalnych. Inna rzecz - doktorat spoza kliniki,
        tu faktycznie komuś musiało się przynajmniej chcieć.

    • mindflayer Żartujesz... 20.09.08, 00:21
      1. Z kością udową złamaną to można umrzeć w godzinę z masywnego krwotoku
      wewnętrznego. Jeśli było groźne złamanie, to nikt nie wypuściłby cię bez
      zaopatrzenia, jeśli tak było naprawdę to zgłoś sprawę do prokuratury.
      2. Jeśli złamanie nie było groźne, to nie byłoby operacji (a może w ogóle) na
      kolejny dzień. Hasło: kolejka oczekujących na świadczenie z NFZ. Za jej
      naruszenie są kary.

      Czyli- nie wierzę w to co piszesz. Zmyślasz i już.
      • cccykoria Re: Buuujjjddda. 20.09.08, 14:09
        Nie do wiary:D

        To ja jak skrecilam sobie srodstopie stopy to myslalam ,ze
        z bolu zrobie kake i siku, no troche wyolbrzymiam ,ale
        malo brakowalo:D
        • kajteczkowizna Re: Buuujjjddda. 20.09.08, 18:38
          Witam,jestem lekko zdumiona wszystkimi wypowiedziami,żle zostałam
          odebrana albo żle to opisałam,chcę powiedzieć,że są jeszcze lekarze
          dla których ból pacjęta jest wazniejszy od kasy(zmuszaja nadal
          lekarze do dawania za wszystko).Rozumiem ,że tak nie powinno
          być,idziesz do szpitala bo jestes.....i Cię leczą.Tyle mówią w TV o
          korupcji ,ona jest i nic na to nie poradzimy,udajemy tylko ,że jej
          nie ma kiedy nas to nie dotyczy.Kazdy z tych co się wypowiadali na
          forum gdyby miał taka sytuację w rodzinie czy leczyć już (kasa) czy
          leczyć aż znajdzie się miejsce,niezależnie czego czy jakiej choroby
          to dotyczy ciekawe co wybiera???????.2szpitale i dwa rózne podejścia
          do pacjęta ,może jestem głupia,może naiwna a moze....życzę zdrowia
          WSZYSTKIM
          • smakosz55 Re: Buuujjjddda. 30.09.08, 08:06
            Witam ,zgadzam się z tym co napisałaś,mam przykład na swojej
            mamie,chodzi o szpital w Kutnie ,podaję nazwę ku przestrodze
            innym,mama trafiła tu do szpitala z bólami tydzień temu lekarze
            zastanawiali się co robić,jakie badania,taka gadka była cały
            czas ,amoze to a moze tamto zrobimy ,wyrażne czekanie na ....2 dni
            temu mama zmarła(nie stać mnie było na danie kasy).Może gdyby
            trafiła na takiego lekarza ,który by zaczął od zrobienia
            podstawowych badań mama by żyła.Musze to napisać kutnowski szpital
            słynie z "brania"a nie z leczenia(sporo o tym pisali w
            gazetach).Tyle było szumu i nic się nie zmieniło.
            • marcinoit Re: Buuujjjddda. 30.09.08, 18:39
              jakimi bolami? ile miala lat? chorowala na cos? jesli juz chcesz podawac w watpliwosc intencje lekarzy rob to rzetelnie. a jesli uwazasz ze popelniono zaniechanie zglos sprawe do prokuratury.
              a jesli chodzi o wymieniony szpital to dzialo sie wokol niego wiele z czego watek lapowek jakos nie wydawal mi sie wiodacy . nie liczac kilku bzdurnych zarzutow.
    • little_emma Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 30.09.08, 19:27
      Jak przeczytałam tego posta myślałam, że będziecie zadwowoleni, że
      wreszcie ktoś Was pochwalił a nie tylko oskarża wszystkich o branie
      łapówek. Ale widzę że to nie jest takie proste. I muszę przyznać, że
      mocno mnie to zastanowiło, dlaczego macie jej za złe napisanie tych
      słów. Już zupełnie abstrahując od tego, czy to jest prawdą czy nie.
      Zmuszacie do myślenia:)
      • mindflayer Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 30.09.08, 23:03
        Mam się cieszyć, że chwali ale całkiem kłamie??? Twój tok myślenia mnie przerasta.
      • seniorita15 Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 30.09.08, 23:15
        >little-Bo nikt nie lubi jak mu sie kit wciska.Bez wzgledu na to
        jakie ma zabarwienie.Poza tym przesadzila i to mocno.Najpierw
        zlamala kosc udowa,potem pojechala do szpitala,wrocila niezadowolona
        do domu ,obejrzala program w TV o malych zyczliwych
        szpitalach ,pojechala tam ,a tam w tej pipidowce-utytulowany
        przemily pan doktor ortopeda,ktory cos z ta noga zrobil.I to za
        darmo.Tia..No po prostu bajka.No i dwimmerling zareagowal
        prawidlowo.I za to go lubie.
        • kajteczkowizna Re: wspaniali lekarze-tacy jeszcze istnieją 03.10.08, 07:29
          Witam,wiem,że czsem trudno jest dać wiarę "bajkom"jakie opowiadają
          chorzy ,których to dotyka(obojętnie jaka doliegliwość)zobaczmy
          statystyki ilu chorych umiera bo .....a to tylko był błąd lekarz,zła
          diagnoza albo nawet nie doczeka się chory lekarza na izbie
          przyjęć.Co do mojego przypadku ,od tego się nie umiera,a bólu z
          powodu urazu i bezsilności nie chcę opisywać ,bo nie to było
          zamiarem mojej wypowiedzi.Jeśli ktoś dalej nie wie w czym rzecz i co
          chciałam tą wypowiedzią przekazać to może ....wróci do szkoły na
          naukę czytania tekstu ze zrozumieniem.
          • aga-tar Wyrażanie wdzięczności to też sztuka! 03.10.08, 09:08
            Umiejętność wyrażenia wdzięczności to tez sztuka. jeżeli to było Twoją intencją to Ci się nie udało. Wyobrażam sobie jak poczuł się ten lekarz, który potraktował Cię najpewniej w pełni fachowo, profesjonalnie a do tego życzliwie i na koniec zamiast zwykłego dziękuję proponujesz mu kasę!!! Pacjenci zacznijcie zmiany od siebie!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka