Dodaj do ulubionych

Czy możecie mi wyjasnić...

14.06.09, 13:02
Jestem osoba wykształconą, ale nie zwiążaną z medycyną o szerokich zainteresowaniach, duzo czytam, intresuję sie wieloma sprawami. W kręgu moich zainteresowań lezy też biologia i medycyna.

czytam czasem cos ciekawego np. o najnowszych badaniach naukowych i chcę dowiedzieć sie o nich duzo więcej niż mozna tak sobie przeczytac w necie. No wiec wchodzę na portale medyczne, znajduję interesujące mnie artykuły czy prace i tu stop!!!, okazuje się, ze "praca dostęopna wyłacznie dla lekarzy". Kiedys chciałam wykupić dostęp do jakiejs pracy naukowej (płatność SMS), też okazało się, że tez trzeba byc lekarzem.

Czemu tak jest? Czym to jest podyktowane?

Czuję się potraktowana jak kompletny ignorant, ktory niczego nie rozumie a wiedza może mu tylko zaszkodzić, więc za mnie trzeba zdecydować co mogę czytać a co nie...

Wytłamaczcie mi czemu tak jest?

Mnie przxychodzi do głowy parę przyczyn:

- by uniknąć sytuacji, że pacjent diagnozuje się sam

- by uniknąć sytuacji, że pacjent narzuca sposób leczenia czy kwestionuje sposób leczenia stosowany przez lekarza

-zapobiec przypadkom symulowania chorób z wykorzystaniem wiedzy zdobytej na portalach medycznych (np. do potrzeb rentowych)

-utrzymywac pacjenta w stanie nieswiadomoswiadomosci by zminimalizowac ilosć oskarżen o błędy w sztuce (mających i nie majacych podstaw)


Próbowałam czytac na takich portalach artykuły przeznaczone dla pacjenta, ich poziom jest żenujący...

A ja chcę wiedzieć! Z jednej strony kierowana żywym zainteresowaniem wieloma zagadnieniami medycznymi (o czym juz pisałam) a z drugiej by byc partnerem dla lekarza - to naprawdę przynosi dobre owoce - leczę się na chorobę przewlekłą o ciężkim przebiegu i dzięki temu, że wiem duzo o tej chorobie jestem świadomym pacjentem i nie tylko mogę porozmawiać bardziej rzeczowo z lekarzem ale czynnie uczestniczę w procesie leczenia i mój lekarz to bardzo ceni.

I jeszce jedno - dzieki temu co wiem, wiem, ze wiedza medyczna jak i możliwości terapii są ograniczone (w moim przypadku bardzo) i nie przychodzi mi do głowy oskarżać lekarza o nieudolnosć czy niekompetencje bo wiem, że czsem dochodzimy do sciany, że niewiele się da zrobic i tyle.. (A akurat jeżeli chodzi o moje schorzenie w artykułach dla pacjenów mozna wyczytać, że można zrobic dużo, wręcz zdziałać cuda - to takie tanie pocieszenie osób, które traktuje sie jak dzieci, którym nie można powiedziec prawdy)
Obserwuj wątek
    • young_doc Re: Czy możecie mi wyjasnić... 14.06.09, 13:07
      Szczerze mówiąc bardzo zaskoczyłaś mnie taką informacją... mogłabyś podac gdzie
      miałaś problem z dostępem do artykułów? Znam tylko portale typu esculap czy
      konsylium24 gdzie wymagają prawa wykonywania zawodu ale są to raczej fora
      dyskusyjne niż bazy artykułów typu PubMed. Można zapytac z zakresu jakiej
      specjalności interesują ciebie informacje?
      • awanturka Re: Czy możecie mi wyjasnić... 14.06.09, 13:51
        Jest tego trochę. z tych adresów co pamiętam to psychiatria.pl, schizofrenia.pl (pamiętam bo próbowałam wchodzic wczoraj).

        Interesuję się bardzo różnymi rzeczami, ale w wiekszości jest to trochę bładzenie przypadkowe, tu cos poczytam, tam znajde linka do strony, tu ktoś powoła sie na jakąś prace, no to jej szukam - tak to mniej więcej wygląda;

        interesuję się moze bardziej niz czymś innym fizjologią, neurofizjologią, genetyką

        Z dziłów medycyny - endokrynologią, neurologią, psychiatrią

        Interesuje mnie tez metodologia badań naukowych (ostatnio akurat intresowały mnie badania nad bliźniętami jednojajowym, których wyniki są waznym argumentem za genetycznym uwarunkowaniem schorzeń)

        Przewaznie znajduję tylko wnioski z powołaniem sie na te badania, bez konkretnych wyników, a juz o tym, żeby była opisana trochę dokładniej metodologia badań to nie ma mowy (a mnie interesuje wielkość próby, sposób wyboru próby, matody statysyczne stosowane w opracowaniu wyników, typ otrzymanego rozkładu itd.)


        Albo badania statystyczne nad skutecznością okreslonych leków w zaleznośći od wielu parametrów (wieku pacjenta, czasu trwania choroby i jej przebiegu, reakcji na inne leki z tej grupy itd). O tych zaleznościach można przeczytać tylko ogólne uwagi.

        To był tylko przykład na jakie trudności napotykam. Jest ich wiele.


        • young_doc Re: Czy możecie mi wyjasnić... 14.06.09, 14:10
          Nie moje klimaty, nie za bardzo więc mogę podac linki - ale zauważ proszę że
          decyzja o ograniczeniu dostępu do portalu została podjęta przez jego właściciela
          (tutaj grupa Medforum) a nie przez lekarzy. Może to takie zapezpieczenie przed
          ewentualnym pozwem? Grupa ludzi spoza branży zainteresowana tak specjalistycznym
          piśmiennictwem stanowi tak znikomą liczbę klientów że zapewne wydawca doszedł do
          wniosku że skórka niewarta jest wyprawki - ale to tylko moje przypuszczenia. Tak
          czy owak, jest to jego decyzja, a nie żaden wymóg prawny czy skutek lobbingu
          lekarzy.

          > Przewaznie znajduję tylko wnioski z powołaniem sie na te badania, bez konkretny
          > ch wyników, a juz o tym, żeby była opisana trochę dokładniej metodologia badań
          > to nie ma mowy (a mnie interesuje wielkość próby, sposób wyboru próby, matody
          > statysyczne stosowane w opracowaniu wyników, typ otrzymanego rozkładu itd.)

          W sieci zwykle dostępne są tylko abstrakty prac. Za ich pełną treśc należy
          zazwyczaj uiścic opłatę - z tego w końcu żyją wydawcy. W zasadzie full text na
          ogół najłatwiej i często za darmo można dostac w Glownej Bibliotece Lekarskiej
          lub bibliotekach wydziałów lekarskich, w moim na 100% nikt nie żąda prawa
          wykonywania zwodu, zresztą nieraz korzystają z niej studenci i pracownicy innych
          wydziałów i uczelni lub doktoranci z dziedzin pokrewnych.

          Natomiast faktem jest że gdy szuka się czegoś konkretnego to czasem nawet z
          pomocą Medlina z dostępem do baz Wileya czy Proquesta bywają problemy.
          • maverick777md Re: Czy możecie mi wyjasnić... 14.06.09, 15:47
            Pozowlę sobie uzupełnić wypowiedź mego wielce szacownego kolegi -
            większość bibliotek oferuje usługi kserowania artykułów i
            przesyłania kserokopii.
            Zaś, o ile mi wiadomo, ograniczenie dostępu na pewne obszary stron
            medycznych jedynie dla lekarzy ma inna prostą przyczynę: znajdują
            się tam reklamy leków dostępnych jedynie na receptę, a (jak mi
            tłumaczono)Prawo Farmaceutyczne zabrania reklamowania tych leków
            osobom "postronnym". I tyle - właściciel strony chce na niej
            zarabiać, a firmy wykupujące reklamy chcą dotrzeć do konkretnego
            adresata
            • awanturka Re: Czy możecie mi wyjasnić... 14.06.09, 17:43
              Pewnie tak, banalne, ale na to nie wpadłam....

              A tak przy okazji - firma farmaceutyczna może reklamowac lekarzom lek? Czy jedynie przedstawiec o nim informację?
              • do.ki Re: Czy możecie mi wyjasnić... 14.06.09, 18:22
                > A tak przy okazji - firma farmaceutyczna może reklamowac lekarzom lek? Czy jedy
                > nie przedstawiec o nim informację?

                Roznica jest, delikatnie mowiac, nieostra.

                A co do dostepu do literatury fachowej to zwroce jeszcze uwage, ze wyszukac
                artykul "dowodzacy" czegos moze byc mylace. Artykuly w medycznej prasie naukowej
                nagminnie dochodza do sprzecznych konkluzji, interpretacja tego balaganu
                nastrecza problemow lekarzom wiec mysle, ze z nielekarzami moze byc jeszcze gorzej.

                Wiadomo wszak, ze "for each PhD there exist an equal and opposite PhD..."
                • awanturka Re: Czy możecie mi wyjasnić... 14.06.09, 18:34
                  Zdążyłam się już zorientować :)

                  mnie się to nawet podoba, bo nie dostaje się gotowych odpowiedzi, trzeba szukać, porównywać, weryfikować wiarygodność źródeł, no i próbowac samemu mysleć...

                  Lubię sie bawić w ten sposób.....
              • casio69 Re: reklama 15.06.09, 07:01
                > A tak przy okazji - firma farmaceutyczna może reklamowac lekarzom lek? Czy jedy
                > nie przedstawiec o nim informację?

                Naturalnie, że może i co więcej, większość, jeśli nie wszystkie popularne w PL
                czasopisma i sympozja "naukowe" dla lekarzy są po prostu reklamą leków.
                Podobnie, liczne publikacje i prace naukowe lekarzy opłacanych przez firmy, nie
                są w naszym kraju opatrzone deklaracją konfliktu interesów (tak, jak w USA) -
                tzn, nie zawierają informacji o sponsorowaniu badacza przez firmy (u nas nie ma
                takiego wymogu prawnego).
                Rzeczywiście, dostępność portali medycznych w części wyłącznie dla lekarzy,
                wynika z zakazu promocji leków na receptę do "osób nieuprawnionych".
                Obecnie UE zmierza do zniesienia takiego zakazu.
                Będzie się działo.
                • awanturka Re: reklama 15.06.09, 12:56
                  Ale ciekawa jestem czy jest to jawna reklama czy reklama uryta (kryptoreklama). Jak w zwykłaej gazecie pojawia sie ta
                  ekst na temat jakiegoś parafarmaceutyka to zawsze jest napisane (choc często baaa...rdzo drobnym drukiem)"reklama" lub "tekst sponsorowany". W telewizji jest zaznaczone, że konkretny spot jest reklama (napis "reklamy" przed blokiem reklamowym). Czy lekarze tez są tak reklamowani co jest a co nie jest reklamą?
                  • casio69 Re: reklama 15.06.09, 15:41
                    Kryptoreklama czegokolwiek jest w mediach (ale już nie w sztuce, np filmie)
                    zakazana - stąd te teksty drobnym drukiem.
                    Np. jedną z form maskowania reklamy jest umieszczanie nad artykułem w piśmie
                    małego słówka "advertorial" co oznacza właśnie reklamę i pozwala na uniknięcie
                    zarzutu kryptoreklamy. Podobnie teksty, które wymieniasz.

                    W branży medycznej, zakazy reklamy do publicznego odbiorcy (nie uprawnionego do
                    wypisywania/wydawania leków) dotyczą tylko leków na receptę.
                    Reklamy leków bez recepty oraz środków nie będących w ogóle w świetle prawa
                    lekami (parafarmaceutyki etc) są dozwolone, choć muszą niekiedy spełniać pewne
                    warunki (np słowa typu "poznaj ulotkę, zapytaj lekarza/farmaceuty").
                    Lekarzom nie wolno reklamować się (w sensie reklamy a nie informacji o
                    działalności)w ogóle!
                    Ani też nie wolno używać w reklamie leków kogoś, kogo wizerunek sugeruje,
                    że jest lekarzem (np fartuch, słuchawki - choć symbol zawodu dyskusyjny, taka
                    jest kazuistyka orzeczeń, że nie).

                    • maverick777md Re: reklama 16.06.09, 21:59
                      wiesz, mam teraz na biurku podstawkę pod mysz z reklamą jednego
                      leku: widnieje na nim nim nazwa, dawki i ich ceny (wpisane markerem
                      przez przedstawiciela) oraz powyższe informacje - 4 długo działające
                      dawki, wysoki stopień penetracji tkankowej, niskie powinowactwo
                      białkowe, dostępność niezależna od posiłku. Jeśli sądzisz, że
                      jedynie na podstawie tej informacji przepiszę dany specyfik to się
                      grubo mylisz.
                      Chcesz wiarygodnych informacji? patrz
                      www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez
                      Bliższy mi jest dr Cox niż House...
                    • do.ki Re: reklama 17.06.09, 00:03
                      casio69 napisał:

                      > Lekarzom nie wolno reklamować się (w sensie reklamy a nie informacji o
                      > działalności)w ogóle!

                      Mylisz sie. TU w Belgii byly desperackie proby zakazu reklamy lekarzy, ale nie dalo sie.

                      Dodam od siebie: niestety.
                      • casio69 niby w czym... 17.06.09, 00:15
                        ...się mylę?

                        >TU w Belgii byly desperackie proby zakazu reklamy lekarzy, ale nie
                        > dalo sie<

                        W Szwajcarii lekarze sprzedają leki w gabinetach, a Japończycy mają skośne oczy.
                        I jak to się ma do polskich przepisów, o których jest ta dyskusja a których, jak
                        widać, w ogóle nie znasz?

                        To po co sobie strzelasz kulą w stopę?
                        • do.ki Re: niby w czym... 17.06.09, 07:42
                          casio69 napisał:

                          > ...się mylę?
                          >
                          > >TU w Belgii byly desperackie proby zakazu reklamy lekarzy, ale nie
                          > > dalo sie<
                          >
                          > W Szwajcarii lekarze sprzedają leki w gabinetach, a Japończycy mają skośne oczy
                          > .
                          > I jak to się ma do polskich przepisów, o których jest ta dyskusja a których, ja
                          > k
                          > widać, w ogóle nie znasz?
                          >
                          > To po co sobie strzelasz kulą w stopę?

                          Napisales:

                          "Lekarzom nie wolno reklamować się (w sensie reklamy a nie informacji o działalności)w ogóle!"

                          Nie precyzowales, ze chodzi o Polske. Jest bardzo mozliwe, ze znasz polskie przepisy lepiej ode mnie, ale przesadne jest Twoje twierdzenie, ze ja nie znam przepisow "w ogole" (to chyba twoj ulubiony zwrot?)
                          • casio69 clear 17.06.09, 10:44
                            To sobie wyjaśniliśmy nieporozumienie.
                            Wątek wstawiła Polka po polsku a ja nie mam pojęcia, w przeciwieństwie do
                            Ciebie, jakie są przepisy w Belgii np.
                            Jak coś o tym napiszesz, chętnie dowiem się, jak wypada porównanie z PL.
                • maverick777md Re: reklama 16.06.09, 22:08
                  > Podobnie, liczne publikacje i prace naukowe lekarzy opłacanych
                  przez firmy, nie
                  > są w naszym kraju opatrzone deklaracją konfliktu interesów


                  Wszystkie wytyczne i zalecenia europejskich i polskich towarzystw
                  lekarskich zawierają oświadczenie o ewentualnym konflikcie
                  interesów. Więc albo kłamiesz, albo wypowiadasz się na temat o
                  którym nie masz pojęcia.

                  > Naturalnie, że może i co więcej, większość, jeśli nie wszystkie
                  popularne w PL
                  > czasopisma i sympozja "naukowe" dla lekarzy są po prostu reklamą
                  leków.

                  www.medbook.com.pl/medhome/list.php?pline=1&branch=Farmakologia&branch_child=&amount=0&med_id=77fa339a314
                  ce41fd32e31b54675dd08

                  marzenie kapitalisty - ktoś płaci za to by czytać reklamę jego
                  produktu :)))

                  A tu masz już pełnię szczęścia - reklama za reklamą...
                  www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=1&code=7947
                  • casio69 do mavericka hurtem 16.06.09, 23:01
                    > Wszystkie wytyczne i zalecenia europejskich i polskich towarzystw
                    > lekarskich zawierają oświadczenie o ewentualnym konflikcie
                    > interesów. Więc albo kłamiesz, albo wypowiadasz się na temat o
                    > którym nie masz pojęcia.

                    Ani jedno, ani drugie, oczywiście.
                    Wystarczy sięgnąć po majowe i czerwcowe numery Medycyny po Dyplomie czy Medycyny
                    Praktycznej.
                    Znajdziesz tam pojedyncze przypadki deklaracji konfliktu interesów lub
                    jego braku, na kilkadziesiąt zamieszczonych artykułów.
                    Napisałem zresztą, że nie ma u nas takiego wymogu prawnego - żadne "wytyczne"
                    towarzystw nim nie są.
                    Co do reszty - nie będę nawet wymieniał listy sponsorów niemal każdej
                    konferencji naukowej (?) - znajdziesz pełną listę i wydarzeń i firm
                    sponsorujących w w/w literaturze.
                    Ja nie widzę ani w reklamie ani w jawnym, legalnym sponsorowaniu nic złego -
                    pytanie, czy uczestnicy potrafią odróżnić wyniki badań od reklamy. Wypowiedzi na
                    tym forum świadczą, że niekoniecznie.
                    Dlatego w drugim poście streściłem obowiązujące w PL uregulowania prawne reklamy
                    leków, czego w ogóle, jak wynika z Twojego postu, nie zrozumiałeś, podając
                    przykłady z zupełnie innej rzeczywistości prawnej.

                    > marzenie kapitalisty - ktoś płaci za to by czytać reklamę jego
                    > produktu :)))

                    Ok. 30% zawartości w/w periodyków to reklamy, cena numeru (MpD) to 13 zł. O
                    nakładzie nie wspomnę. Więc jednak ktoś czyjeś marzenia spełnia.
                    Na pociechę przypomnę Ci, że walkę z kapitalizmem prowadzi jeszcze Białoruś i
                    parę innych państw. Ja pisałem o PL.

                    Na koniec, nie posłużę się Twoją metodą, wymieniając dwa powody, dla których
                    zarzuca się bezpodstawnie kłamstwo rozmówcy, tak jak Ty to robisz.
                    Ponieważ powód jest tylko jeden, a mnie się nie chce stawiać wielokropków, aby
                    go nazwać.
                    Życzę ci dalszych równie rzetelnych "polemik" o ile znajdziesz sobie kogoś, o
                    porównywalnym do zademonstrowanego tu poziomu rzetelności i etyki.

                    • maverick777md do tych, którzy przeczytali posta casio hurtem 18.06.09, 17:56
                      > Ani jedno, ani drugie, oczywiście.
                      > Wystarczy sięgnąć po majowe i czerwcowe numery Medycyny po
                      Dyplomie czy Medycyn
                      > y
                      > Praktycznej.
                      > Znajdziesz tam pojedyncze przypadki deklaracji konfliktu
                      interesów lub
                      > jego braku, na kilkadziesiąt zamieszczonych artykułów.

                      Celowo kłamiesz albo wypowiadasz się na temat na o którym nie
                      masz pojęcia
                      .

                      Na dowód majowa Medycyna Praktyczna:

                      Kolejen artykuły:

                      1) leczenie nadciśnienia tętniczego - deklaracja sprzeczności
                      interesów obecna
                      2) Tekst omawiający celowowść oznacznia biomarkerów w pewnej
                      chorobie - nie ma deklaracji sprzeczności (brak logicznego
                      uzasadnienia dla jej obecności)
                      3) Tekst omawiający postępy w leczeniu danego schorzenia w 2008-
                      deklaracja sprzeczności interesów jest
                      3) Tekst omawiający postępy w leczeniu danego schorzenia w 2008
                      deklaracji nie ma, ale tekst jest opracowaniem wytycznych gdzie
                      deklaracja wszystkich badaczy się znajduje.
                      4) Tekst omawiający postępy w leczeniu danego schorzenia w 2008
                      deklaracji nie ma - tekst oparty na wytycznych
                      5) Tekst omawiający postępy w leczeniu danego schorzenia w 2008
                      deklaracji nie ma - tekst oparty na wytycznych
                      6) Artykuł przeglądowy omawiający zasady leczenia deklaracja jest

                      Kolejene teksty to kilka parokolumnowych tłumaczeń najnowszych
                      doniesień z badań klinicznych, programy edukacyjne, omówienie
                      przypadku EKG i radiologicznego, stały dział etyka medyczna i stały
                      dział prawo medyczne. Brak tu mozliwosci umieszczenia deklaracji
                      sprzecznosci interesów (zgodnie z logiką nie może ona zaistnieć)

                      > Ok. 30% zawartości w/w periodyków to reklamy, cena numeru (MpD) to
                      13 zł. O
                      > nakładzie nie wspomnę.


                      Celowo kłamiesz albo wypowiadasz się na temat na o którym nie
                      masz pojęcia
                      .

                      Na dowód majowa Medycyna Praktyczna:

                      (okładka ) informacja o trzech włanych badaniach klinicznych dla
                      danego leku
                      1 strona - informacja o nowej dawce leku
                      3 strona informacja o zakoczniu badania klinicznego i zaleceniach
                      odnośnie stosowania nowego leku
                      5 strona - nazwa leku i hasło reklamowe
                      13 strona - nazwa leku i hasła reklamowe/informacyjne
                      15 strona - nazwa leku i hasło reklamowe
                      16 strona - nazwa leku i hasło reklamowe
                      23 strona - nazwa leku i fragment wytycznych ESH
                      25 strona - nazwa leku, hasło reklamowe i informacja o redukcji ceny
                      o 40%
                      34 strona - nazwa leku i hasło reklamowe (cytat z wniosków z dużego
                      badania klinicznego)
                      35 strona - nazwa leku i hasło reklamowe, informacja o
                      zarejestrowanych wskazaniach

                      i tak dalej - 36 stron reklam na 174 strony gazety (licząc z
                      okładkami)- to niecałe 21%

                      Wniosek jest jeden: celowo kłamiesz albo wypowiadasz się na temat
                      na o którym nie masz pojęcia zachowując się niczym dziecko w
                      piaskownicy, które liczy na to, że jeśli będzie mówiło dostatecznie
                      głosno to inni będą zmuszeni uznać jego racje
                      .

                      www.mp.pl/artykuly/?aid=25574
                      Swymi wypowiedziami dajesz jednoznaczny dowód na to, że nie jesteś
                      lekarzem, pielęgniarka i nie masz najmniejszego pojęcia o
                      nowoczesnej medycynie. Jeśli chcesz w pełni rozumieć to, o czym
                      rozmawia się na tutejszym forum spróbuj najpierw rozgryźć definicję
                      EBM, a następnie
                      zrozumiesz czym są "wytyczne" i na czym opiera sie dziś działanie
                      lekarza.

                      > Co do reszty - nie będę nawet wymieniał listy sponsorów niemal
                      każdej
                      > konferencji naukowej (?) - znajdziesz pełną listę i wydarzeń i firm
                      > sponsorujących w w/w literaturze.
                      > Ja nie widzę ani w reklamie ani w jawnym, legalnym sponsorowaniu
                      nic złego -
                      > pytanie, czy uczestnicy potrafią odróżnić wyniki badań od reklamy.
                      Wypowiedzi n
                      > a
                      > tym forum świadczą, że niekoniecznie.

                      Możesz sobie fantazjować o udziale w konferencjach medycznych, ba,w
                      Twych fantazjach mogą nawet pojawiać sie nawet nagie hostessy
                      namawiające do stosowania leków - Twoja sprawa. Realia jednak są
                      zupełnie inne. Jeśli na konferencji ma miejsce wykład sponsorowany
                      przez firme informaja o sponsoringu jest rozgłaszana wszem i wobec.
                      Są to zazwyczaj sesje dotyczące zysków i strat wynikających ze
                      stosowania leku nie posiadającego jeszcze generycznego odpowiednika.

                      > Dlatego w drugim poście streściłem obowiązujące w PL uregulowania
                      prawne reklam
                      > y
                      > leków, czego w ogóle, jak wynika z Twojego postu, nie zrozumiałeś,
                      podając
                      > przykłady z zupełnie innej rzeczywistości prawnej.

                      Wypowiedź ma miała być w zamiarze ironiczną - mam nadzieję, że dla
                      osoby mającej w zawodowy sposób z medycyną taką właśnie była.
                      Specjalnie dla Casio wyjaśnienie - reklama leku w prasie medycznej
                      poza obecnością hasła i kolorowego obrazka praktycznie nie różni się
                      od strony w pharmindexie. Do sprawdzenia.

                      I ostatnia rzecz - nie wiem ile kosztuje pojedynczy numer MpD, ale
                      jeśli dzięki temu periodyki medyczne które reguralnie nabywam jak
                      (chyba) każdy lekarz opłacając roczną prenumeratę są tańsze to
                      jestem za.

                      Dla myślących : z reklam w gazetach korzystam - dzięki nim utrwalają
                      mi się w pamieci nazwy generyków. Jeśli o mnie chodzi nie sprawi mi
                      trudności wypisywanie na recepcie nazwy leku oryginalnego. Ale nie
                      jestem sobie w stanie wyobrazić dziadziusia, który powie mi przy
                      przyjęciu, że przyjmuje clopidogrel, kwas acetylosalicylowy w dawce
                      75 miligram, metoprolol w formie tabletki powoli uwalniającej lek,
                      atorvastatynę, ramipril i atorvastatynę i eplerenon, a przed
                      posiłkiem pantoprazol.
                      • casio69 Re: do tych, którzy przeczytali posta casio hurte 18.06.09, 21:05
                        Najpierw zwrócę Ci Twój cytat.

                        > Celowo kłamiesz i wypowiadasz się na temat na o którym nie
                        > masz pojęcia
                        .

                        Imponującą listę sporządziłeś.
                        Szkoda, że ma tylko zamaskować Twoje kłamstwa i oszczerstwa pod moim adresem, co wyjaśniam poniżej.


                        1/ Napisałem, że: liczne publikacje i prace naukowe nie są w naszym kraju opatrzone deklaracją konfliktu, a pisma branżowe zawierają pojedyncze takie przypadki,powołując się na przykład majowej "Medycyny Praktycznej" i kwietniowej "Medycyny po Dyplomie".

                        Fakty do sprawdzenia (wbrew temu, co piszesz na podstawie tylko jednego pisma) sa następujące:

                        "MP"(05) - na 12 publikacji naukowych, deklaracje umieszczono w 2 przypadkach - na str. 27 oraz na str.60.
                        W całym numerze, nb. żadna z nich nie dotyczy autorów krajowych badań czy komentarzy.
                        "MpD"(04) - na 15 publikacji naukowych, deklaracje umieszczono w 3 przypadkach, str. 49,60,128.
                        Nb., żadna nie dotyczy autorów krajowych, jw., których komentarze stanowią dużą część artykułów.

                        I to jest przekaz, z którym styka się czytelnik - deklaracje przy publikacjach są rzadkością, co z nawiązką sprawia, że to co napisałem jest rzetelną oceną sytuacji.
                        Podtrzymuję więc w pełni to, co napisałem.
                        Niech te proste fakty będą komentarzem do Twoich bizantyjskich insynuacji i oszczerstw, które każdy może łatwo zdezawuować.

                        2/ Napisałem, że ok. 30% zawartości w/w periodyków, to reklamy.

                        Pominąwszy już fakt, że reklamy liczy się jako powierzchnię druku, a nie ilośc stron, wspomniana MP/05 zawiera dokładnie 57 pełnych stron reklam, nie licząc zamieszczanych zgodnie z ustawą ChPL.
                        Jest to ok. 32% z podanych przez Ciebie 174 stron.
                        Napisałem więc dokładnie, jak się okazuje, to ,co ma miejsce w rzeczywistości.
                        Ty, po doliczeniu się 36 stron reklam, dodałeś słówko "i tak dalej", co charakteryzuje dobitnie Twoje intencje i rzetelność.

                        Podtrzymuję w pełni, że kupując za 13 PLN periodyk medyczny,czytelnik jest eksponowany na ok. 30% zawartości, będącej reklamą - w odpowiedzi na Twą szyderczą wątpliwość:
                        > marzenie kapitalisty - ktoś płaci za to by czytać reklamę jego
                        > produktu :)))

                        3/ Cała reszta, czyli ton Twego listu, fałszowanie argumentów, liczne oszczerstwa i bluzgi pod moim adresem, nie zasługują na polemikę.
                        Wstyd i żenada, jaki sobie przyniosłeś w ten sposób są dla mnie wystarczającą satysfakcją.
                        • maverick777md Re: do tych, którzy przeczytali posta casio hurte 19.06.09, 15:48
                          Nie sądziłem dotąd że te same numery MP nabyte przez różne osoby
                          mogą różnić sie zawartością - to po pierwsze. Po drugie: szkoda że
                          nie rozumiesz co czytasz, gorzej gdy próbujesz dyskutować na dany
                          temat. Gdyby było inaczej rozumiałbyś, że w sytuacji, gdzie dana
                          deklaracja powinna mieć miejsce to i tam się znajduje.
                          Udała Ci się za to rzecz, dotąd dla mnie niespotykana, nigdy, po
                          odpowiedzi na posta Adnowa, Arona, Darii i Szlachcica nie czułem
                          dotąd że mam doczynienia z tak zaciekłym ignorantem
    • karw123 Re: Czy możecie mi wyjasnić... 17.06.09, 10:26
      Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.

      Otóż chodzi o to, że na stronach, które teoretycznie są otwarte (czyli dla
      lekarzy i pacjentów) nie mogą znaleźć się reklamy (np. leków).

      Aby można było umieścić reklamę, najpierw trzeba zweryfikować, czy użytkownik
      jest lekarzem. Dlatego właśnie zamyka się treści i wprowadza logowanie, tak aby
      można było zweryfikować dane użytkownika, np. imię, nazwisko i PWZ.

      Mała ilość użytkowników nie ma tu znaczenia, bo jest bardzo dobra selektywność
      takiej reklamy. Są całe portale, które wykorzystują ten myk, np.
      usp.pylenia.pl/. Treści w obu sekcjach lekarz/pacjent są takie same,
      różnica tylko taka, że w sekcji dla lekarza jest baner reklamowy.
      • awanturka Re: Czy możecie mi wyjasnić... 17.06.09, 11:50

        > Aby można było umieścić reklamę, najpierw trzeba zweryfikować, czy użytkownik
        > jest lekarzem. Dlatego właśnie zamyka się treści i wprowadza logowanie, tak aby
        > można było zweryfikować dane użytkownika, np. imię, nazwisko i PWZ.
        >

        No własnie, to jest bardzo proste rozwizanie.Czemu się go nie stosuje? Moze dlatego, ze wtedy lekarz by się gremialnie logowali jako pacjenci i w ten sposób unikali ogladania reklam. Oglądalnosć reklam na danym portalu by spadła i ilosć reklamodawców by spadła albo płaciliby za reklamowanie sie na takim serwisie mniejsze pieniądze.

        A tak - chcesz poczytać - ogladaj reklamy.


        A może z tym ograniczony dostępem do artkułów chodzi jednak mimo wszystko o coś innego (patrz moje sugestie w poscie inicjujących ten wątek)
        • maga_luisa Re: Czy możecie mi wyjasnić... 17.06.09, 13:37
          awanturka napisała:


          > A może z tym ograniczony dostępem do artkułów chodzi jednak mimo wszystko o coś
          > innego (patrz moje sugestie w poscie inicjujących ten wątek)

          Czyli spisek, tak? ;-)
          Hm, chyba mało skuteczny, skoro w księgarni medycznej możesz kupić każdą książkę
          jakiej zapragniesz, bez legitymowania się PWZ.
    • awanturka Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdybym... 17.06.09, 11:54
      Tak sie tylko pytam, czy byłoby bardzo niestosowne gdybym poprosiła lekarzy wypowiadających na tym forum, aby, którys z nich udostępnił mi dane potrzebne do logowania się jako lekarz.... na razie się tylko pytam na ile niestosowna byłaby taka prośba ;)
      • maga_luisa Re: Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdyb 17.06.09, 12:03
        Imię, nazwisko, PESEL, nr prawa wykonywania zawodu?
        Sama sobie odpowiedz, czy to stosowna prośba ;-)
      • karw123 Re: Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdyb 17.06.09, 13:38
        Proszę bardzo. Baza lekarzy jest ogólnie dostępna w internecie.

        www.nil.org.pl/xml/nil/rejlek/hurtd
        Jeśli chcesz się podszyć pod jakiegoś lekarza to wpisujesz w wyszukiwarce na tej
        stronie np. Jan Kowalski i masz jego dane razem z PWZ, OIL i specjalizacjami. Do
        wyboru do koloru.

        Pytanie, czy tego typu dane wystarczają do założenia konta? Prawdopodobnie tak,
        bo jakaś tam firma prowadząca portal medyczny niby skąd miałaby mieć pełniejsze
        dane niż z tego samego serwisu.

        Oczywiście tego typu działanie jest naganne moralnie i być może nawet niezgodne
        z prawem.
        • casio69 Re: Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdyb 17.06.09, 14:10
          Nie wystarczy, przynajmniej w poważnych portalach, jest jeszcze weryfikacja
          zgłoszenia.

          Z reklam w mediach lekarz dowiaduje się mniej, a pacjent wyobraża sobie więcej,
          niż ma to miejsce w rzeczywistości.

          Ale i tak świadomość obu stron zbiega się w aptece, pozwalając farmaceutom
          zdumiewająco trafnie przewidzieć napływ Rp w zależności od akcji reklamowych.
        • awanturka Re: Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdyb 17.06.09, 19:10
          karw123 napisał:

          > Oczywiście tego typu działanie jest naganne moralnie i być może nawet niezgodne
          > z prawem.

          Ja się tylko pytałam....
          • casio69 Re: Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdyb 17.06.09, 22:03
            Moim zdaniem Twoje pytanie jest zrozumiałe, ale też i odpowiedzi Kolegów są słuszne.
            Naprawdę, część wiedzy "ukryta" tylko dla lekarzy nie przynosi oczekiwanego
            wyjaśnienia pacjentom. Aby trafnie interpretować i wnioskować w medycynie
            potrzeba sporo fachowych informacji i doświadczenia zawodowego, co właściwie
            może zdobyć tylko lekarz.
            Co nie znaczy, że pacjent nie powinien miec dostępu do klarownej i jednoznacznej
            informacji odnoszącej się do jego wątpliwości i problemów zdrowotnych.
            Naprawdę, żaden internet zahasłowany nie pomoże tak, jak dobry, mądry lekarz, do
            którego powinnaś mieć dostęp i zaufanie.
            Czego życzę.
            • awanturka Re: Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdyb 18.06.09, 12:13
              OOO! i tu się nie zgadzam.

              To ja w sprawie trzech schorzeń jakiem mam zwróciłam uwagę na istotne objawy, lekarze błądzili, leczona byłam niewłasciwie.

              Na szczęscie miałam szczesie w dwóch przypadkach trafic na lekarzy, którzy nie obrazili się coś sugeruję, potrafili się nad tym zastanowić, zlecili potrzebne badania...

              Co do trzeciego przypadku, to jak lekarz potraktował mnie bardzo, bardzo nieprzyjemnie i się śmiertelnie obraził, ze smiem mu cos sugerować to poszukałam innego..

              W tych trzech przypadkach moje sugestie skierowały diagnostyke i w efekcie leczenie na własciwe tory.

              Jednym ze schorzeń wykrytych przy moim współudziale był ACTH czynny gruczolak przysadki, a wiec nie jakies byle co...


              A co do tego, że artykuły dla lekarzy generalnie nie wniosą nic istotnego i waznego dla pacjenta to zgoda. I akutrat nie jako pacjent chcę czytac artykuły naukowe, mnie to poprostu interesuje. A to, że udało mi sie zrobic z tego co wiem uzytek to akurat był produkt niejako produkt uboczny tego, ze sie tymi sprawami interesuję.


              A co do lekarzy - są różni. Są tacy z szeroką wiedzą, kompetentnie, rzeczowi i u Takich się obecnie leczę. Ale są też inni - niedouczeni, pyszałkowaci, stosujący przestarzale metody leczenia, wyciągający od pacjenta pieniądze poprzez robienie niepotrzebnych zupełnie badań i wymuszanie częstych wizyt. Spotkałam sie i z takim.

              Nie podoba mi sie, że środowisko lekarskie lansuje obraz lekarza zawsze kompetentnego, do którego trzeba miec bezwzględne zaufanie...

              Z pozycji pacjenta powiem, że trzeba wiedziec mimo wszystko co nie co wiedzieć aby odróżnić dobrego lekarza od złego. A akurat w tej branży nie mozna tego robić oceniajac skutki leczenia a nie wiedząc jakich skutków można sie oczekiwać. Jak wiadomo medycyna nie jest omnipotentna i brak efektów terapii nie musi byc związany z brakiem kompetencji lekarza...
              • extorris Re: Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdyb 18.06.09, 18:12
                generalnie jest odwrotnie
                niestety najczesciej pacjent "wiedzacy" utrudnia diagnostyke, nie przestrzega
                zalecen i sam sobie szkodzi

                to co opisujesz to wykatki od reguly

                poza tym problemy z rozpoznawaniem pewnych schorzen, ktore wymagaja bardziej
                skomplikowanej i kosztownej diagnostyki wynikaja wprost ze sposobu dzialania nfz
                nfz nie pokrywa faktycznych kosztow diagnostyki, tylko placi "usredniona", a
                faktycznie zanizona jednolita stawke

                takie finansowanie powoduje, ze pewne mniej prawdopodobne choroby sa w pewnych
                sytuacjach diagnozowane dopiero pozniej, gdy alternatywne i "tansze" rozpoznania
                sie nie potwierdza lub gdy objawy stana sie bardziej jednoznaczne

                ze wzgledu na koniecznosc oszczednosci czesto diagnostyka zglaszanych przez
                pacjentow objawow nie jest pelna

                lekarstwem na to nie jest jednak dostep do literatury, bo dla przytlaczajacej
                wiekszosci chorych tresc jest niezrozumiala, lub co gorsza blednie rozumiana,
                ale pelne finansowanie diagnostyki zlecanej przez lekarza wedlug wskazan

                a wiec pileczka jak zwykle po stronie nfz


                z drugiej strony jestem wielkim zwolennikiem edukacji chorych, ale za pomoca
                materialow przystosowanych dla nich
                • maverick777md Re: Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdyb 18.06.09, 18:15
                  > z drugiej strony jestem wielkim zwolennikiem edukacji chorych, ale
                  za pomoca
                  > materialow przystosowanych dla nich

                  BARDZO, ALE TO BARDZO MĄDRA WYPOWIEDŹ
                  przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać ;)
                • awanturka Re: Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdyb 18.06.09, 21:00
                  extorris napisał:

                  > z drugiej strony jestem wielkim zwolennikiem edukacji chorych, ale za pomoca
                  > materialow przystosowanych dla nich

                  Tylko problem w tym, ze cześć tych materialów jest na żałosnym poziomie i traktuje ludzi jak ograniczonych umysłowo.

                  Na przykład wielu ulotkach na temat pewnego schorzenia jest napisane, ze jest ono w 100% uleczalne, a to bujda na resorach, wiem to bo znam ludzi leczacych sie na to schorzenie od dziesiatek lat, poza tym jak poczyta sie własnie materiały przeznaczone bardzej dla fachowców to okazuje się, że nie tylko tak nie jest zawsze, ale przewaznie tak nie jest.

                  I potem syn mojej kolezanki robi awantury lekarzom, ze bezskutecznie leczą jego matkę, przenosi ją ze szpitala do szpitala itd.... Bo, ktos uznał, że pacjenta nalezy potraktowac jak dziecko i dać mu tanią nadzieję...

                  • extorris Re: Tak sie tylko pytam - byłoby niestosowne gdyb 18.06.09, 21:02
                    ale przeciez bledne informacje dla pacjentow (jakiego pochodzenia??) nie maja
                    nic wspolnego z edukacja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka