Dodaj do ulubionych

Śliwa przekwitła-pryskać??

04.05.08, 09:08
Moja śliwka(nie wiem co to za odmiana, podobna do węgierki) juz powoli
przekwitła, czy powinno sie ja teraz opryskać? Kiedyś słyszałem ze na około
tygodnia po przekwitnięciu powinno się robic oprysk na owocówkę. Nie jestem aż
tak obeznany, zeby zaobserwować zmiany na pąkach, więc raczej musze polegać
chyba na tej metodzie.
Obserwuj wątek
    • wojciech.mandryk śnieżek 04.05.08, 10:13
      Starzy ogrodnicy mawiają, że śliwy i chyba wszystkie pestkowce
      pryska się głównie wtedy, kiedy sypie się z nich śnieg. Dziwnie
      brzmi. Na Ziemi Lubuskiej tegoroczna zima skończyła się 6. stycznia,
      a ja jakieś duby smalone bredzę o śniegu w maju ;) Chodzi tu o
      masowe obsypywanie się płatków korony. Z daleka wygląda to jak
      śnieżna zadymka.
      • kr2007 Re: śnieżek 04.05.08, 10:56
        Ale czym najlepiej pryskać?
        Mam od roku działkę na której rosną stare śliwy, czereśnie, wiśnie,
        grusza, jabłoń i dosadziłem kilka młodych jabłoni i gruszę.
        Wczesną wiosną wzzystko potraktowałem Miedzianem i Owadofosem, śliwy
        przeciwko torbieli, później jabłonie przeciwko mączniakowi i
        kwieciakowi.
        Obecnie wszystko jest w fazie kwitnienia tylko jabłoń i grusza w
        fazie pękającego pąka kwiatowego.
        Co i czym teraz potraktować?
        W komunikatach PIORIN dla 3miasta nie ma żadnych zaleceń.
        Będę wdzięczny za porady doświadczonych kolegów i koleżanek.
        • pomolog Re: śnieżek 04.05.08, 11:53
          Na śliwach pod koniec opadania płatków kwiatówych wykonuje się
          zabieg na owocnice (nie owocówkę śliwkóweczkę - na to przyjdzie czas
          za ok. 3 tygodnie)... jabłoń, grusza - tu nadal kontolujesz sytuację
          pod kątem parcha - w ostatnim okresie, z uwagi na częste opady
          deszczu była konieczność wykonania nie tylko zabiegów
          zapobiegawczych - ale już i interwencyjnych... w przypadku jabłoni
          dochodzi jeszcze sprawa walki z mączniakiem, ewentualnie mszycami
          jeśli się pojawiły... na gruszach - ważny jest zabieg na miodówki
          (jeżeli nie był do tej pory wykonany, a szkodnik jest widoczny -
          trzeba zabieg wykonac pod koniec maja)... wiśnie w czasie kwitnienia
          zabezpieczyć przed brunatną zgnilizną owoców. I to tyle w skrócie -
          takim dodatkowym, wielogatunkowym szkodnikiem sa przędziorki - i na
          nie trzeba zwrócić szczególną uwagę
          Pozdrawiam serdecznie
          • kr2007 Re: śnieżek 04.05.08, 22:53
            Dziekuję bardzo za praktyczne wskazówki.
            Pozdrawiam
            • piotrazona jedna uwaga 05.05.08, 10:39
              Jedna uwaga istotna - podczas kwitnienia nie robimy żadnych zabiegów
              na szkodniki! (pszczoły), natomiast podczas kwitnienia w jabłoniach
              zwracamy uwagę nie tylko na parcha ale też na szarą pleśń i
              wybieramy preparaty, ktore jej zapobiegają - np. Chorus. W tym
              czasie może tez dojść do zakażenia zarazą ogniową (Miedzian)
          • filip1961 Re: śnieżek 05.05.08, 09:08
            Podczepiam się pod ten wątek w wielkiej desperacji. Moja morela chyba złapała
            brunatną zgniliznę drzew pestkowych (a może coś innego). Jest młodziutka,
            zaledwie 2 letnia. Na kilku gałązkach (na długości 3/4 od góry) obumierają
            liście i kwiaty(zasychają). 26 kwietnia (tuz przed kwitnieniem)opryskałam
            wszystkie pestkowe miedzianem (nie 50 WP tylko tym drugim)a 2 maja wycięłam
            wszystkie porażone pędy.Co mogę jeszcze zrobić. Nie zauważyłam podobnych zmian
            na innych drzewach. Chorują troszeczkę również jabłonie będące w fazie różowego
            pąka. Liście mają pofalowane (karbowane) a pączki kwiatowe zasychają. Czy to
            miodówki i jak sobie z tym poradzić? Coś problemowa jestem ostatnio:(
            Pozdrawiam wszystkich wiosennie.
            • piotrazona Re: śnieżek 05.05.08, 10:43
              na brunatną zgniliznę robimy zabieg w fazie białego pąka, jak
              zaczynają zakwitać pierwsze kwiaty; a potem powtarzamy w pełni
              kwitnienia. jeśli pogoda jest przekropna to wybieramy oprócz
              preparatu Topsin czy Miedzian również Horizon, Tebu, Bumper lub Orius
          • piotrazona Re: śnieżek 05.05.08, 10:41
            "ostatnimi czasy" uważamy też w jabłoniach na zwójki (jest ich masa
            obecnie w sadach)
            • filip1961 Re: śnieżek 05.05.08, 11:16
              Horizon niestety jest produkowany wyłącznie w opakowaniach dla "ogrodników
              hurtowników" ale czytałam, że jest najbardziej skuteczny. Uważanie na zwójki to
              chyba trochę za mało może napiszesz coś więcej (objawy, zwalczanie lub nie). A
              już myślałam, że będzie ekologicznie (mogą być nawet lekko robaczywe jabłuszka)i
              bez chemii a tu guzik. Okazuje się, że jeżeli nie popryskam to w ogóle nic nie
              urośnie nawet jeden listek nie ostanie się na drzewku. To jakiś horror! Trochę
              trudno uwierzyć prof. Wiech, że najważniejsza jest bioróżnorodność w ogrodzie a
              te wszystkie fruwające i inne trzeba polubić.
              • piotrazona Re: śnieżek 05.05.08, 13:37
                Jeżeli chodzi o zwójki to przede wszystkim trzeba sprawdzić czy się
                je w ogóle ma - to są gąsienice w róznych odcieniach zieleni lub
                brunatne długości 2-2,5 cm. Zerują sobie w młodych liściach,
                zwiniętych w rurkę, potem oplatają je przędzą, niektore uszkadzają
                zawiązki owoców. Tam, gdzie nie nadużywa się chemii kłopotu nie
                powinno być, bo jest wiele organizmów pożytecznych, ktore się nimi
                żywią
          • filip1961 Re: śnieżek 05.05.08, 15:00
            Drogi Pomologu zerknij odrobinkę w dół i proszę zajmij się moimi jabłonkami i
            morelą. Bo się chyba zaryczę :( Pozdrawiam
            • pomolog Re: śnieżek 05.05.08, 15:58
              Zerknąłem już wczesniej, ale nawet nie było jak Ci odpisac - ciągle
              siedzę w sadzie :) Wracając do Twoich problemów:
              morela - tu konieczne będą zabiegi preparatami Captan (najlepiej 80
              WG - mam nadzieję, że ktoś go konfekcjonuje w małe opakowania)
              naprzemian z Topsinem 500 SC (ten na pewno jest w małych op.)... już
              teraz naprzemiennmie co 10-14 dni wykonaj 3 zabiegi (raz Topsin, raz
              Captan)... do tego usuwanie porażonych części i koniecznie
              zabezpieczanie ran po cięciu (Funaben)... no cóż - pogoda wyraźnie
              nie sprzyja - deszczu niestety nie brakuje :(
              z jabłonkami to inna sprawa - przydałyby sie fotki - z opisu wygląda
              mi to na przędziorki - w tej fazie powinien pomóc preparat Apollo...
              dawki podam jak już bedziesz miała zakupiony środek
              Pozdrawiam serdecznie
              • filip1961 Re: śnieżek 05.05.08, 19:34
                Dzięki serdeczne, jutro zaczynam walkę ale co zrobić jak nie uda się zdobyć
                Captanu 80 WG. Czym go można zastąpić? Co do jabłonek jutro zrobię im
                zdjęcia.Pzdr.
                • pomolog Re: śnieżek 05.05.08, 19:44
                  Pozostaje wtedy inna formulacja Captanu (50 WP) ewentualnie jego
                  odpowiednik Merpan 50 WP - w ostateczności tylko Topsin (2 zabiegi w
                  odstępach 14 dniowych)... dla pewności dałbym raz jeszcze Miedzian
                  (rak bakteryjny)
                  Pozdrawiam serdecznie
                  • filip1961 Re: śnieżek 05.05.08, 20:21
                    Nie pozostaje mi nic innego jak poszaleć rano w sklepach ogrodniczych a potem
                    wyjazd na działeczkę. Miedzian 50 czy 350 i czy można zastosować równocześnie z
                    pozostałymi wymienionymi środkami tzn. tego samego dnia. Będę ponownie na
                    działce w sobotę więc mogę zaczekać z miedzianem. Pogoda jak na razie pozwala na
                    opryski (czy też jak słusznie zauważyłeś wymusza je). Jestem nieznośnie
                    upier....wa ale nie chcę przedobrzyć. Jeszcze jedno, tak przy okazji, pozwolić
                    owocować 2 letniej wisience czy ponownie pozbawić ją kwiatów. Jakie to wszystko
                    trudne. Nie mogę wyjść z podziwu jak mojemu kochanemu dziadkowi udawało się
                    przed laty wszystko opanować i prowadzić przepięknie owocujący, przydomowy sad.
                    Pozdrawiam.
                    • pomolog Re: śnieżek 05.05.08, 21:11
                      Miedzian 350 SC jest po prostu wygodniejszy w użyciu (nie nawdychasz
                      się przy odmierzaniu)... zastosuj odzielnie... co do wisienki -
                      sądzę, że spokojnie może już zadowolić Cię pierwszymi owocami :)
                      (chyba że jest wyraźny nadmiar kwiatów - ale i tak część zawiązków
                      opadnie)
                      Pozdrawiam serdecznie
                      • filip1961 Re: śnieżek 05.05.08, 21:33
                        Tylko jeszcze dwa słowa - dzięki serdeczne.
                      • filip1961 Re: śnieżek 07.05.08, 08:52
                        Musiałam poprzestać na Topsinie. Oprysk wykonałam modelowo ( w mazowieckim hulał
                        wczoraj wiatr). Z maseczką, w rękawiczkach i ubranku ochronnym, za dużym o parę
                        numerów. Wyglądałam jakbym zwalczała ptasią grypę. Tym co zostało potraktowałam
                        pobliskie śliwki. Porażone pędy moreli wycięłam w ubiegłą sobotę ale wczoraj
                        nie zauważyłam, żeby "zaraza" przeszła na następne gałązki. Co do jabłonek
                        ....nie zapakowałam aparatu. Muszą zaczekać do soboty. Przejrzałam trochę
                        książek oraz internet (Hasło Ogrodnicze i podobne) i muszę przyznać, że wygląda
                        to na kwieciaka, nie zauważyłam tylko "płaczu pąków" ale jak się jest na działce
                        1 lub 2 dni w tygodniu to można coś przeoczyć. Na razie zaczekam do soboty i
                        zrobię fotki. Pzdr.
                • piotrazona Re: śnieżek 06.05.08, 12:39
                  Zamiast Captanu na morele może być Kaptan Zawiesinowy lub Merpan. Są
                  to preparaty które doskonale chronią przed parchem brzoskwiń, ale
                  słabo przed moniliozą (zasychanie pędów postępujące od czubków i
                  wyciek żywicy).
          • kr2007 Re: śnieżek 05.05.08, 21:38
            Wczesną wiosną w szale zakupów w sklepie ogrodniczym nabyłem taśmy
            przylepne (szer. 5 cm i dł. 5m) do owijania pni drzew. Kiedy i do
            czego je zastosować?
            • piotrazona Re: śnieżek 06.05.08, 12:35
              Chodzi o opaski lepowe na szkodniki?
              • kr2007 Re: śnieżek 06.05.08, 20:45
                O coś takiego
                allegro.pl/item354900257_tasma_kleista_do_drzew_przeciw_szkodnikom.html
                • pomolog Re: śnieżek 06.05.08, 22:30
                  Tak, stosuje się takie taśmy w celu wyłapywania szkodników, które
                  zimują w glebie, a potem przechodza na korony drzew... sposób dla
                  amatorów - szczerze - więcej z tym zabawy :) niż rzeczywistego
                  pożytku... z drugiej strony nie jest to drogie, więc czemu nie? :)
                  Pozdrawiam serdecznie
                • piotrazona Re: śnieżek 07.05.08, 08:44
                  No niestety chyba nie będzie to zbyt przydatne - opaski lepowe tej
                  szerokości (5 cm) nie mają sensu, szersze 10 cm zakłada się na pnie
                  drzew owocowych narażonych na atak szkodników tzw. wędrujących (np.
                  piędzik przedzimek, śliczny, pełzający), ale 5 cm to zdecydowanie za
                  mało. Poza tym istotna wada tych opasek - WYŁAPUJĄ TEŻ POŻYTECZNE!
                  Tak więc moje zdanie jest takie, że nie warto ich zakładać!
                  Najbardziej sensowne są opaski w przypadku szrotówka
                  kasztanowcowiaczka zakładane na pnie kasztanowców, bo
                  - niewiele jest skutecznych (oprócz dokładnego grabienia i palenia
                  liści) metod walki z tym szkodnikiem
                  - lepsze to niż chemia
                  - szrotówek naprawdę potrafi doprowadzić kasztanowce do zupełnej
                  ruiny, ALE:
                  opaski na szrotówka muszą byc szerokie (50 cm), bo on nie pełza
                  tylko lata (śliczny motylek), więc potrzebna ta szerokośc żeby się
                  przykleił (jakie to okrutne)
                  P.S. odnośnie tego linka na allegro - od kiedy mrówki to szkodniki??
    • anials Podpinam się.. 06.05.08, 13:37
      do wątku sadowniczego, skoro już jest.
      Uschła mi jedna brzoskwinia tuż przed kwitnieniem, z mnóstwem pąków.
      Nie wiem czemu, nic ją nie podgryzło, diagnozę postawiono, że to
      choroba od korzeni. Trudno, opłakałam.
      Chciałam jednak tu spytać czy to bardzo źle sypać wokół drzew
      owocowych korę? - wyplewiłam i obsypałam kręgi wokół drzewek przeciw
      chwastom, dla wygodniejszego koszenia trawy i przeciw myszom (moje
      nie lubia się w niej kopać).
      Ponoć szkodzi drzewkom - czy muszę ją usunąć, czy wystarczy jak
      podsypie pod nią wapna?
      • anials wie ktoś co z ta korą? 07.05.08, 13:38
        • pomolog Re: wie ktoś co z ta korą? 07.05.08, 19:32
          Odpowiedź w temacie PORADY
          Pozdrawiam
    • deerzet Czytam i czytam i ... 07.05.08, 20:20
      Czytam i czytam i nadziwić się nie mogę. W sadzie przydomowym [i
      oboksąsiedzkim] moich rodziców kiedyś starałem się rodzicom
      opryskiwać drzewka. Sąsiadowi rodziców za płotem, pszczelarzowi,
      padały [pardon: umierały] w dużych ilościach jego pszczoły. I choć
      jemu pokazywałem ulotki preparatów, dobierałem w sklepie takie, co
      nieszkodliwe są, stosowałem późnowieczorne, pooblotowe terminy
      oprysków vel "pryskania" - NADAL się na mnie i na rodziców BOCZYŁ.
      Owoce jabłonie, grusze, wiśnie, czereśnie bez oprysków i tak miały,
      choć czasem z nadzieniem.

      Inna rzecz, że wtedy można było zakupić odmiany drzew nieco bardziej
      pancerne niż te dzisiejsze, wychuchane - choć plenniejsze.

      Jedyne, czego nie mogę przeboleć w niechemizowaniu sadu i pszczół,
      to zapuszczone nasionnicą trześnie przydomoego sadu.
      Jeśli na lepie próbnym 2 SZTUKI to liczba wyznaczająca granicę
      kwalifikowania do oprysku, to na moich lepach łońskiego roku było
      tych much kilkanaście do kilkidziesięciu/ szt. Owoce poszły na
      kompost, niestety...

      Koniec rozejmu, nasionnico!! W tym roku WOJNA chemiczna!!
      Front sprzętowy przygotowany, sąsiad pszczelarz [85 lat chyba] 2
      tygodnie temu przesiadł się na inwalidzki wózek elektryczny. Pszczół
      już nie ma...

      Nie wiem, czy się cieszyć - ale opryskiwacze [pryskacze?] już
      czekają...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka