Dodaj do ulubionych

Minęło 10 lat...

25.08.18, 21:58
...od kiedy administrowała tym forum Daria. Wówczas kochanka, broniąca tego stanu rzeczy, że tak powiem, piersią własną. Widząca w stanie tym swoją świetlaną przyszłość z Misiem. Opiekunka i muza tułających się tutaj kochanek.

Gdzie jesteś, Dario? Jak teraz, z perspektywy lat oceniasz swoje wybory? W jakim punkcie życia jesteś? Co straciłaś bezpowrotnie, co szczęśliwie zyskałaś?
A może, o ironio losu, jesteś żoną, która nie chciałaby być zdradzana?
A może już się to stało?

Nie uważasz, że mogłabyś mieć coś do powiedzenia po tym, jak mieszałaś w głowach zabłąkanym kobietom i dopieszczając je tutaj, utrzymywałaś w przekonaniu, że bycie kochanką jest całkiem fajne i rokujące?

Możesz odpokutować, pisząc po latach prawdę. A ta prawda jest jedna i ty już ją znasz...

Obserwuj wątek
    • donmarek Re: Minęło 10 lat... 26.08.18, 10:21
      >A ta prawda jest jedna i ty już ją znasz..
      A jaka jest owa "prawda"? Tłamszona, poniewierana, ale "wierna temu, kogo bóg z nią związał'. Taka jest też ta "prawda"?!
      • ta Re: Minęło 10 lat... 26.08.18, 12:10
        Poniewierasz, to ty swoją żoną i swoimi kochankami, czego dajesz tutaj dowody od lat i, podobnie jak Daria wówczas, jesteś piewcą kłamstwa, oszustwa i pogardy w imię utrzymywania złapanych w pułapkę kobiet w przeświadczeniu, że czynią słusznie. Tumanisz i ogłupiasz kobiety tutaj od lat, relatywizując zwykłą podłość.

        Poza tym, nie ciebie pytam, nie od ciebie oczekuję odpowiedzi ponieważ nie szanuję twojego zdania i jesteś ostatnią osobą tutaj, której opinia ma dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Ty sobie bajaj swoje na wpół zmyślone, na wpół wyśnione opowieści w innych wątkach.

        Zwróciłam się do Darii, jeśli zechce, odpowie, mam nadzieję, że szczerze.
    • sizaike Re: Minęło 10 lat... 27.08.18, 01:48
      Uuuu, widzę, że mam niezłe zaległości mimo, że podczytuję to forum od ok. 2 lat, to jakoś nie kojarzę żadnej Darii surprised
      • ta Re: Minęło 10 lat... 27.08.18, 12:06
        sizaike napisała:

        > Uuuu, widzę, że mam niezłe zaległości mimo, że podczytuję to forum od ok. 2 lat
        > , to jakoś nie kojarzę żadnej Darii surprised

        Proszę czytać ze zrozumieniem smile Daria była administratorem tego forum 10 lat temu! Nie możesz zatem jej znać, więc i pamiętać, jeśli czytasz to forum od dwóch lat i nie sięgałaś do archiwów smile

        Pamięta ją obecna administratorka, której Daria przekazała pałeczkę. Może ma z nią kontakt i zachęci do wypowiedzi?
        • agus-ia76 Re: Minęło 10 lat... 27.08.18, 20:23
          Myślę że nie była zainteresowana tym forum przez bardzo długi czas. A ja mając do niego sentyment nie mogłam patrzeć na spam który się tu wyprawia. Do Darii dobijałam się przez baaaardzo długi stąd twierdzę, że wcale tu nie zagląda. Nie mam z nią kontaktu. A forum opiekuję się już jakieś 5lat.
          • ta Re: Minęło 10 lat... 27.08.18, 23:29
            Dziękuję agus-ia76, że się odezwałaś.

            Sa zapewne powody, dla których Daria tak odcięła się od forum, które dopieszczała bardzo długo i było kawałkiem jej życia. Mogę się tylko domyślać. Niemniej bardzo mnie interesuje, czy moja teoria, że nie wraca tu, bo życie boleśnie zweryfikowało jej poglądy jest uprawniona. Jeśli tak jest, powinna tu wrócić i naprawić, co złego siała. Mogła uratować wiele kobiet od upokorzeń i cierpień, a nie wspierać ich beznadziejne wybory, nie dawać im bezpłodnych nadziei. Powinna teraz tutaj być i w pokorze opowiedzieć prawdę.
            Dario, jeśli kiedykolwiek tutaj zajrzysz, zrób to proszę.

            Mimo tego, że nie podzielałyśmy poglądów, przeciwnie- diametralnie różniłyśmy się stanowiskami, Daria odchodząc zaproponowała mi funkcję moderatora, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Szanowała więc moje kompletnie przeciwne do swojego zdanie i miała do mnie zaufanie. Odmówiłam, niemniej pamiętam ten gest. To daje mi nadzieję, że, gdy tu zajrzy i przeczyta, rozważy moją prośbę.

            Niestety, nie zachowałam adresu mailowego Darii i nie mogę skontaktować się z nią osobiście.
            • agus-ia76 Re: Minęło 10 lat... 28.08.18, 11:10
              Zdaje się że darianowak@gazeta.pl.Nie wiem jak wyglądały wasze dyskusje a nie bardzo mi się chce kopać. Jednak moje zdanie jest takie że żadna skrajność nie jest słuszna. Życie nie jest czarno białe. I zdarzają się sytuacje, że ludzie wybrali źle i dopiero ten drugi, kolejny wybór okazuje się odnalezieniem swojej drugiej połówki. Jeszcze inne pary doskonale funkcjonują na poziomie domu, dzieci, finansów jednak w seksie im nie idzie i czasem za cichym wspólnym przyzwoleniem realizują się z kimś innym. Prawdą jest również to, że my kobiety angażujemy się bardziej i częściej. Mężczyźni o wiele szybciej otrząsają się z romansowych zawirowań. Kiedy nam zaczyna się włączać syndrom wicia gniazda u nich włącza się kontrolka i prędko wracają w stare pielesze. Bo tak jest bezpieczniej, wygodniej, taniej. Nie mniej jednak zdarza się ten jeden na tysiąc, który przewraca cały swój świat do góry nogami i zaczyna wszystko od zera i są razem szczęśliwi na zawsze.
              • ta Re: Minęło 10 lat... 28.08.18, 19:50
                Krótko. Nie wiem, czy nazywanie oszustwa i kłamstwa oszustwem i kłamstwem jest "skrajnością". Tu nie ustąpię i mogę uchodzić z przyjemnością za osobę "skrajną" .
                Nie mam NIC przeciw układaniu sobie życia wg naszych potrzeb i upodobań. Nie mam NIC do wchodzenia w kolejne związki.
                Mam poważne i nieustępliwe zastrzeżenia do czynienia tego w kłamstwie i oszustwie, a tym jest wchodzenie w relacje intymne z innymi osobami będąc w związku i oszukując partnera oraz równocześnie kochankę/kochanka.
                I nie ma dla mnie znaczenia, czy jest to związek sakramentalny, cywilny, czy konkubinat lub narzeczeństwo.
                Kłamstwo jest kłamstwem, oszustwo jest oszustwem, tego się nie negocjuje.

                Dzięki za adres Darii, spróbuję się z nią skontaktować.
                • agus-ia76 Re: Minęło 10 lat... 28.08.18, 20:54
                  Oczywiście masz swoją rację. Mój były kochanek powiedział mi tak :chcesz nowego męża? Zostaw starego. Jednak kiedy oznajmiłam, że właśnie chcę to zrobić, to prędko zaczął znikać.
                  • agus-ia76 Re: Minęło 10 lat... 28.08.18, 20:57
                    I jeszcze jedno :tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono. Jesteś na 100% pewna, że gdyby uderzył do ciebie ten wymarzony książę z twoich snów, z tymi wszystkimi pięknymi słowami o których śniłaś, z cudowną czułością, ze 100% czasem dla ciebie, do tego później się okazuje z najlepszym seksem jaki miałaś w życiu, dokładnie takim jakiego potrzebujesz. Jesteś pewna, że byś nie pękła? Nigdy?
                    • agus-ia76 Re: Minęło 10 lat... 28.08.18, 21:04
                      A jeszcze mi przyszło do głowy... A do tej całej sytuacji dołożyć samotność w tłumie własnym domu, brak uwagi, brak wspólnych tematów, brak ciepła i kiepski sex. Stąd się biorą te wszystkie cholerne romanse. Oczywiście, że każda by chciała mieć to wszystko na codzień, móc trafić w 10 na swoją drugą połowę pomarańczy za pierwszym razem, jednak to się chyba zdarza bardzo rzadko. Bynajmniej w moim otoczeniu.
                      • donmarek Re: Minęło 10 lat... 29.08.18, 07:55
                        >A do tej całej sytuacji dołożyć samotność w tłumie własnym domu, brak uwagi, brak wspólnych tematów, brak ciepła i kiepski sex.
                        I tutaj dotarłaś do sedna. Co prawda, nie jestem kobietą i nie znam aż tak kobiecej natury. Mówię o sobie i po trosze o mężczyznach. Niby podobno "każdy" facet bzyka wszystko co na drzewo nie ucieka. Nie jest to prawdą. Przynajmniej w moim przypadku. I na pewno nie tylko. Żeby "zainteresować się" kobietą, musi ona mieć w sobie to "coś". Z każdą rozmawiam, żartuję, nawet z podtekstami erotycznymi, ale nie przy każdej coś odczuwam to "w rozporku". Do tego potrzebny jest jakiś bodziec. Powiem tak, miałem kiedyś sytuację, że pewna pani coś do mnie "czuła". I niemal "na siłę" chciał zaciągnąć mnie do łóżka. Zdarzyło się nawet tak, że potrafiła mnie "głaskać" pod stołem po kroczu. Ale nic z tego nie wyszło. Po prostu nic nie czułem. A rozmawiało się całkiem miło. Więc aby coś się "urodziło", muszą być jakieś powody. Musi być jakiś bodziec, żeby się na to zdecydować. To, nawet w przypadku mężczyzny, nie jest bułką z masłem!
                    • katalonja Re: Minęło 10 lat... 28.08.18, 23:07
                      Ja odpowiem za nią. Pękłaby z pewnością. Tylko jeszcze o ty nie wie.
                      • ta Re: Minęło 10 lat... 29.08.18, 18:07
                        katalonja napisała:

                        > Ja odpowiem za nią. Pękłaby z pewnością. Tylko jeszcze o ty nie wie.

                        Nie wypowiadaj się za mnie, uprzejmie proszę. Są jeszcze na świecie ludzie inni od ciebie smile

                        Ja mówię o krowie, wy o sowie smile

                        Ja mówię o KŁAMSTWIE I OSZUSTWACH, które ludzie uprawiają budując relacje na boku i o zgodzie kochanków na taką sytuację. O życiu podwójnym, o złamanym kręgosłupie.

                        Wy mówicie o możliwym zainteresowaniu innym człowiekiem i zajmujecie się usprawiedliwianiem oszustw.

                        Tak, możliwa jest namiętność, nawet miłość do drugiego człowieka, tak, możliwe jest zauroczenie, szaleństwo zmysłów, poczucie znalezienia drugiej połówki. To się może zdarzyć każdemu i wszędzie, także tym w związkach. Tyle, że część ludzi ulega pokusom BEZ rozwiązania relacji, w których są i wchodzą w obrzydliwe matactwa, a znaczna mniejszośc jest UCZCIWA wobec swojego partnera i informuje go o konieczności opuszczenia obecnego związku. Owszem jest ryzyko, że szał namietności minie, owszem, można źle trafić, owszem można duzo stracić, ale jest UCZCIWOŚĆ, podniesione czoło, szacunek do siebie, do partnera i do tego trzeciego/trzeciej, który/a wzbudziła nowe uczucia.

                        Dobrze wiecie o czym piszę, tylko nie chcecie dotknąć tematu oszustw i kłamstw w których żyjecie.

                        Nie będę się wypowiadała więcej na ten oczywisty temat, nie po to tu przyszłam. Mam nadzieję skłonić Darię, by wam o tym opowiedziała osobiście. Co po latach z jej życiem zrobiło kłamstwo.
                        • agus-ia76 Re: Minęło 10 lat... 29.08.18, 19:39
                          Chyba jednak jesteś trochę monotematyczna i nie doczytałaś do końca moich słów, bo ja jednak byłam uczciwa w jakimś sensie i postawiłam wszystko na jedną kartę a mój kochany mnie w tym momencie pożegnał. I nigdzie nie popieram tych związków bo to co na początku jest euforią na koniec staje się emocjonalnym szambem dla kobiety i ciężko się z tego podnieść i znów uwierzyć w swoje ego.
                          • ta Re: Minęło 10 lat... 24.10.18, 00:59
                            agus-ia76 napisała:

                            > [...] to co na początku jest euforią na koniec staje się emocjonalnym szambem
                            > dla kobiety i ciężko się z tego podnieść i znów uwierzyć w swoje ego.

                            Wlep to jako motto tego forum. Tyle i aż tyle możesz zrobić dla innych kobiet, a potem zostaw to forum i poukładaj sobie życie bez kłamstwa. Powodzenia.
                        • donmarek Re: Minęło 10 lat... 30.08.18, 10:18
                          >Ja mówię o KŁAMSTWIE I OSZUSTWACH, które ludzie uprawiają budując relacje na boku ...
                          Czyli jak mawia klasyk, białe jest białe, a czarne czarnym. A gdzie wszystkie ich odcienie, wszystkie kombinacje pomiędzy tymi kolorami? A jest ich na pewno więcej niż tylko te dwa! Czy rację bytu ma tylko monogamia? W końcu są i inne religie, gdzie dozwolone jest wielożeństwo. Gdzie coś na kształt naszego małżeństwo jest tylko zjawiskiem czasowym. Nie ma możliwości wyliczyć wszystkich, a tym samym usankcjonować, zjawisk jakie potrafi stworzyć nam nasza natura. Bo jesteśmy, czy tego chcemy, czy nie, tylko jedną malutką jej cząstką! Fakt, coś, gdzieś, komuś przysięgamy! Jest to BEZSPORNY fakt! Ale jaką mamy wiedzę, jakie doświadczenie w wieki 20 i kilka lat? Życie mamy tylko jedno. Warunkiem, który i ja(!) uważam za podstawowy, to nie czynić krzywdy bliźniemu. Wiem, że dużo, nawet bardzo dużo tutaj stracę tym stwierdzeniem, może i jestem łobuzem, ale ... czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
                          • agus-ia76 Re: Minęło 10 lat... 30.08.18, 14:47
                            Też jestem zdania że życie nie jest czarno białe i tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono.
                            • katalonja Re: Minęło 10 lat... 30.08.18, 21:06
                              Podpisuję się pod tym obiema rękami i dodam jeszcze: nigdy nie mów nigdy. Kto wie, jaki scenariusz szykuje się dla nas za rogiem. Dawno już temu przekonałam się, że nie na wszystko mamy wpływ i że są siły na niebie i ziemi, które w pewien sposób nami sterują. Czasem nie mam siły i ochoty z tym walczyć.
                            • 3-mamuska Re: Minęło 10 lat... 06.09.18, 14:27
                              agus-ia76 napisała:

                              > Też jestem zdania że życie nie jest czarno białe i tyle wiemy o sobie na ile na
                              > s sprawdzono.


                              Może i tak, są osoby które żyją uczciwie, nie zdradzają nie kradła nie kłania. Wola spokojne życie samemu czy u boku „starego „ męża nie potrzebują uniesień i poryów serca.
                              Ona pisze o tym ze nie jest zwierzęciem które poczuje mokro w kroczu/czy napięcie i już poleci zdradzi.
                              Bo do tego wszystko sprawdza wszystko wiedzący pan.
                              A my mamy rozum uczucia i nie jest tak ze każda poleci jak tylko coś poczuje.
                              • donmarek Re: Minęło 10 lat... 07.09.18, 08:17
                                >Bo do tego wszystko sprawdza wszystko wiedzący pan.
                                i
                                >A my mamy rozum uczucia i nie jest tak ze każda poleci jak tylko coś poczuje.
                                Jednak seksizm nie jest tylko domeną panów. I to mnie cieszy!
              • katalonja Re: Minęło 10 lat... 28.08.18, 20:00
                Pięknie to napisałaś. To jest chyba kwintesencja całego złożonego problemu bycia kochanką / kochankiem. Masz rację, zdarza się raz na tysiąc przypadków, a może trochę częściej, że dwoje ludzi odnajdzie w nowym układzie satysfakcję, czy to seksualną, mentalną czy też duchową, albo połączenie ich wszystkich.
                Wydaje się, że człowiek całe życie szuka szczęścia i zdarza się tak, że u boku kochanka to szczęście odnajduje. Bywa też tak, że jest ono obliczone na jakiś czas, a potem pojawia się cierpienie i ból. Trzeba mieć i taką świadomość problemu, choć wiadomo, jak trudne jest to w konsekwencji do przejścia.
                Usprawiedliwiam siebie oraz inne kobiety, że zostałyśmy kochankami. I nic nie przychodzi mi do głowy poza tym, że: It's beyond our control.
                • spokojnamalinka Re: Minęło 10 lat... 30.10.18, 18:55
                  Powiem tak. Kochalam strasznie kiedy bylam kochanką. Strasznie. Ból fizyczny odstawienia ból pożądania zazdrości. Jestem po . Błogosławie jego nieobecność. To byla miłość. Niestety bolało bardzo.
    • gabrieelkaa Re: Minęło 10 lat... 10.11.18, 01:28
      Hmm to chyba kwestia charakteru, czy umiemy postawić sobie granice że to tylko kochanek i nikt więcej czy jednak podswiadomie szukamy w tej osobie kogoś więcej.
    • ta Re: Minęło 10 lat... 17.03.21, 13:27
      Dario ? Jesteś? Zaglądasz tutaj?
      Cierpliwie czekam...
      Szczęśliwa jesteś i spełniona?
      Nie czujesz potrzeby podzielenia się swoimi doświadczeniami z tymi, które zamiast ostrzec
      zwodziłaś, przedstawiając gruszki na wierzbie?
      • stasi1 Re: Minęło 10 lat... 06.06.21, 08:29
        Pewnie jest szczęśliwa skoro tutaj nie zagląda.
        • 3-mamuska Re: Minęło 10 lat... 08.06.21, 23:26
          A może odwrotnie ,nie jest w stanie przyznać się do błędów.
        • ta Re: Minęło 10 lat... 22.06.21, 18:12
          stasi1 napisał:

          > Pewnie jest szczęśliwa skoro tutaj nie zagląda.

          Psychologicznie się nie składa. Była tutaj adminem i zaangażowanym rzecznikiem kochanek, sama kochanką będąc. Gdyby stan ten dał jej w końcu szczęście przybiegłaby tutaj w podskokach z serpentynami we włosach i rumieńcami szczęścia podtrzymując inne kochanki w ich nadziejach na szczęśliwe życie.
          Zwycięzcy kroczą z tarczą pod łukiem triumfalnym. Zwycięzcy wystawiają skronie do wieńców laurowych i piersi do medali smile

          Nie wyszło, tak, jak miało nie wyjść, a przyznawać się do klęski nikt nie lubi.
          Porzuciła panie, którym doradzała trwanie w chorych układach. Jest im coś winna, ale odwagi brak.
          Na maile także nie odpowiada. Dla mnie jej milczenie jest odpowiedzią.
          • 3-mamuska Re: Minęło 10 lat... 23.06.21, 00:03
            Chyba mocno musiała ci dopiec co?
            • mejka111 Re: Minęło 10 lat... 23.06.21, 06:03
              Też tak pomyślałam. Tyle lat minęło, a takie tu emocje. Przypomina mi to zrzędzenie kobiety, nieszczęśliwej w małżeństwie. Kobieta zaspokojona i spełniona nie miałaby w głowie takich historii.
              • ta Re: Minęło 10 lat... 24.06.21, 01:13
                mejka111 napisał(a):

                > Też tak pomyślałam.

                I wystarczyłoby. Niestety, postanowiłaś to, co pomyślałaś napisać… wink




            • ta Re: Minęło 10 lat... 24.06.21, 01:06
              3-mamuska napisała:

              > Chyba mocno musiała ci dopiec co?

              Do mnie piszesz ? smile

              W najmniejszym stopniu, Daria mi nigdy nie „dopiekła”, bowiem to ja decyduję, czy coś/ktoś mi dopiecze.
              Nasze kontakty zresztą nie polegały na „dopiekaniu”.To jest możliwe, spróbuj smile

              Nie do uwierzenia pewnie będzie dla ciebie, że Daria chciała powierzyć mi współadministrowanie tym nieszczęsnym forum smile, odmówiłam. Mamy zupełnie odmienne poglądy, ale potrafiłyśmy szanować się jako istoty ludzkie.

              Uważam jednak, że tyle lat była tutaj bardzo zaangażowanym rzecznikiem kochanek, w moim przekonaniu robiąc im krzywdę w utrzymywaniu ich w iluzjach, że należałoby tu wrócić i podzielić się swoimi doświadczeniami. Właśnie po latach byłyby one bardzo cenne. I może pomogłaby paru kobietom odkupując lata gdy im szkodziła smile

              Odwagi Dario, nie wierzę, że tu nie zaglądasz !


              • 3-mamuska Re: Minęło 10 lat... 24.06.21, 14:12
                W najmniejszym stopniu, Daria mi nigdy nie „dopiekła”, bowiem to ja decyduję, czy coś/ktoś mi dopiecze.
                Nasze kontakty zresztą nie polegały na „dopiekaniu”.To jest możliwe, spróbuj smile

                Nie do uwierzenia pewnie będzie dla ciebie, że Daria chciała powierzyć mi współadministrowanie tym nieszczęsnym forum smile, odmówiłam. Mamy zupełnie odmienne poglądy, ale potrafiłyśmy szanować się jako istoty ludzkie.

                Przez te słowa odbieram to zdecydowanie inaczej . I kto tu komu chce dopiec heheh.

                Dziwna rada dla obcej ci osoby. No cóż jakoś szacunku do poglądów tu nie widzę 🙈
                • ta Re: Minęło 10 lat... 24.06.21, 15:32
                  Mam jeszcze jedną radę: cytaty z tekstów innych osób bierz w cudzysłów.

                  Dziwnym to jest to, że ośmielasz się „znać” myśli, emocje i zamiary oraz intencje obcych ci ludzi. To zbyt śmiałe, także intelektualnie przekraczanie cudzych granic. Jak również to, że odpowiadasz na post skierowany personalnie do kogo innego. Wróć do posta pierwszego, nie ma w nim zaproszenia do dyskusji.

                  Nie jestem także w związku z tym zainteresowana co i jak odbierasz.
                  Masz przymus pisania załóż swój wątek.
                  Mogę pomóc gratis podając ci chwytliwy tytuł:
                  „Co myślę na temat tego co myślą inni i jakie wielkie nic z tego wynika”
                  • j-k dej pokoj. 04.07.21, 11:14
                    mamuska to. znana maruda forumowa.

                    przyp... sie do kazdego, kto ma jej zdaniem "niesluszne" poglady wink
                    • 3-mamuska Re: dej pokoj. 04.07.21, 19:11
                      I kto tu marudzi i atakuje inne poglądy.
                      😂😂🤣🤣
                      Narazie to wy dajecie popis takiego zachowania wywlekając po 10 latach takie sprawy.😝
                      • ta Re: dej pokoj. 06.07.21, 12:37
                        Jeszcze raz zwracam nieuważnym uwagę na mój post inicjujący.
                        To był list do Darii, a nie zaproszenie do dyskusji.
                        Dobrze jest znać swoje granice i szanować granice innych ludzi.
                        Gorąco polecam naukę i ćwiczenie tej, niestety, rzadkiej cnoty.
                        Pilnowanie swoich granic i dostrzeganie granic innych ludzi
                        znacząco dobrze wpływa na budowanie zdrowych relacji smile

                        I przy okazji pozwala raz na zawsze uniknąć wejścia w rolę kochanki.
                        • obrotowy Ty dej pokoj. 11.07.21, 16:18
                          ta napisała:
                          > Jeszcze raz zwracam nieuważnym uwagę na mój post inicjujący.
                          > To był list do Darii, a nie zaproszenie do dyskusji.


                          Listy do kogos pisze sie na privie, apubliczny list moze byc komentowany.

                          koniec, kropka.
                          • ta Re: Ty dej pokoj. 13.07.21, 16:37
                            Napisałam ci już raz doktorku j-k, żebyś sobie swoje uwagi schował gdzieś, a ty namolnie, jak dzieciak bezdurny, a namolny wciąż to samo. Rozumiesz, czy mam gwiazdkami?
                            • j-k wyp. 14.07.21, 06:44
                              ta napisała:
                              > Napisałam ci już raz doktorku j-k,

                              wyp..

                              to ja decyduje - co masz ode mnie otrzymac.
                              • ta Re: wyp. 14.07.21, 17:50
                                Uważaj, Helga cię namierzy i na Borygo nie da smile))

                                Może i wypierniczy z chałupki na zbity, co by się po latach oszukiwania kobiety słusznie należało.
                                Nagrabiłeś sobie niemiecki Dr. ( z kropką smile ), jeszcze trochę i Helga nie odpuści.

                                Przemyśl i ewakuuj się stąd w szybko nie oglądając się za siebie.
                                Ignor dla degenerata.
                                • j-k komm :) 15.07.21, 06:06
                                  ta napisała:
                                  > Uważaj, Helga cię namierzy i na Borygo nie da smile))


                                  lubisz seks ?
                                  powiedz w jakiej pozycji najlepiej.
                                  tylko zaznaczam, ja 100 % hetero jestem.
                                  • ta Re: komm :) 15.07.21, 17:37
                                    Słuchajcie niejaki obrotowy vel j-k Dr. z kropką.

                                    Zakłady Tłuszczowe pamiętacie, tam się obracaliście obrotowy. Śladów zostawiliście na tyle, i są tacy, co twoją „działalność”:pamiętają, że Helga nie miałaby żadnych problemów, by przeczytać wasze wynurzenia i kopnąć was w stary zadek. A może już to, co należało zrobiła. Jesteście cham i prostak, tak tutaj, jak i na innych forach jesteście prymityw i burak
                                    i tetryczejecie w klasycznym, dementywnym stylu.
                                    Doceńcie diagnozę postawioną gratis.

                                    A teraz działaczu z zakładów tłuszczowych w Wawie, opowiadaczu bezrefleksyjny o dupie Maryny, spadajcie do Helgi, może da ci parę monet na pifffko
                        • galia29 Re: dej pokoj. 13.07.21, 17:12
                          Napisałaś post publiczny,nie zatytułowany List do Darii, więc każdy może komentować czy Ci się to podoba czy nie.Nie wiem kim jest Daria, ale zajmij Ty się dziewczyno swoim życiem po 10 latach, bo to chore troszkę.
                          • ta Re: dej pokoj. 15.07.21, 23:37
                            galia29 napisała:

                            > Napisałaś post publiczny,nie zatytułowany List do Darii, więc każdy może koment
                            > ować czy Ci się to podoba czy nie.Nie wiem kim jest Daria, ale zajmij Ty się dz
                            > iewczyno swoim życiem po 10 latach, bo to chore troszkę.

                            Nie wiem ( kim jest Daria), generalnie nie kumam ococho, ale się wypowiem, niech mnie zobaczą smile
                            Jaki merytoryczny sens ma twój wpis, złotko?

                            Podzielenie się swoim doświadczeniem bycia kochanką przez conajmniej kilkanaście lat i propagowanie z pasją takich nieszczęsnych relacji będąc tu adminem moim zdaniem zobowiązuje moralnie do podzielenia się doświadczeniem, a może i szczęściem smile? Nie chciałabyś usłyszeć relacji od tak doświadczonej osoby?
                            To wymaga odwagi.
                            Dawaj Daria !

                      • j-k mamuska dej i Ty pokoj. 12.07.21, 14:11
                        3-mamuska napisała:
                        > I kto tu marudzi i atakuje inne poglądy.


                        bzdury.
                        Twoje poglady sa mi obojetne - miej je sobie - jakie chcesz.

                        to Ty atakowalas moje poglady i moje postepowanie.
                    • zolza670 Re: dej pokoj. 06.07.21, 16:06
                      I mamuśkę życie zaskoczy...bo życie lubi zaskakiwać...zwłaszcza takich "prawych i sprawiedliwych" 😉
      • daria_nowa Re: Minęło 10 lat... 26.07.21, 11:08
        ta napisała:

        > Dario ? Jesteś? Zaglądasz tutaj?
        > Cierpliwie czekam...
        > Szczęśliwa jesteś i spełniona?
        > Nie czujesz potrzeby podzielenia się swoimi doświadczeniami z tymi, które zamiast
        > ostrzec zwodziłaś, przedstawiając gruszki na wierzbie?

        Jestem, tylko bardzo rzadko tu zaglądam bo mam swoje życie, swój świat. Zapomniałam hasła do dawnego konta, musiałam założyć nowe. Tak, jestem szczęśliwa i spełniona. Razem ze swoimi facetem mamy dwójkę wspaniałych dzieci, które nazywamy "Wymarzonymi Bejbisami". Jest nam dobrze i wszyscy to szanują. Nie mamy w otoczeniu podłych kobiet, które chciałyby odbić mi mojego misiaka.

        Nie wiem czemu Ty się mnie czepiasz. Mądrzy i piękni ludzie, jak ja, zasługują na szczęście. To mi podpowiada moje doświadczenie miłosno-uczuciowe. Tobie też tego życzę. Bądź zdrowa, o ile na to zasługujesz.

        Daria
        • ta Re: Minęło 10 lat... 01.08.21, 15:10
          Nie wierzę, że jesteś „tamtą „ Darią, do której się zwróciłam smile

          Tamta nie napisałaby, że się jej „ czepiam”, doskonale rozumiałaby, dlaczego do niej piszę i czego oczekuję smile

          To, co piszesz nie jest także kompatybilne z życiorysem Darii, zwłaszcza akapit o tym, że „wokół was nie ma podłych kobiet, które chciałyby odbić mi mojego misiaka”

          Daria nigdy w życiu nie określała tak kochanek.”Podłe kobiety odbijające Misiaka” ? A to się ubawiłam.

          Broniła kochanek obiema piersiami, wszak sama nią była i sama odbiła misiaczka jakiejś żonie.
          Nigdy nie pozwoliłaby nazwać kochanek „ podłymi kobietami”.

          No chyba, Dario, że tak ci się horyzont przesunął i w główce umeblowało zupełnie inaczej, gdy kochanek stał się partnerem, a ew. czyhające na niego kobiety można już nazywać kobietami podłymi smile

          Poza tym Daria była osobą skromną i życzliwą smile i nie życzyłaby zdrowia tylko tym, którzy „ na to zasługują”, albowiem Dario bis, Daria, pod którą się podszywasz miała, mimo krętego życia charakter i klasę smile

          Ja życzę ci dużo zdrowia, jak każdej istocie na tej ziemi i dużo szczęścia, radości z dzieci no i z Misiaczka, oby żadna podła kochanka ci go nie uwiodła. Bo jako była kochanka wiesz, że jest to możliwe zawsze, wszędzie i o każdej porze. Miej oczy i uszy zawsze otwarte i żyj w tej czujności do końca świata i jeden dzień dłużej.
          ————
          Cz.II ( gdybyś to była jednak Ty, Dario - była moderatorko tego forum)
          Daria nazywająca kochanki „ podłymi kobietami”??? Jeżuzłoty świat się zawalił! Daria odeszła od swoich przekonań gdy zyskała partnera i porodziła dzieci??? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia c’nie?

          A wyobraź sobie teraz, że zjawia się w waszym życiu kobieta taka jak Daria sprzed lat dziesięciu. Cyniczna, bezwzględna, pewna tego, że ma prawo sięgać po każdego misiaczka, na którego ma ochotę…i sięga.

          I zostajesz ze swoimi bejbisiami sama, bo misiaczek bawi się z kochanką, brońciepanie żadna tam podłą kobietą, ale kochanką gorącą w swoim prawie bawienia się z kim chce, zajętym, niezajętymi, obojętnie…
          I odchodzi misiaczek, ojciec twoich bejbików do tamtej kobiety ( bynajmniej nie podłej ! smile ), a ty żyjesz sobie szczęśliwa i spokojna, przyznając niewiernemu i jego kochance prawo do „ spełniania się”

          Sądzę, że te myśli będą ci towarzyszyć już zawsze. Fajnie masz smile
          • j-k Minęło ponad 10 lat... 01.10.21, 13:05
            ta napisała:
            Fajnie masz smile

            czego nie da sie powiedziec o tobie, prawda ? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka