Dodaj do ulubionych

Gdzie sa pieniadze NFZ

09.01.09, 18:03
praca.gazetaprawna.pl/artykuly/104319,gdzie_sa_pieniadze_narodowego_funduszu_zdrowia.html

Nie wiem kto w koncu ma racje? Moze ktos rozjasni?
Nie dziwcie sie pacjentom ,ze sa zdeorietowani ,chociaz nigdy
nie zabieram glosu w sprawach finansowych ,bo nie mam takiej
wiedzy ,ale jestem ciekawa komenta.
Obserwuj wątek
    • extorris Re: Gdzie sa pieniadze NFZ 09.01.09, 18:50
      artykul jest pelen bzdur i przeklaman

      to, ze gdzies jakis anestezjolog, czy chirurg zarabia 15000 to nie znaczy, ze
      lelarze w polsce zarabiaja 15000

      akurat to zabiegowcow brakuje najbardziej i oni czesto moga dyktowac dowolne
      stawki (i dobrze)

      ale oni zarabiaja 15000 z dyzurami
      czyli nie za prace 40 h w tygodniu, ale za 100 h w tygodniu
      nagle przestaje to byc tak strasznie duzo

      NFZ konsekwentnie zaniza wycene znacznej czesci najbardziej popularnych procedur
      szpitale, rowniez te dobrze zarzadzane, przy brakach personelu i notorycznym
      niedofinansowaniu zawsze beda chcialy kontraktowac malo i drogo bo tylko tak sa
      w stanie funkcjonowac (malo lekarzy = malo procedur, zanizone koszty procedur =
      kontraktowanie tych zyskownych)
      czemu tu sie dziwic?
    • slav_ Re: Gdzie sa pieniadze NFZ 09.01.09, 19:16
      stawierdzenie:

      "artykul jest pelen bzdur i przeklaman"

      właściwie wystarczy, dodam tylko że nie zawiera również ŻADNYCH danych ani
      faktów nadających się do analizy, komentowania czy wyciągania wniosków.
      • loraphenus a mi się podoba artykuł 09.01.09, 19:20
        napisany z duchem Trybuny Ludu i dobrego Sekretarza *czyli prezesa NFZ*
        walczącego ze spiskiem szkodników i bumelantów czyli *lekarzy*

        Dobry Towarzysz dba o dobro ludu pracującego miast i wsi i im pokaże, bumelantom
        siłę władzy ludowej. Pierwszy Sekretarz dziwi się też, że chcą wynagrodzenia za
        pracę a przecież najpierw należy wykonać kolejny plan pięcioletni aby...

        Stylistycznie lata 70te. Świadczy to tylko o mizerii intelektualnej dziennikarzy
        *których sekretarz w artykule wymienia jako czwartą władzę*...

        Towarzystwo Adoracji Wzajemnej.
        • aron2004 Re: a mi się podoba artykuł 09.01.09, 19:29
          każda złotówka wydana na pensję lekarza jest złotówką odebraną
          pacjentowi
          takie są fakty
          jeżeli damy lekarzowi miesięcznie pensję 10 000 zł zamiast 1000 zł
          to znaczy że nie będziemy mogli w tym miesiącu zrobić pacjentom np.
          100 badań serca EKG.
          • snajper55 Re: a mi się podoba artykuł 09.01.09, 19:48
            aron2004 napisał:

            > każda złotówka wydana na pensję lekarza jest złotówką odebraną
            > pacjentowi
            > takie są fakty
            > jeżeli damy lekarzowi miesięcznie pensję 10 000 zł zamiast 1000 zł
            > to znaczy że nie będziemy mogli w tym miesiącu zrobić pacjentom np.
            > 100 badań serca EKG.

            Dlatego należy lekarzy zwolnić, a za zaoszczędzone pieniądze aplikować chorym
            lewatywy, które byle salowa potrafi zrobić. Albo busiarz jakiś.

            S.
            • sybi.lla Re: a mi się podoba artykuł 09.01.09, 20:00
              Nie wiem co maja lewatywy do zwalniania lekarzy.Chyba nie uwazasz ze lewatywy
              robią lekarze.Nie brudzą sobie rak gównami.
              • practicant ...a to ciekawe... 09.01.09, 23:57
                sybi.lla napisała:

                > Nie wiem co maja lewatywy do zwalniania lekarzy.Chyba nie uwazasz
                ze lewatywy
                > robią lekarze.Nie brudzą sobie rak gównami.

                ...bo mi juz zdarzalo sie obserwowac wykonywanie przez
                dr.n.med.,oraz samemu wykonywac zabieg recznego przywracania
                droznosci przewodu pokarmowego /tak,dobrze myslisz-wlasnie,babrania
                sie w g...nie i wyciagania go z odbytu.Docelowo,odbyt ma byc drozny
                na 4 palce.../.Pomijam wszystkie zabiegi na
                jelitach,raki,niedroznosci,etc-tak,to tez jest wlasnie babranie sie
                w gownie.Tak wiec-nie wiem,jaki Ty wykonujesz zawod,ale z laski
                swojej,nie obrazaj mojego zawodu-zwlaszcza,jezeli g...no /skoro
                jestesmy przy temacie/ o nim najwyrazniej wiesz.
            • cccykoria Re: Snajper albo nigdy nie miales robionej 09.01.09, 20:34
              lewatywy?
              albo zasZcZyt Cie kopnal i dr robil Tobie
              plukanko "kiszeczki s..... -to rozumiem Twoja wypowiedz:D
              Napewno chwalaczki robiles ,ze jestes moderatoem:D

              hehe
            • aron2004 Re: a mi się podoba artykuł 09.01.09, 20:43
              na pewno Polski Naród Katolicki nie jest na łasce panów doktorów w
              terenówkach. Co to to nie.
              • snajper55 Re: a mi się podoba artykuł 09.01.09, 22:22
                aron2004 napisał:

                > na pewno Polski Naród Katolicki nie jest na łasce panów doktorów w
                > terenówkach. Co to to nie.

                Oczywiście, że nie jest. Ma jeszcze radiestetów, irydologów,
                bioenergoterapeutów, szeptunki i całą resztę uzdrawiaczy.

                S.
          • obs2 Re: a mi się podoba artykuł 09.01.09, 21:03
            > każda złotówka wydana na pensję lekarza jest złotówką odebraną
            > pacjentowi

            masz całkowitą rację.
    • funiculus Re: coming out - Mam pieniadze NFZ 09.01.09, 19:41
      a funiculusowi się podoba takie pytanko z gazety. więc odpowiada - są u
      funiculusa, który świadczy usługi pozamedyczne sam jak i poprzez rodzinę, za co
      płaci mu nfz. i za cholerę nie powie jak, bobyście wszyscy chcieli i
      funiculusowi by brakło. a tak to braknie Wam i zapłacicie mu jeszcze raz, bo i
      tak nie wiecie, że nfz już zapłacił. tak oto funiculus zrobił coming out. teraz
      mu lżej i nie będzie się wstydził, bo wokół jest nas więcej, niż myślicie i nie
      damy się nietolerować.
      • jakub.mi Re: coming out - Mam pieniadze NFZ 09.01.09, 21:05
        funiculus napisał:

        i za cholerę nie powie jak, bobyście wszyscy chcieli i
        > funiculusowi by brakło. a tak to braknie Wam i zapłacicie mu
        jeszcze raz.

        Powiedz jak! Proszę












        • funiculus Re: coming out - Mam pieniadze NFZ 09.01.09, 22:35
          jakub.mi napisał:

          > funiculus napisał:
          >
          > i za cholerę nie powie jak, bobyście wszyscy chcieli i
          > > funiculusowi by brakło. a tak to braknie Wam i zapłacicie mu
          > jeszcze raz.
          >
          > Powiedz jak! Proszę

          przecież funiculus napisał, że nie powie za cholerę, zwłaszcza jakubie.ci,
          którego nie zna. Wiedza kosztuje, a coming out funiculusa jest zdecydowanie Ltd.
          Więc niech każdy pilnuje swej linii granicznej aż sam coś zrozumie z tego co robi.
















          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          • jakub.mi Wiedza tajemna 09.01.09, 23:51
            W przedszkolu też mieliśmy taką zabawę-
            w ja wiem, ale Wam nie powiem- moja słodka tajemnica.
            Różnie to bywało z tą wiedzą- czasem jakiś średniak czy młodszak
            się zapędził, i tajemnicy wcale nie było, jednak chwalenie się nią
            podbudowywało 5letnie ego.
            I to jak!
            Sądząc z ilości anglizmów- Tyś juz funiculusie w starszakach,
            albo i nawet po promocji na pierwszaka.
            • funiculus Re: Wiedza tajemna 10.01.09, 09:18
              ech, jakubie...mi coś chcesz powiedzieć, a nie: dowiedzieć się. funiculus nie
              udziela porad za darmo ani przez internet. tyle co mu się nasuwa po przeczytaniu
              Twej historii to, że masz szansę zdobyć pieniądze bez nfz-tu. Wybierz karierę w
              "od przedszkola do opola" a może jakieś starszaki cię dofinansują.
              • jakub.mi dofinansowania 10.01.09, 16:01
                I tu się zdziwisz- nie każdy potrzebuje dofinansowania od starszaków.
                Pyam z ciekawości - co to za trik- skoro się już tak nim chwalisz i
                z pychą opowiadasz o swoim sprycie, byłem ciekaw szczegółów.
                A tak- może zwykła podpucha, spotyka się czasem ludzi, którzy
                nawykowo mijają się z prawdą.
                • funiculus Re: dofinansowania 10.01.09, 17:10
                  funiculus mija się z prawdą codziennie i nie jest to nawyk a świadomy wybór. nie
                  wie też, dlaczego miałby zdradzać wiedzę o systemie komuś ot tak, na forum.
                  widzi jednak, że coś jakuba.mi przylepiło - jak chce to niech napisze na priv,
                  bo tak, to wątek tylko zamula.
                  • jakub.mi Re: dofinansowania 11.01.09, 17:04
                    Forum nazywa się służba zdrowia- i dotyczy właśnie systemu opieki
                    zdrowotnej- między innymi. Dlatego myślałem, ze opowiesz coś
                    zakulisowego o systemie, czy raczej jego braku.
                  • jakub.mi Re: dofinansowania 11.01.09, 17:04
                    Forum nazywa się służba zdrowia- i dotyczy właśnie systemu opieki
                    zdrowotnej- między innymi. Dlatego myślałem, ze opowiesz coś
                    zakulisowego o systemie, czy raczej jego braku.
                  • jakub.mi Re: dofinansowania 11.01.09, 17:04
                    Forum nazywa się służba zdrowia- i dotyczy właśnie systemu opieki
                    zdrowotnej- między innymi. Dlatego myślałem, ze opowiesz coś
                    zakulisowego o systemie, czy raczej jego braku.
                  • borderlineonline Re: dofinansowania 11.01.09, 17:05
                    mijanie z prawdą nie od razu musi być kłamstwem.
                    Chyba każdy czyni to wielokrotnie- strach pomyśleć, co by się działo, gdyby siła
                    tajemna zmusiła nagle wszystkich do mówienia wyłącznie prawdy. Pewnie oczyściła
                    by się atmosferka tu i ówdzie.l
                    Pozdrawiam
    • obs2 Re: Gdzie sa pieniadze NFZ 09.01.09, 21:02
      jak zwykle w kółko to samo. Nie znam lekarza szpitalnego zarabiającego 10-15 tys
      zł, no może poza dyrektorami, a w Krakowie jest kilka szpitali.
      Są nawet wakaty. Są nawet wakaty w klinikach. Można podjąć pracę. Za 3 tys.
      • aron2004 Re: Gdzie sa pieniadze NFZ 10.01.09, 08:16
        to przyjedź do Lublina, razem poszukamy lekarzy co jeżdżą Poldkami i
        mieszkają w komunalkach.
        Nigdy nie byłeś w Lublinie, co nie przeszkadza ci się wymądrzać ile
        tu zarabiają lekarze.
    • kzet69 Re: Gdzie sa pieniadze NFZ 09.01.09, 23:41
      artykuł jest po prostu żenujący... i tyle
      "Godzina dyżuru anestezjologa w dużym warszawskim szpitalu kosztuje
      minimum 120 zł" no ciekawostka bo ja zarabiam na kontraktowym 44 PLN
      zxa godzine brutto.., no fakt że nie w Warszawie, ale nie o tym
      chciałem napisac...
      panie Paszkiewicz wytłumacz mi jak chłopu na miedzy czemu mojemu
      szpitalowi odrzucono 80% ofert na 2009?
      dla przykładu:
      onkologia nie dostała kontraktu z powodu braku psychologa
      klinicznego, mamy psychologa na etacie ale on ( a w zasadzie ona )
      tylko uniwersytecki... więc 2500 chorych na rka chemii sbie poszuka
      w Gliwicach albo Opolu, troche umrze zanim znajdzie NFZ bedzie
      naplus!
      okulistyka nie dostała kontraktu z racji braku... endoskopu... czy
      ktoś kiedyś widział gastroskopię na okulistyce??? ale a wykonywanych
      np zacmach (jakieś 900 w roku) fundusz zaoszczędzi
      zlikwidowano z powodu formalnych bzdetów ( np RTG pietro niżej a nie
      w poradni chirurgicznej) 50-60% poradni...
      np. alergologię dziecięcą.. z braku specjalisty a prowadząca ją od
      12 lat pediatryczka alergtologie zdaje na wiosnę 2009, ale przecież
      z 1500 dzieci 3/4 odpuści leczenie i NFZ będzie na plus... to tyle
      cykorko nie chce mi sie juz pisac, jak ci mało to mogę podac z 20
      następnych przykładów "uszczelniającego" działania NFZ
      • cccykoria Re Kzet69 10.01.09, 11:12

        To ,ze jakis link podam ,to nie oznacza ,ze sie podzegam.

        W sprawach w ktorych nie mam pojecia ,nie wypowidam
        sie ,chociaz jak nawet cos wiem to i tak wychodzi na
        to ,ze nic nie wiem:D
        i masz babo placek:D

        Natomiast nie wiedzialam tego ,ze kasa przeznaczona z
        NFZ ,jest na leczenie , place itp
        Zawsze myslalam ,ze tylko na leczenie.

        Z tym gastros... to smiech ,z rtg ,to sama nie wiem -to
        chyba jakas bzdura - w szpitalach w ktorych bylam ,bylo
        jedno na wszystkie oddzialy.Moze za malo widzialam?

        O MR ,czy CT to juz raritas
        U mnie w miescie jest wreszcie CT ,ale myslam ,ze
        to "podlega" pod szpital i zle myslalam ,bo to
        prywatne ,nie wiem na jakiej zasadzie szpital dzierzawi
        itp? ,ale nie wchodzilam w szczegoly.

    • andnow2 "Dyrektorzy szpitali wydają większość pieniędzy 10.01.09, 07:18
      z Narodowego Funduszu Zdrowia na płace."

      To chyba najistotniejsze zdanie z tego artykułu.
      • obs2 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 07:27
        > To chyba najistotniejsze zdanie z tego artykułu.

        Coraz bardziej cenię Twoje wypowiedzi, andnow.
        Rozumiem, ze nawiązujesz tu do kilku powyższych komentarzy, mówiących o tym że
        jest nieprawdą powszechna rzekomo stawka 10-15 tys dla lekarzy szpitalnych.
        To daje silne podstawy by przypuszczać, że także to najistotniejsze zdanie z
        artykułu nie musi być prawdziwe. Poza tym, nawet gdyby było, to jeżeli mamy mało
        lekarzy (a mamy), a i tak większość pieniędzy idzie na ich pensje, oscylujące
        wokół średniej krajowej, może powyżej, to znaczy tylko jak źle opłacany jest system.
        • aron2004 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 08:20
          a co ty wiesz co jest prawdą a co nie skoro nigdy nie byłeś w
          Lublinie i w woj. lubelskim

          w każdym miasteczku w woj. lubelskim jak widzisz że stoi willa za
          pół miliona albo terenówka to prawie na pewno jest to własność
          lekarza.

          Ty oczywiście nadal będziesz się upierał, że te wille i terenówki to
          własność sprzątaczek albo kasjerek z biedronki, a lekarze jeżdżą
          Poldkami i mieszkają w komunalkach.

          No ale żeby przyjechać do Lublina i samemu sprawdzić to nie
          przyjedziesz, co to to nie. Nadal będziesz z wysokości Krakowa
          pouczał arona że wille i terenówki lekarzy to nieprawda.
          • obs2 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 10:33
            > w każdym miasteczku w woj. lubelskim jak widzisz że stoi willa za
            > pół miliona albo terenówka

            ARON!
            Po raz kolejny informuję cię, że nawet w lubelskim nie jest możliwe wybudowanie
            lub kupienie willi za pół miliona. Tyle to kosztuje faktycznie przyzwoita
            terenówka. Willa kosztuje 5, 10 milionów. W lubelskim! W Krakowie- 30 albo 50
            milionów!
            • aron2004 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 10:59
              nigdy nie byłeś w Lublinie ani w woj. lubelskim , co nie przeszkadza
              ci się wymądrzać
              krasnobrod.nieruchomosci-online.pl/domy/sprzedaz/291315.html
              co to jest wg ciebie? Mały domek na jaki stać sprzątaczkę albo
              kasjerkę z marketu?
              • aron2004 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 11:00
                albo to co to jest
                tomaszow-lubelski.nieruchomoscionline.pl/domy/sprzedaz/291300.html
                drewniana chata?
                • aron2004 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 11:04
                  o proszę
                  lublin.nieruchomosci-online.pl/domy/sprzedaz/312668.html
                  • obs2 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 11:41
                    no i co? Pół małego bliźniaka. Owszem tanio.

                    ARON! GDZIE TE WILLE??????????
                    • snajper55 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 11.01.09, 01:06
                      obs2 napisał:

                      > no i co? Pół małego bliźniaka. Owszem tanio.

                      W stanie surowym, otwartym !!!

                      S.
                • obs2 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 11:40
                  The requested URL /domy/sprzedaz/291300.html was not found on this server.
              • aron2004 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 11:11
                Willa w miejscowości uzdrowiskowej położona na południowym stoku z
                pięknym widokiem na wzgórza i lasy
                KRASNOBRÓD - PODZAMEK ul. FIOŁKOWA 13
                GPS X 23,196944°; Y 50,7555277° 330m n.p.m.

                * Bardzo korzystna lokalizacja willi na południowym stoku
                wzniesienia w uzdrowiskowej miejscowości z tradycjami leczniczymi
                sięgającymi XVII wieku. Walory wypoczynkowe miasta i okolic zwiększa
                zalew, ścieżki spacerowe i rowerowe wytyczone pośród lasów,
                doskonałe warunki do uprawiania łowiectwa i wędkarstwa, a także
                dobre warunki do uprawiania sportów zimowych na okolicznych
                roztoczańskich stokach, wiecej na www.krasnobrod.pl

                * Dom z 1996 roku pięknie usytuowany w prestiżowej dzielnicy z
                dojazdem utwardzoną drogą. Reprezentacyjna, willowa achitektura
                budynku ładnie wpasowuje się w krajobraz. Parter otoczony z trzech
                stron tarasem widokowym z zejściem bocznym do ogrodu.

                * Działka 840m2 (30 m x 28 m) ogrodzona i starannie zagospodarowana
                z nasadzeniami drzew oraz krzewów ozdobnych i owocowych (m inn.
                czereśnia, wiśnia, brzoskwinia, winorośl, owocujący dereń
                na "dereniówkę"), z tarasowo położonym ogródkiem warzywno-ziołowym.

                * Budynek o powierzchni użytkowej 193 m2 (całkowitej 239 m2),
                parterowy z użytkowym poddaszem oraz przyziemiem, bardzo starannie
                wykonany z najwyższej jakości materiałów, murowany z cegły i betonu
                komórkowego, docieplony, otynkowany, a w części przyziemia na
                zewnątrz obłożony klinkierem. Wystrój wnętrza w nadającym ciepłej
                atmosfery modrzewiu.
                przyziemie: pokój, pralnia z WC i kabiną prysznicową, kotłownia,
                pomieszczenie na saunę, garaż i warsztat
                - parter: salon z aneksem kominkowym, kuchnia, spiżarka, toaleta
                - poddasze: 4 pokoje, łazienka
                - media: prąd trójfazowy, telefon, gaz, wodociąg, kanalizacja
                - CO z kotła gazowego dwufunkcyjnego oraz jako rezerwowe z kotła
                elektrycznego
                - ciepła woda z kotła gazowego dwufunkcyjnego oraz z bojlera
                elekrycznego
                - koszty CO+CW za sezon zimowy – ok. 2,5 tys. zł
                - w cenie: stała zabudowa kuchni ze sprzętem AGD i dębowa szafa w
                przyziemiu

                * Oglądanie po umówieniu z przedstawicielem biura

                * cena ofertowa 585 tys. zł
                • sybi.lla Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 14:16
                  Aron nie rozumiesz że dla lekarza fajny dom o pow.200m to zwyczajna rudera.O
                  czym w ogóle mowa.
                  • obs2 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 16:10
                    i jak zwykle udowadniasz że nie wiesz kompletnie o czym mowa.

                    Domy jakie pokazuje Aron to są ZWYKŁE DOMY. Nie rudery. Zwykłe, nie za duże domy.
                    Aron mówi o willach. Pokazuje zwykłe, nie za duże domy. I nie rudery.
                    Zrozumiałaś.
                    Jeszcze raz. Chodzi o złoty środek. O nazywanie rzeczy takimi jakie są. To co
                    pokazuje Aron to nie są wille. Ale też nie rudery. To są zwykłe, średnie domy.
                    Dla średniaków. Takie domy mają rolnicy, rzemieślnicy, czasami lekarze, ot,
                    średniacy.
                    • aron2004 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 19:51
                      tak tak pewnie 90% mieszkańców Polski mieszka w domach za pół
                      miliona, tylko biedni lekarze mieszkają w komunalkach i jeżdżą
                      Poldkami.
                      Jak ty coś napiszesz...
                      • practicant To ma byc willa?!To jest k... CHATKA!!!! 11.01.09, 01:55
                        i to sredniej wielkosci.Kredyt na cos takiego to jakies 2tys pln
                        miesiecznie.
                        • andnow2 i spłacanie tego kredytu to żaden problem 11.01.09, 08:14
                          practicant napisał:

                          > i to sredniej wielkosci.Kredyt na cos takiego to jakies 2tys pln
                          > miesiecznie.


                          nawet dla rezydenta z jego opłakiwanej na forum pensji?
                          • obs2 Re: i spłacanie tego kredytu to żaden problem 11.01.09, 09:36
                            Andnow proszę nie schodź do poziomu sybilli.
                            Tak spłacanie kredytu może być żadnym problemem dla rezydenta bo
                            może on: być rentierem po wujku, być dilerem prochów, być alfonsem,
                            brać dodatkowe dyżury.
                            TO NIE MA ZNACZENIA.
                            Pensja (i co całkowita, bez dodatków) za etat 1700 zł w przypadku
                            lekarza jest żenująca. Jeśli ten lekarz ma na koncie milion euro, to
                            pensja lekarza 1700 jest dalej żenująca.
                            • sybi.lla Re: i spłacanie tego kredytu to żaden problem 11.01.09, 12:15
                              Nie schodz?Do poziomu sybi.lli,a moze wychodz tak wysoko.To zależy z kim masz
                              zamiar porównac ten poziom.Mowienie o czyms ze jest dobre,lub złe,niskie lub
                              wysokie itd.Wystepuje zawsze w kontekscie tylko i wyłacznie porównywania.
                              Ten biedny rezydent doskonale wiedział za ile bedzie musiał pracowac przez jakiś
                              czas.To droga która kazdy musi przejśc.Ta Pani rezydentka napisała że "do
                              reki"bierze 1700 zł.U mnie rezydenci z jednego etatu biora dużo wiecej.Wiec
                              prosze nie rób ze mnie wariatki.I nie uzywaj takich stwierdzeń obs,bo do tej
                              pory uwazałam Cie za madrego i dobrze wychowanego faceta,mimo róznicy naszych
                              pogladów.Nie chciałabym sie rozczarowac.
                              • practicant Do andnow&sybilla... 11.01.09, 16:25
                                Blagam was-nie pier...cie.Oboje.
                                Andnow-ile Ty siedzisz w biurze,tygodniowo?Ile siedziales w
                                swoim "najgorszym" okresie?Zdarzalo Ci sie np.5 dni non-stop?
                                Ach,przepraszam,cytujac znajomego sedziego-"24 godziny pracy non-
                                stop?Przeciez to nieludzkie,tak sie nie da!!"/narzekal na
                                lekarzy,ten cytat to odpowiedz na pytanie,czemu sedziowie nie
                                pracuja tyle,skoro sady sa zapchane/.Z jedneg etatu nie da sie.Ale
                                jak dyzurami /praca DODATKOWA/ dobrnie do tych 4k miesiecznie-czemu
                                nie?2k na zycie,drugie tyle na kredyt-i po sprawie.Tylko litosci-nie
                                wmawiaj mi,ze praca za dwa razy wymiar godzin jest rowna innej pracy
                                na 1nym etacie,bo ujawniasz takimi stwierdzeniami spore uposledzenie
                                umyslowe...
                                Co do chatki-moi rodzice maja cos dwa razy wiekszego,z duzo wieksza
                                dzialka.Maja studia,ale lekarzami nie sa.Tego,co oni posiadaja
                                rowniez nikt nie uwaza za wille-z nimi wlacznie...


                                Sybilla:
                                Juz to walkowalismy.Rezydenci zarabiaja 1700pln bo tyle ODGORNIE
                                wyznaczyl RZAD,za 8 godzin pracy dziennie.Chociazby po autach,oraz
                                ilosci dyzurow starszych lekarzy widze,ze pozniej wcale nie jest
                                jakos strasznie rozowo.To nie jest droga,ktory kazdy mlody lekarz
                                powinien przechodzic-vide,znajomi po politechnice,czy
                                uniwerku /zadne prestizowe kierunki-ot,chemie,lingwistyki,czy inne
                                psychologie.../ zarabiaja od razu po studiach po 4-5k na reke-
                                czyli,o conajmniej dwa lata szybciej dostaja 2-3 razy wiecej
                                pieniedzy.I blagam-nie komentujcie "to po co zdawales na
                                lekarski,jak chciales miec pieniadze?",tylko odpowiedzcie na jedno
                                proste pytanie:czy to jest cholera sprawiedliwe?!Moze byc tak,jak
                                zawsze prosi uposledzony szlachcic-tak/nie?
                                • cccykoria Re:Rodzice ksztalCeni ? wychowali 11.01.09, 17:17
                                  syna ,ktory przeklina:D
                                  i jaki On bogaty ,ze ludzi ma za sz...:D

                                  Co tu juz mamy ja jestem idiotka itp, szlachcic
                                  uposledzony ,andnow ma spore uposledzenie umyslowe itd

                                  Tylko zadne z Nas nie ublizylo itp

                                  Przyznaje sie do Balwana:) i za to wylecialam

                                  Wszystko to " spostrzezenia" practicanta ,ktory dopiero
                                  wkracza w dorosle zycie ...................................
                                  ale On wie najlepiej

                                  Czy takie zachowanie mozna wyniesc z domu rodzinnego? no
                                  nie wiem nie wiem
                                  • practicant Re:Rodzice ksztalCeni ? wychowali 11.01.09, 17:21
                                    No fajnie,skonczylas?To teraz uprasza sie o odpowiedz na zadane
                                    pytanie,badz-milczenie...
                                    • cccykoria Re:Rodzice ksztalCeni ? wychowali 11.01.09, 17:35
                                      practicant napisał:

                                      > No fajnie,skonczylas?To teraz uprasza sie o odpowiedz na zadane
                                      > pytanie,badz-milczenie...

                                      prosze odp na moje pytanie? skad masz taki bogaty " zasob
                                      slow"?

                                      i dlaaczego ublizasz?
                                      wrodzone ?
                                      wyuczone?
                                      nabyte?


                                      • practicant Re:Rodzice ksztalCeni ? wychowali 11.01.09, 17:49
                                        cccykoria napisała:
                                        > prosze odp na moje pytanie? skad masz taki bogaty " zasob
                                        > slow"?
                                        >
                                        > i dlaaczego ublizasz?
                                        > wrodzone ?
                                        > wyuczone?
                                        > nabyte?

                                        ...bardzo to ciekawa odpowiedz,tzn."nie mam nic madrego do
                                        powiedzenia,ale chlapne sobie ot tak"...A moze jednak glupio Ci
                                        odpowiedziec wprost,bo z jednej strony uwazasz,ze to sprawiedliwe,ze
                                        mlodzi lekarze zarabiaja dwa razy mniej niz ich
                                        rowiesnicy/zreszta,nie tylko mlodzi,ale mniejsza.../-"bo tak zyczy
                                        sobie lud pracujacy miast i wsi",a z drugiej strony jednak w tak
                                        postawionym pytaniu,czy raczej porownaniu widzisz absurd pt."wiecej
                                        pracy,wiecej nauki-mniej pieniedzy"?

                                        Poza tym-ja osobiscie stawiam znak rownosci miedzy klnieciem,a
                                        pelnym klamstw prawniczym belkotem.
                                        • borderlineonline Sprawiedliwość 11.01.09, 17:59
                                          jest chyba ostatnim argumentem w ustalaniu wysokości wynagrodzenia.
                                          Dostajesz za swoją pracę tyle- na ile się zgodzisz.
                                          I pierwsze słyszę, ze to lud pracujący wsi i miast ustala lekarzom stawki godzinowe.
                                          Umknęło mi- o co chodzi z tym "więcej pracy- mniej pieniędzy?",
                                          druga rzecz- co to za paskudne słowo- "klnięcie"- chodzi Ci o przeklinanie, tak?
                                        • cccykoria Re:Rodzice ksztalCeni ? wychowali 11.01.09, 18:03
                                          Nie zmieniaj tematu.

                                          Ja nie zabieram glosu ,poniewaz nie interesuje sie tym.
                                          Dalam link i tyle

                                          Twoj wulgaryzm mnie przeraza mlodziencze i ublizanie innym.
                                          Prawniczy belkot? hmmm
                                • sybi.lla Re: Do andnow&sybilla... 11.01.09, 19:57
                                  A CZY KTOŚ Z TUTAJ OBECNYCH NAPISAŁ KIEDYŚ ŻE TO JEST SPRAWIEDLIWE?
                                  Czy sprawiedliwe jest że Pani która sprzata w NFZ zarabia wiecej niż
                                  pielegniarka w klinice.Specjalizacja kursy kwalifikacyjne,lata pracy?
                                  Czy sprawiedliwe jest ze elektryk w szpitalu zarabia wiecej niż technik rtg?
                                  Gó wno sprawiedliwe.
                                  W całym tym bur....lu, wieczne słuchanie narzekań lekarzy jest mało
                                  pocieszajace.Jest jak jest i o sprawiedliwości nie ma mowy.
                              • snajper55 Re: i spłacanie tego kredytu to żaden problem 11.01.09, 16:45
                                sybi.lla napisała:

                                > U mnie rezydenci z jednego etatu biora dużo wiecej.

                                Z jednego etatu, czy ZA jeden etat ? Bo dyskusja dotyczy wynagrodzenia ZA jeden
                                etat. Czy rezydent bierze dyżury, ile ich bierze, nie ma znaczenia. Problemem
                                jest skandalicznie niska płaca ZA etat.

                                S.
                                • sybi.lla Re: i spłacanie tego kredytu to żaden problem 11.01.09, 20:24
                                  No właśnie snajper i tu jest róznica.
                                  Z jednego etatu.
                                  Dla mnie etat to jest 8 godz dziennie,od poniedziałku do piatku.
                                  Pani X srednio dwa dyżury w tygodniu.
                                  Ja rozumie że ministerstwo płaci Pani rezydentce za etat, czyli za 40 godz
                                  tygodniowo 1700 zł.TAK?

                                  Poniedziałek- dyżur-24h
                                  Wtorek - wolne po dyżurze-0h
                                  Sroda -7:00-15:00 -8h
                                  Czwartek -dyżur -24h
                                  Piatek -wolne po dyzurze
                                  sobota - wolne -0h
                                  Niedziela -wolne -0h

                                  Za dyżury-48h płaci Pan dyrektor szpitala.
                                  Za prace podstawowa płaci ministerstwo,ale...ministerstwo płaci za
                                  przepracowanych 40 h tygodniowo,a nie za 8h.
                                  Może mi to ktos k...wreszcie wytłumaczy.
                                  Skoro dyzury sa praca dodatkową,to OK niech tak bedzie i płaci za te dyzury szpital.
                                  Ale co z zapłata za etat
                                  Czyzby ministerstwo było okradane?
                                  Skoro płaci za etat ,czyli 40h tygodniowo,a rezydent w pracy przebywa 8h-16h,w
                                  porywach do 24h to znaczy że...?no własnie co to znaczy?
                                  Fajnie by było gdyby slav odpowiedział na moje pytanie,bo po innych nie oczekuje
                                  sensownej odpowiedzi.
                                  • borderlineonline sybilla- 11.01.09, 20:39
                                    Twoja prośba z k..ą w środku mnie tak ujęła-
                                    że już Ci tłumaczę- bo mieszasz-
                                    Etat nie wynosi 40 h tygodniowo, a 38- dziennie pracujesz 7h 25 min.
                                    Wtedy dyżury są kontraktowe- i szpital zawiera kontakt z zewnętrzną
                                    firmą zatrudniającą rezydenta, który musi płacić owej firmie haracz
                                    za pośrednictwo.
                                    Po dyżurach kontraktowych nie ma wolnego dnia, zostaje się na etat-
                                    i baka 7,25.
                                    Jeżeli natomiast dyżuruje się z umowy o pracę- wtedy nie pracuje się
                                    w systemie 7h 25 min dziennie, tylko przelicza się czas pracy na tzw
                                    równoważny- zatem dzień pracy wynosi 6 godzin, po dyżurze się
                                    zchodzi- a za czas w którym nie ma Cię w pracy nikt nie płaci.
                                    Prosta matematyka- masz dyżur w środę.
                                    w poniedziałek, wtorek, środę i piątek- jesteś w pracy- czyli 4 x 6
                                    godzin- masz 24h.
                                    do etatu brakuje 14 godzin- i owe właśnie godziny brakujące do etatu
                                    wchodzą Ci w dyżur,
                                    za godziny "dyżurowe" będziesz mieć zapłacone w wymiarze 2,42 godzin-
                                    bo tyle zostaje z odjęcia od 16,42 h dyżuru 14 godzin etatu,
                                    W efekcie - mając 5 dyżurów w miesiącu przepracowujesz zaledwie 15
                                    godzin liczonych jako dyżurowe- na pasku masz zapłacone jak za etat
                                    plus 1 dyżur.
                                    Zanim zarzucisz komuś okradanie kogoklwiek klupnij się w głowę,
                                    i poproś, już bez rzucania k.rwami, o informacje.
                                    • sybi.lla Re: sybilla- 11.01.09, 22:05
                                      Nooooooo.To teraz mam jeszcze jeden dylemat.
                                      Matematyka prosta.Owszem.
                                      Więc pieknie mi wytłumacz teraz moze jeszcze jedna rzecz.
                                      Nie ma u mnie nikogo kto zostaje po dyzurze w pracy,wiec rozumie że mamy do
                                      czynienia z ta druga możliwością o której pisałaś.
                                      Za pięć dyzurów miesiecznie 15 nadgodzin?????????????
                                      To może mi odpowiesz ile szpital płaci lekarzowi za jedną nadgodzine?
                                      Bo u mnie rezydenci naprawde "wyciągają" po naście tysięcy miesięcznie.Czyżby za
                                      te 15 nadgodzin.
                                      Czasami jak tak was czytam to mam wrażenie ze pracujemy w innych wymiarach.Ja
                                      rozumie że moga być rózne stawki w różnych regionach i szpitalach ,ale nie
                                      wierze że aż takie.U mnie lekarze nie pracuja na dyżurach kontraktowych.
                                    • sybi.lla Re: sybilla- 11.01.09, 22:21
                                      Okradanie ministerstwa było zdaniem pytajacy ,a nie twierdzacym.
                                      Wiec klupanie sie w głowe zostawie sobie na inny raz.
                              • obs2 Re: i spłacanie tego kredytu to żaden problem 11.01.09, 22:24
                                > I nie uzywaj takich stwierdzeń obs,bo do tej pory uwazałam Cie za
                                > madrego i dobrze wychowanego faceta,mimo róznicy naszych
                                > pogladów.Nie chciałabym sie rozczarowac.

                                No więc Cię rozczaruję na pewno. Mądry nie jestem, jest to
                                udowodnione. Przeciętniak taki.
                                Po drugie, co znaczy dobrze wychowany facet? Że nie siorbię jak jem?
                                Że wiem że się skarpetki do garnituru ubiera takie żeby kudłów na
                                girze nie było widać? Że wiem że się bab w łapska nie całuje ? To są
                                detale, pozory. Mam szczątkową wiedzę na ich temat, a mój konformizm
                                nakazuje mi czasem tej wiedzy użyć. I jak, rozczarowałem?

                                • sybi.lla Re: i spłacanie tego kredytu to żaden problem 11.01.09, 22:29
                                  Nie ,nie rozczarowałeś.
                                  Do tego wszystkiego jeszcze dodam że masz za...iste poczucie humoru.
                                  Doprowadzic mnie do łez(ze śmiechu)o godz 22:29,hmmmmmm,to jest dopiero coś.
              • obs2 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 11:39
                to jest mały domek.
                Ktoś kto to nazwał willą, miał chyba TIA albo się naćpał.
                Aron! 5 pokoi, JEDNA łazienka.
                Salon o powierzchni niecałych 30 m kw.
                To jest mały domek.
                Owszem, harującego typowo w Polsce lekarza generalnie stać na kredyt na taki
                domek. To prawda. Ale Ty mówisz o willach. Pokaż mi willę.

                Ale i tak brawo. Zacząłeś dawać przykłady - od lat o to prosimy. Brawo.

                • aron2004 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 19:56
                  200 m2 to jest mały domek???
                  Ludzie w blokach mieszkają w kawalerkach z 3 dzieci a temu patrzcie
                  200 m2 mało.
                  • obs2 Re: "Dyrektorzy szpitali wydają większość pienięd 10.01.09, 21:37
                    nie mało mi, nie manipuluj!
                    Ja mieszkam z rodziną na 80m.

                    Natomiast dom 200m nie jest duży i koniec. Duży dom to jest 400-500 m.
                    Ja takich nie potrzebuję.

                    Ale nie manipuluj że 200m to jest duży dom bo nie jest.
                    To jest ZWYKŁY dom.

                    Jak nie widziałes nigdy dużego domu (a Lublinie parę stoi) to się nie wypowiadaj
                    i wyjedź z naszej katolickiej Polski pełnej małych domów.

        • andnow2 Nie wiem, czy dane w artykule są prawdziwe 10.01.09, 10:51
          obs2 napisał:

          > Coraz bardziej cenię Twoje wypowiedzi, andnow.

          Jeśli wypowiedź jest szczera, to miło mi.


          > Rozumiem, ze nawiązujesz tu do kilku powyższych komentarzy,
          > mówiących o tym że jest nieprawdą powszechna rzekomo stawka 10-15
          > tys dla lekarzy szpitalnych.

          Nie wiem, czy zawarte w artykule stwierdzenia i dane są prawdziwe,
          czy nie.

          Niepokoi mnie natomiast określanie przez Ciebie "stawką" tego, co w
          artykule nazwano "płaceniem za miesiąc". A niepokój mój wynika z
          zaobserwowanego na tym forum przywiązania lekarzy do jakiejś
          abstrakcyjnej dla ludzi z zewnątrz kategorii "tego co dostają na
          rękę", czyli po potrąceniu nawet składki na samorząd lekarski. Boję
          się, że przy takim liczeniu dochodu, to mógłbym też być jednym z
          najbiedniejszych. Czy moglibyście mi wyjaśnić przy okazji, czy
          w "tym co zostaje na rękę", to jest też koszt wyżywienia w stołówce,
          czy też może jest to również "koszt uzyskania" "dochodu na rękę",
          analogicznie do składki na izbę lekarską?

          Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że lekarze narzekają, że ich "dochód
          na rękę" jest zbyt niski w porównaniu do przychodu brutto innych
          grup zawodowych w Polsce, do których się porównują w procesie
          narzekania na płace.


          > To daje silne podstawy by przypuszczać, że także to
          > najistotniejsze zdanie z artykułu nie musi być prawdziwe. Poza
          > tym, nawet gdyby było, to jeżeli mamy mało
          > lekarzy (a mamy), a i tak większość pieniędzy idzie na ich pensje,
          > oscylujące wokół średniej krajowej, może powyżej, to znaczy tylko
          > jak źle opłacany jest system.

          Że system jest źle opłacany, to chyba panuje jednak powszechna
          zgodność w narodzie.

          To najważniejsze zdanie pokazuje moim zdaniem, że podjęto próbę
          zmiany ilościowej systemu, która nie przeszła w jakość, czego
          przyczyn może być wiele.

          Być może płace były tak dramatycznie niskie, że ich nawet znaczna
          poprawa nie dała efektu. Ale może jest też coś na rzeczy, jeśli
          chodzi o te zawarte w artykule dane dotyczące przerostu zatrudnienia
          w porównaniu ze standardami z innych krajów?!

          No i jeszcze jedno. Jeśli normą w środowisku jest wyliczanie nie
          rzeczywistego dochodu miesięcznego lekarza, a jakiegoś
          hipotetycznego dochodu na etat, przy założeniu, że standardem jest
          kilka etatów, to zrozumiałe, że lekarz w swym miejscu pracy jest
          bardzo trudno dostępny, no bo doba ma tylko 24 godziny i trudno ją
          podzielić na 3 etaty po 8 godzin. A ta trudnodostępność przekłada
          się następnie też na pozostały personel, od pielęgniarki poczynając,
          na sprzątaczce kończąc, a opiekę nad pacjentami przejmują rodziny,
          by nie zostać na tym forum posądzonymi o nadmierną roszczeniowość.
          • slav_ Re: Nie wiem, czy dane w artykule są prawdziwe 10.01.09, 11:34
            >No i jeszcze jedno. Jeśli normą w środowisku jest wyliczanie nie
            >rzeczywistego dochodu miesięcznego lekarza, a jakiegoś
            >hipotetycznego dochodu na etat

            Nie. "Norma" jest wliczanie wszystkiego co się da ("etat" + dyżury + dodatkowe zatrudnienia) i porównywanie tego z zarobkiem z JEDNEGO miejsca pracy innych pracowników. "Norma" jest też wybieranie "rodzynków" i pokazywanie że "tak zarabiają lekarze" - w mediach i wypowiedziach polityków nagminne i robione CELOWO w ramach negatywnego nastawianie społeczeństwa przeciw lekarzom ponieważ dobre zarabianie jest w Polsce źle widziane i utożsamiane z nieuczciwością i oszustwem + potężna doza zawiści - lata prania mózgów i funkcjonowania w zakłamanym systemie.
          • obs2 Re: Nie wiem, czy dane w artykule są prawdziwe 10.01.09, 11:55
            > Niepokoi mnie natomiast określanie przez Ciebie "stawką" tego, co w
            > artykule nazwano "płaceniem za miesiąc"

            a mnie wybitnie niepokoi tendencja do podawania jako "zarobki lekarzy" ich
            miesięcznego dochodu. Przecież to jest całkowita bzdura, prawda?
            I druga sprawa- co Cię tak niepokoi w stawkach netto? Piszesz że to abstrakcyjne
            dla ludzi "z zewnątrz". Nie wiem o jakie zewnątrz Ci chodzi, ale zaręczam, że
            kwiaciarki, handlowcy, adwokaci i menadżerowie podają swój dochód netto albo
            płacę netto w tego typu dyskusjach!

            ustalmy jedno. Lekarz może zarobić przez miesiąc 10-15 tys. Ale normalny
            człowiek przez "Zarobki" rozumie to co dostajesz z umowy o pracę w wymiarze
            etatu. To chyba oczywista oczywistość?
          • obs2 Re: Nie wiem, czy dane w artykule są prawdziwe 10.01.09, 11:59
            > to zrozumiałe, że lekarz w swym miejscu pracy jest
            > bardzo trudno dostępny, no bo doba ma tylko 24 godziny i trudno ją
            > podzielić na 3 etaty po 8 godzin.

            Nijak nie pojmuję tej matematyki. Nie pomyliło Ci się coś?
            Mówimy o miesiącu tak?
            30 dni x 24 godziny = 720 godzin.
            Etat: niech będzie, że 168 godzin w miesiącu.

            720/168= 4.29

            Więc gdyby lekarz mówił że pracuje na 5 etatach, to by kłamał.
            Gdyby mówił że pracuje na 4 - to masz rację, znaczy że "wychodzi wcześniej i się
            spóźnia".
            Ale na trzech? Jak widać, z palcem w du pie zdąża.

            Andnow. Miesiąc nie składa się z dni od poniedziałku do piątku. Ma również
            soboty i niedziele. A Ty liczysz po prostu "3x8" i wyciągasz dziwne wnioski.
            • andnow2 Ciekawa matematyka 10.01.09, 14:09
              obs2 napisał:

              > 30 dni x 24 godziny = 720 godzin.
              > Etat: niech będzie, że 168 godzin w miesiącu.
              > 720/168= 4.29
              > Więc gdyby lekarz mówił że pracuje na 5 etatach, to by kłamał.
              > Gdyby mówił że pracuje na 4 - to masz rację, znaczy że "wychodzi
              > wcześniej i się spóźnia".
              > Ale na trzech? Jak widać, z palcem w du pie zdąża.


              Gdy doradzaliśmy obcym inwestorom tuż po przełomie, to tłumaczyliśmy
              im polski fenomen wynagrodzeniowy mniej więcej tak, że muszą
              zapłacić polskim pracownikom 2-3 razy więcej niż polska konkurencja,
              by uniknąć pracy u konkurencji po godzinach i wszystkich związanych
              z tym problemów, w tym dorabiania do pensji w czasie przeznaczonym
              na odpoczynek i regenerację sił przed kolejnym dniem pracy.
              Towarzyszyła temu też stosowna klauzula w umowie o pracę.

              Wygląda na to, że polska służba zdrowia znajduje się obecnie jeszcze
              cały czas na etapie reszty gospodarki z okresu krótko po przełomie
              lat dziewięćdziesiątych.

              • obs2 Re: Ciekawa matematyka 10.01.09, 14:12
                dobrze, ale poza kąśliwymi (i słusznymi) uwagami o czasie na odpoczynek, powiedz
                mi czy matematycznie mam rację ja czy Ty?

                Andnow- ja też chcę pracować na etat i potem odpoczywać. Ale mi nie starcza!
                • aron2004 Re: Ciekawa matematyka 10.01.09, 19:54
                  jeżeli ci nie starcza kasy na życie z pracy na etacie, to poproś o
                  podwyżkę - jak pielęgniarki z Lubartowa.
                  W czym problem?
                • andnow2 obs2, jesteś najlepszym matematykiem wśród lekarzy 10.01.09, 21:34
                  obs2 napisał:

                  > powiedz mi czy matematycznie mam rację ja czy Ty?


                  no a tak z marszu nasuwałoby się stwierdzenie, że pewnie i
                  najlepszym lekarzem wśród matematyków, ale to byłaby z pewnością
                  nieuprawniona złośliwość, na którą z całą pewnością sobie nie
                  zasłużyłeś.

                  A tak na marginesie, to też chciałbym pracować na etacie, gdyby mi
                  starczało. Ale cóż obs2, taka już nasza dola ojców rodziny tu nad
                  Wisłą.
    • andnow2 Jeszcze jeden istotny cytat z artykułu 10.01.09, 07:25

      "Okazuje się, że są takie szpitale, w których praktycznie 98 proc.
      przychodu wydaje się na płace. Za co dyrektorzy tych szpitali leczą
      pacjentów?

      Są również takie, w których na 400 łóżek przypada 1,4 tys. osób
      personelu, a zgodnie ze światowymi standardami powinno być najwyżej
      600."
      • sybi.lla Re: Jeszcze jeden istotny cytat z artykułu 10.01.09, 14:23
        Są ludzie którzy mówią że słuzba zdrowia to wielkie pieniadze i swietny
        interes.Zaczynam w to wierzyc.
        • obs2 Re: Jeszcze jeden istotny cytat z artykułu 10.01.09, 16:11
          uwierzyć można we wszystko.
    • noistalosie pieniadze z NFZ? chyba udawanie pieniedzy! 10.01.09, 15:23
      jak sie cos "finansuje" na poziomie 3 albo i 4 razy mniejszym niz
      powinno, to nie mozna mowic o pieniadzach...
      to tak jakby duszacemu sie czlowiekowi zamiast podac conajmniej 6
      litrow tlenu na minute, podano 1,5l...
      trudno sie dziwic, ze musi umrzec

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka