Dodaj do ulubionych

co myślicie?

18.10.13, 23:45
Sztuką jest zatrzymać faceta na całe życie, a nie zdobyć go na chwilę
Obserwuj wątek
    • agus-ia76 Re: co myślicie? 19.10.13, 11:00
      nie jest to żadna sztuka,napewno na poczatku uczucie ,
      od czego to zależy nie mam pojęcia,ale im dalej tym trudniej o rozstanie bo dzieci,bo dom,bo firma, bo za dużo do starcenia
    • chyba.ze myślimy, że 19.10.13, 13:58
      nerika napisała:

      > Sztuką jest zatrzymać faceta na całe życie,

      "Zatrzymać" można co najwyżej zabłąkanego psa wink a o związek trzeba wzajemnie się starać.
      • nerika Re: myślimy, że 19.10.13, 21:47
        miałam na myśli to, żeby nie szukał innych, a w następstwie odejście
        • kasz0 pomylenie z poplataniem 21.10.13, 21:43
          nerika napisała:

          > miałam na myśli to, żeby nie szukał innych, a w następstwie odejście

          Jak wybralas wartosciowego samca alfa to czemu oczekujesz, ze nie sprawdzi sie w haremie?

          Po jakiego grzyba mialby odchodzic od atrakcyjnej samicy i udanego potomstwa?
          • ogolony_sony Re: pomylenie z poplataniem 28.11.13, 17:19
            bo lubi emocje
            bo chce sie dowartosciowac (a wszyscy mamy jakies kompleksy)
            bo chce zasiac w innej pieknej i powabnej
            bo tak mu sie zachcialo wink
            powodow jest tysiace
            a slonce gorace i rogrzewajace
    • facettt myslimy, ze to zadne novum. 19.10.13, 22:55
      nerika napisała:
      > Sztuką jest zatrzymać faceta na całe życie, a nie zdobyć go na chwilę

      no niby tak...
      (z punktu widzenia kobiety)
      no i co w zwiazku z tym ?
    • pocoo Re: co myślicie? 21.10.13, 19:05
      nerika napisała:

      > Sztuką jest zatrzymać faceta na całe życie,

      Tylko po co?Przerażające.

      a nie zdobyć go na chwilę

      Właśnie to jest fajne.Cudownie jest zakochać się wiedząc,że każda miłość jest pierwsza.
    • kasz0 nie kadz, ze mysle 21.10.13, 21:39
      nerika napisała:

      > Sztuką jest zatrzymać faceta na całe życie, a nie zdobyć go na chwilę

      Podobno w jakims murzynskim plemieniu wartosciowa kandydatka na zone musiala miec juz dziecko. Miala dowod swej plodnosci.

      Faceci sa dosc prosci w obsludze. Czuje sie zaszczycony, ze uwazasz to za SZTUKE. Zwykla sztuka mies jak mawiaja lesbijki.
      • nerika Re: nie kadz, ze mysle 22.10.13, 08:13
        Tak , może faceci są bardziej prości w obsłudze, mniej skomplikowani niż my, ale myślę, że jednak dużo zależy od kobiety czy potraktuje ją na raz, czy na całe życie.
        • pocoo Re: nie kadz, ze mysle 22.10.13, 08:24
          nerika napisała:

          > Tak , może faceci są bardziej prości w obsłudze, mniej skomplikowani niż my, al
          > e myślę, że jednak dużo zależy od kobiety czy potraktuje ją na raz, czy na cał
          > e życie.

          Kto Ci wbił w głowę,że jeden facet musi być na całe życie?Przecież to jest strasznie nudne.
          Jeżeli znajdziesz takiego,to po pewnym czasie ta "prosta konstrukcja"(szczególnie penisa) da o sobie znać.Z innymi kobietami zaczne erotycznie fantazjować ,a potem przy najbliższej nadarzającej się okazji wprowadzi to w czyn.Nie wierzysz?
          • nerika Re: nie kadz, ze mysle 22.10.13, 18:01
            Facet nie musi być na całe życie, ale może, jeśli jest tego wartsmile a fantazjować może, byle nie wprowadzał w czyn - ja ufam,ale kontroluję i sprawdzam całe życiesmile
            • pocoo Re: nie kadz, ze mysle 23.10.13, 09:01
              nerika napisała:

              > Facet nie musi być na całe życie, ale może, jeśli jest tego wartsmile a fantazjowa
              > ć może, byle nie wprowadzał w czyn - ja ufam,ale kontroluję i sprawdzam całe ży
              > ciesmile
              No...mnie na to nie stać.Szczyt luksusu.
              Widzę,że dla Ciebie kontakt fizyczny z tą trzecią jest zdradą.Dla mnie nie.Dla mnie zdradą jest miłość.Jezeli facet zakocha się w innej to znaczy jedno,że nie kocha mnie.Jeżeli mnie nie kocha ,to po co mi taki mebel?Antyk?Na pewno nie jest tak cennym antykiem abym chciała go zatrzymać i patrzeć na niego.To jest zdrada.A co?Uprawia z Tobą seks i myśli o niej.To nie jest zdrada?
              Czy to,że facet pozwolił sobie w tajemnicy na przygodny krótki numerek ma zrujnowac moje życie?Jeżeli mi o tym powie to jest palantem i wtedy dostaje ode mnie kopa.
              Nie masz przed facetem tajemnic?Jezeli nie,to nie zazdroszczę Ci bidulko.
              • nerika Re: nie kadz, ze mysle 23.10.13, 19:17
                nie jestem bidulka, bo czuję się spełniona jako kobieta, więc nie masz powodu mi współczuć, to niepotrzebnesmile myślę, że mój facet uprawiając ze mną seks nie myśli o żadnej(sądzę po tym co ze mną "wyprawia w łóżku"smile a jeśliby okazało się, że miał romans lub przygodny numerek (jak nazywasz) pożegnałabym się z nim, pomimo moich tajemnic i grzeszkówsmile
                • pocoo Re: nie kadz, ze mysle 23.10.13, 20:20
                  nerika napisała:

                  > nie jestem bidulka,

                  Przesadziłam,przepraszam.

                  > myślę, że mój facet uprawiając ze mną seks nie m
                  > yśli o żadnej(sądzę po tym co ze mną "wyprawia w łóżku"smile

                  No nie wiem.Nie byłabym taka pewna jak Ty.

                  > a jeśliby okazało się
                  > , że miał romans lub przygodny numerek (jak nazywasz) pożegnałabym się z nim, p
                  > omimo moich tajemnic i grzeszkówsmile
                  Chyba,że się o tym nie dowiesz,czego Tobie i Twojemu facetowi gorąco życzę.
                  • nerika Re: nie kadz, ze mysle 23.10.13, 20:22
                    dzięki
    • ogolony_sony Re: co myślicie? 28.11.13, 17:17
      no zeczywiscie
      naciagnac go na bachora i juz go mamy w garsci
      z obawy przed utrata dzieciaka bedzie owszem chodzil na boki
      ale na wigilie wroci do zonki
      • nerika Re: co myślicie? 28.11.13, 18:17
        ogolony_sony napisał:

        > no zeczywiscie
        > naciagnac go na bachora i juz go mamy w garsci
        > z obawy przed utrata dzieciaka bedzie owszem chodzil na boki
        > ale na wigilie wroci do zonki
        Bzdury opowiadasz
        • wiotka_jak_trzcina Re: co myślicie? 28.11.13, 20:41
          Zatrzymać faceta na całe życie jest sztuką????? Do mnie taka "poezja" nie przemawia. Jak niby można zatrzymać przy sobie dorosłego człowieka zdolnego do dokonywania wyborów? I co to ma wspólnego ze sztuką? Ludzie dopóty są razem, dopóki tego chcą a jak już nie chcą to nie ma sposobu, żeby ktoś kogoś zatrzymał. Pewna znana mi dobrze osoba tak mawiała do mnie kiedy byłam bardzo młoda, że faceta trzeba umieć przy sobie zatrzymać a ja już wtedy zastanawiałam się co to za bełkot, bo facet to nie pies ani inne zwierzę tylko odrębny człowiek myślący i mający zawsze wybór. Niestety ta osoba nigdy mi nie wyjaśniła na czym wedle niej polega owa tajemnicza sztuka zatrzymania faceta. Może odprawiała jakieś czary na kotłem wrzących ziółek? hmm...chętnie bym się dowiedziała o co chodzi.
          • wiotka_jak_trzcina Re: co myślicie? 28.11.13, 20:49
            Dodam, że szczęśliwie od kilkunastu lat żyję z tym samym mężem i nigdy nie czyniłam nic w kierunku zatrzymywania go na całe życie i nie wiem czy będziemy razem całe życie, bo nikt tego nie wie tak na prawdę a kiedy wychodzimy za mąż w to właśnie wierzymy i tego chcemy a życie i tak weryfikuje nasze pobożne życzenia.
            • nerika Re: co myślicie? 29.11.13, 07:11
              wiotka_jak_trzcina napisał(a):

              > Dodam, że szczęśliwie od kilkunastu lat żyję z tym samym mężem i nigdy nie czyn
              > iłam nic w kierunku zatrzymywania go na całe życie i nie wiem czy będziemy raze
              > m całe życie, bo nikt tego nie wie tak na prawdę a kiedy wychodzimy za mąż w to
              > właśnie wierzymy i tego chcemy a życie i tak weryfikuje nasze pobożne życzenia
              Pisząc "zatrzymanie" mam na myśli przede wszystkim męża, który jest z kobietą całe życie i nie zdradza.
              • ogolony_sony Re: co myślicie? 29.11.13, 08:40
                być z kobietą całe życie i nie zdradzić?
                niewyobrazalne chyba tylko dlatego, że nic by mu sie nie udawało
                i nie miał by pieniedzy na płatne uslugi
                nie ma faceta, ktory nie pragnie innych kobiet
                kwestia tego czy moze zrealizować swoje zachcianki

                przez cale zycie to nie zdradzi chyba tylko taki w śpiączce
                • agus-ia76 Re: co myślicie? 29.11.13, 10:04
                  jeszcze są panowie którzy pragną, mają kase ale umieją sie powstrzymać smile
                  • wiotka_jak_trzcina Re: co myślicie? 29.11.13, 10:17
                    No to zatrzymać czy "zatrzymać"? Na prawdę uważasz nerika , że to zależy tylko od kobiety? Bo ja uważam, że nikt nikogo nie zatrzymuje tylko albo oboje chcą być razem albo nie. Jeśli nie chcą to wtedy albo żyją w jednym domu obok siebie i każdy ma swoje życie albo się rozchodzą. Ty jesteś mężatką czy kochanką czy kobietą w wolnym związku? I jaki masz staż? Bo to jaki się ma status w związku i jego długość też wpływa mocno na poglądy dotyczące zdrady, "zatrzymywania itp.
                    • nerika Re: co myślicie? 02.12.13, 16:12
                      Jesteśmy 30 lat po ślubie.
                  • panzerviii Re: co myślicie? 02.12.13, 13:11
                    o chwalisz pewnie swojego męża smile
                    szczęściara smile

          • sbdlikeyou Re: co myślicie? 02.12.13, 13:50
            Nie mozna zatrzymać?owszem,mozna...zona faceta,z którym sie spotykam doskonale wie jak to zrobic. Jest chora,ale nie jest to zbyt uciążliwa choroba. Jednak bardzo przydatna...tłumaczyła mi kiedys,ze warto mieć jakas dolegliwość,bo jeżeli chce sie postawić na swoim to wystarczy sie zle poczuć,a on od razu staje sie opiekuńczy i ma poczucie winy,ze to przez niego...poza tym uświadomiła mu,ze jesli chciałby ja zostawić wywiezie dzieci na drugi koniec swiata do rodziny i bedzie je widywał raz do roku jak dobrze pójdzie...poza tym ciagle mu wypomina ze dla niego poświęciła wszystko,i jej wszelkie frustracje to jego wina. Dlatego on czuje sie w obowiązku z nia byc,dla dzieci,dlatego ze bez niego sobie nie poradzi,a przeciez w końcu kiedys zdecydował sie byc za nia odpowiedzialny...w gruncie rzeczy on jej nie kocha,jest poprostu przyzwyczajony i w sumie mj wygodnie tak...nie ma ochoty organizować sobie zadnych kłopotów...bo i po co...mi ciezko zrozumieć jak mozna żyć w takim zwiazku...ale widocznie mozna
            • nerika Re: co myślicie? 02.12.13, 16:15
              I ja niczego nie udaję, jestem taka, jaka jestem, może tylko zbyt wymagająca w każdej dziedzinie życia, ale przy tym bardo kieruję się emocjami, uczuciami. Nie sadzę, ze mój mąż byłby ze mną, gdyby była inna kobieta smile
            • wiotka_jak_trzcina Re: co myślicie? 02.12.13, 17:15
              Ona go nie zatrzymuje, ona nim manipuluje ale on się daje manipulować. Albo wciska Tobie kity, które łykasz jak ciepłe bułki i po prostu chce być ze swoją żoną i dziećmi. Zresztą powiedział Ci to, prawda? Więc to nie ona-ta żona jędza i psychopatka go tam trzyma, tylko on po prostu chce tam być. Wokół jest tyle rozwodów i rozbitych rodzin, że łatwo wyciągnąć wniosek- jak ktoś nie chce z kimś być to nie jest i odchodzi. Akurat Ci faceci, którzy mają i rodziny i kochanki niekoniecznie należą do tych, którzy nie chcą być ze swoją żoną. Oni chcą mieć podwójne życie, bo to jest fajna sprawa. I wygodna dla nich. Za to Ci ,którzy chcą się rozwieść najpierw to robią a dopiero potem układają sobie życie na nowo z kimś innym.
              • sbdlikeyou Re: co myślicie? 02.12.13, 20:50
                To prawda,akurat mi sie trafił kawał sukinsyna i ja to doskonale wiem smile to ze ona jest psychopata i nim manipuluje on nie musi mi mowić,znam ja i to wiem. Ale to,ze jemu jest tak wygodnie tez wiem. Z tym,ze on co innego mówi a co innego robi. Myli sie w zeznaniach zupełnie. Twierdzi,ze chce żonę ,ze seks tylko itd itp...a jak sie tylko spotykamy zmienia sie o 180 stopni...jest kochany,opiekuńczy...czuły,planuje jakies wyjścia wspólne,całuje mnie w czoło i głaskanie włosach dopóki nie zasnę...martwi sie gdy jestem przeziebiona,okrywa mnie żebym nie zamarzła...on chyba sam sie pogubił i nie wie czego chce...
                • wiotka_jak_trzcina Re: co myślicie? 02.12.13, 23:12
                  Ja myślę, że on dokładnie wie czego nie chce. Nie chce wcale rezygnować z domu, rodziny, żony, kapci, obiadków, wspólnych znajomych, teściów i całej tej otoczki małżeńsko-rodzinnej a z drugiej strony nie chce rezygnować z Ciebie, bo jesteś dla niego jak powiew świeżości, seks z Tobą jest zapewne bardziej ekscytujący niż z żoną po iluśtam latach, poza tym fajnie jest mieć kobietę która jest zabujana i podziwia itepe. Czy on jest skur..nem? Niekoniecznie. Może jest tylko słabym człowiekiem, który nie potrafi się oprzeć pokusie spróbowania czegoś innego niż codzienność. I niewątpliwie jest mu z tym też pod górkę, bo dwa życia to nie taka bajka jak się wydaje. Tak czy inaczej nie warto liczyć na życie u jego boku. Jeśli zależy Ci na wspólnym życiu we wspólnym domu z kimś to poszukaj kogoś wolnego. A jak masz to w d.pie to się z gościem bujaj przez następnych kilka lat, szarp się, denerwuj, lej łzy i bądź na wiecznej huśtawce od euforii po depresję.
                  • sbdlikeyou Re: co myślicie? 02.12.13, 23:56
                    Na pewno nie jestem typem człowieka masochisty,także juz przestaje sie szarpać. W ciagu ostatnich dwóch tygodni
                    • sbdlikeyou Re: co myślicie? 02.12.13, 23:58
                      W ciagu ostatnich dwóch tygodni odchodziłam od niego przynajmniej osiem razy...także ja mam dosyć,tylko jeszcze musze sie nauczyc radzić z jego mamlaniem jak to on nie chce mnie krzywdzić i jak to sobie beze mnie nie porazi...bo poki co to mnie łamie...ale juz powoli tez zaczynam sobie z tym radzic.
                    • wiotka_jak_trzcina Re: co myślicie? 03.12.13, 00:00
                      A tak z ciekawości to w jakim wieku jesteście i jaki on ma staż małżeński?
                      • sbdlikeyou Re: co myślicie? 03.12.13, 00:14
                        Jest ode mnie starszy o 11 lat...a staż małżeński 3 lata...z tym,ze swoją żonę zna juz 15...byli ze sobą do tej pory z przerwami od 15 lat a jak zaszła w ciąże wzięli ślub.
                        • wiotka_jak_trzcina Re: co myślicie? 03.12.13, 12:37
                          No to pomyśl chłodno- byli ze sobą przez 15 lat przed ślubem kiedy nic ich nie wiązało, żaden papier, wspólny majątek, dziecko. To oznacza, że kiedy było bardzo łatwo się rozejść oni się nie rozeszli czyli chcieli być ze sobą i ona i on. Do zajścia w ciążę potrzeba tez dwojga a do ślubu zapewne Twój znajomy nie szedł z lufą przy skroni. Wniosek z tego taki, że on chciał i chce być ze swoją żoną i dzieckiem a Ty jesteś jako dopalacz dla niego. W związku z takim stażem na prawdę pojawia się i monotonia i rutyna a jak jeszcze jest małe dziecko to na prawdę czasem ma się ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie od obowiązków, uwiązania itd. I wtedy każda miła odmiana mile widziana. Chodzi o takie miłe chwile zapomnienia i przywołania czegoś co już minęło, młodości, beztroski, wolności i odrobiny szaleństwa. I w takiej sytuacji kochanka/kochanek jest doskonałym lekarstwem.
                          • sbdlikeyou Re: co myślicie? 03.12.13, 13:16
                            Wiem wiem...ja to wszystko wiem...ale tak cholernie ciezko sobie uświadomić,ze jest sie tylko jakimś dodatkiem,jedna z opcji dla kogoś,na kim Ci zalezy...
                            • wiotka_jak_trzcina Re: co myślicie? 03.12.13, 13:38
                              Uświadomić sobie jest bardzo łatwo, bo piszesz że to wszystko wiesz. Trudno się z tym pogodzić, jesli na gościu Ci zależy. A teraz skoro już wiesz jak jest, czego on przed Tobą nie ukrywa i nie pasuje Ci to to olej go. Tracisz na niego czas, który mogłabys przeznaczyć na poznawanie nowych ludzi i może kogoś wolnego. A tak na marginesie, to żenujące że on Ci opowiada o swoim małżeństwie o seksie z żoną i o ich relacjach. Ktoś zauważył, że małżeństwo powinno być tematem tabu i ja się pod tym podpisuję obiema łapkami. Wywlekanie przed kochanką intymnych spraw małżeńskich jest po prostu nieeleganckie i tak robią ludzie bez cienia klasy. Ciekawe co też on opowiada w domu o Tobie? Jego żona o Was wie w ogóle?
                              • sbdlikeyou Re: co myślicie? 03.12.13, 14:30
                                Cos podejrzewala...czy podejrzewa...prostaczka grzebie nałogowo w nieswoich telefonach wiec kiedys cos tam przeczytała...ale oczywiście spryciarz wszystko pięknie wytłumaczył smile wiem ze zrzucił na mnie cała winę,bo sie placze gdy go o to pytam,ale zapewnia,ze nie mógłby oczernić kogoś na kim mu zalezy...nie ufam mu pod tym względem zupełnie...ofiarę z siebie robi tchórz...dlatego chce sie z tego wyplątać...nie chce robić nic na sile i za wszelka cenę...ale nie sądziłam,ze to bedzie az tak trudne...jestem przy nim bezsilna,a to dla mnie nowość...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka