28.10.11, 12:01
taki pokręcony tytuł bo i życie popie...ne...
Było małżeństwo, właściwie jeszcze jest. On przez kilka lat melanżował, wiecie przyjaciółki koledzy, wóda... Ona, ona też nie była święta, skoro on poszedł z wiatrem to ona spotykała się z kimś. No ale jak to w życiu pieniążki się skończyły i on wrócił.
Ale. Ale nie ma iskry, nie ma seksu pomimo jej delikatnych zalotów, komplementów, nic, zero..
Napisała do niego list co ją boli. Co dostała? Możliwość zrobienia loda wieczorem pod kołdrą gdy akurat psa wzięło na zabawę i skakał po łóżku. Mówię Wam, rewelacja, spróbujciesmile
Pomyślała o nieee, znajdzie sobie kochanka, nie będzie musiała zabiegać o coś za co dziwkom płacił. I straciła do niego jakikolwiek pociąg, nic, zero, nie rusza ją zupełnie, chłodem od niej bije, zauważył ale też nic.
Znalazła kogoś, pisali do siebie 2 miesiące, wymienili fotkami, zachwyty och i ach, umówili się na spotkanie. Prze spotkaniem wykąpała się, wygoliła, wybalsamowała ale cały czas biła się z myślami czy naprawdę tego chce.
Kur...a, przecież jest jeszcze młoda, coś w życiu jej się należy, tym bardziej że próbowała mężowi uświadomić a on skała. NIE, nie warto bo to taki sam gagatek jak jej dyrdymał, pociupciać i do żonki. I tak biła się z myślami i pojechała...
I kurdę nic, nie spotkała się, uciekła. Dlaczego?
Ani jej mężulo ani ten kochaś ani jakikolwiek dyrdymał nie jest wart tego aby sobie życie komplikować. Wróciła dumna z siebie, że nie dała sie przekonać durnym pokusom.
Walczyć z pokusą ciężko było, a teraz znów walczyć z brakiem tego czegoś...
Obserwuj wątek
    • kfiatuszkowa Re: pokusa 28.10.11, 14:18
      lewapinger napisała:

      > Było małżeństwo, właściwie jeszcze jest

      A może lepiej się rozwieść i poszukać jakiegoś innego, nie-dyrdymała...?
      Tylko zastanawiam się, co będzie jeśli podświadomie znów sobie "wybierzesz" na partnera osobnika podobnego do swojego męża.
      • agus-ia76 Re: pokusa 28.10.11, 15:16
        no i co ,że nie uległa pokusie?????

        dalej tkwi w bezsensownym zwiazku
        skoro taka zasadnicza to niech sie rozwiedzie i wtedy poszuka kogoś i zacznie byc szczęsliwa bo zycie takie krótkie...
        • mahika36 Re: pokusa 29.10.11, 16:58
          Może przyjść taki dzień, że miarka Twojej frustracji, niezgody na to co się dzieje, przeleje się i zobisz ten krok w kierunku zmiany i znajdziesz kogoś, jakis obiekt zastępczy...Ale czy o to Ci chodzi ? Co dalej ? Może warto zadać sobie takie pytania...?

          pozdrawiam
    • ladymama2828 no i po co? 30.10.11, 20:59
      Po co sobie komplikujesz życie. Skoro nie ma między Wami miłości, to po co tkwić w związku bez nadziei??? Możesz oczywiście skakać koło niego, robić wodotryski tylko czy tak chcesz spędzić resztę życia żebrząc o uczucie, sex, namiętność???
      Nieważne czy jesteś stara czy młoda. Zawsze jest czas by ułożyć życie na nowo.
    • lewapinger Jest ciąg dalszy 31.10.11, 13:14
      bo dlaczego nie miałby być?
      Na jego komputerze szukała swojego CV, znalazła zdjęcia jego kochanki z zagranicznego wyjazdu(były skasowane, odzyskał je z dysku twardego), znalazła ślady poszukiwania byłej kochanki na portalu społecznościowym. Trochę ruszyło ale już nie zabolało, dlaczego? Bo to już przechodziła, bo jego jej po prostu żal, to jakiś rodzaj litości.
      Dlaczego nie rozwód? Z wygody i wyrachowania obopólnego...
      Nie żal mi, że on był u jednej czy u drugiej, że ma jej foty w kompie.
      Żal mi moich najlepszych lat i to mnie skłania ku refleksji. Rozwód nie wchodzi w grę ze względów materialnych( żeby była jasność-ja pracuję i prowadzę firmę, on tylko siedzi w biurze, sama nie wiem po co?).
      Mam jeszcze skrupuły, ale nie sądzę aby to długo trwało. Ot, tyle.
      • roserot Re: Jest ciąg dalszy 06.11.11, 06:21
        I o to chodzi, żeby wyjść z tego umysłowego gettciarstwa.Bo nam kobietom, gdy taki delikwent nas olewa, zaraz wydaje się, że z nami coś nie teges. A tak naprawdę to ten chłopiec ma problem i całą swoją nędzę i frustrację życiową chce załatwić po za sobą. Czyli, dowartościować się, bo sam wie jaka z niego kupa jest, a podatny grunt spragnionych miłości posmaruje mu tą jego krzywą dupę masłem i miodem nie oczekując tego samego, gdyż spragnione pragną udowodnić, że duch jednak wyżej ponad ciałem. A takiemu to tylko kaszanka, pół litra i dziura do srania i ruchania tylko potrzebna. I nie ma znaczenia wykształcenie, czy pozycja w światowym bajzlu, bo tak po ludzku, taki nieszczęśnik po za swoją fizjologią nigdy nie pojmie filozofii, choćby nawet sobie przez lata wyrychtował dyplom z kilkoma tytułami. Bo nędzą ludzką jest i ratuje się jak może, by ta prawda do niego nigdy nie dotarła. Zrani, skrzywdzi i zasra wszystko co spotka na swej drodze, tylko po to, żeby ta jego niedopieszczona dupa tak nie wyła z bólu. Jednak nigdy, co jest tylko retoryczną figurą, bo klasztory spuchnięte od tej pierwszej bożej pomyłki, przez ten kosmicznie krótki żywot nie osiągnie, to tej prostej prawdy, że życie na żarciu, sraniu i pierdoleniu satysfakcji nie przyniesie. Niestety, gdy w jakiś niewytłumaczalny sposób taki delikwent stanie się wygranym , bo już wie, to niechybnie zobaczymy go w armii następnych uzależnionych. I jak tu nie kochać Woody Allena. Więc proszę Was kobiety, nie wrzucajcie sobie na kark tej męskiej nieudacznej bryndzy na kark, bo naprawdę rzadko coś za pierwszym razem wychodzi na glanc, więc nawet do Boga nie można mieć pretensji, że za pierwszym razem wyszła mu taka pokraka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka