Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawdę ...

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.09, 12:28
    Bardzo dobrze ze zaatakował, jak mu własna grupa przez cały wyścig
    daje zerowe wsparcie to niech teraz spadają na drzewo.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Behemot Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd IP: *.flashnet.pl 23.07.09, 12:49
        Dokładnie. On walczy o zwycięstwo w tourze. Zawsze może się zdarzyćjakaś awaria
        na trasie i potem tych ekund mogłoby zabraknąć, itp. Pretensje śmieszne.
      • Gość: norbert Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawdę ... IP: *.icpnet.pl 23.07.09, 12:58
        L.ARMSTRONG JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ NIE TYLKO W TYM WYŚCIGU !!!! chłopiec contador,
        no cóż pozostanie zawsze tylko chłopcem !
        • Gość: df Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 14:01
          taki mądry ten armstrong? może mu trzeba przypomnieć kto zabrał mu nadzieję na
          zwycięstwo w 2004 na etapie kończącym się dokładnie w tym samym mieście?
          odpowiem od razu - na kresce zabrał mu je armstrong choć basso czy innym z
          chęcią etapowe sukcesy sprzedawał. więc niech nie będzie dziś dziadkiem mrozem i
          leninem w jednej osobie i nie poucza o sprawiedliwosci dziejowej bo przez niego
          kilkunastu kolarzy miało spartaczone kolarskie życie.
          a ten nieudacznik leipheimer? 30 lat z dużym okładem i nic... Ma się za
          wielkiego kolarza bo armstrong powiedział ze to jego następca... LOl... gdyby
          nie przyjaźń z armstrongiem to byłby woziwodą nawet dla menchova bo wygrać sam
          nic nie potrafi. contador na vuelcie ograł go jak dzieciaka więc nic dziwnego że
          teraz wypisuje dziwaczne zawistne teksty wraz ze swoim podstarzałym przyjacielem
          gwiazdorem który przyzwyczaił się że wszyscy mu czapkują tylko nie contador.
          trzeba było sie słuchać starszych kolegów jak Merckx i nie wchodzić jeszcze raz
          do bagienka w którym się mocno kiedyś rozrabiało a dziś jest nowy szef i na
          dodatek we własnych szeregach który macha warząchwią znacznie sprawniej niz
          dawny czempion. Przegrywasz panie armstrong i to cie boli a nie miejsce kloedena
          któremu kidyś zabrałes etap tylko dlatego że był kumplem ullricha. żałosne jak
          tacy ludzie w twitterach uprawiają taną propagande podszytą tanią hipokryzją.
          Armstrong - mistrz na rowerze który poza rowerem jest zwykłym burakiem.
          Prawdziwy mistrz jak Hinault zbyłby wybryki contadora milczeniem, pogodziłby się
          z przegraną albo postawiłby go do pionu w jego własnym pokoju ale cóż.. Sił w
          nogach brak, autorytet słabnący tylko gęba mocna i niewyparzona została i
          twitter do pomocy na którym wypisuje się pierdoły na temat kolarza któremu
          armstrong na dzxień dzisiejszy może pastować buty
          • Gość: luk Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.09, 14:26
            Pamiętam wtedy ten finisz, jak mięknącego Kloedena Armstrong pąłknął na samym końcu, trochę szkoda mi było Niemca. Ale wtedy to były inne czasy, inna grupa itp.
            Leipheimer - tu się zgadzam, co on wygrał i kiedy?

            Teraz Armstrongowi umyślało się wrócić. Dla mnie super bo dzięki niemu częściej oglądam TDF. Pamiętam okres wielkiego Induraina z którym ścigał się Jaskuła i Rominger. Pamiętam jak Miguel spuchł nie pamiętam na jakiej górze i nie wygrał 6. raz z rzędu. Ale klasę miał. Potem był okres bez zdecydowanego lidera, wygrywali koksiarze (Ulrich, Pantani - wykryci), potem zaczęła się era Armstronga (koksiarza niewykrytego?). Z biegiem lat było widać, że nie dominuje aż tak bardzo, jednak lata robiły swoje. Potem zaczęła się era hiszpańska (Pereiro, Sastre, Contador). Ale Armstrongowi wydawało się, że powalczy, że może nawet wygra. Wiadomo było, że pójdzie do Astany, dziwnej grupy z Bruyneelem, w której zawodnicy tworzą jak nie 2 to więcej obozów. O niesnaskach z Contadorem wiadomo było od dawna. A to kolarz wybitny i obecnie najelpszy. Świadczy o tym nie tylko ten tour ale i wygrane w pozostałych największych kolarskich wyścigach (Vuelta i Giro). Armstrong nie umie się pogodzić z porażką, darowałby sobie te głupie teksty.

            Co do Contadora - wczoraj jak zaatakował to powinien pruć ile fabryka i tyle. Jak jest mocny to niech to pokaże. Trochę dla mnie irytujące były końcowe kilometry, klepanie się po plecach ze Schleckiem, "ty wygrasz", itp. Powinna być walka na maksa, oczywiście dziś czasówka i się oszczędzali, ale mimo to rywalizacja się liczy a nie układy.

            A Cancellara puchnie? 18 sekund straty na dwóch pomiarach.

            • Gość: luk Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.09, 14:43
              Jednak Cancellara na razie najlepszy ;)
          • Gość: norbert Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd IP: *.icpnet.pl 23.07.09, 17:23
            opinie obserwatora z kpl brakiem znajomości rzemiosła. Proponuję pogłębienie
            wiedzy ( jeżeli to w ogóle możliwe. Wysnuwanie wniosków na bazie zwykłego
            oglądactwa i subiektywnych komentarzy ośmiesza "obserwatora". A więc od dzisiaj
            uczymy się, uczymy się, a dopiero później cokolwiek w tym temacie piszemy!!!!
      • hela_z_gazowni Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawdę ... 23.07.09, 13:00
        Każdy kto oglądał choć by wczorajszy skrót ten wie że Contador podjechał
        Kloedena i zapytał się co się dzieje i czy da radę jechać szybciej. Jak tylko
        się zorientował że Kloeden padł, od razu się zatrzymał i czekał na niego.
        Ryzykował dużo, wystarczyło by Andy w tym momencie zakatował, a żółta koszulka
        mogła by zmienić właściciela.
        Astanę ciężko nazwać drużyną, Amstrong goni lidera, przy tym wciąga rywali
        Contadora. Kleden pomaga Amstrongowi w gonieniu Contadora.
        • Gość: ziggy Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd IP: 83.238.100.* 23.07.09, 13:43
          Chyba inny tour oglądamy. Armstrong wczoraj podręcznikowo uwiesił
          się na Wigginsie a jak ten już stracił do Contadora i się ujechał,
          to go bezczelnie urwał. Robił świetną robotę dla Contadora przed
          czasówką...
        • zarafi Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd 23.07.09, 13:43
          To niezupełnie było tak jak piszesz. Contador zapytał Kloedena czy da radę
          jechać szybciej, a ten machnął mu głową dwa razy, że nie. I potem Contador
          zaatakował. Czy to było fair? Trudno powiedzieć. Z jednej strony Contador mógł
          zwyczajnie jechać z tyłu i kontrolować. Jeżeli Andy by wyskoczył to oczywiście
          jechać razem z nim. Ale dlaczego sam atakował? Bezpośrednio po swoim ataku, tu
          się zgadzam, zorientował się, że Kloedena zabrakło i zwolnił. Ale Kloeden już
          nie potrafił dojechać.

          Nie chcę tu wydawać radykalnych opinii. Contador zachował się dobrze chcąc
          czekać na Kloedena, ale zrobił to po swoim ataku, który w mojej opinii był
          totalnie niepotrzebny.
          • Gość: dziodzio Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd IP: 213.199.198.* 23.07.09, 14:25
            A nie macie czasami wrażenia, że dzisiejsze kolarstwo to jakieś strasznie
            zniekształcone szachy? Te słuchawki w uszach, mikrofony... Po co to? Niech
            twardziele na rowerach ścigają się jak potrafią.
            Contador czuł się silny i zaatakował, chce wygrać Tour. Za to go krytykować?
        • Gość: Benedykt Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 14:56
          istotnie, Contador wczoraj "pojechał" Kloedena. Nie wiemy dlaczego
          się zatrzymał. Np. może dlatego, że pokazał Klodiemu, kto jest
          lepszy. Doprawdy niewiadomo dlaczego C. wtedy zaatakował, gdyby
          Schlecki go doszły - duża strata wizerunkowa, gdyby urwał im kilka
          sekund i wygrał etap - relatywnie mały zysk (w końcu wiózł się w tej
          grupie).
      • Gość: dzul Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawdę ... IP: 82.84.77.* 23.07.09, 13:02
        I dlatego nie lubie kolarstwa zawodowego. Jesli ktos jest silny to powinien
        jechac po wygrana a nie ogladac sie na innych. A te wszystkie rozgrywki
        wewnatrz grup ze sportem nie maja nic wspolnego. W F1 jesli jest podejrzenie
        team order to jest wielka afera a w kolarstwie to pelna norma.
        • Gość: Macu F1 a TDF IP: *.aster.pl 23.07.09, 13:17
          Człowieku. F1 nie dorasta nawet to pięt największym Tourom.
        • shevariell Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd 23.07.09, 13:47
          Właśnie dzięki tym rozgrywkom kolrastwo jest takie ciekawe, jeśli
          tego nie rozumiesz to nie oglądaj bo się zanudzisz jak przy
          oglądaniu biegu na 10 km czy maratonu.
          • Gość: dzul Re: Tour de France. 18 etap, czyli czasówka prawd IP: *.184-82-b.business.telecomitalia.it 23.07.09, 14:39
            No wiec nie ogladam :)
      • Gość: lans Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A to... IP: 80.53.170.* 23.07.09, 13:20
        jasne! contador powinien się zatrzymać i wziąć na barana Kledena - i jeszcze
        armstronga żeby nie stracił za dużo sił przed czasówką. Amerykaniec nie daje
        rady Contadorowi to wymyśla jakieś bzdury...
      • Gość: nono Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 13:20
        Wiadomo nie od dziś że w astanie są dwa obozy jeden skupiony przy Contadorze a
        jeden przy Lance i wiadomo że jeżeli contador popełnił mały błąd to jest on
        nadmuchiwany przez drugą strone
      • Gość: dgfhjk Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A to... IP: 213.25.102.* 23.07.09, 13:28
        143. Marcin Sapa (Polska/Lampre) 2:54.04

        ciekawe ktore zajmie miejsce w plebiscycie na 10 najlepszych polskich
        sportowcow...
        • Gość: kibic Re: Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A IP: *.epo.nl 23.07.09, 14:47
          Drogi idioto,
          Sapa jedzie super wyscig jak na swoje mozliwosci! Jest aktywny, prawie wygral
          etap! Poza czolowa dziesiatka naprawde nie ma zadnego znaczenia, kto jest 43. a
          kto 143. w generalce.
      • Gość: raf4 Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A to... IP: 83.238.4.* 23.07.09, 13:33
        jedeny minus dla Contadora to za to ze sie zatrzymal....jako lider
        nie ma obowiazku ogladac sie na Kloedena...atakuje to idzie do konca
        a nie po 20metrach staje nie wiadomo po co ;( przez to bardzie mu
        zaszkodzil niz pomogl...Schelecki majac pod bokiem lidera narzucili
        tempo...zeby zgubic Kloedena...gdyby Contador zwial nie mieli by
        takiej motywacj i moze kloden by ich doszedl ;)


        to Kloeden ma mu pomagac a nie on Kloedenowi ...jak Lance wygrywal
        to sie malo co przejmowal pozycja kolegow w generalce ;)

        ponownie go "dyr sportowy" grupy i kolega Lance wstawil na mine ;(
      • Gość: jac@ol Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 13:44
        Tylko Alberto!
        Jest wielkim kolarzem i to on w całym wyścigu musiał wywalczyć swoją
        pozycję w Astanie.Musiał walczyć nie tylko z innymi zawodnikami a
        nawet bardziej ze swoją ekipą z dyrektorem na czele.A Kloeden był
        tak wyjechany że już nic by mu nie pomogło
      • Gość: kac Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A to... IP: *.chello.pl 23.07.09, 13:49
        perekCoooontador ruuuuuuuuuuuuulezzzzzzzzz wygra TDF 9 razy z rzędu i tyle w tym
        temacie, naprzód Alberto!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: leewus Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A to... IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.09, 14:20
        Atak Contadora był zupełnie niepotrzebny i kompletnie nieprzemyślany. Gdyby
        tak nie podkręcił tempa pewnie dojechali by do mety w czwórkę, bo do końca
        wzniesienia było już naprawdę niedaleko. Jedyne co mógł w ten sposób osiągnąć
        to zaspokoić własną pychę, bo sytuacja na trasie zarówno dla niego, jak i dla
        Astany była bardzo korzystna. Armstrong kontrolował Wigginsa, Schlecki raczej
        nie są bezpośrednim zagrożeniem dla Contadora, ciężko mi sobie wyobrazić, że
        by odrobili ponad 3 minuty na Mount Ventoux (pewnie taka będzie różnica po
        czasówce). Contador może jest wielkim kolarzem, ale za mądry to on nie jest,
        bo na tym ataku nic nie można było zyskać, a tylko stracić
        • mzok Re: Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A 23.07.09, 14:30
          Atak Alberto Contadora niepotrzebny nie był, bo to on walczy o zwycięstwo, a nie
          kto inny, i to walczy jak już zauważono przy małym wsparciu grupy. Akurat ten
          atak zwiększył jego przewagę w generalce i przecież o to chodziło. Kto bowiem
          wie, czy nie trafi mu się gorszy dzień na Mt. Ventoux. A Armstrong się denerwuje
          bo znowu stracił i już nie ma szans na wygraną po prostu. Zresztą Armstrong już
          parę razy w tym Tourze pokazał, że nie do końca zależy mu na dobru lidera, tylko
          swoim własnym, ciężko jest przeżyć porażkę widzę.
          • Gość: leewus Re: Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.09, 15:03
            Nie zgodzę się. Schleckowie i tak ciągnęli Contadora do przodu, a Armstrong
            akurat pracował na lidera, bo ani razu nie dał Wigginsowi zmiany i starał się go
            maksymalnie spowolnić. Moje pytanie pozostaje to samo - co miał dać Contadorowi
            ten atak? Jedyne wytłumaczenie jakie znajduje to zaspokojenie własnej pychy
            poprzez pokazanie Schleckom "kto tu rządzi".
          • Gość: abc Re: Tour de France. Niesnaski przed 18 etapem. A IP: 195.85.249.* 23.07.09, 15:11
            co Wy za bzdury piszecie?

            Contador walczy o zwyciestwo i jesli czul sie mocny, to powinien atakowac
            zawsze, gdy widzi, ze moze nadrobic troche czasu. i to nie On Kloedenem ma sie
            przejmowac, a Niemiec Nim, bo to Contador jest liderem.

            a Armstrong to sie nadaje do mieszania kaszy. jak wygrywal wczesniej, to
            wszystkich mial w dupie na zasadzie 'wygrywam ja, bo ja jestem Armstrong'. a
            teraz sil nie ma, to wypisuje bzdury.
      • Gość: tul Tour de France. Niesnaski w Astanie IP: 194.98.42.* 23.07.09, 16:23
        Sytuacja z Klodenem jest tylko pretekstem dla Armstronga zeby wylac swoje
        zalei pretensje. Chodzilo o to, ze jadac tym samym tempem byla jeszcze szansa
        ze Armstron dojedzie to tamtej czworki, a atak Contadora wzmocnil tempo
        Schleckow, szczegolnie gdy zauwazyli ze Kloden nie daje rady. Problem
        Armstrona polega na tym ze wypadl z podium i tego przebolec nie moze.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka