off-sik 03.01.09, 19:04 wtedy stac byloby mnie na altruizm Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
m.algorzatka Re: chcialbym byc dr Judymem czyli dobrze zarabia 03.01.09, 23:04 A co stoi na przeszkodzie? Czekasz cierpliwie i nie dostajesz propozycji? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 No właśnie, każdy kowalem swego losu 03.01.09, 23:31 m.algorzatka napisała: > A co stoi na przeszkodzie? > Czekasz cierpliwie i nie dostajesz propozycji? Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 07:57 Wy lekarze i tak zarabiacie więcej niż 90% Polaków. Szkoda, że pensja nie idzie w parze z moralnością. Odpowiedz Link Zgłoś
obs2 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 09:34 > Wy lekarze i tak zarabiacie więcej niż 90% Polaków Aron, nie ma takiego pojęcia jak "my lekarze" względem zarobków. Różnice w zarobkach różnych lekarzy są ogromne. Są lekarze którzy zarabiają więcej niż 99.9% Polaków. A są tacy którzy zarabiają tak jak większość > Szkoda, że pensja nie idzie w parze z moralnością. A w innych zawodach idzie w parze? Odpowiedz Link Zgłoś
sprawiedliwosciprawo Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 10:51 Wybierajac kierunek studiow tak naprawde nie wie sie ,co bedzie za 5 -6 lat .Jaki bedzie popyt na prace.Czesto tak sie zdarza ,ze nie ma miejsca pracy ,bo rynek jest nasycony.Co robi taka osoba ?,pracuje w innym zawodzie za grosze.Lekarze maja miejsca pracy ,ale marudza ,bo wiedza ,ze mozna to wykorzystac. Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 12:37 ja wiem, ty jesteś wyjątkiem - wolisz przymierać głodem w Krakowie niż mieszkać w willi i jeździć terenówką w Hrubieszowie. Niestety 90% lekarzy zarabia więcej niż 90% Polaków - tak bym to ujął. Są lekarze uczciwi, ale z roku na rok ich coraz mniej. Uczciwy lekarz nie może być bogaty. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 12:54 Rzeczywiscie madre slowa napisal Aron "uczciwy lekarz nie moze byc bogaty" To sie ma rowniez do innych zawodow. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Uczciwy lekarz może być bogaty,nieuczciwy - biedny 04.01.09, 13:29 cccykoria napisała: > Rzeczywiscie madre slowa napisal Aron > > "uczciwy lekarz nie moze byc bogaty" To nie są słowa mądrego. To są słowa biednego, który swą biedę usiłuje usprawiedliwić wymuszoną uczciwością (nie brał, bo nikt nie dawał), a korzenie każdego bogactwa widzi w przestępstwie. A prawda jest taka, że bogatym może być zarówno człowiek uczciwy jak i nieuczciwy, tak jak biednym może być człowiek zarówno uczciwy, jak i nieuczciwy. S. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re:Snajper nic nowego nie napisales 04.01.09, 13:52 Zeby sie dorobic i byc uczciwym ,zaczynajac od zera trzeba pomyslu i wielu lat ciezkiej pracy.Bogactwo nie przychodzi tak nagle ,pomijajac darowizny spadki wygrane w toto itp Niektorym sie udaje i wychodza na prosta inni koncza marnie wykanczaja ich Zus podatki itp Dlaczego ,zatrudniaja na czarno(nieuczciwi) ,bo jezeli byloby na bialo ,to pracodawca by mial tyly i nigdy nie wyszdl by na prosta itd Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re:Snajper nic nowego nie napisales 04.01.09, 17:07 cccykoria napisała: > Zeby sie dorobic i byc uczciwym ,zaczynajac od zera trzeba > pomyslu i wielu lat ciezkiej pracy. Nie. Pomysłu wcale nie trzeba. Wystarczy być bardzo dobrym w tym, co się robi. Bardzo dobrym chirurgiem, bardzo dobrym kardiologiem, czy bardzo dobrym informatykiem. A ciężka praca ? Pracować nikt nikomu nie zabrania. Ale nie trzeba być tępym, ograniczonym, leniwym. Zwykle jest się wtedy także zawistnym i podejrzliwym widzącym w każdym bogatszym od siebie przestępcę. S. Odpowiedz Link Zgłoś
noistalosie Re:Snajper nic nowego nie napisales 10.01.09, 15:29 ja wlasnie wywietrzylem z tepoty w sobie przestepce, bo wzialem koperte... niestety w srodku tylko laurka ale chyba i tak powinienem sie zadenuncjowac? bo ja wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
practicant [...] 04.01.09, 13:29 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: Odezwal sie najmadrzejszy practikant 04.01.09, 13:42 ,ktory bez przeklenstw nie moze zyc- i to ma byc przyszly dr? Pier... to sobie mozesz ,ale nie Nas. To co napisalam odnosnie dr to mialam na mysli tych ,ktorym nikt nie pomagal ,nie mieli spadkow itp Ta mozna wziasc kredyty ,ale daleko sie nie pojedzie.Zaczyna sie od jednego ,potem drugi trzeci nastepny. Przeciez z pensji jaka biora niektorzy dr ,czego mozna sie dorobic majatku? Zejdz na ziemie Odpowiedz Link Zgłoś
funiculus Re: Wiecie co..., admin? 04.01.09, 13:53 funiculus się zgłasza na nr 5 do p..lenia przez szacownego praktykanta. Praktyka w p..leniu to szczytny i pełen tradycji zawód, w obu jak widać płciach. Po co jednak do takich praktyk mieszać abstrakcyjne konstrukty o myśleniu, głupocie i rozumie? P..lenie to p..lenie i ważna jest tylko stawka i stopień napalenia, prawda? Jak jednak praktykant być może zauważył zawód lekarza, specjalisty zresztą, jaki jest udziałem funiculusa od wielu lat, ma stawki znacznie wyższe niż może sobie pozwolić na to byle praktykant (nawet elekrotechnik). Więc oczekuję od praktykanta, zanim zacznie mnie p...lić - niech zapłaci przynajmniej jak nfz za... powiedzmy cholecystografię (bądź co bądź też inwazyjna metoda). A jak nie chce płacić i próbuje p..lić i to wszystkich - za friko - to, ADMINIE, TNIJ ! Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: Wiecie co..., admin? 04.01.09, 14:05 rozumiem wzburzenie praktykanta ale sama mys o p..leniu szlachcica czy innych wymienionych osob jest obrzydliwa. funiculus wybacz ale nie wystarczy byc specjalista aby wszyscy chcieli cie p..dolic. co wydaje sie potwierdzac fakt ze praktikant nie wymienil Cie w "zestawie mlodego jeba..a". pomijajac juz fakt ,ze byc moze, praktykant p..doli tak wspaniale ze to jemu za to placa.w takim wypadku jego propozycja dla szlachcica i innych wymienionych to dla nich prawdziwy zaszczyt. Odpowiedz Link Zgłoś
funiculus Re: Wiecie co..., admin? 04.01.09, 19:24 marcinieoit zacny, ależ specjalista funiculus wcale nie chce być płatnie p..lony przez wszystkich, to praktykant aspiruje do p...lenia wszystkich, a to jednak nie to samo. gdybyż nawet funiculus został zaszczycony udziałem w "zestawie młodego itd" to w jaki sposób odnosiłoby się to do zamiarów praktykanta? znowu nieporozumienie co do ról passive - active. pewnie, że nie wystarczy być specjalistą aby "być wy..lonym przez wszystkich",ale wystarczy aby nie każdego było na to stać. funiculus życzy więc sympatycznemu marcinowioit z tym nowym rokiem, aby kontynuował dobry początek na drodze do stawek (nie tylko dyżurowych) specjalisty a i samych specjalizacji wielu, będzie nam się wtedy łatwiej zrozumieć. bo na razie funiculus liczy że chamski język i obrażanie innych będzie nadal tępione na tym forum przez sz. Admina zacnego, o co apeluje. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: Wiecie co..., admin? 04.01.09, 20:48 . funiculus życzy więc > sympatycznemu marcinowioit z tym nowym rokiem, aby kontynuował dobry początek n > a > drodze do stawek (nie tylko dyżurowych) specjalisty a i samych specjalizacji > wielu, będzie nam się wtedy łatwiej zrozumieć. dziekuje za zyczenia ,aczkolwiek conieco juz spoznione :)nie naleze do kolekcjonerow kolejnych specjalizacji ,obecna w pelni zadawala moje zawodowe ambicje :)a od kiedy przestalem leczyc polskich pacjentow udalo mi sie osiagnac zadawalajacy stosunek czasu pracy do placy. > pewnie, że nie wystarczy być specjalistą aby "być wy..lonym przez > wszystkich",ale wystarczy aby nie każdego było na to stać celna uwaga choc mam wrazenie ze w polskich warunkach wszystkim sie wydaje ze moga p..ic dowolnego specjaliste za friko. co do passive-active to nie widze zadnego nieporozumienia. praktykant mowil wprost ze p..doli a nie ze jest p..dolony co wprost definijuje jedgo role jako active. co do preferencji funiculusa w tej kwesti nie bede sie wypowiadal bo to tylko Jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
funiculus Re: Wiecie co..., admin? 04.01.09, 21:34 > co do passive-active to nie widze zadnego nieporozumienia. > praktykant mowil wprost ze p..doli a nie ze jest p..dolony co wprost > definijuje jedgo role jako active. co do preferencji funiculusa w > tej kwesti nie bede sie wypowiadal bo to tylko Jego sprawa. co do nieporozumienia to wystąpiło pomiędzy marcinoitem a intencjami praktykanta, ale to już drobiazg. w gruncie rzeczy praktykant już wyjaśnił, że go poniosło i paz con el, amigo. funiculusa smuci zaś pewien rodzaj arogancji i braku kultury w dyskusji, niezależnie od miejsca pobytu i specjalizacji (niestety, niestety) a dostrzega widoczną korelacją do czasu jaki upłynął od zobaczenia na koncie po raz pierwszy kwoty większej niż np ekwiwalent PLN 12000 czy coś koło tego. ponieważ funiculus już nie pamięta swej pierwszej takiej transzy, pozdrawia serdecznie sympatycznego (niegdyś?) marcinoita, życząc mu śródziemnomorskiej patyny i refleksji jaka przychodzi z latami, po pierwszym zdziwieniu stanem konta. skoro nawet praktykanta stać na już teraz, to co dopiero oita... i takie preferencje zdradza funiculus publicznie, z chęcią. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: Wiecie co..., admin? 04.01.09, 23:20 funiculus wypowiada sie tak jakby znal marcinaoit od niepamietnych czasow i to dawalo mu prawo do dostrzegania metamorfozy ktora to jakoby zaszla po zmianie miejsca pracy i poziomu placy. coz marcinoit ma wrazenie ze funiculus posuguje sie w tym przypadku steerotypami :) a moze to tylko osobiste doswiadczenia funiculusa??? marcinoit sadzi ze funiculus przypisuje zbyt duza role stanowi konta w ksztaltowaniu postaw ludzkich. poza tym marcinowioit wydaje sie ze mentorski ton jaki przyjal funiculus utrudnia mu spojrzenie na sprawy z przymruzeniem oka. na koniec pozdrawia serdecznie funiculusa zyczac mu aby mimo uplywu lat i licznych refleksji pozostalo w nim troche wiecej luzu. Odpowiedz Link Zgłoś
funiculus Re: Wiecie co... 05.01.09, 09:30 no i fajnie, że luz się wkrada w tryby, chociaż funiculus miażdżony był przez swoich mentorów regułą, że kasą publicznie chwalić się nie wypada, zwłaszcza świeżą...hm - a samochody trzeba mieć min. dwa - inny do pracy a inny na mszę :)). takoż i mentorstwo, zawód mocno w świecie ceniony, u nas jakoś nielubiany. ale co tam, najważniejsze, że marcinoit wyczuł bluesa a funiculusa nic bardziej nie rozluźnia.z pozdrowieniami dość bliskimi, jako że funiculus niebawem na mentorskie ferie się do okolic Gaudiego wybiera. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: Wiecie co... 05.01.09, 19:05 chociaż funiculus miażdżony był przez > swoich mentorów regułą, że kasą publicznie chwalić się nie wypada, zwłaszcza > świeżą. zgoda z malym uzupelnieniem _nie ma powodu sie jej wstydzic jesli zdobyta uczciwie i w pocie czola :) takoż i mentorstwo, zawód mocno w świecie ceniony, u nas jakoś nielubiany. przez jednych lubiany przez innych nie z tym ze wypada pozostawic swobode wyboru mentora zainteesowanemu :) marcinoit cieszy sie ze jest nas przynajmniej 2 rozluznionych na tym forum. i zyczy udanego wypoczynku :) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Nie tnijcie proszę practicanta 04.01.09, 15:12 funiculus napisał: > A jak nie chce płacić i próbuje p..lić i to wszystkich - za friko - > to, ADMINIE TNIJ ! Rozumiem w pełni i podzielam wzburzenie funiculusa. Jeśli mógłbym, to upraszam jednak o pozostawienie postu practicanta, no i innych podobnych postów autorów practicantopodobnych, a trochę ich wypowiadało się już na tym forum. Nożyczki moderatora, to nienajlepszy instrument wymiany poglądów na forum. Moderować, niekoniecznie znaczy wycinać. Osobiście opowiadam się za metodami jak najmniej inwazyjnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla [...] 04.01.09, 19:10 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re:Kretynem do entej potegi jest practicant 04.01.09, 13:59 ,ktory postrzega ludzi inaczej ,bo On wielki Pan dochtor bedzie ,a wszyscy dla niego to sklo. A co ,inni moga a ja nie.Przekroczyl granice ten czlowiek i to za daleko. Snajper ,mysle ze ten jego watek o kretynach powinien znalesc miejsce na oslej ,mnie tez mozesz tam wyslac .Dlaczego ja ciagle mam cicho siedziec i patrzec jakk obraza innych.NIE -dla mnie kazdy czlowiek jest czlowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re:Kretynem do entej potegi jest practicant 04.01.09, 14:07 >NIE -dla mnie kazdy czlowiek jest czlowiekiem. cccykoria mozna byc czlowiekiem bedac jednoczesnie kretynem. poczytaj np. posty szlachcica Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re Pacticant 04.01.09, 14:38 prosze wypowiedziec sie na temat tej pani. Wspominales o podobnym wypadku.Lupusowi zabraklo odwagi a Tobie? www.wysokieobroty.pl/auto/1,48316,4458507.html Bardzo ciekawa jestem Twojej opini Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Re: Re Pacticant 04.01.09, 15:13 Funiculus-celnie.Ok,ponioslo mnie.Co nie zmienia faktu,iz jak sie slyszy/czyta pewne rzeczy,po prostu noz sie otwiera w kieszeni... Nie,nie jestem az taki dobry,poza tym,sprawanie przyjemnosci szlachcicowi to ostatnia rzecz,ktorej bym sie podjal.Choc,jezeli funiculus ma ochote,jest goraca blondynka,przed 30ka,o wymiarach 90/60/90 (conajmniej),to moge rozwazyc...;) cccykoria napisała: > Bardzo ciekawa jestem Twojej opini Cykoria,a co tu jest do komentowania...?Spodziewasz sie czegos w stylu:"tym razem ona byla Sprite"?Popelnila blad,dostala wyrok-jak dla mnie,rozsadny,zwazywszy na fakt,iz musi zyc ze swiadomoscia zabicia brata.Czy uwazasz,ze cos tutaj jest nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
funiculus Re: Re Pacticant 04.01.09, 19:29 no to kwita pactikancie, czyli pact of mercy wzajemny. fajnie że poczułeś to, co funiculus, to nas zbliża (ale zastrzegam - nie aż tak jak chciałeś) ;) PS gdzie jest ta blondynka i czy w komplecie jest maszyna czasu? jeśli tak, funiculus bierze w ciemno po stawkach specjalistycznych... Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: Re Pacticant 04.01.09, 15:19 cccykoria napisała: > prosze wypowiedziec sie na temat tej pani. > Wspominales o podobnym wypadku.Lupusowi zabraklo odwagi a Tobie? > > www.wysokieobroty.pl/auto/1,48316,4458507.html > Bardzo ciekawa jestem Twojej opini *kretyn numer 3 napisze,ze to tak jak w sprawie jednego innego kretyna,ktory przygrzal autem w slup,wprawdzie nigdzie nie jest podane,ile zapier... po tej oblodzonej drodze,ale tutaj macie link* Jaki wniosek? Link powyzej Mlodziencze odwagi zabraklo ? a taki figo fago jestes.? Nie musisz odp ,bo w Twoim cytacie wyzej jest juz odp Chcialabym ,abys potwierdzil ,no coz ........ niewazne ,czy droga byla oblodzona ,czy nie ,chodzi o predkosc.Dziekuje - dla mnie to zwykle tchorzostwo ,wiecej pytan nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Kobieto... 04.01.09, 17:37 Nie mam zamiaru Ci tlumaczyc wszystkiego.Nawiazalem do sprawy,ktora notorycznie katuje nas andnow-chociazby,jakies 2,czy 3 odpowiedzi ponizej mojego postu!!!A teraz,z laski swojej-wyjasnij mi prosze,jaki to ma zwiazek z Otylia "Jestem-Sprite" Jedrzejczak?Ze tez jechala samochodem?Ze tez miala wypadek?I jaki-u diabla-ma to zwiazek z MOJA odwaga?Powiem wprost-nie rozumiem,wytlumacz mi prosze,poniewaz przerasta to moja zdolnosc pojmowania-i nie wiem,co mialbym potwierdzic. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: Re Pacticant 04.01.09, 18:20 Wiec nazwe sprawy po imieniu Twoja wypowiedz-cytuje ,ale jak juz wyjasniles o kogo chodzi wstawie nicki itp Ja tak nie mysle i nie nazywalam ludzi tak ,chociaz jak wiesz uzylam tylko raz w stosunku do Ciebie i nie bede przepraszac "kretyn numer3(andnow)napisze,ze to tak jak w sprawie jednego innego kretyna(czy dobrze rozumie chodzi o Huberta?)ktory przygrzal autem w slup,wprawdzie nigdzie nie jest podane,ile zapier... po tej oblodzonej drodze,ale tutaj macie link* Oki ,czyli wszyscy ,ktorzy jezdza szybko(lagodniej to nazwe) sa kretynami? ,czy niewszyscy? Z Twojej wypowiedzi wyglada ,ze Hubert byl kretynem(chociaz naprawde nie wiem ile jechal ,ale sugerujesz ,ze szybko) wiec sie pytam kim jest Pani Otylia ? wedlug Twojej teori? O karze itp nie dyskutuje ,mam zupelnie inne zdanie i nie wymagalam od Ciebie tego. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Re Pacticant 04.01.09, 18:40 cccykoria napisała: > Oki ,czyli wszyscy ,ktorzy jezdza szybko(lagodniej to nazwe) > sa kretynami? ,czy niewszyscy? > Z Twojej wypowiedzi wyglada ,ze Hubert byl kretynem(chociaz > naprawde nie wiem ile jechal ,ale sugerujesz ,ze szybko) > wiec sie pytam kim jest Pani Otylia ? wedlug Twojej teori? > > O karze itp nie dyskutuje ,mam zupelnie inne zdanie i nie > wymagalam od Ciebie tego. A, to ja też teraz w końcu zrozumiałem. ;) Według mnie wszyscy, którzy jadą w sposób szalony są kretynami nie potrafiącymi wyobrazić sobie konsekwencji swojej beztroski. Oczywiście każdy ma swoje definicje szalonej jazdy. Najłatwiej byłoby oczywiście szaleńczość jazdy oceniać wedle tej jazdy skutków (sposób policyjny), ale nie jestem zwolennikiem takiego podejścia. Niech od ocen będzie sąd. A Otylia ? Nie była lekarką ani politykiem, więc ludzie jej współczują i litują się nad siostrą, która straciła brata. S. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: Snajper 04.01.09, 19:08 Zrobiles dokladnie to samo co practicant:)) ale cwany lis z Ciebie a Otylia przeciez jechala bardzo szybko......... Poza nawiasem ,nienawidze piratow drogowych samobojcow itp Ja Ci pokaze w myslach piratow -jak jedziemy z corka 50 przez wies to tak trabia na Nas ,rozne gesty itp Normalnie chamstwo:)) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 04.01.09, 18:44 Wiesz cccykoria, ja myślę że practicant zmieni swoją optykę, gdy jemu lub komuś z jego bliskich przydarzy się wypadek, a lekarz pogotowia potrzyma rannego we wraku auta przez dwie godziny, zastanawiając się, czy warto ratować, bo może przypadkiem jechał 55 zamiast 50 km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 04.01.09, 19:02 andnow2 napisał: > Wiesz cccykoria, ja myślę że practicant zmieni swoją optykę, gdy > jemu lub komuś z jego bliskich przydarzy się wypadek, a lekarz > pogotowia potrzyma rannego we wraku auta przez dwie godziny, > zastanawiając się, czy warto ratować, bo może przypadkiem jechał 55 > zamiast 50 km/h. Rzeczywiscie ,jezeli ktos nie doswiadczyl tego ,lub bliscy i nie zrozumie tego.Nawet jezeli nie byloby takiej sytuacji to zalezy od czlowieka .Ja mam tak ,ze naprawde kazdemu wspoczuje ,czy jest z rodziny ,czy obcy i sie nie zmienie. Odpowiedz Link Zgłoś
sithicus Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 15:35 Już był taki jeden kretyn co mówił że nie ważne czy Polska będzie biedna czy bogata, ważne żeby była katolicka. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 16:33 Kiedys bylam biednym, uczciwym i pracowitym lekarzem. Wg ludzi lekarz ma byc biedny (bo jak bogaty to pewnie bierze) ale musi byc bogaty (jak to - lekarz bez willi, bez mercedesa, nie pije Sant Emilian rocznik 86 - pewnie jakis konowal co nic nie umie) Uczciwego lekarza pacjenci na ogol traktuja jak scierke do wycierania pyska gdy humorek nie dopisze. Przed mniej uczciwymi sie plaszcza bo moga u nich cos zalatwic - zwolnionko na remont w domu, lewa rente, skrobanke dla kochanki, lipna darmowa recepte. A co mozna zalatwic u uczciwego lekarza w przychodni? Porade? W googlu lepsze. A jak ktos zachoruje to taki uczciwy i tak pomocy nie odmowi wiec grzeczym byc nie trzeba. Poniewaz zylam z pensji mialam niedogrzane mieszkanie, zalegalam z rachunkami i czasem brakowalo mi na jedzenie. Ale przeciez lekarz jest bogaty, nawet w telewizji tak mowia! Wiec moj syn nie mial obiadow w szkole ani zajec pozalekcyjnych - to bylo tylko dla biednych, nie dla "bogatych dzieci z lekarskiej rodziny". No, nawet mialam samochod, starego grata, ale przeciez jak byl umyty to nawet sie prezentowal, od bogatego lekarza to nawet mechanik za kazda naprawe dopisywal do rachunku. Niektorzy pacjenci byli nawet mili, czasem nawet ktoras sasiadka z dobrego serca przyniosla torbe kartofli, sloik mleka, kure, worek drewna na opal. Ale ktos podkablowal i zaczeto straszyc mnie prokuratorem. Bo przeciez jak sie da kartofle sasiadce to jest wspomozenie biednych a jak lekarce - lapowka i przestepstwo. W koncu znalazlam sposob by byc jednoczesnie uczciwym i bogatym lekarzem. Od kilku lat mieszkam za granica. Moi byli pacjenci placza ze kolejki w przychodni coraz dluzsze. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 [...] 04.01.09, 17:18 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 19:24 Sabinko to chyba nie o to chodzi.Niech sobie lekarz dobrze zarabia.Jezeli jeszcze jest dobrym lekarzem,to niech tak bedzie.Jestem ZA. Najbardziej ludzi wkurza to,że jeżeli juz jestes tym dobrym lekarzem i dobrze zarabiasz,to nie narzekaj,nie "miałcz" że Ci zle i że mało,że biedny,pokrzywdzony. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 15:50 Przeczytaj dokladnie. Ja nie mialcze tylko zmienilam kraj i wreszcie moge zyc spokojnie. Mialcza pacjenci ze nie ma ich kto leczyc. Politycy i decydenci tez sa czyimis pacjentami. Odpowiedz Link Zgłoś
funiculus Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 19:41 funiculus się wzruszył twym Sabinac-0 postem, ech są jednak bratnie dusze i losy! Bardzo mu się spodobał ten fragment postu: >Wg ludzi lekarz ma byc biedny ale musi byc bogaty< Prosi więc o zgodę na wykorzystanie go w swej sygnaturce ( z podaniem źródła). Prośbę motywuje swym statusem: nie chce być bogaty ale musi! Jeśli się nie zgadzasz, napisz na priv. Pozdrowienia noworoczne - strusich jajek, koszy patatów i słoików z małżami + pacjentów płynących strumieniami (oczywiście metaforycznie - płynących). Odpowiedz Link Zgłoś
obs2 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 19:58 > nie pije Sant Emilian hm, to tak jak powiedzieć, że ktoś jest bogaty, bo jeździ autem. Mówimy o zlewce marki St. Emilion, czy np. o butelce Chateau Angelus? Jedno i drugie to wino, z St. Emilion. Tak jak i matiz i maybach to auta. Ale teza wyjściowa bardzo słuszna. Bogaty doktor jest be, bo bogaty (znaczy łapówkarz). Biedny jest be, bo biedny (znaczy nie ma pacjentów). Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 21:02 sabinac-0 ehhh ilez ponadczasowej prawdy w tych kilku slowach:) ale na twoim miejscu nie liczyl bym na zrozumienie miejscowych tepicieli mordercow w bialych fartuchach , lapowkarzy i wyznawcow betonowego myslenia. Rzuca Ci sie do gardla jak tylko wytrzezwieja po sylwestrze. Odpowiedz Link Zgłoś
sithicus Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 01:33 Lepiej bym tego nie ujął. Odpowiedz Link Zgłoś
antyjudym Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 22:17 i te kolejki beda coraz dluzsze, i dobrze skoro lekarze sa w Polsce wyzyskiwani gratuluje dokonania emigracji, sam sie nad nia zastanawiam pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 [...] 04.01.09, 20:55 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 04.01.09, 20:59 uczciwy to jest lekarz w Rybczewicach który ma stary samochód i jeździ do pacjentów na wizyty domowe. Do tego mieszka w ośrodku i czasami w nocy nawet ludziom pomaga. Jak mało już dziś takich lekarzy - niestety. Dziś dla lekarza liczy się terenówka a nie dobro pacjenta. Aby się napchać kasy to najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
sithicus Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 01:36 I całkiem niedługo całkiem zabraknie. I miejmy nadzieję że śmiertelność wśród "rolników" wzrośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 09:45 1. Stwierdzenie 90% lekarzy zarabia lepiej niż wiekszośc Polaków- jakieś dane poproszę. 2. Szacunek ludności wiejskiej do biednego lekarza w starym samochodzie i służbowym mieszkaniu- być może istnieje. Dziwnie okazywana. Moja kuzynka "kardiolożka-judymka" zaznała tego szacunku na wsi wiele: od uwag "to jest lekarka?!" reakcja na jej znoszony płaszcz ze strony tłustych bab w nowych futrach (agencja rynku rolnego wypłaciła dopłaty), "lepszy to ja synowi na osiemnastke kupiłem" komentarz do jej zajeżdżonego cinquecento. oczywiście ten "szacunek" czy raczej płaszczenie się i jednoznaczne propozycje pojawiaja sie w gabinecie, szczególnie kiedy o wyłudzenie renty chodzi. Objawem szacunku jest również "czy pani sobie ku.. wyobraża, że ja będę matce pieluchy zmieniał?" na wieść, że pacjentka nie wymaga opieki szpitalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
obs2 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 22:21 > ze strony tłustych bab w nowych futrach kłamiesz. Każdy wie, że polski rolnik (i polska rolniczka) przymierają głodem i ledwie co kartofel widzą na przednówku. A jak się nie zgadzasz, to wyjeżdżaj z naszej katolickiej Polski. > szczególnie kiedy o wyłudzenie renty chodzi nie o wyłudzenie. Każdy po paru latach rozrzucania gnoju powinien mieć rentę. Co innego taki doktor: nic nie robi, pieczątki przystawia i jeszcze chce zarobić ponad średnią krajową! Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 16:00 Kiedys tez jezdzilam po nocach na wizyty wlasnym starym gratem. Musialam budzic synka, ubierac go i zabierac ze soba na wizyte (samego w domu w nocy nie moglam zostawic). Czesto na miejscu okazywalo sie ze powod pilnego wezwania to bol w kolanie pod tygodnia, "nerwy" po rodzinnej klotni albo "koncza sie tabletki". Kiedys weszlam w srodek pijackiej awantury i malo nie dostalam butelka po glowie. Takich lekarzy juz nie ma. Mnie tez juz tam nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
liliac Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 18:59 Nie bardzo mądrze mówisz. Uczciwy jest lekarz, który pracuje zgodnie z wymaganiami swojej umowy/kontraktu etc i nie popełnia czynów prawem karanych. Pomaganie komuś po nocach (o ile się nie jest na dyżurze), mieszkanie w ośrodku i jeżdżenie gratem nie należą do pojęć definiujących określenie "uczciwość". Odpowiedz Link Zgłoś
obs2 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 22:16 > Uczciwy jest lekarz, który ....nie popełnia czynów prawem karanych przepraszam, ale to jest niemożliwe w Polsce. Wg jednego przepisu nie mogę przyjąć 50 pacjentów (bo jest to karane), ale wg innego przepisu muszę przyjąć 50 pacjentów (bo jak nie przyjmę, to jest to karane) Odpowiedz Link Zgłoś
antyjudym Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 22:19 jest na to prosty sposob: trzeba sie l e g a l n i e pozbyc czesci (tej mniej sympatycznej) pacjentow - patrz jak pozbyc sie pacjenta? Odpowiedz Link Zgłoś
antyjudym Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 22:21 czyli patrz "pacjent w POZ" Odpowiedz Link Zgłoś
obs2 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 22:23 wiem o legalnej możliwości pozbycia się pacjenta w POZ. Tylko że to równoznaczne z decyzją o zamknięciu POZ (1/3 pacjentów POZ wg niezwykle ostrożnych szacunków, spełnia kryteria roszczeniowego pacjenta, takiego, którego chciałoby się unikać!) Odpowiedz Link Zgłoś
antyjudym Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 22:29 trudno o dobra rade bez znajomosci realiow, ale ja wole z modrym starcic niz z glupim zyskac z glupim ostatecznie zawsze sie traci moglem po prostu pozbyc sie na rozne sposoby wielu pacjentow i zrobilem to, i czuje ulge Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 05.01.09, 23:44 W sumie lekarz w Polsce ma tylko 2 mozliwosci - albo spotkanie z komornikiem, albo z prokuratorem. Jak nie wykrecisz, pewna czesc ciala zawsze z tylu. Odpowiedz Link Zgłoś
antyjudym Re: No właśnie, każdy kowalem swego losu 07.01.09, 11:34 ta sytuacja, ze nie mozna oczciwie do czegos dojsc jest gleboko patologiczna podzielam poglad, ze w przypadku naszego zawodu mowienie o korupcji jest nieporozumieniem; ona jest mozliwa u sedziow, prokuratorow, policjantow, urzednikow panstwowych - ale nie w naszej pracy!!! - przeciez my mamy moralny obowiazek pracowac dla pacjenta i robimy to a dodatkowa z jego strony gratyfikacja nie jest przekupstwem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
arek103 A ile zarabiasz? 07.01.09, 20:15 off-sik napisał: > wtedy stac byloby mnie na altruizm I ile uwazasz powinienes zarabiac? Odpowiedz Link Zgłoś
liliac Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 16:55 No... Ja na przykład, jako lekarz rezydent, zarabiam na rękę 1730zł (bo 40zł idzie na haracz dla izby) i uważam, że to raczej żałosne. Czy razi cię ta skandalicznie wysoka suma? Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 17:23 A to bardzo ciekawe! Ostatnio słyszałam jak rezydenci "płakali",bo przekroczyli progi podatkowe i beda musieli dołacać.Ciekawe jakim sposobem przekroczyli te progi skoro ich pensja wynosi 1700 zł? Czy jako rezydent nie dyżurujesz?Ile dostajesz za dyzur?Ile masz dyżurów w miesiacu?Czy po dyżurze wychodzisz do domu?Nie kłam że zarabiasz 1700 zł,bo nóż mi sie w kieszeni otwiera.Ja rozumie że w zarobkach mogą być drobne różnice w zależności od tego w jakim regionie i szpitalu sie pracuje,ale...nie aż takie.Na te pytania nie oczekuje oczywiście odpowiedzi bo znam je doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
liliac Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 17:28 sybi.lla, zdaje się, żeś głupsza niż myślałam, a wdodatku obelżywa, bo oskarżanie kogoś o kłamstwo jest obelgą, jesli nie ma sie ku temu podstaw. Primo- podstawowa pensja rezydenta wynosi na rękę 1770zł, z czego 40zł idzie na skłedkę na izbę. Wysokość pensji ustalana jest ustawowo, więc możesz to sobie sprawdzić. Secundo- wiem, że lekarzem nie jesteś, ale przeciętnie inteligentny człowiek zdaje sobie chyba sprawę z tego, że nie we wszystkich specjalizacjach lekarze dyżurują? Ja na przykład specjalizuję się w dziedzinie, w której dyżurów nie ma. Może odszczekaj teraz oskarżenia o kłamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 18:01 Sama sobie zaszczekaj jak lubisz.Moja głupota sie nie interesuj,to nie Twoja sprawa ani problem.Mam PRAWO DO WYPOWIEDZI NIE PYTAJAC CIEBIE O ZDANIE. Rezydentko zmień specjalizacje na taka która wymaga nieco lepszego umysłu,ale za to jest dobrze opłacana.Nie rozumie podobnie jak szlachcic,po jaką cholere zajmowac sie czymś i wybierać zawód w którym przymiera sie głodem.Jak Ci tak strasznie zle to zmień na takie zajęcie przy którym bedziesz przekraczała progi podatkowe.P Odpowiedz Link Zgłoś
liliac Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 18:07 Nie bądź chamska, sybilla, bo niewiele widać wiesz o rezydenturach. W każdej rezyndenturze pensja podstawowa jest taka sama, bo ustala ją ministerstwo. A pensję rezydenta znosi się tylko do ukończenia specjalizacji. Potem się wyjeżdża tam, gdzie kwalifikacje są doceniane. Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 18:21 Juz sie nie powtarzaj.Piaty chyba raz piszesz o ustalaniu pensji rezydenta przez ministerstwo.U mnie rezynenci nie narzekaja na wynagrodzenie.A z ta specjalizacja to nie tak prędko moja droga.Najpierw trzeba ją zaliczyc,a z tym chyba coraz trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
liliac Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 18:08 A rozsądny człowiek z PRAWA do wypowiadania się bez uprzedniej znajomości faktów nie korzysta, albowiem jest to prosta droga do wyjścia na idiotę. Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 18:23 Idiotą jest rezynent który pracuje za 1700 zł miesięcznie Odpowiedz Link Zgłoś
liliac Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 18:25 A znasz rezydentów, którzy pracują za więcej? Nie mówię o dodatkowych zarobkach :) Oj coś mało znasz system, sybilla. Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 18:36 Tak ZNAM REZYDENTÓW KTÓRZY ZARABIAJA DOBRZE ,NIE NARZEKAJĄ I ZYJA NA WYSOKIM POZIOMIE. A dyzury nie są dodatkowa praca. System znam lepiej niz Ty.Biorąc pod uwaga ze jestes rezydentem smiem przypuszczac ze staz Twojej pracy jest marny.Jak przepracujesz w tym systemie tyle lat co ja,to mozesz wypowiadac sie na temat tegoż właśnie systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
liliac Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 18:40 Nie o tym mówimy :) Mają przyzwoitą podstawową pensję? Ostatnia uwaga na dobranoc- ja nie mam najmniejszego zamiaru pracować w tym systemie dłużej niż potrwa moja rezydentura i ewentualnie doktorat. Na temat tego jako kto pracujesz dywagować nie będę, bo nie chcę żadnej grupy zawodowej obrażać. Have fun :) Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 08.01.09, 18:46 To niewazne na jakim stanowisku.U mnie nawet Panie sprzataczki swietne maja rozeznanie co do systemu.Mówiłas o pensji którą dostajesz na rękę.Ja również mówie o pensji którą u mnie rezydenci dostaja na ręke,w tej jednej pracy,na jednym etacie.Nie mówie o pracach dodatkowych,bo tam maja kolejne naście tysiecy.Marnie sie ustawiłas moja droga. Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Re: A ile zarabiasz? 09.01.09, 00:48 sybi.lla napisała: > To niewazne na jakim stanowisku.U mnie nawet Panie sprzataczki swietne maja > rozeznanie co do systemu. ...czyli,jestes sprzataczka...?W koncu,to rozeznanie w systemie...;) sybi.lla napisała: Nie mówie o pracach dodatkowych,bo tam maja kolejne naście > tysiecy.Marnie sie ustawiłas moja droga. Kilkanascie tysiecy,ehh...Ustalmy jedno:rezydent dostaje na reke ca 1700pln-co jest okreslone ODGORNIE DLA CALEGO KRAJU.To nie jest kwestia "ustawienia sie"."kolejne nascie tysiecy"- ehhh...Sybila,daruj sobie,naprawde.W tym momencie obrazasz zapierniczajacych czesto jak male motorki ludzi.Mam troche znajomych,typowa "sol ziemi czarnej",rezydenci zapieprzajacy na dodatkowych dyzurach,czy to poz,czy pogotowie,czasem SORy-i wiesz co,ci co faktycznie siedza 30 dni w miesiacu w pracy,do domu wpadajac tylko po czyste rzeczy dobijaja raptem do 8tys pln... Co do Twojego genialnego twierdzenia,jakoby dyzur nie byl dodatkowa praca:zakladajac,ze jestes sprzataczka,zatrudnij sie jeszcze w 5ciu innych miejscach,pracuj 140h na tydzien-i jestem pewien,ze spokojnie dobijesz nawet do 10k pln... Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: A ile zarabiasz? 09.01.09, 14:58 Sybilla, te kasliwe uwagi "zle sie ustawilas moja droga" obrazaja ludzi bo zawsze kiedy Ty, Twoi krewni lub inne "swietnie orientujace sie sprzataczki" ciezko zachoruja to potrzebuja wlasnie tych "zle ustawionych" wyrobnikow ktorym okazujesz taka pogarde. Mozesz sobie bunczucznie twierdzic ze "chodzisz zawsze prywatnie" ale pamietaj ze prywatnie nie sklada sie kosci polamanych w wypadku, nie robi skomplikowanych operacji i nie leczy raka. Robia to naiwniacy tyrajacy za stawke nizsza niz pomocnik murarza. Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 09.01.09, 19:15 Znam młodych ludzi na rezydenturze którzy ciezko pracuja i nie narzekaja.Płaca za prace.A co niektórzy chcieliby mało pracować ,duzo zarabiać.A najlepiej w pierwszym miesiacu pracy,zaraz po ukończeniu szkoły dostać wiecej niż lekarz z wieloletnim stażem pracy.Najpierw coś osiągnij ,naucz sie,wysil sie,przepracuj troche a pózniej dopiero jak dorosniesz do piet lekarzom z prawdziwego zdarzenia,dopiero wtedy upominaj sie o wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: A ile zarabiasz? 09.01.09, 22:49 Moj staz pracy w zawodzie to 12 lat. Nawet sie nie dziwie ze mnie obrazasz, prostactwo zawsze myli tupet i arogancje z madroscia. Wg prostactwa lekarz nic nie robi bo prawdziwa praca jest tylko fizyczna wiec tak rozumujac lekarz powinien zarabiac mniej niz najnizej uposazony pracownik fizyczny. Uprzedzajac nastepne "argumenty" - prostactwo to pewien specyficzny rodzaj mentalnosci ktory ekscepcjonalnie moze wystapic rowniez u osoby posiadajacej formalne wyksztalcenie. Dlatego nie ma sensu cie przekonywac, prostactwo nigdy nie akceptuje faktu ze moze sie mylic. Odpowiedz Link Zgłoś
super-reset Re: A ile zarabiasz? 09.01.09, 22:56 > prostactwo nigdy nie akceptuje faktu ze > moze sie mylic. Świetnie powiedziane.A od siebie dodam,że jakoś przedziwnie często idzie w parze z zawiścią... Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 09.01.09, 23:08 Tak.Zgadzam sie.Lekarze tez nie akceptuja faktu że mogą sie mylic.Ciekawe jak ich nazwiesz. No czekam. Ktos inny niz lekarz to prostak. A lekarz prostak to kto? Tak niewielu wsród lekarzy jest ludzi na poziomie. Poziomu niestety nie osiaga sie koncząc medycyne. To srodowisko które nie cierpi krytyki. Ale do tego to juz wszyscy sie przyzwyczaili. Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Re: A ile zarabiasz? 09.01.09, 23:16 sabinac-0 Zgadzam sie w 100%,ale zapomnialas jeszcze dodac jedna rzecz: Lekarz po studiach WOGOLE nic nie powinien zarabiac,bo przez 6 lat studiow i rok stazu sie opier... caly czas,nic nie wie i do niczego sie nie nadaje,a prawdziwym lekarzem to on dopiero kiedys moze zostanie-dlatego szczytem bezczelnosci ze strony mlodych lekarzy jest zadanie placy dopiero co upieczonego absolwenta takiej politechniki,czy innej elitarnej uczelnii,uniwerku przykladowo-to dopiero sa prawdziwe studia,ze ho-ho!! Smutne to cholernie,wiesz?Zwlaszcza,ze znajomi z tych innych uczelni czesto komentuja nasza rzeczywistosc tak,jak piszaca powyzej sprzataczka... sybi.lla-wiesz,moze jednak faktycznie lekarz wie wiecej na temat chorob od sprzataczki...?Nawet takiej "zorientowanej w systemie" i ogolnie wybitnej...?:) Odpowiedz Link Zgłoś
super-reset Re: A ile zarabiasz? 09.01.09, 23:40 >Ktos inny niz lekarz to prostak. A gdzie ktokolwiek to napisał? Znajdź i wklej. Umiesz czytać ze zrozumieniem? Jad ci przeszkadza w rozumieniu, czy właśnie prostactwo? > A lekarz prostak to kto? Prostak jest prostakiem-zawód nie ma tu nic do rzeczy. > Poziomu niestety nie osiaga sie koncząc medycyne. No tu to już głębia intelektualna...Napisz, co zatem trezba skończyć:)? Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 09.01.09, 23:11 A do czego chciałabyś mnie przekonywać? Ze jesteś uboga,nie masz na chleb i na zapłacenie rachunków za prąd? Nie mam dzisiaj nastroju na żarty w bardzo kiepskim stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 12:40 Kochanie, BYLAM uboga, nie mialam na rachunki za prad i czesto brakowalo mi na chleb. Zaznalam bezdomnosci. Moj syn wie co znaczy byc glodnym i nigdy nie wyrzucilby jedzenia. Nie tylko ja mialam takie problemy - znam wiecej lekarzy, zwlaszcza lekarek, ktore byly i czesto do dzis sa w podobnej sytuacji. Niektore unikaja katastrofy tylko dzieki pomocy rodziny. Tyle ze polski stereotyp nedzarza to brud, twarz obrzeknieta od alkoholu, wyplowiale pasemka i papieros w dziurawych zebach. Zas ja nawet w najgorszej nedzy dbalam by jakos wygladac, nie pilam i nie palilam. Nikt widzac mnie nie domyslilby sie ze mieszkam w ruderze gdzie temperatura w nocy to 6-8 stopni i ze jestem zwyczajnie glodna bo sucha bulka i zupa przez caly dzien to nie za wiele. Dlatego mi nie wierzysz i uwazasz ze zartuje. Wcale ci sie nie dziwie. Uwazam za oburzajace i gleboko patologiczne iz osoba wyksztalcona, ciezko pracujaca i ponoszaca w tej pracy ogromna odpowiedzialnosc, musi sie w Polsce zmagac z problemami materialnymi typowymi dla bezrobotnych lub wykonujacych najprostsze prace fizyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 13:47 Moja pensja jest znacznie nizsza niz pensja lekarza i jakby to jest normalne z racji wykonywanych obowiazków.Bywa tak ze w domu jestem gościem i czasami zapominam jak wygląda mój kot ,o dziecku juz nie wspomne bo aż żal.Ale kiedy wybieram pieniazki z konta to jestem własciwie zadowolona.Nie narzekam,nie skarże sie.Coś za coś .Ciezka praca, dobre wynagrodzenie.Wkurzja mnie Ci którzy niewiele robia a chca dobrze zyć.Chcesz dobrze zarabiać?Najpierw coś osiągnij,naucz sie,przepracuj jakis czas i wtedy kiedy z Twojej pracy bedzie jakis pozytek oprócz platania sie po oddziale bezproduktywnie,wtedy dopiero wymagaj. Znam wiele osób którym jest ciezko,nie maja co do gara włozyć,dzieci chodza w podartych ubraniach i nigdy nie widziały nic poza obskurną kamienica w której mieszkaja.Zal mi takich ludzi ,tylko jakos nigdy wsród nich nie spotkałam lekarza.Nigdy nie przyszło by mi do głowy zeby szukać w takim srodowisku lekarza. Nie wierze.Znam też lekarki które same wychowuja dzieci(bo mezowie z jakis tam powodów sie zmyli) i jakos nie widze biedy w ich domu.Nigdy nie uwierze ze w dzisiejszych czasach którys lekarz klepie biede.Nie dlatego ze posiadam betonowe myślenie ,ale dlatego ze widze to wokół siebie codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 20:05 Ciekawe na jakiej podstawie wyciagnelas wniosek ze "platalam sie po oddziale bezproduktywnie"? Czy z tego ze bylam biedna? No tak, wracamy do punktu wyjscia - jak lekarz bogaty to pewnie bierze, jak biedny to pewnie nic nie umie lub "placze sie bezproduktywnie". Jesli uwazasz ze duzo pracujesz i malo zarabiasz mozesz skorzystac z rady ktorej tak chetnie udzielasz innym - zwolnij sie. Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 20:57 Nigdzie nie powiedziałam że jestem biedna.Duzo pracuje i dobrze zarabiam.Ale nie narzekam ze jestem zmeczona.Zapieprzam ,wiec mam. Dla mnie to jest proste jak budowa cepa.Nie musze sie tez zwalniac bo tak sie składa ze ja akurat lubie swoja prace. PROSTE? Pracujesz duzo ,masz duzo.Pracujesz mniej,masz mniej.Wcale nie pracujesz,gó wno masz. Nie twierdze tez ze bogaty lekarz bierze.Znam takich którzy sa dobrze sytuowani,bo sa swietnymi fachowcami i dobrymi ludzmi,maja pacjentów "do zajechania".ROZUMIESZ? Dlaczego lekarz marnej wiedzy i małej sympati,jednym słowem marny lekarz ma miec tyle samo co np.genialny chirurg naczyniowy?No wytłumacz mi to.Skoro uwazasz ze miedzy zarobkami Pani w sklepie a Twoimi zarobkami powinna byc róznica,to dlaczego madry lekarz i głupi lekarz maja miec tyle samo. Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 21:02 I dodam jeszcze że wcale nie uważam ze jesteś marnym lekarzem.Nie znam Cie.Ale tak sie składa ze zanim zaczniesz produktywnie pracowac i bedzie z Ciebie pozytek którego sie dobrze opłaca,to musi minać troche czasu.Wiem ile potrzeba czasu zeby z lekarza który własnie skonczył edukacje na poziomie podstawowym czyli medycyne,zrobi sie specjalista warty dobrej zapłaty. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 21:49 Sama sobie odpowiedzialas na pytania. Wszedzie jest zasada - pracujesz duzo i dobrze, masz duzo, pracujesz marnie lub wcale, cierpisz biede. Wszedzie ale nie w medycynie. Patologie widze w tym ze ja pracowalam bardzo duzo i dobrze (moj obecny pracodawca poza Polska docenia moje umiejetnosci bardzo dobrze za nie placac) a zylam na poziomie nizszym niz niektorzy niepracujacy. Nie zarabialam adekwatnie ani do wlozonego wysilku, ani do ponoszonej odpowiedzialnosci, ani do jakosci pracy. I to jest ta patologia ktora tak ciezko ci zauwazyc. Poniewaz cale zycie pracowalam w wiejskich przychodniach i w pogotowiu, moja praca od poczatku byla samodzielna i "produktywna". Zreszta w normalnym swiecie mlody "placzacy sie bezproduktywnie" lekarz i tak zarabia kilkakrotnie wiecej niz najbardziej doswiadczony kelner lub murarz. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: Sabinko 10.01.09, 21:26 Czytam Twoje watki ,wiem ile przeszlas ,to ze nie pomogl Tobie nikt chcesz odbic na innych ludziach ,ktorzy takiej pomocy potrzebuja? Akurat moze znalazlas sie w "takim miejscu" ,gdzie panowala znieczulica - z Twoich wypowiedzi tak wynika i wierze w to. W Mopsie to trzeba miec nieraz "taka jadaczke" ,bo inaczej nie pomoga.Zawsze cos znajda ,ale to tez zalezy od osoby ,bo spotkalam sie z wielka zyczliwoscia wiec moglabym skrzywdzic takim stwierdzeniem inne osoby. Nie ma idealow na swiecie bo swiat bylby nudny. Ludzie biedni dziela sie na 2 grupy 1 ) gdy dorobia sie czegos ,to WIELKIE Pany -nie podchodz , a chytrosc z nich bije na odleglosc itp 2)gdy dorobia sie czegos ,nie zmieniaja sie ,bo KASA im swiata nie przeslania . 3)gdy nie dorobia sie jest bida ,ale dziela sie wszystkim nadal. 4) gdy im ktos pomoze odwdzieczaja sie ,nie musza to byc pieniadze ,tylko pomoc itp 5)gdy im nikt nie pomoze ,nie pomoga nikomu itd I tak moglabym pisac bez konca. Bezrobotnym jest sie z wyboru lub powodu ,a to jest duza roznica pamietaj. Zmien troche podejscie do zycia ,,taka moja rada.Daj na luzzz Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Sabinko 10.01.09, 21:55 To miejsce gdzie panowala znieczulica nazywalo sie "Polska". Na razie nie uprawiam charytatywy bo musze wpierw zadbac o wlasne dziecko by zapomnialo o tym co przeszlismy. Odpowiedz Link Zgłoś
obs2 Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 13:18 > Czy jako rezydent nie dyżurujesz?Ile dostajesz za dyzur?Ile masz dyżurów w > miesiacu? co to ma do rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 13:28 A to ma do rzeczy że dyzury to dobra kasa i wystarczą dwa ,aby nie narzekać że nie ma sie na chleb.A Ty obs moze powinienes też zmienic prace z jakiejś marnej przychodni na np.szpital kliniczny.Wtedy nie bedziesz zadawał oczywistych pytań w stylu "co maja dyzury do poziomu zycia" Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 13:43 Nikt Ci nie zabrania po skończeniu jednej pracy wziąć jakieś stróżowanie, nocna prace w McDonaldzie (słyszałem że maja bardzo elastyczne oferty) ew. na kasę w 24 godzinnym Tesco - zarobki Ci wzrosną i mniej będziesz zazdrościła lekarzom dyżurów - to będzie coś w tym rodzaju i co najważniejsze będziesz "lepiej zarabiała". Odpowiedz Link Zgłoś
sybi.lla Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 13:59 W ogóle nie rozumie o Tobie chodzi.Ja pracuje na etacie i dodatkowo na 1/2.Nie narzekam.Moja specjalizacja jest dosc dobrze płatna zwłaszcza w prywatnych placówkach.Oczywiscie ze nikt mi nie zabroni dodatkowo pracowac.Dlatego właśnie to robie i jestem zadowolona z własnej pensji i z zycia tez. Nie potrafie jedynie zrozumiec po co to głupie gadanie i wypieranie sie oczywistej prawdy. Moze po to aby podczas kolejnego protestu miec jakieś argumenty.W ciskać społeczeństwu bzdury w które chyba i tak juz nie wierzy.Pacjenci nie komentuja tej sytuacji bo sa na łasce lekarzy.W zarobkach lekarzy w ostatnich latach wiele sie zmieniło.I DOBRZE.A te narzekania to chyba juz tak z przyzwyczajenia.Godne pożałowania. Odpowiedz Link Zgłoś
obs2 Re: A ile zarabiasz? 10.01.09, 21:21 > A to ma do rzeczy że dyzury to dobra kasa i wystarczą dwa ,aby nie narzekać > że nie ma sie na chleb. nie narzekamy że nie mamy na chleb, tylko że pensja zasadnicza rezydenta jest żenująca. Co mają z tym wspólnego dyżury. > A Ty obs moze powinienes też zmienic prace z jakiejś marnej > przychodni na np.szpital kliniczny Mam taką możliwość ale z niej nie skorzystam (choć daje mi to możliwość robienia kolejnej specjalizacji do której się przymierzam). Nie zamierzam obniżać swojej pensji! > Wtedy nie bedziesz zadawał oczywistych pytań > w stylu "co maja dyzury do poziomu zycia" Ja wiem co mają do poziomu życia. Ale nie o tym rozmawiamy, nie manipuluj! Rozmawiamy o pensji rezydenta. Ta jest żenująco niska. A zajebisty poziom zycia rezydenta który wynika np. z dyżurów lub z dilerki prochów, nie ma tu nic do rzeczy! Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 [...] 09.01.09, 16:49 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
off-sik dziekuje za zaintersownie moim watkiem, 10.01.09, 14:12 jak znajde czas to moze sam podyskutuje, pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś