26.04.14, 12:31
Dla tych, co może mnie troszkę pamiętają sprzed 3 lat to pragnę powiedzieć, że moja bajka zakończyła się szczęśliwie.
Oczywiście nie ma reguły, ale tu zazwyczaj prowadzone były słowne przepychanki między żonami i kochankami, podczas których stygmatyzowano, że żony to zapewne "zdradzane żony" a kochanki to "naiwne kochanki"... Splot zdarzeń, że ja i on-poznani na szkoleniu, na drugim końcu Polski, nie wiedzieliśmy nawet, że jesteśmy z tego samego miasta...Potem bardzo trudny czas-eksplozja uczuć, mój rozwód, kłopoty finansowe, jego rozwód, wyprowadzka, mieszkanie kątem gdzie popadnie, dyżury, przychodnie, poradnie, moje egzaminy specjalizacyjne. By wreszcie po 3 latach powiedzieć, że udało się.
To on był zawsze wtedy, gdy było mi ciężko i trzeba było kopnąć mnie w tyłek. To ja stałam przy nim, kiedy nie miał już sił. Miłość przetrwa każdą niepogodę.
W ten piękny wiosenny dzień chciałam Wam tylko powiedzieć, że jak się bardzo chce i jeśli to jest prawdziwa miłość to człowiek wszystko przetrwa. Dla samego sexu, podekscytowania i chemii to pewnie nie byłoby warte tylu wyrzeczeń. Ale gdy w tym wszystkim poza miłością są wspólne pasje, zrozumienie i totalna akceptacja to zawsze trzeba ryzykować!!!
Trzymajcie się wiosennie
LadyMama
Obserwuj wątek
    • obrotowy Re: HAPPY END 26.04.14, 15:06
      Idealy sie zdarzaja...
      chociaz nieczesto...

      gratulujemy smile
    • pieknanieznajoma00 Re: HAPPY END 28.04.14, 12:33
      gratuluję...wszystkiego dobrego smile
    • ta Re: HAPPY END 29.04.14, 00:46
      ladymama2828 napisała:

      > Dla tych, co może mnie troszkę pamiętają sprzed 3 lat to pragnę powiedzieć, że
      > moja bajka zakończyła się szczęśliwie.

      Na razie "happy" dla ciebie, "end" dla żony oraz POCZĄTEK twojej bajki smile
      Napisz za 3 lata czy dalej happy, czy i tobie "end". Zajrzę.
      • ladymama2828 :) 29.04.14, 16:32
        Właśnie taka postawa na tym forum jest najbardziej wkurzająca-dlatego bywałam tu raczej z rzadka...Bo jakby mnie wykorzystał i zostawił to też byłoby źle-"a masz głupia babo za swoje", "a czego się spodziewałaś?" itp. Taki nasz narodowy standarcik-jak jest komuś źle to go żałujemy a jak komuś dobrze to zazdrościmysmile
        Generalnie nikt z nas nie wie co szykuje dla nas los. mam nadzieję, że Ty też jesteś równie szczęśliwa jak ja. Nie zamierzam tutaj wracać.
        Życzę powodzenia wszystkim zakochanym, mam nadzieję, że każda z was-moje drogie kochanki-znajdzie wreszcie TO CZEGO SZUKA.
        • ta Re: :) 30.04.14, 23:21
          Ależ co cię tak "wkurzyło" ? Przeczytaj dokładnie, co napisałam. Prawdę. Skończył się pewien etap życia z panem pierwszej żonie, a zaczął się tobie i obecnie jesteś szczęśliwa. Czy twój związek będzie trwały, czas pokaże. Co w tym opisie stanu jest wkurzającego?
          Zakończenie: "a teraz żyli długo i szczęśliwie" to w bajkach. Ty chyba z bajek wyrosłaś.

          Sądzisz, że ci zazdroszczę ? Czego niby, tej szarpaniny, którą zafundowaliście swoim rodzinom i sobie, czy twojego strachu o przyszłość nowego związku ? Satysfakcja, jaką czerpiesz ze swojej obecnej sytuacji mnie by akurat nie rajcowała smile

    • chyba.ze Teraz twój konkubent 02.05.14, 00:15
      ... będzie miał okazję (jak twierdzi zdecydowana większość panów w tej sytuacji) się przekonać, że:

      Dopiero przy tej drugiej widać, że ta pierwsza wcale nie była taka zła wink
      • ladymama2828 Re: Teraz twój konkubent 10.05.14, 21:34
        już mążsmile
        • alchemiia Re: Teraz twój konkubent 16.05.14, 10:38
          Jesteś wielka i odważna.

          Weszłam na Twój wątek "dotknąć nieba", bo wiem co czułaś jak to pisałaś. Żałuję, że nie trafiłam tu wczesniej, teraz jest już za późno niestety.

          Mnie na to nie było stać. Dotknełam nieba, a potem z braku wiary, błędnych przekonań, zasad i wartości dpuściłam, a mogło być tak pięknie...

          Nikt nie ma prawa osądzać innych.
          Każdy ma prawo przeżyć swoje życie tak jak chce, żeby kiedyś móc powiedzieć, że nie żałuje niczego.

        • zalosny.jestes Brawo! Osiągnęłaś największy możliwy dla kobiety 16.05.14, 11:06
          sukces - wyszłaś za mąż! Gratuluję!

          PS: Co dalej? big_grin
    • zalosny.jestes Teraz zobaczymy tę euforie jak emocje 16.05.14, 11:05
      związane z walką o misia i misię opadną wink
    • ja_panikara Re: HAPPY END 17.05.14, 22:00
      Kochana, po trzech latach to jeszcze euforia. Pogadamy po 13...20, 30sad
    • cytrynamalina Re: HAPPY END 18.05.14, 18:18
      Czasami się udaje ale u was dopiero wspolne zycie sie udaje. Jednak mimo wszystko statystyki sa nieublagalne, jak juz raz porzucil swoja zone, jak raz zlamal obietnice jednej nie bedzie mial oporow z kolejna. Chyba, ze byl mlody i nierozsadny wchodzac w zwiazek malzenski i nie byl w pelni swiadomy co obiecuje. Jednak mysle, ze jestem mlodsza od niego kiedy zenil sie po raz pierwszy, a rozsadniejsza. Jak mozna brac slub nie z milosci? a wam naprawde wspolczuje jak obydwoje jestescie lekarzami to tym bardziej, wspolne mijanie sie na dyzurach, brak czasu. To nie sprzyja zwiazkowi. Wiem cos o ty bo jestem z rodziny lekarskiej, a dokladnie rodzice i tylko na szczescie jedno z nich nie praktykuje. Życzę wszystkiego dobrego ale prawdziwe życie dopiero się zaczyna. Oby wam sie udalo i byl prawdziwy happy end.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka