Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów

    IP: *.devs.futuro.pl 03.03.05, 02:14
    tak to już jest Polandii niestety...
    Obserwuj wątek
      • Gość: Resoviak z Chicago Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.client.comcast.net 03.03.05, 02:33
        Antosiu jedz do Tunezji,wygrzac schorowane kosci,bo cos ostre gorskie powietrze
        nie sluzy...
        • Gość: Krzyś Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.pke.pl 03.03.05, 06:32
          ... i bardzo dobra riposta, Panie Stec!

          chodzi mi min. o "wybitnego reprezentanta"

          pozdro.
      • Gość: bimbek Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.05, 08:00
        Piechniczek jak stary partyjny uderza w bęben zamiast konkretów ,niech się
        odniesie do Góralczyka ,co ten facet ma za umiejętności prowadząc V ligę.Po co
        są studia i uprawenienia trenerskie jak PZPN wydaje swoje.Stec ma 1000% racji.
      • Gość: iceberg Panie Antoni, Panu już dziekujemy IP: *.chello.pl 03.03.05, 09:12
        Pan juz nie stworzy długofalowej strategii odrodzenia rodzimej myśli
        szkoleniowej. Moze to dla Pana przykre, ale niech sie Pan zajmie już czymś
        innym i pogra sobie może w Championshp Menagera, ta gra na prawde uczy. Jak Pan
        nie wie co to, to wnuczek będzie wiedział. Pozdrawiam.
      • Gość: IJZ Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: 193.41.113.* 03.03.05, 09:44
        Ciekawe, ze na tym forum pojawiaja sie tylko komentarze przycylne p. Stecowi.
        Moze moj bedzie pierwszy, chyba ze go Wyborcza obetnie. Czy ktos zwrocil uwage
        na arogancje p. Steca? Trener Piechniczek używa tytulow przed nazwiskiem swojego
        oponenta, redaktor Wyborczej nie mysli nawet uzyc skrotu tren. przed
        nazwiskiem... Widac OLBRZYMIA roznice w kulturze wypowiedzi, a na dodatek
        zadajmy sobie pytanie: kto tu dyskutuje? Zawodowy trener z osiagnieciami (czy
        nam sie to podoba czy nie) z dosc mlodym redaktorem gazety, ktora na dodatek juz
        wiele razy drukowala bzdury nigdy ich nie prostujac. A ze styl pisania
        redaktorow Wyborczej powoli zaczyna migrowac ku stylowi tygodnika Nie - to
        zaczyna byc coraz bardziej smutne.
        Nie wypowiadam sie merytorycznie, bo - podobnie jak red. Stec - mam zbyt mala
        wiedze w porownaniu z trenerem Piechniczkiem.

        Milego dnia wszystkim
        • Gość: rako Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: 213.77.7.* 03.03.05, 11:01
          człowieku Ty chyba chory jestes?
          co ma za znaczenie styl wypowiedzi (vide "migrowac ku stylowi tygodnika Nie ")
          czy tez wiedza trenera Piechniczka.

          czy nie widzisz, ze chodzi o TU i TERAZ na polskich boiskach i w polskich
          klubach? kiedy ostatni raz byles na meczu w I lidze? ja jestem na kazdym meczu
          ligowym i pucharowym na lazienkowskiej od kilku ladnych lat. i uwazam, ze
          wlasnie jako kibic, nie majacy zadnego przeciez dorobku trenerskiego jestem jak
          najbardziej uprawniony do wypowiadania sie w tej sprawie! bo mi chodzi o
          wyniki, o sukcesy, wreszcie o STYL - tyle, ze grania w pilke nozna, a nie
          uprawiania pisemnej polemiki.

          moim zdaniem Stec tym razem ma racje. ten caly cyrk z licencjami i ich
          reglamentowaniem to jakis chory wymysl "działaczy" (boze, jak ja nie lubie tego
          słowa...). naprawde, nie widze powodu dlaczego trenerem nie moze byc ktokolwiek
          kogo wyznaczy prezes czy zarzad klubu? przeciez im chodzi o wyniki - jesli chca
          Furtoka, Wleciałowskiego, iXa to znaczy, ze wlasnie jemu zaufali i wierza, ze
          to on zapewni sukces ich klubowi.

          tak wiec stwierdzenie, ze "Nie wypowiadam sie merytorycznie, bo - podobnie jak
          red. Stec - mam zbyt mala wiedze w porownaniu z trenerem Piechniczkiem" jest
          moim zdaniem DURNE. tak wlasnie mysli Piechniczek i reszta chlopcow z ferajny.
          opieraja sie o jakas mityczna wiedze, chodzac z glowami w chmurach nie widza
          terazniejszosci. dajmy na litosc boska trenowac tym, ktorzy chca, ktorzy moze
          nie skonczyli akademii dla trenerow pod patronatem pzpn (no i nie zpalacili
          fortuny za to "szkolenie") ale maja doswiadczenie, pasje i w dodatku CHEC
          trenowania pilkarzy. jak by nie bylo zweryfikuje ich przeciez boisko..., które
          jest w tym przypadku o wiele rzetelniejesze niz pzpn z calym wydzialem (nie)
          szkolenia wlacznie.

          pozdrawiam,
          rako.
          • Gość: IJZ Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: 193.41.113.* 03.03.05, 11:12
            Nie chodze na mecze zadnej ligi, ale uwazam, ze w tym kraju arogancja
            dziennikarzy jest zbyt duza. Celowo napisalem, ze nie znam sie na problemie,
            przeczytalem dyskusje dwoch Panow dlatego, ze pamietam sukcesy trenera
            Piechniczka i cenie Go za jego wiedze. Jednak jest sposob weryfikacji tego, kto
            ma racje. Niech sie stanie tak, jak chcesz Ty i redaktor Stec. Jesli za kilka
            lat bedziecie chcieli wrocic do tego, co chce utrzymac trener Piechniczek, to
            nie zapomnijcie przyznac sie do bledu. Jesli okaze sie, ze mieliscie racje i w
            polskiej pilce bedzie sie dzialo lepiej - bede chylil czola przed Wami.

            W dalszym ciagu zycze milego dnia
            • syphon Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów 03.03.05, 13:43
              Zapomniałeś tylko dodać, że nie chodzi tylko o licencje ale też o jakąś
              strategię wyprowadzenia polskiej 'myśli szkoleniowej' na prostą. To jasne, że
              samo zniesienie licencji niczego nie załatwia. Faktem jest, że obecnie jest
              metodą na zapewnianie kolegom i emerytom (jakkolwiek zasłużonym i godnym
              szacunku) możliwości dorobienia sobie do pensji czy emerytury. Sam Żmuda zresztą
              wydaje się całą sytuacją zażenowany. Piechniczek (również zasłużony i godny
              szacunku) wydaje się mieć jak najlepsze intencje ale stawia sprawę na ostrzu
              noża w całkowicie błędnym miejscu. Dlatego wygląda to śmiesznie, tak jakby
              polska myśl trenerska musiała się na śmierć i życie bronić przed obniżeniem
              poziomu przez ludzi o 'niezweryfikowanej' przez PZPN wiedzy. Może i jestem w
              stanie sobie wyobrazić takie wymagania w lidze hiszpańskiej czy angielskiej,
              choć i tak wydają mi się tak naprawdę trudne do uzasadnienia. Ale u nas są po
              prostu śmieszne, bo naprawdę dobrych trenerów z licencją jest... no właśnie ilu
              ich jest?
        • Gość: Stach BRAWO IJZ IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 18:27
        • Gość: Y_Sam Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 11:38
          > A ze styl pisania
          > redaktorow Wyborczej powoli zaczyna migrowac ku stylowi tygodnika Nie - to
          > zaczyna byc coraz bardziej smutne.

          Smutne? NIE to najbardziej luzacka i rozrywkowa gazeta jaką czytam. Jeśli jest
          tak, jak mówisz, to chyba zacznę częściej kupować tą Wyborczą :-)
      • Gość: Bod Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: 217.153.84.* 03.03.05, 10:04
        świetny tekst pana Steca.Nic dodać nic ująć.
        • Gość: Stach Po co wogóle prawo w tym kraju !!!! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 18:34
          Stec pewnie ma pretensje do polityków,że sytuacja jest taka a nie inna. A sam
          nawołuje do korupcji i łamania prawa.
      • Gość: polo pogodzmy sie... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 03.03.05, 10:04
        Panie Rafale, ma pan sporo racji, szczegolnie odnosnie poziomu szkolenia w
        Polsce, ale niech pan troche oszczedzi pana Piechniczka. On nie zajmuje sie
        pisaniem zawodowo, wiec jego polemika bedzie zawsze wygladac troche slabiej.
        Mysle, ze nalezy sie tez troche szacunku panu Piechniczkowi, nie tylko za
        osiagniecia ale i ze wzgledu na wiek. Nierowna to walka na slowa mlodego
        dziennikarza z trenerem.

        Co do przepisow to ja nie wiem, jakie sa i co uefa ma do tego. Jednak zgodze
        sie z mysla, ze trenerem moze zostac tylko ktos kto spelnia okreslone kryteria.
        Trzeba cos wiedziec na temat prowadzenia i pracy nad rozwojem pilkarzy. Trener
        musi byc rowniez "dzentelmenem" aby przynajmniej nie przeklinal wobec
        nieletnich. Czy potrzebna jest do tego szkola aby nabyc takie kwalifikacje?
        Mysle, ze tak, bo jesli ktos ma podniesc z kolan naszych pilkarzy, to bedzie to
        raczej inteligentny fachowiec niz jakis nieuk bez matury. Samym zapalem i
        zaangazowaniem to daleko sie nie zajedzie. Trzeba wymagac od trenerow coraz
        lepszego przygotowania do pracy aby poziom szkoleniowy szedl w gore a nie w
        dol. Przepisy precyzujace wymagania wobec trenerow musza byc i trzeba je
        konsekwentnie egzekwowac.

        Troche sceptycznie patrze na przyznawaniem licencji wybitnym reprezentantom. Co
        innego byc pilkarzem a co innego byc trenerem. Moga byc dla nich ulatwienia
        ale jakies minimum musza zaliczyc. Niech wkuwaja, cwicza pamiec, czytaja i
        chodza na wyklady. Sam papierek nie zalatwi sprawy, ale przynajmniej bedzie
        czyste sumienie, ze zrobilo sie to co nalezy.
      • Gość: Meesh Nie problem w licencji, problem w szkole IP: 81.21.202.* 03.03.05, 10:33
        Wymóg posiadania licencji nie jest głupi, problem w samej licencji, która w
        Polsce jest nic nie znaczącym papierkiem. Nie wiem jaką myśl może
        przekazać "studentom" pan Kulesza - który juz 25 lat temu nie radził sobie z
        prowadzeniem drużyny narodowej. Jakim autorytetem jest Apostel? Przecież zapis
        video z grą polskich piłkarzy pod jego wodzą może służyć jedynie jako przykład
        negatywny - jak ustawiać drużyny nie należy. Te przykłady można mnożyć. Szkoda,
        że w polskim piekiełku nie do pomyślenia nawet jest uzyskanie pomocy z
        zagranicy - ściągnięcie kilku wykładowców z Czech lub Francji...
      • porter11 Piechniczek i order św. Andrzeja. 03.03.05, 11:43

        Bezczelny, oderwany od rzeczywistości łobuz z tego p. trenera Piechniczka.
        Był kiedyś niezłym asystentem selekcjonera kadry, która w 1982 roku zdobyła
        trzecie miejsce na Mundialu w Hiszpanii.
        Od tego czasu nie osiągnął nic. Ot - awansował z rozpędu do finałów w 1986 i to
        wszystko. To było 19 lat temu.
        Teraz stoi na straży jednej z najbardziej szkodliwych koncepcji w naszej piłce -
        to znaczy takiej, że nasz zespół pierwszoligowy mogą prowadzić tylko trenerzy
        z licencją, co powoduje, że polskie drużyny prowadzi w zasadzie zamnięte grono
        szkoleniowców.
        Zwracam uwagę, że nasi trenerzy są jeszcze gorsi, niż nasi piłkarze. Czasem
        jakiś nasz piłkarz odniesie jakiś sukces zagranicą. Trener - nigdy. Ci
        beznadziejni trenerzy uczą nowe pokolenia trenerów nieudaczników, co skutecznie
        blokuje rozwój polskiej piłki.
        A szczyt bezczelności, to zmuszanie klubów do opłacania jakichś ex-trenerów
        emerytów, którzy mają ważną licencję. W carskiej armii był order świętego
        Andrzeja, którego kawalerowie mogli dokonywać inspekcji m. in. kasyn
        oficerskich. Celem było oczywiście umożliwienie darmowego żywienia się w tych
        kasynach emerytowanym oficerom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji
        materialnej. Piechniczek właśnie odznaczył takim piłkarskim orderem św.
        Andrzeja pp. Żmudę i Góralczyka. Rzecz jednak w tym, że armia carska robiła to
        na własny koszt, a Piechniczek wprowadził swoją koncepcję na koszt klubów, o
        które powinien dbać. Toż to szczyt bezczelności i zupełna utrata kontaktu z
        realiami.

        -----------------------------------------
        Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
        (c) bzyk7
        • Gość: Stach Toż to wypociny kompletnego dyletanta IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 18:39
          • Gość: Porter Chyba zapomniałeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 12:10
            Chyba zapomniałeś zamieścić sowje wypociny, poprzestając na tytule.
        • Gość: Zevaya Re: Piechniczek i order św. Andrzeja. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 19:32
          Chłopie nieźle piszesz!!! NIe myślałeś o dziennikarstwie kiedyś? serio mówie:)
        • Gość: sojka Re: Piechniczek i order św. Andrzeja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 12:34
          gardło gardło gardłowac... tylko gardłować widze kolega potrafi.

          > Był kiedyś niezłym asystentem selekcjonera kadry, która w 1982 roku zdobyła
          > trzecie miejsce na Mundialu w Hiszpanii.
          > Od tego czasu nie osiągnął nic. Ot - awansował z rozpędu do finałów w 1986

          Naprawdę tak było? Był asystentem? Chyba juz poważnie sie zestarzałem, bo od
          tego 1982 zawsze mi sie zdawało, że był pierwszym trenerem...
          ale widze ze kolega portier1 pamięta lepiej...
          • Gość: Porter Re: Piechniczek i order św. Andrzeja. IP: 213.241.56.* 07.03.05, 14:09
            No pewnie, że oficjalnie trenerem był Piechniczek, ale faktycznie był
            asystentem Bońka, który o wszystkim decydował. Poniżej w dyskusji znajduje się
            uzasadnienie tego stanowiska.
      • Gość: bird71 Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 12:50
        A.Piechniczek ma racje!!Chociaz za nim nie przepadam teraz jednak ja
        ma.Najlepiej napisac"antek schowaj sie..",a w naszej pilce dalej bedzie
        bałagan.Szczerze mowiąc mam gdzies zasługi Furtoka w bundeslidze i jego bramki
        tam strzelane oraz gole Warzychy w Grecji równiez.Nie maja one zadnego
        przełozenia na minimum 60 wystepów w kadrze(bo wolałbym załozyc 60 razy
        koszulke z białym orłem na piersi niz grac w niemczech czy gdzie indziej). Ja
        pamietam motanie sie po boisku jednego i drugiego w meczach reprezentacji i ich
        beznadziejne tłumaczenia.Panie Stec nie wiem czy pan wie o czym pan pisze,bo
        najpierw pisze pan o tym ze Furtok i Wleciałowski nie moga prowadzic druzyny
        pierwszoligowej a potem o szkoleniu mlodych pilkarzy.Przeciez furtokowi i
        wleciałowskiemu nikt nie broni szkolic mlodziezy!!Niech ja szkola ,niech
        produkuja mlodych zdolnych!Sprawa z licencjami nie jest błaha bo jutro pan Stec
        zamarzy sobie prowadzic druzyne pierwszoligowa i tez bedzie znajdował argumenty
        na temat braku licencji.Skoro jest przepis to po to by go respektowac a nie
        omijac jak to jest w zwyczaju naszego pieknego kraju.
        • Gość: sezz ...aleś głupi IP: *.altec.pl / *.altec.pl 03.03.05, 13:11
          "...Szczerze mowiąc mam gdzies zasługi Furtoka w bundeslidze i jego bramki
          tam strzelane oraz gole Warzychy w Grecji równiez.Nie maja one zadnego
          przełozenia na minimum 60 wystepów w kadrze(bo wolałbym załozyc 60 razy
          koszulke z białym orłem na piersi niz grac w niemczech czy gdzie indziej)"

          Furtok kiedy był w bindeslidze autentyczną gwiazdą zawsze był pytany przez
          niemieckich dziennikarzy dlaczego trenerzy pomijaja go w powoływaniach do kadry
          (grał sporadycznie); a zamiast niego grają dużo gorsi zawodnicy, którzy nie
          mieliby czego szukać w Niemczech. Nie było winą Furtoka, że nasi wspaniali
          trenerzy (z doświadczeniem w krajach trzeciego świata) po prostu za Furtokiem
          nie przepadali.

          Dla twojej informacji to Furtok juz trenował kilka lat juniorów GKS i zdobył z
          nimi nawet MP.
          Taka postawa jak twoja jest identyczna z ideologią dziadków z ulicy Miodowej;
          kiedy piłka się wali ich nie stać na rewolucję ale na dorabianie bzdurnych
          przepisów, które to i tak piłkę nie uzdrowią.
          • Gość: bird71 Re: ...aleś głupi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:11
            po pierwsze głupi nie jestem i dalej twierdze ze mecze w reprezentacji sie
            nijak nie maja do gry w bundeslidze i ogólnie w druzynach klubowych.jak jestes
            takim fachowcem pilki noznej t bys wiedzial ze niektórzy pilkarze maja tak ze
            swietnie graja w klubie a kiepsko w kadrze(i to przypadek furtoka i warzychy),
            a po drugie chyba nie rozumiesz jednego-wiem ze furtok trenował młodziez,zdobył
            cos tam ale mogl zadbac o stosowne papiery ale tego nie zrobił! nie chodzi mi o
            to czy on sie nadaje do pierwszej ligi czy nie ale o to ze nie ma licencji!!to
            moze ci podam taki przyklad wyobraz sobie ze super kierowca formuły 1 nigdy nie
            miał czasu zrobic prawa jazdy i teraz on chce jezdzic po drogach i jego
            argument jest taki ze on wygrywał wyscigi a nikt mu nie chce dac papierów bez
            egzaminów i kursów.bo on kiedys był gwiazda.nigdy nie przepadałem za
            piechniczkiem bo jestem WARSZAWIAKIEM i LEGIONISTĄ wiadomo jaki on miał
            stosunek do piłkarzy LEGII.Ale teraz ma racje bo mu chodzi o porzadek!!
            • Gość: Porter Re: ...aleś głupi IP: 213.241.56.* 03.03.05, 15:14
              podam taki przyklad wyobraz sobie ze super kierowca formuły 1 nigdy nie
              >
              > miał czasu zrobic prawa jazdy i teraz on chce jezdzic po drogach i jego
              > argument jest taki ze on wygrywał wyscigi a nikt mu nie chce dac papierów bez
              > egzaminów i kursów.

              Albo, jak ktoś kiedyś zjadł dużo obiadów, a teraz chciałby ugotować obiad
              samemu, bez papierów.
              • Gość: bird71 Re: ...aleś głupi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:20
                obiady to on sam moze sobie gotowac w domu i nikomu tym krzywdy nie zrobi no
                chyba ze ty z nim zjesz:))
                • Gość: Porter Re: ...aleś głupi IP: 213.241.56.* 03.03.05, 15:28
                  No, ale będąc słabym trenerem nie zrobisz nikomu większej szkody, niż jako
                  kucharz (nawet w restauracji), a jakoś nikt nie wymaga od kucharzy, żeby mieli
                  zdany egzamin Polskiego Związku Kucharstwa Restauracyjnego, bez którego to
                  egzaminy nie mają prawa gotować. Chcesz otworzyć restaurację i w niej gotować,
                  to po prostu wynajmujesz lokal, kupujesz sprzęt, prosisz Sanepid o sprawdzenie
                  lokalu i jazda. Możesz gotować.
                  Druga sprawa: Czy Władysław Żmuda jest dobrym trenerem? Lepszym od Furtoka?
                  • Gość: bird71 Re: ...aleś głupi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:48
                    i widzisz natrafiłes na temat kulinarny:jestem zawodowym kuchrzem i nawet udało
                    mi sie bys teraz i w przeszłosci szefem w jednym z hoteli warszawskich i jakos
                    tak zawsze wychodzi ze patrza mi na swiadectwa i na kwalifikacje:)zgadzam sie
                    ze furtok jakies kwalifikacje posiadł pracujac z młodzieżą i bedac gwiazda
                    bundesligi ale swiadectw ni ma:))nikt nigdzie nie napisał ze furtok jest gorszy
                    od tego czy od tamtego ale ktos wprowadzil przepis ktory trzeba egzekwowac i o
                    to chodzi a nie o czyjes zdolnosci.
                    • Gość: Porter Re: ...aleś głupi IP: 213.241.56.* 03.03.05, 16:12
                      No, ale na papiery patrzy pracodawca, a nie związek zawodowy kucharzy.

                      > ktos wprowadzil przepis ktory trzeba egzekwowac i o
                      > to chodzi a nie o czyjes zdolnosci.

                      No, więc to jest właśnie coś, z czym ja się nie zgadzam. Uważam, że pten
                      przepis jest głupi i powinna obowiązywać w stosunku do niego ajkcja
                      nieposłuszeństwa obywatelskiego.
        • Gość: Krzyś Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.pke.pl 03.03.05, 13:16
          ech, mały ptaszek71 z ciebie, wiesz?
          i gdyby nie Furtok, to jakbyś pojechał do np. Włoch, czy gdzieś tam do Europy
          to zostałbyś wybuhahahany (San Marino).

          A i jeszcze jedno , był swego czasu królem strzelców z Bundeslidze. Ale co tam
          Bundesliga, Panie ;0000?
        • Gość: Kilo racja bird IP: *.podsiec / *.crowley.pl 03.03.05, 14:36
          To, że wczesniej ktoś dostawał warunkowwo to nie powód żeby w końcu z tym nie
          skończyć. Kiedys trzeba powiedziec stop. A może tez warunkowo dopuscić do
          ekstraklasy ulubioną druzynę Steca Krawcy Kłodkowo (już był wyjatek, że Furtok
          dostał pozwolenie, to czemu Krawcy nie mają dostać pozwolenia, toc koleny
          wyjatek). Czas skończyć z wyjatkąmi. Skoro od kilku lat Furtok zajmuje sie
          trenerką (na poziomie młodzieżowym) to mógł pomyslec zeby zrobic ten papierek.
        • Gość: piotr Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.eltronik.net.pl 03.03.05, 23:58
          Piechniczkowi juz podziekujemy.Niech sam wezmie sie do roboty i zacznie szkolic
          a nie tylko przyznaje licencje i je odbiera.Przeciez po wyborach w PZPN-ie nic
          tak naprawde sie nie zmienilo tylko ludzie pozamieniali sie stolkami.A co do
          Furtoka to grywal w kadrze moze nie tyle co wielu innych nieudacznikow ale
          napewno jest obyty z zagraniczna pilka i metodami pracy panujacymi na
          zachodzie.To i tak zawsze bedzie lepsze od tej kichy panujacej u nas.Dlaczego
          Smuda tyle czesu prowadzil klub bez licencji,dlaczego Michniewicz choc
          oficjalnie byl podawany jako drugi choc wszyscy o tym wiedzieli.Bo z tymi
          licencjami u nas to wielki bzdet i kto ma lepsze chody w centrali ten ma
          szybciej reszta sie meczy.
      • Gość: @konstancin Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.chello.pl 03.03.05, 14:13
        panie piechniczek ty i reszta nierobow pzpn wszystko robicie zeby mlodsi
        trenerzy nic nie osiagneli bo przestalo by sie o was mowic i byscie poszli w
        niepamiec.
      • Gość: bolo Piechniczek i inni "działacze" z PZPN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 14:30
        czas na emeryturę
      • Gość: zenek Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.143.111.62.revers.nsm.pl 03.03.05, 14:47
        A. PIECHNICZEK ma w pełni reację bo dlaczego Pan STEC jest teraz autorytetem w
        piłce nożnej? Czyżby to, że jest dzienmnikarzem dyspozycyjnym i pisze na
        zamówienie. jeszcze dwa lata temu był najwiekszym znawcą piłki siatkowej w
        Polsce realizując polityke informacyjna koleżków z "warszawki". Teraz o
        siatkówce nie pisze nic a potrafi "dogłębnie zanalizować" wszystkie aspekty
        piłki noznej. FENOMEN !!! Na imprezach sportowych i meczach bywa rzadko ale już
        samo posiadanie legitymacji prasowej upoważnia go do mniemania iz to ON jest
        jedynym autorytetem. Szkoda słów. Może zacząby pisać o polityce tam nam
        potrzeba tylko takich specjalistów.
        • Gość: Porter Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: 213.241.56.* 03.03.05, 15:11
          A czy p. Piechniczek miał większe sukcesy w trenerce przez ostatnie 15 lat niż
          p. Stec? Bo zdaje się, że mieli identyczne (czyli żadne), z tą różnicą, że p.
          Steca nikt nie wyrzucał za nieudolność w trenowaniu drużyny, a p. Piechniczka
          owszem.
          • Gość: bird71 Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:17
            pomysl troche co ty i wszyscy piszecie.macie do kogos uprzedzenia(nie powienm
            ze ja tez ich nie mam)ale zamiast pisac o czyms konkretnym to piszecie jakies
            bzdury na temat piechniczka.kurcze ludzie druzyna pod jego wodzą zdobyła 3
            miejsce na ms i czy to sie komus podoba czy nie to tak było.pan stec z całym
            szcunkiem nigdy napewno nawet nie zblizy sie do takiego wyczynu w całej swojej
            karierze zawodowej przez te 15 lat ani przez nastepne!!a temat jest o licencji
            a nie fachowosci
            • Gość: Porter Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: 213.241.56.* 03.03.05, 15:29
              Trzecie miejsce to zdobyła drużyna, w której Piechniczek był asystentem
              trenera. Sam Piechniczek nic nie zwojował.
              • Gość: bird71 Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:50
                co ty piszesz ?ile ty masz lat?kim tam był piechniczek!!!!!???????o w morde ????
                hahahahahahahahahahaha.zero komentarza
              • Gość: bird71 Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:56
                sory porter a kto był pierwszym trenerem na mś82????kurcze bo moze cos
                przegapilem,przez tyle lat żyłem w TAKIEJ NIEWIEDZY!!!
                • Gość: bird71 Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 16:01
                  a pamietasz piosenke łazuki :"entliczek pentliczek co zrobi
                  piechniczek...."tego nie spiewał o asystencie!!:)Z całym szacunkiem ale własnie
                  widze ilu tu przwdziwych kibuców sie wypowiada na temat polskiej pilki,i tylko
                  powtarzacie to co wam napisza dziennikarze,sami nie potraficie miec własnych
                  zdan i ocen.i zaznaczam nie jestem zwolennikiem piechniczka zeby nie było:)z
                  pozdrowieniami
                  • Gość: yeti Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 17:10
                    Noooo..skoro ty bierzesz wiedze o polskim futbolu z repertuaru Łazuki... A
                    pamiętasz jak przed wyjazdem na Malte w eliminacjach Jozio Młynarczyk popił za
                    dużo i zrobiła sie z tego duża afera bo trener Kulesza odstawił Józia do domu
                    wraz z niejakim Zibim Bońkiem ktory go bronił? I pamietasz kto potem dostał
                    kopa w tyłek? Nie Józio ani nie Zibi a trener Kulesza. To jest świetny przykład
                    stosunków panujacych w ówczesnym polskim futbolu. Widac kto rządził i kto miał
                    cos do powiedzenia. Tak samo było na Mundialu. Antek był trenerem bo miał nomen
                    omen licencję. A rządziła widzewska paka.pzdr.
                • Gość: Porter Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: 213.241.56.* 03.03.05, 16:19
                  No - grającym selekcjonerem był Zbigniew Boniek przy wsparciu Rady Drużyny.
                  Piechniczek oficjalnie był selekcjonerem, ale faktycznie miał mało do gadania.
                  To Ty nie wiedziałeś? Ile Ty masz lat? Przeczytaj sobie wspomnienia Laty o tym
                  Mundialu:
                  www.grzegorzlato.republika.pl/
                  • Gość: bird71 Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 16:59
                    wiesz chyba jednak nasza polemika nie ma sensu,trenerem był wtedy piechniczek a
                    nie rada druzyny,teraz to oni sobie moga pisac co chca!jakby rada druzyny
                    decydowała o skladzie w tamtych czasach to w pewnym meczu zagrał by ten a nie
                    inny(sprawa z szarmachem) i tak moglibysmy pewnie sie sprzeczac do bólu.zreszta
                    niewazne.uwazam ze skoro wprowadzili licencje i ustanowili takie przepisy to
                    powinni je pilnowac i o tym cała była nasza polemika,a nie o tym kto jest jakim
                    szkoleniowcem i jakim czlowiekiem.piechniczkowi głownie chodzi o przestrzeganie
                    przepisów,bo mniemam ze on do furtoka ani do wleciałowskiego nic nie ma,i
                    napewno jest za tym by ci ludzie prowadzili te druzyny tylko chodzi o
                    przestrzeganie przepisów.dzieki i pozdrawiam.ps.mam34 lata pamietam tamte czasy
                    doskonale i piłka sie interesuje odkad pamietam,nie jestem kibolem tylko
                    kibicem!!a nie lubie głupich uprzedzen i powtarzaniu zdan dziennikarzy którzy
                    niejednokrotnie w swoich artykułach wyrównuja swoje porachunki z róznymi ludzmi
                    tylko dlatego ze maja moc w mediach.miałem w zyciu taka przyjemnosc ze akurat
                    w zyciu mialem mozliwosc przyjzec sie z bliska róznym druzynom pilkarskim i
                    srodowisku-pracuje w takim zawodzie ze o kontakt jest mi bardzo łatwo i
                    odpowiednie obserwacje.
                    • Gość: Porter Może Stachu wie? IP: 213.241.56.* 04.03.05, 04:41
                      Trenerem OFICJALNIE był Piechniczek. FAKTYCZNIE - o wszyskim decydował Boniek.
                      Nawiasem mówiąc - ponieważ pojawili się tu już znawcy, którzy przecież wiedzą,
                      bo przeczytali (wielka jest siła polskiej edukacji, każdego nauczy czytać -
                      tylko po co?), że trenerem był Piechniczek, przypominam, że PZPN wpadł w
                      panikę, kiedy okazało się, że grupa starszych zawodników rządzi tym interesem,
                      a Boniek pozwala kolegom nie przychodzić na treningi, jeżeli uważa je za
                      zbędne. Wówczas PZPN zrobił... No właśnie: kto pamięta, jaką decyzję podjął
                      PZPN w odniesieniu do Piechniczka i sposobu prowadzenia drużyny tuż przed
                      wyjazdem na Mundial? Może p. Stachu wie?
                      • Gość: Stach Re: Może Stachu wie? IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 10:24
                        Najlepiej się opierać na "obiektywnych" wspomnieniach senatora Grzegorza
                        Lato.Tam Porter znajdziesz całą historie polskiej pilki nożnej i nie tylko.
                      • Gość: Stach Boniek IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 11:33
                        A z innej beczki. Boniek, który rzekomo doprowadził nas do III miejsca na MŚ w
                        Hiszpani, potem udowodnił jakim "wspaniałym" jest trenerem,trenując kilka
                        włoskich drużyn i reprezentację przed Euro 2004.Osiągnięcia Piechniczka przy
                        bońkowych to pestka !!!!
                        • Gość: Porter Czyli Stachu nie wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 11:59
                          A pyskuje na całego. No, więc Stachu, na widok burdelu, jaki panował w
                          reprezentacji przed turniejem finałów Mistrzostw Świata Espania'82 PZPN dał
                          Piechniczkowi do pomocy trenera - koordynatora, który miał mu pomagać:
                          Kazimierza Górskiego. Jeżeli potrafisz dotrzeć do np. relacji z tamtych
                          Mistrzostw autorstwa łódzkiego dziennikarza - Andrzeja Makowieckiego to tam
                          stoi wszystko opisane. Wówczas Górski powiedział, że nie zamierza się wygłupiać
                          i będzie pomagał Piechniczkowi tylko na jego (Piechniczka) prośbę i tylko
                          odpowiadając na konretne pytania, ale chyba ten koncept spodobał sie
                          Piechniczkowi, bo teraz go powiela.
                          Co do tego, że to Boniek doprowadził do trzecigo miejsca. Tak samo, jak Boniek
                          nie był wybitnym trenerem, tak samo i to trzecie miejsce nie było wielkim
                          sukcesem. Po pierwsze - mieliśmy bardzo, ale to bardzo silną drużynę (mało kto
                          pamięta, ale ta sama ekipa wsunęła rok później Francuzom w Paryżu 4-0). Po
                          drugie - mieliśmy niesamowicie łatwe losowanie. Po trzecie - gdyby zamiast
                          słabo grającego w tym turnieju Smolarka wystawiać w ataku Szarmacha (choćby
                          tylko w drugim meczu z Włochami, to pewnie mielibyśmy jakieś szanse. Ale
                          Smolarek był kumplem Bońka i jako taki był nietykalny. Do tego Boniek i
                          Piechniczek zostawili w domu Dziekanowskiego, bo zgodnie nie lubili warszawki.
                          Szarmach pojechał tylko dlatego, że w pojedynkę w parę minut załatwił
                          reprezentację NRD. Za zasługi. Moim zdaniem wówczas mieliśmy wprawdzie słabszą
                          drużynę niż w 1978 roku, ale dużo większe szanse zdobycia tytułu.
                          Na koniec - to, że Grzegorz Lato jest senatorem SLD to fakt, nad którym
                          ubolewam. Ale nie znaczy to, że nie znał sie na piłce, albo nie brał udziału w
                          wydarzeniach, które opisywał. Także wtedy, kiedy pisał, jakim ćwokiem był
                          Piechniczek i jak nie miał nic do gadania w kadrze, którą prowadził.

                          • Gość: Re: III miejsce IP: *.telia.com 04.03.05, 15:13
                            III miejsce nie bylo sukcesem ? Byloby moze i pierwsze, gdyby Boniek nie dostal
                            zoltej kartki za to nieszczesliwe ustawienie muru, i w ten sposob Wlosi ograli
                            nas w polfinale, bez Bonka, 2:0.
                            Boniek nie byl i nie jest dobrym treneren. Natomiast byl dobry na boisku i to on
                            rzadzil kto i jak ma grac. A Pierniczek tylko to wszystko firmowal.
                            • porter11 Re: III miejsce 04.03.05, 15:32
                              Było sukcesem, nie było wielkim sukcesem. W żadnym razie nie było sensacją.
                              Polska była trzecia 8 lat wcześniej, 4 lata wcześniej podzieliła miejsca 5-8.
                              Sensacja był mecz z Kamerunem, kiedy nie potrafiliśmy z Murzynami wygrać. A
                              potem poziom gry wrócił do normy i drużyna osiągnęła wynik na miarę możliwości:
                              siły drużyny i losowania. Przecież my wtedy naprawdę mieliśmy znakomitą ekipę.
                              Do tego kontuzje zmusiły szefostwo do zmiany ustawienia, co spowodowało, że
                              zaczęli grać Janusz Kupcewicz i Stefan Majewski, a Boniek został przesunięty do
                              ataku, co dało doskonałe rezultaty.
                              Gdyby sukinsędzia w meczu z Kacapami nie pokazał żółtej kartki Bońkowi
                              (pamiętam, przez cały mecz szukał pretekstu, a Bpoinek chyba ani razu nie
                              sfaulował przeciwnika), albo gdyby wystawili przeciwko Włochom Szarmacha -
                              mogło być naprawdę dobrze. Nawet złoto, bo Włosi, którym nasza ekipa wybitnie
                              nie leżała (nawet kiedy nie było Bońka, grali bardzo tchórzloiwie) wykosili
                              całą Ameryke Południową, a Niemcy na których wpadlibyśmy w finale byli po
                              prostu słabi, a na dodatek wymęczeni półfinałem z Francuzami.

                              Ale w tym NAPRAWDĘ nie ma żadnej zasługi Piechniczka. Rządził Boniek i
                              przypadek. Po Mundialu, Piechniczek bardzo wzmocnił swoją pozycję, zaczął
                              wdrażać swoje koncepcje szkoleniowe i forować swoich ulubieńców - Wójcickiego,
                              Komornickiego i szczególnie Pałasza, co spowodował, że w latach 1982 - 1986
                              reprezentacja zrobiła ogromny krok w tył. I już nigdy nie wróciła do światowej
                              czołówki. I szlag mnie trafia, kiedy sprawca tego - Piechniczek - sie wymądrza
                              i ustanawia przepisy.

                              -----------------------------------------
                              Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                              (c) bzyk7
                          • Gość: Stach A Porter wie ...... IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 17:50
                            i jednak wyznaje spiskową teorię dziejów.Tylko czy jest w Polsce drugi trener,
                            który dwa razy z rzędu awansował do MŚ ? No, tylko ten "ćwok" Piechniczek. No,
                            nie wypada dyskredytować osiągnięć było nie było rodaka. A fe wstyd !!!!
                            • Gość: Porter Ano wie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 17:55
                              W żadnym z tych awansów nie ma cienia zasług Piechniczka. Przecież
                              reprezentacja Polski była wówczas w ścisłej światowej czołówce. A w latach 1982-
                              86 Piechniczek to zmienił. Porównaj, gdzie była reprezentacja kiedy zaczynał z
                              nią pracę, a gdzie - kiedy kończył.
                              • Gość: Stach Chyba jednak nie wie IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 18:09
                                To w końcu czują zasługą była pozycja polskiej piłki nożnej w Świecie, w latach
                                1980-1986, Porter, bo chyba nie Twoją?
                                • Gość: Porter Re: Chyba jednak nie wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 22:26
                                  To była zasługa Górskiego, którego pracy starczyło na kilka następnych lat i
                                  Bońka, który rządził reprezentacją od 1979 do 1982, kiedy wyjechał zagranicę i
                                  co prawda grał dalej w reprezentacji, ale przestał już nią rządzić. A potem
                                  nastąpiła stopniowa degrengolada, będąca zasługą Piechniczka. W 1986 roku
                                  jeszcze się zakwalifikowaliśmy do finałów mistrzostw Świata, ale nic nie
                                  zwojowaliśmy.
                                  • Gość: Stach Re: Chyba jednak nie wie IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 01:15
                                    Ale są też tacy, ktorzy twierdzą, że bez "Banku Informacji" Gmocha Górski by
                                    nic nie zdziałał. To może to cała potęga polskiej piłki w latach 70 i 80 to
                                    zasługa Gmocha i jeszcze Strejlała. A może Gierka bo była kasa na szkolenie
                                    dzieci i młodzieży i można było takich Bońków i jemu podobnych wyszkolić. Były
                                    boiska, wcale nie najgorsze jak na tamte czasy stadiony, kibice(nie KIBOLE) na
                                    tych stadionach w ilościach kilkunastu albo i kilkudziesięciu tysięcy i przede
                                    wszystkim kasa dla trenerów szkolących dzieci i młodzież. A dziś kto będzie
                                    pracował za darmo z trampkarzami. Rodziców niestety nie stać na szkolenie
                                    dzieci za własne pieniądze bo są bezrobotni albo za polskie 1200 ledwo wiążą
                                    koniec z końcem. Przecież Panowie Cupiał, Walter, Drzymała i inni nie będą
                                    wykładać kasy na szkolenie dzieci bo oni na piłce nożnej chcą zarobić a nie do
                                    niej dokładać. A najlepiej narzekać, że nie ma w Polsce talentów i nie ma
                                    polskiej myśli szkoleniowej a PZPN tylko rzuca kłody pod nogi i "stare
                                    pierdziochy w stylu Piechniczka" przeszkadzają rozwijać się tej wspaniałej
                                    dyscyplinie. To są także, między innymi, przyczyny dzisiejszej degrengolady w
                                    całej polskiej piłce.
                                    • Gość: Porter Re: Chyba jednak nie wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 02:14
                                      Ja przepraszam, ale jakoś nie potrafie zrozumieć, dlaczego za stan futbolu w
                                      Polsce nie odpowiada Piechniczek. Zasiada we władzach PZPN, dwa razy był
                                      selekcjonerem. Moim zdaniem największe obniżenie poziomu reprezentacji miało
                                      miejsce właśnie w latach 1982-1986, kiedy rządził Piechniczek.
                                      • Gość: Stach Re: Chyba jednak nie wie IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 02:39
                                        Ale to jest Twoja niczym nie uzasadniona teza.
                                        • Gość: Porter Re: Chyba jednak nie wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 03:00
                                          Jak nieuzasadniona, skoro uzasadniona: w 1982 roku byliśmy potęgą. Piłkarzy
                                          wracających do Kraju witała piosenka:
                                          "już za cztery lata,
                                          już za cztery lata,
                                          Polska będzie Mistrzem Świata!".
                                          Mieliśmy silną ekipę i dużo zdolnej młodzieży.
                                          Po czterech latach, Piechniczek doprowadził do obniżenia poziomu. Na
                                          Mistrzostwa w 1986 jeszcze pojechaliśmy, bo jako medalista porzednich
                                          Mistrzostw byliśmy rozstawieni i wpadliśmy na słabych przeciwników. Ale już w
                                          turnieju zagraliśmy słabiutko, strzelając bodaj tylko jedna bramke. To był
                                          koniec polskiej silnej reprezentacji. Upadek, z którego sie do tej pory nie
                                          podnieśliśmy (to fakty, panie kolego, nie tezy). A dlaczego? A dlatego, między
                                          innymi, że Piechniczek wystawiał głównie swoich faworytów. I bpo n9ie ma
                                          pojęcia o trenerce, taktyce, motywowaniu. No i rozp... kadrę.
              • Gość: Stach Porter aleś TY głupi !!! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 18:50
                Ile Ty masz lat? Chyba naście. Ale są ksiązki i archiwum. Poczytaj sobie !!!!
                • Gość: Porter Widzisz, Stachu, IP: 213.241.56.* 04.03.05, 14:57
                  Dawno, dawno temu, a dokładnie w latach 1613-1680, za górami, za lasami, a
                  ściślej we Francji żył (nie, nie ubogi pastuszek) - bogaty książę. Nazywał się
                  François de La Rochefoucauld. Pozostawił po sobie, oprócz koncepcji
                  politycznych, mnóstwo maksym. Koncepcje polityczne księcia de La Rochefoucauld
                  były uderzająco niecelne, w odróżnieniu od maksym. Ta, którą ja uważam za
                  najcelniejszą jest:
                  "Być uznanym za głupca przez idiotę - to rozkosz dla konesera!"
            • Gość: yeti Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:32
              Za obecny beznadziejny stan polskiej piłki odpowiedzialni sa panowie z
              Miodowej - w tym również i jak najbardziej Piechniczek. Oni i tylko oni. To oni
              nie chca zmian, utrwalaja popeerelowskie struktury w tzw terenie. Nie
              dopuszczaja młodszych i lepiej wyedukowanych tak do rządzenia związkiem jak i
              do trenowania druzyn pierwszoligowych. W Polsce jest kilkunastu panów z
              licencjami. Maja monopol na prowadzenie zespołów. Wystarczy że jeden wyleci a
              już mozna podać 2-3 nazwiska jego nastepców. I na pewno sie trafi. Wszystko co
              sie przez ostatnie lata podziało dobrego w polskiej piłce jest zasługą
              właścicieli kilku klubów którzy wyłozyli kase i zaprowadzili w tych klubach
              jako takie porządki na wzór zachodni. Zatrudnili przy tym trenerów
              zagranicznych bądz nauczonych za granicą. Jest również zasługa C+. Nie ma
              natomiast żadnej zasługi PZPN. Sa państwem w państwie. Uwazają że polskie prawo
              ich nie dotyczy. Uważają że coś takiego jak ekonomia, zmiany, postęp i zdrowy
              rozsądek tez ich nie dotyczy. Posługuja sie przy tym parasolem UEFA który daje
              im praktyczny monopol na organizowanie rozgrywek. Są sędziami we własnej
              sprawie. Dlatego należy to całe towarzystwo rozgonic na cztery wiatry.pzdr.
              • Gość: Stach MŁODZI GNIEWNI IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 18:58
                A Dziurowicz w GKS to staruszek czy młodzian? A zwalnianie Kasperczaka w Wiśle
                to kultura czy chamstwo? I tak dalej, i za to wszystko odpowiada PZPN.
      • Gość: niga Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: 212.160.172.* 03.03.05, 18:03
        STEC kompromitacja. Gdzie tam jest "ad personam". Ze nie masz matury? Stec NIE
        MASZ POJECIA O SPORCIE I TYLKO WYJATKOWY KABOTYN NARCYZ I GNIDA jest w stanie
        wiedzac o sporcie tyle co Ty tak sie wymadrzac PUBLICZNIE. Smutne czasy -
        nastapil "bunt mas" czego przykladem jest wlasnie [pan STEC. I red Wolowski
        takowoz.
        • Gość: Kuban Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 11:38
          a) nie mozna porownywac roku 82 z rokiem 2005 wtedy wiecej zalezalo od pilkarzy
          dzis od trenerow.
          b) Antek Piechniczek wywalczyl 3 miejsce w 1982. 23 lata temu. I co? I ma byc
          nietykalny, swiety i niezastapiony? Ten czlowiek na wspolczesnym futbolu zna
          sie rownie dobrze jak ja na XVII wiecznej sytuacji politycznej w Surniamie
          (wogole)
          c) Ani gole w bundeslidze, ani nawet 5000 spotkan w kadrze nie powinno nikomu
          dac uprawnien fachowego trenera. Roznica miedzy pilkarzem a trenerem jest
          podobna jak miedzy uczniem a nauczycielem. Nie chcialbym zeby moje dzieci uczyl
          ktos kto zostal nauczycielem dlatego, ze przez cale liceum mial swiadectwo z
          paskiem.
          d) Ktos tu chyba pisal, ze Stec nie osiagnal nic jako trener i nie ma prawa
          krytykowac trenera. To co osiagnal Piechniczek jako felietonista/dziennikarz,
          ze smie krytykowac Steca? To jest bezsensu.

          Prawda jest taka, ze tacy ludzie jak Listkiewicz, Piechniczek i
          inni 'zasluzeni' powinni wyginac wraz z komuna. Niestety w tym kraju komuna nie
          wyginela, a takie pozostalosci w postaci wiernych dzialaczy z bogata
          przeszloscia beda nam szkodzic. spojrzmy jak nasza pilka sie stacza. Od czasow
          kiedy mielismy czolowych graczy swiata. Pozniej mielismy kilku czolowych graczy
          w niektorych ligach europejskich. Pozniej mielismy nielicznych reprezentantow
          za granica. Dzis mamy kilku zawodnikow, ktorych nie musimy sie wstydzic.
          Wszyscy wyzywaja na Rasiaka i Dudka, a kto oprocz Krzynowka odnalazl sie lepiej
          za granica niz oni? Chyba tylko Zdebel, ktorego tez nie chcieli w kadrze.
          Niedlugo bedziemy mniejszoscia we wlasnej lidze, a to zasluga wlasnie pana
          Piechniczka. Kluby beda siegac po trenerow zagranicznych, a ci tak jak Werner
          Liczka powiedza prawde glosno i sprowadza mlodych pilkarzy chociazby z Czech i
          Slowacji.
      • Gość: Stach DYLETANT STEC IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 18:23
        Brawo Antek !!! Stec, właśnie dlatego w Polsce jest taki syf, bo tacy ludzie
        jak Ty z łamania prawa robią zaletę. Pokarz swoje świadectwo dojrzałości i
        udowodnij Twoją tezę,że zagraniczni trenerzy coś osiągnęli w ostatnich latach w
        polskim sporcie (choćby Kuttin, który Tajnerowi do pięt nie dorasta) a w piłce
        nożnej w szczególności.Robicie, na siłę, z zagranicznych trenerów bogów i potem
        tacy lidzie z nikąd, jak choćby Liczka, robią za gwiazdy trenerskie w polskiej
        lidze. Jak będziesz miał takie osiągnięcia w swojej dziedzinie jakie ma Antoni
        Piechniczek w swojej, to wtedy będziesz mógł z nim polemizować. A na razie do
        nauki i wytrzeć mleko z pod nosa.
        • Gość: Porter Pilnuj, szewcze, kopyta IP: 213.241.56.* 04.03.05, 04:46
          Moim zdaniem w Polsce jest tak, jak jest, bo szewców nauczono czytać i pisać.
          Oni teraz zamiast robić buty wyżywają się na forach internetowych. A mogłyby to
          być całkim dobre buty...
          • Gość: Stach Re: Pilnuj, szewcze, kopyta IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 10:27
            Albo snuć na forach internetowych farmazony o spiskowej teorii dziejów.
            • Gość: Porter O właśnie to jest to: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 12:07
              O czym pisałem. Szewców nauczono nie tylko pisać, ale i posługiwać sie kilkoma
              sformułowaniami, jak np. "spiskowa teoria dziejów". Człowiek, który doszukuje
              się powiązań pomiędzy zjawiskami fizycznymi w otaczającym go świecie, to osoba
              wyznająca światopogląd naukowy. A człowiek który doszukuje sie powiązań
              pomiędzy wydarzaniami społecznymi bądź politycznymi może liczyć na to, że go
              jakiś szewc okrzyknie wyznawcą spiskowej teorii dziejów, co inni szewcy ze
              zrozumieniem przyjmą, bo wiedzą, że spiskowa teoria dziejów to źle, bardzo źle.
              Ale to tylko na marginesie, to przecież nie ze spiskowej teorii dziejów, ale z
              relacji świadków wynika, że Piechniczek był figurantem.
              • Gość: Stach Świadkowie IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 18:00
                Gdzie są ci obiektywni świadkowie, którzy to widzieli i mogą o tym zaświadczyć.
                Nazwiska i relacje proszę.
                • Gość: Porter Świadek obiektywny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 18:03
                  Jedynym świadkiem, który widział sukcesy Piechniczka był sam Piechniczek. A
                  wszyscy pozostali sa nieobiektywni.
                  • Gość: Stach Re: Świadek obiektywny IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 18:13
                    Fakty proszę a nie dyrdymały.
                    • Gość: Porter Re: Świadek obiektywny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 22:28
                      To ja poproszę o defincje świadka obiektywnego, bo jak widzę Lato, ani
                      Makowiecki do takich nie należą. Przy okazji możesz powiedzieć, dlaczego.
                      • Gość: Stach Re: Świadek obiektywny IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 00:51
                        Świadek obiektywny to taki ktoś, kto nie jest zaangażowany w zdarzenie, które
                        relacjonuje bądź ocenia. Niestety Panowie Lato i Makowiecki takimi nie są.
                        • Gość: Porter Re: Świadek obiektywny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 02:10
                          Niby dlaczego Lato miałby być nieobiektywny?
                          A tym bardziej Makowiecki - dziennikarz, który przed i w czasie Mundialu
                          mieszkał razem z ekipą?
                          • Gość: Stach Re: Świadek obiektywny IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 02:42
                            Bo byli uczestnikami zdarzeń, emocjonalnie zaangażowanymi i pewnych faktów nie
                            potrafią obiektywnie ocenić.
                            • Gość: Porter Re: Świadek obiektywny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 02:50
                              ... czego najlepszym dowodem jest fakt, że nie zgadzaja sie z Twoją opinia o
                              wielkości Piechniczka.
      • Gość: Re: Czy w futbolu potrzebne sa licencje ? IP: *.telia.com 04.03.05, 15:22
        Wydaje mie sie, ze nie. Fotbol i inne sporty to przeciez zabawa. Co innego
        kierowca autobusu, pociagu czy lekarz. Oni musza przejsc egzamin formalny aby
        byc dopuszczonym do zawodu. Natomiast trenera weryfikuje boisko. Jak nie bedzie
        wynikow, jak nie umie kierowac grupa, nie potrafi przeprowadzac treningow, to
        odlot. Nikt z tego powodu zycia nie straci. Owszem, formalny egzamin, licencja
        pokazuje ze gosc cos nieco umie w teori. Ale to boisko i wlasciciel klubu
        decyduje czy goscia zatrudnic.
        Dlatego zachowajmy licencje i inne stopnie trenerskie, niech kto chce to sobie
        je zdobywa, ale nie blokujmy kariery trenerskiej mojej tesciowej.
        Jesli moja tesciowa jest lepsza od Piechniczka , to dlaczego nie ?

        • porter11 Re: Czy w futbolu potrzebne sa licencje ? 04.03.05, 15:40

          Ja kiedyś uprawiałem inny "dorosły" sport, ale w piłce też mogłoby się to
          zdażyć: słaby trener doprowadził do mnóstwa kontuzji. Poprzez źle dobrane dawki
          obciążeń, kary polegające na ty, że jak ktoś spóźnił sie na rozgrzewkę, to w
          niej nie uczestniczył, tylko zaczynał trening bez rozgrzewki. Nazywał się
          Gujski, ten trener. Załatwił mi zerwanie więzadeł krzyżowych.
          Do tego trener jest dla zawodnika - bogiem. Jeżeli każe nie zwracać uwagi na
          kontuzję, to zawodnik nie zwraca. Oczywiście nie mam tu na mysli gwiazd, tylko
          zwykłych zawodników.
          Dlatego trener musi mieć kwalifikacje. Ale licencja PZPN nie świadczy o tym, że
          je ma.
          Dlatego właśnie Piechniczek nie ma racji.

          -----------------------------------------
          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
          (c) bzyk7
          • Gość: Re: Re: Czy w futbolu potrzebne sa licencje ? IP: *.telia.com 04.03.05, 16:18
            Kwalifikacje (= umiejetnosci) powinien miec. I jak ktos chce zatrudnic Furtoka
            to wierzy w jego umiejetnosci. Licencja niby pokazuje, ze ma sie umiejetnosci.
            Ale to nie znaczy, ze Furtok bez licencji ich nie ma.
            Gdyby licencja gwarantowala ze trener nie zerwie ci wiazadel to byloby pieknie.
            Ale dlaczego taka gwarancje maja dostac tylko pierwszo-ligowcy ?
            I czy ktos zabral komus licencje za nieprawidlowe treningi ?

            • porter11 Re: Czy w futbolu potrzebne sa licencje ? 04.03.05, 16:43
              Ja mam wątpliwości, czy prezes klubu powinien móc dobierać sobie trenerów wedle
              widzimisię. Może bowiem zrobic poważną krzywdę paru chłopakom, którzy nie będą
              się w stanie obronić.
              Trener powinien mieć potwierdzone umiejętności. Jednakże nie ma żadnego związku
              pomiędzy system polskim systemem licencyjnym, a umiejętnościami trenerskimi
              (które sa, zdaje się przyznawane dożywotnio - chyba i Kazimierz Górski ma ważną
              licencję).


              -----------------------------------------
              Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
              (c) bzyk7
            • Gość: yeti Re: Czy w futbolu potrzebne sa licencje ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 16:47
              Zauważ że akurat od spraw fizjologii, prawidłowych rozgrzewek, stopniowania
              obciążeń etc w klubach zajmują sie specjaliści z dyplomami medycznymi a nie
              trener-selekcjoner. W najlepszych klubach zachodnich trener nawet nie pokazuje
              się na treningu - ma od tego cały sztab asystentów . Trener jest od ustawienia
              taktyki i od tego żeby miał autorytet. Ma zespołowi kazac wygrać i oni mają to
              zrobić. Licencja do tego niepotrzebna.
        • gromek1 Re: Czy w futbolu potrzebne sa licencje ? 09.03.05, 10:57
          Zbliżamy się do sedna na co licencje?
          Zgadzam się, że na pracę z trampkarzami jest potrzebna jakaś wiedza
          pedagogiczna, fizjologiczna (żeby ich nie zajachać) itd. Ale na pracę I trenera
          w drużynie pierwszoligowej? Po co? Przecież on będzie tylko ustalał taktykę i
          skład. Od prowadzenia treningów specjalistycznych ma sztab ludzi z licencjami i
          dyplomami.
          Zgadzam się, że nie można tak samo traktować zawód trenera jak np. lekarza.
          Jeżeli trener nie da sobie rady to drużyna po prostu spadnie z ligi i tyle. A
          już największą paranoją jest jak trener z drużyną awansuje do wyższej ligi i
          nie może w niej prowadzić zespołu bo "nie ma kwalifikacji" (czytaj licencji).
          Więcej szkody mogą piłkarzom wyrządzić nieuczciwi "działacze" niż kiepski
          trener. Jak już czegoś PZPN ma wymagać od klubów to przede wszystkim jawnych
          budżetów tak jak w klubach zachodnich notowanych na giełdzie
      • Gość: TadeuszLuzny Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: 67.70.228.* 04.03.05, 15:57
        Piechniczek ma calkowita racje, a pan panie Stec nie ma i basta!
        • porter11 Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów 04.03.05, 16:04

          To ja poproszę o uzasadnienie. Co sie poprawi od tego, że Dziurajunior i
          Koźmińscy wydadzą trochę kasy na dwóch emerytorencistów z licencjami.
          Przecież od tego nie zmieni się poziom szkolenia (no, bo szkolić będzie Furtok
          z Wleciałowskim).
          -----------------------------------------
          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
          (c) bzyk7
        • Gość: yeti Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 16:08
          W mysl teorii Piechniczka jeśli jeden idiota napisze o drugim idiocie że juz
          nim nie jest to ten drugi naprawdę stanie się mądrym człowiekiem. Gdyby to
          była prawda to bylibyśmy potęga futbolową. A jestesmy zaściankiem. Jesli tak
          bardzo kochają licencje i zezwolenia to niech zaczna od egzaminów np dla
          prezesa PZPN, członka wydziału szkolenia czy dyscypliny. Bardziej się to przyda.
          • porter11 Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów 04.03.05, 16:14

            No bo cwaniaki zastanowili się, dlaczego właściwie adwokaci i notariusze maja w
            Polsce dobrze i odkąd sędziowskie lobby zaczęło trząść PZPN, klonują przepisy
            korporacyjne.

            -----------------------------------------
            Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
            (c) bzyk7
            • porter11 Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów 04.03.05, 16:14

              miało byc trenersko - sędziowskie lobby, rzecz jasna.
              -----------------------------------------
              Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
              (c) bzyk7
              • Gość: yeti Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 16:34
                Adwokatura zachowuje się w identyczny sposób. I mają podobny wykręt jak PZPN.
                PZPN przy byle okazji zasłania sie statutem FIFA a adwokaci - kodeksem etyki
                adwokackiej. No bo oczywiście etyka adwokacka ma niewiele wspólnego z etyką
                jako taką. Trzeba więc było ja opisać w specjalnym kodeksie.
                • Gość: Porter Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 02:16
                  Ja myślę, że powinni wprowadzić jeszcze pojęcie "tajemnicy trenerskiej".
      • Gość: Boniek Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.csfb.com 04.03.05, 21:57
        Ludzie, nie kloccie sie, lepiej znajdzcie wspolny mianownik pomiedzy waszymi
        stanowiskami. Zdaje sie ze redaktorowi i trenerowi chodzi o to samo, czyli o
        postep w beznadziei polskiej pilki. A moze nie ?
        • Gość: PSG DO PANA REDAKTORA PYTANIE MAM . IP: *.net81-67-249.noos.fr 05.03.05, 00:58
          CO PAN DOBREGO ZROBIL DLA POLSKIEJ PILKI?
          BO PAN PIECHNICZEK W 82 ROKU ZAJAL TRZECIE MIEJSCE NA SWIECIE.
          • Gość: majrix Re: DO PANA REDAKTORA PYTANIE MAM . IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 06.03.05, 12:51
            To prawda, Pan Piechniczek miał osiągniećia na przełomie lat 70-tych i 80-tych,
            i takie też umiejętności pozostały, niestety, czas nie czeka czas ucieka i też
            tak samo uciekłą myśl szkoleniowa na świecie od naszej. O poważaniu trenerów
            danego kraju świadczą ich miejsca pracy w opwaznych ligach. Jakoś nie kojarze
            żeby ktoś od nas trenował jakiś przyzwoity klub w ciągu ostatnich powiedzmy 20
            lat?
            podobnie ktoś wcześniej podał przykład że Tajner jest lepszy od Kuttina. G...
            prawda. Tajner od ponad roku jest bezrobotny, w odróznieniu od takiego
            Lepistoe, Steierta czy Bajca nie dostaje propozycji pracy z jakąś kadrą. A mogę
            się założyć że Kuttin by za długo bezrobotny nie pozostał.
            Potrzeba trzęsienia ziemi w polskim sporcie co równa się z pozbyciem pierników
            z czasów PRL-u i zbudowaniem wszystkiego od podstaw. na pewno to musi potrwac,
            ale nie ma co zwlekać, im szybciej tym lepiej.
      • Gość: kibic Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.crowley.pl 05.03.05, 01:48
        Pan Piechniczek zawsze był zerem trenerskim.Dlatego się zachowuje jak obrażona
        primabalerina . Niech idzie na emeryturę i umożliwi normalne działanie innym
        nornolnych ludziom w naszej piłce. Zadufany w sobie CYMBAŁ. ZERO nie trener.
        • Gość: bolo Mundial 82 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 15:49
          rzeczywiście zero?
      • Gość: joizek piechniczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 17:39
        bo Piechniczkowi chodzi o kasę piekarze pozakładali budowlankę i niech mają jak
        to umią robić pan panie Piechniczek myśli że nie tylko wy jesteście omnibusami
        to pan śię myli często mi śię robi nie dobrze jak słyszę wypowiedż fachowców w
        telewizji i wtedy myślę kto tu jest naprawdę głupi my czy oni .Próbóją nam
        wmówić coś co nie jest prawdą i jeszcze udając znawcę .Ja myślę niech prowadzi
        kto chce byle były wyniki matołów nam nie trza bo z zycia wiem jak śie robi
        kursy ,wcale nie trzeba być prymusem wystarczy spoglądnąć na polityków ,którzy
        też jako nie liczni mają tylko rację w Polsce
      • Gość: stekklamstw Re: List Antoniego Piechniczka: Bez kompleksów IP: *.de.deuba.com 09.03.05, 12:10
        Panie Stec . Uwazam, ze powinien pan zostac odsuniety od pisania o pilce.
        Pan sie nie zna i to Panu moge wytlumaczyc w dluzszym liscie.
        Pan pisze o legendarnym Michelsie tworcy "futbolu totalnego" ale tak naprawde
        nie wie pan co sie zatym kryje ( tzn. jakie treningi, mikro i makrocykle).
        Pan slowa sa jak z jakies encyklopedii futbolu. Szybko wchodza i juz.
        Ja bedac na miejscu pilkarzy GKS i Gornika poprosilbym o wyciag z dyplomu
        wyzszych uczelni, akademi wychowania fizycznego tych trenerow. Co z tego, ze
        Furtok byl gwiazda Bundesligi. To bylo a co jest teraz ? A teraz moze nauczac
        mlodych przyjmowac pilke ale nie wolno mu powierzac zespolu seniorow, ktorzy
        biora udzial w profesjonalnych rozgrywkach. Moze Pan powie, ze Deschamps byl
        zawodnikiem a teraz jest treneram. Moze pan pojechac do Monaco i podpytac jak
        wielu trenerow fachowcow prowadzi treningi pierwszego zespolu.
        I co to jest controlling medyczny ?
        Nie pozdrawiam.
        PS czy chodz raz przebiegl pan z pilka 8 razy dookola boiska. Bez odpoczynku.
        Zaloze sie, ze nie.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka