Dodaj do ulubionych

rozwód kościelny

06.03.13, 10:57
Dziś ostatecznie otrzymaliśmy z drugiej instancji orzeczenie o unieważnieniu ślubu kościelnego mojego partnera. Z jednej strony wieści dobre, mój partner bardzo głęboko odetchnął, że cała ta strawa już się zakończyła i że ostatecznie uzyskał nie tylko rozwód cywilny, ale i unieważnienie swojego małżeństwa w majestacie kościoła.
Z drugiej strony mnie sytuacja dotychczasowa bardzo odpowiadała, a teraz on zaczął rozmowy o małżeństwie, które były odsunięte na bok. Wiem, że dla niego to ważne, ale mnie te wszystkie ceregiele związane ze ślubem, szczególnie kościelnym niespecjalnie zachęcają.
Jest mi dobrze tak jak jest, ale też próbuję docenić jego potrzeby.
Zobaczymy jak będzie.

Tyle o mnie.
Natomiast osobom zastanawiającym się czy warto występować o unieważnienie ślubu kościelnego chciałam powiedzieć, że warto. Proces trwa baaardzo długo i nie jest przyjemny, ale jeśli jesteście pewni swoich racji, to trzeba próbować.
Mam takie poczucie, że Trybunał Kościelny o wiele dokładniej niż Sąd rodzinny rozważa wszystkie argumenty. W sądzie rodzinnym dużą rolę odgrywa jednak to, kto ma lepszego adwokata i wyrok nie zawsze musi być sprawiedliwy.
Mój partner mówi, że wyrok Trybunału dał mu poczucie ostatecznego uwolnienia się od błędów przeszłości. Ja chyba mniejszą wagę przywiązuję do takich spraw, ale jeśli komuś zależy, to naprawdę warto.

Obserwuj wątek
    • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 06.03.13, 12:14
      Na szczęście dzieci już dorosłe i prawie dorosłe.
      Oczywiście mimo tego rozwód nie jest bez wpływu na dzieci, bez względu na wiek.
      Podobnie jak życie w toksycznej rodzinie.
      Niestety wiele dzieci rodzi się w związkach, które nie dojrzały do ich posiadania. Na szczęście większość z nich mimo wszystko układa sobie jakoś życie.

      Ja trzymam kciuki, żeby dzieciom mojego partnera ułożyło się jak najlepiej i wspieram go w budowaniu z nimi dobrych relacji.
    • joanna9969 Re: rozwód kościelny 06.03.13, 12:33
      a powiedz trinity ile twoj partner juz jest po rozwodzie cywilnym ?
      • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 06.03.13, 13:52
        trinity_0308 napisała:

        > Dziś ostatecznie otrzymaliśmy z drugiej instancji orzeczenie o unieważnieniu śl
        > ubu kościelnego mojego partnera.

        Przestań wreszcie kłamać tchórzliwa oszustko. Zrobiłaś z siebie cyrk za darmo, więc wymyślasz kolejne idiotyzmy, urojone w próżnej łepetynie.

        > Z drugiej strony mnie sytuacja dotychczasowa bardzo odpowiadała, a teraz on zac
        > zął rozmowy o małżeństwie, które były odsunięte na bok.

        Dziś otrzymaliście orzeczenie i on od razu zaczął o ślubie nawijać? Wątek założyłaś o godzinie 10:57 a obecnie mamy godzinę 13:43 i przez te 2 i pół godziny już zdążył przeprowadzić z tobą rozmowy o małżeństwie. Nic innego nie robi, tylko o ślubie gada? A ty piorunem hyc na forum, żeby obwieścić nowiny?
        Trinity, nie rób już więcej z siebie cyrku za darmo, bo ludzie w gacie leją ze śmiechu, jak twoje głupie posty czytają.

        > Niestety wiele dzieci rodzi się w związkach, które nie dojrzały do ich posiadan
        > ia.

        Tak, ty dojrzałaś i ten twój pajac Alfonso.
        big_grin
        • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 06.03.13, 15:05
          hahahaha-hahahaha napisał(a):

          > trinity_0308 napisała:
          >
          > > Dziś ostatecznie otrzymaliśmy z drugiej instancji orzeczenie o unieważnie
          > niu śl
          > > ubu kościelnego mojego partnera.
          >
          > Przestań wreszcie kłamać tchórzliwa oszustko. Zrobiłaś z siebie cyrk za darmo,
          > więc wymyślasz kolejne idiotyzmy, urojone w próżnej łepetynie.
          >

          Zazdrość przez Ciebie przemawia smile

          > > Z drugiej strony mnie sytuacja dotychczasowa bardzo odpowiadała, a teraz
          > on zac
          > > zął rozmowy o małżeństwie, które były odsunięte na bok.
          >
          > Dziś otrzymaliście orzeczenie i on od razu zaczął o ślubie nawijać? Wątek założ
          > yłaś o godzinie 10:57 a obecnie mamy godzinę 13:43 i przez te 2 i pół godziny j
          > uż zdążył przeprowadzić z tobą rozmowy o małżeństwie. Nic innego nie robi, tyl
          > ko o ślubie gada? A ty piorunem hyc na forum, żeby obwieścić nowiny?
          > Trinity, nie rób już więcej z siebie cyrku za darmo, bo ludzie w gacie leją ze
          > śmiechu, jak twoje głupie posty czytają.

          Co prawda jesteś dla mnie tylko głupim ćwokiem i nie za bardzo chce mi się z Tobą gadać, ale że akurat mam wolną chwilę to Ci odpiszę.

          Jak zapewne nie wiesz, unieważnienie rozwodu kościelnego odbywa się w dwóch instancjach. Po otrzymaniu orzeczenia z pierwszej rozmawialiśmy na temat ślubu. Omówiliśmy nasze stanowiska w tej sprawie, ale poprosiłam, żebyśmy z dalszymi dyskusjami poczekali, aż do ostatecznego orzeczenia z drugiej instancji, które w większości przypadków jest tylko formalnością, ale nigdy nic nie wiadomo.
          Dziś rano wychodziliśmy razem do pracy, gdyż mój samochód jest w serwisie i on mnie odwoził. Po drodze zajrzeliśmy do skrzynki. Oczywiście było avizo, więc po drodze do pracy pojechaliśmy na pocztę i odebraliśmy orzeczenie.
          On od razu powiedział, że teraz możemy wrócić do naszych rozmów o przyszłości.
          Po przyjechaniu do pracy założyłam wątek.

          I wiesz co... trochę się dziwię, że chce mi się to pisać, ale w sumie to dla mnie ważna sprawa. Natomiast to, że Tobie się chce tak analizować to co piszę, komentować, próbować podważać i wylewać swoją gorycz, to naprawdę świadczy o tym jak smutne i puste jest Twoje życie. Tylko współczuć.

          • joanna9969 Re: rozwód kościelny 06.03.13, 15:17
            trinity odpowiedz prosze na grzeczne pytanie ile czasu minelo od otrzymania przez niego rozwodu cywilnego?
          • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 07.03.13, 11:01
            trinity_0308 napisała:

            > Zazdrość przez Ciebie przemawia smile

            Czego niby mam ci zazdrościć?
            Pustego tłumoka z odzysku?
            big_grin

            > Co prawda jesteś dla mnie tylko głupim ćwokiem

            a ty dla minie wiecznie rozkraczoną, zafajdaną zapchajdziurą, która niedawno odkleiła gnój z obcasów i stanęła pod miejską latarnią.

            Od kiedy ćwok urodził się i wychował w mieście debilko?
            big_grin

            Po drodze zajrzeliśmy do skrzynki. Oczywiście było avizo, więc po
            > drodze do pracy pojechaliśmy na pocztę i odebraliśmy orzeczenie.
            > On od razu powiedział, że teraz możemy wrócić do naszych rozmów o przyszłości.
            > Po przyjechaniu do pracy założyłam wątek.

            I co dalej?
            Wiem, że lubisz pisać bajki dla upośledzonych umysłowo.

            Natomiast to, że Tobie się chce tak analizować to co piszę, ko
            > mentować, próbować podważać i wylewać swoją gorycz, to naprawdę świadczy o tym
            > jak smutne i puste jest Twoje życie. Tylko współczuć.

            Współczuj sobie. Widać jak bardzo pragniesz tego ślubu, który nigdy nie nastąpi.
            A wiesz dlaczego?
            Bo taka niedorozwinięta umysłowo zapchaj dziura jak ty, nigdy i w niczym nie dorówna żonie.
            • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 07.03.13, 11:54
              hahahaha-hahahaha napisał(a):

              > trinity_0308 napisała:
              >
              > > Zazdrość przez Ciebie przemawia smile
              >
              > Czego niby mam ci zazdrościć?
              > Pustego tłumoka z odzysku?
              > big_grin
              >

              Udanego życia, którego Ty nie masz. I choć piszesz, że nie wierzysz w to co piszę, to emocje, które to w Tobie budzi i które tu demonstrujesz dowodzą, że co innego piszesz, a co innego myślisz. Wiesz, że można dobrze ułożyć sobie życie, w sposób, który Ty kwestionujesz i nie możesz tego przeżyć.


              > > Co prawda jesteś dla mnie tylko głupim ćwokiem
              >
              > a ty dla minie wiecznie rozkraczoną, zafajdaną zapchajdziurą, która niedawno od
              > kleiła gnój z obcasów i stanęła pod miejską latarnią.
              >

              Ot i kolejne dowody zazdrości. Im więcej czytam to, co piszesz, tym bardziej dochodzę do wniosku, że może nawet mogłabym znaleźć dla Ciebie współczucie.

              > Współczuj sobie. Widać jak bardzo pragniesz tego ślubu, który nigdy nie nastąpi
              > .
              > A wiesz dlaczego?
              > Bo taka niedorozwinięta umysłowo zapchaj dziura jak ty, nigdy i w niczym nie do
              > równa żonie.

              Widać, to że Ty masz poważny problem ze sobą i dlatego moje życie budzi w Tobie tak wielkie negatywne emocje. Byłabym nawet skłonna uwierzyć, że jesteś porzuconą żoną, która nie ma możliwości wyżyć się na nowej żonie swojego byłego, więc wyżywa się tu, żeby sobie ulżyć.
              • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 07.03.13, 16:26
                trinity_0308 napisała:

                > Widać, to że Ty masz poważny problem ze sobą i dlatego moje życie budzi w Tobie
                > tak wielkie negatywne emocje.

                Negatywne?
                Od kiedy kupa śmiechu to negatywne emocje?

                Byłabym nawet skłonna uwierzyć, że jesteś porzuc
                > oną żoną, która nie ma możliwości wyżyć się na nowej żonie swojego byłego, więc
                > wyżywa się tu, żeby sobie ulżyć.

                No proszę, wcześniej twierdziłaś, że mój mąż poszedł do kochanki i nie wrócił, a teraz okazuje się, że ma dwie żony. big_grin

                trinity, ty jesteś skłonna uwierzyć nawet w te brednie, co tu wypisujesz o psychicznej żonie, co okradała własną rodzinę i rozwodzie kościelnym swojego kochanka, o który to wystąpił wspólnie z żoną, co potulnie całą winę wzięła na siebie, świadomie skazując własne dzieci na te gorsze - wybrakowane.
          • b-atman Re: rozwód kościelny 07.03.13, 13:26
            > Co prawda jesteś dla mnie tylko głupim ćwokiem i nie za bardzo chce mi się z To
            > bą gadać, ale że akurat mam wolną chwilę to Ci odpiszę.


            Musisz miec bardzo duzo tego czasu, ale jak sie jest UTRZYMANKA, nic nie robi , nie pracuje ino pierdzi w fotel...
          • czy-ktos-widzial-dziubdziuba Re: rozwód kościelny 10.03.13, 20:20
            trinity pisałaś , ze jego małżonka non stop szorowała szafki... czy to między innymi nie dbanie o dom?
            • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 11.03.13, 13:35
              czy-ktos-widzial-dziubdziuba napisał(a):

              > trinity pisałaś , ze jego małżonka non stop szorowała szafki... czy to między i
              > nnymi nie dbanie o dom?

              Nie.
              Według trinity dbanie o dom, to dawanie dupy w krzakach obcym, żonatym chłopom.
              big_grin
    • enith Re: rozwód kościelny 06.03.13, 17:37
      Na jakiej podstawie unieważniono małżeństwo twojego partnera? Jakie partner podniósł powody? Pytam z ciekawości, jeśli nie chcesz odpowiedzieć, nie musisz, rzecz jasna smile
      Pytam, ponieważ niedawno poznałam kobietę, której ojciec, za namową kolejnej po żonie partnerki, zdecydował się na przeprowadzenie procedury unieważnienia małżeństwa. Dzieci (wszystkie dorosłe, po czterdziestce) były zdewastowane, że ojciec uległ nowej partnerce i domagał się unieważnienia kościelnego kilka dekad trwającego małżeństwa, z którego urodziło się troje dzieci. Mimo, że dzieci były dorosłe, a od cywilnego rozwodu rodziców minęły lata, bardzo dotknęła je ta cała sytuacja. Wiem, że ich stosunki z ojcem bardzo na tym ucierpiały. Nie dopytałam, jaki był powód unieważnienia, bo cała rozmowa była dla mojej rozmówczyni bolesna, więc nie indagowałam.
      • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 07.03.13, 09:53
        enith napisała:

        > Na jakiej podstawie unieważniono małżeństwo twojego partnera? Jakie partner pod
        > niósł powody? Pytam z ciekawości, jeśli nie chcesz odpowiedzieć, nie musisz, rz
        > ecz jasna smile


        Postaram się wyjaśnić, choć strawa ta jest bardzo złożona. Główną przyczyną była niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej przez małżonkę mojego partnera. Sąd kościelny uznał, że głównie mój partner miał wkład w budowanie rodziny, zaś wkład jego małżonki był niewystarczający. Chodzi o to, że jego żona nie łożyła na wspólne życie, nie brała udziału w wyborze, kupnie, urządzaniu mieszkania, które nabyli po ślubie, nie podejmowała działań mających na celu organizowanie czasu ( jak na przykład wyjazdy na wakacje ), nie angażowała się w większość obowiązków mających zapewnić byt rodzinie, jak na przykład zakupy, gotowanie. Ograniczała się tylko do wąskiego, wybranego przez siebie zakresu czynności, co w ocenie sądu byłoby niewystarczające do prawidłowego funkcjonowania rodziny. Uznano również ( już przy rozwodzie cywilnym ), że jest zakupoholiczką, przez co narażała rodzinę na poważne straty i stanowi dowód jej niedojrzałości do związku, poprzez niezaspokajanie potrzeb dzieci z zarobionych przez siebie środków. Nie uczestniczyła też w wystarczający sposób w życiu dzieci, na przykład nie angażowała się z ich życie szkolne. Stwierdzony został również jej destrukcyjny wpływ na dzieci, będący jej konsekwencją braku poszanowania dla jakichkolwiek zasad i reguł.
        Drugi powód, jaki był brany pod uwagę, to wadliwie złożona przysięga małżeńska. Chodzi tu o to, że żona, tuż po ślubie diametralnie zmieniła swoje zachowanie. Na przykład przed ślubem nie trwoniła tak pieniędzy i deklarowała, że jest osobą oszczędną, zaś na ślubie natychmiast to się zmieniło. Przed ślubem chętnie utrzymywała relacje z rodziną męża, po ślubie odmówiła tego i koncentrowała się tylko na swojej rodzinie. Na tej podstawie można domniemywać, że w momencie składania przysięgi małżeńskiej już wiedziała, że ma zamiar zmienić swoje postępowanie i przez co złożona przez nią przysięga nie była szczera, a więc oświadczenie woli było wadliwe.

        • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 07.03.13, 11:19
          trinity_0308 napisała:

          Główną przyczyną był
          > a niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury ps
          > ychicznej przez małżonkę mojego partnera. Sąd kościelny uznał, że głównie mój p
          > artner miał wkład w budowanie rodziny, zaś wkład jego małżonki był niewystarcza
          > jący. Chodzi o to, że jego żona nie łożyła na wspólne życie, nie brała udziału
          > w wyborze, kupnie, urządzaniu mieszkania, które nabyli po ślubie, nie podejmowa
          > ła działań mających na celu organizowanie czasu ( jak na przykład wyjazdy na wa
          > kacje ), nie angażowała się w większość obowiązków mających zapewnić byt rodzin
          > ie, jak na przykład zakupy, gotowanie. Ograniczała się tylko do wąskiego, wybra
          > nego przez siebie zakresu czynności, co w ocenie sądu byłoby niewystarczające d
          > o prawidłowego funkcjonowania rodziny.

          Uznano również ( już przy rozwodzie cywi
          > lnym ), że jest zakupoholiczką, przez co narażała rodzinę na poważne straty i s
          > tanowi dowód jej niedojrzałości do związku, poprzez niezaspokajanie potrzeb dzi
          > eci z zarobionych przez siebie środków. Nie uczestniczyła też w wystarczający s
          > posób w życiu dzieci, na przykład nie angażowała się z ich życie szkolne. Stwie
          > rdzony został również jej destrukcyjny wpływ na dzieci, będący jej konsekwencją
          > braku poszanowania dla jakichkolwiek zasad i reguł.
          > Drugi powód, jaki był brany pod uwagę, to wadliwie złożona przysięga małżeńska.
          > Chodzi tu o to, że żona, tuż po ślubie diametralnie zmieniła swoje zachowanie.
          > Na przykład przed ślubem nie trwoniła tak pieniędzy i deklarowała, że jest oso
          > bą oszczędną, zaś na ślubie natychmiast to się zmieniło. Przed ślubem chętnie u
          > trzymywała relacje z rodziną męża, po ślubie odmówiła tego i koncentrowała się
          > tylko na swojej rodzinie.

          O rany, co za brednie ta psycholka wypisuje.big_grin
          Trinity, ty masz od urodzenia tak nasrane w łepetynie, czy z wiekiem ci się poprzestawiało, bo żaden zdrowy i normalny facet nie chce cię?

          Wychodzi na to, ze facet dorobił się domu, samochodu, kilkorga dzieci z psychiczną oszustką i jasnowidzem w jednej osobie. ZUA żona już przed ślubem znała swe niecne zamiary i przez lata kombinowała jak wykopać męża z domu, dopiec jak najmocniej dzieciom i na koniec wepchnąć ślubnego prosto w ramiona cudownej kochanki, jednocześnie nie utrzymując żadnych kontaktów z jego rodziną.
          • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 07.03.13, 11:29
            I jeszcze jedno
            trinity te brednie o żonie swojego kochanka, co wysmarowałaś obecnie, to już pisałaś na tym forum, w ubiegłym roku - zaraz jak się tu pojawiłaś.
            Czyżby ten sąd kościelny to trinity we własnej osobie?
            big_grin
            • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 07.03.13, 11:58
              hahahaha-hahahaha napisał(a):

              > I jeszcze jedno
              > trinity te brednie o żonie swojego kochanka, co wysmarowałaś obecnie, to już pi
              > sałaś na tym forum, w ubiegłym roku - zaraz jak się tu pojawiłaś.
              > Czyżby ten sąd kościelny to trinity we własnej osobie?
              > big_grin

              Oczywiście, przecież wszystkie zony są cudowne, wszyscy mężowie są wierni, nie ma rozwodów, a Ty jesteś szczęśliwą żoną, mającą szczęśliwą rodzinę i przesiadujesz na forum 'kochanki', które jest forum o tematyce science-fiction, którą wszyscy się tu uwielbiamy i dyskutujemy co by było gdyby, życie nie było tak cudowne, mężowie wierni, żony wspaniałe, a kochanki były realnym bytem.
          • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 07.03.13, 12:02
            hahahaha-hahahaha napisał(a):

            >
            > O rany, co za brednie ta psycholka wypisuje.big_grin

            Napisz do sądu kościelnego, że nie zgadzasz się z jego opinią. Wszak Twoja wiedza na temat tego małżeństwa jest tak ogromna, że choć sąd zadał sobie dużo trudu, żeby zbadać tą sprawę Ty wiesz lepiej. Ja to się w ogóle dziwię, że nie zostałaś powołana na świadka w tej sprawie. Mogłabyś powiedzieć, jak to cudowna była to żona, na co dowodem jest fakt, iż wszystkie żony są cudowne, a Ty najlepsza ze wszystkich. Leć do biskupa, może jeszcze zmieni zdanie.

            >
            > Wychodzi na to, ze facet dorobił się domu, samochodu, kilkorga dzieci z psychic
            > zną oszustką.

            No widzisz jaki cudowny człowiek. Teraz już wiesz, dlaczego się tak kochamy i czemu jest nam tak dobrze smile
            • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 07.03.13, 13:27
              trinity_0308 napisała:

              > Napisz do sądu kościelnego, że nie zgadzasz się z jego opinią. Wszak Twoja wied
              > za na temat tego małżeństwa jest tak ogromna, że choć sąd zadał sobie dużo trud
              > u, żeby zbadać tą sprawę Ty wiesz lepiej.

              Dużo trudu to zadałaś sobie jedynie ty, żeby oczernić i pomówić żonę swojego kochanka.

              Ja to się w ogóle dziwię, że nie zost
              > ałaś powołana na świadka w tej sprawie.

              Jak widać dla tego sądu kościelnego, z powodzeniem wystarczył świadek w twojej osobie i rozwód kościelny nastąpił w trybie błyskawicznym. big_grin

              > No widzisz jaki cudowny człowiek. Teraz już wiesz, dlaczego się tak kochamy i c
              > zemu jest nam tak dobrze smile

              Skoro dla ciebie cudownym człowiekiem jest łajdak, notorycznie zdradzający żonę, to życzę ci z nim takiego cudownego życia, jak miała jego ZUA żona.
              • b-atman Re: rozwód kościelny 07.03.13, 13:31
                > Jak widać dla tego sądu kościelnego, z powodzeniem wystarczył świadek w twojej
                > osobie i rozwód kościelny nastąpił w trybie błyskawicznym. big_grin



                Nooooooooo, ale przeciez ne tak dawno nasza trinity napisala, ze nie pojdzie na rozprawe, gdzie miala zexznawac jako swiadek na rzecz eks belzebubabig_grin Przestraszyla sie biedna i pobiegla szybciutko do adwokata.
                Jezu, ale ta wariatka bajeczki tworzy...
        • joanna9969 Re: rozwód kościelny 08.03.13, 04:21
          Po pierwsze mysle ze sciemiasz bo unikasz odpowiedzi na pytanie ile miesiecy (z grubsza) ,lat po rozwodzie cywilnym jest twoj partner

          Po drugie to i owszem ,to co napisalas to sa w dzisiejszych czasach wystarczajace podstawy do uniewaznienia slubu koscielnego co uwazam jest obluda i zenada , tak jak caly ten system KK. Ja rozumiem ze KK stara sie wyjsc na przeciwko potrzeba "prawdziwych katolikow" ktorym nagle zechce sie zmienic partnera bo jak przysiegal przed Bogiem ze do smierci to chyba nikt sie nie spodziewal ze mowi powaznie ....
          Ale k... bez przesady , zdarzaja sie prawdziwe podstawy do uniewaznienia slubu tak jak na przyklad ZATAJONA choroba psychiczna lub ZATAJONA niechec lub nie moc jesli chodzi o posiadanie potomstwa ale niedojrzalosc emocjonalna ?? to na dobra sprawe do kazdego mozna podpiac . Mi sie wydaje ze kazdy w swoim sumieniu wie czy ten zwiazek byl wazny czy nie i za to bedzie odpowiadal
          • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 08.03.13, 17:15
            joanna9969 napisała:

            > Po pierwsze mysle ze sciemiasz bo unikasz odpowiedzi na pytanie ile miesiecy (z
            > grubsza) ,lat po rozwodzie cywilnym jest twoj partner
            >

            Nie unikam smile
            Miałam szczery zamiar odpowiedzieć na Twoje pierwsze zapytanie, ale zdrażniła mnie Twoja druga zaczepka i jedyna odpowiedź, która cisnęła mi się na usta, to żebyś grzeczniej poprosiła wink

            Ale to było wczoraj, a dziś jest dziś, więc sobie odpuszczę fochy smile
            Tak z grubsza to już prawie 3 lata.

            > Po drugie to i owszem ,to co napisalas to sa w dzisiejszych czasach wystarczaja
            > ce podstawy do uniewaznienia slubu koscielnego co uwazam jest obluda i zenada ,
            > tak jak caly ten system KK. Ja rozumiem ze KK stara sie wyjsc na przeciwko pot
            > rzeba "prawdziwych katolikow" ktorym nagle zechce sie zmienic partnera bo jak p
            > rzysiegal przed Bogiem ze do smierci to chyba nikt sie nie spodziewal ze mowi p
            > owaznie ....
            > Ale k... bez przesady , zdarzaja sie prawdziwe podstawy do uniewaznienia slubu
            > tak jak na przyklad ZATAJONA choroba psychiczna lub ZATAJONA niechec lub nie mo
            > c jesli chodzi o posiadanie potomstwa ale niedojrzalosc emocjonalna ?? to na do
            > bra sprawe do kazdego mozna podpiac . Mi sie wydaje ze kazdy w swoim sumieniu w
            > ie czy ten zwiazek byl wazny czy nie i za to bedzie odpowiadal

            A co to powyższego, to absolutnie się z Tobą zgadzam. W wielu sytuacjach nie podoba mi się fikcja i obłóda panująca pod wieloma aspektami w KK, ale też tak jak powiedziałaś, każdy musi rozważyć pewne kwestie w swoim sumieniu.
            Mój stosunek do tego unieważnienia małżeństwa nie jest jednoznaczny. Bardziej pozytywny teraz, niż była na samym początku. Długotrwałość całej procedury, ilość powołanych świadków i długość przesłuchań trochę przekonała mnie, że decyzje nie są podejmowane pochopnie.
        • stasi1 Zakupoholiczka nie uczestniczyła 08.03.13, 22:20
          w zakupach? To jeśli tak nie angazowała sie w życie dzieci znaczy że odebrali jej prawa rodzicielskie? Albo przynajmniej ograniczyli?
          Nic dziwnego że mówią że to kwestia pieniędzy i nieważnienie zawsze się otrzyma
          • hahahaha-hahahaha Re: Zakupoholiczka nie uczestniczyła 10.03.13, 09:32
            stasi1 napisał:

            > w zakupach?

            Nawet nie brała udziału w urządzaniu własnego mieszkania, które jeszcze do niedawna, w postach trinity było domem wolno stojącym. big_grin

            To jeśli tak nie angazowała sie w życie dzieci znaczy że odebrali j
            > ej prawa rodzicielskie? Albo przynajmniej ograniczyli?

            A niedawno trinity pisała, że jej staremu łajdakowi żona dowaliła sprawę w Sądzie o podwyższenie alimentów i ją powołała na świadka, więc wystraszona trinity biegiem pognała do prawnika, żeby ją ratował. Pewnie żonie ktoś doniósł co psychiczna niedojda bełkocze.
        • krokodil123 Re: rozwód kościelny 09.03.13, 09:16
          ha-ha-ha.....nawet ja (co nic wspólnego z kościoła nie mam) się uśmiałam !!!!

          I to wszystko powiadasz jest postawa unieważnienia ślubu kościelnego????

          Kurczę....istna ignorantka ze mnie jak jeszcze się nie pokapowałam że przy kościelnym się nawet przysięga że masz "brać udział w wyborze, kupnie, urządzaniu mieszkania...." i inne takie ważne sprawy.

          Zastanawiające ile kobiet z twoją pomocą będą mogli dostać unieważnienie bo.....mąż nie wybierał firanki i obrusy.

          Trinity nie wiem co napisali ci poniżej, zaraz przeczytam, ale dla mnie to brzmi jakby zwykła plastykowa lalka barbi (nie człowiek realny) opowiadała o prawdziwym życiu.
      • b-atman Re: rozwód kościelny 07.03.13, 13:27
        enith napisała:

        > Na jakiej podstawie unieważniono małżeństwo twojego partnera? Jakie partner pod
        > niósł powody? Pytam z ciekawości, jeśli nie chcesz odpowiedzieć, nie musisz, rz
        > ecz jasna smile


        Nie licz na odpowiedz.
        • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 07.03.13, 14:41
          b-atman napisał(a):

          > enith napisała:
          >
          > > Na jakiej podstawie unieważniono małżeństwo twojego partnera? Jakie partn
          > er pod
          > > niósł powody? Pytam z ciekawości, jeśli nie chcesz odpowiedzieć, nie musi
          > sz, rz
          > > ecz jasna smile
          >
          >
          > Nie licz na odpowiedz.

          Cześć superbohaterze. Dawno Cie tu nie było. Cieszę się, że już Cię wypuścili z psychiatryka. niestety te prochy, którymi Cię faszerowali uszkodziły Ci wzrok, bo już jej odpowiedziałam, więc pisanie, że nie może liczyć na odpowiedź, to efekt albo ślepoty, albo durnoty.

          P.S. Do kiedy masz przepustkę?
          • b-atman Re: rozwód kościelny 07.03.13, 15:08
            trinity niemoto, jestem tutaj caly czas, tyle tylko, ze pod roznymi nickami a bylo ich z wiecej, niz 10big_grin Jestes bystra, jak woda w klozecie , ale nie boj sie, wyrobisz sie moze kiedys.
            • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 08.03.13, 17:19
              b-atman napisał(a):

              > trinity niemoto, jestem tutaj caly czas, tyle tylko, ze pod roznymi nickami a b
              > ylo ich z wiecej, niz 10big_grin Jestes bystra, jak woda w klozecie , ale nie boj sie
              > , wyrobisz sie moze kiedys.

              Powyżej 10 mówisz... to by wskazywało, że przeciwników kochanek jest na tym forum....hm... jeden / jedna... no może w porywach do dwóch.

              Tak, to potwierdza jeszcze bardziej, że moherowy świat odchodzi w przeszłość i niedługo wszystkie żony - pasożyty odejdą do przeszłości, a tylko kobiety nowoczesne będą miały możliwość cieszenia się udanym związkiem.
              • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 09.03.13, 08:15
                trinity_0308 napisała:

                > Tak, to potwierdza jeszcze bardziej, że moherowy świat odchodzi w przeszłość i
                > niedługo wszystkie żony - pasożyty odejdą do przeszłości, a tylko kobiety nowoc
                > zesne będą miały możliwość cieszenia się udanym związkiem.

                Jak nie pójdziesz do psychiatry i posiedzisz jeszcze trochę na tym forum, pisząc brednie jak dotychczas, to uwierzysz na 100% w swój cudowny świat i udany związek. Mało tego, kupisz sama sobie obrączkę, zajdziesz w ciążę urojoną i będziesz się podpisywać nowym, zmyślonym nazwiskiem. Najgorzej będzie, jak zaczniesz sama ze sobą gadać i postanowisz dla zasady pokłócić się ze swoim urojonym mężem, robiąc domową awanturę np. o zdradę. Dopiero sąsiadom i wezwanej policji szczęki, ręce i nogi opadną.

                A na poważnie, to jaką ty trinity musisz ziać nienawiścią do zamężnych kobiet, jak bardzo musisz im zazdrościć szczęśliwego życia rodzinnego, skoro piszesz na publicznym forum, że wszystkie żony to pasożyty z moherowego świata, które muszą odejść w przeszłość.
                Tak, już na pewno, bo walnięta trinity tak chce. Weź zrób jakieś czary mary, przy pomocy różczki czarodziejskiej, to może debilne życzenie się spełni.
                big_grin
              • b-atman Re: rozwód kościelny 09.03.13, 21:18
                > Powyżej 10 mówisz... to by wskazywało, że przeciwników kochanek jest na tym for
                > um....hm... jeden / jedna... no może w porywach do dwóch


                trinity glabie, zmieniam nicki jak rekawiczki albo jak wolisz, skarpetki.
                dzis jestem batmanem, za miesiac moge byc spidermanem a za dwa ciotka klotkabig_grin
                zalapala durna pala?
    • chyba.ze Niskich lotów 06.03.13, 18:12
      ... musi być twój konkubent.
      Baaardzo długo starać się o unieważnienie związku kościelnego (kilka lat?) po to, by wiązać się z rozwódką o zerowym morale?
      Taki z niego katolik jak z ciebie cudzoziemka wink
    • 1landrynka Re: rozwód kościelny 07.03.13, 11:36
      Ja gdybym była kochanką starałabym się odwieść misia od kościelnego unieważnienia małżeństwa. Nie macie ani ty ani misiu w sobie ksztyny empatii - pomyśl jak jego dzieci muszą się czuć: urodziły się z wadliwego, unieważnionego małżeństwa, było nieważne, wadliwe, podstępem zawiązane przez podstępną babę a ich matkę a więc siłą rzeczy dzieci są wadliwe, niewypały, niewiele warte.

      A pomijając co powyżej:

      stać cię jeszcze na coś gorszego czy osiągnęłaś już dno dna?
      • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 07.03.13, 12:22
        1landrynka napisał(a):

        > Ja gdybym była kochanką starałabym się odwieść misia od kościelnego unieważnien
        > ia małżeństwa.

        Moje zdanie jest takie, że to unieważnienie nie było potrzebne i on zna moją opinię. Uważam jednak, że jeśli mój partner uważa, że poświęcił sporą część życia, osobie, która go oszukiwała i wykorzystywała ( co ostatecznie potwierdził i sąd rodzinny i kościelny ) i chciał zerwać wszelkie więzi z tą osobą, to ja go szanuję w tej decyzji.

        > Nie macie ani ty ani misiu w sobie ksztyny empatii - pomyśl jak
        > jego dzieci muszą się czuć: urodziły się z wadliwego, unieważnionego małżeństwa
        > , było nieważne, wadliwe, podstępem zawiązane przez podstępną babę a ich matkę
        > a więc siłą rzeczy dzieci są wadliwe, niewypały, niewiele warte.

        Nie wiem kto może tak myśleć o dzieciach, bez względu na to z jakiego związku się urodziły. Bez względu na to, czy dzieci urodziły się w małżeństwie, czy są to dzieci nieślubne, nie można ich określić, że są wadliwe czy niewarte. Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak twierdzić.

        >
        > A pomijając co powyżej:
        >
        > stać cię jeszcze na coś gorszego czy osiągnęłaś już dno dna?

        Jeśli dnem nazywasz szczęśliwe ułożenie sobie życia, w człowiekiem, z którym łączy mnie miłość, to tak, mam zamiar posunąć się dalej i kontynuować tę sielankę przez wiele kolejnych lat.
        • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 07.03.13, 13:47
          trinity_0308 napisała:

          > Jeśli dnem nazywasz szczęśliwe ułożenie sobie życia, w człowiekiem, z którym łą
          > czy mnie miłość, to tak, mam zamiar posunąć się dalej i kontynuować tę sielankę
          > przez wiele kolejnych lat.

          Szkoda tylko, że on nie ma takiego zamiaru. Pewnie już posuwa kolejną kochankę, dlatego ty wiecznie siedzisz i jęczysz na tym forum.
          • trinity_0308 Re: rozwód kościelny 07.03.13, 14:44
            Jeśli szczęście w związku byłoby odwrotnie proporcjonalne w stosunku do czasu spędzanego na forum, to i tak mój byłby szczęśliwszy niż Twój.
        • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 10.03.13, 11:08
          trinity_0308 napisała:

          > Nie wiem kto może tak myśleć o dzieciach, bez względu na to z jakiego związku s
          > ię urodziły. Bez względu na to, czy dzieci urodziły się w małżeństwie, czy są t
          > o dzieci nieślubne, nie można ich określić, że są wadliwe czy niewarte. Nie wie
          > m jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak twierdzić.

          Zadaj sobie to pytanie upośledzony umysłowo bachorze, który powinien być wyskrobany, gdy jeszcze był zygotą.
      • hahahaha-hahahaha Re: rozwód kościelny 07.03.13, 13:43
        1landrynka napisał(a):

        > Ja gdybym była kochanką starałabym się odwieść misia od kościelnego unieważnien
        > ia małżeństwa. Nie macie ani ty ani misiu w sobie ksztyny empatii - pomyśl jak
        > jego dzieci muszą się czuć: urodziły się z wadliwego, unieważnionego małżeństwa
        > , było nieważne, wadliwe, podstępem zawiązane przez podstępną babę a ich matkę
        > a więc siłą rzeczy dzieci są wadliwe, niewypały, niewiele warte.

        Jak nic upośledzone bachory, które powinny zostać wyskrobane zaraz po poczęciu.
        Ale wtedy trinity by piała z radości.

        > stać cię jeszcze na coś gorszego czy osiągnęłaś już dno dna?

        Uważaj, zaraz dowali kolejną bajeczkę jak jej cnotę lekarze naprawili i ślub kościelny brała w białej sukni z wiankiem na głowie, a po nocy poślubnej wywiesiła na balkonie zakrwawione prześcieradło, co widzieli nie tylko wszyscy sąsiedzi z bloku, ale i cała ulica. big_grin
    • kaja2221 Re: rozwód kościelny 09.03.13, 00:00
      Jestem studentką pedagogiki. Piszę pracę magisterską na temat Pomocy i wsparcia dla samotnych matek. Jesli jesteś samotną matką bardzo proszę o wypelnienie ankiety. Uzyskane informacje oraz wszelkie opinie wniosą wartościowy wkład w przeprowadzane badania i zostaną wykorzystane wyłącznie w celach naukowych.
      moje-ankiety.pl/respond-39638.html
      Dziękuję i pozdrawiam
    • stasi1 A jeśli można się spytać 09.03.13, 21:11
      jaki wyrok był przy rozwodzie cywilnym?
      • hahahaha-hahahaha Re: A jeśli można się spytać 10.03.13, 09:45
        trinity_0308 napisała:

        > Nie unikam smile
        > Miałam szczery zamiar odpowiedzieć na Twoje pierwsze zapytanie, ale zdrażniła m
        > nie Twoja druga zaczepka i jedyna odpowiedź, która cisnęła mi się na usta, to ż
        > ebyś grzeczniej poprosiła wink
        >
        > Ale to było wczoraj, a dziś jest dziś, więc sobie odpuszczę fochy smile
        > Tak z grubsza to już prawie 3 lata.

        Pisałaś, że rozwód dostał, jak był już z tobą i nie wiesz dokładnie ile czasu jest po rozwodzie?
        Od 3 lat on jest wolny, mieszkacie razem i nie ożenił się z tobą? Taki świętojebliwy z niego facet, że czekał na ten rozwód kościelny? Przecież cywilny mogliście wziąć bez problemu.
        Trinity, a napisz nam ile ty masz lat, ile trwało twoje pierwsze małżeństwo i jak długo ciągnęła się sprawa rozwodowa w Sądzie cywilnym twojego fagasa?
        • b-atman Re: A jeśli można się spytać 10.03.13, 09:52
          > Trinity, a napisz nam ile ty masz lat, ile trwało twoje pierwsze małżeństwo i j
          > ak długo ciągnęła się sprawa rozwodowa w Sądzie cywilnym twojego fagasa?


          ta wariatka ma 31-32 latawink
        • trinity_0308 Re: A jeśli można się spytać 13.03.13, 21:27
          hahahaha-hahahaha napisał(a):
          > Pisałaś, że rozwód dostał, jak był już z tobą i nie wiesz dokładnie ile czasu j
          > est po rozwodzie?

          Wiem dokładnie, ale co to ma do rzeczy?

          > Od 3 lat on jest wolny, mieszkacie razem i nie ożenił się z tobą?

          Ja nie ożeniłam się z nim, bo mam na tyle pewności siebie, że obrączka na palcu nie jest mi potrzebna, żeby dowieść swojej wartości.

          > Taki świętojebliwy z niego facet, że czekał na ten rozwód kościelny?

          Takie jest jego stanowisko. Moje jest inne. A Ty w swoim ograniczonym umyśle nie pojmiesz ani jednego ani drugiego.

          > Przecież cywilny mogliście wziąć bez problemu.

          Zupełnie nie widzę ku temu uzasadnienia. Wyjaśnij po jaką cholerę Ty brałaś ślub po raz drugi?
          Bez obrączki czujesz się niekompletna?

          > Trinity, a napisz nam ile ty masz lat, ile trwało twoje pierwsze małżeństwo i j
          > ak długo ciągnęła się sprawa rozwodowa w Sądzie cywilnym twojego fagasa?

          Mam inną propozycję. Najpierw Ty nam się tu zwierz. Z chęcią poczytamy.
          Jako szczęśliwa mężatka na pewno zbierzesz tu rzeszę fanów.

          Ach nie, sorry, przecież świt batman przyznał się, że większość nicków na tym forum należy do niego. Ale na niego możesz liczyć, że pod 10 postaciami przyzna Ci rację i pogada sam ze sobą, twierdząc, że to nie on ma problem z głową.
          • b-atman Re: A jeśli można się spytać 13.03.13, 23:55
            > Ach nie, sorry, przecież świt batman przyznał się, że większość nicków na tym f
            > orum należy do niego. Ale na niego możesz liczyć, że pod 10 postaciami przyzna
            > Ci rację i pogada sam ze sobą, twierdząc, że to nie on ma problem z głową.


            nie naleza, ale nalezalysmile
            dzis jest batman, za miesiac bedzie tadzio a za dwa EUGENIA.
          • hahahaha-hahahaha Re: A jeśli można się spytać 14.03.13, 12:11
            trinity_0308 napisała:

            > Ja nie ożeniłam się z nim, bo mam na tyle pewności siebie, że obrączka na palcu
            > nie jest mi potrzebna, żeby dowieść swojej wartości.

            Tłumoku, ty to jedynie mogłaś wyjść za niego za mąż ( a nie się z nim ożenić) tylko i wyłącznie wtedy, gdyby on zaproponował ci małżeństwo i udał się dobrowolnie wraz z tobą do USC, aby zamówić ślub, a następnie na tym ślubie się pojawił, złożył przysięgę i swój podpis. Jak widać nie miał zamiaru tego uczynić, dlatego żyjesz z nim na kocią łapę. Tak wygodniej jest dla niego, bo z dnia na dzień może od ciebie odejść. Najwidoczniej nie jesteś tą jedyna, z którą chce spędzić resztę życia. Gwarantuje cię, że jak się taka kobieta w jego życiu pojawi, to natychmiast się z nią ożeni. big_grin

            > Takie jest jego stanowisko. Moje jest inne. A Ty w swoim ograniczonym umyśle ni
            > e pojmiesz ani jednego ani drugiego.

            Ograniczony umysł to musisz mieć ty, skoro usługujesz również seksualnie obcemu facetowi, który np. jutro powie "żegnaj Genia, świat się zmienia, byłaś niezła ale właśnie poznałem tą jedyną i się zakochałem", spakuje swoje manatki, odwróci się i wyjdzie, albo twoje i wystawi za drzwi. Zrozum tempa istoto, że jak facet nie chce się ożenić, to znaczy, że nie traktuje cię poważnie i XXI wiek nie ma z tym nic wspólnego.

            . Wyjaśnij po jaką cholerę Ty brałaś ślu
            > b po raz drugi?

            Wzięłam ślub, bo oboje z mężem bardzo tego chcieliśmy, bo mój mąż z miłości i szacunku oświadczył mi się i chciał wspólnie ze mną założyć normalną rodzinę, gdyż nie chciał, abym żyła z nim pod jednym dachem jak Z KOLEGOM. big_grin

            > Bez obrączki czujesz się niekompletna?

            Od jakiegoś czasu tej obrączki nie noszę, mój mąż tak. Zdjęłam przy wykonywaniu pewnej czynności i zwyczajnie zapomniałam założyć i tak sobie leży ta obrączka, ale dziś obiecuję ci, że na 100% założę, żebyś miała problem jak dla ciebie nie do rozwiązania. Dlaczego ja tą obrączkę znów założyłam i noszę? big_grin

            > Mam inną propozycję. Najpierw Ty nam się tu zwierz. Z chęcią poczytamy.
            > Jako szczęśliwa mężatka na pewno zbierzesz tu rzeszę fanów.

            Przypominam, że to ty założyłaś ten zabawny wątek o rozwodzie kościelnym twego lubego ideała i jego przebiegłej psychicznie żony, która znęcała się nad własna rodziną przez co najmniej 20 lat. I teraz nie potrafisz odpowiedzieć na kilka prostych pytań? Nie wykręcaj się kłamczucho.
    • abolesta Re: rozwód kościelny 19.03.13, 09:53
      Witam,
      polecam swój blog, na którym poruszam najważniejsze wątki kościelnego procesu małżeńskiego:
      bolesta.blog.onet.pl/
      Pozdrawiam
      dr Arletta Bolesta
      adwokat kościelny
    • salomon2013 Re: rozwód kościelny 21.03.13, 16:12
      Witamy,
      W razie pytań lub wątpliwości w związku z procesem o stwierdzenie nieważności małżeństwa prosimy o kontakt telefoniczny:
      42 632 41 80;
      531 085 800
      lub mailowy biuro@poradniasalomon.pl
      poradniasalomon.pl

      Z poważaniem Poradnia Rodzinna Salomon
    • arlettabolesta Re: rozwód kościelny 02.03.19, 09:06
      Z uwagi na zamknięcie kolejnej platformy blogów podaję nowy link, pod którym znajduje się mój blog dot. kościelnego procesu o nieważność małżeństwa: rozwody-koscielne.eu
      dr Arletta Bolesta (adwokat kościelny)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka