Dodaj do ulubionych

Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo?

29.06.10, 14:05
"(...) czy równie pobłażliwie traktowalibyśmy spryciarzy próbujących wyciągnąć
nam coś z kieszeni?"

Autor artykułu przedstawia tą działalność niemal jak kradzież z muzeum, a
można ją raczej porównać do wyciągania z tornistra dziecka zapomnianych
kanapek sprzed pół roku - w świetle prawa też niby jest to kradzież...
Obserwuj wątek
    • jazmig Lepiej wykopać i sprzedać 29.06.10, 14:43
      bo przynajmniej wchodzą te wykopaliska w obieg społeczny, niż gdyby
      pozostawić je w ziemi.

      I niech autor nie pisze o kradzieży, bo z faktu, że faszystowsko-
      bolszewickie państwo zawłaszcza nie swoje, wcale nie wynika, że ma
      prawo do tego, czego nie szukało i nie znalazło.

      Niech pan ruszy zadek zza biurka, weśmie studentów i szukajcie -
      nikt wam tego nie broni.
      • kornel-1 Re: Lepiej wykopać i sprzedać 29.06.10, 15:34
        Zgadzam się z przedmówcami.

        Artykuł prezentuje punkt widzenia wąskiej grupy ludzi (archeologów). O tym, że społeczeństwo nie podziela tego punktu widzenia i nie chce walczyć z "szabrownikami" świadczą cytat: "Zadziwiająca jest dominująca atmosfera przyzwolenia na uszczuplanie naszej wspólnej własności."

        Przemysław Urbańczyk pisze:

        "O działalności takich poszukiwaczy świadczą tylko wykopane saperkami dołki, z których coś wydobyto - bezceremonialnie i bezrefleksyjnie, choć nie beznamiętnie, bo każdemu dołkowi towarzyszy dreszcz emocji poprzedzający odkrycie skarbu albo śmiecia."


        Dziwi mnie takie przeciwstawienie "poszukiwaczy" archeologom. Czy archeolodzy kopią dołki koparkami? Wydobywają "ceremonialnie i refleksyjnie"? Bez emocji?

        Sądzę, że przytoczenie przez Autora osobistych doświadczeń z wykopków, opisu podniosłych chwil towarzyszących wydobywaniu z ziemi łuski z II wojny światowej uwiarygodniłoby tezę o różnicach między "detektorystami" a archeologami. A przy okazji: detektorysta (tak ładnie rymujący się z terrorysta) to świadomie wybrane pejoratywne określenie poszukiwacza, prawda?

        "Z jakiegoś powodu uważa się, że te pociski, łuski, hełmy i fragmenty uzbrojenia nie mają wartości naukowej."

        To może ja podpowiem? Mają znikomą wartość, ze względu na masową produkcję i obfitość znalezisk. Cenne naukowo są te znaleziska, które są wyjątkowe, lub przynoszą nową wiedzą. Jaką cenną wartość naukową wniesie wykopanie opisanie i umieszczenie w wąchockim muzeum hełmu nr 43564?

        "W świetle obowiązującego dzisiaj prawa każdy, kto je sobie przywłaszcza, jest więc złodziejem,"


        O złodziejach to w kodeksie karnym. Natomiast kodeks cywilny mówi w art. 189 o "znaczniejszej wartości materialnej" lub "wartości naukowej":
        Jeżeli rzecz mająca znaczniejszą wartość materialną albo wartość naukową lub artystyczną została znaleziona w takich okolicznościach, że poszukiwanie właściciela byłoby oczywiście bezcelowe, znalazca obowiązany jest oddać rzecz właściwemu organowi państwowemu. Rzecz znaleziona staje się własnością Skarbu Państwa, a znalazcy należy się odpowiednie wynagrodzenie.

        Wykopanie i przywłaszczenie sobie kilkudziesięciu nawet monet z okresu międzywojennego nie jest dla mnie złodziejstwem.

        "nie mogę się nadziwić, że Polska, której dziedzictwo zabytkowe uległo tak bolesnym stratom z przymrużeniem oka patrzy na rabunek tego, co jeszcze pozostało i było do niedawna bezpieczne pod powierzchnią ziemi."


        A ja się nie dziwię. Po pierwsze w każdym praktycznie kraju "dziedzictwo zabytkowe" ulega "bolesnym stratom". Gdyby tak nie było - nie byłoby archeologii. Degradacja i dewastacja jest czymś naturalnym w przyrodzie i w społeczeństwie. Po drugie - dla społeczeństwa wartościowe "skarby" mają postać złotych monet a nie zardzewiałych elementów broni i AGD. Przyzwolenie na szukanie "skarbów" i jego anektowanie jest wynikiem słabego związania (wręcz opozycji) obywatela z państwem. Jakie państwo taki obywatel.
        A co do "bezpieczeństwa" - to bez przesady. Przez wieki chłop wyorywał "skarby": złoto sprzedawał a skorupy wyrzucał.

        "Ta pobłażliwa bezradność jest skandalem na skalę europejską"
        Nieprawda. Podobnymi problemy i w podobnej skali występują i w innych krajach. Także europejskich.


        Kornel
        • pensioner63 Czy wrócimy do prawa z PRL? 29.06.10, 18:27
          Z dyskusji wynika, że jedynie pan profesor jest zwolennikiem aby mu przyznano
          monopol na własność wszystkich staroci, które znajdują się w ziemi bez względu
          na to czy to zardzewiała łuska sprzed 70 lat czy złota moneta sprzed 500 lat. To
          prawda, że w PRL niemal wszystko należało do państwa. Ale PRL już nie ma ponad
          20 lat i pan profesor musi się do tego przyzwyczaić.
          • kornel-1 Ważyć słowa i prawo! 29.06.10, 19:32
            pensioner63 napisał:
            > Z dyskusji wynika, że jedynie pan profesor jest zwolennikiem aby mu
            przyznano monopol na własność wszystkich staroci, które znajdują się w ziemi bez
            względu na to czy to zardzewiała łuska sprzed 70 lat czy złota moneta sprzed 500
            lat.


            Nie do końca. Zgadzam się, że znaleziska na miarę Szczerbca są zbyt ważne dla
            narodu, by znalazły swe miejsce w prywatnych zbiorach lub zostały sprzedane za
            granicę. Ale nie można wrzucać wszystkich do jednego wora i nazywać ich
            złodziejami. Z artykułu jasno wynika, że część środowiska (czyli archeolodzy)
            zajmują się poszukiwaniem na własną rękę. Czy to oznacza, że Autor obcuje na co
            dzień z kryminalistami? Czy artykuł ma być jasnym sygnałem dla społeczeństwa, że
            archeolodzy to środowisko kryminogenne?


            Trzeba ważyć słowa.

            A niedawny przykład z sensacyjnym znaleziskiem dokonanym przez młodą osobę i
            opisywane problemy z wypłatą znaleźnego świadczą dobitnie, że Obywatel musi mieć
            partnera po stronie Państwa.
            A nie ma.

            W artykule (który podlinkowałem) o sytuacji w Wielkiej Brytanii prof. Barry
            Cunliffe mówi: "Odpowiedzialni detektoryści dostarczają nam cenne świadectwa
            historii, ale nielegalna działalność innych powoduje, że całe to środowisko ma
            złą reputację"


            Jak widać, angielski profesor potrafił spojrzeć na problem szerzej. Polski - nie.

            Przemysław Urbańczyk pisze:
            "Ogromna większość z nich działa wbrew prawu, które wymaga zgody
            wojewódzkiego konserwatora zabytków."


            To ja chciałbym zapytać: czy takie zgody wydawane są bezpłatnie każdemu i od
            ręki? Jaka jest praktyka?

            Kornel
            • makoshika Kontekst historyczny... To najczęściej przytaczane 29.06.10, 21:40
              sformułowanie, o które tak troszczą się archeolodzy. Chciałbym więc przypomnieć,
              że z tego "kontekstu historycznego" wielce szanowni Profesorowie archeologii
              wywnioskowali bzdurę o "prasłowiańskim" charakterze Biskupina i tym podobne
              nacjonalistyczne brednie. Może więc lepiej, żeby archeolodzy nie stanowili
              ARCHEOLOGICZNEGO PRAWA, skoro potrafią przez całe dziesięciolecia - DO DZISIAJ!
              - taki ki wciskać!
    • cozadno Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 29.06.10, 16:07
      Polecam Panu zacofanemu profesorkowi sprawdzić jak to wygląda za granicą. Dzięki osobom z wykrywaczami znaleziono całą masę bardzo wartościowych przedmiotów które nigdy nie zostały by odnalezione. Jednak różnica jest taka że tam bezpiecznie można wskazać miejsce znalezienia i skierować tam profesjonalnych archeologów, sprzedać znalezisko muzeum (ma pierwszeństwo przy zakupie). U nas trzeba schować w szafie lub zakopać i milczeć. Bo barany pokroju Pana profesora oskarżą o złodziejstwo i chęć przywłaszczenia.

      Proszę poczytać fora. Nikt nie poleca łażenia po stanowiskach archeologicznych. Tylko dlaczego tak mądre osoby, rasa panów archeologów, nie zrobi wyraźnej mapy z zaznaczonymi obszarami których odwiedzać z wykrywaczem nie wolno. Lenistwo czy głupota?
      A może warto te kilkanaście tys. ludzi uświadomić i utworzyć armię osób które przyczynią się do odkrycia nieodkrytego? Tylko wtedy potrzeba stworzyć prawo, które bez strachu pozwoli na podzielenie się swoim odkryciem.
      To właśnie nastawienie "osoba z wykrywaczem - złodziej" powoduje, że wiele cennych rzeczy, które cenne dla "złodzieja" nie są i chętnie by je oddał i wskazał miejsce znalezienia, leży w szafie lub ląduje z powrotem w ziemi.

      Dodatkowo prace ziemne w miastach. Gdyby nie zacofanie naszego kraju to przy każdej budowie w mieście "złodzieje z wykrywaczami" powodowali by, że żadne znalezisko nie zostanie przeoczone. A co się dzieje teraz? Nic, z wykrywaczem strach bo złodziej. Archeolodzy nie przyjadą bo zajęci czymś innym. Więc budowlańcy zakopią, zaleją betonem, postawią budynek i cisza. Nic się nie stało.
      To wszystko wasza wina. Właśnie przez takie podejście. Zdecydujcie się panowie profesorzy. Chcecie znalezisk i informacji o nich czy lepiej nie wiedzieć nic i udawać że nic się nie stało?
      • protoplex Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 03:46
        "Zdecydujcie się panowie profesorzy. Chcecie znalezisk i informacji o nich czy lepiej nie wiedzieć nic i udawać że nic się nie stało?"

        Dokładnie. Pan Profesor popełnił bardzo nieodpowiedzialny artykuł. To spowoduje, że ludzie nie zrezygnują z tej rozrywki (bo wyobrażam sobie, że jest to po prostu świetna i dosyć tania zabawa), tylko skoro zostali napiętnowani to tym mniej chętnie będą się dzielić swoimi odkryciami z państwem, które nie ma żadnych środków żeby ludziom tego zabronić. Bo jak zabronić poszukiwaczowi meteorytów jego hobby? A jeśli znajdzie skarb z epoki cesarstwa rzymskiego? "O kurcze, znalazłem skarb, teraz powiedzą, że jestem złodziejem, szalbierzem i paserem". To może wogóle zdelegalizujmy detektory. W Korei Północnej nie mieli by problemu. Panie Profesorze, obrał pan złą drogę. To nie ludzi trzeba potępiać, tylko prawo, które nie reguluje tej strony ludzkiej aktywności. I od razu podpowiem, bo widzę pana zapędy. Prawa nie można zaostrzać, bo w dobie internetu i globalizacji przyniesie zupełnie odwrotny skutek. Trzeba je skonstruować tak, żeby wilk był syty i owca cała.
    • asteroida2 Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 29.06.10, 16:34
      Podejrzewam, że pan profesor doskonale wie, że 99% znalezisk hobbystów NIGDY nie
      zostałoby znalezione przez zawodowych archeologów, po prostu dlatego że
      wymagałoby to gigantycznych nakładów pieniężnych. Których państwo jakoś nie chce
      wydawać, jeśli największy potencjalny zysk z tego to "ustalenie miejsce śmierci
      generała Custera".
      I strata jest wyłącznie dla prywatnej synekury pana profesora. Ale próbuje on
      apelować do szczytnych ideałów, żeby przekonać ludzi do zainwestowania więcej
      pieniędzy w archeologów.
    • nebenzy Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 29.06.10, 20:19
      Autor artykułu - Urbańczyk łże w co najmniej 2 kwestiach, a więc jest niewiarygodny i dziwię się że tak poważna gazeta zamieszcza jego artykuły.

      Pierwsze kłamstwo - że znalezione zabytki należą do Skarbu Państwa. Autor nie rozróżnia pojęć zabytek i zabytek archeologiczny, bo według prawa tylko zabytki archeologiczne a więc przedmioty wykonane w starożytności i znalezione na terenie Polski w warstwach kulturowych (a nie np. na polu ornym) należą do państwa.

      Drugie perfidne kłamstwo dotyczy faktu że poszukiwacze, pasjonaci historii, przeszukiwali teren katastrofy Smoleńskiej.
      • kornel-1 Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 29.06.10, 21:09
        nebenzy napisał:
        > Drugie perfidne kłamstwo dotyczy faktu że poszukiwacze, pasjonaci historii, przeszukiwali teren katastrofy Smoleńskiej.


        Może chodziło o rosyjskich detektorystów?
        Albo dekabrystów?

        k.
    • inezfdj Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 29.06.10, 21:10
      Uważam podobnie jak Pan profesor. Poszukiwacze uzurpują sobie prawo
      wykopywania wszystkiego co zechcą. Dlaczego nie poszli na studia i
      nie zostali archeologami? To może każdy zacznie nagle zastępować
      lekarza? Po co studia? Polak na wszystkim się zna.
      Wystarczy zmienić prawo na bardziej liberalarne, a znikna nagle
      wszystkie wykopaliska z okresu brązu i żelaza. Pozistanie tylko
      paleolit, mezolit i neolit. Fanty z kamienia słabo sie sprzedają.
      Jeśli nie zrobi się porządku z tymi poszukiwaczami, to wyrabuja
      wszystko co się da. Ich przywódcy z portalu PoszukiwanieSkarbów
      zachęcają nawet do nie oddawania znalezionych przedmiotów i do ich
      sprzedaży. Czy Policja tego nie czyta?
      W łatwy sposób można wyłapać tą chorobę jątrzącą polską naukę. Można
      się zgodzić z Profesorem, że w tym incydencie biorą też udział
      środowiska archeologów. Jest kilku w stolicy, którzy mają "brudne"
      ręce. Przyjdzie i na nich swój czs kiedy staną przed obliczem Temidy.
      • kornel-1 Witaj na forum! 29.06.10, 21:19
        Brak wyników dla zapytania inezfdj
        I brawa za odwagę :-p

        k.
      • maruda.r Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 29.06.10, 21:29
        inezfdj napisała:

        > Uważam podobnie jak Pan profesor. Poszukiwacze uzurpują sobie prawo
        > wykopywania wszystkiego co zechcą. Dlaczego nie poszli na studia i
        > nie zostali archeologami?

        ******************************

        To raczej pozostałość PRL-u - przeświadczenie, że państwo wszystko samo załatwi,
        choć wcale nie daje sobie z tym rady. Zwiększenie możliwości dla archeologii
        amatorskiej pozwoliłoby w pewnym zakresie przygotować te miejsca, która i tak są
        przeszukiwane. Rzecz w tym, by ucywilizować eksplorację poszczególnych
        stanowisk, a nie działać na zasadzie pas ogrodnika.



      • protoplex Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 03:54
        "Przyjdzie i na nich swój czs kiedy staną przed obliczem Temidy."
        No tak, nie pomyliłem się - widzę pana zapędy, panie profesorze.
        No i oczywiście brawa za pół-odwagę, chociaż fajnie by było, gdyby bronił pan swojej opinii pod swoim nazwiskiem, a nie "powiększał" grono popierających pana. Ale jak już wcześniej zostało to zauważone - lubi pan mijać się z prawdą.
    • johnjj Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 01:44
      Ciekaw jestem czy istnieje jakiś doświadczony archeolog który nie posiada
      jakiejś małej prywatnej kolekcji? Oczywiście znalezionej lub kupionej po
      okazyjnej cenie, bo w tym wypadku kupowanie po okazyjnej cenie jest moralnie
      wybaczalne jeżeli to robi profesjonalista. Ratuje on przecież Historię ludzkości.

      Chciałbym zwrócić uwagę ze od wielu wieków nie tylko profesjonalni
      archeolodzy ale ludzie na całym świecie posiadali, posiadają i będą posiadać
      prywatne kolekcje
      . Obawiam się nawet, że kolekcje te są większe ilościowo
      od tych którzy posiadają profesjonalni archeolodzy. Tak wiec bezsensowna
      pazerność profesjonalistów na zabezpieczenie wszystkiego co ukrywa ziemia jest
      zgoła idiotyczna. Jest tym śmieszniejsza ze w każdym kraju umiera dziennie
      sporo ludzi przechodząc na tamten świat, lub na karty przeszłej historii jak
      kto woli. Nasi archeolodzy nie znają nawet ich nazwisk. Próbują jednak
      zabezpieczyć sobie wyłączność archeologiczna do wszystkich wartości
      materialnych przeszłych pokoleń. Jest to po prostu założenie idiotyczne i nie
      produktywne.
      Chcecie np. zabezpieczyć ważne pola bitewne to wystąpcie do rządu o plan
      takiego działania. Miejsc mniejszych potyczek było tak dożo ze nigdy nie uda
      się przebadać archeologicznie.
      Chcecie sławy i lepszych odkryć archeologicznych to wynagradzajcie
      znalazców, dzielcie się z nimi ich odkryciami i publikacjami. Nauczajcie jak
      fachowo zabezpieczyć i udokumentować znaleziska. Nawet uszkodzone miejsce
      wykopaliska będzie niewspółmiernie lepsze niż znalezisko nigdy nie odkryte.

      Da to archeologom szanse do dokonywania szybszych odkryć i na klasyfikacje
      ważności znaleziska. Macie szanse rozwijać zainteresowanie społeczeństwa w
      odkrywaniu historii co może zwiększyć poczytność waszych publikacji i rozwinąć
      pod waszą pieczą amatorski ruch ochotników archeologów.
      Alternatywnie istnieje druga stara tradycyjna metoda "zrób to sam". Jeno
      do dwóch znalezisk na cała karierę. Świetne prace doktoranckie etc. na temat
      dwóch znalezionych guzików z kory brzozowej i wpływ tej wczesnej technologii
      na rozwój cywilizacji Europejskiej, no i tradycyjne odnoszenie larum i
      oburzenia przeciwko poszukiwaczom bo mogli by znaleźć trzeci guzik zanim nasi
      profesjonaliści spokojnie dotrwają do wieku emerytalnego.

      Ograniczenia i restrykcje spowodują tylko jeszcze większe zainteresowanie i
      chęć poszukiwawcza wśród ludzi.

      Teoria jest bardzo piękna, dobrze by jednak było aby autor artykułu podał
      jakieś dane statystyczne jak efektywne są restrykcje w krajach które wymienił.

      Profesjonalni archeolodzy zastanówcie się lepiej jak wykorzystać fakt ze
      ludzie dokonują znalezisk, jak nawiązać z nimi współprace i wspólnie dzielić
      się odkryciami. Może jakiś system certyfikatów na znalezione rzeczy? Pozwoli
      to je skatalogować wykopywać od ludzi etc.

      Może po prostu zacząć z ludźmi kooperować zamiast wprowadzać nową prohibicję?

    • johnjj Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 02:27
      Przypomniało mi się ze w latach siedemdziesiątych nurkując w jeziorku torfowym oddzielającym się do jeziora, znalazłem coś co było albo dłubanką albo olbrzymim korytem wyciosanym z pnia. Wystawało to na jakieś dwa metry z mułu dennego.

      Pamiętam ze dzwoniłem w tej sprawie do jakiegoś muzeum w Gdańsku lecz perspektywa kooperacji była tak zachęcająca iż puściłem to odkrycie w niepamięć. Nie miałem ochoty narażać się na koszty podroży, być może jakieś problemy z legalnością nurkowania w tym miejscu etc.
      Poszło w niepamięć moje znalezisko i zarastające jeziorko. Tak wyglądała kooperacja w tamtych czasach z archeologami, obawiam się ze nic od tamtych czasów się nie zmieniło.

      Zatoczka prawdopodobnie zarosła do dnia dzisiejszego w torfowisko i znalezisko zostało na stałe zabezpieczone dla przyszłych archeologów. No chyba ze właściciel pobliskiej chaty pociągnął tą sprawę do do końca. Choć wątpię aby chciało mu się jechać furmanką kilka kilometrów do najbliższego telefonu dlatego ze młody chłopak znalazł coś pod wodą.
    • makaron1234 Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 08:19
      Prawda niestety jest taka, ze skoro panstwo polskie ma swoich obywateli w
      dupie (nie myslic obywateli z: poslami, senatorami i innej masci
      kombinatorami), to obywatele maja tez panstwo w dupie. Zasada jest prosta jak
      drut. I zadne lobby archeologiczne tego nie zmieni.
    • h.sosnicki Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 10:16
      "Tymczasem nie ma nic takiego jak "niczyje skarby", bo wszystkie
      zabytki ukryte w ziemi są własnością skarbu państwa, czyli nas
      wszystkich"
      Podkreślę słowo zabytek. Na jakiej podstawie zabytkiem jest dla Pana
      jakakolwiek łuska z XXw, bądź choćby guzik od kalesonów ?
      Określanie nas jako złodziei jest dla mnie obraźliwe i bezpodstawne.
      Bardzo często rzeczy, które uda się pozyskać poprzez naszą
      działalność zasilają zbiory muzeów, a wielu z nas wychowuje i
      kształci najmłodsze pokolenie. Nie jak kraść ale jak być uczciwym
      wobec historii i siebie.
      Panie profesorze, zabrońcie nam to robić, niech te pamiątki po
      czasach odległych korodują i rozpadają się nadal.

      ps. Z mojego środowiska nie znam ani jednej osoby, która kopała na
      stanowiskach archeo, penetrowała cmentarze czy grodziska. To margines
      i to tępiony bardzo skutecznie.

      Pozdrawiam.
      Henryk Sośnicki
      Stowarzyszenie Twierdza Chełmno
      • maruda.r Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 11:50
        h.sosnicki napisał:

        > ps. Z mojego środowiska nie znam ani jednej osoby, która kopała na
        > stanowiskach archeo, penetrowała cmentarze czy grodziska. To margines
        > i to tępiony bardzo skutecznie.

        ***********************************

        Przemawia do mnie argument, by chronić te stanowiska, których eksploracja może
        przyczynić się do odtworzenia np. budowli, a przyzwolenie na niezorganizowane
        poszukiwania w tych miejscach przyczyniłoby się do zatarcia śladów. Jednak
        całkowity zakaz niczemu nie służy, bo archeolodzy nie są w stanie obrobić
        wszystkiego. Amatorskie badania mogą się przyczynić do odnalezienia ciekawych
        stanowisk z punktu widzenia archeologii. Im więcej osób tym się zajmuje, tym
        większa jest świadomość społeczna w tym względzie i ostrożniejsze podchodzenie
        do znalezisk.

        • h.sosnicki Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 12:37
          Uważam jednak, że takie prace, badania powinny być regulowane prawem i
          kontrolowane.
    • pablobodek Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 12:37
      A czym jest zawłaszczenie Wawelu, siedziby królów polskich, przez
      prezesa partii i księdza katolickiego ??!!
      Na pewno nie jest romantyzmem.
    • inezfdj Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 21:43
      Niestety ale Profesor napisał prawdę, która błyskawicznie na forum
      poszukiwaczy została obrzucona błotem. Do tych ludzi nie dociera, że
      rabują dobra należące do całego narodu. Pomagają i wspierają te
      działania niektórzy archeolodzy. Być może nawet płacą im
      (detektorystą) za szukanie monet do ich kolekcji. Przykłady można
      mnożyć, zwłaszcza w woj. Śląskim. Od czasu do czasu uda złapać się
      takiego poszukiwacza, który stanie przed obliczem sprawiedliwości i
      dostanie wyrok. Niestety ale wyroki są zbyt niskie i nie adekwatne
      do popełnionego czynu.
      • wittman1983 Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 01.07.10, 07:44
        Czyli widzę że sam odwiedzasz forum pasjonatów historii... Śledzę ten temat od
        samego początku i jeśli poczytałbyś forum to byś wiedział że nie są to
        złodzieje... Polecam filmik na youtube "Rosyjskie wykopki" to się przekonasz jak
        pracują prawdziwi złodzieje, a nie będziesz oskarżał bezpodstawnie innych.
    • qual0play Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 30.06.10, 23:55
      Prof. Przemysław Urbańczyk w G.W. podnosi wielkie hallo o to ze ktoś znajdzie jakiś zaśniedziały pieniążek pod piaskiem z jakiś przeszło 100 lat np. Dobrze, ale jak to się ma do złodziejstwa na maksymalną skalę w Kraju, gdzie nie było roku od początku 'nowej niepodległości w 89' gdy doprowadzano do ruiny wiele przedsiębiorstw, aby za symboliczna w rzeczy samej kwotę sprzedać je nie wiadomo /a może wiadomo/ komu? To dzieje się nadal a Redakcja GW dopuszcza takie wypowiedzi li tylko chyba dla stworzenia wrażenia jak przykłada rękę do dbałości o nasze wspólne dobro?! Gdyby to było aż tak szkodliwe społeczne, prokuratura dawno i z zapałem ścigałaby to niewątpliwie z usłużnym wspomożeniem od donoszących obywateli. Szperaczy przecież niejednokrotnie łatwo zauważyć nawet z dość daleka!
    • adamdet-0 jak instytucje państwowe dbają o zabytki 01.07.10, 15:17
      Zaintereoswanym wiedzą o dbałości róznych urządów naszego państwa o
      dziedzictwo narodowe i zabytki odsyłam do raportu NIK z br
      pt "Gospodarowanie i nadzór nad zabytkami nieruchomymi w latach 2004-
      2008".
      Ale czarny lud to kierujący się podstępną chęcią zysku, żerujący na
      naszym wspólym narodowym majątku poszukiwacz.
      • kornel-1 Witaj na forum! 01.07.10, 17:05
        Kolejny
        odważny....
        :-(
        adamdet-0 napisał:

        > Zaintereoswanym wiedzą o dbałości róznych urządów naszego państwa o
        > dziedzictwo narodowe i zabytki odsyłam do raportu NIK z br
        > pt "Gospodarowanie i nadzór nad zabytkami nieruchomymi w latach 2004-2008".


        Zainteresowanych wiedzą o dbałość różnych urządów naszego państwa o
        dziedzictwo narodowe i zabytki odsyłam do artykułów:

        Zabytki się rozsypią

        Poznań za biedny na ratowanie zabytków!

        Park Skaryszewski: jest projekt, brakujepieniędzy

        Kornel
        • kornel-1 Re: Witaj na forum! - dokończenie 01.07.10, 17:06

          Nikt nie dba o zabytek

          Opatrzność bez zabezpieczeń

          Kościół na sprzedaż

          Wojewódzki konserwator zabytków podsumował rok działalności

          (musiałem podzielić bo głupi automat wykrywa spam :(

          k.
    • inezfdj Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 01.07.10, 22:41
      Poszukiwacze to złodzieje zabytków. Inaczej nie można ich określić
      czytając forum poszukiwaczyskarbów. Tam daja konkretne wskazówki co
      ile kosztuje. Niektórzy nawet wprost piszą, że jak znajdą skarb czy
      zabytek to i tag go nie oddadzą. Wychodzi ich pazerność. Nie może
      byc litości jak policja złapie poszukiwacza skarbów. Powinien swoje
      odsiedzieć, aż wyjdzie mu to z głowy. Z profesora zrobili
      partyjniaka, konfidenta i beton czerwony. Ot co potrafią tam pisać
      zawistni poszukiwacze. Nie chciało im sie w szkole uczyć, tylko
      teraz zachciewa się rabowania stanowisk?
      Wstyd.

      INEZFDJ
      • prawdziwa_inez inezfdj to oszust 01.07.10, 23:35
        Inezfdj to oszust. Jak możesz sie pode mnie podszywać. Wykorzystywać nick'i
        innych, bo nie tylko mój wykorzystałeś. Nie znasz nas, obrażasz. A sam jesteś
        oszustem, który nie potrafi się podpisać własnym imieniem, jesteś zwykłym
        tchórza. Raz przetrawiłam, to że oczerniasz pod moim imieniem moich przyjaciół.
        drugi raz już cieżko było. ale nie pozwole Ci używać mojej osoby do tak
        bezczelnych słów w stosunku do poszukiwaczy, do tego nie prawdziwych.
        Przypuszczam kim jesteś. I jeśli masz choć ksztę godności to żądam abyś się od
        nas odczepił i zajął swoją antenką. Nie zgadzam sie z tym artykułem. Nie
        znacie nas. I nie wiecie co i jak robimy. Widzicie tylko to co chcecie widzieć.
        Wiec zanim zaczniecie sie wypowiadać na dany temat prosże porozmawiać z nami a
        nie oczerniać nas. Poza tym zaręczam że wielu z nas to wykształceni ludzie, a i
        osoby bez wyższego są bardzo mądrzy posiadają ogromną wiedzie i nie musza
        siedzieć godzinami na bezsensownych wykładach by sie dowiedzieć co to kontekst.
        Nie mogę uwierzyć w taką bezczelność którą osoba pod nick'iem inezfdj
        uskutecznia.
    • inezfdj Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 02.07.10, 17:55
      Cytat z forum miesięcznika ODKRYWCA:

      "RE: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? DARAS475 (37 / 11)
      2010-07-02 16:44:46
      Tych Profesorów w większości bolszewickich złodziei dóbr kultury to
      pogłaskać pogłskać i do rowu!!!"

      Jak wszyscy widzą, ci ludzie to nie tylko rabusie dóbr narodowych
      ale i jeszcze potrafią w sposób arogancki i bezczelny grozić.
      Wczoraj jeden z tego typu poszukiwaczy dostał wyrok na
      Opolszczyźnie. Złapany na gorącym uczynku poszukiwacz został
      skazany. To czeka innych, którzy zostaną przyłapani na
      poszukiwaniach w tym województwie. Bez zgody WKZ nie maja tu czego
      szukać.
      Te brednie, które piszą po forach są tylko po to aby dawać sobie
      wskazówki co gdzie i za ile sprzedać. Powinny jak najszybciej zostać
      zamknięte, bo to nic innego jak wskazówki dla czarnej strefy.


    • inezfdj Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 02.07.10, 18:01
      Paniusiu Inez, naucz się pisać po polsku i dopiero pisz. To czyta
      cała Polska i kalecząc nasz język przynosisz sobie wstyd. Jednak nie
      należysz do tej części z wyższym wykształceniem. Zajmij się czymś
      bardziej bezpiecznym niż poszukiwania bez pozwolenia WKZ, bo to w
      Polsce jest karalne.
      Wiele przykładów z tej dziedziny było juz pokazanych na forum i to
      powinno dać do myślenia. Jednak aby myśleć trzeba mieć odpowiednie
      do tego organy. Jest też coś takiego jak wyciąganie wniosków, co
      Tobie polecam.

      INEZFDJ
      • prawdziwa_inez Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 02.07.10, 20:27
        Paniusią to możesz nazywać swoją dziewczynę, jeśli jako taką masz. Jeśli chodzi
        o moje wykształcenie. To nie muszę ci pokazywać swojego dyplomu, ani pracy
        magisterskiej, bo nawet tematu byś nie zrozumiał. I nie musisz mnie obrażać. Nie
        ja to zaczęłam tylko ty wszedłeś na nasz teren. Ty nas obrażasz. Nie wiesz co
        robimy, nie znasz się na tym. A tak w ogóle nie musisz mnie straszyć. Widze, że
        przyczepiasz się do mojego stylu pisania. hmm ciekawe... a mi się wydaje, że nie
        masz żadnych innych argumentów i szukasz dziury w całym. Tak ci przypomnę że to
        ty sie podszyłeś pode mnie. Bartku radzę ci się wycofać. bo to ty się ośmieszasz
        swoją ignorancją brakiem wiedzy i bezczelnością. Nie wiem jakie normy przekazali
        ci rodzice ale potym jakie ruchy dokonujesz przypuszczam, że jesteś wręcz
        ograniczony. Twe horyzonty nie wybiegają poza anteny i rzeczywisty świat. Szkoda
        może jesteś nawet mądry lecz nie potrafisz tego wykorzystać.
    • inezfdj Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 02.07.10, 20:07
      Jeszcze jedno. Inez czytaj ze zrozumieniem. Mój nick to INEZFDJ a
      nie Inez. Widzisz różnicę? Licz się ze słowami następnym razem, bo
      teraz ci odpuszczam. Polecam jednak studiowanie języka polskiego
      abyś takich gaf nie popełniała. Do tego Kodeks Karny i ustawę o
      ochronie zabytków.
      • prawdziwa_inez Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 02.07.10, 20:28
        a co do nick'u to połączyłeś mój i mojego kolegi i dobrze wiemy dlaczego to
        zrobiłeś. Nie ośmieszaj się. Bardzo cię proszę bo to naprawdę jest żenujące.
        • inezfdj Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 03.07.10, 18:09
          Mogę sobie wymyśleć nick jaki mi się podoba. Nie jest to zabronione.
          Jednak, to juz nie na temat.
          Lepiej poczytaj sobie stronę Radia Opole. Kilka dni temu został
          skazany poszukiwacz złapany na stanowisku. Sprawa była tu dość
          głośna. Trzeci przypadek w ostatnim czasie kiedy sąd musiał
          odpowiednio potraktować delikwenta.
          To samo czeka kolejnych przyłapanych. Bez pozwolenia WKZ nikt tu nie
          ma wstępu na poszukiwania, radzę to dobrze zapamiętać, bo skutki są
          jak na stronie radia.

          INEZFDJ
          • prawdziwa_inez Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 03.07.10, 21:37
            Cieszy mnie to, że spuściłeś z tonu. Nie przekonam cię to moich racji. Masz
            wyrobione swoje zdanie i troche szkoda, że nie chcesz posłuchać normalnie
            naszych argumentów. powiem ci tak. WKZ nie jest takie cudowne ja mam złe
            przykłady z własnej okolicy gdzie stare poniemieckie i nie tylko cmentarze są
            tak zniszczone ze az serce się kraja. W lesie niedaleko mnie jest kilka bunkrów
            zawalone są śmieciami, zniszczone, żadne WKZ tym się nie interesuje. nie jeden
            powie że to niemieckie, a ja powiem że to historia. z przeszłością należy się
            pogodzić i robić wszystko aby przyszłość była lepsza. Dla WKZ najważniejsze
            znaleziska są chyba tylko do końca XIX w.reszta to niepotrzebny szajs. Dla mnie
            ważniejsze by było łapanie złodziei, morderców, pedofili i gwałcicieli. A nie
            poszukiwacza, który ma w domu parę drobiazgów a o które dba lepiej niż o siebie
            i rodzinę. Gdyby nie oni, rzeczy te zgniły by w ziemi. Wiem, że cie nie
            przekonam. Masz prawo do tego co myślisz, ale wole aby moje dziecko kiedyś bylo
            poszukiwaczem, kochało historię, niż ćpało, lub piło. Życzę ci więcej otwartości
            i zrozumienia dla innych. Nie neguj od razu wszystkiego czego nie znasz. Bo
            teraz jesteś chyba w całym swoim życiu, we wszystkim na duże NIE. Moze nawet
            kiedyś poznasz kogoś kto pokaże ci co to pasja. Żegnam.
            P.S. a co do nicka to masz racje że możesz sobie wybrać co chcesz, ale oboje
            dobrze wiemy, dlaczego akurat ten nick. a mnie sie powód tego nie podobał.
            • inezfdj Re: Romantyzm czy może zwykłe złodziejstwo? 04.07.10, 18:38
              Tak ten świat jest zbudowany, że nie wszyscy musza mieć ten sam
              pogląd. Nie mogę się zgodzić z tym, że naraz wszystkie zabytki muszą
              być wydobyte przez poszukiwaczy. Czy jutro świat się kończy? Zabytki
              przeleżały w ziemi tysiące lat. Kto wie jakie za 20 czy 50 lat będą
              metody poszukiwań? Nigdzie nie jest powiedziane, że to juz należy
              wszystko wydobyć. Bronisz poszukiwaczy ale zapominasz o jednej
              zasadniczej sprawie. Sa co dobrzy, którzy współpracują z WKZ,
              muzeami i tymi, którzy na swoje poszukiwania maja pozwolenie. Ci
              właśnie mają moje uznanie i moją pomoc. Wiem, że jak coś znajdą, to
              za jakiś czas będę mógł to oglądnąć w muzeum. Są i tacy, którzy pod
              płaszczykiem badań naukowych gromadzą zabytki w niewiadomo jakim
              celu. Są i tacy, którzy wykorzystując fora internetowe zbierają
              informacje gdzie kopać, za ile co sprzedać. Są też tacy, którzy
              lubują się w niwypałach. Gromadzą je nie wiadomo jakim celu. Budują
              bombę, czy sprzedaja trotyl terrorystą?
              Nie wrzucam wszystkich do jednego worka, bo jest to niesprawiedliwe.
              Jednak tych ostatnich coraz częściej łapie Policja i są skazywani
              przez sąd.Nie są to moje wymysły ale fakty. Doszło do tego, że
              ludzie sami dzwonia na Policję i donoszą na właśnie takich.
              Pozostawione dołki na polach, przeorane lasy, porozrzucone kości
              zmarłych, to są przykłady działalności pseudo poszukiwaczy.
              Normalnie działający poszukiwacz, ze zgodą WKZ przyłapany na takich
              występach od razu straci pozwolenie.
              Na zakończenie- wszystkiego nie można traktować jako hobby. Owszem
              do pewnego momentu tak. Proszę wyobraź sobie, że nagle ktoś zacznie
              bawić się w lekarza, bo akurat uzna że się na tym zna. Ile krzywdy
              może zrobić ludziom? Po to są specjalistyczne studia aby pewnych
              rzeczy się nauczyć. To samo z lekarzami co poszukiwaczami.
              Jeśli zalegalizuje się poszukiwaczy i każdy będzie mógł sobie szukać
              ile zechce, to za kilka lat zostanie nam tylko szukanie kamieni.
              Zabytki zostaną wyciągnięte i sprzedane. Większość trafi za granicę,
              bo naszego Państwa nie będzie stać na ich wykup. Czy tego chcesz?
              Proszę, zastanów się nad tym.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka