avacef
25.07.09, 11:34
Mamy za dużo, żeby z tego po prostu zrezygnować...
To cytat z wypowiedzi jednego z lekarzy praktyków dyskutujących na forum.
Myślę, że w trafny i wyczerpujący sposób ujawnia mechanizm, na którym opiera się niekończące się istnienie patologicznego systemu obecnej służby zdrowia.
Wyjaśnia też, dlaczego zmiany nie są możliwe.
To stwierdzenie nie jest zresztą przeszkodą w biadoleniach, że to "za dużo" jest jednocześnie "za mało".
Za dużo, aby coś z tym zrobić, za mało, aby wziąć odpowiedzialność za wyniki zaniechania.
Taki typowy dysonans poznawczy, który można sobie zaleczyć tylko w jeden sposób - to ONI są winni naszej frustracji.
Kto? - system, los, pacjenci, komputerowcy, repy, politycy, mchy, porosty oraz plamy na słońcu.
I w ogóle wszyscy, którzy mają inne zdanie lub nie tkwią w pułapce systemu.
Jestże to powszechna postawa czy też incydentalna patologia?