mihusky 13.01.10, 12:53 Dorota Zawadzka w monografii kruka opisuje zabawę kruków w zjeżdżanie po śniegu jako obserwacje pochodzące z Japonii. Super, ze mamy w Polsce podobne! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
visdomur Zwierzaki na sankach 14.01.10, 12:48 Witam!Mieszkam na Islandii i też widziałem jak tutejsze kruki bawią się w ten sposób ale widziałem też coś co można by nazwać współzawodnictwem sportowym:).W wietrzny dzień grupa ok.dziesięciu kruków zbierała się na dachu budynku który posiadał długi maszt zakończony kulką no i zabawa polegała na tym,że kruki starały się dolecieć do tej kulki i uchwycić ją.No i gdy już udało się im to,przestawały machać skrzydłami i starały się jak najdłużej uczepione tej kulki "szybować",w tym czasie jeden,dwa kruki były w powietrzu gotowe na swoją kolej reszta zaś siedziała na dachu bacznie oglądając popisy kolegów.Co też ważne to nie była krótka chwila,raz wracałem półtorej godziny po pierwszej obserwacji a one dalej sie bawiły.Oczywiście było to zimą. Odpowiedz Link Zgłoś
visdomur Zwierzaki na sankach 14.01.10, 13:04 Zapomniałem dodać,że tą kulkę łapały dziobem. Odpowiedz Link Zgłoś
cygan37 Zwierzaki na sankach 14.01.10, 15:47 Zwierzęta mają swoją wiarę - tak to nieudolne porównanie - do naszej wiary. Zwierzęta wierzą i naśladują zachowania zwierząt od nich inteligentniejszych - ludzi. My mieszczuchy przeważnie tego nie wiemy ale wiedzą gospodarze na wsi. Nie tylko pies który jest największym człowieka towarzyszem ale i koń i kura i prosiak. Oczywiście nie w warunkach hodowli masowej ale takiej malutkiej, tradycyjnej. Od wieków chłopi to wiedzą że jaki gospodarz takie i jego zwierzaki. Brutalnego gospodarza koń kopnie choćby niewiadomo ile by go katowano. U takiego który obdarzy żywinę troską, przysmakami, nie żałuje pieszczot i mówi do nich - chodzą za nim jak na sznurku. One w takiej atmosferze potrafią przejąć od człowieka opiekę nad innym zwierzakiem nawet z innego gatunku. Mniejsi bracia nas obserwują bardziej niż nam się wydaje; nawet gdy jadą na rzeź są spokojne chociaż niektóre płaczą. Inne pozostające w obejściu ogarnia prawdziwa rozpacz. To wszystko widać i tego my mieszczuchy nawet nie wiemy. Ten mój mały wkład do atrykułu napisałem by uzmysłowić jakim szczęściem może być wiejska sielanka. Gdy człowiek nawiąże porozumienie ze swoją trzódką. Mało kto o tym pisze bo są to bardzo osobiste uczucia i może nawet nie wypada by się do tego przyznawać. Odpowiedz Link Zgłoś
yzco_yzdeim_ycajbej Nauka na srankach 14.01.10, 16:21 Adam Wajrak napisał: "Zjeżdżanie to też ulubiona zabawa kozic. Opowiadał mi o tym dr Tomasz Zwijacz-Kozica z Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Niektóre potrafią podbiegać pod górę tylko po to, by zjechać na zadzie. Czasami nawet dziesięć razy!" Hmmm...co prawda ten artykuł ma tyle wspólnego z nauką, co kozia dupa z trąbką, ale... Ale Autorowi trzeba oddać to, co wajrakowskie tj. duży polot obrazowość i biegłość w piśmie :) Odpowiedz Link Zgłoś
rwakulszowa Re: Nauka na srankach 14.01.10, 23:46 A czy dr Tomasz Z._K. widział jak głuszce i cietrzewie zjeżdzały na śniegu z Beskidu ? Są zdjęcia ? Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Nauka na srankach 16.01.10, 12:53 yzco_yzdeim_ycajbej napisał: > > Hmmm...co prawda ten artykuł ma tyle wspólnego z nauką, co kozia dupa z trąbką, Żeby miec coś wspólnego z nauką, to trzeba byc naukowcem, a nie ekowannabe po technikum... Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Zwierzaki na sankach 14.01.10, 23:16 Zawiesiłem kiedyś na trzepaku, na sznurku słoninę dla sikorek i obserwowałem, jak próbowały się do niej dobrać także inne, większe ptaki m. in. sroki i kawki. Przez pewien czas nie udawało się to żadnej z nich, co powodowało ciekawe reakcje, np. jedna ze srok biegała po pobliskim płocie i waliła w niego dziobem, ze złości, że nie potrafi porwać smakołyku. Wreszcie przyleciała kawka, która potrafiła rozwiązać problem, mianowicie usiadła na poprzeczce, do której przymocowany był sznurek ze słoniną, dziobem zaczęła go podciągać, a łapką przytrzymywać, w ten sposób wywindowała zdobycz na górę i zaczęła zajadać. Szczęka mi opadła... Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Ad ciąganie za sznurek jajka Kolumba 17.01.10, 16:24 Łatwo więc, {Antropoidzie}, wpaść na pomysł, by słoninę miast na sznurku, wieszać na sztywnym drucie, acz chybotliwie osadzonym. Tę przeszkodę tylko ... dzięcioł pokonać jest zdolen. Ponoć twardogłowy i słabomyślący. Onże potrafi rozkuć ciasny otwór wlotowy do dziupli, czy budki lęgowej, by spałaszować lęg innych gatunkowo piskląt tam głęboko schowany. U niego zdolność myślenia sąsiaduje z metodami łopatologicznymi, polot z tępą fizyczną przemocą. Kompletny człowiek, można by porównać... Odpowiedz Link Zgłoś
baas65 Zwierzaki na sankach 15.01.10, 07:34 Czytałam kiedyś taki artykuł o krukach. Nie było w nim o tym jak się bawią na śniegu ale jak potrafią coś mądrego wymyślić, żeby dostać się do pożywienia. I tak, autor opisywał że widział jak w miejscu gdzie wędkarze zarzucili na sznurku przynętę na ryby pod wodą w wykutym w lodzie przeręblu kruki brały sznurek w dziub wyciągały kawałek odchodząc od przerębli i potem, żeby im się ta przynęta nie zanurzała z powrotem - szły precyzyjnie po sznurku aż do dziury. Jak to było za mało co wyciągnęły - powtarzały czynność aż do momentu gdy przynęta została wyciągnięta. Czasami już nawet ze złowioną rybką Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Zwierzaki swój rozum mają! 15.01.10, 09:22 Wszystkie zwierzaki się bawią! Np. łosie chyba bardzo lubią się ślizgać po lodzie - widziałem kilka razy - rozpędzają się i ślizgają okropnie rozstawiając nogi!!! Uchatki kalifornijskie SURFUJĄ na falach. I "śmieją się" z pływających obok ludzi, że z nich takie niedojdy! A rozumieją znacznie więcej, niż się "uczonym w pismach" wydaje. Mój pies dokładnie wie czego od niego chcę po intonacji głosu. A koty - oto autentyczny przykład: U nas w domu ilość kotów wynosi około 3. Chodzą luzem po ogrodzie (i po wsi też). Przybyło małe, rude i wlazło na starą, wysoką jabłonkę. Efekt - oczywisty. Małe siedzi na gałęzi, trzęsie się i przeraźliwie miauczy. Przyszedł jeden stary, bywały kot - i wlazł na jabłonkę na tą samą gałąź. Usiadł, posiedział chwilę i zaczął złazić oglądając się do tyłu za małym. Mały nic - dalej miauczy i się trzęsie. Stary wrócił do niego, usiadł - i historia się powtórzyła. Za czwartym razem stary zlazł z drzewa - i sobie poszedł. Ale za chwilę przyszedł drugi i wlazł do małego. Posiedział - i zaczął złazić. Za drugim podejściem mały zaczął trzęsąc się złazić za nim... I powolutku oba koty zlazły z drzewa! Mały dorósł - i teraz śmiga po drzewach za ptaszkami jak wiewiórka!!! W dodatku zdołał jedną rudą wiewiórkę złapać i zeżreć!!! Został tylko ogon... Przykro mi za tą wiewiórkę, ale takie jest "prawo buszu". O zwierzakach można się sporo dowiedzieć obserwując! Warto! Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Zwierzaki swój rozum mają! 15.01.10, 11:30 tbarbasz: > Mój pies dokładnie wie czego od niego chcę po intonacji głosu. Psy rozumieją nie tylko intonację, niektóre słowa też. Kiedyś znaleźliśmy zgubionego pieska, z obrożą, więc nie dzikusa. Spędził u nas dwie noce, zaczęliśmy go nazywać po swojemu, nawet zaczął na to nazwanie reagować. Aż znalazła się właścicielka Odpowiedz Link Zgłoś
bret.2 Re: Zwierzaki swój rozum mają! 16.01.10, 22:14 Mam sukę owczarka niemieckiego (śliczna i mądra ) mam ja od szczeniaka.Postanowiłem nawiązać z nią całkiem osobisty kontakt.I zacząłem uczyć ja rozumienia drobnych zauważalnych dla innych gestów ,np.zaprzeczenie delikatnym pokręceniem głową ,kiwnięciem na tak ,przywalanie i wiele wiele innych.Okazało się ze nie tylko świetnie rozumie al i nasza więź mocno się zacieśniła.Budzimy sensacje naszym niezrozumiałym dla innych porozumieniem.Co jeszcze ciekawsze kiedy wydaje jej polecenie głosem patrzy na mnie przekrzywia głowę z boku na bok i czeka na gest. Odpowiedz Link Zgłoś
bret.2 Re: Zwierzaki swój rozum mają! 16.01.10, 22:18 bardzo ważna poprawka (oczywiscie niezauważalnych)dla innych,gestów. Odpowiedz Link Zgłoś
cleryka Re: Zwierzaki swój rozum mają! 17.01.10, 11:18 Mój pies wiele słów rozumie,a nawet zdania,często powtarzane.A najbardziej mnie rozczula wtedy,kiedy mówie do niego,"brzydki jesteś",natychmiast obraża się,odwraca sie do mnie tyłem,sieda i nie reaguje juz na inne słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
road_66 Re: Zwierzaki swój rozum mają! 16.01.10, 12:59 > Mały dorósł - i teraz śmiga po drzewach za ptaszkami jak wiewiórka!!! W > dodatku zdołał jedną rudą wiewiórkę złapać i zeżreć!!! Został tylko ogon...[/i] > Przykro mi za tą wiewiórkę, ale takie jest "prawo buszu". G... nie prawo buszu, bo kota dokarmiasz. Potem takie koty dziesiątkują populacje ptaków nie tylko w miastach ale i lasach. Więc albo niech radzi sobie sam, albo niech biega z dzwoneczkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Zwierzaki swój rozum mają! 17.01.10, 10:36 road_66 napisał: > G... nie prawo buszu, bo kota dokarmiasz. Po pierwsze primo - swoje koty sterylizuję, a nie pozwalam im się mnożyć bez opamiętania (z tym sobie radzą najlepiej te, co radzą sobie same). Po drugie (primo - jak mawiał niezrównany Malinowski) - ptaki również dokarmiamy przez całą zimę wożąc co tydzień torby z różnymi ziarenkami (i to tak po 10 kg słonecznika, konopi itp.), Po trzecie "primo" - wiewiórki też dokarmiam - w ogrodzie rosną leszczyny i orzechy włoskie. Moja teściowa (wspaniała kobieta) nie lubi srok - bo niszczą ładnym ptaszkom gniazda oraz wyjadają jajka i pisklęta i twierdzi, że ich się zbyt dużo namnożyło... Kotu mam za złe tą wiewiórkę - ale moje koty częściej łapią myszy, karczowniki, a nawet zdarza im się kret lub szczur. A więc z mojego punktu widzenia - pracują i się im należy! A czy karczownik ma mniej praw niż wiewiórka - a sikorka więcej niż sroka? Po tak się podoba Panu Stworzenia, który wie lepiej??? Bo karczowniki podgryzają żonie regularnie drzewka? "Daj spokój - pchła to też istota..." :) Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Zwierzaki na sankach 16.01.10, 12:51 Panie Wajrak, jak tam pana globalne ocieplenie? Odpowiedz Link Zgłoś
winiary2 Re: Zwierzaki na sankach 17.01.10, 20:22 pm987 napisał: > Wszyscy zdrowi? Jak widzę, Ty nie... Odpowiedz Link Zgłoś
e-teacher Zwierzaki na sankach 16.01.10, 13:38 Wszystkie istoty obdarzone inteligencją lubią się bawić! Wielu psom zabawy na śniegu sprawiają taką frajdę, że miło popatrzeć. Mam sunię owczarka niemieckiego - ona po prostu kocha śnieg. Wiosną patrzy bardzo zawiedziona, że znika, a tak fajnie byłoby skakać w duże pryzmy śniegu, łapać kulki śnieżne i tarzać się w białym puchu! Jej się to nie przestaje podobać od lat! Czasem szuka małej kuleczki śniegu "tupiąc" bardzo podobnie, jak niedźwiedź, czy wilk, który chce złowić rybę w przerębli. Dużo mamy zimą radości, kiedy patrzymy na naszego i na inne psy. Kotom żyjącym dziko taka zima z pewnością nie pasuje, nasza kotka szuka w domu ciepłych miejsc do "piecuchowania". Bawi się, owszem, ale wyjść na zimno? Nigdy! Ciekawe są obserwacje bawiących się zwierząt; to prawda, że bawią się te, które są szczęśliwe. Będąc w Holandii u przyjaciół widziałam krowę bawiącą się z psem. Kazałam się uszczypnąć, ale taki widok w Holandii nie jest niczym niezwykłym, bo o wszystkie zwierzęta się dba! Miłych spotkań ze zwierzętami! Odpowiedz Link Zgłoś
japoneczki Zwierzaki na sankach 16.01.10, 15:26 bardzo fajny artykuł. może ma jedną wadę - mało ;) kruki są cwane - widziałam, jak w odwecie, gdy jamnik pogonił sobie takiego kruczka, po chwili ten zaszedł go od tyłu i dziobną w zad ;) mam małe psiaki więc zawsze na kruki uważam i obserwuję, ale to widać, jak nie raz gonią się z moimi psami - kruk ucieka, pies go goni, złapać nie może, więc jak się znudzi to kruk go zaczepia ;) moje psy kochają śnieg. jak spadł w tym roku pierwszy solidny opad, to starsza spać nie mogła, biegała od balkonu do drzwi wyjściowych przez pół nocy, żeby z nią wyjść i się pobawić w śniegu ;)po spacerze w środku nocy, gdy zorientowałam się, że to tylko o zabawę chodzi - musiałam odizolować ją od okien dachowych, żeby nie widziała śniegu i dopiero spokojnie zasnęła. zwierzęta uczą się słów, to naturalne - w końcu od lat z nami żyją, więc i my się ich uczymy i one nas. ale zwierzęta, w przeciwieństwie do ludzi, kierują się sygnałami niewerbalnymi i intonacją. co innego rozumieć komendę czy imiona, a co innego rozpoznać czy właściciel jest w dobrym humorze, czy wychodzi sam z domu - psy ze sobą nie gadają, odczytują zamiary innych psów po ich postawie, gestach itd... szkoda, że tak niewielu właścicieli rozumie swoje zwierzęta i akceptuje psy jako psy, a nie stara się na siłę robić z nich ludzi, którzy mają być idealni, zawsze posłuszni, cisi itd. bardzo podobał mi się wpis o tym życiu blisko zwierząt. to wspaniałe, jeśli ktoś może być takim dobrym gospodarzem. z psami jest podobnie - nie ma złych psów, są tylko źli właściciele... a zima z pewnością nie cieszy psów ze schroniska - one przy tych temperaturach tam zamarzają :( Odpowiedz Link Zgłoś
anurma4 Re: Zwierzaki na sankach 16.01.10, 18:14 japoneczki napisała: > bardzo fajny artykuł. może ma jedną wadę - mało ;) > dokładnie:) z przyjemnością go przeczytałam, historia o kozicach i krukach wprawiła mnie w zdumienie, choć różne rzeczy już w wykonaniu zwierząt widziałam. A jeśli chodzi o śnieg, to wszystkie moje psy go lubiły. Najnowszy "nabytek", niespełna dwuletnia, jamnikowej wielkości Tonia uwielbia z rozpędu wpadać w jak największe zaspy, zapada się w nich niemal w całości, a potem wyskakuje z wyrazem nieskończonej psiej radości na pysku:) Odpowiedz Link Zgłoś
purpleeyes koteczka 16.01.10, 21:26 moja koteczka jak widzi padające płatki śniegu jest bliska szaleństwa, bo chciałaby złapać je wszystkie:) pokładam się ze śmiechu:)kiedyś wskoczyła w wielką zaspę, która przykryła ją w całości, trochę mnie to przeraziło i biegłam już po łopatę, ale za chwilę wyskoczyła "jak z torpedy";) Odpowiedz Link Zgłoś
myszkoala Zwierzaki na sankach 16.01.10, 22:10 Mam dwa psy labka i cavaliera - zima to szaleństwo dla obu. Cavalier "ryje" w śniegu, czasem ma brodę cała zamarznięta, uszy posklejane i mordę przeszczęśliwą. Labek tarza się namietnie w wielkich kupach śniegu, im większe tumany tego śniegu wzburzy tym lepiej, i szuka kawałków zamarzniętego śniegu lub lodu. Taki wielki kawał jest kopany, gryziony, drapany, popychany do przodu lub skopywany pod siebie. Większa radość niż z piłki. Czasem się zastanawiam czy on nie myli śniegu z wodą, harce są na podobnym poziomie euforii. Największą rozpacz stanowią dla obu rozpadające się śnieżki - szukają ich aktywnie, łeb przechylony, uszy podniesione, ogon w gotowości. No i bawią się same bardzo długo, w lato trzeba aporty na okrągło rzucać. A właśnie, wrzucenie aportu w wielką kupę śniegu to apogeum, jeszcze jak ta kupę można rozkopać. Nie lubią zjeżdżać na sankach, ciągnięcie tez nie wychodzi, ale kije i pies przy boku, śnieg do kolan to dopiero frajda. Stuptupy konieczne na każdą wyprawę, nawet krótką. Odpowiedz Link Zgłoś
annataylor Re: Zwierzaki na sankach 17.01.10, 10:52 mój pies zawsze liże śnieg, gdy mu chce się pić. Tłumaczę mu, że śnieg brudny, ale jemu to nie przeszkadza :) tak samo jak picie wody z kałuży. a tak w ogóle to mój pies nie lubi śniegu, gdyż zawsze się zapada i nie może biegać, no i w łapki mu zimno, a skarperek nie da sobie założyć Odpowiedz Link Zgłoś
madissa Zwierzaki na sankach 17.01.10, 22:12 Nasz kot rodzinny zimna i mrozu nie lubi - w taką pogodę trzeba go wręcz wyganiać na krótkie przewietrzenie ogona. Chyba, że chodzi o późnowieczorny (mniej psów) spacer po śniego z panią. A, to co innego. Śnieg bowiem uwielbia i wręcz dopomina się miałczeniem tudzież szarpaniem za nogawki o o rzucanie mu śnieżek. Wskakuje i wyskakuje z zasp trzy razy wyższych od niego, biega w kółko z zadartym ogonem, wspina się na ośnieżone drzewa - słowem zachowuje się bardzo nieadekwatnie do swojego dojrzałego wieku. Dodam, że spacery wieczorne z panią domu kot uważa za swoje święte prawo także poza sezonem,tyle, że wtedy zachowuje się o wiele stateczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kando_123456789 Zwierzaki na sankach 30.01.10, 15:01 Wydaje się, że należałoby zapytać raczej: a dlaczego my się cieszymy ze śniegu? Założenie, że zwierzęta się bardzo od nas różnią jest od dość dawna nieuprawnione. Dotyczy to zarówno sfery uczuć, inteligencji, a nawet poczucia jaźni (np. niektóre zwierzęta potrafią rozpoznawać siebie w lustrze; słyszałem tez o bardziej zaawansowanych doświadczeniach w tym zakresie - ale nie pamiętam szczegółów). Zabawa jak wiadomo ma duży wpływ na socjalizację grupy, to może być korzyść bilogiczna. Ma też wpływ na proces uczenia co widać u dzieci i małych zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś