Dodaj do ulubionych

Mapa nieba z Plancka c.d.

11.07.10, 13:49

Warto kontynuować, to co zaproponował Pomruk:
forum.gazeta.pl/forum/w,32,113849839,113855669,Jest_postep_naukowy_.html
ale tam już jest za gęsto:)

więc jeszcze raz:
https://i.space.com/images/planck-map-100706-02.jpg
źródło:
www.space.com/scienceastronomy/planck-microwave-universe-map-100706.html

Proszę podzielić obraz równika galaktycznego na 4 części zaczynając od środka.
Na lewo jest akurat jasna plama/zgrubienie i coś podobnego jest symetrycznie
po prawej a pomiędzy nimi jasny pasek, nieprawdaż?

Jeżeli obserwator patrzy w centrum Galaktyki, to szum z lewej plamki trafia do
lewego ucha a z prawej do prawego przy czym kierunek jest prawie ten sam a
zwroty przeciwne.

Te znamiona powtarzają się na wielu obrazach z obserwacji, jest to ślad po
przejściu "Black Milky Cow" przez nasze miejsce w Galaktyce. System czarnych
dziur (BMC), z którego powstała Galaktyka, produkował masę masy i gęstego
promieniowania, które wciąż jeszcze odbija się wzajemnie i błąka w przestrzeni
galaktycznej i jest z Galaktyka unoszone.

Ciekawa sprawa z plamką odpowiadającą położeniu LMC. Czyżby już wtedy
występował ten sam co teraz uprzywilejowany kierunek?
Obserwuj wątek
    • stalybywalec Re: Mapa nieba z Plancka c.d. 11.07.10, 14:15
      Właśnie, właśnie, wszyscy skupieni są na dalekiej przestrzeni i pomijają na
      razie to co mamy najbliżej, czyli DM.

      Twoje pierwsze wnioski/obserwacje są ciekawe, powinieneś drążyć dalej ten temat.
      • pies_na_teorie Re: Mapa nieba z Plancka c.d. 11.07.10, 16:34
        stalybywalec napisała:

        > Właśnie, właśnie, wszyscy skupieni są na dalekiej przestrzeni i pomijają na
        > razie to co mamy najbliżej, czyli DM.
        >
        > Twoje pierwsze wnioski/obserwacje są ciekawe, powinieneś drążyć dalej ten temat
        > .

        Więc jeszcze raz:
        https://i.space.com/images/planck-map-100706-02.jpg

        Dla prostoty przekazu przywołam prymitywny przykład dętki rowerowej (była tu
        kiedyś tzw. kicha rowerowa;), która jest uproszczeniem struktury systemu
        czarnych dziur. Początkowy promień takiego torusa to np. 60 tys. ly. Obserwator
        a raczej miejsce, gdzie zawędrował z US jest jakieś 30 tys. ly od środka w
        pobliżu płaszczyzny Galaktyki.

        Początkowo obserwator ma częściowo torus z tyłu głowy a resztę torusa widzi
        przed sobą, przy pł. równika galaktycznego, patrząc w kierunku środka Galaktyki.

        Torus produkując masę i promieniowanie sukcesywnie zmniejsza się aż osiąga nasze
        miejsce. Teraz trzeba przeciąć dętkę i końce przystawić do uszu - tam
        słychać/widać szum z tych jasnych plam jakby z wnętrza torusa.

        Cały czas jednak część wyprodukowanej masy spada z powrotem na torus i
        wypromieniowuje, to się dzieje w pobliżu płaszczyzny przekroju tej dętki, czyli
        prostopadłej do płaszczyzny równika galaktycznego. Stąd jednakowo intensywne
        promieniowanie niebieskiego obłoku jakby ze środka Galaktyki i z drugiej strony
        tj. z peryferii.

        Aha, a ten jasny pasek pomiędzy jasnymi plamami to ślad promieniowania dysku
        akreacyjnego, gdzie trafiła większość wykreowanej z torusa masy, z której
        powstawały gwiazdy...
      • pies_na_teorie Analogia 1: BMC - Cartwheel 11.07.10, 17:56

        To jest obraz galaktyki
        Koło Młyńskie:
        https://gallery.astronet.pl/images/06811m.jpg

        proszę jednak o odpowiedni dystans do interpretacji wg źródła:
        news.astronet.pl/5206

        No i teraz wyobraźmy sobie, że wybieramy miejsce pomiędzy którymiś dwoma jasnymi plamami na obwodzie tego koła o średnicy ok. 100 tys. ly.

        Z czasem torusopodobna struktura znacznie kurczy się i zbliża do środka produkując masę i promieniowanie.

        Gdyby wtedy wrócić do pierwotnego miejsca i zdjąć Planckiem obraz nieba, to byłby chyba bardzo podobny do przedstawionego na wstępie (niebieski obłok tylko trochę węższy), czyż nie?
        • pies_na_teorie Analogia do analogii 11.07.10, 18:34
          No cóż, aż się prosi powrót do dyskutowanych tu już wcześniej kwestii
          teoretyczno-obserwacyjnych:

          forum.gazeta.pl/forum/w,32,112189994,112839505,Kwazar_3C_196_obrazki.html
          • stalybywalec Re: Analogia do analogii 13.07.10, 19:24
            Piesku, na razie skąpe informacje są w tym kierunku, ale może nasz forumowy
            astronom Pomruk, coś ma 'w zanadrzu' :).
            • pies_na_teorie Re: Analogia do analogii 17.07.10, 15:05
              stalybywalec napisała:

              > Piesku, na razie skąpe informacje są w tym kierunku, ale może nasz forumowy
              > astronom Pomruk, coś ma 'w zanadrzu' :).

              No toś mnie nieco rozczarował :I, Wydawało mi się, że zrozumiałeś idee, które
              usiłuję propagować i można z Tobą podyskutować w tej nowej konwencji. Śmiało :)
              • stalybywalec Re: Analogia do analogii 17.07.10, 21:12
                pies_na_teorie napisał:

                > No toś mnie nieco rozczarował :I, Wydawało mi się, że zrozumiałeś idee, które
                > usiłuję propagować i można z Tobą podyskutować w tej nowej konwencji. Śmiało :)

                Myślę, że nie tylko ja rozumiem Twoje idee kosmologiczne a dyskutować mogę w tej
                nowej konwencji, wygląda ona wtedy znaczniej przyzwoiciej...

                Wydaje się, iż kluczem do Twoich sugestii, powinien być tak zwany mechanizm
                "B++", czyli obejmujący czarną dziurę, plus wirujący dysk akrecyjny, plus pole
                maqnetyczne związane z nim, oraz ruchem obrotowym torusa.

                • pies_na_teorie Re: Analogia do analogii 18.07.10, 01:38
                  stalybywalec napisała:

                  > pies_na_teorie napisał:
                  >
                  > > No toś mnie nieco rozczarował :I, Wydawało mi się, że zrozumiałeś idee, k
                  > tóre
                  > > usiłuję propagować i można z Tobą podyskutować w tej nowej konwencji. Śmi
                  > ało :)
                  >
                  > Myślę, że nie tylko ja rozumiem Twoje idee kosmologiczne a dyskutować mogę w te
                  > j
                  > nowej konwencji, wygląda ona wtedy znaczniej przyzwoiciej...
                  >
                  Przyzwoiciej od czego ?


                  > Wydaje się, iż kluczem do Twoich sugestii, powinien być tak zwany mechanizm
                  > "B++", czyli obejmujący czarną dziurę, plus wirujący dysk akrecyjny, plus pole
                  > maqnetyczne związane z nim, oraz ruchem obrotowym torusa.
                  >
                  Rozszyfruj skrót "B++".
                  Nie przewiduje się żadnej znaczącej czarnej dziury w pobliżu środka kręcącej się torusowatej struktury otaczającej kręcący się też dysk akrecyjny...
                  • stalybywalec Re: Analogia do analogii 19.07.10, 19:52
                    Piesku, skrót "B++" jest powszechnie znany, a w swych dywagacjach nie uciekniesz
                    od CD:).

                    Poza tym musisz w końcu sprecyzować: jaki jest główny cel Twojej koncepcji,
                    krótko i na temat.

                    • pies_na_teorie Re: Analogia do analogii 19.07.10, 21:35
                      stalybywalec napisała:

                      > Piesku, skrót "B++" jest powszechnie znany, a w swych dywagacjach nie ucieknies
                      > z
                      > od CD:).
                      >

                      Ja od CD nie uciekam, wręcz przeciwnie, widzę je "prawie wszędzie" ale niestety nie w centrach galaktyk. Tam mogą być tylko dżety i gwiazdy powstające w pobliżu.

                      Swoją drogą wprowadzenie pojęcia torusopodobnych struktur CD zdolnych do produkcji masy i promieniowania - dyskwalifikuje ciemną materię jako zbędny byt (działa jak brzytwa O.)

                      Podobnie dopuszczenie występowania innych światów dyskwalifikuje ciemną energię. Zarówno CD jak i świat (pojedyncze co najmniej na razie już są uznane i występują). Po co (delikatnie pytając!) powoływać dodatkowe byty?


                      > Poza tym musisz w końcu sprecyzować: jaki jest główny cel Twojej koncepcji,
                      > krótko i na temat.
                      >
                      MISJA ;D)
                      • stalybywalec Re: Analogia do analogii 19.07.10, 22:19
                        pies_na_teorie napisał:

                        >
                        > Ja od CD nie uciekam, wręcz przeciwnie, widzę je "prawie wszędzie" ale niestety
                        > nie w centrach galaktyk. Tam mogą być tylko dżety i gwiazdy powstające w pobli
                        > żu.

                        Idziesz jak taran, rozwalasz wszystko - taki Twój los:).
                        Tylko z wielka nieśmiałością zapytam Cię: a co z szalonymi prędkościami tych
                        gwiazdek właśnie w centrach galaktyk, skąd one u licha takie ? Skąd poświata
                        rentgenowska wypełniająca Wszechświat, skąd ponad połowa promieniowania we
                        Wszechświecie niewiadomego pochodzenia?

                        > MISJA ;D)

                        Dobrze żeś nie napisał sexmisja:)
                        • pies_na_teorie Re: Analogia do analogii 20.07.10, 00:05
                          stalybywalec napisała:
                          ...
                          >... a co z szalonymi prędkościami tych
                          > gwiazdek właśnie w centrach galaktyk, skąd one u licha takie ?
                          >
                          Tu (a może gdzie indziej?)już chyba było wyjaśniane. Masa kreowana jest przy obracającym się torusie (w uproszczeniu) otaczającym centrum galaktyki. Uwarunkowania fizyczne powodują, że spychana jest do centrum gdzie powstają dżety i gwiazdy. W szczególności musi być zachowana zasada zachowania momentu pędu, co przekłada się na wzrost prędkości wirowania masy przy zbliżaniu się/spychaniu do centrum.


                          > Skąd poświata
                          > rentgenowska wypełniająca Wszechświat, skąd ponad połowa promieniowania we
                          > Wszechświecie niewiadomego pochodzenia?
                          >
                          Promieniowanie pochodzi z anihilacji masy (materii i antymaterii). Otóż część wyprodukowanej masy z powrotem opada na torusowate struktury protogalaktyk. To wszystko zostało już dość szczegółowo (choć w rubasznym uproszczeniu) opisane również na tym forum:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,32,70845459,70918972,Re_Kicha_Rowerowa_.html
                          ...
                          • stalybywalec Re: Analogia do analogii 20.07.10, 00:39
                            pies_na_teorie napisał:

                            >
                            > Tu (a może gdzie indziej?)już chyba było wyjaśniane. Masa kreowana jest przy ob
                            > racającym się torusie (w uproszczeniu) otaczającym centrum galaktyki. Uwarunkow
                            > ania fizyczne powodują, że spychana jest do centrum gdzie powstają dżety i gwia
                            > zdy. W szczególności musi być zachowana zasada zachowania momentu pędu, co prze
                            > kłada się na wzrost prędkości wirowania masy przy zbliżaniu się/spychaniu do ce
                            > ntrum.

                            A, czy ta sugestia dotyczy również, galaktyk aktywnych z smBH w centrum,
                            kwazarów itd oglądanych aktualnie, bo to, że smBH pełniły rolę gwiazdotwórczą i
                            pełnią ja nadal, kosmologia już uznaje, choć nie całkiem oczywiście, bowiem co
                            począć z galaktykami bez centralnej BH. Hipoteza o roli torusowatym ringu
                            złożonym ze zwykłych BH jest ciekawa.
                            • pies_na_teorie Re: Analogia do Black Milky Cow 21.07.10, 00:02
                              stalybywalec napisała:
                              ...
                              > A, czy ta sugestia dotyczy również, galaktyk aktywnych z smBH w centrum,
                              > kwazarów itd oglądanych aktualnie, bo to, że smBH pełniły rolę gwiazdotwórczą
                              > i pełnią ja nadal, kosmologia już uznaje, choć nie całkiem
                              > oczywiście, bowiem co począć z galaktykami bez centralnej BH.
                              >
                              Nie przewiduje się smBH nawet w centrach aktywnych galaktyk. Tam jest po prostu ścisk wykreowanej masy i częściowa anihilacja (jakby takie LHC na kosmiczną skalę:)
                              Dżety promieniowania i porywanej masy uchodzą po prostu po najmnieszym kierunku oporu, czyli prostopadle do pl. dysku akrecyjnego.

                              Jak jest/są dżety lub centrum galaktyki świeci, to interpretacyjnie uznaje się, że tam musi być smCD i przy takim założeniu i obserwacji otoczenia określa się jej parametry, czyż nie ?

                              Jak centrum nie świeci, to uznaje się, że nie ma smCD. Tymczasem jak to wykazałem na modelu - kreacja masy jest okresowa a nie ciągła. Stąd jedne centra świecą a inne nie. Prawda, że proste ?

                              Nawet w centrum Galaktyki jest poświata po ostatnim akcie kreacji masy i procesie gwiazdotwórczym (otoczenie Sagittarius A*)


                              > Hipoteza o roli torusowatym ringu
                              > złożonym ze zwykłych BH jest ciekawa.
                              >
                              Chyba tak, sam się tej koncepcji uczepiłem po prostu z braku innej sensownej tzn. jako tako wpisującej się w ogół obserwacji...
                              • alsor Re: Analogia do Black Milky Cow 21.07.10, 18:36
                                > Jak centrum nie świeci, to uznaje się, że nie ma smCD.
                                > Tymczasem jak to wykazał em na modelu - kreacja masy jest
                                > okresowa a nie ciągła. Stąd jedne centra świecą a inne nie.
                                > Prawda, że proste ?

                                No, ale powinieneś uwzględnić korektę empiryczną
                                pewnego aksjomatu w geometrii.

                                "Przez dwa punkty przechodzi dokładnie jedna prosta".
                                Tak mówi teoria, ale w praktyce to działa tak:

                                "Przez dwa punkty niekiedy przechodzi jedna prosta".
                                Jeden punkt to my, a te drugie punkty są na obrazkach
                                z teleskopów... no i sam widzisz, że wszystkiego
                                tam na pewno nie widać, hihi!
                    • alsor Re: Analogia do analogii 20.07.10, 12:37
                      Coś sobie uroiłeś - nie ma żadnych B++.
                      Może pomyliło ci się z C++ - uniwersalny język programowania.

                      Czarne dziury to pułapka geometryczna dla frajerów.

                      Znasz zagadkę z ułożeniem czterech identyczne trójkąty z sześciu zapałek?

                      No to zrób 10 trójkątów z 10 zapałek.
                      • stalybywalec Re: Analogia do analogii 20.07.10, 19:55
                        Złotko, mechanizm B++ z powodzeniem astrofizyka stosuje już dość dawno:).

                        Patrz: przepływy relatywistyczne, jak nie znajdziesz w tych koślawych googlach,
                        to potem mogę coś naskrabać.

                        > Czarne dziury to pułapka geometryczna dla frajerów.

                        Wiem, wiem, wszyscy to frajerzy...
                        • alsor Re: Analogia do analogii 21.07.10, 15:23
                          > Złotko, mechanizm B++ z powodzeniem astrofizyka stosuje już dość dawno:).

                          Błahaha!

                          > Patrz: przepływy relatywistyczne, jak nie znajdziesz w tych koślawych
                          googlach, to potem mogę coś naskrabać.

                          Przepływy relatywstyczne?
                          Też nie ma czegoś takiego.

                          Wystarczy 0.01c i cała ta gó...ana relatywistyka,
                          czyli fizyka krzywych lusterek, leci na pysk.
    • alsor Re: Mapa nieba z Plancka c.d. 12.07.10, 16:58
      > Na lewo jest akurat jasna plama/zgrubienie i coś podobnego jest symetrycznie
      po prawej a pomiędzy nimi jasny pasek, nieprawdaż?

      Te plamy to spirala w której siedzimy.
      Patrząc wzdłuż tego ramienia, czyli wzdłuż stycznej do dysku Galaktyki widać
      dużo gwiazd - jasne plamy.

      Kierunek +90 i -90 stopni od środka Galaktyki.
      W środku jest dysk G. - ta jasna linia.

      > Ciekawa sprawa z plamką odpowiadającą położeniu LMC. Czyżby już wtedy
      występował ten sam co teraz uprzywilejowany kierunek?

      Spiny galaktyk są uzgodnione.
      • pies_na_teorie Re: Mapa nieba z Plancka c.d. 13.07.10, 16:05

        alsor napisał:
        ...
        > Te plamy to spirala w której siedzimy.
        > Patrząc wzdłuż tego ramienia, czyli wzdłuż stycznej do dysku
        > Galaktyki widać dużo gwiazd - jasne plamy.
        >
        > Kierunek +90 i -90 stopni od środka Galaktyki.
        > W środku jest dysk G. - ta jasna linia.
        >
        Chyba nie rozumiem o co Ci chodzi. Czy masz na myśli ramię spiralne Galaktyki?
        • pies_na_teorie Re: Mapa nieba z Plancka c.d. 13.07.10, 23:00
          pies_na_teorie napisał:

          >
          > alsor napisał:
          > ...
          > > Te plamy to spirala w której siedzimy.
          > > Patrząc wzdłuż tego ramienia, czyli wzdłuż stycznej do dysku
          > > Galaktyki widać dużo gwiazd - jasne plamy.

          No i przede wszystkim czego obrazem byłaby czerwona intensywna wstęga na całym
          równiku galaktycznym,czyli wokół obserwatora (fragment na zdjęciu w powiększeniu) ?
          > >
          > > Kierunek +90 i -90 stopni od środka Galaktyki.
          > > W środku jest dysk G. - ta jasna linia.
          > >
          > Chyba nie rozumiem o co Ci chodzi. Czy masz na myśli ramię
          > spiralne Galaktyki?
          >
          Na pierwszy rzut oka te jasne plamy mogłyby być też przekrojem ramienia Galaktyki:
          wszechswiat.astrowww.pl/galaxy.html
          ale:
          - w opisie zdjęcia nie ma mowy o gwiazdach, tylko o gazach i pyle,
          - jasna linia byłaby również poza plamami (jakby z tyłu patrzącego w centrum)
          jako następne ramię Galaktyki,
          -nie pasuje też ten intensywny niebieski bąbel w pobliżu pł. pionowej, od czego
          miałby pochodzić ?
          - czym miałyby być również dwie jasne plamy w pionie ?
        • alsor Re: Mapa nieba z Plancka c.d. 14.07.10, 02:09
          > Chyba nie rozumiem o co Ci chodzi. Czy masz na myśli ramię spiralne Galaktyki?

          Ta, chyba ramię Oriona.


          -90<-
          • pies_na_teorie Re: Mapa nieba z Plancka c.d. 15.07.10, 10:13
            alsor napisał:

            > > Chyba nie rozumiem o co Ci chodzi. Czy masz na myśli ramię spiralne Galak
            > tyki?
            >
            > Ta, chyba ramię Oriona.
            >
            >
            > -90<-
            • alsor Re: Mapa nieba z Plancka c.d. 17.07.10, 12:33
              > Ja tam mam wątpliwości co do sposobu w jaki uzyskano zewnętrzny obraz Galaktyki.

              Przecież widać różne skupiska gwiazd, układasz na stole i masz obrazek. Błędy
              mogą być nawet rzędu kilku procent,
              w tym przypadku nie ma to istotnego znaczenia.

              > Taki obraz ładnie się tłumaczy pozycją obserwatora w środku
              mniejszego jakby to rusa, wchodzącego w skład większego torusa
              galaktycznego.

              Mogą sobie być jakieś torusy, ale nie aż takie jak np. Sombrero.
              Galaktyki dookoła pewnie też tworzą taki giga torus,
              i coś widać nawet w promieniowaniu tła CMB (kwadrupol, itd...)
              • pies_na_teorie Tradycyjna mapa nieba 17.07.10, 15:16
                alsor napisał:

                ...
                > Przecież widać różne skupiska gwiazd, układasz na stole i masz obrazek. Błędy
                > mogą być nawet rzędu kilku procent,
                > w tym przypadku nie ma to istotnego znaczenia.
                >
                Gdyby założyć, że US jest jakby w torusie ramienia Oriona, to w tym obszarze byłaby z grubsza zbliżona ilość gwiazd na kierunkach nierównikowych. Nie byłoby obszarów przez które widać to co na zewnątrz Galaktyki (jednocześnie nad i pod równikiem). Czyż nie?


                > > Taki obraz ładnie się tłumaczy pozycją obserwatora w środku
                > mniejszego jakby to rusa, wchodzącego w skład większego torusa
                > galaktycznego.
                >
                > Mogą sobie być jakieś torusy, ale nie aż takie jak np. Sombrero.
                > Galaktyki dookoła pewnie też tworzą taki giga torus,
                > i coś widać nawet w promieniowaniu tła CMB (kwadrupol, itd...)
                >
                No a jaką średnicę ma Sombrero? Czy nie zbliżoną np. do torusowej struktury w Kole Młyńskim (Kole Wozu)czyli ponad 100 tys. ly ?

                Faktycznie wygląda, że wszechświat chyba swoiście może się jakby skręcać/kolapsować i wybuchać/rozkręcać.
                • alsor Re: Tradycyjna mapa nieba 17.07.10, 19:16
                  > Gdyby założyć, że US jest jakby w torusie ramienia Oriona,
                  > to w tym obszarze byłaby z grubsza zbliżona ilość gwiazd na
                  > kierunkach nierównikowych. Nie byłoby obszarów przez które
                  > widać to co na zewnątrz Galaktyki (jednocześnie nad i pod równikiem. Czyż nie?

                  Dlaczego? W kierunku środka G. jest dużo gwiazd,
                  czyli ta kreska - prawie 180 = -90 do 90 stopni,
                  oraz te plamy - wzdłuż ramienia czyli dokładnie +/-90.
                  Reszta to rzadzizna, więc widać daleko...

                  > Faktycznie wygląda, że wszechświat chyba swoiście może się jakby
                  skręcać/kolaps ować i wybuchać/rozkręcać.

                  www.astronomy.com/asy/default.aspx?c=a&id=4215
                  Tam jest film na dole.

                  https://www.astronomy.com/asy/image.ashx?img=spiral_galaxies_dia_500.jpg

                  Jakiś taki torusek... albo raczej elipsoida tyle, że ze spinem.
                  • pies_na_teorie Re: Tradycyjna mapa nieba 18.07.10, 01:26

                    alsor napisał:
                    ...
                    > Reszta to rzadzizna, więc widać daleko...
                    >
                    Skąd zatem niebieski obłok przesłaniający kierunek centrum-peryferia a pozwalający na wyjrzenia boczne?

                    > Jakiś taki torusek... albo raczej elipsoida tyle, że ze spinem.
                    >
                    Wszechświat raczej torusopodobną strukturą nie jest, ten torus nie mógłby się kręcić i nie byłoby różnorodności masy w postaci materii i antymaterii. Tak więc jeżeli już, to powinny być co najmniej 2 torusy kręcące się przeciwnie...
                    • alsor Re: Tradycyjna mapa nieba 18.07.10, 02:44
                      > Skąd zatem niebieski obłok przesłaniający kierunek centrum-peryferia a
                      pozwalający na wyjrzenia boczne?

                      Jaki obłok?

                      > Wszechświat raczej torusopodobną strukturą nie jest, ten torus nie
                      > mógłby się kręcić i nie byłoby różnorodności masy w postaci materii i antymaterii.

                      To jest supergromada - rozmiar 300 mln lat światła.
                      Wszechświat to nic konkretnego: wszystko naraz do kupy,
                      potencjalnie i realnie, co tylko sobie wymyślisz -
                      w tym model Big-Bang... do sześcianu.
                      • pies_na_teorie Re: Tradycyjna mapa nieba 18.07.10, 11:38

                        alsor napisał:

                        > > Skąd zatem niebieski obłok przesłaniający kierunek centrum-peryferia a
                        > pozwalający na wyjrzenia boczne?
                        >
                        > Jaki obłok?
                        >
                        No ten niebieski przy równiku galaktycznym, poza którym widać żółto-pomarańczowe cętki dysków akrecyjnych protogalaktyk. Przez obłok ich nie widać (w tych zakresach częstości)a zapewne też są, obłok zasłania.
                        • alsor Re: Tradycyjna mapa nieba 18.07.10, 18:10
                          > No ten niebieski przy równiku galaktycznym, poza którym widać
                          żółto-pomarańczowe cętki dysków akrecyjnych protogalaktyk.

                          Tylko przez ten dysk nie widać: kilka stopni w pionie
                          i prawie 180 wszerz, reszta jest przeźroczysta.

                          Grubość dysku niech będzie: 1/10 średnicy;
                          czyli kąt 1/10 * 180 / pi = 18/pi = ~6 stopni.

                          180 x 6 = 1080 stopni kwadratowych,
                          a cała sfera ma 360 * 360 / pi = 41253 stopień^2

                          180* 6 pi / 360^2 = 3pi/360 = pi/120 = ~1/38;
                          no, czyli widzimy 37/38 sfery, bo ta kreska zasłania 1/38.

                          Nawet wyszła nam ta słynna super liczba 37;
                          1/37 = 0.(027); 1/27 = 0.(037)
                          • pies_na_teorie Re: Tradycyjna mapa nieba 18.07.10, 19:43

                            alsor napisał:
                            ...
                            > Tylko przez ten dysk nie widać: kilka stopni w pionie
                            > i prawie 180 wszerz, reszta jest przeźroczysta.
                            >
                            No nie, zobacz jeszcze raz. Ten niebieski obłok przesłania mniej lub bardziej
                            ok. połowy nieba. To jest jakby chmura promieniowania wokół obserwatora z
                            maksimum nieco nad i pod równikiem galaktycznym.

                            Można się jeszcze doszukiwać tu jakichś efektów ze strony Układu Słonecznego.
                            Ale co tu mogłoby być źródłem takiego promieniowania jak na obrazku ?
                            • alsor Re: Tradycyjna mapa nieba 19.07.10, 00:09
                              > No nie, zobacz jeszcze raz. Ten niebieski obłok przesłania mniej lub bardziej
                              ok. połowy nieba. To jest jakby chmura promieniowania wokół obserwatora z
                              maksimum nieco nad i pod równikiem galaktycznym

                              Przecież to jest mapa promieniowania.
                              Celujesz teleskop w te fioletowe obszary
                              i tam będzie wiać odległe galaktyki.

                              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7d/2MASS_LSS_chart-NEW_Nasa.jpg/399px-2MASS_LSS_chart-NEW_Nasa.jpg

                              na dole są jeszcze inne obrazki:
                              en.wikipedia.org/wiki/Observable_Universe
                              • pies_na_teorie Tradycyjna/historyczna mapa nieba -spectrum 20.07.10, 00:36

                                Ale to jest aktualna mapa nieba w zakresie okołowidzialnym, natomiast wątek dotyczy tradycyjnych/historycznych obrazów, gdzie promieniowanie (np. gamma) już zostało zniekształcone do zakresu mikrofalowego.

                                Tu jest fajny filmik, w szczególności polecam zakres czasowy 0.28 - 1.13:
                                www.youtube.com/watch?v=nNYb-E9-ZWU&feature=related

                                P.s.
                                Ja tam nie mam uprzedzeń narodowościowych ani rasowych. Jak coś jest rewelacyjne naukowo, to może być nawet amerykańskie.
                                • alsor Re: Tradycyjna/historyczna mapa nieba -spectrum 20.07.10, 03:07
                                  > Ale to jest aktualna mapa nieba w zakresie okołowidzialnym, natomiast wątek
                                  dotyczy tradycyjnych/historycznych obrazów,
                                  gdzie promieniowanie (np. gamma) już zostało zniekształcone
                                  do zakresu mikrofalowego.

                                  Jasne, fotografuj sobie niebo 3 lata non stop,
                                  a potem znajdziesz w tym szumie co chcesz - m.in. mapę polski,
                                  cztery zielone słonie, św. Mikołaja, i Alberta z cygarem.

                                  Dipol tła 400 km/s
                                  pierwsza prędkość kosmiczna Słońca 400 km/s
                                  wiatr słoneczny 400 km/s
                                  ugięcie Eddingtona 1.75'' == 400 km/s

                                  Astrologia jest znacznie poważniejszą nauką.
    • pies_na_teorie pierwsze światło z przed 14 mld lat 18.07.10, 21:46

      www.youtube.com/watch?v=bpNqhjL8pJ4&feature=related
      To właściwie jakby echo pochodzi od protoGalaktyki "Black Milky Cow", czyli od torusowatego systemu czarnych dziur i otacza miejsce obserwatora w płaszczyźnie równika galaktycznego.

      Ponadto dociera już też światło z pobliskich sąsiednich protogalaktyk, które powstały/uaktywniły się równocześnie...
      • pies_na_teorie więcej światła z peryferii 18.07.10, 22:20

        Na tym filmiku zatrzymajcie tzw. czas ok. 1:00, czerwona wstęga jest szersza po
        przeciwnej stronie niż centrum Galaktyki.

        I tak powinno być, jeżeli ta torusowata struktura czarnych dziur miała np. ok.
        100 tys. ly średnicy, to miejsce w którym widzimy teraz jej ślad jest oddalone
        od niej ok. 80 tys. ly licząc w stronę centrum a tylko 20 tys. ly licząc w
        stronę przeciwna czyli na peryferie.

        Zresztą po szerokości kątowej tej wstęgi można by wyliczyć średnicę protoGalaktyki.
        • pies_na_teorie protoGalaktyka o średnicy ok. 180 tys. ly 19.07.10, 21:13

          Taki jest wynik wstępnego oszacowania przy następujących założeniach:

          1. Torusowata struktura CD była mniej więcej podobna na całym obwodzie, co
          oznacza, że średnia szerokość tej wstęgi widziana ze środka Galaktyki powinna
          być taka sama dookoła.

          2. Miejsce obserwacji jest odległe od środka Galaktyki o ok. 30 tys. ly i
          położone nieco powyżej płaszczyzny równika galaktycznego.

          3. Wstęga jest faktycznie widziana jako szersza z peryferii niż z centrum.
          Innymi słowy, przedstawiane wyniki obserwacji w postaci map i animacji są
          robione rzetelnie a nie wynikają z tzw. wizji artystycznych, w których lubują
          się niektóre ośrodki naukowe.

          4. Brałem pod uwagę w szczególności obraz ze stanu czasu 1:03 wg poniższej animacji:
          www.youtube.com/watch?v=bpNqhjL8pJ4&feature=related


          Niestety jest na razie tylko jedno inne potwierdzenie. Jest ślad ringu o śr. ok.
          200 tys. ly przy często przywoływanej tu galaktyce Młyńskie Koło ( Koło Wozu).

          Czyli byłoby mniej więcej określone jak daleko rozprężają się torusy
          protogalaktyczne, kiedy zapewne słabnie już elektromagnetyzm i grawitacja bierze
          górę. Nie ma na razie dolnej granicy, czyli jak mogą być ściśnięte w kolapsie
          e-m-g, przed wybuchem/rozprężeniem.
          • stalybywalec Re: protoGalaktyka o średnicy ok. 180 tys. ly 24.07.10, 20:10
            pies_na_teorie napisał:
            > Taki jest wynik wstępnego oszacowania przy następujących założeniach:
            > .....itd.


            Piesku, wszystko ładnie i pięknie, tylko pozostajesz dalej na najwyższym
            poziomie ogólników:)
            Poza wszelką dyskusją jest to, iż nie przedstawiając mechanizmów produkcji
            masy/materii
            przez BH , to Twoje sugestie to tylko czcze gadanie, niestety.
            Namawiałem do zastosowania mechanizm B++ i jak widzę to wywołał on tylko
            histeryczny chichot perlisty u Twego brata 3 bliźniaka.
            • stalybywalec Re: protoGalaktyka o średnicy ok. 180 tys. ly 25.07.10, 12:40
              Trochę się zreflektowałem po tych zbyt nieeleganckich słowach wobec Was dwóch:(.
              Tym bardziej po zmianie konwencji.

              Dlatego jedna uwaga, będąca niewielką przesłanką na korzyść Twego pomysłu:
              Otóż wedle oficjalnej teorii powstawania galaktyk (w tym i DM), powinny one
              składać się z gwiazd II generacji, czyli o mniejszej masie i mające w swym
              składzie ciężkie pierwiastki - niźli gwiazdy I generacji.
              Jednak jest z tym pewien szkopuł, otóż jest niewielka ilość tych gwiazd I
              generacji i w naszej DM i to wcale nie są to typowe olbrzymy. Kilka lat temu na
              obrzeżach DM odkryto gwiazdę-staruszkę ( HE 0107-5240), mniejszą od Słońca i bez
              ciężkich pierwiastków w swym składzie. Podejrzewa się, iż w Galaktyce jest ich
              tych gwiazd wiekiem zbliżonych do wieku Wszechświata, całkiem znaczna ilość.

              Czyżby były to resztki ' z pańskiego stołu' po konsumpcji przez BH, i dlaczego
              one przetrwały ?
              • pies_na_teorie Re: protoGalaktyka o średnicy ok. 180 tys. ly 25.07.10, 15:07

                stalybywalec napisała:
                ...
                > Otóż wedle oficjalnej teorii powstawania galaktyk (w tym i DM), powinny one
                > składać się z gwiazd II generacji, czyli o mniejszej masie i mające w swym
                > składzie ciężkie pierwiastki - niźli gwiazdy I generacji.
                >
                Jest wiele przewidywań niezgodnych z obserwacjami i badaniami, np. powinno być
                wiele mniej deuteru niż jest, jeżeli przyjąć założenie, że wodór powstał jakby
                jednorazowo w BB. Tymczasem produkcja była rozłożona na wiele mld lat, choć w
                coraz to mniejszych ilościach.

                Nie za bardzo rozumiem dlaczego gwiazdy I generacji, zwłaszcza małe i stare
                miałyby być niespodzianką, nawet gdyby miały wiek ok. 14 mld lat. W takich
                okolicznościach wodór może przechodzić w hel bardzo długo...


                > Czyżby były to resztki ' z pańskiego stołu' po konsumpcji przez BH, i dlaczego
                > one przetrwały ?
                >
                W moim modelu gwiazdy I generacji powstają w okolicach środków torusopodobnych
                struktur czarnych dziur z zawirowań produkowanej masy. Różne okoliczności
                powodują tu ich wypychanie nad lub pod dysk akrecyjny i oddalanie na peryferia
                (w szczególności dla zachowania momentu pędu/spinu) galaktyki).

                Przetrwały bo są małe a wędrówka jest odwrotna tzn. nie z peryferii do rzekomej
                żarłocznej czarnej dziury w centrum galaktyki (jak wieścił Hawking), tylko z
                centrum na peryferia. Większe po drodze wybuchają dając początek gwiazdom II
                generacji. Produkcja masy jest jakby strumieniowa (nieciągłości torusopodobnych
                struktur cd)i okresowa, stąd spiralny układ ramion galaktycznych.

                To jest zgodne z wielokorotnie przywoływanym modelem BMC (kolokwialnie tzw.
                kicha rowerowa):
                forum.gazeta.pl/forum/w,32,70845459,70918972,Re_Kicha_Rowerowa_.html
                • stalybywalec Re: protoGalaktyka o średnicy ok. 180 tys. ly 25.07.10, 15:46
                  Tak, Twoje rozumowanie jest poprawne, tak się wydaje:). O ile oficjalne teorie
                  powstania galaktyk mają pewien problem z gwiazdami-staruszkami, to w Twojej
                  hipotezie mają one mocne umocowanie.
                  Gratuluję, no i cóż, pozostaje tylko wykonać obliczenia, aby przekonać
                  niedowiarków.
                  • pies_na_teorie Obliczenia średnicy ok. 180 tys. ly 25.07.10, 16:50
                    stalybywalec napisała:

                    > Tak, Twoje rozumowanie jest poprawne, tak się wydaje:). O ile oficjalne teorie
                    > powstania galaktyk mają pewien problem z gwiazdami-staruszkami, to w Twojej
                    > hipotezie mają one mocne umocowanie.
                    > Gratuluję, no i cóż, pozostaje tylko wykonać obliczenia, aby przekonać
                    > niedowiarków.
                    >
                    Dziękuję :)

                    O jakie obliczenia tu chodzi, o średnicę protoGalaktyki ?
                    Proszę bardzo (mam to zrobione), ale czy założenia są poprawne ?

                    W szczególności, czy faktycznie śr. szerokość tej czerwonej wstęgi widzianej z
                    peryferii jest ok. 2 krotnie większa niż widzianej od strony centrum? Nie jest
                    to przypadkowo radosna twórczość artystów interpretujących /obrazujących
                    obserwacje?

                    Btw:
                    Wydaje mi się, że nie wykluczone jest powstawanie gwiazd I generacji również
                    bezpośrednio przy torusowatej strukturze CD (czyli wprost na peryferiach, bez
                    konieczności wychodzenia tylko z centrum galaktyki. Przy torusie neutrony
                    przechodzą w wodór, następuje wielomiliardowy wzrost objętości gazu i plazmy,
                    dający niezwykłe ciśnienia, ruch i zawirowania...
                    • pies_na_teorie Jaki kąt osi i prędkość HE 0107-5240 ??? 26.07.10, 21:22

                      pies_na_teorie napisał:
                      ...
                      > Btw:
                      > Wydaje mi się, że nie wykluczone jest powstawanie gwiazd I generacji również
                      > bezpośrednio przy torusowatej strukturze CD (czyli wprost na peryferiach, bez
                      > konieczności wychodzenia tylko z centrum galaktyki. Przy torusie neutrony
                      > przechodzą w wodór, następuje wielomiliardowy wzrost objętości gazu i plazmy,
                      > dający niezwykłe ciśnienia, ruch i zawirowania...
                      >
                      Poczytałem trochę o tej gwiazdce i wydaje mi się, że jakieś śladowe ilości pierwiastków cęzkich mogły powstawać przy kreacji masy i olbrzymich ciśnieniach.

                      Nie znalazłem kąta nachylenia osi tej gwiazdy do pł. równika Galaktyki ani jej prędkości. Wg Hipotezy BMC są dwie możliwości:

                      1) Jak powstała w centrum Galaktyki i wywędrowała na peryferia to: oś wirowania jest zbliżona do prostopadłej do pł. równika, prędkość jest znaczna i porównywalna do prędkości gwiazd w końcówce ramion Galaktyki.

                      2) Jeżeli powstała mniej więcej w takiej odległości jak jest, to oś powinna być prawie równoległa do pł. równika galaktycznego a prędkość liniowa niewielka, jakby gwiazda nie brała udziału w ruchu wirowym Galaktyki. Oznaczałoby to, że po prostu przejęła moment pędu od torusopodobnej struktury cd, z której powstała (przy promieniu ok. 90 tys. ly). Torus przy max. średnicy poruszał się znacznie wolniej niż przy malejącej wraz z ubytkiem masy.
            • pies_na_teorie Produkcja masy i promieniowania 25.07.10, 13:10
              stalybywalec napisała:


              > Poza wszelką dyskusją jest to, iż nie przedstawiając mechanizmów produkcji
              > masy/materii
              przez BH , to Twoje sugestie to tylko czcze gadanie, niestety
              > .
              >
              1) Nie ma czarnych dziur zgodnych z otewu, są obiekty podobne ale bez tzw.
              osobliwości. Składają się z rozmontowanej masy a gęstość nie rośnie wraz z jej
              wzrostem. Po prostu tzw. czarna dziura Kerra-Newmana przechodzi w czarną dziurę
              Enesa-Pelermana, czyli w mocno kręcący się torus. Dopiero teraz możliwa jest
              produkcja masy i promieniowania w postaci dżetów po osi wirowania.

              2) Produkcja masy jest możliwa dzięki specyficznym własnościom torusa i
              zbliżonych do niego modeli. W środku jest zerowa grawitacja a przy wewnętrznym
              brzegu zbliżona do zera, co pozwala na uwolnienie się cząstek elementarnych i
              produkcję wodoru, przy gigantycnym wzroście objętości, ciśnienie spycha
              większość wykreowanej masy do środka, gdzie częściowo anihiluje i uchodzi
              dżetami. Po prostu jest to taki bardziej niż LHC zaawansowany zderzacz hadronów.
              Produkcja dżetów może być ciągła jak jest zasilanie świeżą zewnętrzną masą, przy
              braku - dżety ustają a czarna dziura E-P kurczy się do czarnej dziry K-N.

              3) Produkcja masy jest też możliwa przez struktury czarnych dziur ułożone na
              palnie okręgu/elipsy z tym, że nie w sposób ciągły tylko okresowy w stosownych
              okolicznościach.

              4) Masa produkowana jest z tego w co została przekształcona przy jej
              pochłonięciu przez CD. Promieniowanie pochodzi z anihilacji masy.

              > Namawiałem do zastosowania mechanizm B++ i jak widzę to wywołał on
              > tylko histeryczny chichot perlisty u Twego brata 3 bliźniaka.
              >
              Napisz jak wyobrażasz sobie to zastosowanie :)
              • stalybywalec Re: Produkcja masy i promieniowania 25.07.10, 14:43
                pies_na_teorie napisał:

                >Napisz jak wyobrażasz sobie to zastosowanie:)


                Nowa konwencja zobowiązuje obie strony, tak więc:

                Nie jestem do końca przekonany, czy ten mechanizm B++ miałby tutaj zastosowanie,
                ponieważ on dotyczy szczegółów jakby 'technicznych', ale spróbować zawsze można,
                tym bardziej że aktualnie w astrofizyce tym mechanizmem tłumaczy się
                podobne zjawisko jakim są wyrzuty strumieni w kwazarach, gdzie prędkości są
                relatywistyczne a warunki zbliżone - w kontekście powstawania masy.

                Otóż, mechanizm ten obejmuje CD, wirujący dysk akrecyjny, pole magnet. związane
                z tym dyskiem i powstające w wyniku tego wirowania, no a w proponowanym przez
                Ciebie modelu należałoby jeszcze uwzględnić wirujący ostro torus. Pole
                magnetyczne można uważać za wiąkę przewodów transporujących plazmę i wchodzących
                wgłąb CD. Zapadający się gaz, nie tylko ulega kompresji, co również oznacza
                zagęszczenie się tych przewodów, lecz w miarę zbliżania się do centrum CD,
                wirują one coraz szybciej, splątając się i niekiedy przerywają. Elektrycznie
                naładowane cząstki mogą oczywiście poruszać się wzdłuż tych przewodów, lecz
                nigdy poprzecznie do ich kierunku. Przewody te wirując 'rzucają się w górę i w
                dół'. Potwierdzają to obserwację z VLBA, gdzie widać plazmę wyrzucaną z całego
                obwodu dysku, a nie z CD(!). To dyskowe pochodzenie strumieni cząstek
                wyrzucanych przez kwazar jest być może powodem tego, że często na dystansie
                milonów ly, gdy wędrują w pustą przestrzeń międzygalaktyczną - widzimy ich
                precesję rozchodzącą się na ogromne przestrzenie, które w proponowanej przez
                Ciebie hipotezie, w związaniu z obracającym się szybko ringiem, tłumaczyłoby
                choćby na przykład rozmiar galaktyk.
                Czyli ten mechanizm B++ tłumaczy jedynie sposób rozchodzenia się masy w
                przestrzeń galaktyczną, lecz to i tak dużo:).

                Gdyby ten mechanizm B++, udało się powiązać z szybko obracającym się torusem, no
                to masz prawie wszystko, lecz jak to zrobić ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka