Dodaj do ulubionych

Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med.

03.04.09, 18:45
link do ciekawej relacji na onet.pl:

www.onet.tv/zyje-z-iglami-w-ciele,4811582,1,klip.html#
80 tys. zadośćuczynienia za 26 lat symbiozy z dwiema igłami. Renta
to byłoby już oczekiwanie życia ponad stan.

Jak zwykle w tym kraju ofiara sama sobie jest winna. Przecież gdyby
nie sprowokowała operacji, to lekarz nawet nie miałby szansy
pozostawić w jej ciele dwóch igieł.
Obserwuj wątek
    • szlachcic Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 03.04.09, 20:38
      Moim zdaniem powinienes docenic srodowisko lekarskie ze nie
      oskarzylo pacjenta o kradziez dwoch igiel
    • snajper55 Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 03.04.09, 22:16
      andnow2 napisał:

      > link do ciekawej relacji na onet.pl:
      >
      > www.onet.tv/zyje-z-iglami-w-ciele,4811582,1,klip.html#
      > 80 tys. zadośćuczynienia za 26 lat symbiozy z dwiema igłami. Renta
      > to byłoby już oczekiwanie życia ponad stan.

      Renta jest przyznawana z powodu niezdolności do pracy. Renta to nie jest
      jakiegoś rodzaju zadośćuczynienie. Prawnikowi mam to wyjaśniać ???

      S.
      • citocrescit Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 03.04.09, 22:28
        Naturalnie, w przypadku pozostawienia skalpeli w mózgu, renta byłaby równie
        bezpodstawna, ponieważ powód mógłby z powodzeniem wykonywać pracę kosiarza
        umysłów...

        Możesz to snajperze wykorzystać w dalszej polemice, for free ;)
        • 0.9_procent Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 03.04.09, 23:56
          Taaaa.
          Ciekawa koncepcja.
          Ponieważ pracuję także w orzecznictwie postaram się ją wykorzystać.

          Nie masz żadnego żelastwa pozostawionego w ciele przez chirurgów?
          DO ROBOTY !!!!

          Swoją drogą.
          Te okularki ze szkłami jak denka od butelek kobita też nosi z powodu
          igieł w sercu?
          • szlachcic Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 09:27
            > Nie masz żadnego żelastwa pozostawionego w ciele przez chirurgów?
            > DO ROBOTY !!!!

            taka oto dyskusja jest ze wszystkimi lekarzami forumowymi
            aby z nimi wszystkimi dyskutowac nalezy bardzo prostym jezykiem w
            mozliwie malej ilosci zdan zajac sie tylko jednym porzykladem
            doprowadzxajac dyskusje z lekarzem do tego aby musial odpowiedziec
            na jedno pytanie, jezeli jest to mozliwe nalezy je sprecyzowac tak
            aby odpowiedz ta byla albo tak albo nie
            Inaczej kazdy watek nie ma konca w powiadaniu bzdur
            • 0.9_procent Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 09:50
              Czyż to nie citocrescit wynalazł prostą zależność między obecnością
              pozostawionych w ciele przez chirurgów czegokolwiek, a wskazaniami
              do renty?
              Ale tobie szlachcic bez wahania przyznałbym rentę na chorobę
              zakwalifikowaną pod literką F.
              • 0.9_procent Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 09:56
                tak. polska język trudna język.
                Miało być:
                Czyż to nie citocrescit wynalazł prostą zależność między obecnością
                pozostawionych w ciele przez chirurgów igieł, czy czegokolwiek, a
                wskazaniami do renty?
              • snajper55 Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 13:29
                0.9_procent napisał:

                > Ale tobie szlachcic bez wahania przyznałbym rentę na chorobę
                > zakwalifikowaną pod literką F.

                Fantazja nie jest chorobą.

                S.
                • 0.9_procent Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 18:26
                  F20 to zdecydowanie nie jest fantazja.
                  • cccykoria Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 22:11
                    0.9_procent napisał:

                    > F20 to zdecydowanie nie jest fantazja.

                    Nastepny wyskakuje z schizofrenia? Czy jestes upowazniony do
                    wydawania takich " opini"? ,bo to jest bardzo nieladnie....
                    • andnow2 [...] 05.04.09, 05:41
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • 0.9_procent Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 05.04.09, 15:59
                      O schizofrenii szlachcica pisałem już przy okazji dyskusji o
                      juhasach, a sam zainteresowany nawet nie usiłował zaprzeczać. Więc
                      cóż Amerykę odkrywasz.
        • snajper55 Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 00:16
          citocrescit napisał:

          > Naturalnie, w przypadku pozostawienia skalpeli w mózgu, renta byłaby równie
          > bezpodstawna, ponieważ powód mógłby z powodzeniem wykonywać pracę kosiarza
          > umysłów...

          Jeśli skalpele w mózgu nie powodowałyby niezdolności do pracy, to renta
          oczywiście byłaby bezpodstawna. Czyżbyś uważał inaczej ? Za co jeszcze
          przyznawałbyś rentę ? Za dziadka AK-owca też ?

          S.
          • citocrescit Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 11:08
            > Jeśli skalpele w mózgu nie powodowałyby niezdolności do pracy, to renta
            oczywiście byłaby bezpodstawna<

            Chylę czoła przed tą logiką.
            Jeśli bowiem, to co piszesz nie byłoby logiczne, to czyż mózg ludzki nie
            wymagałby obecności ciał obcych aby skonstruować taką, jak powyższy cytat,
            wypowiedź?

            A renty nie przyznaje się, lecz orzeka, więc jeśli przynależność przodka do AK
            powodowała by niezdolność do pracy (a tak było w latach stalinowskich),
            orzeczenie brzmi: rentować!
            • snajper55 Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 13:31
              citocrescit napisał:

              > A renty nie przyznaje się, lecz orzeka, więc jeśli przynależność przodka do AK
              > powodowała by niezdolność do pracy (a tak było w latach stalinowskich),
              > orzeczenie brzmi: rentować!

              A igły pozostawione w jej ciele powodują niezdolność do pracy ?

              S.
              • citocrescit granice orzecznictwa 04.04.09, 15:39
                Ciekawostki snajpera:
                >"...o innych lekarzach, którzy mówili, że jest przewrażliwiona, gdy narzekała
                na ból..." - A co to za ciekawostka ? UWażasz, że nie jest przewrażliwiona ? Na
                jakiej podstawie ?<

                Właśnie. Na jakiej podstawie igły w ciele mogą boleć? Na pewno nie na podstawie
                praw fizyki i fizjologii.

                > A igły pozostawione w jej ciele powodują niezdolność do pracy ?<

                Tak, snajperze, każdy normalny człowiek przyzna, że Twoje pytanie jest
                retoryczne - do pracy, zwłaszcza fizycznej, przydatne są bodźce motywacyjne.
                Jestem przekonany, że obecność takich igieł znacznie motywuje do pracy szybszej
                i wydajniejszej, zwłaszcza w aspekcie ruchowym.
                Podobnie jak Ty, sądzę, że ich (igieł) obecność nie wpływa na jakość życia oraz,
                że igły takie są dyskusyjnym upośledzeniem zdrowia z winy SZ.

                Snajper, dyskusja z Twoim tak wewnętrznie spójnym systemem intelektualnym,
                logicznym i konsekwentnym w uzasadnianiu błędnych przesłanek, przekracza
                niestety moje kompetencje.
                Jesteś prawdziwym Kosiarzem.
                Życzę Ci choć krótkiej chwili ukojenia z okazji Świąt.
                • andnow2 Przyłączam się do życzeń citocrescit,z całegoSerca 04.04.09, 15:47
                  citocrescit napisał:

                  > Snajper, dyskusja z Twoim tak wewnętrznie spójnym systemem
                  > intelektualnym,logicznym i konsekwentnym w uzasadnianiu błędnych
                  > przesłanek, przekracza niestety moje kompetencje.
                  > Jesteś prawdziwym Kosiarzem.
                  > Życzę Ci choć krótkiej chwili ukojenia z okazji Świąt.


                • snajper55 Re: granice orzecznictwa 04.04.09, 17:55
                  citocrescit napisał:

                  > Właśnie. Na jakiej podstawie igły w ciele mogą boleć? Na pewno nie na podstawie
                  > praw fizyki i fizjologii.

                  Między mogą boleć a bolą jest istotna różnica.

                  > Podobnie jak Ty, sądzę, że ich (igieł) obecność nie wpływa na jakość życia oraz,
                  > że igły takie są dyskusyjnym upośledzeniem zdrowia z winy SZ.

                  No to wiesz więcej ode mnie. Bo ja tego nie wiem, choć uważam to za prawdopodobne.

                  S.
      • andnow2 Nie jednemu psu Burek 04.04.09, 00:11
        snajper55 napisał:

        > Renta jest przyznawana z powodu niezdolności do pracy. Renta to
        > nie jest jakiegoś rodzaju zadośćuczynienie. Prawnikowi mam to
        > wyjaśniać ???


        To, że słyszałeś o rencie z powodu niezdolności do pracy, długo
        jeszcze nie znaczy, że termin "renta" zastrzeżony jest tylko dla
        takiego świadczenia.

        Na przykład art. 903 Kodeksu cywilnego tak definiuje rentę:

        "Przez umowę renty jedna ze stron zobowiązuje się względem drugiej
        do określonych świadczeń okresowych w pieniądzu lub w rzeczach
        oznaczonych tylko co do gatunku."

        Natomiast przepisy o czynach niedozwolonych przewidują mozliwość
        zasądzenia od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty
        na rzecz poszkodowanego nie tylko jeżeli poszkodowany utracił
        całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej, ale również
        jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki
        powodzenia na przyszłość (art. 444 § 2 K.c.). Właśnie ten przepis
        mógłby stanowić podstawę zasądzenia renty na rzecz tej pani z dwiema
        igłami podarowanymi przez operatora przed 26 laty.
        • snajper55 Re: Nie jednemu psu Burek 04.04.09, 00:18
          andnow2 napisał:

          > To, że słyszałeś o rencie z powodu niezdolności do pracy, długo
          > jeszcze nie znaczy, że termin "renta" zastrzeżony jest tylko dla
          > takiego świadczenia.

          Masz rację, jednak w tym przypadku mówimy o rencie zusowskiej, a więc rencie
          przyznawanej z powodu niezdolności do pracy.

          S.
          • andnow2 To pewnie Ty tylko o rencie zusowskiej słyszałeś, 04.04.09, 00:36
            snajper55 napisał:

            > Masz rację, jednak w tym przypadku mówimy o rencie zusowskiej, a
            > więc rencie przyznawanej z powodu niezdolności do pracy.


            natomiast ta kobieta, jak wynika z reportażu, liczy na
            sprawiedliwość przed Sądem Najwyższym zapewne w procesie, w którym
            uzyskała dotychczas jedynie 80 tys. zł. tytułem zadośćuczynienia, a
            mogłaby uzyskać również rentę, o czym napisałem w moim poście, a co
            Ty z Tobie właściwymi dyletanctwem i arogancją uznałeś za
            absurdalne, próbując dyskredytować moją wiedzę prawniczą.

            Brzydko, i to bardzo.
            • practicant ...a ja jednego nie rozumiem... 04.04.09, 02:06
              Czy poza rozbuchana otoczka medialna-te dwie igly mialy jakikolwiek wplyw na
              zdrowie i zycie pacjentki?Coz,nie znamy zadnych szczegolow,ale skoro przezyla 26
              lat-to mozna zalozyc ze NIE.A co za tym idzie-ewentualna nagana dla
              instrumentariuszki /to ona ma obowiazek liczyc sprzet/ jesli sie uprzec
              /ekhm-prawnicy rozumiem bledow nie popelniaja...?/,zadoscuczynienie od
              szpitala,w ktorym byl zabieg-ale nie za pozostawienie,a za koniecznosc zabiegu
              /usuwania/-ale do diabla,gora kilka tys pln /80tys pln za pozostawienie
              czegos,co nie mialo wplywu na jej zycie to moim zdaniem
              przegiecie/.Renta-smiechu warte.

              Reasumujac:bledu lekarskiego nie bylo,pieniedzy dostala wiecej,niz nakazuje
              przyzwoitosc,a rozdmuchiwanie medialne ma na celu wylacznie wyludzenie kolejnych
              pieniedzy przez babszyta,ktoremu nie chce sie pracowac.Przez 24 lata wszystko
              bylo super,nagle po "odkryciu" jest problem?Yeah,right-dzial wyludzen drugie
              drzwi na prawo...
              • szlachcic Re: ...a ja jednego nie rozumiem... 04.04.09, 09:32
                practicant napisał:

                > Czy poza rozbuchana otoczka medialna-te dwie igly mialy
                jakikolwiek wplyw na zdrowie i zycie pacjentki?Coz,nie znamy zadnych
                szczegolow,ale skoro przezyla 26 lat-to mozna zalozyc ze NIE.

                Nalezy dopowiedziec wiecej
                Jezeli ta kobiete spotkalby los ze samolot spadlby i ona znalazlaby
                sie na bezludnej wyspie i potrzebiowalaby igly bo rozciela sobie
                bebechy. Mozna smialo rzec ze moglaby sobie te igly wyjac i sie sama
                zszyc, ba nawet jedna z tych igiel moglaby zgubic i nadal bylaby w
                stanie calkowitego bezpieczenstwa chirurgicznego.
                Takie oto bezpieczenstwo zapewnia nasza SZ
            • snajper55 A Ty nie słyszałeś ??? 04.04.09, 02:16
              To posłuchaj tego materiału, do którego dałeś linka w pierwszym poście. To tam o
              rencie i o ZUS się mówi.

              S.
              • andnow2 Rzecz nie w słuchaniu, a w czytaniu 04.04.09, 07:32
                snajper55 napisał:

                > To posłuchaj tego materiału, do którego dałeś linka w pierwszym
                > poście. To tam o rencie i o ZUS się mówi.


                Owszem w materiale filmowym mówi się o ZUS i o rencie. Mówi się
                również o innych "ciekawostkach", jak na przykład biegły, który tak
                jak practicant nie dostrzega różnicy między jakością życia z igłami
                i bez igieł w organiźmie oraz o innych lekarzach, którzy mówili, że
                jest przewrażliwiona, gdy narzekała na ból. Mówi się też o sądzie,
                który nie przyznał renty, a jedynie zadośćuczynienie.

                Ty jednak na podstawie swej za przeproszeniem fragmentarycznej
                wiedzy prawniczej ograniczonej prawdopodobnie do
                przepisów "zusowskich" poddałeś w wątpliwość moją - pewnie zabrzmi
                nieskromnie - chyba jednak nieco szerszą wiedzę prawniczą, w tym o
                rencie w prawie polskim, no i skrytykowałeś w swoim poście:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=93652751&a=93662851

                moją konkretną pisemną wypowiedź, cytując ją zresztą:

                "> 80 tys. zadośćuczynienia za 26 lat symbiozy z dwiema igłami.
                > Renta to byłoby już oczekiwanie życia ponad stan."

                Przeczytaj proszę tę wypowiedź jeszcze raz, gdy już poszerzyłeś na
                forum swoją wiedzę o rentach możliwych do zasądzenia ofiarom błędów
                medycznych obok zadośćuczynienia i zastanów się, czy słusznie
                próbowałeś zdyskredytować moją wiedzę prawniczą swym
                nonszalanckim: "Prawnikowi mam to wyjaśniać ???"

                • citocrescit Rzecz w jedzeniu a nie czytaniu 04.04.09, 11:16
                  adnow, Twoja wiedza prawnicza pogłębia tylko ewidentność winy, jaką ponosisz za
                  stawianie znaczenia wiedzy ponad powołanie nadane dyplomem AM ( w przypadku
                  snajpera tę funkcję pełni status admina).
                  Myślę, że Twoje posty wymagają nie tylko wycięcia, ale i wydrukowania w celu
                  nałożenia kary: powinieneś je zjeść a potem odszczekać.
                  Sądzę, że wkrótce otrzymasz sporo papierowej korespondencji od snajpera.
                  • snajper55 Re: Rzecz w jedzeniu a nie czytaniu 04.04.09, 13:36
                    citocrescit napisał:

                    > Sądzę, że wkrótce otrzymasz sporo papierowej korespondencji od snajpera.

                    Niestety, ale dopiero po świętach. Do świąt zarobiony jestem.

                    S.
                    • andnow2 Dzięki Bogu, może rozwinie się dyskusja na forum 04.04.09, 15:10
                      snajper55 napisał:

                      > Niestety, ale dopiero po świętach. Do świąt zarobiony jestem.
                      • slav_ Re: Dzięki Bogu, może rozwinie się dyskusja na fo 04.04.09, 15:12
                        Tylko się nie rozpędzaj.

                        bota zostawił :-)

                        nie tylko kasuje ale tez kopie prądem przez klawiaturę
                        • snajper55 Re: Dzięki Bogu, może rozwinie się dyskusja na fo 04.04.09, 17:57
                          slav_ napisał:

                          > Tylko się nie rozpędzaj.
                          >
                          > bota zostawił :-)
                          >
                          > nie tylko kasuje ale tez kopie prądem przez klawiaturę

                          I razi błyskawicami przez monitor. ;)

                          S.
                • snajper55 Re: Rzecz nie w słuchaniu, a w czytaniu 04.04.09, 13:26
                  andnow2 napisał:

                  > Owszem w materiale filmowym mówi się o ZUS i o rencie.

                  Miło mi, że w końcu przyznałeś mi rację.

                  > Mówi się również o innych "ciekawostkach", jak na przykład biegły, który tak
                  > jak practicant nie dostrzega różnicy między jakością życia z igłami
                  > i bez igieł w organiźmie

                  A Ty twierdzisz, że igły są przyczyną takiej różnicy ?

                  > oraz o innych lekarzach, którzy mówili, że jest przewrażliwiona, gdy
                  > narzekała na ból.

                  A co to za ciekawostka ? UWażasz, że nie jest przewrażliwiona ? Na jakiej
                  podstawie ?

                  > Mówi się też o sądzie, który nie przyznał renty, a jedynie zadośćuczynienie.

                  Nieprawda. Nie mówi się o sądzie, który nie przyznał renty. Mówi sie o ZUSie,
                  który nie przyznał renty.

                  > Ty jednak na podstawie swej za przeproszeniem fragmentarycznej
                  > wiedzy prawniczej ograniczonej prawdopodobnie do
                  > przepisów "zusowskich" poddałeś w wątpliwość moją - pewnie zabrzmi
                  > nieskromnie - chyba jednak nieco szerszą wiedzę prawniczą, w tym o
                  > rencie w prawie polskim, no i skrytykowałeś w swoim poście:

                  Nie wiedzę, o której nie będę się wypowiadał, tylko gołosłowne stwierdzenia,
                  których i w tym poście sporo.

                  S.
                  • andnow2 Usiądź proszę na igle, a też poczujesz różnicę 04.04.09, 15:15
                    snajper55 napisał:

                    > > jak practicant nie dostrzega różnicy między jakością życia z
                    > > igłami i bez igieł w organiźmie
                    >
                    > A Ty twierdzisz, że igły są przyczyną takiej różnicy ?
                    • snajper55 To ona siedzi na tych igłach ??? /nt 04.04.09, 17:57
                      andnow2 napisał:

                      > snajper55 napisał:
                      >
                      > > > jak practicant nie dostrzega różnicy między jakością życia z
                      > > > igłami i bez igieł w organiźmie
                      > >
                      > > A Ty twierdzisz, że igły są przyczyną takiej różnicy ?
                      • andnow2 to się moderator trafił temu forum 04.04.09, 18:48
                        snajper55 napisał:

                        To ona siedzi na tych igłach ??? /nt
            • aelithe Re: To pewnie Ty tylko o rencie zusowskiej słysza 04.04.09, 13:50
              androw czy zapłąciłbyś byś rentę dobrowolnie ??
              sądzę , że zanim coś napiszesz powinieneś osobiście się zdeklarowac wypłacić tej
              kobiecie rentę.
              nie musisz wmawiać nam jak to jest szlachetne, że mamy płacić podatki na
              kolejnego pieniacza.
              • andnow2 zaszło małe nieporozumienie, aelithe 04.04.09, 15:22
                aelithe napisał:

                > androw czy zapłąciłbyś byś rentę dobrowolnie ??
                > sądzę , że zanim coś napiszesz powinieneś osobiście się
                > zdeklarowac wypłacić tej kobiecie rentę.
                > nie musisz wmawiać nam jak to jest szlachetne, że mamy płacić
                > podatki na kolejnego pieniacza.


                Istotnie wszyscy zapłacimy w końcu tę rentę w ten lub inny sposób w
                formie pomocy ze środków publicznych, jeśli sprawcy szkody nie
                poniosą odpowiedzialności za to, co narobili.

                Dlatego w moim i Twoim interesie aelithe leży, by kobieta dostała
                rentę od szpitala, a nie z ZUS, czy z innej puli ogólnej.
                • slav_ Re: zaszło małe nieporozumienie, aelithe 04.04.09, 15:38
                  Sąd przecież przyznał zadośćuczynienie "za szkodę" czyli za te pozostawione igły.
                  Możemy najwyżej dyskutować czy dużo czy mało.
                  80 tys do dla mnie duża kwota choć rozumiem że każdą można uznać jako "za małą".
                  Oczywiście tylko wtedy gdy nie jest się zmuszonym jej płacić.
                • young_doc Re: zaszło małe nieporozumienie, aelithe 04.04.09, 15:38
                  Fakt, lepiej płacic poszkodowanym ze środków przeznaczonych na leczenie chorych
                  w danym szpitalu, wielka doprawdy mi róznica...

                  Nie od wczoraj lekarze dopominają się o pozasądowy mechanizm odszkodowań dla
                  osób poszkodowanych w wyniku komplikacji leczenia. Niestety specjaliści od prawa
                  w naszych władzach jakoś nie palą się do rozwiązań systemowych, lepiej wypłacac
                  tylko tym osobom które mają dośc sił (a czasem tupetu) by wyszarpac coś dla
                  siebie. tracą na tym pacjenci, tracą na nieprzewidywalnym systemie także i
                  lekarze, ale rozwija się pełną parę zawód ambulance chasers.
                • aelithe Re: zaszło małe nieporozumienie, aelithe 04.04.09, 17:27
                  rentę z zus'u i tak dostanie
                  a wysokość odszkodowania w odniesieniu do odszkodowań europejskich jest o tak
                  absurdalna
                  a już żądanie renty to po prostu "Proces" wg Kafki.

                  • andnow2 polemizowałbym jednak 04.04.09, 17:46
                    aelithe napisał:

                    > rentę z zus'u i tak dostanie
                    > a wysokość odszkodowania w odniesieniu do odszkodowań europejskich
                    > jest o tak absurdalna
                    > a już żądanie renty to po prostu "Proces" wg Kafki.

                    Porównaj proszę chociażby wysokość zasądzonych ostatnio
                    zadośćuczynień po PLN 300.000,
                    • young_doc Pytanie do prawnika 04.04.09, 18:15
                      Jak w Polsce obecnie sądy ustalają wysokośc odszkodowania/renty? Dlaczego 80 lub
                      300 tys. a nie np. 50, 150 czy 500? Liczy się procent uszczerbku na zdrowiu,
                      wycenia się jakoś (jak???) straty moralne? Czy zależy to jak się obawiam od tego
                      jaka suma przyjdzie Wysokiemu Sądowi do głowy podczas śniadania w dniu
                      zasądzania wyroku?
                      • andnow2 nie ma tabel, ani wytycznych ujednolicających 04.04.09, 18:55
                        young_doc napisał:

                        > Jak w Polsce obecnie sądy ustalają wysokośc odszkodowania/renty?
                        > Dlaczego 80 lub
                        > 300 tys. a nie np. 50, 150 czy 500? Liczy się procent uszczerbku
                        > na zdrowiu, wycenia się jakoś (jak???) straty moralne? Czy zależy
                        > to jak się obawiam od tego
                        > jaka suma przyjdzie Wysokiemu Sądowi do głowy podczas śniadania w
                        > dniu zasądzania wyroku?


                        Jak wspomniałem w jednym z postów, dadzą się zauważyć również
                        regionalne zróżnicowania wysokości przyznawanych kwot.
                      • aelithe Re: Pytanie do prawnika 04.04.09, 19:01
                        zwykle liczone są jako 300 % lub 400% skarżonego lekarza

                        parę wyroków i szukaj doktora na ukrainie
                        • andnow2 bardzo istotny jest status pracowniczy lekarza 04.04.09, 19:08
                          aelithe napisał:

                          > zwykle liczone są jako 300 % lub 400% skarżonego lekarza
                          >
                          > parę wyroków i szukaj doktora na ukrainie


                          Z punktu widzenia osobistej odpowiedzialności lekarza za szkodę
                          nieumyślną istotne jest, czy jest on pracownikiem, czy też posiada
                          status samodzielny. Odpowiedzialność pracownika za szkodę nieumyślną
                          ograniczona jest bowiem do wartości trzymiesięcznego wynagrodzenia.
                          • young_doc Re: bardzo istotny jest status pracowniczy lekarz 04.04.09, 19:13
                            Wiem, a resztę wypłaca zakład pracy. Interesuje mnie bardziej czy sąd weźmie pod
                            uwagę że jestem ubezpieczony na te obowiązkowe 46 500 euro.
                            • andnow2 ubezpieczenie oznacza tylko tyle, 04.04.09, 19:25
                              young_doc napisał:

                              > Wiem, a resztę wypłaca zakład pracy. Interesuje mnie bardziej czy
                              > sąd weźmie pod
                              > uwagę że jestem ubezpieczony na te obowiązkowe 46 500 euro.

                              że ubezpieczyciel odpowiada do wysokości sumy ubezpieczeniowej, a
                              ewentualna reszta zasądzonej kwoty obciąża Ciebie.

                              Na miejscu polskich lekarzy próbowałbym na przykład - godząc się na
                              wariant samozatrudnienia - negocjować ze szpitalem przejęcie
                              ewentualnej odpowiedzialności przez szpital lub jego ubezpieczyciela
                              za szkodę ponad wartość mojej sumy ubezpieczeniowej.
                              • aelithe Re: ubezpieczenie oznacza tylko tyle, 04.04.09, 19:43
                                ja tłukłem to kolegom od połowy lat 90-tych
                                generalnie bez efektu, wszyscy byli szczęśliwi, bo oszczędzają na ZUS'ie.
                                obecnie zasądzane odszkodowania są w granicach miliona złotych, a trudno jest
                                kupić ubezpieczenie na kwotę większą niż 200 000.
                                Poza tym na kontrakcie nie trzeba wykazać wyłącznej winy lekarza, wystarczy
                                wskazać jego delikt.
                                znam kilka wygranych pozwów przez szpitale przeciwko podwykonawcom
                                • andnow2 intuicyjnie wygląda mi to na największy problem 04.04.09, 20:59
                                  aelithe napisał:

                                  > znam kilka wygranych pozwów przez szpitale przeciwko podwykonawcom


                                  • aelithe Re: intuicyjnie wygląda mi to na największy probl 05.04.09, 15:46
                                    generalnie polskie sądownictwo nie daje rady z osądzaniem spraw medycznych.
                                    1. sądy karne i prokuratury są zawalone tysiącami skarg, które nie powinny tam
                                    trafiać
                                    - lekarz się krzywo patrzył
                                    - umarła 95 letnia babcia sybiraczka etc.

                                    powoduje to niewydolność sądów karnych i prokuratur w przypadku spraw, które tam
                                    powinny trafić ;
                                    - fałszowanie dokumentacji
                                    - poświadczenie nieprawdy
                                    - wyłudzenia finansowe

                                    2. sądy cywilne zasądzające wyssane z palca kwoty kompensacji
                                    nieadekwatne do szkody.

                                    tysiące absurdalnych skarg do sądów lekarskich - generalnie sprawy, których
                                    stroną nie jest Izba Lekarska.

                                    Wybacz; ale większość relacji prawnych pacjent, lekarz powinna ograniczyć się do
                                    odpowiedzialności deliktowej i kontraktowej
                                    W większości spraw powinien być uznany delikt, bez odszkodowania. Koszty
                                    leczenia ponosi NFZ, a nie ubezpieczony.
                            • aelithe Re: bardzo istotny jest status pracowniczy lekarz 04.04.09, 19:45
                              te 46500 euro to wynagrodzenie prawnika, do tego dochodzi odszkodowanie dla
                              poszkodowanej, ewentualnie nawiązka, nie pokryta przez ubezpieczenie.
                              • andnow2 w zasadzie niezły z Ciebie klient, aelithe, 04.04.09, 20:57
                                aelithe napisał:

                                > te 46500 euro to wynagrodzenie prawnika, do tego dochodzi
                                odszkodowanie dla
                                > poszkodowanej, ewentualnie nawiązka, nie pokryta przez
                                ubezpieczenie.


                                jakkolwiek, jeśli procesy będą trwały tak długo, jak w wypadku tej
                                pani z igłami, to może być pewien problem z wynagrodzeniem dla
                                prawników.
                                • aelithe Re: w zasadzie niezły z Ciebie klient, aelithe, 05.04.09, 15:49
                                  w Europie, USA, Australii i Nowej Zelandii; jak się delikwent nie godzi na ugodę
                                  ; to z reguły koszty prawne przekraczają wartość odszkodowania.
                                • aelithe Re: w zasadzie niezły z Ciebie klient, aelithe, 05.04.09, 15:53
                                  w warszawie mam dobrego kumpla adwokata
                                  widziałem już co znaczą papiery dobrej kancelarii adwokackiej
                          • aelithe Re: bardzo istotny jest status pracowniczy lekarz 04.04.09, 19:18
                            mnie zmuszono do kontraktu w 1999 roku, kiedy nie miałem nawet specjalizacji
                            mając jedynkę pracowałem na sorze na stanowisku zastrzeżonym dla specjalisty (
                            dwójak lub pełna specjalizacja w nowym trybie specjalizacji)
                            zasądzanie odszkodowań w wysokości 300 czy 400% majątku w wysokości
                            przekraczającej życiowe dochody osoby pozywanej to po prostu barbarzyństwo
                        • young_doc Re: Pytanie do prawnika 04.04.09, 19:11
                          Wiem że jestem okropnym materialistą ale ile to jest w złotówkach 300%
                          young_doca??? ;-)
                          • andnow2 znacznie łatwiej wyliczyć 300% niepełnego procenta 04.04.09, 19:13
                            young_doc napisał:

                            > Wiem że jestem okropnym materialistą ale ile to jest w złotówkach
                            > 300% young_doca??? ;-)


                          • aelithe Re: Pytanie do prawnika 04.04.09, 19:19
                            nie dopisałem % majątku lekarza ( błąd literowy)
                            znane mi są 3 takie wyroki w ciągu ostatnich 12 miesięcy
                    • aelithe Re: polemizowałbym jednak 04.04.09, 18:38
                      androw - w USA w większości stanów ograniczono maksymalną wartość za szkodę
                      nieudokumentowaną do 200 k USD , a maksymalne roszczenie za szkodę medyczną 500k
                      usd
                      dla porównania ostatnie orzeczenia sądów warszawskich czy szczecińskich są
                      znacznie wyższe od amerykańskich ( a nie zarabiamy jak amerykanie )
                      drugą sprawą do częste orzekanie nie odszkodowań, ( pokrywanych z OC) a nawiązek
                      ( skoryguj mnie jeśli podałem niewłaściwy termin prawny)
                      które nie są pokrywane z ubezpieczeń.
                      Wypłacanie zadośćuczynień w wysokości przekraczającej trzyżyciowy dochód sprawcy
                      deliktu, to już absurd
    • czarnapodpalana Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 11:12
      Zastanawia mnie wielkosc tych igiel w sloiku - na zdjeciu igla nie
      jest dluzsza od wysokosci kregu..
      • snajper55 Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 13:28
        czarnapodpalana napisała:

        > Zastanawia mnie wielkosc tych igiel w sloiku - na zdjeciu igla nie
        > jest dluzsza od wysokosci kregu..

        Ale takie małe nie robiłyby odpowiedniego wrażenia. Małe igły nie są medialne. ;)

        S.
      • slav_ Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 14:19
        > Zastanawia mnie wielkosc tych igiel w sloiku - na zdjeciu igla nie
        > jest dluzsza od wysokosci kregu..

        Bo to nie są takie igły. Ale większe robią większe wrażenie. Tak jak ta dziwaczna ciecz w słoiku w które nie wiedzieć czemu są te igły trzymane. Bardzo "medialne", ciekawe czy sama to wymyśliła czy jakiś "mądry" dziennikarz albo sąsiadka jej podpowiedziała.
        Wiem ze to brzmi brutalnie ale takie "gadżety" wzbudzają we mnie niechęć zamiast współczucia i każą podejrzewać chęć manipulacji.

        Poza tym przyłóżmy do tego właściwą miarę - operacja była przed dwudziestoma kilkoma laty, o igłach pacjentka dowiedziała się "po kilku latach" (sadze że praktycznie po pierwszym rtg klatki piersiowej z dowolnych powodów).
        A więc wie o tych igłach od ok. 20 lat. Jakie wtedy kroki podjęła? Nie wiemy co się z nią przez ten czas działo, pracowała? Od kiedy stara się o tę rentę ? Prawdopodobnie nic się w tym czasie z tymi igłami nie wydarzyło i nie są one "same w sobie" przyczyną kalectwa (niezdolności do pracy) pacjentki, są one po prostu jednym z argumentów aby rentę otrzymać - medialnym, widowiskowym i wzbudzającym mocne emocje a więc na nim osoba ta oparła swe nadzieje na otrzymanie renty a więc utrzymania (wygląda na osobę stosunkowo młodą). Tylko że na sąd jakoś to nie działa (i bardzo dobrze - sąd ma brać pod uwagę obiektywne przesłanki). Z doświadczenia (pacjentów) wiem że sądy raczej dość życzliwie podchodzą do tego typu spraw rentowych (często weryfikują orzeczenia komisji na korzyść pacjentów) a więc może - skoro takie było orzeczenie sądu - po prostu ta osoba nie jest inwalidką i takie świadczenie jej nie przysługuje?
        Nie zapominajmy z sądy nie zajmują się sytuacja na rynku pracy tylko oceniają czy ktoś do pracy jest zdolny czy nie (a nie czy ją zdobędzie).
        Abstrahując już od rzeczywistego stanu zdrowia (którego - w odróżnienie od biegłego i sądu którzy maja choć szanse zapoznania się z dokumentacją - nie znamy) pacjentka ta jest głęboko przekonana o swoim kalectwie i podejrzewam że nic już tego nie zmieni - odrzucenie roszczenia zwiększy tylko poczucie krzywdy natomiast sądzę ,ze pacjentka nie będzie zdolna do żadnego działania poza udowadnianiem że jednak jest kaleką. W tym sensie faktyczni do zarobkowania nie jest zdolna - bez względu na posiadane czy nie inne schorzenia (które mogą w większym lub mniejszym stopniu ograniczać jej zdolność do pracy) jest "chora na rentę".
        • andnow2 Żenujące. Ty chorujesz na teorię spiskową,czy jak? 04.04.09, 15:35
          slav_ napisał:

          > Abstrahując już od rzeczywistego stanu zdrowia (którego - w
          > odróżnienie od biegłego i sądu którzy maja choć szanse zapoznania
          > się z dokumentacją - nie znamy)

          Zapowiadało się całkiem rzeczowo i obiektywnie.


          > pacjentka ta jest głęboko przekonana o swoim kalectwie i
          > podejrzewam że nic już tego nie zmieni - odrzucenie roszczenia
          > zwiększy tylko poczucie krzywdy natomiast sądzę ,ze pacjentka nie
          > będzie zdolna do żadnego działania poza udowadnianiem że jednak
          > jest kaleką. W tym sensie faktyczni do zarobkowania nie jest
          > zdolna - bez względu na posiadane czy nie inne schorzenia (które
          > mogą w większym lub mniejszym stopniu ograniczać jej zdolność do
          > pracy) jest "chora na rentę".


          A wyszło, tak jak w tradycyjnej relacji lekarz - pacjent na tym
          forum.

          Raczej nie przeskoczysz własnego cienia slav_.
          • slav_ Re: Żenujące. Ty chorujesz na teorię spiskową,czy 05.04.09, 16:20
            Nie mam powodu by się bać własnego cienia.

            Popatrz lepiej na siebie - "obiektywnie" uznałeś że kobiecie należy sie renta. Więc "obiektywnie" negujesz inne opinie.
            Ja w swoim "nieobiektywiźmie" wcale nie neguję z góry takiego prawa pacjentki tylko "niebiektywnie" rozpatruję inne możliwości (mając dodatkowo po temu ZAWODOWĄ wiedzę której Ci brak) oraz nie znajdują istotnych informacji w materiale dziennikarskim.
            Może zweryfikujemy znaczenie słowa "obiektywizm" ?

            Jesteś uprzedzony do lekarzy a poza tym czytając (?) co piszą przypisujesz im z góry złe intencje. Masz problem.

            Materiał (i rozprawa) wcale nie dotyczy "orzecznictwa w sprawię błędów lekarskich" a sąd nie broni "czci lekarza - konowała" tylko ocenia czy pacjentka powinna jednak utrzymywać się z pracy własnych rak czy przejść na utrzymanie społeczeństwa (w tym Twoje).
            Wolałbym (bo ja również będę ją w takim przypadku utrzymywał) - jeśli jest do tego zdolna - sama zapracowała na własne utrzymanie. Natomiast jeśli nie jest zdolna do tego by ZASADNIE otrzymała świadczenie. Sąd uznała że nie ma do tego podstaw. SĄD - uważasz tego sędziego za głupca nierzetelnie wypełniającego swoje obowiązki? Na razie bijemy światowe rekordy w ilości rencistów więc orzecznictwo nie jest w tej mierze chyba zbyt ostre. Po to te sądy są - by weryfikowac takie roszczenia.

            Proponuje luźną (ale oparta na doświadczeniu zawodowym) hipotezę.
            Osoba ta jakoś funkcjonowała przez te 20 lat - pewno pracowała (dziwne że w materiale nie ma tej informacji, ciekawe czemu?). Miała różne schorzenia (autentyczne) które sprawiały jej różne problemy (prawdziwe). Jednak funkcjonowała, zarabiała. Straciła pracę lub pracując zaczęła chorować i została zwolniona. Jej perspektywy życiowe pogorszyły się więc i stan zdrowia pogorszył się (na prawdę) a dolegliwości zaczęły być bardziej uciążliwe (na prawdę). Została skierowana do oceny komisji rentowej. I orzeczenie uzyskała - tylko nie takie jakiego oczekiwała. Komisja uznała (i uzasadniła) jej ograniczoną zdolność do pracy jednak nie uznała by do tej pracy całkowicie nie była zdolna (zapewne w orzeczeniu sformułowana warunki w jakich praca może sie odbywać). Takie czasem jest "ryzyko" związane z postępowaniem rentowym.

            No i powstał problem - po takim orzeczeniu zdobycie pracy będzie bardzo trudne. Jednak (wysil sie na obiektywizm) - czy uważasz że lekka praca, niepołączona z wysiłkiem fizycznym, w odpowiednim środowisku i bez narażenia na pola elektryczne jest bezwzględnie i pewnie dla niej niewykonalna i jest ona trwale i całkowicie niezdolna do podjęcia takowej - jest całkowicie niemożliwe a uzasadnienie jest w tym materiale? Bo ja (nieobiektywnie) tego po prostu nie wiem.

            SĄD orzekł że nie. Mając badanie, wgląd w całą dokumentacje i przebieg życia tej pacjentki. Ty na podstawie jednego materiału dziennikarskiego (zmanipulowanego, nie podającego istotnych faktów, bazującego jedynie na emocjach) stawiasz "twarde" zarzuty. Na pewno masz coś wspólnego z prawem?

            I jeszcze jedno.
            >> mogą w większym lub mniejszym stopniu ograniczać jej zdolność do
            >> pracy) jest "chora na rentę".

            >A wyszło, tak jak w tradycyjnej relacji lekarz - pacjent na tym
            >forum.

            U niektórych pacjentów którym odrzucono wnioskowanie renty (a oczekiwali pozytywnego i wiązali z nim nadzieje na rozwiązanie problemów w tym bytowych) wytwarza się na bazie rozczarowania i poczucia krzywdy taka właśnie "choroba" (bo przecież "są chorzy" i renta "im sie należy"). Oczywiście negatywne orzeczenie jest efektem spisku lub tego że "nie dali komu trzeba" (bo tylko tak przecież w Polsce zdobywa sie rentę). Są to pacjenci których z niczego juz nie da się wyleczyć. Rehabilitacji poddają się niechętnie i nie jest ona skuteczne, leki nie łagodzą dolegliwości. Propozycje leczenia są odrzucane. I - co najgorsze - ci pacjenci na prawdę(!) cierpią i wcale nie symulują(!). Przeszli by test na wykrywaczu kłamstw mówiąc o swych dolegliwościach. Nie tylko nie maja motywacji do leczenia ale dodatkowo każda poprawa zaburza ich obraz własnej ciężkiej choroby więc poprawy być nie może. Takoż praca jest niemożliwa.
            I nie jest to inwektywa czy oskarżenia tych pacjentów.
            Niestety tym pacjentom nie ma kto pomagać - działania stricte medyczne są nieskuteczne (bo prawdziwy problem nie tutaj tkwi) a dostęp do odpowiedniej terapii mogącej przywrócić ich do normalnego funkcjonowania praktycznie nieosiągalny.
            Z czasem na tej bazie ich schorzenia somatyczne (co zrozumiałe) pogłębiają się na tyle że faktycznie rentę otrzymują. Tak zapewne będzie i w tym przypadku.
    • aelithe Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 04.04.09, 13:48
      adrow sam wiesz jako prawnik, że odszkodowanie nalezy się za naprawienie szkód

      jakie szkody poniosła ta kobieta, że otrzymała 20 tysięcy uero

      jakie szkody cyklicznie ponosi ta kobieta, że trzeba naprawić jej je co miesiąc??
      • andnow2 Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 15:42
        aelithe napisał:

        > adrow sam wiesz jako prawnik, że odszkodowanie nalezy się za
        > naprawienie szkód
        >
        > jakie szkody poniosła ta kobieta, że otrzymała 20 tysięcy uero
        > jakie szkody cyklicznie ponosi ta kobieta, że trzeba naprawić jej
        > je co miesiąc ??


        i wynika chociażby z wypowiedzi przcownicy "pośredniaka". Gdyby nie
        pozostawiono kobiecie igieł w organiźmie, mogłaby być na przykład
        portierką lub księgową i uzyskiwać comiesięczne wynagrodzenie z
        tytułu takiej pracy. Skoro nie może pracować nie uzyskuje tego
        wynagrodzenia i na tym polega jej szkoda.
        • 0.9_procent Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 16:00
          andnow2 napisał:

          > i wynika chociażby z wypowiedzi przcownicy "pośredniaka". Gdyby
          nie
          > pozostawiono kobiecie igieł w organiźmie, mogłaby być na przykład
          > portierką lub księgową i uzyskiwać comiesięczne wynagrodzenie z
          > tytułu takiej pracy.

          Andnow czy możesz mi logicznie wytłumaczyć, w jaki sposób obecność
          igieł uniemożliwia pracę przy komputerze?
          Czy możesz mi logicznie wytłumaczyć, w jaki sposób obecność igieł
          uniemożliwia pracę portiera?

          Możesz mi także wytłumaczyć, czy złamanie sie igły w czasie operacji
          jest błędem medycznym?
          Jeżeli igła łamie się, bo jest wadliwa to co? Błąd medyczny?
          Producenta igieł?
          I co powinien zrobić chirurg, gdy nie jest w stanie znaleźć
          złamanego fragmentu igły?

          I bardzo proszę o odpowiedzi WPROST, a nie prawniczym wodolejstwem.
          • andnow2 postaram się 04.04.09, 16:21
            0.9_procent napisał:

            > Andnow czy możesz mi logicznie wytłumaczyć, w jaki sposób obecność
            > igieł uniemożliwia pracę przy komputerze?
            > Czy możesz mi logicznie wytłumaczyć, w jaki sposób obecność igieł
            > uniemożliwia pracę portiera?

            Bazuję na ekspertyzie tej specjalistki od zatrudniania, która
            autorytatywnie stwierdziła, że nie może dać kobiecie skierowania do
            takiej pracy. Własnej ekspertyzy w tej sprawie nie posiadam.


            > Możesz mi także wytłumaczyć, czy złamanie sie igły w czasie
            > operacji jest błędem medycznym?

            To zależy, na przykład od sposobu używania tej igły przez operatora.


            > Jeżeli igła łamie się, bo jest wadliwa to co? Błąd medyczny?
            > Producenta igieł?

            Oczywiście jestem w stanie sobie wyobrazić dochodzenie również
            odpowiedzialności producenta igieł. Gdybym reprezentował lekarza w
            takim sporze, z całą pewnością rozważyłbym przypozwanie producenta
            igieł.


            > I co powinien zrobić chirurg, gdy nie jest w stanie znaleźć
            > złamanego fragmentu igły?

            Pewnie powinien poszukiwać możliwie do skutku.

            Materiał filmowy sugeruje jednak, że w tym wypadku nie chodziło o
            igły, których chirurg nie był w stanie znaleźć, a raczej o igły,
            których pozostawienia chirurg nie zauważył.
            • aelithe Re: postaram się 04.04.09, 17:22
              andnow2 napisał:


              > Bazuję na ekspertyzie tej specjalistki od zatrudniania, która
              > autorytatywnie stwierdziła, że nie może dać kobiecie skierowania do
              > takiej pracy. Własnej ekspertyzy w tej sprawie nie posiadam.
              obecność fragmentu metalowego , nie stanowi przeciwwskazania do wykonywania pracy
              nie może mieć tylko wykonywanego MRI, lub pracować przy wysokich indukcjach (
              powyżej 1 tesli)
              czyli wskazujesz na wadliwość postępowania sądowego; za biegłego sądowego uznano
              osobę bez kwalifikacji medycznych, która wypowiadała się w kompetencji lekarza
              medycyny pracy.

              > To zależy, na przykład od sposobu używania tej igły przez operatora.

              >

              > Oczywiście jestem w stanie sobie wyobrazić dochodzenie również
              > odpowiedzialności producenta igieł. Gdybym reprezentował lekarza w
              > takim sporze, z całą pewnością rozważyłbym przypozwanie producenta
              > igieł.
              Strony medycznej nie było stać na dobrej klasy papugę.

              > > I co powinien zrobić chirurg, gdy nie jest w stanie znaleźć
              > > złamanego fragmentu igły?
              >
              > Pewnie powinien poszukiwać możliwie do skutku.
              >
              > Materiał filmowy sugeruje jednak, że w tym wypadku nie chodziło o
              > igły, których chirurg nie był w stanie znaleźć, a raczej o igły,
              > których pozostawienia chirurg nie zauważył.
              tu powinna być procedura, czy doszło do niedbałości, czy złe stosowane były
              procedury
              • snajper55 Re: postaram się 04.04.09, 18:14
                aelithe napisał:

                > obecność fragmentu metalowego , nie stanowi przeciwwskazania do wykonywania
                > pracy nie może mieć tylko wykonywanego MRI, lub pracować przy wysokich
                > indukcjach (powyżej 1 tesli)

                Ależ nikt nie twierdzi, że to z powodu tych igieł ona nie może przy komputerze
                pracować czy być portierką.

                S.
            • snajper55 Re: postaram się 04.04.09, 18:09
              andnow2 napisał:

              > Materiał filmowy sugeruje jednak, że w tym wypadku nie chodziło o
              > igły, których chirurg nie był w stanie znaleźć, a raczej o igły,
              > których pozostawienia chirurg nie zauważył.

              Może byś przestał zmyślać ?

              S.
            • 0.9_procent Re: postaram się 04.04.09, 18:23
              andnow2 napisał:


              > Bazuję na ekspertyzie tej specjalistki od zatrudniania, która
              > autorytatywnie stwierdziła, że nie może dać kobiecie skierowania
              do
              > takiej pracy. Własnej ekspertyzy w tej sprawie nie posiadam.

              Andnow. To nie jest forum.kabaret.pl, jeśli nie zauważyłeś.
              Materiał jest cały czas dostępny, więc z łaski swojej sprawdź, co
              zostało powiedziane, a nie pieprz głupot o „ekspertyzie tej
              specjalistki od zatrudniania”.
              Lekarz medycyny pracy powiedział: „Ma tak rozliczne schorzenia, że
              ograniczają jej zdolność do pracy”.
              ROZLICZNE SCHORZENIA, a nie igły powodują CZĘŚCIOWĄ niezdolność do
              pracy.
              Będziesz mi wmawiał, że pani nosi okulary – tak na oko kilkanaście
              dioptrii - z powodu igieł???

              > To zależy, na przykład od sposobu używania tej igły przez
              operatora.

              Aha. Pewnie operator z asystą rzucali w siebie igłami, jedna wpadła
              w pole operacyjne i biedaczka się zgubiła.

              > Oczywiście jestem w stanie sobie wyobrazić dochodzenie również
              > odpowiedzialności producenta igieł. Gdybym reprezentował lekarza w
              > takim sporze, z całą pewnością rozważyłbym przypozwanie producenta
              > igieł.

              Nie wątpię, że potrafisz sobie wyobrazić pozwanie producenta
              gwoździ, które wbiły Ci się w oponę. I producenta ciężarówki, która
              te gwoździe przewoziła także.

              > > I co powinien zrobić chirurg, gdy nie jest w stanie znaleźć
              > > złamanego fragmentu igły?
              >
              > Pewnie powinien poszukiwać możliwie do skutku.

              To znaczy? Pokroić serducho na plastry? A później wziąć nowe z
              magazynu?
              Wbij sobie do głowy, że szukanie igły za wszelką cenę może mieć
              poważniejsze konsekwencje niż jej pozostawienie. Zresztą
              pozostawienie ciała obcego tej wielkości zwykle nie niesie ze sobą
              ŻADNYCH konsekwencji, chyba, że ktoś wmówi sobie, iż wszystkie
              nieszczęścia jakie go spotykają - z brakiem wygranej w totolotka
              włącznie - są konsekwencją tych właśnie igieł.

              > Materiał filmowy sugeruje jednak, że w tym wypadku nie chodziło o
              > igły, których chirurg nie był w stanie znaleźć, a raczej o igły,
              > których pozostawienia chirurg nie zauważył.

              Czy równie bezkrytycznie przyjmiesz materiał filmowy sugerujący, że
              niejaki radca posługujący się nickiem andnow2 kupił swój dyplom na
              bazarze?
          • kzet69 Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 16:32
            dokładnie, ta pani z filmiku to kwalifikuje sie jedynie do renty ze
            wskazań psychiatrycznych... Cholibka a ja znam radiologa ze
            sztucznym metalowym kolanem, troszkie wieksze od tych igieł i
            pracuje przy komputerze, podejrzewam że nawet na poritera by się
            nadawał....
            tekst żałosny, film żałosny , kolejna wyłudzaczka i niedouczone
            pismaki....
            • aelithe Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 17:24
              odpowiedź jest prosta, Pani powinna otrzymać 2-3 tysięcy zadośćuczynienia i tyle.
              z drugiej strony w Polskim prawie cywilnym delikt przedawnia się po 3 latach.
              Więc dlaczego w ogóle nie odrzucono pozwu.
              • andnow2 Wiedzy własnej nie posiadam, a na nosa, 04.04.09, 17:31
                aelithe napisał:

                > z drugiej strony w Polskim prawie cywilnym delikt przedawnia się
                > po 3 latach.
                > Więc dlaczego w ogóle nie odrzucono pozwu.


                intuicyjnie, to przypuszczam, że pozew wniesiono jednak w terminie,
                no i tradycyjnie poszkodowana walczyła wiele lat przed sądami o to
                co uzyskała.

                No bo nie posądzam szpitala, by zapomniał zgłosić ewentualny zarzut
                przedawnienia.
                • aelithe Re: Wiedzy własnej nie posiadam, a na nosa, 04.04.09, 18:40
                  ochrona zdrowia i administracja państwowa( ZUS, NFZ etc ) z reguły posiadają
                  najgorszych możliwych prawników.
                  obserwując wiele procesów medycznych - od razu widać w linii obrony, brak
                  wyciągnięcia podstawowych faktów, jakie powinny być wyciągnięte.
          • cccykoria Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 21:53
            0.9_procent napisał:
            > Możesz mi także wytłumaczyć, czy złamanie sie igły w czasie
            operacji
            > jest błędem medycznym?
            > Jeżeli igła łamie się, bo jest wadliwa to co? Błąd medyczny?
            > Producenta igieł?
            > I co powinien zrobić chirurg, gdy nie jest w stanie znaleźć
            > złamanego fragmentu igły?

            Operator powinien napisac o fakcie zlamania igly i
            pozostawienia w PROTOKOLE OPERACYJNYM zakladajac taka wersje
            ,ktora malo jest prawdopodobna.............Nieprawdaz?

            • 0.9_procent Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 23:36
              A skąd wiesz, czy nie napisał ?
              • andnow2 Bo gdyby napisał, niepełny procencie, 05.04.09, 05:45
                0.9_procent napisał:

                > A skąd wiesz, czy nie napisał?


                to inne doktory by to potem przeczytały, a nie wmawiały kobiecie, że
                jest przewrażliwiona.
                • 0.9_procent Re: Bo gdyby napisał, niepełny procencie, 05.04.09, 08:55
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=93652751&a=93695418
                  BTW.
                  A jak tam RZECZOWE odpowiedzi na moje pytania, kabareciarzu?
                  • andnow2 kabareciarzem byłbym pewnie, 05.04.09, 09:21
                    0.9_procent napisał:

                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=93652751&a=93695418
                    > BTW.
                    > A jak tam RZECZOWE odpowiedzi na moje pytania, kabareciarzu?


                    gdybym upierał się przy poglądzie, że można zostawić kobiecie dwie
                    igły w organiźmie i twierdzić, że nic się nie stało.
                    • 0.9_procent Re: kabareciarzem byłbym pewnie, 05.04.09, 10:04
                      Twierdzenie, że dwie igły nie są powodem wszystkich nieszczęść tej
                      kobiety, jest jednak dość odległe od twierdzenia, że nic się nie
                      stało.

                      Natomiast muszę przyznać, że niesłusznie nazwałem Cię kabareciarzem.
                      Powoływanie się na nieistniejącą ekspertyzę to nie jest kabaret. To
                      zwykłe kłamstwo.
                      • andnow2 boję się niepełny procencie, że powoli wypadasz 05.04.09, 10:44
                        0.9_procent napisał:

                        > Natomiast muszę przyznać, że niesłusznie nazwałem Cię
                        > kabareciarzem.
                        > Powoływanie się na nieistniejącą ekspertyzę to nie jest kabaret.
                        > To zwykłe kłamstwo.


                        z oblężonej twierdzy, i nie dotrzymując jej tempa aplikujesz o
                        zaszczyt marszu w szwadronach snajpera.

                        Macie coś wspólnego, jeśli chodzi o stopień zdolności abstrahowania
                        i skłonność do absolutyzowania pewnych określeń.

                        Czy Ty niepełny procencie naprawdę masz kłopot z odróżnieniem między
                        ekspertyzą biegłego, a stwierdzeniem, że ja bazuję na ekspertyzie
                        pani z pośredniaka? "Ekspertyza" pani z pośredniaka, to nic innego,
                        jak jej pogląd, opinia, stan wiedzy.

                        Wyprzedzająco mam do Ciebie taką prośbę, niepełny procencie. Jeśli
                        zdarzy mi się lub komuś innemu w przyszłości napisać, że bazuje na
                        ekspertyzie Goździkowej, to nie zawiadamiaj proszę prokuratury, że
                        dopuszczono się kłamstwa lub fałszerstwa, jakoby polska
                        wszechwiedząca baba Goździkowa była absolwentką akademii medycznej.
                        • 0.9_procent Więc może… 05.04.09, 15:55
                          … nie powołuj się na nieistniejące konsultacje Goździkowej, to nie
                          będziesz później musiał się głupio tłumaczyć.
                          Bo w odwracaniu kota do góry ogonem masz – jak widzę - dużą wprawę.

                          Zadałem Ci proste pytania.
                          Otrzymałem pokrętne odpowiedzi.
              • cccykoria Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 05.04.09, 10:54
                0.9_procent napisał:

                > A skąd wiesz, czy nie napisał ?

                Taaa juz napisalam i sam "wsadzil sie na mine"
                Twoim mysleniem ,jezeli to by zrobil w dokum. med.
                wewnetrznej ,musialby wedlug Twojego myslenia napisac w dok.
                med. zewnetrznej(wypisie) cos w stylu OBSERWACJA itp
                Jezeli rzeczywiscie zrobil to w wewnetrzej ,to w takim
                razie nie napisal prawdy w wypisie
                Ide Twoim tokiem myslenia i co Ty na to?

                Wyraznie jest w reportazu powiedziane ,ze dowiedziala sie o
                tym fakcie przy rutynowych badaniach ,co z tego wynika?
        • aelithe Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 17:18
          wybacz, ale jeśli od 25 miała dolegliwości, to znaczy, że mamy poważne zaniedbanie
          jeśli była w stanie 25 lat funkcjonować, to znaczy, że cały proces jest jedną
          wielką farsą.
        • snajper55 Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 18:02
          andnow2 napisał:

          > i wynika chociażby z wypowiedzi przcownicy "pośredniaka". Gdyby nie
          > pozostawiono kobiecie igieł w organiźmie, mogłaby być na przykład
          > portierką lub księgową i uzyskiwać comiesięczne wynagrodzenie z
          > tytułu takiej pracy.

          Nieprawda. Nic takiego nie wynika. Nie jest powiedziane, że niemożność pracy
          przy komputerze czy jako portierka wynika z faktu obecności igieł w ciele. Nie
          naginaj rzeczywistości, łagodnie mówiąc.

          S.
          • cccykoria Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 22:08
            80tys dostala za uszczerbek na zdrowiu psychicznym.Wyraznie
            jest powiedziane ,ze po kilku latach od operacji przy
            rutynowych badaniach odkryto fakt,a to ze wczesniej skarzyla
            sie na jakies tam dolegliwosci ,to dr powiedziala ,ze jest
            PRZEWRAZLIWIONA .Niestety czesto te slowo jst uzywane przez
            lekarzy...

            Ze wzgledu na wzrok nie moze podjac pracy przy
            kompie.Zaden okulista nie da takiego "pozwolenia" Praca jako
            ksiegowa itp ,pogorszyla by stan wzroku ,za ktore kto by
            odp ? pracodawca ?(ktory zalozmy nie skierowal przed przyjeciem
            do pracy kobiete do okulisty) ,czy okulista ,ktory zalozmy
            dalby zaswiadczenie? ,choc w to bardzo watpie..Przeciez
            widac ,ze ma duza wade wzroku.....
            • snajper55 Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 23:24
              cccykoria napisała:

              > Ze wzgledu na wzrok nie moze podjac pracy przy
              > kompie.

              Czyżbyś uważała, że ten wzrok pogorszył jej się z powodu igieł ?

              S.
              • 1951b Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 23:45
                Cccykoria nie uważa, że wzrok tej kobiety pogorszył się od igieł tkwiących w
                ciele. Nie zadawaj więc głupich pytań snajper.
                • snajper55 Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 05.04.09, 03:04
                  1951b napisała:

                  > Cccykoria nie uważa, że wzrok tej kobiety pogorszył się od igieł tkwiących w
                  > ciele. Nie zadawaj więc głupich pytań snajper.

                  Dlaczego uważasz to za głupie pytanie ? Andnow właśnie igły wini za zawodowe
                  problemy tej kobiety:

                  "Gdyby nie pozostawiono kobiecie igieł w organiźmie, mogłaby być na przykład
                  portierką lub księgową"

                  Zresztą nie ma głupich pytań. Są tylko głupie na nie reakcje.

                  S.
                  • 1951b twoje pytanie jest głupie snajper........ 05.04.09, 22:14
                    przeczytaj uważnie jeszcze raz, co napisała Cccykoria to może zrozumiesz
              • cccykoria Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 05.04.09, 09:56
                snajper55 napisał:

                > cccykoria napisała:
                >
                > > Ze wzgledu na wzrok nie moze podjac pracy przy
                > > kompie.
                >
                > Czyżbyś uważała, że ten wzrok pogorszył jej się z powodu igieł ?
                >
                > S.

                Nie twierdze tak ,a dlaczego mialabym tak myslec.?
            • 0.9_procent Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 04.04.09, 23:47
              cccykoria napisała:
              > … skarzyla
              > sie na jakies tam dolegliwosci ,to dr powiedziala ,ze jest
              > PRZEWRAZLIWIONA .Niestety czesto te slowo jst uzywane przez
              > lekarzy...
              Nie na jakieś tam dolegliwości, tylko na ból.
              Ludzi nie bolą klipsy zakładane przy operacjach laparoskopowych, czy
              torakoskopowych, nie bolą ich klipsy staplerów, nie bolą śruby,
              płyty, gwoździe śródszpikowe, endoprotezy.
              Na jakiej podstawie twierdzisz, że bóle na które się skarżyła są
              spowodowane igłami ?
              • cccykoria Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 05.04.09, 18:23
                0.9_procent napisał:

                > cccykoria napisała:
                > > … skarzyla
                > > sie na jakies tam dolegliwosci ,to dr powiedziala ,ze jest
                > > PRZEWRAZLIWIONA .Niestety czesto te slowo jst uzywane przez
                > > lekarzy...
                > Nie na jakieś tam dolegliwości, tylko na ból.
                > Ludzi nie bolą klipsy zakładane przy operacjach laparoskopowych,
                czy
                > torakoskopowych, nie bolą ich klipsy staplerów, nie bolą śruby,
                > płyty, gwoździe śródszpikowe, endoprotezy.
                > Na jakiej podstawie twierdzisz, że bóle na które się skarżyła są
                > spowodowane igłami ?

                Ale porownanie:)))
                Bzety piszesz co to ma wspolnego(klipsy itd ktore sa
                obojetne dla organizmu i sa stosowane itp)z iglami
                pozostawonymi?

                Skad wiesz ,czy bole na ktore skarzyla sie nie byly
                powodem igiel? Ja nie wiem ,moze? A Ty jako dr?
                • 0.9_procent Re: Odpowiedź jest stosunkowo prosta 05.04.09, 20:22
                  cccykoria napisała:

                  > Ale porownanie:)))
                  > Bzety piszesz co to ma wspolnego(klipsy itd ktore sa
                  > obojetne dla organizmu i sa stosowane itp)z iglami
                  > pozostawonymi?

                  Chylę czoła przed Twoją wiedzą na temat materiału, z którego
                  zrobione są igły chirurgiczne, klipsy, śruby, płyty AO, endoprotezy
                  itp.

                  > Skad wiesz ,czy bole na ktore skarzyla sie nie byly
                  > powodem igiel? Ja nie wiem ,moze? A Ty jako dr?

                  Jest mało prawdopodobne by igły mogły być powodem bólu, ale wierz mi
                  cccykoria, że jest ZUPEŁNIE NIEMOŻLIWE by „bóle na które się
                  skarżyła były powodem igieł”.

                  BTW. Jak tam Twoja fanka?
                  • cccykoria Re: heh procencie nie drinknelo sie dzisiaj 05.04.09, 21:10
                    troche:))

                    Moja wiedza na temat z czego sa zrobione

                    igły chirurgiczne, klipsy, śruby, płyty AO, endoprotezy
                    > itp.
                    jest bardzo skapa ,bo niby dlaczego mialabym sie
                    doksztalcac? Sa stosowane ,wiec sa obojetne dla
                    organizmu ,chociaz tak do nie wiem,moze jakies uczulenie itp?
                    Na czym mnie zlapales? Na niczym

                    Porownujesz to co stosuje sie w czasie operacji jak w/w do
                    tego co nie powinno byc po operacji w ciele czlowieka IGLY

                    Masz jakas wiedze? Nosiles w sobie taka igle ,moze
                    testowales na pacjentach:))

                    O jaka fanke Tobie chodzi ?

                    Do wiadomosci zadnych fanek i fanow........

                    Zapomniales ,ze ja mam 4 klipsiki,chociaz teraz to do konca
                    nie wiem ,musze poczytac drugi protokol operacyjny hehe

                    • 0.9_procent Re: heh procencie nie drinknelo sie dzisiaj 05.04.09, 23:48
                      cccykoria napisała:


                      > Moja wiedza na temat z czego sa zrobione
                      > igły chirurgiczne, klipsy, śruby, płyty AO, endoprotezy
                      > > itp.
                      > jest bardzo skapa ,bo niby dlaczego mialabym sie
                      > doksztalcac? Sa stosowane ,wiec sa obojetne dla
                      > organizmu

                      Właśnie w tym rzecz. O ile klipsy są tytanowe, to płyty, śruby są
                      zrobione ze stopów stali.
                      Jak Ci się wydaje, z czego są igły chirurgiczne ????


                      > Porownujesz to co stosuje sie w czasie operacji jak w/w
                      do
                      > tego co nie powinno byc po operacji w ciele czlowieka
                      IGLY

                      Oczywiście, że porównuję, bo materiał jest porównywalny.
                      Mógłbym także porównać do odprysków z metalowych narzędzi
                      (przebijaków, dłut, młotków), odłamków, czy pocisków z broni palnej.
                      Ludzie chodzą z takimi znaleziskami wiele lat i często zapominają o
                      ich obecności.

                      > Masz jakas wiedze? Nosiles w sobie taka igle ,moze
                      > testowales na pacjentach:))

                      Oczywiście, że testowałem. Klipsów przy laparoskopiach założyłem
                      kilkaset, wkręcałem śruby i szyłem drutem stalowym.

                      > O jaka fanke Tobie chodzi ?

                      Jak to o jaką? O niejaką dr G. z Florydy. Przecież pisałaś, że
                      jesteś jej idolką.
                      Tutaj:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=91024431&a=91154273

                      > Zapomniales ,ze ja mam 4 klipsiki
                      Wystąp o rentę
                      • cccykoria Re: heh procencie nie drinknelo sie dzisiaj 06.04.09, 14:56
                        Nie dogadamy sie ,ale moze zle Ciebie osadzilam ,a jednak
                        potrafic byc mily Masz duze ++++:))
                        Pozyjemy zobaczymy
                        Nie zaprzeczam ,ze masz wiedze medyczna ,tylko ciagle nie
                        mozesz mnie zrozumiec ,ze tych igiel nie powinno byc w
                        porownaniu do endoprotez itp ,ktore sa stosowane.
                        Kolega operator asysta istum..i tych wszystkich bronisz i
                        mnie sie to nie podoba....
                        Odnosnie kul itp ,winni za to nie sa dr i to jest
                        wielka roznica w sprawie igiel...
                        Apropos Dr G jest dla mnie wielkim autorytetem i mam dla
                        niej WIELKI PODZIW i WIELKI SZACUNEK....

                        Moze jak pojade do corci(jak dostane wize:)) to ja
                        odwiedze:)))
                        Dlaczego mialabym starac sie o rente.Poinformowalam tylko ,ze
                        jestem wlascicielka klipsow.........
                        • 0.9_procent Re: heh procencie nie drinknelo sie dzisiaj 06.04.09, 18:33
                          Cccykoria.
                          Ja daleki jestem od stwierdzenia, że te igły powinny tam być i nic
                          się nie stało.
                          Ale.
                          1. Sam niejednokrotnie szukałem złamanej igły i wierz mi, że nie
                          jest to proste, a szukanie takiej igły za wszelką cenę może mieć
                          poważniejsze konsekwencje niż jej pozostawienie. Ja znalazłem
                          wszystkie, ale potrafię zrozumieć powody, dla których ktoś
                          zdecydował się jednak je pozostawić.
                          2. Igły mogą, ale wcale nie muszą dawać dolegliwości. JAKICHKOLWIEK.
                          Jeśli kobieta zgłaszała bóle, to pomyślałbym raczej o bólach
                          okostnej gojącego się mostka, niż o bólach wynikających z
                          pozostawionych igieł. Zresztą przeczytaj to:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=93652751&a=93704784
                          3. Kobieta ma cały szereg innych schorzeń, które dają dolegliwości i
                          ograniczają jej zdolność do pracy. Przedstawianie całej sytuacji w
                          takim świetle, że wszystkie nieszczęścia tej kobiety wynikają z
                          obecności igieł i gdyby nie te nieszczęsne igły byłaby zupełnie
                          zdrowa jest nadużyciem.
                          4. Kobieta jest chora na rentę. Ma duże poczucie choroby, duże
                          poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, choć w cywilizowanym świecie
                          nie dostałaby tak dużego odszkodowania. Przeczytaj, co napisał slav_
                          (ostatni akapit – U niektórych pacjentów ….):
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=93652751&a=93711112
                          podpsuję się pod tym obiema rękami.
                          5. Zasądzanie odszkodowań w tej wysokości spowoduje jedynie
                          pogłębienie asekuracyjnej postawy lekarzy i w konsekwencji
                          pogorszenie dostępu do leczenia. Z każdym poważniejszym problemem
                          zdrowotnym będziesz odsyłana przez kolejnych lekarzy, bo nikt nie
                          będzie chciał ponosić ryzyka. O to chodzi ???
                          6. Znamy relację jednej ze stron. Jeśli uważasz, że jest całkowicie
                          obiektywna, to chyba wierzysz w krasnoludki.


    • szlachcic Re: Fajne mamy orzecznictwo w sprawach błędów med 05.04.09, 09:56
      Czy zostawienie igiel w ciele pacjenta jest w tym kraju uwazane za
      blad lekarski? Czy widnieje on w statystykach?
      • rask [...] 05.04.09, 11:44
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • andnow2 Kiedy mnie również interesują te statystyki 05.04.09, 12:02
          rask napisał:

          > szlachcic napisał:
          >
          > > Czy zostawienie igiel w ciele pacjenta jest w tym kraju uwazane
          za
          > > blad lekarski? Czy widnieje on w statystykach?
          > Przoszę wszystkich, NIE ODPISUJCIE NA JEGO POSTY, w końcu da sobie
          > spokój, albo wysmiewajcie jego pytania. Jesteście inteligentnymi
          > lidźmi, nie znizajcie sie do jego poziomu.
          >


          Czy są statystki, z których wynika ilu Polaków żyje z ciałami obcymi
          pozostawionymi w organizmach pacjentów przez lekarzy?
          • dinozaur47 Re: Kiedy mnie również interesują te statystyki 05.04.09, 12:35

            Dinozaur ( dziedzicznie obciążony adwokaturą ) ponad 20 lat działał w
            Neandertalu jako biegły sądowy m. in w sprawach OC . Igły te są od lat
            otorbione a ich poszukiwanie w czasie operacji spowodowałoby zwiększenie ryzyka
            infekcji już przez przedłużenie jej trwania , z tego powodu pacjentka nie
            dostałaby nic . Sam Dinozaur jeszcze w 70- 80 latach leczył masowo pacjentów
            noszących w różnych czesciach ciała kilogramy żelastwa proweniencji głównie
            ruskiej , nikt nie wpadł na pomysł przy zaleczonych zranieniach posyłać ich na
            rentę . Sp. Dziaduś Dinozaura pracował do 72 roku życia jako majster walcownik z
            odłamkiem stali Kruppa gdzieś 30x15 mm śródszpikowo w lewej kości piszczelowej
            ( Somme 1916 ) .
            Pozdrowienia
            Dinozaur ( z Neandertalu )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka