Gość: ntp Re: Języki wymierają szybciej niż gatunki IP: *.tbs-net.rekin.net 19.05.10, 16:43 Ciekawym rejonem Europy pod względem lingwistycznym są na chwilę obecną Bałkany - po rozpadzie Jugosławii, z języka serbsko-chorwackiego (który był językiem utworzonym trochę na siłę, ale o tym kiedy indziej) wydzieliły się nowe - chorwacki, bośniacki, serbski i czarnogórski. Wszystko oczywiście z powodu chęci podkreślenia odrębności narodowej. Ponadto, im więcej czasu upływa od wojny z lat 90., tym bardziej te języki się od siebie oddalają - w każdym wykształca się unikalna leksyka, fonetyka, a nawet specyficzne konstrukcje gramatyczne (np. zanik używania bezokolicznika w serbskim, zlewanie się ć i č w chorwackim, zapożyczenia z tureckiego w bośniackim). Podobne tendencje widać też w serbskiej prowincji Wojwodina (gdzie serbski miesza się z rusińskim, a nawet węgierskim) i nowopowstałym Kosowie (gdzie mówi się dość specyficzną mieszanką serbskiego i albańskiego). To chyba jeden z niewielu przypadków, kiedy języki - zamiast zanikać - wyrastają jak grzyby po deszczu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamil Piwko Jugosławia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 18:15 Sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Po pierwsze: stosunek języka literackiego do bazy dialektalnej jest daleko bardziej skomplikowany, niż ma to miejsce choćby u nas. Język chorwacki, serbski i wcześniejszy "srpskohrvatski" są oparte na jednym z dialektów, konkretnie na wschodniohercegowińskim wariancie dialektu nowosztokawskiego, podczas gdy istnieją jeszcze inne dialekty (które nierzadko posiadały własne tradycje literackie), jak kajkawski i czakawski. W Macedonii z językiem oficjalnym konkuruje zaś interdialekt okolic Skopje. W praktyce istnieje kontinuum językowe, obejmujące cały obszar południowej słowiańszczyzny (tj. począwszy od gwar reskich języka słoweńskiego, przez gwary kajkawskie okolic Zagrzebia i Gorskiego Kotoru, dalej ijekawskie narzecza Slawonii, Bośni i Herzegowiny, oraz Czarnogóry, ekawicę używaną w Serbii, dalej gwary okolic Niszu, charakteryzujące się zanikiem fleksji imiennej i dialekty Macedonii, na dialektach bułgarskich skończywszy), gdzie sąsiadujące ze sobą dialekty spełniają kryterium wzajemnego rozumienia. Osobną sprawą są języki oficjalne, normatywne, które są na tym terenie, szczególnie zaś na dawnym obszarze serbsko-chorwackim bardziej domeną socjolingwistyki, niż językoznawstwa porównawczego, gdyż stopień uwspólnienia systemu gramatycznego i spełnienie kryterium wzajemnego zrozumienia użytkowników rzeczonych etnolektów nie pozwala na poważne dyskutowanie na temat tego, czy są to osobne języki (szczególnie kuriozalna jest tu dla mnie sytuacja czarnogórskiego, gdzie poza kwestią odmiennie brzmiącej kontynuacji jotowanego d i używania jekawicy, ciężko wskazać jakieś różnice w porównaniu z serbskim - choć może ktoś ma inną wiedzę na ten temat, z wielką chęcią dowiedziałbym się więcej). Język jako taki nie jest bowiem niczym innym, jak etnolektem ubranym w garnitur normatywny. Pozdrawiam, Kamil Piwko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ind. Re: Języki wymierają szybciej niż gatunki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 18:07 Szukacie problemu w innych krajach, a przecież u nas, w Polsce również języki wymierają. Mam tu na myśli między innymi język wilamowski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość K Re: Języki wymierają szybciej niż gatunki IP: 188.33.43.* 20.05.10, 12:54 Proponuje nieswiadomym co czynic, by jezyk nie wyginal zapoznac sie z narzedziami polityki jezykowej najlepiej Kanadzie Francuskiej (Quebec) lub w Bretanii. Chciec to moc, takze w dziedzinie ratowania dziedzictwa niematerialnego. Odpowiedz Link Zgłoś