borderlineonline
23.11.08, 10:40
Z pewnością każdy z lekarzy był wielokrotnie proszony przez znajome
osoby o receptę na dany lek,
a każdy z nielekarzy o taką receptę prosił.
Rozumiem- kiedy przychodzi znajoma, bliska osoba, celowo do mnie , z
prośbą- nie odmawiam,
niedawno jednak spotkałem przypadkowo w sklepie koleżankę b.żony-
która "tak przy okazji" zagadnęła mnie o receptę, bo ta którą
posiada się "przedatowała".
Odpowiedziałem, ze owszem- wypiszę, tylko co mam napisać- rachunek
czy fakturę- bo wtedy potrzebuję pełne dane.
I podałem cenę.
Wtedy koleżanka opdarła, ze ona sobie w aptece lek załatwi, bo to i
tak na 100% to data się nie liczy.
A była żona na mnie obrazona.
Bo zachowałem się jak ziemniak.
Co sądzicie na temat takich grzecznościówek?