true_blue 22.01.04, 00:27 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=10195480&a=10195480 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
koekast Re: widzieliscie, prawda? 22.01.04, 10:55 Pomysl skasowania w PL habilitacji i profesur "belwederskich" jest ciekawy - na pewno by to sporo wprowadzilo ozywienia. Tylko jak to zrobic przy takim oporze materii? A "przywiazanie do stolka" zaczyna sie juz w momencie otrzymania mianowania (czyli dozywotnia, nie do skasowania prawie, umowa o prace). Mniej ruchliwe jednostki te 1500zl ale pewne, uziemia po doktoracie w jednym miejscu. Tu gdzie pracuje, kazdy z wyjatkiem tylko niektorych szefow labow musi miec grant nawet na wlasna pensje - czyli ma pewnosc finansowania na najwyzej 3 lata. Co do samej opowiesci z Nature: wydaje mi sie, ze rozszerzenie UE niewiele tutaj zmieni. Moze jakies granty uda sie Polakom z PL wyszarpac - bo kto mial wyjechac to i tak wyjechal... Kk Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: widzieliscie, prawda? 22.01.04, 20:32 Przeczytalam caly watek i mam pare uwag: 1. Wiadomo, ze w Polsce sa uklady i kliki. Ale nie tylko w Polsce - chyba przykladem najwiekszych ukladow i znajomosci dzialajacych w srodowisku naukowym jest Francja, gdzie konkurs na stanowiska stale istnieje, ale w praktyce trzeba miec "plecy". A i w Stanach wcale nie jest tak bezstronnie... 2. Instytut UNESCO mozna podawac wylacznie jako przyklad pozytywny 3. Wydaje mi sie, ze p. Wojcik ma jakies osobiste urazy, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
true_blue Re: widzieliscie, prawda? 23.01.04, 11:45 Z tego co zrozumialam przyklad Instytutu UNESCO jest pozytywny, tylko dla p.Wojcika jest to jeszcze za maly instytut. Co zreszta jest prawda, ale ten instytut przeciez jest w trakcie powstawania. Nie watpie, ze p. Wojcik ma osobiste urazy, ale jego wypowiedz naprawde nie jest zla. Trzeba zaczac o tym mowic na forum publicznym i dobrze sie stalo, ze tak napisal. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: widzieliscie, prawda? 23.01.04, 16:27 Jasne, ja nie uwazam, ze to zly list w sensie ogolnym. Tylko, ze takie problemy maja tez inne kraje europejskie, a p. Wojcik pewnie wyjechal do USA i tak porownuje Stany tylko ze Wschodnia Europa, a nawet tylko z Polska... Mnie na przyklad zloscilo, ze z Polski czesto na naprawde fajne konferencje jezdza profesorowie i prezentuja wyniki swoich podopiecznych (chyba w Polsce nie ma profesorow, ktorzy sami nadal pracuja przy benchu)...ale niedawno wlasnie tu zobaczylam walke profesorow o pieciominutowe wystapienia wybierane z abstraktow (ktore w zalozeniu maja byc dla studentow i postdocow, zeby mogli zaprezentowac siebie i to co SAMI zrobili) - i naprawde, to nie jest tylko polski problem. Fakt, ze pewnie w Polsce sa STARE kliki, ale nie tylko. A w Ameryce konkursy na tenure track position tak naprawde sa pro forma, bo prawnie sa wymagane, a zawsze jest juz i tak obstawiony kandydat i najwazniejsze sa jego rekomendacje...to co to jest, jak nie uklady? Wszystko trzeba by zreformowac, popatrzcie na peer review system, przeciez i on nie jest doskonaly... Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: widzieliscie, prawda? 16.03.04, 20:11 Teraz zobaczylam odpowiedzi: 80-www.nature.com.proxy.hsclib.sunysb.edu/cgi-taf/DynaPage.taf?file=/nature/journal/v427/n6976/full/427677a_fs.html 80-www.nature.com.proxy.hsclib.sunysb.edu/cgi-taf/DynaPage.taf?file=/nature/journal/v427/n6976/full/427677b_fs.html (dumna jestem z mojego kolegi z klasy licealnej, bo wystosowal taki list) Odpowiedz Link Zgłoś
true_blue Re: widzieliscie, prawda? 16.03.04, 21:27 Moglabys wkleic list? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: widzieliscie, prawda? 16.03.04, 22:19 na gazetowym forum byla dluga dyskusja na temat artykulu (~500 postow?). Moze to dla kogos z U.S.A. sa nowinki ale polski system uniwersytecki (i generalnie europejski) jest strasznie skostnialy. Nic to nowego. Raz na dziesiec lat (pamietam podobne "przebudzenia" w Polsce), ktos napisze, ktos sie zgodzi i paru sie obrazi, a mlody romantyk napisze plomienny list w obronie czegos. Nic jednak sie nie zmieni w przewidywalnym czasie. Jedno co mozna zrobic to wzruszyc ramionami. W U.S.A. panuje zdecydowanie wieksza konkurencja (tenure mozna utracic), niezaleznie od znajomosci (i w Stanach sa wazne), latwiej mlodym sie wybic, a jak sie juz wybije to musi walczyc do konca. Tu jest jeden watek o podobnej tematyce: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451 tu jest drugi (tez omawiajacy artukul) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=10300861 Odpowiedz Link Zgłoś
true_blue Re: widzieliscie, prawda? 16.03.04, 22:29 Ale staua dala linki do odpowiedzi na ten list, tak? Niestey nie moge chwilowo z domu sie polaczyc z biblioteka i dlatego chcialam, zeby wkleila tekst.. MOze ktos ma taki sam problem jak ja? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: widzieliscie, prawda? 16.03.04, 22:43 trzeba miec University ID number ze Stony Brook Univ. Ja nie mam. Tez nie wiem co gostek napisal. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: widzieliscie, prawda? 16.03.04, 22:46 Sorry, ale ze mnie gapa! No jasne, ze link jest przez nasza kolekcje! Ale wkleilam juz. Odpowiedz Link Zgłoś
true_blue Re: widzieliscie, prawda? 16.03.04, 22:57 Dzieki. Ja mowilam o swojej bibliotece co prawda, ale rzeczywiscie staua podala przez siebie. Ja tak sobie mysle, ze dobrze, ze ktos sie odezwal w obronie, bo po tamtym liscie jednak za duzy niesmak zostawal. Ale i tak mysle, ze jeszcze sporo zmian musi nastapic w polskiej nauce, zeby potencjal ludzki byl dobrze wykorzystany. Przede wszystkim system konkursowy przyznawania pozycji (ale prawdziwy konkurs, a nie ustawiony) i co pewien czas (5 lat?) weryfikacja. Co do habilitacji nie mam za bardzo zdania, choc nie ukrywam, ze sama nie mam ochoty jej nigdy robic. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
staua odpowiedz mlodych romantykow 16.03.04, 22:44 Polish journals have an international impact Sir – Cezary Wójcik, in Correspondence ("Eastern Europe; progress stifled the old guard" Nature 427, 196; 2004), expresses a view of Polish science that is true only to some extent. As young Polish scientists, working both in Poland and abroad, we wish to offer a counterbalancing viewpoint. First, we do not deny that in some cases a scientific career may be based on "personal or political connections". But to suggest this applies to the whole of Polish science, as Wójcik does, is an exaggerated generalization. The habilitation is not a mysterious qualification unrelated to any real scientific achievements, but an academic grade having its equivalents in other Western European countries — although in Germany it is no longer required to become a full professor. Second, the medical sciences require particularly expensive materials and methods, and should not be considered as representative of all scientific disciplines, but rather as an exception. Similarly, Polish medical journals may not always be internationally recognized, but other disciplines fare better. For example, Acta Palaeontologica Polonica has an impact factor between 0.67 and 1.0 (data for 2001–02), which places it between tenth and fifteenth in the world rankings of the 29 indexed scientific journals in this field, and Acta Astronomica (impact factor 3.2 in 2002) ranks ninth in astronomy. Adam T. Halamski Institute of Paleobiology, Polish Academy of Sciences, Twarda 51/55, 00-818 Warszaw, Poland and Université Claude-Bernard-Lyon 1, UFR des Sciences de la Terre, UMR PEPS, 43 boulevard du 11 novembre, 69 622 Villeurbanne cedex, France Dorota Religa Karolinska Institutet, Neurotec, Novum, plan 4, 141 86 Stockholm, Sweden and Medical Research Centre, Polish Academy of Sciences, Pawinskiego 5, 02-106 Warsaw, Poland Odpowiedz Link Zgłoś
staua odpowiedz Zylicza 16.03.04, 22:45 Dropping habilitation would aid progress in Poland Sir – I enjoyed your Editorial "Eastern promise" (Nature 426, 369; 2003), but I disagree with Cezary Wójcik's response, "Eastern Europe; progress stifled by the old guard" (Nature 427, 196; 2004). If the system in Poland is — as described by the author — "hierarchical, immobile, hermetic and gerontocractic", how has it managed to educate postdocs and students who are successful in the best laboratories in the world? The answer is simple: the picture is not as homogeneous as Wójcik suggests. At almost every university or institute of the Polish Academy of Sciences there are scientists who have chosen to remain in Poland, even though they could find positions in the United States or Western Europe. Disciplines do vary, but in physics, mathematics, biology and chemistry at least, the standards are much higher than Wójcik describes. I am a professor of molecular biology and I probably belong to the "scientific establishment" Wójcik derides. Only three of some 80 publications that I have authored appeared in Polish journals, and I became a professor in Poland after my Polish team published a paper in Cell and several others in EMBO Journal and Proceedings of the National Academy of Sciences. I also disagree with the view that "[m]ost research money is distributed by arbitrary administrative decisions, not as peer-reviewed grants". More than 10 years ago the State Committee for Scientific Research, composed entirely of elected members, introduced a grant system, based on a peer-review procedure that mirrors the US National Science Foundation. All grant applications in the life sciences have to be submitted in English and we ask reviewers from abroad to rank them. Four years ago we introduced a new system for distributing science funding based only on the quality of the scientific work performed in Polish institutions (see www.kbn.gov.pl). We initiated special programmes on genomics, proteomics, bioinformatics and biodiversity, and we ask scientists from Germany, France, Sweden and the United Kingdom to validate them. We are collaborating closely with the European Molecular Biology Organization and the Howard Hughes Medical Institute for additional support of young Polish investigators, who are selected by these distinguished organizations. We are opening new Max Planck–Polish Academy of Sciences laboratories for young scientists working in molecular biology. Similarly, young scientists working at the International Institute of Molecular and Cell Biology in Warsaw are recruited according to international standards (Nature 421, 471–472; 2003). Independent positions are awarded on scientific criteria alone, and neither a habilitation nor the title of professor is required. Certainly, change is happening too slowly, especially for young people. Therefore, I am convinced that upon entering the European Union, we have to forget about habilitations and introduce international competition for all independent positions, from assistant to full professor. Maciej Zylicz International Institute of Molecular and Cell Biology, 4 Ks. Trojdena Street, 02-109 Warsaw, Poland and Chairman of the Biology, Earth Sciences and Environmental Protection Unit, State Committee for Scientific Research, 113 Wspolna Street, 00-529 Warsaw 53, Poland Odpowiedz Link Zgłoś
staua Jak to? 16.03.04, 23:01 Mozna utracic tenure??? Powaznie? ---------------------------------- nie klikaj tutaj!!! Polscy naukowcy za granica Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Jak to? 17.03.04, 01:23 mozna, Tufts i podobni rzadza sie innymi prawami niz Univ stanowe. Ale zycie mozna tak obrzydzic ze odechciewa sie tenure w instytucjach prywatnych rowniez. Polska nauka Prosze przeliczyc ilosc Z POLSKI publikacji naukowych w ciagu roku na ilosc polskich naukowcow. Plasujemy sie gorzej niz Czechy czy Wegry. Podobno Polska jest wiekszym gospodarczo krajem. To pociaga za soba pewne obowiazki. Bardzo bym chcial aby postdocy z Europy zachodniej gromadnie jezdzili na trening do naszego kraju bo choc moze nie jest zbyt bogaty to nauka kwitnie na potege. Jesli masz mozliwosc (pewnie w czasie pobytu w Polsce) zerknac na archiwa dziennkow, to podobne listy i kontr listy pojawiaja sie periodycznie. Tak sie sklada ze wszyscy ktorzy wyjechali, zrobili to dla lepszych warunkow pracy i wyzszej jakosci badan. Polska choc biedna, moglaby klasc wiekszy nacisk na nauke. Jestem pesymista. Odpowiedz Link Zgłoś
czajek76 Re: Jak to? 17.03.04, 11:17 No coz, moze odezwe sie jako tubylec i osoba obcujaca na codzien z polska nauka. Glownym jej problemem jest rzeczywiscie balast z czasow post-komuny. Przede wszystkim istnieje spora grupa instytucji naukowych ktore sa kompletnie bezproduktywne i powinny zostac natychmiast rozwiazane. Ale co zrobic z ta rzesza ludzi ktorzy tam pracuja? Na bruk? W zasadzie, w imie przyszlosci powinno sie tak zrobic, ale ci ludzie, w wieku 40-60 lat, nie poradza sobie na rynku pracy i dlatego wszyscy sie nad nimi lituja. Nawet w moim instytucie, ktory jest w absolutnej czolowce krajowej (hehe, jak widac watpliwa to rekomendacja) sa ludzie, ktorzy stanowia relikty przeszlosci i zajmuja miejsca ktore powinny byc obsadzone przez mlodziez. Stad tez ta niska produktywnosc naukowa w przeliczeniu na statystyczna glowe. Ale to sie zmieni. Ludzie ci pomalu odchodza na emeryture, a poza tym zostaly wyznaczone kryteria wewnetrzne ktore nie pozwalaja na lenistwo naukowe (mozna zwolnic kogos, kto nie publikuje, nie robi doktoratu na czas etc.). Wszystko to pomalu bedzie sie przyjmowalo w calej Polsce, a najlepsza stymulacja bedzie jeszcze wieksza polaryzacja w przydzielaniu srodkow na badania pomiedzy najlepszymi a najgorszymi (miedzy poszczegolnymi tzw kategoriami). Sorry ze ten post taki chaotyczny, ale mam malo czasu zeby sie skupic i poukladac to ladnie i po kolei :) Pozdrowka dla true_blue ;) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Jak to? 17.03.04, 18:35 co prawda tubylcem nie jestem od dawna i moge sie w zwiazku z tym mylic, ale nie sadze aby wine za obecny stan nauki ponosili wlasnie naukowcy. W Polsce w dalszym ciagu wydaje sie panowac metoda rzadzenia z dawnych dobrych czasow, moze tylko dzsiaj glosno sie mowi o wpadkach. Mysle ze do czasu, gdy polityka generalnie nie zostanie uregulowana, rowniez nauka bedzie cierpiec. Masz racje ze zamykanie instytucji nie jest wyjsciem, raczej reorganizacja dla ktorej modelem bylby nie skorumpowany system polityczny i gospodarczy. W 1989 myslalem ze jestem pesymsta (mowili mi to koledzy bo nie wierzylem w "druga Japonie") poniewaz ocenialem czas potrzebny na dokonanie zmian na 20 lat, teraz mysle ze potrzeba jeszcze minimum +20 lat aby kompletnie wyleczyc Polske z komunizmu i jego nastepstw. Dotyczy to tez nauki. Sadze ze powolne zmiany o ktorych piszesz rokuja nadzieje na dobra przyszlosc dla polskiej nauki. Odpowiedz Link Zgłoś