14.01.09, 23:13
moj maz mial wylew lezy na intensywnej terapii wlasciwie od
tygodnia umiera .Ja we wrzesniu zalozylam sprawe o rozwod ale nie ma
jeszcze procesu .Teraz sie okazalo ze maz byl niezbezpieczony
(ostatni raz byl w urzedzie dla bezrobotnych we wrzesniu )do 10
listopada pracowal w holandii ,ale powiedziano mi ze ubezpieczenie
obejmowalo go tylko w holandii w polsce nie .Powieddzcie czy
widzicie jakas mozliwosc ubezpieczenia np jego corka pobiera rente
socjalna czy moze objac ojca ubezpieczeniem zdrowotnym ?co robic kto
pokryje koszty leczenia ?czy moge teraz ubezpieczyc go dobrowolnie ?
w nfz ,dodam ze ja pracuje w niemczech na czarno
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: pomocy 14.01.09, 23:38
      www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=2&dzialnr=1&artnr=1443
      • aladonna Re: pomocy 14.01.09, 23:48
        dzieki
    • snajper55 Re: pomocy 15.01.09, 00:06
      Teraz dopiero się zastanawiasz kto sfinansuje leczenie ? Przedtem Cię to jakoś
      nie interesowało. Inni uczciwie latami płaca składki mimo, że są zdrowi. Ty
      dopiero teraz, gdy w oczy zajrzała konieczność zapłacenia za leczenie szukasz
      metody, aby ponoszenia konsekwencji własnych decyzji wykręcić. Usiłujesz wymigać
      się rachunku. Oszczędzaliście na składkach zdrowotnych, to powinniście mieć
      teraz na leczenie.

      Powinnaś zapłacić całą należność za leczenie a Twój przypadek powinien być
      ostrzeżeniem dla innych co lekceważą sobie ubezpieczenie zdrowotne.

      S.
      • aladonna Re: pomocy 15.01.09, 06:39
        snajper czytaj ze zrozumieniem ,on nie byl od wrzesnia w urzedzie
        dla bezrobotnych wiec nie oszczedzal caly czas na skladkach a po
        drugie nie oceniaj mnie tak surowo bo za co mam zyc w polsce ?
        utrzymac dzieci ?jak maz sie nie kwapil do roboty to go w koncu
        podalam o rozwod we wrzesniu a umiera w styczniu wiec ludzie
        dlaczego mam ponosic konsekwencje nieodpowiedzialnosci ,a polska
        jest taka opiekuncza ze jak spalila mi sie kuchnia i lazienka to
        dali mi 100 zl a ja nie mialam nawet na chleb dlatego pracuje na
        czarno nie oceniajcie mnie zle bo dzieci musza jesc .
        • snajper55 Re: pomocy 15.01.09, 22:55
          aladonna napisała:

          > snajper czytaj ze zrozumieniem

          Nie płaciliście składek zdrowotnych, a teraz chcesz wycyganić darmowe leczenie
          męża. Czy coś źle zrozumiałem ?

          S.
          • swan_ganz Re: pomocy 16.01.09, 21:45
            > Nie płaciliście składek zdrowotnych, a teraz chcesz wycyganić
            > darmowe leczenie męża. Czy coś źle zrozumiałem ?

            absolutnie poprawnie zrozumiałeś sytuację i bezkompromisowo ją
            obnażyłeś.... Leć Snajper - odłącz gościa... A co go będziemy tak za
            friko wentylować...?

            Snajper - czy ty jesteś lekarzem?
            • snajper55 Re: pomocy 16.01.09, 22:13
              swan_ganz napisał:

              > Snajper - czy ty jesteś lekarzem?

              Nie, jestem pacjentem uczciwie płacącym składkę zdrowotną.

              S.
              • swan_ganz Re: pomocy 16.01.09, 22:50
                dzięki... To było tylko retoryczne pytanie :-)
      • swan_ganz no to jej napomagałeś Snajper... 16.01.09, 19:16

    • kzet69 Re: pomocy 15.01.09, 00:11
      o proszę kolejny przyczynek o kondycji służby zdrowia w Polsce,
      pomyślmy ilu takich złodziei finansuja zadłużone szpitale bo nikt im
      przecież za taki przypadek nie zwróci, a najbardziej podoba mi się
      stwierdzenie autorki wątku: "pracuję na czarno w Niemczech" miło że
      taka internacjonalistka okrada nie tylko Polskę ale także Niemcy, i
      ta słodycz przebijająca ze słów tej pani... jaka biedna zdążyła
      założyc sprawę rozwodową umierającemu tylko wredne sądy jej nie
      pomogły...
      ogólnie odnoszę wrażenie że autorka wątku jest nie tylko złodziejką
      ale i ostatnią gnidą...
      • aladonna Re: pomocy 15.01.09, 06:48
        czytaj ze zrozumieniem nie znasz paru istotnych spraw wiec jak
        mozesz mnie oceniac ja mam ubezpieczenie ale tylko na siebie i place
        w alianz a mojemu mezowi zalozylam sprawe we wrzesniu wtedy jeszczce
        nie umieral nie chcial pracowac klepalismy biede ja pracowalam i
        utrzymywalam go i dzieci nieodpowiedzialny byl i tu jest tego efekt
        wystarczylo w urzedzie pracy sie zerejestrowac sie pojawic pracy
        szukac nie mial dochodu bo ja go utrzymywalam a pracowalam na czarno
        bo nie miala innego wyjscia po pozarze domu nie mielismy szyb w
        oknach a opieka dala mi 100 zl wiec prosze efekty i nie mialam
        pojecia ze mezulek taki numer mi wywinal
        • slav_ Re: pomocy 15.01.09, 08:25
          "ubezpieczenie w Alianz ???"
          nie wiem jakie to ubezpieczenie ale na pewno NIC Ci to "ubezpieczenie" nie daje
          jeśli chodzi o możliwość leczenia(ani Tobie ani twojej rodzinie)
          jeśli już masz płacić to się sama ubezpiecz dobrowolne w nfz - ubezpieczenie
          obejmie zarówno Twoje dzieci jak i męża ubezpieczenie to obejmuje również
          leczenie nagłych zachorowań w Niemczech (trzeba mieć kartę ubezpieczenia)
          • claratrueba Re: pomocy 15.01.09, 09:26
            Alianz niemiecki ma pakiet zdrowotny. Kilka wariantów. Może to byc polisa
            konkretnej osoby lub rodziny (wymienionych osób) nie obejmuje automatycznie
            członków rodziny ubezpieczonego. Teoretycznie pokrywa koszty leczenia także w
            Polsce (kraj Unii) ale praktyczne przedzieranie sie przez niemiecką biurokrację
            (polska przy niej to pikuś)nie jest łatwe. Dobrowolne ubezpieczenie NFZ jest
            rozsądnym rozwiązaniem.
            • slav_ Re: pomocy 15.01.09, 09:46
              pomyślałem tylko o polskim, chyba że rzeczywiście jest to jakieś niemieckie
              ubezpieczenie zawierając "prawdziwe" ubezpieczeni zdrowotne jednak egzekwowanie
              leczenia (zwłaszcza planowego) osób mieszkających na stałe w Polsce z takiego
              ubezpieczenia o ile będzie to w ogóle możliwe to będzie droga przez mękę
          • tara34 Re: pomocy 15.01.09, 13:02
            gdzie TY kobieto pytasz o radę tu jedynie mogą Cię żywcem pogrzebać
            zabierz dzieciom chleb i zapłać składkę zdrowotną ponad dwieście złotych
            miesięcznie
            a TY jesteś ubezpieczona ?
            • slav_ Re: pomocy 15.01.09, 14:59
              Skoro tak cie martwi sytuacja aladonny i jej dzieci to widzę bardzo proste
              wyjście - skontaktuj się z nią i opłacaj jej tę składkę zdrowotną.
              Wtedy nie będzie narażona na "żywcem pogrzebanie" przez złych lekarzy.
              Zrobisz to?
              • cccykoria Re: pomocy 15.01.09, 15:55
                www.ops.pl/forum.php?category=1
                Wybierz odpowiedni dzial i zapytaj.Niewazne ,ze to w Twojej
                miejscowosci ,ale moze dowiesz sie cos wiecej .Sa tam
                zyczliwi ludzie.
                Z taka sytuacja sie nie spotkalam wiec co mi przyszlo do
                glowy to te forum.
              • tara34 slav 15.01.09, 20:31
                nie zrobię tego to logiczne a czy takiej sytuacji winni są lekarze ,nie.
                Nie Ona jedna jest w takiej sytuacji ,dlaczego? odpowiedz jest prosta .
                Napisałam "zywcem pogrzebana",bo jest tu kilku pracujących za sumienie narodowe
                i nie pomyliłam się pierwszy odezwał się snajper ,ok.racja ale skąd kobieta ma
                wziąć skoro nie ma i sytuacja już zdarzyła się ?
                pewnie będzie musiała zapłacić ,przecież prezydent z premierem muszą latać
                oddzielnymi samolotami a na to musi być
                • slav_ Re: slav 16.01.09, 00:33
                  Napisałem to bo nie dajesz żadnej porady a tylko czepiasz się tu innych. A w
                  ostatecznym rachunku NIGDY nie ma "darmowego lunchu" - ktoś musi zapłacić. Na
                  propozycję byś za lunch zapłaciła Ty odżegnałaś się jednoznacznie. Równocześnie
                  odmawiasz tego samego "sumieniu narodu" który czyni dokładnie to samo co Ty -
                  nie ma ochoty fundować darmowego lunchu. Tylko czyni to bez hipokryzji i
                  rozczulania się "skąd kobieta ma wziąć" i "od ust dzieciom"...
                  Wolę snajpera.
                  • tara34 Re: slav 16.01.09, 14:23
                    nie jestem hipokrytką ,nie muszę się tłumaczyć bo po co to komu
                    denerwuje mnie to polskie bagno ,pracujesz państwowo spróbuj zatrudnic się
                    prywatnie ,prywatnego pracodawcę gw. obchodzi czy Ty zachorujesz i co dalej
                    chcesz pracować pracuj nie to dowidzenia i co zrobisz?
                    ile w Warszawie pracuje ludzi " na czarno", na pół etatu lub na jedną czwartą
                    a pracują po dwanaście godzin?
                    myślisz,że mnie nie denerwuje ,że ja płacę a inni nie ?denerwuje mnie
                    czystka ?zrobić ją wszędzie
                    ksiądz prowadzi parafię ,pracuje w szkole i ubezpiecza go szkoła zostaje Mu
                    sporo w kieszeni ,dla Niego musi byc kasa
                    druga pani nauczyciel ma państwowy etat i na tym etacie prowadzi zakład
                    samochodowy ,kiedy ucząc w szkole ?jest tak,żeby nie płacic składek i co ciekawe
                    prowadzi zakład i nie zatrudnia pracownika
                    geniusz ,nauczyciel i mechanik samochodowy po godzinach ,kobieta
                    przykładów można mnożyć
                    znam takich którzy pracują za granicą zarabiaja nie małe pieniądze ,nie
                    płacą w Polsce nic ,moj mąż musi płacić wszystko i to nie małe pieniądze ,kogo
                    to obchodzi ? i co mam na wszystkich donosić?
                    kiedy zachoruję i tak muszę pójść prywatnie do lekarza
                    proszę usprawnijcie ten chory system
                    oczywiście ,że snajper podszedł racjonalnie do tematu my kobiety zawsze
                    solidaryzujemy się z biednymi i pokrzywdzonymi
                    ale kto ma miękkie serce musi mieć twardą deu.
    • sybi.lla Re: pomocy 15.01.09, 21:40
      aladonna nie przjmuj sie.Tu tak w łasnie jest.Po pierwsze najwiecej maja do
      powiedzenia Ci którzy trzymaja sie kurczowo przepisów,paragrafów itd.Zadnego
      ludzkiego spojrzenia na sprawe.
      "Trzeba płacic składki bo...nie masz prawa do zycia".Ale pomijam temat
      składek."Męskie podejście do sprawy".Moim skromnym zdaniem sytuacja wygląda
      tak:Mąż sk....n któremu nie chciało sie pracować i chyba zona z dziecmi tak
      naprawde niewiele go interesowała.O układach w małzenstwie swiadczy to iż
      aladonna złozyła pozew rozwodowy we wrześniu.Widać wiec rozpad małzenstwa jak na
      dłoni.Mysle że gdyby to nieszczescie spotkało aladonne to męża nie interesowało
      by co sie z nia dzieje.Besztanie aladonny(zwłaszcza przez PANÓW)jest
      odzwierciedleniem układów jakich wiele w dzisiejszych czasach.Pan pracował w
      Holandii a aladonna w niemczech i chyba wg Panów to ona powinna płacić składki
      jemu.Należy współczuć aladonnie ze nie zdążyła z rozwodem.Teraz musi poniosic
      konsekwencje wybryków Pana nieroba.No cóż,gdyby Pan zasługiwał na szacunek i
      zainteresowanie własnej żony to pewnie by to miał.A tak..."jak trwoga to do Boga".
      • casio69 Admin, pomocy - magiel! 15.01.09, 21:50
        Czy naprawdę na tym forum nie można się trzymać tematu?
        Było pytanie, ktoś potrzebował pomocy, Slav i kilka innych osób dały rzeczowe
        wskazówki, a jaki jest cel tego niesmacznego kubła pomyj, które rozlewa Sybilla?
        W jaki sposób jej seksistowskie i chamskie komentarze pomagają komukolwiek, poza
        nieszczęsną wyżej wymienioną "siostrą S"?
        Trzymaj, Snajperze jakiś cel tego forum...
        • sybi.lla Re: Admin, pomocy - magiel! 15.01.09, 21:58
          Admin pomocy?
          Jedyna osobą która odpowiedziała konkretnie na pytanie tej Pani był slav.
          Pan admin zbeształ ją bezprawnie i to własciwie On nie trzyma sie tematu.
          Skoro sam nie trzyma sie tematu i pozwala sobie na komentarze,kiedy nie zna
          sytuacji,to dlaczego miałby sie czepiac innych ,którzy tez tematu sie nie trzymaja.
          Pan casio jest ,tym kim jest,a teraz jeszcze wychodzi na to że jest męskim
          szowinistą.No no no.
          • practicant Dziwne... 15.01.09, 23:09
            Sybilla,jak to jest,ze w tym kraju kazdy powod,zeby dopier...
            doktorowi zasadniczo jest dobry...?Facet popracowal chwile w
            Holandii /czyt.do listopada/,pozniej nie pracowal.Kobieta
            pracowala,czy pracuje na czarno w niemczech.Zadne z nich nie placilo
            skladek-a teraz chca pelnego leczenia za darmo.I-o ironio-dostana
            je!!Tak,jak dostaje je cala masa meneli /ach,przepraszam-kolorytu
            lokalnego dworca kolejowego.../,rolnikow /ktorzy placa napiwek,a nie
            ubezpieczenie zdrowotne/,etc.Przez takich ludzi szpitali nie bedzie
            stac na nowy sprzet,oczywiscie stazysci ani rezydenci zadnej
            podwyzki,ktora zrownywalaby ich zarobki choc w malym stopniu do
            stanu normalnosci nie dostana,co-jedno i drugie-dodatkowo zmotywuje
            mnie i moich kolegow do wyjazdu dokladnie w chwili odebrania
            dyplomu.Co skolei zaowocuje jeszcze wiekszym rozpadem polskiego
            systemu medycznego/tak to ladnie nazwijmy/.To co,dalej uwazasz,ze to
            taka biedna kobieta i koniecznie trzeba jej pomoc,a to "doktory to
            zle"?
            Ps.Chcialbym zauwazyc,ze sytuacje zyciowe sa rozne i to nie zawsze
            jest tak,ze kobieta to ta dobra,a facet to skur...,a za to prawie
            zawsze strona prezentujaca przypadek uznaje sie za strone
            pokrzywdzona.Tak wiec-moze odrobine spokojniej...KOBIETO...?
        • snajper55 Re: Admin, pomocy - magiel! 15.01.09, 22:59
          casio69 napisał:

          > Czy naprawdę na tym forum nie można się trzymać tematu?
          > Było pytanie, ktoś potrzebował pomocy, Slav i kilka innych osób dały rzeczowe
          > wskazówki

          A mnie się wydaje, że cały wątek jest na temat. Pokazuje on jakie jest podejście
          niektórych ludzi do systemu naszej opieki zdrowotnej. Jedni dopiero gdy na
          horyzoncie pojawia się rachunek za leczenie zaczynają myśleć o ubezpieczeniu
          zdrowotnym aby od płacenia tego rachunku się wymigać, inni - nie widzą nic złego
          w machinacjach tych pierwszych, ale będą narzekać na długie kolejki czy brak TK
          w najbliższym im szpitalu.

          S.
          • casio69 Re: Admin, pomocy - magiel! 15.01.09, 23:39
            Tak, cały wątek jest na temat a post Sybilli - nie. Zmuszasz mnie do grzebania w
            maglanym bełkocie - proszę:
            "...Po pierwsze najwiecej maja do powiedzenia Ci którzy trzymaja sie kurczowo
            przepisów,paragrafów itd.Zadnego ludzkiego spojrzenia na sprawe. "Trzeba płacic
            składki bo...nie masz prawa do zycia".
            "Mąż sk....n któremu nie chciało sie pracować...
            Besztanie aladonny(zwłaszcza przez PANÓW)...
            Pan pracował w Holandii a aladonna w niemczech... Teraz musi poniosic
            konsekwencje wybryków Pana nieroba..."
            A teraz regulamin, nie mówiąc o netykiecie:
            >>4 Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum
            Gazeta.pl treści sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej,
            wyznaniowej, etnicznej, czy też propagujących przemoc.
            5 Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl
            treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i
            naruszających zasady Netykiety<<

            Jeśli Sybilla nie nawołuje do niemoralnych i kryminalnych postaw (trzymanie się
            przepisów jest... nieludzkie!) i nie szerzy nienawiści - do mężczyzn (s..syn =
            mąż = Pan, nierób, który jednocześnie pracował w Holandii...) to ja przepraszam.

            Ale przede wszystkim poziom moralny i umysłowy tych nienawistnych wynurzeń
            naprawdę zawstydza i nie wnosi nic do tematu Służby Zdrowia. Tym bardziej nie
            pomaga w niczym autorce wątku, a przeciwnie - pogłębia problem, który
            doprowadził ją do tej sytuacji.
            I na takie bluzgi powinniśmy wszyscy reagować i - naturalnie - nie dyskutować z
            tym, dlatego piszę do Admina.
      • snajper55 Re: pomocy 15.01.09, 22:53
        sybi.lla napisała:

        > aladonna nie przjmuj sie.Tu tak w łasnie jest.Po pierwsze najwiecej maja do
        > powiedzenia Ci którzy trzymaja sie kurczowo przepisów,paragrafów itd.Zadnego
        > ludzkiego spojrzenia na sprawe.
        > "Trzeba płacic składki bo...nie masz prawa do zycia".

        Nie. Reguła jest całkiem inna. Reguła jest następująca: płacisz składki - masz
        prawo do darmowego leczenia w ramach ubezpieczenia, nie płacisz składek - nie
        masz tego prawa. Jasne i proste. Osoba nieubezpieczona za leczenie musi płacić
        dokładnie tak samo, jak nieubezpieczony kierowca musi płacić za naprawę
        uszkodzonego samochodu.

        S.
        • cccykoria Re: pomocy 16.01.09, 10:18
          Sa rozne sytuacje w zyciu .Czy autorka watku ,skoro
          podala o rozwod jest winna rozpadu malzenstwa? Nie brne w
          ten temat ,bo to ich prywatna sprawa. Niezaleznie od tego
          maz jej nie jest malym dzieckiem ,nie byl
          ubezwlasnowolniony ,czy zona jego winna jest tego ,ze nie
          mial ubezpieczenia?

          Podam inny przyklad

          Druga sprawa ,co teraz sie dzieje ,nie zwiazane ze
          SZ ,banki daja kredyty(sa tam jakies limity) ,bez zgody
          wspolmazonka.Spotkalam sie z taka sytuacja.Przychodzi wezwanie
          do zaplaty(zona nie miala bladego pojecia) ,dzwoni do banku
          o co chodzi .Nie powiedza pomimo ,ze sa malzenstwem.Kto
          placi za zadluzenie? Jak myslicie? -
          zona ,komornik "siada" jej na pensje i nie ma zmiluj
          sie ,bo niewazne ,ze byli w tracie rozwodu wazne ,ze w
          tym czasie jeszcze byli malzenstwem.....
          • cccykoria Re: pomocy 16.01.09, 10:23
            cccykoria napisała:

            > Sa rozne sytuacje w zyciu .Czy autorka watku ,skoro
            > podala o rozwod jest winna rozpadu malzenstwa? Nie brne w
            > ten temat ,bo to ich prywatna sprawa. Niezaleznie od
            tego
            > maz jej nie jest malym dzieckiem ,nie byl
            > ubezwlasnowolniony ,czy zona jego winna jest tego ,ze
            nie
            > mial ubezpieczenia?
            >
            > Podam inny przyklad
            >
            > Druga sprawa ,co teraz sie dzieje ,nie zwiazane ze
            > SZ ,banki daja kredyty(sa tam jakies limity) ,bez zgody
            > wspolmazonka.Spotkalam sie z taka sytuacja.Przychodzi
            wezwanie
            > do zaplaty(zona nie miala bladego pojecia) ,dzwoni do
            banku
            > o co chodzi .Nie powiedza pomimo ,ze sa malzenstwem.Kto
            > placi za zadluzenie? Jak myslicie? -
            > zona ,komornik "siada" jej na pensje i nie ma zmiluj
            > sie ,bo niewazne ,ze byli w tracie rozwodu wazne ,ze w
            > tym czasie jeszcze byli malzenstwem.....


            Dodam jeszcze ,ze maz cwany zwalnia sie z pracy ,pracuje
            na czarno. Komu robi krzywde ?- rodzinie. To moze dzialac
            rowniez w druga strone.

            A jak nie daj znajdzie sie w szpitalu ,za to jest
            odpowiedzialna zona?

            Wiec nigdy nie mow nigdy.
            • snajper55 Re: pomocy 16.01.09, 12:09
              cccykoria napisała:

              > Dodam jeszcze ,ze maz cwany zwalnia sie z pracy ,pracuje
              > na czarno. Komu robi krzywde ?- rodzinie. To moze dzialac
              > rowniez w druga strone.

              Cwana żona pracuje na czarno. Komu robi krzywdę ? Rodzinie robi krzywdę. Sobie
              robi krzywdę. Tylko dlaczego teraz jęczy ?

              S.
          • snajper55 Re: pomocy 16.01.09, 12:07
            cccykoria napisała:

            > Sa rozne sytuacje w zyciu .Czy autorka watku ,skoro
            > podala o rozwod jest winna rozpadu malzenstwa?

            A co tu ma do rzeczy rozpad małżeństwa ???

            > Nie brne w ten temat ,bo to ich prywatna sprawa. Niezaleznie od tego
            > maz jej nie jest malym dzieckiem ,nie byl
            > ubezwlasnowolniony ,czy zona jego winna jest tego ,ze nie
            > mial ubezpieczenia?

            Małżeństwo odpowiedzialność w wielu sprawach ponosi razem, niezależnie jakie są
            układy. Ona się nie zastanawiała co będzie, gdy mąż zachoruje. Ona się nie
            zastanawiała co będzie, gdy ona zachoruje. Teraz będzie ponosić tego konsekwencje.

            > Podam inny przyklad
            >
            > Druga sprawa ,co teraz sie dzieje ,nie zwiazane ze
            > SZ ,banki daja kredyty(sa tam jakies limity) ,bez zgody
            > wspolmazonka.Spotkalam sie z taka sytuacja.Przychodzi wezwanie
            > do zaplaty(zona nie miala bladego pojecia) ,dzwoni do banku
            > o co chodzi .Nie powiedza pomimo ,ze sa malzenstwem.Kto
            > placi za zadluzenie? Jak myslicie? -
            > zona ,komornik "siada" jej na pensje i nie ma zmiluj
            > sie ,bo niewazne ,ze byli w tracie rozwodu wazne ,ze w
            > tym czasie jeszcze byli malzenstwem.....

            Nie żona, tylko małżeństwo. Ślub to nie tylko uroczystość, ale także pewne
            konsekwencje. Na przykład takie, że w małżeństwie dwoje odpowiada za jedno.

            S.
            • cccykoria Re: Niech bedzie wszystkiemu jest winna zona 16.01.09, 18:06
              wedlug teorii MODERATORA i niech tak zostanie.

              Nigdy nie mow nigdy.
              • casio69 Wąż i Mona 16.01.09, 20:10
                cccykoria napisała:
                > Niech będzie, wszystkiemu winna jest żona...wedlug teorii MODERATORA i niech
                tak zostanie.
                > Nigdy nie mow nigdy.

                Nie jestem moderatorem, ale się wypowiem, bo temat ciekawy.
                Chodzi mi o celowe wzbudzanie w innych poczucia winy, poprzez kreowanie się na
                skrzywdzoną ofiarę.
                Taki sposobik manipulatywny... i żadnej w tym cykorii nie ma, a przeciwnie -
                jest duża odwaga, wobec faktów zawartych w poście autorki wątku.
                Czy sądzisz, cccykorio, że jeśli się nie płaci za coś, to należy to dostać, bo
                inaczej to będzie krzywda niepłacącego i wina tego, kto nie daje się ograbić?
                Jeśli tak, to pięknie podsumowałaś nie tylko stosunki małżeńskie ale też
                mentalność twórców i większości użytkowników SZ w naszym pięknym kraju...
                Co do mitycznej Mony - poślubiła Węża i wygnała Adama z raju, jako zbyt
                rozczłonkowanego krzywdziciela...hm.
                • cccykoria Re: Wąż i Mona 16.01.09, 21:40
                  Nie przyrownuj mnie do Mony(chyba ze mas na mysli autorke
                  watku ,chociaz tak naprawde nie wiesz gdzie prawda) ,bo
                  taka nie jestem, nie znasz mnie.Wypowiedzialam sie tylko w
                  tej konkretnej sprawie i napisalam co mysle, a to nie
                  oznacza ,ze mysle ,ze wszyscy tacy sa.Wiec za czym cos
                  napiszesz to dobrze sie zastanow.Dla mnie facet byl
                  nieodpowiedzialny i tyle a konsekwencje ponosi teraz
                  zona.Niewazne ,czy watek zmyslony ,czy nie.Nie za bardzo
                  wiem o co Tobie chodzi z tym *sposobnikiem
                  manipuatywnym* ,bo nie czytam wszystkich watkow.Najbardziej
                  interesowala mnie wypowiedz snajpera.Pozdro
                  • borderlineonline gdzie prawda leży... 16.01.09, 21:49
                    Prawdę powiedziawszy mam wrażenie, że to prowokacja-
                    chyba nikt nie szukałby w takiej sytuacji pomocy na forum, chociaż,
                    kto to wie.
                    Świadome niepłacenie składek, i oczekiwanie potem bezpłatnego
                    leczenia- jest placzem nad rozlanym mlekiem,
                    coraz częściej zdarza się, pytanie czy pacjent jest ubezpieczony- bo
                    nam za leczenie nikt nie zapłaci.
                    Wywołanie poczucia winy jest prostym i skutecznym sposobem
                    manipulacji- jesli się bierze żonę czy męża- będą tego konsekwencje-
                    więc i chyba żona była nieodpowiedzialna wydając się za mąż w
                    przeświadczeniu ,że nie wiążą się z tym żadne prawne konsekwencje.
                    • casio69 Re: gdzie prawda leży... 16.01.09, 22:41
                      Lekarz ma prawo leczyć bezpłatnie (KEL, par 4).
                    • swan_ganz Re: gdzie prawda leży... 16.01.09, 22:49
                      > coraz częściej zdarza się, pytanie czy pacjent jest ubezpieczony-
                      > bo nam za leczenie nikt nie zapłaci.

                      oprócz ubezpieczenia jest jeszcze Konstytucja a ta nie wspomina o
                      składkach ubezpieczeniowych natomiast mówi o leczeniu... Swoją drogą
                      należałoby ten problem "darmowego" leczenia jakoś ustawowo rozwiązać
                      bo rzeczywiście tak jak jest teraz jest niefajnie....
                      • borderlineonline Re: gdzie prawda leży... 16.01.09, 23:07
                        z jednej strony ogromne zadłużenie szpitali, bitwy z NFZ o każdą
                        złotówkę za wykonaną procedurę, z drugiej strony- konstytucja i
                        prawo do leczenia bezpłatnie.
                        Mozna dyskutować bez końca.
                        Póki co- nie spotkałem sytuacji, aby odmówiono leczenia osobie
                        nieubezpieczonej- natomiast wystawienie rachunku za ową usługę
                        zdarza się często.
                        I ja nie widzę niczego niemoralnego, niestosownego w takim działaniu.
                        Casio69- ten styl cynizmu znajomym się wydaje.
                        • casio69 Re: gdzie prawda leży... 16.01.09, 23:22
                          Moim znajomym się nie wydaje, ale możemy się poznać, bo zwykle piszesz do
                          rzeczy. Ad rem:
                          "Prawo" do bycia bezpłatnie leczonym, aby być prawem, musiałoby jednocześnie
                          nakładać na kogoś obowiązek udzielania bezpłatnego leczenia. A tak nie jest.
                          Konstytucji nie należy interpretować literalnie, czego dowodzi liczna kazuistyka
                          orzeczeń TK i NSA. Zapytaj adnowa.

                          • snajper55 Re: gdzie prawda leży... 17.01.09, 02:48
                            casio69 napisał:

                            > "Prawo" do bycia bezpłatnie leczonym...

                            Konstytucja nic nie mówi o prawie do bezpłatnego leczenia.

                            S.
                            • casio69 Dlatego użyłem cudzysłowu n/t 17.01.09, 14:32
                            • m.algorzatka Re: gdzie prawda leży... 17.01.09, 15:25
                              Miec prawo do czegos nie jest rownoznaczne z bezwarunkowa gwarancja
                              otrzymania tego.
                              Czlowiek ma prawo do szczescia... czy wszyscy sa szczesliwi?
                              • cccykoria Re: gdzie prawda leży... 19.01.09, 16:52
                                m.algorzatka napisała:

                                > Miec prawo do czegos nie jest rownoznaczne z bezwarunkowa
                                gwarancja
                                > otrzymania tego.
                                > Czlowiek ma prawo do szczescia... czy wszyscy sa szczesliwi?

                                Kazdy chialby byc szczesliwy, niestety nie kazdemu jest to
                                dane.....

                          • sithicus Re: gdzie prawda leży... 19.01.09, 02:12
                            Lepiej go nie pytać bo znowu zacznie przynudzać o Hubercie :)
                      • snajper55 Re: gdzie prawda leży... 17.01.09, 02:47
                        swan_ganz napisał:

                        > oprócz ubezpieczenia jest jeszcze Konstytucja a ta nie wspomina o
                        > składkach ubezpieczeniowych natomiast mówi o leczeniu...

                        Konstytucja mówi: "Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa."

                        S.
                  • casio69 Refleksje pod drzewkiem d&z 16.01.09, 22:40
                    Tak...
                    facet ciężko chory a konsekwencje ponosi ...żona
                    on - nic a nic, tyle, że walczy o życie.
                    Drań zostawił ją bez ubezpieczenia - a ona nie ma pieniędzy, co za ból.
                    Elementarne, Watsonie.
                    A ja się poddaję wobec tej logiki.
                    Pora umierać.
              • snajper55 Re: Niech bedzie wszystkiemu jest winna zona 16.01.09, 22:15
                cccykoria napisała:

                > wedlug teorii MODERATORA

                Nie. Według zdania Snajpera. Jakoś nie widzę, abym pisał na czerwono.

                S.
                • cccykoria Re: Niech bedzie wszystkiemu jest winna zona 17.01.09, 14:26
                  snajper55 napisał:

                  > cccykoria napisała:
                  >
                  > > wedlug teorii MODERATORA
                  >
                  > Nie. Według zdania Snajpera. Jakoś nie widzę, abym pisał na
                  czerwono.
                  >
                  > S.

                  :))))

                  Ja tez nie widze
                  • cccykoria Re: Pytanie 19.01.09, 17:04
                    Zdarzyla m sie taka sytuacja.
                    Maz u rodzinnej zostawil orginal (zamiast zrobic kopie)
                    wypisu ze szpitala.
                    Gdy lezal w szpitalu nieprzytomny ,po dokladnie zebranym
                    wywiadzie ze mna dr ,kazal mi dostarczyc ten wypis(to bylo
                    bardzo wazne)
                    Niestety rodzinna mi odmowila ,pomimo ,ze jestem zona.
                    Zarzadala "upowaznienia" od meza. hehe teraz moge sie
                    smiac ,wtedy nie bylo mi do smiechu.Jak mialam zdobyc
                    te "upowaznienie " od nieprzytomnego?

                    Postapila prawidlowo ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka