rrr83
15.03.09, 17:35
Mieszkam w Legnicy, jakieś 4 tygodnie temu moja mame zaczęły boleć plecy, lekarz rodzinny dawał jej jakieś zastrzyki (na korzonki) ból się tak nasilił że mama nie mogła się ruszyć, dostaliśmy skierowanie do szpitala niestety nie chcieli mamę przyjąć i skierowali ja do poradni, zrobiliśmy prześwietlenie i okazało się że jest złamanie patologiczne kręgosłupu w dodatku ma podwyższone OB, zrobiliśmy rezonans magnetyczny i neurochirurg powiedział że to może być osteoporoza lub jakiś przerzut nowotworowy, skierował mame do lekarza rodzinnego i aby lekarz rodzinny wypisał skierowania na kilka badan (ginekolog, usg j. brzusznej, gęstość kości i kilka innych i jeszcze raz rezonans magnetyczny. Zacząłem jeździć ale na terminy czeka się naprawdę długo dla przykładu (rezonans magnetyczny 7 miesięcy)
Ta osoba się naprawdę meczy i jest problem z pójściem do łazienki musze mamę prowadzić a potem to nawet tabletki przeciw bólowe nie pomagają. A co dopiero jeździć po przychodniach i robić wyniki i czekać na terminy
Zacząłem chodzić do ordynatora o oni mi odp. Ze przyjmujemy tylko z bezpośrednim narażeniem życia.
Nie wiem co mam robić w poniedziałek jeszcze idę do dyrektora szpitalu
Ale może ktoś z was ma wieksza wiedze i wie jak to rozwiązać co mam zrobić, proszę o pomoc