mantis1
18.05.07, 22:30
to nie moje, sorry że długie, ale całDlaczego Legia jest tak bardzo
nielubianym klubem?
O tym decyduje głównie jej historia i sposób w jaki tworzono jej potęgę! Ta
prawda jest niestety mało budująca! Przed wojną ukochanym warszawskim klubem
była Polonia Warszawa. To czarnym koszulom kibicowały tłumy warszawiaków. W
1936 roku Legia Warszawa spadła z ekstraklasy zajmując na koniec tego sezonu
ostatnie miejsce w tabeli. Wróciła do najwyższej klasy rozgrywek dopiero w
1948 roku, mając za patrona wszechwładne Ministerstwo Obrony Polski Ludowej!
CWKS Legia (Centralny Wojskowy Klub Sportowy - resortów siłowych
komunistycznej zniewolonej Polski) była dzieckiem PRL-u nielubianym przez
Polaków. Każdy totalitarny kraj socjalistycznego bloku wschodniego miał swój
sztandarowy stołeczny klub wojskowy! I w każdym z tych państw wojsko oraz te
sztandarowe kluby były na pierwszym miejscu (w ZSRR była to CSKA Moskwa, w
Bułgarii CSKA Sofia, w Jugosławii Crvena Zvezda Belgrad, w Rumunii Steua
Bukareszt itd.). Jeżeli generałowie wojskowej Legii upatrzyli sobie jakiegoś
młodego i bardzo dobrego zawodnika to lepiej było im nie odmawiać, ponieważ
trafiało się na poligon bez możliwości kontynuowania kariery piłkarskiej
(trzy lata na poligonie dla młodego piłkarza to była katastrofa!). Taki
delikwent po kilku tygodniach poligonowej lekcji najczęściej sam przychodził
do generałów i błagał o pozwolenie do gry! I ten dziejący się non stop świeży
dopływ znakomitej, młodej krwi piłkarskiej do wojskowego klubu pozwalał Legii
bez przerwy być w czołówce polskiej ligi bez żadnych kryzysów przez 45 lat
PRL-u! To było zapewnione, ciągłe i stale silne wzmacnianie składu wojskowego
klubu! Nikt nie miał takiego przywileju przez 45 lat socjalizmu! Pamiętne
lata, gdy Legia powołała do wojska najlepszych zawodników POLONII BYTOM,
momentalnie niszcząc potęgę tego klubu! Pamiętny rok 1953, gdy to
prowincjonalny klub wojskowy spod Kopca Kościuszki Wawel Kraków zdobywając
wicemistrzostwo Polski ośmielił się być lepszy w tabeli od `centralnego'
skupiska gwiazd jakim była CWKS Legia! Ministerstwo Obrony dokonało wtedy
historycznego wyczynu i postanowiło usunąć z ligi wszystkie regionalne kluby
wojskowe! Wawel Kraków rozwiązano, natomiast CWKS Legia od tej chwili mogła
już być totalnie bezkonkurencyjna, a wszystkie talenty płynęły wprost do
koszar w jednym mieście, które mieściły się pod trybunami Stadionu Wojska
Polskiego! To przecież dwóch wybitnych piłkarzy z Zabrza (Ernest Pohl i
Edmund Kowal), którzy odrabiali w niej służbę wojskową wraz z powołanym do
wojska świetnym Lucjanem Brychczym z Rudy Śląskiej wygrali dla Legii
mistrzostwo Polski w latach 1955 i 1956! Smutna prawda o CWKS Legia!
`PIŁKARSKI POKER - fałszywa propaganda' - totalnie kłamliwy, wybielający
wojskowy klub (tak nielubiany przez Polaków) i szkalujący Górnika (klub,
któremu kibicowały miliony Polaków i polonusów). Czytałem ostatnio dość znaną
i gładką historię CWKS Legii Warszawa pana Erdemskiego. Luźno omawiał sobie
kolejne sezony. Napisał tam m.in., że w sezonie 84/85 CWKS Legia była
mistrzem półmetka a tytuł zdobył Górnik. Jednakże działo się to dość w
dziwnych okolicznościach i na kanwie tych właśnie wydarzeń oparto scenariusz
filmu `Piłkarski poker' - taka opinia obowiązuje także w Warszawie! A to
ciekawe bo olbrzymia ciekawostką sezonu 84/85 była następująca sytuacja.
Przed ostatnią kolejką tego sezonu w tabeli prowadził 1)Górnik - 40 pkt. 2)
Legia - 40 pkt. 3)Widzew - 38 pkt. W ostatniej kolejce Widzew grał u siebie z
Górnikiem, a Legia grała w Szczecinie z broniącą się przed spadkiem Pogonią,
która koniecznie potrzebowała do utrzymania się w ekstraklasie co najmniej
remisu!!! W przypadku ewentualnego zwycięstwa Widzewa nad Górnikiem, Legię i
Pogoń całkowicie urządzał remis. Legia zdobyłaby mistrza kraju, a Pogoń
utrzymałaby się w ekstraklasie! Wszystkie mecze ostatniej kolejki rozpoczęto
punktualnie o godzinie 17:00 !!!. Widzew mający w przypadku zwycięstwa realne
szanse na mistrzostwo przegrał z Górnikiem 1:2, natomiast tym bardzo
interesującym szczegółem jest fakt, że druga połowa meczu w Szczecinie
rozpoczęła się aż 8 minut później niż mecze na wszystkich innych stadionach!
W szczecinie padł remis, piłkarze grali 8 minut dłużej, a każdy może sobie
sam odpowiedzieć na pytanie, na którym to stadionie działy się dziwne rzecze,
dlaczego druga połowa rozpoczęła się z takim poślizgiem, gdzie mogła krążyć
ta filmowa walizka Zaorskiego w końcówce meczu, gdy było już wiadomo, że
Górnik ogrywa Widzew, Legia już tytułu nie zdobędzie, a Pogoń bardzo
potrzebuje remisu do utrzymania! Pogoń właśnie dzięki temu punkcikowi
utrzymała się w ekstraklasie!!! A o czym opowiada `Piłkarski poker'? Czy ktoś
pomylił głównych aktorów i ich role??? Ale tak to już jest, że krzyczy się
`łapać łobuza' dla odwrócenia uwagi od sedna sprawy. W następnych sezonach po
1985 roku przewaga punktowa Górnika nad resztą stawki była już zupełnie
bezdyskusyjna, co nie zmienia oczywistego faktu, że była to tak jak
dzisiejszy mistrz drużyna tylko i wyłącznie własnego polskiego podwórka! W
czym Legia jest najlepsza? Gdzie te sukcesy? Chyba propaganda! Więcej
skromności kibice Legii. Sukcesy?? Np. tak głośno przytaczany ćwierćfinał
Ligi Mistrzów osiągnięty przez Legię w 1996 roku! Legia dotarła tam cudem!
Ostatnie mecze w grupie Legia zagrała bardzo słabo (ze Spartakiem w Warszawie
0:1, z Rosenborghiem w Trondheim 0:4)!. Słabiutki styl z tymi modłami znanego
komentatora, żeby w równoległym meczu Blackburn-Spartak padł odpowiedni
wynik, to będziemy mieć ćwierćfinał Ligi Mistrzów! To bardzo polskie!!! Mecze
Legii z Panathinaikosem w ćwierćfinale (1:1 w Warszawie i 0:3 już do przerwy
w Atenach) Też bardzo słabiutko! Półfinał Legii w PZP w 1991 roku! Manchester
w 1 / 2 finału wygrał w Warszawie jak chciał 3:1 kontrolując spotkanie od
początku do końca! W rewanżuManchester grał na stojąco! Było 1:1!. Po meczu
piłkarze Legii mieli ręce wzniesione do góry, z czego śmiali się komentatorzy
angielscy, pisząc na drugi dzień w prasie, że pierwszy raz widzieli drużynę,
która przegrywając odpadła i się cieszyła z niewiadomo czego?!?!?.
Autentyczne fakty! Warto jeszcze tutaj odnieść się do mistrzostwa Legii z
1994 roku. Gdy to Legia grała u siebie w ostatniej kolejce z Górnikiem. Legia
musiała przynajmniej zremisować ten mecz, natomiast zabrzanie musieli ten
mecz wygrać, żeby zdobyć mistrzostwo. Sędziował pan Rędzyński z Zielonej
Góry. Po 50 minutach Legia grała w jedenastu a Górnik w ośmiu i to CWKS Legia
przegrywała 0:1! W końcu około 75 minuty Legia strzeliła tego upragnionego
gola na 1:1, dzięki wciąż tendencyjnym decyzjom pana arbitra. Pomimo takiej
przewagi (jedenastu na ośmiu) zabrzanie potrafili podejść kilka razy pod pole
karne Legii! Na cztery minuty przed końcem zawodnik Legii zagrał ewidentnie
ręką we własnym polu karnym! Było to widać na żywo i na powtórkach! Wyraźnie!
Ale sędzia Rędzyński uciekał wtedy na drugą stronę boiska (dlaczego???
Niewiadomo, nie było takiej potrzeby!). Nic nie widział! Na dwie minuty przed
końcem spotkania kibice Legii wtargnęli na całą murawę boiska przerywając
mecz pomimo, że mecz był jeszcze nieskończony! Oczywiście oficjalnie wszystko
było w jak najlepszym porządku! W roku 1993 Legia w ostatniej kolejce wygrała
z Wisłą w Krakowie 6:0, a ŁKS (drugi kandydat do mistrzostwa) `rozgromił' u
siebie Olimpię Poznań 7:1. Mistrzostwo Polski miała zdobyć drużyna, która
będzie miała lepszy stosunek bramek. To już była `era' telefonów komórkowych!
Te rameczki padały prawie jak na zamówienie! W Krakowie Legia strzelała takie
bramki, że kibice śmiali się do rozpuku (pokazywano je w TV, wypowiadali się
kibice Wisły i pisały o tym gazety na drugi dzień! Cała Polska widziała ten
kabaret tylko nie pan Wójcik (który wtedy był wtedy trenerem Legii, a dz