Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Legia romansuje z Kasperczakiem

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 10:00
    Na razie taka gra wstępna - cos się ukazało w prasie o ofercie dla Henryka,
    Henryk że owszem czemu nie ale nie tak od razu, najpierw trochę trzeba za
    rączkę pochodzić itditd. Gdyby coś z tego wyszło to byłby znak że wladze ITI
    diametralnie zmieniły postepowanie wobec Legii. W skrócie mówiąc musieliby
    pójśc cupiałową drogą bo Henryk tani nie jest a i paru piłkarzy też chciałby
    wymienić na ciut lepszych. Nie wykluczam wtedy spektakularnych transferów z
    Wisły do Legii.pzdr.
    Obserwuj wątek
      • Gość: olek Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 15:55
        Legii nie stać na Kasperczaka. Musieliby wykupić jego kontrakt z Wisłą -
        zapłacić za rezygnację z roszczeń. Kasperczak chciał od Wisły 450 tys euro.
        Jakieś 200 tys w przypadku Legii by wystarczyło. No i nie wiadomo czy
        Kasperczak chciałby pracować z obecnym składem Legii. A to oznacza kolejne
        wydatki. Do tego miesięczna pensja - jeśli Kasperczak podszedłby do sprawy
        ambicjonalnie , co jest mało prawdopodobne - ok 10 tys euro. Razem 200 tys euro
        na dzień dobry, potem jakieś 5-6 mln złotych na transfery , no a potem
        miesięczne pensje dla piłkarzy i Kasperczaka ok 0,5 mln złotych co trzydzieści
        dni. Walter na to nie pójdzie. Bo Walter w przeciwieństwie do Cupiała traktuje
        piłkę jak interes a nie jak hobby.
        • Gość: Porter Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.04.05, 17:17
          Wydaje mi się, że Walter bardzo ostrożnie i spokojnie buduje Legię. Kiedy ITI
          kupiło udziały w klubie, obiecywał Ligę Mistrzów za trzy lata i nie wydaje mi
          się, żeby się pomylił. Martwi mnie to, jak Legia gra w tej chwili, nie mam
          wątpliwości, że postawienie na Zielińskiego było eksperymentem, ale nie
          przekreślałbym jeszcze p. Jacka. Legia wygląda na tragicznie przygotowaną, ale
          może pierwsze koty za płoty. Deschamps też słabo zaczynał...
          • Gość: majrix Nie ma co porównywać Deschapsa do Zielka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 15:46
            Nie ten charakter, nie to doświadczenie, nie ta klasa, nie to... itepe itede.
            • Gość: Porter Re: Nie ma co porównywać Deschapsa do Zielka... IP: *.orion.pl 26.08.05, 16:02
              No, nie wiem. Deschamps też na początku prowokował do takich postów, jak "Zielk
              won". Z tym, że ja po wczorajszym laniu nie sądzę, żeby Zieliński mógł dalej
              prowadzić drużynę.
      • Gość: sardo poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 21:19
        Przycodzi Kasper o ciągnie za sobą Wiślaków, kogo byś chciał...? :)

        btw. Zienia nam podbiorą, bo on przyszedł do Henia.
        • Gość: sardo Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 21:20
          To było do Portera sory Yeti, źle wkleiłem.

          pozdr.
          • Gość: Porter Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 21:23
            Za Kasprem przyszedłby Zieńczuk, Sokołowski, może Baszczyński i Angelo Hujs
            • Gość: Porter Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 21:24
              Sobolewski, nie Sokołowski, ofkors. Ale ja w Kaspra w Legii nie wierzę, ITI
              naprawdę nie zarządzają idioci.
              • Gość: Kosa Re: poteoretyzujmy... IP: *.acn.waw.pl 19.04.05, 23:51
                ITI
                > naprawdę nie zarządzają idioci.
                A jak nazwać prezesa, który wyklucza wyłożenie większych pieniędzy na zakupy
                wartościowych piłkarzy, ...tylko na młodych ich stać...
                Łubu dubu, łubu dubu niech nam żyje prezes klubu...byłem na ostatnim meczu, po
                raz pierwszy po latach. Koledzy! To nie drużyna, to rozpacz. To co oglądałem za
                pomocą Canal+ to była bajka, to co zobaczyłem na żywo, to bieda z nędzą.
                Brak zgrania, brak koncepcji, brak przeglądu a co najgorsze, uderzający brak
                szybkości i kondycji(z wyjątkiem Kiełbowicza),u kilku nadwaga również u
                gwiazdora Boruca, bojaźliwość pod bramką przeciwnika, ta drużyna ma w ogóle
                trenera?! W krótce, Legii nikt nie będzie się bać i będzie środek tabeli, czy
                ktoś w to nie wierzy? Czy to nie wstyd, żeby emeryt Rocki, mijał bez zwodu
                dowolnego obrońcę samą szybkością na kilku metrach! Co w ogóle w tej drużynie
                jest jeszcze do uratowania? Na pewno Saganowski, dobrze gra tyłem do bramki,
                dobrze zastawia na nasze boiska to bardzo wiele, ale gdzie ta szybkość z
                początku pobytu w Legii? Myślę ,że Boruc ma szansę, może Smoliński, który ma
                ciąg do przodu. Reszta będzie grać tak jak teraz lub tylko gorzej. Myślę, że
                nie byłoby źle gdyby Zieliński wrócił na boisko i od razu będzie 1-szym
                stoperem Legii. Gdyby grał nie byłoby bramki dla Odry, przynajmniej tej która
                padła, obaj stoperzy zastanawiali się, kto ma wyjść do Wosia... a może wracający
                (wypoczęty) Vukovic zdąży? A miał dużo dalej...nie zdążył! Tak się zachowuje
                młody stoper Rzeźniczak? Obawa o swój brak szybkości, że jak wyjdą to ich minie
                i będzie wstyd i jest wstyd jak cholera! A mówiłem zastawcie Kubickiego, z taką
                drużyną takie wyniki, to był arcymistrz.
                Pozdrawiam.
                • Gość: Porter Re: poteoretyzujmy... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.04.05, 11:17
                  A może pamiętasz, na kiedy ITI obiecało wyniki na poziomie Ligi Mistrzów?
                  Przypominam, że na rok 2007. Ta drużyna to rozpacz, ale nikt naprawdę nie
                  obiecywał, że teraz będzie świetnie. Zadania na sezon 2004/5 to ułożenie do
                  końca spraw organizacyjnych, wstępna selekcja zawodników (czytaj: pozbycie się
                  graczy nieperspektywicznych) i miejsce w lidze gwarantujące grę w Pucharze
                  UEFA. Testowany jest Zieliński, jako ewentualny trener Wielkiej Legii, na razie
                  sobie nie radzi, więc pewnie będzie inny, ale na razie wygląda na to, że
                  wszystko jest zgodnie z planem.
                  Oczywiście, przyjemnie byłoby mieć właściciela, który sypnie od razu kasą, jak
                  nie przymierzając Cupiał w Krakowie, ale ta metoda również może prowadzić do
                  nikąd, bo celu sportowego się nie osiągnie, a zadłuży klub wręcz straszliwie.
                  Tytuły mistrza Polski można w ten sposób zdobywać seryjnie, ale nic poza tym.
                  Dla mnie działanie Zygo jest logiczne. W dzisiejszej Legii jeden, dwóch
                  wybitnych piłkarzy raczej szybko zrównałoby w dół, niż pociągnęło za sobą
                  drużynę na szczyty. Nie grano by lepiej, a bulić trzeba by o wiele większą
                  kasę. Lepiej pomału wymienić kadrę, zastępując np. Jóźwiaka Rzeźniczakiem,
                  Włodarczyka Korzymem, inwestując w Smolińskiego, Zjawińskiego, Boruca,
                  Saganowskiego, Choto, Kiełbowicza (który zrobił gigantyczne postępy), może
                  Jarzębowskiego, uzupełniając ich jednym, dwoma wybitnymi graczami. Wtedy
                  dostaniemy naprawdę dobrą drużynę.
                  Słaba gra obecnej ekipy wynika przede wszystkim z tragicznego przygotowania
                  fizycznego. Nie wiem, czy uprawiałeś kiedykolwiek sport, z moich doświadczeń
                  wynika, że kiedy jest się dobrze przygotowanym fizycznie, wszystko wydaje się
                  odbywać wolniej. Ma się mnóstwo czasu na reakcję, zorientowanie się,
                  zaplanowanie akcji. A jak przygotowania brakuje, to wszystko odbywa się bardzo
                  szybko i nic nie jesteśmy w stanie zrobić. Wygląda, jakbyśmy mieli braki
                  techniczne, taktyczne, albo trudności z koncentracją, a tak naprawdę jest to
                  słabe przygotowanie fizyczne. Mam na to dowody - Legia nie strzela bramek od
                  70. minuty, natomiast, i owszem, tracąc je, a to oznacza, że nie ma siły. A
                  wtedy najlepsza technika, ani taktyka nie mówiąc już o zgraniu nie pomoże, bo
                  po prostu nie da się z nich korzystać. Brak siły wynika zwykle ze zbyt małych
                  obciążeń w okresie przygotowawczym. Po prostu zamiast narzucić reżim, trenuje
                  się lekko, łatwo i przyjemnie, w sparingach strzela się sporo bramek, a potem
                  szczyt formy wypada na początku sezonu. Okuka orał w tych samych piłkarzy, to
                  potrafili zabiegać na śmierć każdego przeciwnika. A teraz się to skończyło.
                  • Gość: yeti Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 11:29
                    Ostatnio to Legia wogóle bramek nie strzela - ani od 70 ani od 40 ani od 5
                    minuty. To nie jest wina kondycji.pzdr.
                  • berserk75 Re: poteoretyzujmy... 20.04.05, 11:38
                    sprawy organizacyjne rzeczywiście są już dopinane. klubem rządzi koleś, który
                    przepędził już z trybun ponad połowę kibiców, a za transfery odpowiada ambitny
                    prawnik, który w czasie okienka transferowego jedzie sobie na urlop, bo
                    przemęczony pracą jest, biedactwo. na stadion wchodzi się ok. godziny, o ile w
                    ogóle się wejdzie, bo można np. dmuchnąć na bramce w alkomat i mimo, że jest się
                    trzeźwym badanie wykazuje 3 promile. organizacyjnie stoimy więc już prawie na
                    poziomie rozwiniętego świata. teraz tylko dokupimy kilku zdolnych, zainwestujemy
                    w tych zdolnych których mamy (np. w Boruca, który pewnie odejdzie latem, bo nikt
                    nie będzie próbował go zatrzymać kiedy dostanie jakąś propozycję. wszak to by
                    kosztowało) i Ligę Mistrzów mamy u stóp. oczywiście nie od razu. na początek, w
                    2007. awansujemy do rozgrywek grupowych, żeby się rozejrzeć. howgh
                    • Gość: Razorfan Re: poteoretyzujmy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 14:26
                      Najwieksze pretensje mam do Zygo wlasnie o dzialania wobec kibicow. Wiem ze
                      podniesienie cen i olewanie zorganizowanych grup mialo na celu walke z kibicami
                      ale skonczylo sie na tym ze zrazil do siebie wszystkich a normalni kibice
                      opuscili trybuny. skoro nawet taki znawca biznesu jak Zarajczyk okazal sie w
                      tym wzgledzie mentorem w porownaniu z Zygo. A to powinien byc priorytet klubu
                      ktory ma duze ambicje a za kilka lat ma miec 35 tys stadion. Jesli nie chca
                      zeby stal on pusty to o kibicow trzeba zadbac teraz. A co zrobiono zmniejszono
                      frekwencje, storpedowano to co na prawde przyciagalo kibicow na mecze czyli
                      oprawa (bo pilkarze LEgii rzadko graja tak ze na prawde milo sie ich oglada) i
                      efekt jest taki ze moze przychody sie nawet zwiekszyly ale strata na przyszlosc
                      jest moim zdaniem zdecydowanie wieksza.
                      Rzeczywiscie porter ma racje ze pomysl z mlodymi nie jest glupi tylko czy oni
                      sie rozwina to ja watpie bo Korzym to sie chyba nawet cofnal. to samo z Choto.
                      A nasz scout Bednarz nawet nie ma czasu skoczyc na Agrykole.
                      Co do Boruca to rowniez sie obawiam ze dlugo to on w LEgii miejsca nie zagrzeje.
                      • berserk75 Re: poteoretyzujmy... 20.04.05, 15:04
                        Gość portalu: Razorfan napisał(a):


                        > Rzeczywiscie porter ma racje ze pomysl z mlodymi nie jest glupi tylko czy oni
                        > sie rozwina to ja watpie

                        czyli, pomysł dobry, tylko się nie sprawdzi? to gdzie tu jego mądrość? efektem
                        polityki transferowej polegającej na skupie do Legii gimnazjalistów i
                        maturzystów jest brak konkurencji w składzie. taki włodarczyk może spokojnie
                        przewracać się o piłkę i nic mu nie grozi, bo kto niby miałby zająć jego miejsce?
                        • Gość: Razorfan Re: poteoretyzujmy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 15:12
                          Pomysl jest madry jesli sie go madrze poprowadzi. Obawiam sie ze w Legii nie
                          potrafia wychowywac mlodych bo jak na razie nikogo nie wychowali a nie jestem
                          pewien czy maja jakies pomysly zeby to zmienic. Gdyby zatrudnili jakiego
                          fachowaca od mlodziezy (chocby Liczke choc nie chcialbym go raczej widziec jako
                          I trenra) to moze cos z tego by bylo. Problem jest rowniez w tym ze w polskiej
                          lidze nie ma nawet kogo kupic.
                          • Gość: Porter Re: poteoretyzujmy... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.04.05, 17:37
                            Z młodych graczy ogromne postępy zrobili Smoliński i Rzeźniczak. TO jeszcze
                            smarkacze, więc zdarzają im się wahania formy i błędy, ale bez wątpienia
                            zrobili postępy. Jeżeli w przyszłym sezonie nadal będą się rozwijać (bo Smoła
                            ma teraz dołek), to będą kandydatami na reprezentantów Polski. Ja bym nie
                            skreślał Zielińskiego, mimo obecnych niepowodzeń może z niego być jeszcze dobry
                            trener. Widać, że stawia na młodych, bo regularnie oprócz wspomnianej dwójki
                            gra Zjawiński, a to naprawdę nie jest częste w naszych czołowych drużynch
                            ligowych.
                          • Gość: calagan Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 18:08


                            Ale kiedy mieli kogos wychowac? Przeciez obecna strategia istnieje niecaly
                            rok. W tym czasie sciagneli Rzeznika, Smole, Zjawe i Korzyma i tylko ten
                            ostatni nie pojawia sie na boisku. Poprzednicy Zyga sprowadzali mlodziez, ale
                            do rezerw - zaden trener z pierwszego zespolu nie wprowadzal ich do gry.
                      • Gość: Porter Re: poteoretyzujmy... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.04.05, 17:31
                        A mnie się zdaje, że ITI określiło, że nie da się ściągnąć na trybuny więcej
                        niż 10.000 widzów, bez zniechęcenia co najmniej kilku tysięcy z dotychczasowych
                        kibiców. Kiedyś Walterowi się niechcący wypsło, że jego zdaniem tak jest, bo po
                        prostu potencjalni widzowie boją się kiboli.
                      • Gość: calagan Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 18:18


                        A moze bledem byla postawa tychze kibicow wobec nowych wlascicieli i prezesa?
                        Jakos slabo widze zwiazek pomiedzy cenami biletow, a np: faktem, ze zyleta
                        wyzywa kryta, za oklaski dla Kaczorowskiego. Szalu mozna dostac jak sie patrzy
                        na to co sie dzieje w ostatnim czasie na trybunach. Zyleta nie jest wstanie
                        zauwazyc i pojac bledow jakie popelnia. Im sie wydaje, ze pikniki staraja sie
                        zawladnac Lazienkowska, a nie rozumieja, ze moze niektorzy nie maja ochoty
                        okazywac na stadionie negatywnych emocji. Dlaczego 2-3 lata temuy atmosfera
                        byla zajefajna, a teraz jest padaka? Bo wtedy byl doping dla Legii, a nie dla
                        Kaczorowskiego, czy dla Zygo. Wlasciciele staraja sie wlasnie ta czesc od
                        dopingu negatywnego wywalic, bo fanatycy, ktorzy tylko glosno dopinguja i
                        ubieraja sie w dresy, czy co tam sa niegrozni i na kazdym stadionie wystepuja.
                        Rzecz w tym, aby skupiali sie na dopingu, a nie wyzywaniu. A do tego klasycznie
                        zaslaniaja sie dobrem klubu, miloscia do Legii itp rzeczami.
                        • berserk75 Re: poteoretyzujmy... 21.04.05, 11:12
                          Gość portalu: calagan napisał(a):

                          Dlaczego 2-3 lata temuy atmosfera
                          > byla zajefajna, a teraz jest padaka? Bo wtedy byl doping dla Legii, a nie dla
                          > Kaczorowskiego, czy dla Zygo.

                          może dlatego, że 2-3 lata temu nikt nie wpadł na pomysł, bo ściągać do Legii
                          kogoś takiego jak Kaczorowski, a prezes Legii nie traktował wszystkich kibiców
                          jak bydło? a kiedy już traktował to było tak jak z Miklasem
                          • Gość: calagan Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 17:39

                            Ale nie moze byc tak, ze kibic staje sie wazniejszy od samego klubu. To nie
                            jest miejsce spelniania zachcianek. Niskie ceny biletow, kielbaski, zdjac ploty
                            itp, a raz na jakis czas jakas awantura, ale bron boze karac ich za to, bo sie
                            okarze, ze znow prezes, zwiazek itp jest be.
                            Kaczorowski nie jest jedynym, ani nawet glownym powodem slabej atmosfery.
                            Przeciez to nie Kaczorowski powoduje, ze kiedys byl moment, ze nie spiewano na
                            rywali, a teraz znow to wraca. I ja nie widze bezposredniego zwiazku miedzy
                            Kaczorem, a nawet cenami biletow, a takim zachowaniem.
                            Miklas? Rozumiem, ze znow chcesz ochrony dla bandytow stadionowych? Bo tak
                            wtedy doszlo do porozumienia. My damy wam spokoj, a wy nie bedziecie robic
                            rozrob na stadionie (o kasie jaka ponoc dostawali za "ochrone" nawet nie
                            wspomne, bo nie mam potwierdzenia, ze tak bylo faktycznie) - czy tego wlasnie
                            chcesz?
                            Dlaczego kibice zamiast skupic sie na dopingu Legii, skupiaja sie na wyzywaniu
                            Kaczora? Komu to ma pomoc - bo napewno nie Legii. Nie musza mu klaskac - moga
                            go zwyzywac, ale przed, czy po meczu. W trakcie meczu niech zapomna o nim -
                            takie trudne?
                            • Gość: Razorfan Żenada na LEgii z Leczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 21:01
                              Nie wiem czy chodzisz na mecze ale chyba nawet w tv widziales ze dzis na meczu
                              bylo tyle osob ile kiedys przychodzilo na mecze z III ligowcami w PP.
                              Atmosfera oczywiscie tez fatalna. Ja tez pamietam super atmosfere jednak
                              wynikala ona z tego ze ceny byly duzo nizesze i na kazdym byla choreografia
                              dzieki temu ze 2 zl od biletu szlo dla stowarzyszenia. Na kazdym meczu tluym
                              fajerwerkow, kartoniady itp. Czasem to az sie z wrazenia zapominalo spiewac o
                              ogladalo caly show. A po meczu od razu w domu zarzucalo sie net i patrzylo na
                              fotkach co sie dzialo.
                              Potem nadszedl jasnie oswiecony prezes i postanowil zmienic sklad kibicow.
                              Myslal ze jak podwyzszy ceny to przyjda inni luedzie. Efekt jest taki ze
                              odeszli ci najmniej zwiazani z LEgia ale chuligani zostali. Obecnie efekt jest
                              zalosny co widac bylo dzis. puste trybuny. Trudno jednak sie dziwic. Zeby
                              wydawac taka kase na LEgie i siedziec na brudnym krzeselku, bez toalet itp i
                              patrzec na poczynania na boisku Piotra W. to trzeba na prawde mocno kochac
                              LEgie.
                              • Gość: calagan Re: Żenada na LEgii z Leczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 21:22

                                Chodze na mecze i wiem, ze liczba kibicow na meczu nie wynika z cen biletow,
                                tylko z tego jak gra Legia. Kiedys ceny byly niskie i tez bywaly mecze z
                                malutka widownia - wlasnie dlatego, ze grali kiepsko. Wysokie ceny to dobra
                                wymowka dla tych, ktorzy nie chca isc na mecz. Dla mnie biletyu tez sa drogie,
                                ale chodze - bo chce.
                                Atmosfera dzisiaj nie byla taka zla - znacznie gorsza byla tydzien temu - i
                                wtedy calkowicie przyczynili sie do tego kibice spiewajac cala pierwsza polowe
                                tylko o Kaczorowskim, zamiast dopingowac Legie.
                                Gest Stowarzyszenia to czysta pokazowka. Obaj wiemy, ze 2zl nie zbawi tych,
                                ktorzy nie maja na bilet, a Stowarzyszenie pokazuje jak to ono dba o fanow. Ja
                                mam swoje zdanie na ten temat i lepiej bedzie jak sie nie bede wypowiadal
                                publicznie - nie mam ochoty czytac kolejnych bluzg na swoj temat.
                                Skoro odeszli ci nie zwiazani, to przeciez atmosfera nie powinna siasc. Bo
                                wedlug teorii spiskowych tzw: "kumatych", pikniki chca zawladnac stadionem - a
                                skoro jak twierdzisz wlasnie pikniki przestaja chodzic (bo nie wyobrazam sobie,
                                ze zaangazowani "zyletowcy" przestaja chodzic z powodu slabej gry Legii) to
                                znaczy, ze jednak cos szwankuje w tej teorii. Moze poprostu wszystkim sodowka
                                do glowy uderzyla? Przez lata doping na Lazienkowskiej byl na nieosiagalknym
                                przez reszte poziomie, ale z czasem zaczal slabnac, a wszyscy kolo nadal
                                poklepywali sie, ze jest OK.
                                Brudne krzeselka byly i za Miklasa i za Pol-Motu i jakos wszyscy chodzili. W
                                ten sposob to mozemy znalezc multum powodow - kiedys nie bylo popcornu, pepsi,
                                hot-dogow - to tez ma wplyw na doping?
                            • berserk75 Re: poteoretyzujmy... 24.04.05, 11:20
                              ale kto mówi, że mają być ważniejsi? chciałbym tylko, żeby byli brali w
                              jakikolwiek sposób brani pod uwagę, a prezes Jacuś wrzucił wszystkich do jednego
                              wora i zasłania się niby walką z bandytyzmem. to ja się pytam co się stało ze
                              zdjęciami z wydarzeń po finale PP? co klub robi w sprawie doprowadzenia sprawy
                              do końca? dlaczego prezes zachował się w Łęcznej tak jak się zachował? dlaczego
                              nie klub nie zainteresował się losem kibiców zatrzymanych w Wiedniu? czyżby
                              prezesik uznał, że zatrzymani są winni z definicji i nie ma potrzeby im pomóc?
                              dlaczego na stadion wchodzi się tak długo i są przypadki, że ludzie wchodzą
                              dopiero w połowie 2. połowy? wyobrażasz sobie taką sytuację a którymś z klubów
                              na które tak bardzo lubi się powoływać nasz prezes? wyobrażasz sobie
                              profesjonalny klub, w którym ludzie badani są na bramkach trefnymi alkomatami i
                              nikt z klubu tego nie skomentuje? dlaczego prezes notorycznie kłamie w sprawach
                              kibiców (kłamał w sprawie wysokości kar jakie Legia zapłaciła za zachowanie
                              kibiców, kłamał w sprawie zamieszek w Wiedniu, czy ostatnio w C+ powiedział, że
                              rok temu na meczu z Odrą było 6200 widzów, kiedy naprawdę było ich 12000)? czy
                              klub pokazał w jakikolwiek sposób, że zależby mu na kibicach i się z nimi liczy?
                              według Ciebie spadek frekwencji i poziomu dopingu nie zależy ani od cen biletów
                              ani od działań prezesa w tej kwestii. chciałbym więc zapytać skąd to się według
                              Ciebie wzięło? czemu frekwencja spadła już na jesieni?
                              mówisz, że kibice nie pomagają klubowi kiedy gwiżdżą na Kaczora, to ja się pytam
                              czy klub chciał pomóc sam sobie podpisując z nim kontrakt, więdząc przy tym, że
                              Kaczor od początku będzie nielubiany? sorry, ale ja mam własne zdanie i nie
                              życzę sobie by w Legii grali piłkarze, którzy ją niedawno opluwali i nie będę
                              klaskał tylko dlatego, że zarząd ma ten apsekt w głębokim poszanowaniu i
                              sprowadza tu takich kopaczy. a Ty, jeśli Ci to pomaga, możesz mnie nazywać
                              kibolem w dresie i czekać na wyeliminowanie ze stadionu negatywnych emocji.
                              życzę powodzenia
                              • Gość: dok Re: poteoretyzujmy... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.04.05, 13:20
                                skoro o profesjonalnych klubach mowa..wiesz ile kibice barcelony placa rocznie
                                za to, zeby bralo sie pod uwage ich zdanie??
                                bilety za drogie? w Wisle tyle samo kosztuja, co nie przeszkodzilo im sprzedac
                                praktycznie komplet karnetow, a sa zasadniczo w podobnym kryzysie jak Legia.
                                Jakos do mnie nie trafiaja teksty, ze biednych kibicow nie stac itd. Przy
                                srednio dwoch meczach w miesiacu kibic wyda 20 zlotych wiecej, miesiecznie.
                                Mieszkamy w Warszawie a nie w Bieszczadach, nie dajmy sie zwariowac.
                                Kaczor sie nie podoba bo spiewal "Legła Warszawa"? Myslisz, ze obecny idol
                                Marek Saganowski nigdy nic na Legie nie spiewal??
                                Nie dziwie sie pomyslowi Zygo, zeby zmienic strukture kibicowska na Legii,
                                pozostaje tylko zalowac, ze nie wyszlo, bo jak czytam, ze na wlasnym stadionie
                                moge po mordzie dostac i bluzg na siebie posluchac za to, ze bije brawo
                                pilkarzowi druzyny, ktorej kibicuje, to sobie mysle, ze wole Legie ogladac w TV.
                                Co do zarzutow, klub zainteresowal sie losem kibicow, ale przegladajac w tamtym
                                czasie kibicowskie fora widzialem, ze oczekiwania byly takie, ze Walter i s-ka
                                powinni zaplacic za prawnikow dla kibicow, bo co to dla nich wydac kilkaset czy
                                kilka tysiecy EURO. Dla mnie to smieszne.
                                A propos alkomatow byla wypowiedz pracownika klubu (nie pamietam czyja),
                                alkomaty mialy byc oddane do skalibrowania, poza tym mial byc tez jeszcze jeden
                                alkomat taki, jakiego uzywa policja, jakby ktos chcial dmuchnac jeszcze raz.
                                • berserk75 Re: poteoretyzujmy... 24.04.05, 14:21
                                  Gość portalu: dok napisał(a):

                                  > skoro o profesjonalnych klubach mowa..wiesz ile kibice barcelony placa rocznie
                                  > za to, zeby bralo sie pod uwage ich zdanie??

                                  oświeć mnie, proszę

                                  > bilety za drogie? w Wisle tyle samo kosztuja, co nie przeszkodzilo im sprzedac
                                  > praktycznie komplet karnetow, a sa zasadniczo w podobnym kryzysie jak Legia.

                                  bilety na Wisłę wcale nie są w takiej samej cenie, porównaj sobie ceny i
                                  przestań powtarzać kłamstwa Zygi. porównaj też skład, osiągnięcia i koszty
                                  utrzymania zespołu, wtedy sobie podyskutujemy. chciałbym mieć Legię w takim
                                  kryzysie jak Wisła -

                                  > Jakos do mnie nie trafiaja teksty, ze biednych kibicow nie stac itd. Przy
                                  > srednio dwoch meczach w miesiacu kibic wyda 20 zlotych wiecej, miesiecznie.
                                  > Mieszkamy w Warszawie a nie w Bieszczadach, nie dajmy sie zwariowac.

                                  ja zapłacę chętnie te 20 złotych miesięcznie więcej, ale pytam się, co dostanę w
                                  zamian? najtańszy bilet na krytą to 40 złotych, czyli wyjście do kina dla dwóch
                                  osób, a siedzę sobie w wygodnym fotelu, jest mi ciepło, wchodzę bez problemu i,
                                  co najważniejsze' oglądam dobre widowisko.

                                  > Kaczor sie nie podoba bo spiewal "Legła Warszawa"? Myslisz, ze obecny idol
                                  > Marek Saganowski nigdy nic na Legie nie spiewal??
                                  > Nie dziwie sie pomyslowi Zygo, zeby zmienic strukture kibicowska na Legii,
                                  > pozostaje tylko zalowac, ze nie wyszlo, bo jak czytam, ze na wlasnym stadionie
                                  > moge po mordzie dostac i bluzg na siebie posluchac za to, ze bije brawo
                                  > pilkarzowi druzyny, ktorej kibicuje, to sobie mysle, ze wole Legie ogladac w TV.

                                  możesz mi powiedzieć jak ten Zygo chce zmienić strukturę? cenami? śmieszny
                                  jesteś. przejdź się na stadion, przypatrz się chuliganom i zadaj sobie pytanie -
                                  czy oni nie mają kasy?
                                  można dostać w twarz za bicie braw Kaczorowskiemu? znasz takie przypadki czy
                                  fantazja poniosła? sam piszesz, że oglądasz mecze w tv, więc jak możesz pisać o
                                  tym co się dzieje na trybunach?

                                  > Co do zarzutow, klub zainteresowal sie losem kibicow,

                                  to ciekawe, bo sami poszkodowani temu przeczą, ale oni na pewno kłamią.

                                  ale przegladajac w tamtym
                                  >
                                  > czasie kibicowskie fora widzialem, ze oczekiwania byly takie, ze Walter i s-ka
                                  > powinni zaplacic za prawnikow dla kibicow, bo co to dla nich wydac kilkaset czy
                                  >
                                  > kilka tysiecy EURO.

                                  umówmy się, że rozmawiamy poważnie i nie komentujemy głupich wypowiedzi nastolatków.

                                  > A propos alkomatow byla wypowiedz pracownika klubu (nie pamietam czyja),
                                  > alkomaty mialy byc oddane do skalibrowania, poza tym mial byc tez jeszcze jeden
                                  >
                                  > alkomat taki, jakiego uzywa policja, jakby ktos chcial dmuchnac jeszcze raz.

                                  dobrze to napisałeś. miały być, miał być. a w 2007 ma być Liga Mistrzów.
                              • Gość: calagan Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 15:33
                                > ale kto mówi, że mają być ważniejsi?

                                Przeczytaj swoja wypowiedz jeszcze raz i zrozumiesz.


                                prezes Jacuś wrzucił wszystkich do jedneg
                                > o
                                > wora i zasłania się niby walką z bandytyzmem. to ja się pytam co się stało ze
                                > zdjęciami z wydarzeń po finale PP?

                                Dziwisz mu sie? Pisalem o tym, ale napisze jeszcze raz - kiedys probowal
                                dyskutowac na jednym z for z kibicami na temat obecnosci bandytow na stadionie.
                                Rozmowa zakonczyla sie tym, iz nazwano mnie konfidentem, bo uznalem ze bandytow
                                bezwzglednie trzeba tepic i za kazde wykroczenie (typu rzucenie czyms) oddawac
                                w rece policji. Generalnie z dyskusji wychodzilo, ze oni akceptuja tychze
                                bandytow, bo dzieki temu sa bezpieczni na stadionie (nie atakuja ich kibice
                                przyjezdni). Przy takim podejsciu ja wysiadam. Nie mam z kim i o czym
                                rozmawiac. Co gorsza Stowarzyszenie stara sie na sile chronic ta grupe osob i
                                robi pokazowe gesty, ktore kibicom w niedoli nie ulza, ale ich pokaza w dobrym
                                swietle (slynna rezygnacja z 2 zlotych na oprawe). Najpredzej skonczy sie to
                                tym, ze na stadionie zostanie tylko chuliganka, bo zwykli fani nie beda mieli
                                cierpliwosci i nie doczekaja sie wywalenia ich (nie ze wzgledu na ceny biletow -
                                ze wzgledu na atmosfere na stadionie). Masz jakis pomysl na usuniecie tych
                                ludzi, jezeli sami kibice nie bardzo chca ich usunac? Jaki prezes by nie
                                przyszedl niczego nie wymysli.
                                Nie wiem o co chodzi ze zdjeciami z PP. Mozesz wyjasnic?


                                dlaczego prezes zachował się w Łęcznej tak jak się zachował? dlaczego
                                > nie klub nie zainteresował się losem kibiców zatrzymanych w Wiedniu? czyżby
                                > prezesik uznał, że zatrzymani są winni z definicji i nie ma potrzeby im pomóc?


                                Nie wiem jaka byla dokladnie sytuacja w Lecznej, wiec glosu nie zabiore.
                                Jak Twoim zdaniem klub powinien zareagowac na zatrzymanie kibicow w Wiedniu?
                                Mi sie wydaje, ze ambasada nasza powinna w tym momencie wkroczyc do akcji, a
                                nie prezes klubu. Moze i uznal, ze sa winni - biorac pod uwage czestotliwosc
                                roznego rodzaju rozrob "naszych wspanialych" fanow nie powinien byc tym wcale
                                zdziwiony.

                                dlaczego na stadion wchodzi się tak długo i są przypadki, że ludzie wchodzą
                                > dopiero w połowie 2. połowy? wyobrażasz sobie taką sytuację a którymś z klubów
                                > na które tak bardzo lubi się powoływać nasz prezes?

                                Wyobrazam sobie, ze ludzie przez lata przyzwyczaili sie wchodzic na krzywy ryj
                                i wszelkie obostrzenia przy wejsciu powoduja takie, a nie inne skutki.
                                Wyobrazam sobie, ze biurakracja zwiazana z identyfikatorami tymczasowymi
                                znacznie wydluza proces wchodzenia. Wyobrazam sobie takze fakt, ze kibice swoim
                                zachowaniem spowodowali taka, a nie inna reakcje klubu. Wyobrazam tez sobie, ze
                                w tych klubach na ktore powoluje sie prezes wiekszosc kibicow wchodzi z
                                karnetem, a nie biletem. Jako karneciarz moge Ci powiedziec, ze mi wejscie na
                                stadion najdluzej zajelo 20 minut.

                                wyobrażasz sobie
                                > profesjonalny klub, w którym ludzie badani są na bramkach trefnymi alkomatami
                                i
                                > nikt z klubu tego nie skomentuje?

                                Wyobrazam sobie, ze klub tychze alkomatow nie sprawdzil (zwlaszcza jesli sa
                                jednorazowe). Byl to blad - nie pierwszy i nie ostatni. Z tego co slyszalem w
                                tygodniu mowili cos o ich sprawdzeniu, czy ewentualnie wymianie.


                                dlaczego prezes notorycznie kłamie w sprawach
                                > kibiców (kłamał w sprawie wysokości kar jakie Legia zapłaciła za zachowanie
                                > kibiców, kłamał w sprawie zamieszek w Wiedniu, czy ostatnio w C+ powiedział,
                                że
                                > rok temu na meczu z Odrą było 6200 widzów, kiedy naprawdę było ich 12000)?

                                Nie wiem czemu klamie. Nie mam nawet pewnosci, ze tak jest, bo znam tylko
                                opinie jednej strony. Zapewne w wielu wypadkach tak jest i jest to jeden z
                                wielu bledow popelnionych przez obecne wladze klubu.
                                Co do liczby kibicow - pytanie brzmi, czy 12 tys ludzi wykupilo bilety? Bo jak
                                pamietam przeszlosci, to wchodzenie na lewo bylo wrecz plaga - czy za 10, czy
                                przez dziure w plocie.

                                według Ciebie spadek frekwencji i poziomu dopingu nie zależy ani od cen biletów
                                > ani od działań prezesa w tej kwestii. chciałbym więc zapytać skąd to się
                                według
                                > Ciebie wzięło? czemu frekwencja spadła już na jesieni?

                                A znasz dane z poprzednich lat w tym temacie? Bo ja wiem, ze wyzsza frekwencja
                                byla jesienia 2003 roku, acz i to bylo glownie spowodowane kalendarzem (Amica,
                                Lech, Wisla, Groclin). 2002 rok byl juz bardzo taki sobie, choc wtedy fajnie
                                grali w pucharach, a i w lidze troszke lepiej. Nie twierdze, ze ceny nie mialy
                                zadnego wplywu na frekwencje - napewno troche osob zrezygnowalo. Ale napewno
                                nie byl to taki wstrzas jak to wszyscy przedstawiaja. Tak naprawde obecna
                                liczba kibicow, to pochodna slabej postawy Legii. Graja slabo, wiec ludzie nie
                                chce wydawac kasy na nich. Moge sie z Toba zalozyc, ze gdyby grali dobrze, to
                                na stadionie byloby spokojnie co mecz 7-8tys.


                                Caly ostatni akapit kieruje do punktu pierwszego.
                                • Gość: walery Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 16:22
                                  Hmmmmmmm.Widze,że to wszystko jednak wina kibiców buheheheh.Niech pan sie nie
                                  ośmiesza panie Calagan,bo to co pan pisze to jest na poziomie prezesa Zygo(a
                                  jak powszechnie wiadomo to kłamca i buc...)A nie sorki,to wymyślili źli
                                  kibice,bo nie lubią ITI buheheh.Powiem tak,nie jestem kumty,nie jestem
                                  bandytą,chodze na Legię od zawsze,ale jeśli ktoś mnie traktuje tak jak obecni
                                  właciele to ja "jako klient" mówię dziękuje :)))A skoro nie wiesz jaka była
                                  sytuacja w Łęcznej to się zainteresuj,bo to wiele mówi na temat prezesa i
                                  włascieli...A podobne sytuacje są teraz na Legii na porządku dziennym...I na
                                  koniec.Nie chodze na mecze(podobnie jak wielu moich znajomych) nie dlatego,że
                                  grają słabo,ale dlatego że nie lubie być traktowany jak "kupa" (sorki,za
                                  wyrażenie),skoro ty lubisz twoja sprawa.Pozdrawiam! PS.Ale wiem,wiem i tak
                                  napiszesz ,że wszystkiemu winni są kibice...Ps.2.A skoro nie wiesz o co
                                  chodzi ,z tymi zdjęciami z PP z Lechem to ty chyba niewiele rozumiesz :))Ps.3 I
                                  wiesz ,co jeszcze?Zrozum człowieku,że sport,w tym piłka nozna to nie teatr czy
                                  kino!!!Czym prędzej to zrozumiesz tym łatwiej będzie ci pojąć ,o co w tym
                                  wszystkim chodzi,bo jak cię czytam to mysle,że chyba prostu z opery na stadion
                                  przychodzisz :))) Jeszcze raz pozdrawiam :)))
                                  • Gość: calagan Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 17:21

                                    To chodzisz, czy nie chodzisz? Zdecyduj sie na ktoras wersje.
                                    Znam sytuacje z Lecznej z jednej strony barykady - nie znam z drugiej strony.
                                    Kiedys gorzej traktowano mnie na Legii i jakos przezylem - przezyje i teraz.
                                    Jak jestes taki "kumaty" w kwestii tych zdjec, to trzeba bylo napisac, a nie
                                    udawac, ze sie wie i nic nie napisac.

                                    Zrozum człowieku,że sport,w tym piłka nozna to nie teatr czy
                                    > kino!!!Czym prędzej to zrozumiesz tym łatwiej będzie ci pojąć ,o co w tym
                                    > wszystkim chodzi,bo jak cię czytam to mysle,że chyba prostu z opery na
                                    stadion
                                    > przychodzisz :)))

                                    Nie lapie o co Ci biega. Pisz drukowanymi literami.
                                    • Gość: walery Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 17:39
                                      Wersja jest jedna:już nie chodzę :)))Nie lubię jak mnie się traktuje w taki
                                      sposób jak robią to obecni właściele...To tyle tytułem wyjaśnienia twoich
                                      wątpliwości... A co do " Nie łapie o co Ci biega. Pisz drukowanymi literami",to
                                      zamiast tłumaczenia proponuje ci ,żebyś poczytał swoje posty,chociażby w tym
                                      temacie.Tam znajdziesz odpowiedź i może zrozumiesz :)))
                                      • Gość: Porter Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 00:13
                                        Rozumiem, że to, że obecni właściciele uratowali klub od bankructwa nic dla
                                        ciebie nie znaczy? Uważasz, że teraz powinni sobie pójść i zostawić Legię
                                        takim, jak ty: co to wszystko rozumią, umią i wią.
                                        Ja tam nie podzielam samozachwytu kibiców Legii. Toz doping dziś to
                                        skoncetrowana piguła czystego chamstwa. Normalny człowiek (to znaczy taki,
                                        który niekoniecznie lubi słuchać chóralnych ordynarnych bluzgów) omija Legie
                                        szerokim łukiem, nawet, jeśli jest jej kibicem, a już w żadnym wypadku nie
                                        przyjdzie mu do głowy, żeby wpaść na mecz z rodziną. Powstała subkultura
                                        kibiców, która nie zapełni stadionów, a skutecznie odstrasza przed tym osoby
                                        spoza niej. Wcale sie nie dziwię, że ITI planując budowę stadionu na 35 tysięcy
                                        chce zniechęcić część obecnych kibiców, bo jeśli tego nie zrobi, albo oni nie
                                        zmienią swojego zachowania, to na tym stadionie będzie max. 10.000 kibiców.
                                        • berserk75 Re: poteoretyzujmy... 25.04.05, 16:05
                                          To ciekawe, że najwięcej o sytuacji na trybunach wiedzą ludzie, którzy mecze
                                          oglądają w telewizorze. To ciekawe, że w tej siedzibie zła, jaką jest stadion
                                          przy Łazienkowskiej, zasiadają jednak na trybunach rodziny (pewnie nie są
                                          normalne). Ciekawe jest też to, że ludzie nie chcą przychodzić na stadion ze
                                          względu na przekleństwa (sami pewnie nie przeklinają), dlatego wybierają
                                          stadiony Rzymu, Mediolanu, Madrytu, Manchesteru, gdzie się nie przeklina. A
                                          najciekawsze jest to, że ITI chce zniechęcić część widzów to odwiedzania
                                          stadionu Legii, żeby się poprawiło. Frekwencja spadła o 60%, a o dopingu lepiej
                                          nie mówić. Kogo więc zniechęcili?
                                        • Gość: walery Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 17:06
                                          Doskonale rozumiem,że obecni właściele uratowali klub od bankructwa,ale czy
                                          przez to polityka pana prezesa jest usprawiedliwiona?Wybacz mi,ale nie pozwolę
                                          się tak traktować.I nie należę przeciwieństwie do ciebie do tych ,co "wszystko
                                          rozumią, umią i wią."A skoro widzisz na trybunach tylko chamstwo i ordynarne
                                          bluzgi to mniemam ,że mecze Legii oglądasz tylko w telewizji(popraw mnie jak
                                          się mylę).Wiesz co,zamiast siedzieć przed kompem idź na Krytą.Kiedy jeszcze
                                          chodziłem tam na wszystkie mecze w zeszłym sezonie,widziałem wiele par i rodzin
                                          z małymi dziećmi.Inna sprawa,że przy takiej polityce klubu niedługo nikt już
                                          nie będzie przychodził...A bluzgi,przyspiewki,niecenzuralne okrzyki są i będą
                                          na stadionach całego świata czy ci się to podoba czy nie.Wiesz czemu?Bo sport
                                          to emocje,a tylko z prawdziwych emocji rodzi się prawdziwy sport.Tak jest i
                                          będzie,a jeśli się z tym nie pogodzisz, na zawsze pozostaniesz kibicem w
                                          papeciach.No ale jakby co pozostaje teatr,kino,oprera.Tam bluzgów nie
                                          uświadczysz,tylko emocje jakby sztuczniejsze...Pozdrawiam :)))
                                          • Gość: Razorfan Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie lubie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 19:36
                                            Nie rozumiem dlaczego wielu kibicow (w tym jak mi sie wydaje Potrer i Calagan)
                                            dziela kibicow na 2 grupy. Jedna jest przeciwna chuliganom, wiec lubi Kaczora i
                                            uwaza prezesa Zygo za zbawce. Druga popiera chuliganow wiec nie lubi Kaczora i
                                            Zygo. Nie dostrzegacie ze moze trybuny na Legii sa nieco bardziej zroznicowane?
                                            Ja nie chce widziec chuliganow w Legii i popre kazde dzialanie do tego
                                            zmierzajace. Nie chce jednak takze widziec na moim stadionie Kaczora. Nie
                                            gwizdze na niego bo po prostu dla mnie on nie istnieje ignoruje go i tyle ale
                                            nie chce deprymowac druzyny gwizdami. W ogole jestem zwolennikiem dopingu tylko
                                            dla LEgii i nie spiewam po kazdej kontrowersyjnej decyzji sedziego PZPN itd.,
                                            nie spiewam ani rasistowskich ani antysemickich piosenek i wrecz zenuje mnie
                                            kiedy takie sie pojawiaja. JEdnak dla mnie Kaczor nie jest LEgionista i tyle.
                                            Co do Zygo. Doceniam jego prace odnosnie finansow. Nie znam szczegolow ale byc
                                            moze rzeczywiscie potrafi zarzadzac wierzetelnosciami klubu :). JEdnak to
                                            raczej zadanie dla dyrektora finansowego. Od prezesa oczekuje wizji. Jak na
                                            razie efekty sa mizerne. Juz gdy ITI przychodzilo do Legii napisalem tu ze
                                            zapewne wzorem angielskim beda chcieli zmienic strukture kibicow na stadionie.
                                            Postanowili siegnac po podwyzke cen biletow. Zdaniem Calagana to nie ma wplywu
                                            na frekwencje a liczy sie tylko gra pilkarzy. Na podstawie swojego
                                            doswiadczenie mam dokladnie zupelnie odwrotne doswiadczenia. Na mecze Legii
                                            chodze zawsze wtedy gdy mam pieniadze. Dawniej nie mialem stalych dochodow
                                            (teraz tez nie pracuje na etacie ale jakos lepiej ciagne) a rodzice nie
                                            pochwalali mojej pasji i orzekli ze skoro chodze na mecze i jezdze na wyjazdy
                                            bez ich zgody to place za to sam. Dla mojej decyzji czy pojde na mecz nie ma
                                            wplywu forma pilkarzy czy miejsce w tabeli. Jak udalo mi sie zebrac 22 zl to
                                            szedlem jak nie to nie i tyle. Teraz mam karnet wiec nie ma problemu ale
                                            przeciez wiekszosc mlodych ludzi tak jak ja kiedys musi kombinowac zeby kupic
                                            bilet albo prosic rodzicow. Wzrost ceny z 22 zl do 30 zl to nie jest mala
                                            roznica.
                                            Odnosnie efektow owej podwyzki to chyba jedyny widoczny to na pewno czesciowy
                                            spadek frekwencji. PEwnie w duzej mierze odpowiada za to slaba gra ale ceny z
                                            pewnoscia tez. Jesli chodzi o chuliganow to chyba nikt rozsadny nie powie ze
                                            znikneli. Wrecz przeciwnie na pustawych trybunach w malej grupie sa duzo
                                            bardziej widoczni.
                                            Jesli chodzi o te nieszczesne 2 zl to podejrzewam ze Stowarzyszenie chcialo
                                            wywrzec presje ITI. Liczyli ze po takim gescie ITI obnizy podwyzke ale tak sie
                                            nie stalo i glupio bylo sie wycofac (roznica miedzy 30 a 32 zl jest juz
                                            nieiwlelka wiec mysle ze wplyw na frekwencje bylby zaden). JEdnak to pokazalo
                                            ze ITI nie rozumie w ogole specyfiki kibicowania na Legii. Wielu kibicow
                                            przychodzilo wlasnie dla atmosfery. Ona powodowala ze nawet pikniki podrywaly
                                            sie z siedzen i spiewaly. To powodowalo ze zadluzona LEgia miala o wiele
                                            pozytywniejszy wizerunek niz obecnie. Znajomi ktorych wtedy zabieralo sie na
                                            mecze byly oszolomieni super dopingiem bez bluzg i nawet zagraniczni
                                            menedzerowie i dziennikarze podkreslali ze atmosfera jest super. Obecnie
                                            atmosfera na LEgii nie rozni sie niczym od atmosfery gdziekolwiek indziej. Moim
                                            zdaniem doprowadzila do tego wlasnie oswiecona polityka Zygo.
                                            Hurtem odpowiem tez odnosnie mlodzieniakow. Ok Smola i Rzeznik rozwijaja sie.
                                            Jednak nie jest to wynik zadnego prowadzenia tych zawodnikow czy jakiegos
                                            planu. Po prostu musza grac bo nie ma konurencji w druzynie. Sam Zygo podkresla
                                            ze to nie dobrze ze graja w kazdym meczu. Co jednak mozemy powiedziec o
                                            Krozymie? Co sie z nim dzieje? Jesli przy takiej formie Wlodara on nawet nie
                                            wchodzi na koncowki to chyba nie umie grac w pilke skoro Zielu nawet go nie
                                            probuje. Ale na razie rzeczywiscie za wczesnie na oceny. Mam nadzieje ze moje
                                            czarnowidztwo sie nie sprawdzi ale do tej pory jakos LEgii nie szlo ze
                                            szkoleniem mlodziezy. Nie wiem czy tacy dyletanci jak Zygo czy nawet nie majacy
                                            zadnego przygotowania trenerskiego Bednarz cos tu zmienia.
                                            pozdr
                                            • Gość: walery Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 19:59
                                              W punkt Razorfanie :))Nic dodac nic ująć :))
                                            • Gość: www Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 20:17
                                              Nie do konca się zgadzam z Tobą.
                                              Moim zdaniem w tej chwili toczy się "walka" o przyszlośc kibicowania niwe tylko
                                              na Legii ale i w całej Polsce. Szczegolnie jest to widoczne na Cracovii.
                                              Niestety "chuligani" daja odpór "pojednaniu" stąd pewne sprawy sa stawiany zbyt
                                              ostro i jednoznacznie. Wbrew pozorom myslę ze jest to dobre: albo normalni
                                              kibice albo chuliganka na stadionie.

                                              W naszym przypadku sprawę nie stoją (jeszcze) tak ostro jak w niektorych innych
                                              klubach ale byc moze niedługo trzeba sie będzie opoiwedziec za jednym albo
                                              drugim rozwiązaniem. I drogi Razorfanie nic z tego że ani Ty ani ja nie
                                              jestesmy "chuliganami". Trzeba podjąć decyzję:model Calagana i Portera czy
                                              model spod znaku TB/95.
                                              Chce jedynie zauważyc że model Calagana nie wyklucza ładnych opraw i dobrego
                                              dopingu podczas gdy model TB niesie zagrożenia jak te z Kaczorem. Tez go nie
                                              chce widziec w Legii ale jak słucham okrzyki "Kaczor co? Ty... " to przez
                                              przekore wole mu bić brawo jak schodzi z boiska. Normalnie bym tego nie uczynił.

                                              PS.1 Ponownie powtarzam: bliżej mi do normalnego kibica spod znaku Białej
                                              Gwiazdy, Czarnych Koszul czy Cracovii niz dio chuliganów (L)
                                              P.S.2 CZlonkiem SKLW jestem od samego prawie początku. I dawałem (niestety?)
                                              pieniądze na wykup kilku kolesi zarówno tych za Wiedeń jak i awantury w białym
                                              czy po koszu na Bemowie

                                            • Gość: calagan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 20:18
                                              Jestem w transie, wiec Ci odpisze odrazu ;-).
                                              Nie rozumiem dlaczego wielu kibicow (w tym jak mi sie wydaje Potrer i Calagan)
                                              > dziela kibicow na 2 grupy. Jedna jest przeciwna chuliganom, wiec lubi Kaczora
                                              i
                                              > uwaza prezesa Zygo za zbawce. Druga popiera chuliganow wiec nie lubi Kaczora
                                              i
                                              > Zygo.

                                              Nie bede pisal za Portera, ale ja widze problem raczej po drugiej stronie
                                              barykady. Poki co, to kazda krytyka fanow, za gwizdanie na Kaczorowskiego w
                                              czasie meczu spotyka sie z gwaltownymi atakami. Po co? Dlaczego? Nie wiem. Ja
                                              swoje zdanie mam stale i jasne. Nikomu nie narzucam "milosci" do Kaczora, ani
                                              czegokolwiek w tym stylu. Ale gwizdanie i wyzywanie go w czasie meczu jest
                                              zenada i buractwem osobnikow, ktorzy to robia. Dokladnie to samo odnosi sie do
                                              prezesa Legii. Notoryczne wysmiewanie i wyzywanie daje dokladnie dupiasty
                                              efekt. On sie tym najmniej przejmuje, a okrzyki tego typu moga mu bardzo
                                              utrudnic sprowadzenie jakiegokolwiek sponsora. Cholera wie, czy jak sie fanom
                                              nie spodoba jakis produkt sponsora, to czy nie zaczna wyzywac go od idiotow
                                              (pamietam jak swego czasu jechali po Daewoo - dlaczego? do dzis nie wiem).
                                              Zgadzam sie ze zdaniem, ktore ktos gdzies napisal odnosnie Zygo - facet
                                              przyszedl do Legii odwalic czarna robote. Jego nastepca wejdzie na czysciutka
                                              sciezynke. Ale wszystkie brudy ma wyprac teraz Zygo.

                                              Zdaniem Calagana to nie ma wplywu
                                              > na frekwencje a liczy sie tylko gra pilkarzy.

                                              Zdaniem Calagana nie jest to obecnie decydujacy czynnik. Ci, co mieli przesatc
                                              przychodzic z powodu podwyzki, to zrobili to juz jesienia - bo juz wtedy nie
                                              bylo ich stac na bilet.

                                              JEdnak to pokazalo
                                              > ze ITI nie rozumie w ogole specyfiki kibicowania na Legii. Wielu kibicow
                                              > przychodzilo wlasnie dla atmosfery. Ona powodowala ze nawet pikniki podrywaly
                                              > sie z siedzen i spiewaly.

                                              Czegos nie lapie. Stowarzysznie zrobilo gest - powiedzmy szczerze gowniany
                                              gest pod publiczke. A wychodzi, ze ITI nie czuje specyfiki kibicowania.
                                              Podniesli ceny. Stalo sie. Uznali, ze jest to konieczne. Ale od robienia
                                              klimatu sa kibice. Nikt nie zabieral sila Stowarzyszeniu kasy. Sami rezygnuja z
                                              kasy, z robienia oprawy, a potem mowia - zobaczcie, podwyzki spowodowaly, ze
                                              nie ma fajowskiego klimatu. Cos mi tu nie gra. To nie ITI ma robic oprawy,
                                              tylko wlasnie Stowarzyszenie. Jezeli samo Stowarzyszenie poprzez swoje
                                              dzialania zniecheca do przychodznie, to zaczynamy popadac w paranoje. Czy
                                              atmosfera bylaby tak kiepska, gdyby nadal robiono oprawy pomimo podwyzek?
                                              Dlaczego zrezygnowano z tego? Dlaczego Stowarzyszeni chce na sile pokazac, ze
                                              ono jest wazniejsze od klubu? Bledem wlodarzy Legii jest kompletny brak dzialan
                                              promocyjnych - nie moge pojac czemu, ale takie sa fakty. Tyle, ze to nijak ma
                                              sie do dzialan Stowarzysznie i podmiotow podleglych/okalajacych je (zdaje sie,
                                              ze Cyberfani sa niezalezni, ale nie mam pewnosci, wiec wszelakiej masci
                                              czlonkowie Stowarzyszenia i innych grup kibicowskich niech sobie daruja
                                              linczowanie mnie za skrot myslowy). Nie mieszajmy dwoch systemow walutowych.
                                              Stowarzyszenie powinno dalej robic swoje i tylko w ten sposob pokazywac jak
                                              wiele znaczy na Legii, a nie poprzez nedzne gesty. Malolatow chca tym porwac za
                                              soba, czy jak?
                                              • Gość: www Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 20:24
                                                Zgadzam się co do oceny Stowarzyszenia. Cyberfani niestety sa w duzym stopniu
                                                pod wpływem SKWL... choc formalnie niezalezni.

                                                Niestety zarówno Nasza Legia jak i np. Legialive schodza na pozycje które
                                                zaczynaja mi sie niepodobać i pachnieć (na szczęscie na razie tylko pachnieć)
                                                elementami chuligańskimi...

                                                Też odbywa się walka o dusze kibicowskie?
                                                • Gość: Razorfan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 19:13
                                                  Wiadomo Stowaryszenie nie jest idealne i nie zawsze robilo to co trzeba bylo
                                                  zrobic. Jednak to ono reprezentuje kibicow. Kiedy prezes podwyzsza ceby biletow
                                                  moim zdaniem nadmiernie to wlasnie stowarzysznie jest od tego zeby to
                                                  krytykowac. Waszym zdaniem jego dzialanie powinno ograniczac sie robienia opraw
                                                  i nawolywania do glosnego spiewu? Prezes zas ma prawo robic co mu sie podoba bo
                                                  reprezentuje wlasciciela tak? Problem w tym ze klub pilkarski to nie jest
                                                  zwykle przedsiebiorstwo. Dziwie sie ze do tej pory ITI tego nie dostrzeglo.
                                                  Nikt nie karze im podlizywac sie kibicom ale niech chociaz wspopracuja.
                                                  Ok zgadzam sie trzeba sie ostro wypowiedziec przeciw chuliganom. Tylko czy jest
                                                  to jednoznaczne z popieraniem Zygo? Moim zdaniem nie bo jego polityka w 0
                                                  stopniu przyczynia sie do likwidacji chuliganstwa. Caly ten pomysl z podwyzka
                                                  to kalka rozwiazan z Anglii. Tylko ze tam zainteresowanie pilka jest 300 razy
                                                  wieksze niz u nas! W samym Londynie jest tyle klubow ktore sa wstanie wypelnic
                                                  swoje stadiony ze u nas w kraju na wszystkich ligach nie ma takiej frekwencji.
                                                  To jest wlasnie przyklad na to jak u nas ludzie podniecaja sie rozwiazaniami z
                                                  zachodu. Wydaje sie im ze to co zadzialalo tam zadziala i u nas. Podobnie jest
                                                  z przestepczoscia. PRzywiezli do nas komendanta policji z NY za czasow
                                                  Giulianiego Brattona i walnal pare wykladow jak zlikwidowal przestepczosc. Nasi
                                                  to przetlumaczyli i postanowili realizowac program "0 tolerancji). Jeden z jego
                                                  punktow mowil ze nalezy lapac ludzi bez biletow w metrze bo jakis procent
                                                  (calkiem spory chyba kolo 40%) mial na koncie inne przestepstwa, byl
                                                  poszukiwany,mial nie zaplacone mandaty, alimenty lub nielegalna bron lub
                                                  prochy. No i co od jakiegos czasu obseruje w metrze? Stoja ci policjanci i
                                                  lapia tych co przeskakuja bramki w metrze a potem sprawdzaja czy sa
                                                  poszukiwani :)
                                                  Wracajac do biletow po przydlugiej dygresji. Zdaje sie legia.info.pl
                                                  przygotowala kiedys takie zestawienie z cenami biletow na Legii i w krajach
                                                  osciennych oraz zachodnich. Wyszlo ze Legia ma jedne z najdrozszych biletow w
                                                  regionie (zdecydowanie wyzsze niz np w Czechach ale rowniez niz na Borussi
                                                  Dortmund!) a biorac pod uwage srednie zarobki rowniez niz na zachodzie.
                                                  Jeszcze jeden aspekt to rzeczywista wartosc mozliwosci ogladania spektaklu na
                                                  LEgii. Dla mnie wiernego kibica ta cena do pewnych granic ma male znaczenie bo
                                                  i tak bede chcial ogladac LEgie. Jednak dla tych oslawionych bogatszych kibicow
                                                  kotrzy maja zastapic motloch wydawanie np 40 zl za zasiedzenie na brudnym
                                                  krzeselku, marny catering, o toaletach nie wspominam i do tego nie oszukujmy
                                                  sie marny mecz to jakis zart. Obecnie jedyne co moze przyciagac to nazwa Legia
                                                  wszystkie inne atuty klub utracil (zdecydowanie w ostatnim roku bylo pod tym
                                                  wzgledem najgorzej). Nie rozumiem dlaczego tak wiele osob wciaz chwiali Zygo?
                                                  Okej splacil dlugi super ale to chyba glownie zasluga ITI reszta jego dzialan
                                                  to zenada. Poprzedni zarzad mial inna strategie: postanowili dogadac sie z
                                                  kibicami ze oni sie nie wtracaja i niech kibice robia swoje. I robili do czasu
                                                  az w klubie zapanowala silna reka ktora miala rozwiazac te problemy z ktorymi
                                                  kibice sami sobie nie poradzili. Co za to mamy? Najgorsza atmosfere na
                                                  trybunach od lat i wciaz chuliganow. skoro chcialo sie wziac sprawy w swoje
                                                  rece i olac zorganizowanych kibicow to trzeba bylo zaproponowac cos w zamian a
                                                  nie zrobiono nic.
                                                  I jeszcze odnosnie ceny moim zdaniem jednak ma ona wplyw na frekwecnje rowniez
                                                  obecnie. Ludzie ktorzy na LEgie nie chodza az tak czesto teraz maja kilka
                                                  powodow zeby nie chodzic na LEgie: druzyna gra slabo i atmosfera jest srednia i
                                                  wtedy jeszcze dochodzi dodatkowo jeszcze te bilety takie drogie no i taki gosc
                                                  wybiera wyjscie do pubu, do kina itp.
                                                  Ja chetnie bede szedl za prezesem LEgii tylko niech on robi cos co pomoze LEgii
                                                  w tych kwestiach bo moim zdaniem robi on cos dokladnie przeciwnego.
                                                  p.s. thx walery milo mi to czytac :)
                                                  pzdr
                                                  • Gość: calagan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 20:13

                                                    Tak, Stowarzyszenie powinno starac sie wplywac na klub w kwestii cen. Tyle, ze
                                                    jak przegrywa ta batalie, to nie powinno stroic fochow, tylko zajac sie
                                                    promowaniem pozytywnego dopingu, czy czegos w tym stylu. Nasze Stowarzyszenie
                                                    postanowilo pokazac swoja sile i dobilo efekt podwyzki zniechecajac kolejne
                                                    rzesze fanow negatywna polityka wobec klubu.
                                                    Tez sie dziwie wielu poczynaniom klubu i ITI, ale nie uwazam, zeby walenie
                                                    wyzwiskami w Zygo, czy Waltera mialo przyniesc jakikolwiek pozytywny skutek.
                                                    Nie tedy droga. Raczej tutak wlasnie staralbym sie na miejscu Stowarzyszenia
                                                    pokazac (nie mowie, ze tego nie robia - nie mam danych - sugeruje co ja bym
                                                    zrobil), a nie robic puste gesty z 2zl.
                                                    Nowych na stadion, mimo brudnych krzeselek i calej tej reszty, moze
                                                    przyciagnac publika - jesli zakonczy sie wreszcie ta glupia wojenka z wlasnym
                                                    klubem. Bo dla mnie obecnie trwa cicha wojna miedzy kibicami (sterowanymi przez
                                                    kogos, choc im samym wydaje sie, ze sa jak najbardziej niezalezni), a wladzami
                                                    klubu. Jak to okreslil www - bitwa o dusze.
                                                    Czy nie mylisz chwalenia Zygo z nie krytykowaniem go za totalnie wszystko? Mam
                                                    wiele zastrzezen do niego i klubu jako takiego, ale walenie w niego jak w
                                                    beben, to glupota. Jezeli sami kibice i grupy zorganizowane, ktore ponoc ich
                                                    reprezentuja nie zajma sie oprawa, to atmosfera nie wroci - nia ma sie co
                                                    ludzic. Klub nie jest od tego, zeby robic oprawy i szyc flagi.
                                                    Co do frekwencji to raczej skupilbym sie na slabej grze jako glownym czynniku,
                                                    ktory obecnie wplywa na frekwencje. Ceny wplywaja posrednio.
                                                    • Gość: Razorfan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 20:42
                                                      Ale jesli prezes popelnia bledy w tak fundamentalnej kwestii jak przyciaganie
                                                      kibicow na stadion czy nie oznacza to ze powinien zostac skreslony?
                                                      Oczywiscie ze klub nie jest od szycia flag tylko wyglada to tak jakby klub o
                                                      tym nie wiedzial.
                                                      Masz sporo racji w krytyce stowarzyszenia. W ogole chyba obie strone zachowuja
                                                      sie jak obrazone male dziewczynki. Zadna ze stron nie schowa falszywej dumy i
                                                      przyzna sie pierwsza do bledu i nie wyciagnie reki. Wydaje mi sie ze jednak ze
                                                      ruch jest po stronie Zygo. Tylko on nie dostrzega chyba ze wspolpraca z
                                                      kibicami jest konieczna dla dobra klubu i pozbycia sie chuliganow. Skoro prezes
                                                      nie potrafi wyciagnac reki to powinno to zrobic stowarzyszenie. I to
                                                      rzeczywiscie jest ich blad ze tego nie robia. PRzeciez gdyby Zygo odrzucil ta
                                                      wyciagnieta dlon to skompromitowal by sie w oczach chyba wszystkich kibicow.
                                                    • Gość: Porter Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.04.05, 10:51
                                                      Mnie się zdaje, że Ty mylisz się w dwóch kwestiach:
                                                      1. Nieprawdą jest, że kibice nie oczekują, iż zarząd będzie się im podlizywał.
                                                      Oczekują, jak najbardziej.
                                                      2. Postawa kibiców Legii wobec Zygo, to nie odmowa poparcia każdego pomysłu
                                                      prezesa, tylko krytyka absolutnie wszystkich jego inicjatyw. Zarówno głupich -
                                                      jak sprowadzenie Kaczorowskiego, jak i mądrych, jak porządne poukładanie spraw
                                                      sponsorskich z PZPN i resztą Ligi.

                                                    • Gość: yeti Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 11:10
                                                      Czy nie uważasz że wynika to z wrodzonej megalomanii kibiców Legii?? Z braku
                                                      jakiejkolwiek refleksji na temat historii i obecnej pozycji klubu? Na temat
                                                      otoczenia w jakim klub funkcjonuje? Czy nie uważasz że Legia jako klub za
                                                      wszelką cenę stara się wydobyć z epoki realnego socjalizmu - mentalnie i
                                                      gospodarczo, a kibice tkwią w tej epoce po uszy i ani myslą sie stamtad ruszyć
                                                      bo to wymaga odrobiny wyobraźni i pokory??? Legia jest wielka a Legia to my!!
                                                      Niezależnie od wszytskiego.Takie to proste.pzdr.
                                                    • Gość: Razorfan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 14:17
                                                      Przede wszystkim wy obaj sie mylicie moim zdaniem uznajac kibic za homogeniczna
                                                      strukture.
                                                      Najpierw odpowiem Porterowi. Kibice na poczatku pewnie i liczyli ze zarzad
                                                      bedzie sie im podlizywal. Tym bardziej ze tak duzo mowiono o tym ze to kibice
                                                      sa najwazniejsi bo to oni sa klientami klubu. Rzeczywistos okazala sie
                                                      dokladnie przeciwna. Klientow klub ma w d... i zachowuje sie jak monopolista
                                                      (przeciez kibic Legii i tak sie nie obrazi i zacznie kibicowac Polonii). Nic go
                                                      nie obchodzi ze jego klienci maja pewne preferencje odnosnie pilkarzy jakich
                                                      chca ogladac, jakie potrawy chca jesc w trakcie meczu itd. Poprzedni zarzad byl
                                                      przez wielu wychwalany pod niebiosa. JA rowniez go krytykowalem i wtedy
                                                      spotykalem sie czesto z oburzeniem ze strony wiekszosci Legionistow szczegolnie
                                                      zas aktywnych kibicowsko. Jednak jedna przewaga Zarajczykow, Trylnikow itd byla
                                                      taka ze oni nie obrazali kibicow i starali sie im przynajmniej nie przeszkadzac
                                                      dajac wolna reke. Nie zawsze to wychodzilo pozytywnie ale i tak sie sprawdzalo
                                                      lepiej niz obecna strategia wedle ktorej 90% obecnych kibicow to bydlo i trzeba
                                                      ich stad wyrzucic zeby normalni Warszawiacy tu przyszli. w tym samym czasie
                                                      zarzad nie robi nic zeby tych normalnych przyciagnac nie dostrzegajac ze to
                                                      wlasnie w obecnych kibicach tkwi ten potencjal pomimo ze sa wsord nich
                                                      chuligani i tylko na tych powinno sie skupic ostrze prezesa Zygo.
                                                      Co do krytyki Zygo to mysle ze nawet jego zatwardziali wrogowie popieraja go w
                                                      100% odnosnie jego konfliktow z Kozminskim. Nie wiem czy ktokolwiek przyzna
                                                      racje tego cwaniaczkowi nawet gdy na przeciwko staje nielubiany Zygo. Ja sie
                                                      przyznam szczerze dokladnie na tych kwestiach nie znam ale mimo iz nie popieram
                                                      Zygo to odnosnie dzialan na arenie zwiazkowej daje mu carte blanche bo na pewno
                                                      lepiej to wszystko pouklada z Basalajem, Drzymala i reszta niz Kozminski z
                                                      Listkiewiczem.
                                                      Teraz do Yeti. Nie wiem czy rozumiem o co ci chodzi ale sprobuje odpowiedziec.
                                                      Ja wiem ze w umyslach kibicow w calej Polsce LEgia byla jedynym klubem
                                                      komunistycznym w Polsce przez 50 lat. Zapewne ustalono to na konferencji w
                                                      Szklarskiej Porebie ze beda wspierac tylko ten klub o sanacyjno-leginowym
                                                      rodowodzie a gnebic wszystkie pozostale pseudoroboticze burzujskie kluby
                                                      gornicze, hutnicze, kolejarskie itd. Jednak prawda jest taka ze po 1990 r Legia
                                                      zanotowala chba najlepszy okres w swej historii (4xMP, polfinal PZP,
                                                      cwiercfinal LM, PP i super pucharw nawet nie licze). Chyba jednak twierdzenie
                                                      ze swoje sukcesy zawdziecza jedynie "opiece wladz" jest przesadzona a kibice
                                                      Legii juz dawno zrozumieli ze w pilce liczy sie kasa sponsora a nie dziwne
                                                      uklady.
                                                      A to ze LEgia jest wielka to chyba nikt nie watpi. Ile to juz razy
                                                      rozentuzjazmowani frustraci oglaszali ze Legia niedlugo bedzie sie bronila
                                                      przed spadkiem a potem po krotkich klopotach i tak wracala na szczyt.
                                                    • Gość: calagan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 19:29


                                                      Sorry Yeti, ale chyba cos Ci sie pomajtalo. Co ma odwolanie do historii z
                                                      konfliktem? Wybacz, ale nie slyszalem o zadnym polskim klubie, ktory w
                                                      jakikolwiek sposob kajalby sie za swoja historie. Najwyzej slysze wiecznie o
                                                      martyrologii Polonii.
                                                      Legia podobnie jak dziesiatki innych klubikow dzialala w takim, a nie innym
                                                      systemie jaki byl prze rokiem 1989. Podobnie jak inni korzystali z tego w taki
                                                      czy inny sposob. Fani Legii sa tego swiadomi. I tyle. Co maja wiecej zrobic? Na
                                                      kolanach do Czestochowy, czy jak? Mamy taka historie i nic nie zmienimy w tym.
                                                      Kazdy klub jak dobrze poszuka znajdzie malo ciekawe fakty i napewno nie bedzie
                                                      sie tym chwalic.
                                                      Megalomania kibicow Legii moze objawiac sie tylko w dumie z tego, ze jako
                                                      jedyni nigdy nie zaznali goryczy spadku do II ligi. Mow, co chcesz, ale jest to
                                                      powod do dumy.
                                                    • Gość: mmm Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.cs.ucr.edu 27.04.05, 19:47
                                                      > Megalomania kibicow Legii moze objawiac sie tylko w dumie z tego, ze jako
                                                      > jedyni nigdy nie zaznali goryczy spadku do II ligi. Mow, co chcesz, ale jest to
                                                      > powod do dumy.

                                                      Macie wiecej takich powodow do dumy? Dajcie to sie posmiejemy.
                                                    • Gość: Razorfan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 23:03
                                                      Oj mamy mamy. Smiej sie smiej to podobno pomaga na zdwrowie bedziesz dluzej
                                                      zyl. Popytaj tylko wczesniej kolegow z Lodzi, Poznania, Chorzowa itp czemu
                                                      znikali z forum i przestawali sie napinac jakos tak krotko po spadku ich druzyn?
                                                    • Gość: mmm Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 28.04.05, 23:09
                                                      Kolejna osoba nie znajaca historii klubu, ktoremu kibicuje?
                                                    • Gość: Razorfan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 10:06
                                                      Jesli chodzi o o rok 1937 to bardziej zlozona sprawa i nie dziwne ze wojskowi
                                                      mieli wtedy wieksze problemy na glowie niz zajmowanie sie klubem.
                                                      Mysle ze Calaganowi rowniez chodzilo o sytuacje powojenna a wtedy o ile znam
                                                      historie klubu Legia niespadla no poza II ktora niedawno awansowala z IV ligi.
                                                    • Gość: mmm Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 29.04.05, 16:13
                                                      Nie wiem o co mu chodzilo ale napisal "jako jedyni nigdy nie zaznali goryczy spadku do II ligi" co nie jest prawda. A spadek do nizszej klasy to zawsze zlozona sprawa.
                                                    • Gość: calagan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 17:46

                                                      Nie bede sie wypieral tego co napisalem, ale faktycznie mialem na mysli okres
                                                      powojenny. Jako jedyni nie spadlismy.
                                                    • Gość: calagan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 19:20

                                                      Ale ja juz pisalem - chyba nawet w tym watku - ze wydaje mi sie, iz Zygo jest
                                                      na teraz - aby posprzatac balagan i zaczac budowac podstawy profesjonalnego
                                                      klubu. Widze jakie bledy popelnia Zygo, ale widze tez jak zmienia sie klub na
                                                      lepsze, ale poniewaz wszyscy maja niewiadomo jakie oczekiwania, to i teraz jada
                                                      po nim.
                                                      IMO zadna ze stron nie musi wyciagac reki na zgode. Stowarzyszenie poprostu
                                                      nie wroci do roboty na trybunach i przestanie unosic sie honorem. Bo to oni
                                                      uniesli sie honorem i oni zaczeli rezygnowac z roznych rzeczy, ktore
                                                      dostawali "na kibicow". Przeciez klub nie zabral im slynnych 2zl. Akcje z
                                                      zakolem - moge sie mylic - chyba nadal funkcjonuje, ale z blizej nie znanych mi
                                                      powodow umiera. Klub sie tym nie interesuje - to niech to zrobi Stowarzyszenie
                                                      i oglosi to wszem i wobec.
                                                      Wspolpraca z kibicami - tak, ale pytanie kto wystepuje w roli przedstawicieli
                                                      fanow? Obaj wiemy, ze sa tam ludzie z pewna przeszloscia, ktorzy IMO nie
                                                      powinni reprezentowac Stowarzyszenia na zewnatrz. Niech beda jego czlonkami
                                                      itp, ale zbyt czesto widze ich wystapienia publiczne. Oni maja kontakty z
                                                      wieloma roznymi grupami fanow - tych dobrych, jak i tych zlych. Niech to
                                                      wykorzystaja, niech sami pokarza klubowi, ze chca wspierac dzialania zarzadu.
                                                      Ja tego nie widze. Za to slysze o protestach przeciwko zbyt surowym zakazom
                                                      stadionowym.
                                                    • Gość: Razorfan Re: Nie jestem chuliganem ale kaczora i Zygo nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 23:00
                                                      Problem jest taki ze obie strony wola zajmowac sie bledami drugiej strony nie
                                                      dostrzegajac swoich.
                                                      Stowarzyszenie toleruje roznych "zasluzonych" i nie chce wspolpracowaz z
                                                      prezesem ktory jest wobec niego otwarcie wrogi.
                                                      Zygo postrzega stowarzyszenie jako reprezentatnow chuliganow (taka Sinn Fein).
                                                      Ja mam nadzieje ze nie mylisz sie i Zygo rzeczywiscie jest na krtoki czas i
                                                      przyznam szczerze ze mam nedzieje ze wlasnie sie ten czas konczy. Przyjdzie
                                                      ktos nowy z wizja i pomyslem na wspolprace i wykorzystanie energii kibicow i
                                                      moze LM nie wygramy ale przynajmniej fajna atmosfera na stadionie bedzie. czego
                                                      sobie i wszystkim zycze.
                                • berserk75 Re: poteoretyzujmy... 25.04.05, 15:52
                                  Gość portalu: calagan napisał(a):


                                  > prezes Jacuś wrzucił wszystkich do jedneg
                                  > > o
                                  > > wora i zasłania się niby walką z bandytyzmem. to ja się pytam co się stał
                                  > o ze
                                  > > zdjęciami z wydarzeń po finale PP?
                                  >
                                  > Dziwisz mu sie?

                                  Owszem, dziwię. Możliwe, że dla Ciebie odpowiedzialność zbiorowa to normalna
                                  praktyka, nie dla mnie.
                                  Po finale PP 'Życie Warszawy' napisało, że dysponuje zdjęciami napastników. I co
                                  dalej? I nic. Napastnicy wpadli na trybunę honorową, zostali złapani i
                                  wypuszczeni. I co? I prezes Jacuś, walczący z bandytyzmem, dalej brał pod uwagę
                                  tą firmę przy przetargu, a firma ta była również odpowiedzialna za wpuszczanie
                                  ludzi na stadion, więc gdzie tu logika? Gdzie ta niby antychuligańska ofensywa
                                  skoro na stadionie widzę wciąż te same zakazane mordy? Prezes myślał, że
                                  podniesie ceny biletów i sobie pójdą?

                                  Pisalem o tym, ale napisze jeszcze raz - kiedys probowal
                                  > dyskutowac na jednym z for z kibicami na temat obecnosci bandytow na stadionie.
                                  >
                                  > Rozmowa zakonczyla sie tym, iz nazwano mnie konfidentem, bo uznalem ze bandytow
                                  >
                                  > bezwzglednie trzeba tepic i za kazde wykroczenie (typu rzucenie czyms) oddawac
                                  > w rece policji. Generalnie z dyskusji wychodzilo, ze oni akceptuja tychze
                                  > bandytow, bo dzieki temu sa bezpieczni na stadionie (nie atakuja ich kibice
                                  > przyjezdni). Przy takim podejsciu ja wysiadam. Nie mam z kim i o czym
                                  > rozmawiac. Co gorsza Stowarzyszenie stara sie na sile chronic ta grupe osob i
                                  > robi pokazowe gesty, ktore kibicom w niedoli nie ulza, ale ich pokaza w dobrym
                                  > swietle (slynna rezygnacja z 2 zlotych na oprawe). Najpredzej skonczy sie to
                                  > tym, ze na stadionie zostanie tylko chuliganka, bo zwykli fani nie beda mieli
                                  > cierpliwosci i nie doczekaja sie wywalenia ich (nie ze wzgledu na ceny biletow
                                  > -
                                  > ze wzgledu na atmosfere na stadionie). Masz jakis pomysl na usuniecie tych
                                  > ludzi, jezeli sami kibice nie bardzo chca ich usunac? Jaki prezes by nie
                                  > przyszedl niczego nie wymysli.

                                  Co do bandytów i stowarzyszenia 100% zgody. Też drażnią mnie te gesty i
                                  licytacja kto bardziej kocha Legię, w którą włączył się zarząd i efektem czego
                                  były majaczenia o zastrzeżeniu numeru Deyny. Jeśli chodzi o walkę z bandytyzmem
                                  to naprawdę śmiesznym jest zarzut, że kibice nie bardzo chcą ich usunąć.
                                  Wyciągasz takie wnioski na podstawie dyskusji na forum? Mi się wydaje, że ludzie
                                  się ich raczej boją. Wydaje mi się również, że to nie do kibiców należy usuwanie
                                  chuliganów. Od tego jest klub, policja, sądy czy wreszcie ustawodawcy.

                                  >
                                  > dlaczego prezes zachował się w Łęcznej tak jak się zachował? dlaczego
                                  > > nie klub nie zainteresował się losem kibiców zatrzymanych w Wiedniu? czyż
                                  > by
                                  > > prezesik uznał, że zatrzymani są winni z definicji i nie ma potrzeby im p
                                  > omóc?
                                  >
                                  >
                                  > Nie wiem jaka byla dokladnie sytuacja w Lecznej, wiec glosu nie zabiore.
                                  > Jak Twoim zdaniem klub powinien zareagowac na zatrzymanie kibicow w Wiedniu?
                                  > Mi sie wydaje, ze ambasada nasza powinna w tym momencie wkroczyc do akcji, a
                                  > nie prezes klubu. Moze i uznal, ze sa winni - biorac pod uwage czestotliwosc
                                  > roznego rodzaju rozrob "naszych wspanialych" fanow nie powinien byc tym wcale
                                  > zdziwiony.

                                  To może poczytaj sobie o Łęcznej, gdzie ludzie z biletami i czipami, stali pod
                                  bramą stadionu. działacze z Łęcznej zdecydowali, że wpuszczą ich jeśli zgodzi
                                  się prezes Piotruś. Nie zgodził się.
                                  Jak powinien zareagować klub po Wiedniu? Moim zdaniem powinien zainteresować się
                                  losem ludzi, którzy przejechali kilkaset kilometrów, żeby wspomóc tenże klub, bo
                                  skazywanie kogoś z góry na podstawie innych przypadków to czyste sku..syństwo.
                                  Oczywiście mógł również wydać oświadczenie o treści podobnej do tego co Ty
                                  napisałeś, że to jest zadanie ambasady i klub nie zrobi nic w tej sprawie. Klub
                                  jednak wybrał trzecią drogę. Nie zrobił nic, a kiedy prasa opisała przypadek,
                                  prezes Piotruś wraz z (wtedy) rzecznikiem Jacusiem, bezczelnie skłamali, że
                                  kontaktowali się z zatrzymanymi. Bo są profesjonalistami przecież.

                                  >
                                  > dlaczego na stadion wchodzi się tak długo i są przypadki, że ludzie wchodzą
                                  > > dopiero w połowie 2. połowy? wyobrażasz sobie taką sytuację a którymś z k
                                  > lubów
                                  > > na które tak bardzo lubi się powoływać nasz prezes?
                                  >
                                  > Wyobrazam sobie, ze ludzie przez lata przyzwyczaili sie wchodzic na krzywy ryj
                                  >
                                  > i wszelkie obostrzenia przy wejsciu powoduja takie, a nie inne skutki.


                                  Bezczelny jesteś. Idź powiedz to ludziom, którzy wchodzą na mecz w 70. minucie.
                                  Powiedz im, że do tej ludzie wchodzili na lewo, klub nie umie nic z tym zrobić,
                                  więc teraz traktuje wszystkich jak bydło. Bo klub jest profesjonalny.


                                  > Wyobrazam sobie, ze biurakracja zwiazana z identyfikatorami tymczasowymi
                                  > znacznie wydluza proces wchodzenia. Wyobrazam sobie takze fakt, ze kibice swoim
                                  >
                                  > zachowaniem spowodowali taka, a nie inna reakcje klubu.

                                  To powiedz mi o swoich wyobrażeniach na temat zasadności wprowadzenia
                                  identyfikatorów i co miało to spowodować i co spowodowało.

                                  Wyobrazam tez sobie, ze
                                  >
                                  > w tych klubach na ktore powoluje sie prezes wiekszosc kibicow wchodzi z
                                  > karnetem, a nie biletem. Jako karneciarz moge Ci powiedziec, ze mi wejscie na
                                  > stadion najdluzej zajelo 20 minut.
                                  >

                                  hahahahahahaha to mnie rozłożyło na łopatki 'bo tam to karnety mają'. A co ma
                                  piernik do wiatraka? Chcesz mi wmówić, że tam normalnie wchodzi się na stadion,
                                  bo ludzie mają karnety, a Ci którzy nie mają karnetów, wchodzą na stadion
                                  godzinę? Mam więc rozumieć, że wejście na stadion w normalnym czasie i możliwość
                                  obejrzenia całego meczu to taki rarytas dla posiadaczy karnetów? Proponuję więc,
                                  żeby klub dopisał to do listy plusów wynikających z jego posiadanie. Obok
                                  rabatów w sklepach, których nie ma i dostępu do eksluzywnych materiałów na
                                  stronie internetowej, której nie ma.

                                  > wyobrażasz sobie
                                  > > profesjonalny klub, w którym ludzie badani są na bramkach trefnymi alkoma
                                  > tami
                                  > i
                                  > > nikt z klubu tego nie skomentuje?
                                  >
                                  > Wyobrazam sobie, ze klub tychze alkomatow nie sprawdzil (zwlaszcza jesli sa
                                  > jednorazowe). Byl to blad - nie pierwszy i nie ostatni. Z tego co slyszalem w
                                  > tygodniu mowili cos o ich sprawdzeniu, czy ewentualnie wymianie.
                                  >
                                  Biję więc czołem o posadzkę w geście dziękczynnym, że mówili coś o sprawdzeniu,
                                  czy ewentualnie wymianie. Ani słowa przeprosin. Bo klub jest profesjonalny.

                                  >
                                  > dlaczego prezes notorycznie kłamie w sprawach
                                  > > kibiców (kłamał w sprawie wysokości kar jakie Legia zapłaciła za zachowan
                                  > ie
                                  > > kibiców, kłamał w sprawie zamieszek w Wiedniu, czy ostatnio w C+ powiedzi
                                  > ał,
                                  > że
                                  > > rok temu na meczu z Odrą było 6200 widzów, kiedy naprawdę było ich 12000)
                                  > ?
                                  >
                                  > Nie wiem czemu klamie. Nie mam nawet pewnosci, ze tak jest, bo znam tylko
                                  > opinie jednej strony. Zapewne w wielu wypadkach tak jest i jest to jeden z
                                  > wielu bledow popelnionych przez obecne wladze klubu.

                                  Bardzo ładnie omijasz niewygodne Ci kwestie. O Łęcznej nie słyszałeś, prezes
                                  zapewne kłamie, ale to tylko jeden z wielu błędów. Znakomite. To błąd, że kłamie
                                  hahahahaha. Możnaby rzecz, że jest to rysa na profesjonalnym wizerunku klubu.

                                  > Co do liczby kibicow - pytanie brzmi, czy 12 tys ludzi wykupilo bilety? Bo jak
                                  >
                                  > pamietam przeszlosci, to wchodzenie na lewo bylo wrecz plaga - czy za 10, czy
                                  > przez dziure w plocie.

                                  No widzisz, kiedy ja podaję fakty, to Ty ich nie znasz i nie komentujesz, ale
                                  jak przychodzi co do czego to chętnie sobie spekulujesz. To powiedz mi, ilu
                                  Twoim zdaniem nie zapłaciło? Tęsknisz za da
                                  • Gość: calagan Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 19:52


                                    Owszem, dziwię. Możliwe, że dla Ciebie odpowiedzialność zbiorowa to normalna
                                    > praktyka, nie dla mnie.
                                    > Po finale PP 'Życie Warszawy' napisało, że dysponuje zdjęciami napastników. I
                                    c
                                    > o
                                    > dalej? I nic. Napastnicy wpadli na trybunę honorową, zostali złapani i
                                    > wypuszczeni. I co? I prezes Jacuś, walczący z bandytyzmem, dalej brał pod
                                    uwagę
                                    > tą firmę przy przetargu, a firma ta była również odpowiedzialna za wpuszczanie
                                    > ludzi na stadion, więc gdzie tu logika? Gdzie ta niby antychuligańska ofensywa
                                    > skoro na stadionie widzę wciąż te same zakazane mordy? Prezes myślał, że
                                    > podniesie ceny biletów i sobie pójdą?


                                    Ale czego Ty oczekujesz? Ze zbuduje wiezienie i zamknie ich tam, czy jak?
                                    Przeciez zdjecia sa podstawa dla policji do wszczecia postepowania, a nie dla
                                    klubu. Klub moze ich spisac i nie wpuszczac - i tylko tyle. Nie wiem, czy tak
                                    zrobiono w tym wypadku - nie jestem wstanie tego sprawdzic.
                                    Antychuliganska ofensywa? To znaczy, ze twarzowe maja kibice zaczac placic -
                                    morda podejrzania - nie wpuszczac. Dopoki czegos nie przeskrobia - nie mozna
                                    ich wywalic. A nawet jesli zrobia i dostana bana, to Stowarzyszenie
                                    interweniuje - pamietasz sprawe pucharow z jesieni? I paru innych rzeczy z
                                    jesieni. Klub dawal zakaz stadionowy, a Stowarzyszenie interweniowalo i
                                    podwazalo zasadnosc dawania zakazu.


                                    Jeśli chodzi o walkę z bandytyzmem
                                    > to naprawdę śmiesznym jest zarzut, że kibice nie bardzo chcą ich usunąć.
                                    > Wyciągasz takie wnioski na podstawie dyskusji na forum? Mi się wydaje, że
                                    ludzi
                                    > e
                                    > się ich raczej boją. Wydaje mi się również, że to nie do kibiców należy
                                    usuwani
                                    > e
                                    > chuliganów. Od tego jest klub, policja, sądy czy wreszcie ustawodawcy.

                                    Nie tylko na podstawie forum. Bylem swiadkiem rzucenia butelki przez jakiegos
                                    kolesia. Ochrona chciala go wyciagnac - inni kibice nie dali. Rzucili sie bic
                                    ochroniarzy. To nie byli kolesie tego typa - to byli zupelnie obcy mu bandyci,
                                    ale poniewaz chciano zabrac jednego z nich, to postanowiono mu pomoc. Podobno
                                    ostatecznie kolesia zatrzymano, ale dopiero po meczu. Czy tak zachowuja sie
                                    bojacy sie kibice? Policja, ustawodawca tak - ale klub bez wsparcia tamtych
                                    instytucji nie jest wstanie nic zrobic.


                                    Idź powiedz to ludziom, którzy wchodzą na mecz w 70. minucie.
                                    > Powiedz im, że do tej ludzie wchodzili na lewo, klub nie umie nic z tym
                                    zrobić,
                                    > więc teraz traktuje wszystkich jak bydło. Bo klub jest profesjonalny.

                                    To powiedz mi o swoich wyobrażeniach na temat zasadności wprowadzenia
                                    > identyfikatorów i co miało to spowodować i co spowodowało.


                                    Czytaj lepiej. Nie mowie, ze ci ludzie wchodzili na lewo. Mowie, ze skutkiem
                                    wchodzenia dawniej na lewo i roznego rodzaju rozrob sa obecne obostrzenia, a co
                                    za tym idzie spowolnienie wchodzenia. Jest to zle, ale poki co tak jest. Z tego
                                    co wiem juz nie ma az takich opoznien w wejsciu (a przynajmniej nie slyszalem
                                    dawno o takowych).
                                    Jesli mnie pamiec nie myli to wprowadzono identyfikatory po finale PP. Nie
                                    musze chyba pisac czemu?

                                    Chcesz mi wmówić, że tam normalnie wchodzi się na stadion,
                                    > bo ludzie mają karnety, a Ci którzy nie mają karnetów, wchodzą na stadion
                                    > godzinę? Mam więc rozumieć, że wejście na stadion w normalnym czasie i
                                    możliwoś
                                    > ć
                                    > obejrzenia całego meczu to taki rarytas dla posiadaczy karnetów?

                                    Karnetowcy sa identyfikowalni, bo karnety sa imienne. U nas wiekszosc kupuje
                                    bilety - anonimowe. Jak to jest, ze na najwueksze hity w naszej lidze
                                    wchodzilem nie wiecej niz 20min - za kazdym razem majac karnet, a liudzie z
                                    biletami stali w kolejkach? Naprawde nie dostrzegasz tej roznicy? Nie twierdze,
                                    ze jest OK, ale tak jest. A szybsze wejscie bedzie mozliwe wtedy, kiedy klub
                                    sie wreszcie zdecyduje na otwarcie wiekszej ilosci bramek. I nie pytaj czemu
                                    tego do tej pory nie zrobiono - sam chcialbym to wiedziec.
                                    Jeseli przyjdziesz odpowiednio wczesnie to pewnie i z biletem mecz obejrzysz w
                                    calosci. Nie pisz tak, jakby w momencie rozpoczecia sie meczu stadion byl
                                    pusty, bo wszyscy stoja w kolejce. To bzdura.

                                    O Łęcznej nie słyszałeś, prezes
                                    zapewne kłamie, ale to tylko jeden z wielu błędów. Znakomite.

                                    Rozumiem ze lepiej napisac Zygo won, tudziez Zygo, co? Ty k... - yego
                                    oczekujesz? Napisalem tak jak uwazam. Czy plucie sie i gardlowanie na niego cos
                                    pomoze? Nie, nie zmienia go. Moga mowic co jest bledem, a co nie. Nie omijam
                                    zrecznie tematow, tylko pisze co wiem. Znam relacji fanow odnosnie Lecznej, nie
                                    znam klubu - takie skomplikowane?

                                    No widzisz, kiedy ja podaję fakty, to Ty ich nie znasz i nie komentujesz, ale
                                    jak przychodzi co do czego to chętnie sobie spekulujesz. To powiedz mi, ilu
                                    Twoim zdaniem nie zapłaciło?

                                    Czyli stwierdzeni, ze klamal i nie wiem czemu jest omijaniem faktow? No to
                                    niech Ci bedzie. Spekuluje? Nie, mam pewnosc, ze mnostwo ludzi wchodzilo na
                                    lewo. Bylem swiadkiem mnostwa takich przypadkow i slyszalem o jeszcze wiekszej
                                    ilosci, a to byl tylko ulamek faktycznej liczby. Ilu nie zaplacilo? Nie wiem.
                                    Pamietam za to taki mecz za czasow Pol-Motu, gdy ogloszono, ze na stadionie
                                    jest 8tys osob, a golym okiem widac bylo, ze grubo ponad 10tys. I to sa fakty.
                                    • Gość: Walery Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 20:24
                                      Nie tylko na podstawie forum. Bylem swiadkiem rzucenia butelki przez jakiegos
                                      >
                                      > kolesia. Ochrona chciala go wyciagnac - inni kibice nie dali. Rzucili sie bic
                                      > ochroniarzy. To nie byli kolesie tego typa - to byli zupelnie obcy mu
                                      bandyci,
                                      > ale poniewaz chciano zabrac jednego z nich, to postanowiono mu pomoc. Podobno
                                      > ostatecznie kolesia zatrzymano, ale dopiero po meczu. Czy tak zachowuja sie
                                      > bojacy sie kibice? Policja, ustawodawca tak - ale klub bez wsparcia tamtych
                                      > instytucji nie jest wstanie nic zrobić
                                      No to baaardzo ciekawe,bo ja też byłem na tym meczu.To były derby.I powiem
                                      ci ,że wyglądało to zupełnie inaczej.Jedynymi, którzy chronili "idiotę"
                                      rzucającego butlą po wódzie byli właśnie jego koledzy (wnioskuje to z tego, że
                                      stali razem i obalali tą wódkę)A ochrona "kolegów" polegała tylko i wyłącznie
                                      na tym,że "koledzy" stali razem z "idiotą od butelki".Nikt się z nikim nie bił
                                      i nie szarpał,bo ochrona wogle nie interweniowała,choć kryta się tego
                                      domagała.Widac szykowali się na kolesia po meczu buheheheh :)))No,ale gdy ktoś
                                      dmuchnie w alkomat przed wejściem na stadion i mu wyjdą 3 promile,choć od 10
                                      lat jest abstynentem to już na mecz nie wejdzie...Pełny profesjonaliz.
                                      • Gość: calagan Re: poteoretyzujmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 21:38

                                        Nie wiem, czy mowimy o tym samym incydencie. W moim przypadku koles rzucal z
                                        trybuny krytej-dolnej. Porzadkowi ustawili sie na bramce miedzy gorna, a dolna
                                        kryta. A tego od butelki bronili goscie z samej gory krytej gornej (bronili
                                        czynnie dodam, bo ochrona wycofala sie, aby nie spowodowac zamieszek na
                                        trybunie), wiec raczej nie byli jego kumplami.
      • Gość: das boot Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 16:42
        nie widze w wisle sensownych pilkarzy do kupienia. sensownych to znaczy takich,
        z ktorymi mozna pokopac w europie.
        byc moze najtaniej byloby uzbroic sie w cierpliwosc, zainwestowac w boiska,
        trenerow i zaczac z 8-latkami. nie wierze w cuda, ze gdzies w afryce, w zapadlej
        gluszy szperacz kapka czy mielcarski odkryje 17letni wielki talent, zapomniany
        przez caly bozy swiat. ;)

        nikt mi nie wmowi, ze do dobrego przyjecia pilki potrzeba wielkiego talentu;
        wystarczy cwiczyc. kiedy zas widze taki manewr w wykonaniu np "gwiazdora"
        zienczuka, to tlumie smiech. mowiac obrazowo, koles ledwo mowi "a", co tutaj
        mowic o pisaniu wypracowan...

        kopaczy jego pokroju jest sporo wiecej, niestety


        • Gość: Kosa Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.acn.waw.pl 20.04.05, 17:33
          Jeszcze drobne post scriptum, kibice, "żyleta" klasa światowa, permanentny śpiew
          i taniec(tam wszyscy stoją przez cały mecz!) nawet po zakończeniu tego
          beznadziejnego meczu! Brawo, brawo, brawo! Kryta, gwizdała już w połowie meczu.
          Teksty (do Smudy) Franek do budy, po prostu żenada! Wstydziłem się, że tam
          byłem. Od kiedy na Legii są sektory dla Vipów i wejście dla Vipów???
          Brawo Żyleta! Szacunek.
          Pozdrawiam.
        • Gość: sardo Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 09:41
          Kasperczak z Zieńczuka zrobiłby świetnego gracza chłopak jest w najlepszym
          wieku do grania.
      • Gość: resek Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.05, 11:42
        Ja uważam, że ITI wie co robi. Nie ma sensu budować drużyny na szybcika za
        wiekie pieniądze, narobić długów takich, które pociągną klub w dół (np. Widzew).
        Sprowadzono młodych, perspektywicznych graczy i fajnie. Mało tego ci kolesie już
        graja i to nie jakieś tam ogony. Jak siebędą rozwijać tak jak do tej pory
        (oprócz korzyma - ten musi przyspieszyć i to ostro) to w 2007 będą trzonem nie
        tylko legii ale i reprezentacji. Jeśi jeszcze legia znajdzie ze dwóch trzech
        takich młodych zdolniaków, a w kluczowym momencie jak ta młoda ekipa będzie już
        prezentowała odpowiedni pozom to wtedy mogą za sprzedaż tych średniaków pokroju
        Włodara, Vuko, Surmy, Sokołowskich, Karwana i kupić 2, 3 dobrych w danym okresie
        zawodników i z takim składem zapukać do LM. Bardzo to jest rozsadne. Popatrzcie
        co zrobiła wisła. Miała młodych perspektywicznych graczy - Brożkowie, Strąk,
        Kuzera, Nawotczyński, Wróbel - ale bali siedawać im szanse. Woleli kupić
        Kowalczyka, kłosa, majdana, kuzbe. Po co. Jakby młodzież dostawała szanse to
        dzis już by grała lepiej od tych gwiazdorków, a wisła byłaby finansowo na plusie
        a nie minusie.
        • Gość: Kosa Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.acn.waw.pl 22.04.05, 17:23
          Znowu jakieś głupie mżonki, że na piłce w Polsce można zarobić,że za 2 lata będzie dobrze?! A dlaczego za 2? A nie za 3? Albo za rok! Jakaś 5-ta kolumna się odzywa. Zygo dobry, ITI dobre, bilety droższe dobre, tylko kibice do bani!
          Widziałem co jest dobre, w klubie nic.
          Pzdr.
          • Gość: calagan Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 18:05


            Ale kto mowi o zarobieniu za 2 lata? ITI mowi o zdobyciu mistrzostwa polski,
            a nie o zarabianiu. Watpie, aby chcieli na Legii zarabiac. Raczej chca ja
            wykorzystac w innym celu - bardziej promocyjnym.
            • Gość: Kosa Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.acn.waw.pl 22.04.05, 18:35
              > Ale kto mowi o zarobieniu za 2 lata? ITI mowi o zdobyciu mistrzostwa polski,
              > a nie o zarabianiu. Watpie, aby chcieli na Legii zarabiac. Raczej chca ja
              > wykorzystac w innym celu - bardziej promocyjnym.
              Gdyby mieli bieżnię, to za te pieniądze mogliby organizować czwartki lekkoatletyczne i byłoby to fajne rozsądne zajęcie ale obiecywanie Ligi Mistrzów czyli wcześniej mistrzostwo Polski jest tak samo prawdopodobne jak sieć autostrad w Polsce.
              Pzdr.
              • Gość: calagan Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 22:37


                Bardzo ciekawe podejscie. Czyli najlepiej siedziec z zalozonymi rekami, albo
                w najlepszym wypadku zakladac walke o utrzymanie?
              • Gość: der Re: Legia romansuje z Kasperczakiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.05, 10:33
                mówienie o mistrzostwie polski w przypadku legii nie jest niczym nadzwyczajnym.
                To jeden z lepszych klubów w kraju pod względem sportowym organizacyjnym.
                Akurat w polsce droga do mistrzostwa nie jest zbyt trudna i jakaś nieosiągalna
                dla klubu pokroju legii. 2-3 niezłych grajków do tego co jest i już maja klub na
                mistrza. Wisła przecież nie ma szans utrzymać skałdu. Żuraw z Frankiem juz
                przebierają nogami aby wyjechać. A umówmy sie kłos, majdan, baszczynski,
                stolarczyk, cantoro lepsi już nie będą. Może eksplodują w końcu talenty
                brozka, mijatovica czy błaszczykowsiego, ale to i tak nie zapewni wisle jakiejs
                kolosalnej przewagi.
      • Gość: KONIEC! [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 20:31
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: yeti Romansu ciąg dalszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 12:14
        Ponieważ Zieliński okazał się kiepskim kochankiem, Henryk znów zaczął wykazywać
        inicjatywę :

        - Prezes Bogusław Cupiał zachowuje się tak, jakby bardzo nie chciał, bym
        znalazł zatrudnienie u konkurencji. Nadal traktuje mnie jak niewolnika, bo
        wygląda na to, że woli co miesiąc płacić mi pensję niż polubownie rozwiązać ze
        mną kontrakt. No to teraz już tylko czekam, aż nasz spór rozstrzygnie PZPN.
        Legia? Temu klubowi podobno się nie odmawia, ale ja nie jestem w gorącej wodzie
        kąpany. Oglądam mecze, działam w piłkarskim związku i cierpliwie czekam" -
        powiedział Henryk Kasperczak.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka