Dodaj do ulubionych

Czy humaniści są potrzebni.

28.12.10, 00:53
Nie widze ich wkladu w postep cywilizacyjny. Nauki humanistyczne wydaja sie nie miec praktycznych zastosowan. Ale wydaje sie tez, ze humanistow jest wiecej niz scislowcow. Dlaczego ?

Tylko bez filozofowania...
Obserwuj wątek
    • asteroida2 Re: Czy humaniści są potrzebni. 28.12.10, 09:39
      > Nie widze ich wkladu w postep cywilizacyjny.

      Jeśli postęp cywilizacyjny uważasz za jedyną "potrzebną rzecz", to "nie są potrzebni" też fryzjerzy, aktorzy, prostytutki, kucharze ani sportowcy.
      Ludzie mają różne potrzeby i jedni chętni zapłacą za nową fryzurę, inni za ciekawą książkę, a inni za wygranie procesu o spadek z bratem. Humaniści nie są potrzebni "cywilizacji", tylko ludziom. Niektórzy mogliby się bez nich obejść, tak jak niektórzy mogą się obejść bez fryzjerów albo bez książek.

      > Ale wydaje sie tez, ze humanistow jest wiecej niz scislowcow. Dlaczego ?

      Dlatego, że ludzie wolą mieć ciastko teraz niż za 20 lat. Praca "ścisłowców" zwykle przynosi efekty po znacznie dłuższym czasie niż praca humanistów. Więc mając do wyboru, zapłacić humaniście czy zapłacić ścisłowcowi, przeciętny człowiek zapłaci humaniście.
      • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 28.12.10, 11:16
        Pytanie bylo w kontekscie postepu cywilizacji. Spotkalem sie z opiniami, ze humanisci jakos motywuja scislowcow, pokazuja im droge, ze bez tego postepu by nie bylo, ze scislowcy sami nie dali by sobie rady... W sumie nic konkretnego, nie bardzo to do mnie trafia.

        Oj, scislowcy na bierzaco tez sa potrzebni, chyba nawet bardziej od humanistow. Ktos te wynalazki musi obslugiwac... Poza tym bardziej mnie zastanawia wieksza ilosc humanistow w kontekscie doboru naturalnego. Myslicie, ze ludzie tak sobie kalkuluja co im sie bardziej oplaca i w zaleznosci od tego zostaja albo humanistami albo scislowcami ? Wydawalo mi sie, ze to bardziej zalezy od predyspozycji (czyli tego co w genach).
        • asteroida2 Re: Czy humaniści są potrzebni. 28.12.10, 11:44
          > Spotkalem sie z opiniami, ze humanisci jakos motywuja scislowcow, pokazuja im droge,
          > ze bez tego postepu by nie bylo, ze scislowcy sami nie dali by sobie rady... W sumie nic
          > konkretnego, nie bardzo to do mnie trafia.

          Jeśli przyjrzysz się grupie fizyków, matematyków czy mechaników, to teza, że bez humanistów by sobie nie poradzili, staje się mocno wątpliwa. Większość z nich nawet nie zauważyłaby zmiany w swoim życiu, gdyby nagle przestał istnieć teatr, poezja i historia.

          > Oj, scislowcy na bierzaco tez sa potrzebni, chyba nawet bardziej od humanistow.
          > Ktos te wynalazki musi obslugiwac...

          Do obsługi telewizora ani komputera nie musisz być elektronikiem.

          > Poza tym bardziej mnie zastanawia wieksza ilosc humanistow w kontekscie doboru
          > naturalnego.

          W konktekście doboru naturalnego, rozróżnienie na humanistów i ścisłowców nie istnieje. Dobór naturalny może preferować ciekawość świata, kreatywność i inteligencję. Ale nie może preferować myślenia ścisłego albo humanistycznego, bo takie rozróżnienie wymaga istnienia pisma i metodologii naukowej, czyli czegoś, co jeszcze niedawno nie istniało.

          Można natomiast rozważać większą ilość humanistów w kontekście doboru kulturowego. Tu, jak się wydaje, humaniści są bardziej przydatni, bo oni rozprzestrzeniają informację kulturową. Z wynalazków ścisłowców mogą korzystać konkurencyjne kultury, więc inwestowanie w nich nie daje danej kulturze przewagi. A więc z punktu widzenia każdej kultury, humaniści są po prostu lepszą inwestycją.
          • horpyna4 Re: Czy humaniści są potrzebni. 28.12.10, 13:30
            Wasze rozważania opierają się na podwójnie błędnym założeniu.

            Po pierwsze - nie zdefiniowaliście, co rozumiecie przez humanistów. Bo w powszechnym rozumieniu humanista, to ten, co nie potrafi (lub nie chce mu się) rozwiązać prostego zadania z matematyki. A chyba nie o to chodzi.

            Po drugie - błędem jest założenie, że przynależność do jednej grupy wyklucza należenie do drugiej. Taki na przykład Leonardo da Vinci - jak go zaszufladkujecie?

            Znałam pewnego profesora fizyki o światowej sławie, który fizykę studiował dlatego, że żona wolała mieć męża fizyka, niż skrzypka (nawiasem mówiąc, sama chyba była tancerką)...
            • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 28.12.10, 14:30
              Bo w powsze
              > chnym rozumieniu humanista, to ten, co nie potrafi (lub nie chce mu się) rozwią
              > zać prostego zadania z matematyki

              Ta def. wydaje sie logiczna.

              > Po drugie - błędem jest założenie, że przynależność do jednej grupy wyklucza na
              > leżenie do drugiej. Taki na przykład Leonardo da Vinci - jak go zaszufladkujeci
              > e?

              Takiego zalozenia nie bylo. Zajmuje sie scislymi - jest scislowcem.

              > Znałam pewnego profesora fizyki o światowej sławie, który fizykę studiował dlat
              > ego, że żona wolała mieć męża fizyka, niż skrzypka

              Dal rade z fizyka - jest scislowcem.

              Moja teza jest taka, ze humanista jest humanista, a scislowiec troche tym troche tym. Mozna byc poeta bez wyksztalcenia, muzykiem, interesowac historia (choc bez typowych historykow moglby byc ograniczony dostep do wiedzy historycznej).
              • nie_czytaj_tego Bzdury 06.01.11, 01:40
                Jestem zażenowany tym wątkiem. Jak można tak ludzi szufladkować? I nie mówię tego jako humanista tylko jako ten tzw. bliżej nieokreślony "ścisłowiec".

                Obracam się w mieszanym towarzystwie i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że czasem "humaniści" mają bardziej trzeźwy pogląd na niektóre sprawy. Przebywając na co dzień ze "ścisłowcami" stwierdzam, że znaczna część to swołocz, która -i owszem- może równanie różniczkowe rozwiąże, ale już sklecić poprawnego zdania w języku polskim bez "yyyyy", "nie", "no nieeeeeeeee", "k...." itd. nie potrafi.

                Czasem (np. teraz) wstyd mi za to, że jestem "ścisłowcem".....
              • jibik Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 01:41
                Wiesz co, tak czytam co piszesz i dochodze do wniosku, ze pozyteczniej by bylo, gdybys wypisywanie dyrdymalow zostawil ludziom, ktorych blednie okreslasz humanistami.
              • thecheshirecat Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 10:28
                > Bo w powsze
                > > chnym rozumieniu humanista, to ten, co nie potrafi (lub nie chce mu się)
                > rozwią
                > > zać prostego zadania z matematyki
                >
                > Ta def. wydaje sie logiczna.

                Ta definicja wydaje sie byc glupia. A slowo logiczna jest blednie uzyte w zdaniu powyzej.


                > Takiego zalozenia nie bylo. Zajmuje sie scislymi - jest scislowcem.
                Leonardo zajmowal sie tez sztuką, wiec jest tez humanistą.
                A poza tym nie kazdy kto akurat zajmuje sie sprzataniem jest sprzataczka.

                >Mozna byc poeta bez wyksztalcenia, muzykiem
                Pewnie mozna bez wyksztalcenia ale nie bez talentu.

                To troche tak czy latwiej zbudowac odkurzacz czy napisac sztuke?
                Moim zdaniem jak masz instrukcje skladania odkurzacza to latwiej, bo idziesz krok po kroku i zeby dzialalo musisz po prostu zrobic wszystko zgodnie ze wzorem. A jesli chodzi o napisanie sztuki (nie mylic z zapelnieniem kartki literami!) to juz jest proces tworczy, a to nie kazdy potrafi.
            • kwiatek04 Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 11:08
              Leonardo da Vinci byl humanista. W czasach odrodzenia, czyli za jego zycia humanista nazywano czlowieka o wielostronnych zainteresowaniach, a da Vindi byl rownoczesnie malarzem, architektem, rzezbiarzem, inzynierem, wynalazca, matematyka etc. :)
          • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 28.12.10, 14:21
            Większość z nich
            > nawet nie zauważyłaby zmiany w swoim życiu, gdyby nagle przestał istnieć teatr
            > , poezja i historia.

            Chyba lekko przesadzasz. Ale chodzi o to, ze scislowcy maja co robic bo humanisci wymyslaja dla nich zadania.

            > Do obsługi telewizora ani komputera nie musisz być elektronikiem.

            A jak sie zepsuje ? Wkazdym razie trabi sie wszem i wobec, ze jest za malo inzynierow i informatykow...

            bo taki
            > e rozróżnienie wymaga istnienia pisma i metodologii naukowej, czyli czegoś, co
            > jeszcze niedawno nie istniało.

            Pisano juz na scianach jaskin. Nie wiem co nazywasz metodologia, ale cos takiego raczej tez juz od dawna istnieje. W prehistorii scislakiem bym nazwal kogos kto kombinuje, wymysla wynalazki, cos co ulatwia zycie, a humanista tylko buja w oblokach i korzysta z tego co wymyslil ktos inny. To korzystanie moze moglo by tlumaczyc dlaczego jest tyle samo, ale dlaczego wiecej ?

            Z wynalazków ścisłowców mogą korzystać konkurencyjne k
            > ultury, więc inwestowanie w nich nie daje danej kulturze przewagi.

            Tego nie rozumiem. Przeciez z konkurencyjnej kultury tez moga...
            • marcel_tutejszy Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 13:36
              > W prehistorii scislakiem bym nazwal kogos kto kombinuje, wymysla wynalazki, cos co
              > ulatwia zycie, a humanista tylko buja w oblokach i korzysta z tego co wymyslil ktos inny.

              No i się wyjaśniło. Cały ten wątek jest tylko po to aby kolega mógł przekonać innych że humanista = utracjusz, pasożyt i przymuł, który nie potrafi rozwiązać prostego zadania z matematyki. Otóż informuję kolegę, że osoba, która nie potrafi rozwiązać prostego zadania z matematyki to.... osoba, która nie potrafi rozwiązać prostego zadania z matematyki. I to wszystko. Można ewentualnie nazwać ją głupkiem, ale to już byłaby ocena.

              Proponuję odwrócić temat i postawić pytanie: czy wszystkie osoby, które uważają się za "ścisłowców" (choć konia z rzędem temu, kto przedstawi mi tu definicję humanisty i nie-humanisty) są takimi samymi deb***** jak autor tego wątku? :))
          • saucerman Re: Czy humaniści są potrzebni. 29.12.10, 01:42
            asteroida2 napisał:

            >
            > Można natomiast rozważać większą ilość humanistów w kontekście doboru kulturowe
            > go. Tu, jak się wydaje, humaniści są bardziej przydatni, bo oni rozprzestrzenia
            > ją informację kulturową. Z wynalazków ścisłowców mogą korzystać konkurencyjne k
            > ultury, więc inwestowanie w nich nie daje danej kulturze przewagi. A więc z pun
            > ktu widzenia każdej kultury, humaniści są po prostu lepszą inwestycją.

            Niesamowicie trafne spostrzezenie,ale obdzierajace czlowieka ze wszystkiego.
            Pozostaje jedynie miec nadzieje ze jest ono iluzja,albo przynajmniej niekompletnym wnioskiem
            obserwatora.
            • europitek Re: Czy humaniści są potrzebni. 29.12.10, 14:13
              Poszedłbym jeszcze dalej i stwierdził, że nie tylko rozprzestrzeniają informację kulturową, ale również tworzą sporą jej część. Część obudowującą osiągnięcia ściślaków informacją wplatającą je w daną kulturę w taki sposób, że stają się one trudne do przyswojenia przez obcych. Czasami są w tym tak skuteczni, że opanowanie jakiejś metody działania wymaga długotrwałej nauki kultury, w której ono powstało.
              Co do "odzierania ze wszystkiego" to jest gorzej niż myślisz, a właściwie to byłoby gorzej, gdyby nie humaniści "kamuflujący" różne rzeczywiste mechanizmy społeczne także na wewnętrzny użytek macierzystej kultury.
              • gitman13 Re: Czy humaniści są potrzebni. 30.12.10, 00:54
                europitek napisał:

                > Poszedłbym jeszcze dalej i stwierdził, że nie tylko rozprzestrzeniają informacj
                > ę kulturową, ale również tworzą sporą jej część. Część obudowującą osiągnięcia
                > ściślaków informacją wplatającą je w daną kulturę w taki sposób, że stają się o
                > ne trudne do przyswojenia przez obcych. Czasami są w tym tak skuteczni, że opan
                > owanie jakiejś metody działania wymaga długotrwałej nauki kultury, w której ono
                > powstało.

                A coz to za jedni? Mowisz tak tajemniczo jakbys sie ich bal.
                Moze dlatego sa tacy skuteczni,bo pismaki przed nimi w gacie robia.
                Zdobadz sie odwage i powiedz kim sa,a zrobie z nimi porzadek.

                • europitek Re: Czy humaniści są potrzebni. 31.12.10, 02:06
                  > A coz to za jedni?

                  To chyba jest jasno napisane.
                  Bać się tu nie ma czego i kogo, chyba najwyżej obojętności procesów społecznych na chciejstwo różnych ludzików. Z drugiej jednak strony ta obojętność jest wentylem bezpieczeństwa, przez który uchodzi para idiotycznych pomysłów różnych macherów.
          • maryjan_pazdzioch Re: Czy humaniści są potrzebni. 05.01.11, 22:35
            asteroida2 napisał:
            > Można natomiast rozważać większą ilość humanistów w kontekście doboru kulturowe
            > go. Tu, jak się wydaje, humaniści są bardziej przydatni, bo oni rozprzestrzenia
            > ją informację kulturową. Z wynalazków ścisłowców mogą korzystać konkurencyjne k
            > ultury, więc inwestowanie w nich nie daje danej kulturze przewagi. A więc z pun
            > ktu widzenia każdej kultury, humaniści są po prostu lepszą inwestycją.


            Co za pierdoły. Podbój i ekspansja świata przez europejskie nacje odbyła się tylko i wyłącznie dzięki przewadze technologicznej. Na całym globie podbili i zniszczyli wiele społeczeństw z bardzo bogatym dorobkiem kulturalnym, mimo że od spasionych europejczyków na gó*wnianej mleczno-zbożowej diecie tubylcy byli sprawniejsi fizycznie i do tego znacznie liczniejsi.

            Jeśli kiedyś w kosmosie ludzkość spotka na swojej drodze inny równie agresywny i ekspansywny jak my obcy gatunek to myślisz, że wynik starcia będzie zależał od bogactwa kulturalnego nas czy ich czy może od przewagi technologicznej?

            Zresztą wystarczy spojrzeć na otaczający świat - rządzą i decydują kraje, które mają przewagę technologiczną nad pozostałymi. Dzięki naukom ścisłym i inżynierii. Cóż to jest nieco ponad 300 milionów jankesów w skali całego globu? To zaledwie marne kilka procent populacji ludzkiej, a ich decyzje mogą znacząco wpływać na życie wszystkich mieszkanców tej planety.
            • tocqueville Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 08:07
              • marcel_tutejszy Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 13:40
                Można znaleźć wiele więcej dowodów w byłych koloniach no to, że po podbojach ludów w Ameryce, Afryce czy Azji, koloniści przejmowali wiele z tamtejszych zwyczajów i obrzędów.

                Podobnie z upadkiem Cesarstwa Rzymskiego, gdzie plemiona zasiedlające tereny Italii przejmowali wiele obyczajów mieszkańców podbitych miejsc.
            • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 21:21
              Co za pierdoły. Podbój i ekspansja świata przez europejskie nacje odbyła się tylko i wyłącznie dzięki przewadze technologicznej.

              Chyba jednak nie. A w kazdym razie nie tylko technologia pomogla w zwyciestwach jednej kultury na inna. Niezaprzeczalnie np. zdobycze metalurgii mialy wielkie znaczenie - przewaga stalowych mieczy i zbroi nad miedzianymi / brazowymi. Jednak w przypadku rzymskich podojow technologia po obu stronach byla b. zblizona a zwyciestwa Rzymian byly skutkiem lepszej organizacji armii. Czyli strategia, taktyka, socjologia i psychologia byly tym co zdecydowalo o zwyciestwach.
        • mol_chemiczny Ktoś musi ścisłowców przekładać na polski z... 06.01.11, 01:01
          Ktoś musi ścisłowców przekładać na polski z polskiego inaczej (choć są i tacy, którzy wymagają tylko kosmetyki - ale wymagają). Poza tym świat wypełniony wyłącznie inżynierami nie byłby wart życia w nim, to byłby jakiś koszmar, zombieland.

          A jeśli chodzi o koszty studiowania... Rodzice statystycznego dziennego studenta pewnie płacą więcej podatków od statystycznego forumowego krzykacza broniącego "swoich pieniędzy" i jego rodziców razem wziętych.
        • pan_traktor Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 08:55
          bimota napisał:

          ...
          > Oj, scislowcy na bieRZaco tez sa potrzebni, chyba nawet bardziej od humanistow.
          ...

          Żeczywiście, na hój nam chómaniści.
        • annataylor Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 11:34
          a mnie sie wydaje, ze wniesli cos do rozwoju cywilizacji - pismo. dzis bez tego nawet bys na forum nie pisal.
        • marcinlet Re: Czy humaniści są potrzebni. 09.01.11, 12:52
          bimota napisał:

          > Oj, scislowcy na bierzaco

          Oj, na bieżąco to Tobie potrzebny jest słownik ortograficzny. Teraz już wiesz do czego m.in. potrzebni są humaniści.
          • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 09.01.11, 13:44
            > > Oj, scislowcy na bierzaco
            >
            > Oj, na bieżąco to Tobie potrzebny jest słownik ortograficzny. Teraz już
            > wiesz do czego m.in. potrzebni są humaniści.


            Marcinlet, nie trafiles. Bimota chce wyeliminowac koniecznosc stosowania jakichkolwiek slownikow, leksykonow, encyklopedii, kronik... itp. Wtedy bedzie mogl pisac to co chce i jak chce. Przeciez na kilometr (w moim wypadku na jakies 10tys km) widac, ze Bimota to skrzyzowanie marksisty z hippie. Z jednej strony zero zrozumienia dla "pracy nie zwiazanej z produkcja", z drugiej strony aspoleczna postawa "nie chce i nie bede!". Czego dal wyraz w jednym ze swoich postow mowiac o "zmuszaniu do uczenia sie przedmiotow humanistycznych".
            cheers
    • dawwwkins2 Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 12:31
      Co właściwie uważasz za "postęp cywilizacyjny"? Bo mam niejasne wrażenie, że odpowiedź na twoje pytanie kryje się już w samym pytaniu :)
      • llukiz i jeszcze 28.12.10, 12:57
        I jeszcze niech zdefiniuje kogo uważa za humanistów, które zawody, jakie profesje.
      • bimota Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 14:43
        No ludzie...

        Dzieki postepowi nie siedzimy w jaskiniach ubrani w liscie klonu... Postep to wynalazki i coraz wieksza wiedza o swiecie.

        Dzidziny humanistyczne: jezyki, historia, polityka, geografia. Czyli cos czego praktycznie kazdy moze sie nauczyc, nie wymaga wieliego myslenia, nie majacego bezposredniego wplywu na ten postep... W sumie one sa czescia naszego codziennego zycia...

        Scisle: matematyka, fizyka, chemia... Przedmioty, ktorych nie wystarczy sie nauczyc. Trzeba rozumiec.
        • saucerman Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 16:04
          Na humanistyczne i scisle dziela sie przedmioty w szkole, a nie dziedziny
          dzialalnosci ludzkiej.
          Te dziela sie na naukowe lub nie ,Panowie z forum Nauka.

          • llukiz Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 18:05
            > Na humanistyczne i scisle dziela sie przedmioty w szkole, a nie dziedziny
            > dzialalnosci ludzkiej.
            > Te dziela sie na naukowe lub nie ,Panowie z forum Nauka.

            Dobrze pan piszesz panie z forum nauka, dać panu wódki :)
            • saucerman Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 18:29
              llukiz napisał:

              > > Na humanistyczne i scisle dziela sie przedmioty w szkole, a nie dziedziny
              > > dzialalnosci ludzkiej.
              > > Te dziela sie na naukowe lub nie ,Panowie z forum Nauka.
              >
              > Dobrze pan piszesz panie z forum nauka, dać panu wódki :)

              Jezeli nauki humanistyczne nie sa scisle to nie sa naukami w ogole.
              Juz od gdzies polowy ubieglego stulecia powstaja zespoly skladajace sie
              ze specjalistow z roznych dziedzin aby pracowac nad rozwiazaniem danego
              problemu naukowego.Metoda ta rozwinieta w USA jako potrzeba wynikajaca
              ze zlozonosci problemow jest stosowana dzis na calym swiecie.
              W Polsce ze wzgledu na brak jakichkowiek badan zaawansowanych jest jeszcze
              oczywiscie obca.Dlatego slowo "scisly" oznacza co najwyzej nauki przyrodnicze.
              W niedalekiej przyszlosci,jezeli juz nie dzis ten punkt widzenia jest nie do zaakceptowania
              przez naukowa spolecznosc.
              Oczywiscie zeby byc naukowcem trzeba najpierw isc do szkoly i tam nauczyc sie odrabiania
              i to solidnego zadan z przedmiotow nie tylko scislych.
              Czlowiek ktory nie umie myslec nie bedzie nigdy zadnym naukowcem,a tym bardziej psychologiem,czy archeologiem.
              Mysle ze pisza tutaj ludzie mlodzi,bo w przeciwnym wypadku poziom inteligencji bylby
              przerazajaco niski.
              • neuroleptyk Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 19:01
                > Jezeli nauki humanistyczne nie sa scisle to nie sa naukami w ogole.
                Nie zgodze się z tym.
                Powinieneś napisać raczej jeżeli coś nie jest scisłe, to nie może być nauką.
                • saucerman Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 19:18
                  neuroleptyk napisał:

                  > > Jezeli nauki humanistyczne nie sa scisle to nie sa naukami w ogole.
                  > Nie zgodze się z tym.
                  > Powinieneś napisać raczej jeżeli coś nie jest scisłe, to nie może być nauką.
                  >
                  Tak,oczywiscie,napisalem skrotowo.
                  Dokladniej powinno byc moze,jezeli jakas dziedzina dzialanosci ludzkiej nie jest scisla,
                  to nie jest uwazana za nauke.Co zreszta napisalem ze dziedziny dziela sie na nie i naukowe.
                  Tutaj problem jest w definicji slowa "scisly".
                  Jezeli zrozumiemy go jako "logiczny" czy tez "wynikajacy w sposob logiczny",gdzie poprzez
                  "logiczny" bedziemy rozumiec "oparty o logike implikacji" to wtedy bedziemy naukowcami,
                  kiedy bedziemy myslec.

                  • neuroleptyk Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 20:38
                    saucerman napisał:

                    > neuroleptyk napisał:
                    >
                    > > > Jezeli nauki humanistyczne nie sa scisle to nie sa naukami w ogole.
                    > > Nie zgodze się z tym.
                    > > Powinieneś napisać raczej jeżeli coś nie jest scisłe, to nie może być nau
                    > ką.
                    > >
                    > Tak,oczywiscie,napisalem skrotowo.
                    > Dokladniej powinno byc moze,jezeli jakas dziedzina dzialanosci ludzkiej nie jes
                    > t scisla,
                    > to nie jest uwazana za nauke.Co zreszta napisalem ze dziedziny dziela sie na ni
                    > e i naukowe.
                    > Tutaj problem jest w definicji slowa "scisly".
                    > Jezeli zrozumiemy go jako "logiczny" czy tez "wynikajacy w sposob logiczny",gdz
                    > ie poprzez
                    > "logiczny" bedziemy rozumiec "oparty o logike implikacji" to wtedy bedziemy nau
                    > kowcami,
                    > kiedy bedziemy myslec.

                    Osobiście niejasne jest dla mnie na czym polega ten podział, chociaż wiem co klasyfikuje się tradycyjnie za nauki scisłe, a co nie. Czy jak ktoś zaproponuje niefalsyfikowalną hipotezę fizyczną czy biologiczną, to nadal w tym momencie uprawia naukę scisłą, czy może w ogóle nie uprawia nauki??
                    Trzeba wpierw zastanowić się, co oznacza scisłość.
                    • llukiz Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 20:53
                      > czy jak ktoś zaproponuje
                      > niefalsyfikowalną hipotezę fizyczną czy biologiczną

                      Co rozumiesz pod pojęciem nieklasyfikowalna? Jakieś przykłady może podasz nieklasyfikowalnych hipotez, coś wytłumaczysz...
                      • neuroleptyk Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 21:05
                        llukiz napisał:

                        > > czy jak ktoś zaproponuje
                        > > niefalsyfikowalną hipotezę fizyczną czy biologiczną
                        >
                        > Co rozumiesz pod pojęciem nieklasyfikowalna? Jakieś przykłady może podasz niekl
                        > asyfikowalnych hipotez, coś wytłumaczysz...

                        Niefalsyfikowalna to dla mnie taka, która można praktycznie obalić.
                        Przykład: Świat powstał 5 minut temu i tylko sprawia wrażenie iż jest znacznie starszy.
                        • neuroleptyk Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 21:10
                          Oczywiście której nie można praktycznie obalić.
                          • llukiz Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 21:48
                            > Oczywiście której nie można praktycznie obalić.

                            Ale wtedy rodzą się kolejne pytania. Na razie nie można praktycznie obalić, ale co gdy z czasem okaże się że coś jednak można praktycznie obalić? Tak już się zdarzało.
                            • neuroleptyk Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 22:07
                              llukiz napisał:

                              > > Oczywiście której nie można praktycznie obalić.
                              >
                              > Ale wtedy rodzą się kolejne pytania. Na razie nie można praktycznie obalić, ale
                              > co gdy z czasem okaże się że coś jednak można praktycznie obalić? Tak już się
                              > zdarzało.

                              Nie małem na myśli jedynie aktualnej możliwości.
                            • smutas Re: Zacznijmy od początku - od definicji 01.01.11, 05:12
                              neuroleptyk
                              Niefalsyfikowalna to dla mnie taka, której nie można praktycznie obalić. Przykład: Świat powstał 5 minut temu i tylko sprawia wrażenie iż jest znacznie starszy.

                              llukiz
                              Ale wtedy rodzą się kolejne pytania. Na razie nie można praktycznie obalić, ale co gdy z czasem okaże się że coś jednak można praktycznie obalić? Tak już się zdarzało.

                              Ogolnie rzecz ujmujac - fasyfikacja umozliwia stwierdzenie czy dana teoria jest naukowa czy tez taka nie jest. Przyklad Neuroleptyka nie jest twierdzeniem naukowym poniewaz zawiera subiektywne odczucie mowiacego. Nie jestes w stanie zbudowac doswiadczenia przeczacego temu twierdzeniu. Co nie znaczy, ze twierdzenie nie moze byc prawdziwe, na pewno zas nie jest naukowe.

                              Inny przyklad:
                              Woda wrze w temperaturze 100st C.

                              Jest to twierdzenie jak najbardziej naukowe, poparte doswiadczeniami. Jednak nie jest prawdziwe, poniewaz mozna podac doswiadczenie je negujace - zmieniajac cisnienie srodowiska przeprowadzanego testu. Czyli teoria naukowa jest prawdziwa do czasu dowiedzenie, ze istnieja czynnyki, wczesniej nie znane, ta teorie podwazajace. Inaczej mowiac - nic nie jest na 100% pewne, chociaz ku temu dazymy :-) Co ciekawe, nie ma znaczenia ilosc przerowadzonych doswiadczen by potwierdzic slusznosc jakiejs teorii. To tak jakby jednooki probowal doswiadczalnie udowodnic nieistnienie paralaksy.

                              cheers
                              • neuroleptyk Re: Zacznijmy od początku - od definicji 02.01.11, 19:21
                                > Ogolnie rzecz ujmujac - fasyfikacja umozliwia stwierdzenie czy dana teoria jest
                                > naukowa czy tez taka nie jest. Przyklad Neuroleptyka nie jest twierdzeniem nau
                                > kowym poniewaz zawiera subiektywne odczucie mowiacego. Nie jestes w stanie zbud
                                > owac doswiadczenia przeczacego temu twierdzeniu. Co nie znaczy, ze twierdzenie
                                > nie moze byc prawdziwe, na pewno zas nie jest naukowe.

                                Raczej nie jest falsyfikowalna dlatego, że zakłada specyficzny sceptycyzm. Co z tego iż pokażesz skamieniałości, które według przyjętej metodologii datowania mają milony lat, jak taka hipoteza implicite kwestionuje wiarygodność metody naukowej w badaniu przeszłosci.
                                • smutas Re: Zacznijmy od początku - od definicji 02.01.11, 19:49
                                  Raczej nie jest falsyfikowalna dlatego, że zakłada specyficzny sceptycyzm. Co z tego iż pokażesz skamieniałości, które według przyjętej metodologii datowania mają milony lat, jak taka hipoteza implicite kwestionuje wiarygodność metody naukowej w badaniu przeszłosci.


                                  To tez :-) Jedno z drugiego wynika. Zauwaz rowniez, ze zmiana metody datowania nic nie zmieni.
                              • bret.2 Re: Zacznijmy od początku - od definicji 02.01.11, 20:14
                                "Dowód,którego nie można zakwestionować nie jest dowodem."
                                Zgadnij kto to powiedział?
                                • smutas Re: Zacznijmy od początku - od definicji 02.01.11, 20:59
                                  Oswiec mnie:-) Kto to powiedzial? Do tego przydalby sie kontekst do twojej wypowiedzi. Inaczej zdanie, choc ladne, wisi sobie w prozni:-)
                              • bret.2 Re: Zacznijmy od początku - od definicji 04.01.11, 21:38
                                smutas napisał:




                                Czyli teoria naukowa
                                > jest prawdziwa do czasu dowiedzenie, ze istnieja czynnyki, wczesniej nie znane,
                                > ta teorie podwazajace. Inaczej mowiac - nic nie jest na 100% pewne, chociaz ku
                                > temu dazymy :-)
                                > cheers

                                < Napisałem to odruchowo w reakcji na to zdanie.A ponieważ pokrywało mi się niemal dosłownie z powiedzeniem Hawkinga w jego (wspólnej z..) ostatniej książce,którą akurat kończę czytać (wypowiedz na temat zmienności w czasie rożnych teorii, dawał za przyklad: Neutrino,grawitacje i teorie względności. Mnie się akurat b. spodobała ta syntetyczna krótka wypowiedz. Przepraszam za pomylenie Twoich wypowiedzi. Mało się tu wypowiadam, ale czasem mnie podkusi ,jeszcze raz przepraszam.
                          • europitek Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 14:26
                            Czyli teza prawdziwa zawsze jest niefalsyfikowalna?
                            • smutas Re: Zacznijmy od początku - od definicji 01.01.11, 05:21
                              Czyli teza prawdziwa zawsze jest niefalsyfikowalna?

                              Jesli teze taka mozna poddac naukowej falsyfikacji ale nie jest mozliwym znalezienie doswiadczenia (nawet umyslowego, niewykonalnego technicznie) przeczacego tej tezie - to tak.

                              Przdalby sie jakis przyklad. Jaka teze masz na mysli?
                              Do Siego Roku!!!
                        • jupix Re: Zacznijmy od początku - od definicji 05.01.11, 22:09
                          Świat nie powstał wcale, i tylko sprawia wrażenie, że istnieje.

                          Zdanie niefalsyfikowalne.
        • neuroleptyk Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 16:11
          bimota napisał:

          > No ludzie...
          >
          > Dzieki postepowi nie siedzimy w jaskiniach ubrani w liscie klonu... Postep to w
          > ynalazki i coraz wieksza wiedza o swiecie.
          >
          > Dzidziny humanistyczne: jezyki, historia, polityka, geografia. Czyli cos czego
          > praktycznie kazdy moze sie nauczyc, nie wymaga wieliego myslenia, nie majacego
          > bezposredniego wplywu na ten postep... W sumie one sa czescia naszego codzienne
          > go zycia...
          >
          > Scisle: matematyka, fizyka, chemia... Przedmioty, ktorych nie wystarczy sie nau
          > czyc. Trzeba rozumiec.

          Filozofia wymaga wielkiego myślenia.
          • bimota Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 16:41
            A wyfilozofowali cos konkretnego ?
            • neuroleptyk Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 17:08
              bimota napisał:

              > A wyfilozofowali cos konkretnego ?

              Co rozumiesz przez pojęcie coś konkretne?
              • bimota Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 00:29
                POWIEDZMY, ZE COS CO BY SIE PRZYCZYNILO DO ROZWOJU NAUKI INNEJ NIZ FILOZOFIA.

                Jak powiem,ze cos scislego, przydatnego to spytasz co to znaczy... i tak sie bedziemy licytowac...
                • europitek Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 14:32
                  Podam przykład pierwszy z brzegu i chyba wystarczający: matematyka.
                  • bimota Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 21:21
                    Filozofia stworzyla matematyke ?
                    • europitek Re: Zacznijmy od początku - od definicji 30.12.10, 04:46
                      Niezupełnie - matematyka jest filozofią.
                      • marcel_tutejszy Re: Zacznijmy od początku - od definicji 06.01.11, 13:56
                        europitek napisał:

                        > Niezupełnie - matematyka jest filozofią.

                        Dajcie chłopakowi spokój - on i tak nie zrozumie :)))
            • dawwwkins2 Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 17:08
              Zabawne. W świetle twoich poglądów nauki takie jak medycyna, psychologia, socjologia - są niepotrzebne, bo nic nie wnoszą :)

              Mały eksperyment myślowy: wyobraź sobie społeczeństwo złożone z samych takich pożytecznych naukowców. Jak długo by ono przetrwało, jak sądzisz? Nikt nie ma żadnych innych potrzeb, tylko wynajdywanie i odkrywanie :)
              Nawiasem, czy nie komuniści zbliżali się do podobnych modeli? Jeśli sztuka, to społecznie pożyteczna, brzmiała jedna z jej definicji w ZSRR :D humanistyka pewno również.


              PS. Mylisz nauki ścisłe z przyrodniczymi, ale nie chce mi się dyskutować, bo to chyba będzie jałowe.
              • bimota Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 21:10
                > Zabawne. W świetle twoich poglądów nauki takie jak medycyna, psychologia, socjo
                > logia - są niepotrzebne, bo nic nie wnoszą :)

                A co wnosi socjologia i sychologia ? Medycyna "klasyczna" tylko leczy, wprost nic nie wnosi, a ogolnie korzysta z wszelakich dziedzin.

                > Mały eksperyment myślowy: wyobraź sobie społeczeństwo złożone z samych takich p
                > ożytecznych naukowców. Jak długo by ono przetrwało, jak sądzisz? Nikt nie ma ża
                > dnych innych potrzeb, tylko wynajdywanie i odkrywanie :)

                To naukowcy cale zycie nic innego nie robia tylko wynajduja ?
                • dawwwkins2 Re: Zacznijmy od początku - od definicji 28.12.10, 23:58
                  > A co wnosi socjologia i sychologia ? Medycyna "klasyczna" tylko leczy, wprost n
                  > ic nie wnosi, a ogolnie korzysta z wszelakich dziedzin.

                  Gdyby nie ta zbędna nauka (kilka - wrzucam je tu hurtem), ciekawe, gdzie byłby ten twój postęp od śrubek i regułek fizyko-chemicznych. "Tylko leczy, nic nie wnosi, korzysta z wszelakich dziedzin" - rozbawiłeś mnie. Pojęcia nie masz o konstrukcjach społecznych, skoro tak piszesz. Zero pojęcia o takich zbędnych naukach jak socjologia, psychologia społeczna, ale... nie tylko. Słyszałeś o filozofii nauki? O Kuhnie, tak dla prymitywnego przykładu?

                  > To naukowcy cale zycie nic innego nie robia tylko wynajduja ?

                  I właśnie dlatego społeczeństwo to coś więcej niż twoja wizja. Jesteś zapewne ścisłowcem i jedziesz swoim patatajem, ale masz baaardzo uproszczoną wizję mechaniki społecznej. Serio, weź jakiś podręcznik psychologii społecznej do ręki, to nie boli.
                  • bimota Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 00:32
                    Potrafisz podac np jakis konkretny przyklad czy tylko tak kwilic jak reszta humanistow ?
                    • dawwwkins2 Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 09:17
                      Kwilę o tym, że spoiwem społeczeństwa są właśnie takie nauki jak socjologia czy psychologia społeczna i stosowano je, tę wiedzę, na długo przed nazwaniem tych nauk naukami.

                      Mogę tylko wzruszyć ramionami na fakt, że bladego pojęcia o tym nie masz, a wydaje ci się, że cokolwiek rozumiesz o współczesnym świecie. Ci twoi ścisłowcy od nauk przyrodniczych UZUPEŁNIAJĄ się z HUMANISTAMI w twoim rozumieniu tego słowa.

                      Ale nie ma co z tobą gadać, bo nie przyswajasz, tylko dowodzisz tezy choćby i z dupy była wzięta.
                      • bimota Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 11:27
                        socjologia czy
                        > psychologia społeczna i stosowano je, tę wiedzę, na długo przed nazwaniem tych
                        > nauk naukami.

                        A nauczano ich w szkolach ?

                        Niczego nie dowodze tylko pytam. To ty powtarzasz w kolko tezy zamiast wyjasnic dlaczego lub pokazac na przykladzie. Pytam do czego sie przydaje ta psychologia czy socjologia, ty zamiast odpowiedziec - powtarzasz, ze sie przydaje...
                        • dawwwkins2 Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 12:20
                          A ty czytasz, co się do ciebie pisze?

                          Prychasz na medycynę, chociaż bez tej nie-nauki zdechłbyś mając dwadzieścia-trzydzieści lat.

                          Prychasz na psychologię/socjologię, chociaż odkrywanie jej prawideł pozwala lepiej funkcjonować społeczeństwu, a tylko ty, dyletancie, nic o tym nie wiesz. Jeden jedyny przykład, a resztę lekcji sobie odrabiaj sam.
                          Zarządzanie kryzysem. Wielka katastrofa. Wiesz, że ratownicy i ekipy zarządzające korzystają z wiedzy, którą tak lekceważysz? Zdajesz sobie chociaż, durniu jeden, sprawę, ilu ludzi zdołano wyprowadzić z WTC korzystając ze szkoleń w wiedzy, którą tak otwarcie gardzisz?

                          Nauczanie w szkołach nie ma nic do rzeczy, ale uprzejmie proszę: pięć tysięcy lat temu szaman/wód/kapłan/wstaw-co-chcesz uczył swoich uczniów nie tylko mamrotania pod nosem, ale i medycyny stosowanej. A także panowania nad plemieniem, żeby się wzajemnie nie zagryźli, tylko w miarę bezkolizyjnie funkcjonowali. Upraszczam na potrzeby takiego matoła jak ty, ale nadal nic nie kumasz?

                          Ile masz lat, dwanaście?
                          • bimota Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 14:37
                            Naucz sie najpierw tej waszej kultury, panie "humanisto"...
                            • dawwwkins2 Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 15:46
                              Przecież wydawało ci się, że kultura nie jest niczym wartościowym w znaczeniu postępu? Że etyka, jakiś kodeks postępowania nic nie wnosi? :-)
                              Właśnie odkryłeś, po co są te mechanizmy społeczne i wiedza o nich. Żeby się ludzie nie pozagryzali. Jednak wnosi, co?

                              Ale jakoś nie widzę odpowiedzi ad meritum. Argumentów zabrakło?
                              • bimota Re: Zacznijmy od początku - od definicji 29.12.10, 21:24
                                Ale jakos zagryzaja, a z inwektywami nie mam ochoty dyskutowac.

                                Argumentow na co ? Wnioski kazdy sobie sam wyciagnie...
                                • dawwwkins2 Re: Zacznijmy od początku - od definicji 30.12.10, 10:17
                                  Dobra. Czyli pozostajemy przy tym, że twoim zdaniem medycyna, psychologia, socjologia, historia - niczego nie wnoszą do postępu cywilizacyjnego. Ok.

                                  (I nie, nie masz racji co do zagryzania się. W ramach postępu zostały zrytualizowane zachowania najbardziej agresywne i mocno przyhamowane. Zarówno jednostek, jak i struktur, np. państw. Tylko jałowe byłoby rozwijanie tego, skoro i tak trafi w pustkę.)
        • taglinda hmmm... Zacznijmy od ortografii 05.01.11, 20:58
          powiedzmy więc, że dopóki matematyk/fizyk/chemik itd. będzie pisał swoje 2+2/e=mc2/H2O, to będzie ok. Jeśli jednak taki "ściślak" zechce powiedzieć coś w ludzkim języku i i popełni coś "bierząco" (vide któryś Twój wpis wcześniej) , to humanista jest potrzebny w celu zabicia takiej wypowiedzi śmiechem.
          Zauważ przy tym, że akt egzekucji będzie czymś więcej niż abstrakcyjną daniną na rzecz Ortografii. Byle humanista powie, że np. przecinek (lub jego brak) może diametralnie zmienić sens zdania. Kto pamięta słynne "lub czasopisma" i co z tego wynikało?
          .
          Do czego jeszcze humaniści są potrzebni?
          Nic tak nie czaruje kobiety jak rozgarnięty, wygadany humanista.. być może więc tego rodzaju handicap w doborze naturalnym jest powodem nadreprezentacji (Twoim zdaniem) tej wersji homo w całej populacji ;))))
          .
          pozdrawiam mieszanie (humanistyczno-ściśle)
          .
          ps. cieszę się, że uważasz, że humanistyki można się nauczyć.. widzę tu przestrzeń dla Ciebie. Choć nie spodziewaj się, że to nie wymaga myślenia. Objaśnienie świata to nie to samo, co zbudowanie byle bomby atomowej.
        • mrarm Re: Zacznijmy od początku - od definicji 06.01.11, 01:51
          Języka też nie można się nauczyć, tylko trzeba zrozumieć, żeby mówić w pełni poprawnie. Są "humaniści", którzy tę sztukę opanowali do perfekcji, dzięki czemu ściśle i efektywnie mogą posługiwać się nią nazwani tak przez Ciebie "ściśli". Gdyby nie to, gdyby nie rozwój języka (wymuszony przez pracujących ściśle i rzetelnie humanistów), ściśli utonęliby w swoich własnych systemach formalnych (znanych tylko sobie). W ogóle nie rozumiem, w czym problem, nie wierzę w podział na ścisłych i humanistów. Matematycy też piszą wiersze, a historycy czasem potrafią pomyśleć abstrakcyjnie, lub zrozumieć założenia nie wiem, logiki wyższego rzędu.
        • marcel_tutejszy Re: Zacznijmy od początku - od definicji 06.01.11, 13:50
          Ty na serio piszesz czy robisz sobie jaja? :)))) Bo zaczynam mieć wrażenie że to jakaś komedia.

          Zapytam kolegę czy ktoś kto wymyślił np. chrześcijańswo albo demokrację albo liberalizm ("wymyślił" to skrót myślowy - informacja dla innych "humanistów" co by nie czuli się urażeni bo kolega i tak nie zrozumie) - to "ścisłowiec" czy "humanista"? Idee te miały wpływ na postęp czy nie?
          Czy wielkie odkrycia geograficzne (osiągalne oczywiście dzięki wynalazkom), byłyby możliwe bez zmian kulturowych w XV wiecznej Europie?
    • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 28.12.10, 21:10
      No i zaczelo sie filozofowanie...
    • neuroleptyk Re: Czy humaniści są potrzebni. 28.12.10, 21:37
      bimota napisał:

      > Nie widze ich wkladu w postep cywilizacyjny. Nauki humanistyczne wydaja sie nie
      > miec praktycznych zastosowan. Ale wydaje sie tez, ze humanistow jest wiecej ni
      > z scislowcow. Dlaczego ?
      >
      > Tylko bez filozofowania...

      Pytanie czy postęp cywilizacyjny jest ostatecznym celem, czy postęp cywilizacyjny jest efektem ubocznym dążenia do ostatecznego celu.
      • jurek-13 Scisly znaczy humanistyczny 29.12.10, 03:34
        Tylko czlowiek potrafi myslec nawet w sensie abstrakcyjnym w takim jakim mysli,
        jest to zatem cecha typowo ludzka a wiec humanitarna.
        Czy jest rowniez to cecha humanistyczna?jak najbardziej.
        Nikt nie bedzie myslal jezeli go temat nie zainteresuje, a to co go w temacie interesuje
        bynajmniej nie jest w niczym podobne do tego co interesuje procesor ktory "mysli".
        Zatem proces myslenia jest jak kazdy proces fizjologiczny czlowieka procesem emocjonalnym,
        wystarczy lekkie zaklocenie a juz mysli placza sie w glowie.
        Sprawnosc myslenia zalezy od zdrowia psychicznego a to od edukacji kulturalnej,a wiec
        humanistycznej.Czlowiek bez takiej edukacji mysli ciezko i nieelastycznie.
        Jezeli zatem chcemy miec dobrych fizykow,matematykow,biologow i elektronikow musimy
        miec dobra kulture a wiec tych ktorzy ja tworza czyli humanistow.
        Bez humanistow nauki scisle umieraja,humanistom zas matematycy nie sa potrzebni do szczescia.
        Wyzszosc nauk humaistycznych nad scislymi jest oczywista.
        Jak mowil rosyjski poeta "Nawet w mysli serce pierwsze".
        • bimota Re: Scisly znaczy humanistyczny 29.12.10, 11:37
          > Sprawnosc myslenia zalezy od zdrowia psychicznego a to od edukacji kulturalnej,
          > a wiec
          > humanistycznej.Czlowiek bez takiej edukacji mysli ciezko i nieelastycznie.

          Jaka, konkretnie, wiedze kulturalna musi czlowiek posiasc by myslec "lekko i elastycznie" ?

          humanistom zas matematycy nie sa potrzebni
          > do szczescia.

          Bez matematyki nie bylo by np. komputera, internetu. Myslisz, ze humanisci byli by szczesliwi pozbywajac sie tego ?
          • smutas Re: Scisly znaczy humanistyczny 31.12.10, 04:10
            jurek-13
            [i][> humanistom zas matematycy nie sa potrzebni do szczescia./i]

            bimota
            Bez matematyki nie bylo by np. komputera, internetu. Myslisz, ze humanisci byli by szczesliwi pozbywajac sie tego ?

            Jurek troche sie zagolopowal poniewaz matematyka i filozofia rodzily sie razem w umyslach tych samych myslicieli. Co ciekawe w starozytnosci matematyke laczono np. z muzyka :-)

            Prawda jest, ze bez matematyki nie byloby komputera :-) Jest to raczej truizm. Jednak humanistom takie wynalazki nie sa niezbedne do zycia. Wystarcza daleko prostrze narzedzia. Teatr istnal wieki zanim rozpracowano np rachunek rozniczkowy. Istnieje do dzisiaj. To samo dotyczy innych obszarow dzialania humanistow.

            Jaka, konkretnie, wiedze kulturalna musi czlowiek posiasc by myslec "lekko i elastycznie"?

            Tu idealnie pokazujesz brak elastycznosci mysli. Zamykasz sie w mysleniu zero-jedynkowym. Cos jest, albo tego nie ma. Cale szczescie jestesmy ludzmi i bardzo dobrze funkcjonujemy uzywajac pojec: mniej, duzo, wiecej, troche... To tez cecha humanizmu :-) Musisz sie TROCHE wiecej nauczyc by zrozumiec co znaczy myslenie LEKKIE i elastyczne. Ale dojsc do tego musisz sam, nikt ci nie da gotowej recepty.
    • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 29.12.10, 11:43
      Moze bedzie latwiej gdy sie ustali konkretne dziwedziny:

      Jako humanistyczne proponuje historie, inni proponowali jeszcze filozofie, psychologie, socjologie...

      Scisle: matematyka, fizyka.

      Mozemy sie na razie na tym skupic.

      Np. historia jest przydatna dla kogos, kto sie tym interesuje. Ale dla innych... ?
      • europitek Re: Czy humaniści są potrzebni. 29.12.10, 18:04
        > Np. historia jest przydatna dla kogos, kto sie tym interesuje. Ale dla innych... ?

        Bardzo dużo, jeśli chodzi o przydatność, użyteczność wiedzy określonego typu, zależy od specyfiki środowiska, w którym następuje ocena. W środowisku (naturalnym i społecznym) charakteryzującym się małą zmiennością form historia jest jedną z najważniejszych dziedzin wiedzy, ponieważ dostarcza gotowych, sprawdzonych wzorców zachowań w powtarzaknych sytuacjach. Skuteczność działań w takim środowisku bardziej będzie zależeć od znajomości zdarzeń przeszłych (kto, gdzie, w jakiej sytuacji, co zrobił i jakie tego były skutki), czyli już kiedyś zastosowanych receptur postępowania. Znacznie efektywniej jest stosować rozwiązania już wielokrotnie sprawdzone, których skutki są znane.
        To są powody, dla których w dalekiej (i stabilnej) przeszłości wiedza historyczna była podstawą sukcesu jednostki i całych społeczności.
        • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 29.12.10, 21:27
          Z czego skorzystalismy w ciagu ostatnich 50 lat ?
          • europitek Re: Czy humaniści są potrzebni. 30.12.10, 04:43
            Przede wszystkim z doświadczeń historycznych (historia najnowsza to też historia) w dziedzinie organizacji życia społecznego.
            • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 30.12.10, 12:13
              Ale najnowsza kazdy zna, nie trzeba sie zbytnio wglebiac. Kazda dziedzina korzysta ze swej historii jakby podswiadomie. Czy potrzebna do tego oddzielna historia ogolna ?
              • dawwwkins2 Re: Czy humaniści są potrzebni. 30.12.10, 12:28
                A ty chociaż wiesz, że każdy naród czy krąg kulturowy pisze swoją własną historię, tę powszechną (nie ogólną) traktując o tyle poważnie, o ile ma związek z jego własnymi dziejami?

                Marne masz pojęcie o historii. Takie rodem z gimnazjum najwyżej. Bo jakbyś naprawdę wiedział, co krytykujesz albo lekceważysz, to miałbyś problem choćby z naukami pomocniczymi historii.

                Wiedza historyczna wpływa na powstanie w XX wieku takich struktur jak ONZ czy NATO. Na powstanie wielkich organizacji ekonomicznych jak UE czy NAFTA.

                Ale zaraz, zapomniałem... przecież dla ciebie ekonomia to pewno też nauka niewarta uwagi, co? :-)
                • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 30.12.10, 14:13
                  Ekonomia jest jak zaraza :P
                  • dawwwkins2 Brawo! 30.12.10, 17:25
                    Brawo, cóż za subtelna argumentacja.

                    A pamiętasz jeszcze, o co pytałeś na początku?
              • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 30.12.10, 22:26
                Ale najnowsza kazdy zna, nie trzeba sie zbytnio wglebiac. Kazda dziedzina korzysta ze swej historii jakby podswiadomie. Czy potrzebna do tego oddzielna historia ogolna ?

                A z jakich to powodow "kazdy zna najnowsza historie"? To jakas wiedza przekazywana genetycznie czy MOZE jednak wynika z zasad funkcjonowania spoleczenstwa - czyli socjologi? :-)

                Gdyby nie "ogolna historia" to np. matematycy musieliby odkrywac twierdzenia Pitagorasa itp. od podstaw, kazdy od poczatku.

                No i czemu mialyby sluzyc wynalazki takie jak druk, kino, TV, gdyby tresci nie dostarczali humanisci? Czy chcialbys na okraglo ogladas sprawozdania z LHC?

                Co wg. ciebie znaczy slowo "cywilizacja"? Bo wg. mnie tacy Sumerowie stworzyli cywilizacje i to bardzo bogata. A zdobycze techniczne mialy raczej male znaczenie.

                Wiesz, musze ci bardzo podziekowac za ten watek i twoje posty. Kabaret TEY to przy tobie amatorzy :-)
                • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 30.12.10, 23:43
                  > Wiesz, musze ci bardzo podziekowac za ten watek i twoje posty. Kabaret TEY to p
                  > rzy tobie amatorzy :-)

                  A no widzisz. Scislak da lepszy spektakl nic humanisci po filmowce. :P
                  • europitek Re: Czy humaniści są potrzebni. 31.12.10, 01:52
                    Kamieniarze też są nieżli.
                  • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 31.12.10, 03:54
                    Scislak da lepszy spektakl nic humanisci po filmowce. :P

                    Czasem sie tak zdarza. Milo mi sie czyta Alsora, Stafana, Ateroide... Ale Bimota != scislak.

                    Szkoda, ze nie ustosunkowales sie do moich komentarzy. A bylem b. ciekawy twojego zdania :-)
                    cheers
                    • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 01.01.11, 14:38
                      Ustosunkowalem. Musisz patrzec mniej scisle.. :P

                      Poza tym za bardzo sie nakrecacie...
                      • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 01.01.11, 17:22
                        Ustosunkowalem. Musisz patrzec mniej scisle.. :P

                        To ustosunkowanie to chyba bylo seksualne, bo rzeczowej odpowiedzi nie podales. Jesli jednak twierdzisz, ze powinienem patrzec mniej scisle to by znaczyczylo, ze zaden z ciebie "scislak".

                        Poza tym za bardzo sie nakrecacie...

                        Ja tego tak nie odbieram. Zapodales taki temat, na ktory nie da sie odpowiedziec jednym zdaniem. To czy "nadazasz" czy nie to inna sprawa...

                        Happy New Year ! :-)
              • europitek Re: Czy humaniści są potrzebni. 31.12.10, 01:58
                > Ale najnowsza kazdy zna, nie trzeba sie zbytnio wglebiac.

                Wręcz kosmiczny optymista z Ciebie.
    • neuroleptyk nałki scisłe nas... 29.12.10, 15:54
      Nauki scisłe, przyczyniają się do "osieracania" człowieka. Człowiek to nic innego niż atomy, związki chemiczne. Nie ma szans by jego życie miało obiektywny cel, a także by człowiek miał wolną wolę, nie ma się też co łudzić co do możliwości obiektywnej moralności. To jest cena za przyjęcie naturalizmu, oczywiście są tacy co starają się godzić naukę teizmem, że np. teoria ewolucji jest kompatybilna z Bogiem, ale nie przekonuje mnie to wcale.
      • neuroleptyk Re: nałki scisłe nas... 29.12.10, 15:59
        ups nauki oczywiście...:)
        • neuroleptyk Re: nauki scisłe nas... 29.12.10, 16:01
          :)
    • wdajcz Re: Czy humaniści są potrzebni. 30.12.10, 17:14
      Humanistów jest więcej z prostego powodu. Humanistę lepiej lub gorzej można udawać. Ścisłowca niestety udawać się nie da. Ot i cała tajemnica. Prawdziwi humaniści podobnie jak ścisłowcy są szlachetnymi kamieniami w zwykłym żwirowisku ludzkim.
      wlodzimierzdajcz.blog.onet.pl <*> wdajcz
      • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 31.12.10, 03:46
        Humanistę lepiej lub gorzej można udawać.

        Chyba jednak nie za bardzo. Kazdy "Dyzma" zostanie natychmiast rozpoznany jesli otworzy usta w otoczeniu ludzi znajacych sie na rzeczy. Dotyczy to w takim samym stopniu pseudohumanistow jak i pseudoscislowcow. "Gatka-szmatka" ujdzie jedynie w srodowisku dyletanow. Przykladem udawania scislowcow sa cale dzyliony godzin seriali i opowiadan S-F. Z punktu widzenia rozrywki sa OK, ale jak siegnac glebiej to w wiekszosci stek bzdur. Nie widze tez mozliwosci by np. swiezy maturzysta po liceum o profilu humanistycznym bylby w stanie dotrzymac kroku w rzeczowej rozmowie z profem filozofii. Ale na podworku to pewnie sam zgrywa Arystotelesa albo Poppera :-)
        • gitman13 Re: Czy humaniści są potrzebni. 31.12.10, 04:09
          Po upadku komunizmu elementy wywrotowe wyksztalcone w tym systemie
          pozakladaly frytkarnie i salony mody z TVHD -3D i kanalem Science.
          Uposledzone humanistycznie jednostki glosza na wszystkie strony swiata ze
          sa ateistami i wierza w ewolucje Dawkinsa a nawet Hawkingsa.
          Prymitywy logiczne podszywajace sie pod matematykow,tylko dlatego ze maja
          dyplomy Rad Naukowych zlozonych z bylych walczacych czlonkow Solidarnosci,
          wypisuja bzdury na tematy pseudomatematyczne i fizyczne twierdzac ze funkcja
          wykladnicza nie zachowuje sie liniowo chociaz sami nie potrafia prosto chodzic po
          ulicy.Nastala era kapitalizma socjalistycznego opartego o zlozone prawdy nauki
          • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 31.12.10, 04:14
            Ladne :-) Cos jak delirka po trzech flaszkach absyntu. Ale o co ci konkretnie chodzilo w tym poscie?
            • gitman13 Re: Czy humaniści są potrzebni. 31.12.10, 04:23
              Przeczytalem twoj post i myslalem juz ze sie ktos podszyl pode mnie.
              Rozrzewnilem sie wiec i powiedzialem pozostalym jak ich lubie.
              • smutas :-) 31.12.10, 04:47
                Cool :-) I'm ain't any imposter. I just feel so blue :-)
      • sestri Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 13:20
        a ja myślę, że przyczyną dominacji liczebnej humanistów jest taka, że lepiej się rozmnażają. Taka grupa fizyków czy matematyków wspomniana powyżej, to zanim jakąś sensowną laskę wyrwie, to wieki mijają :))))). Humanista ułoży wiersz, zaśpiewa pod oknem i spłodzi.... kolejnego humanistę!
    • eeeee1 Re: Czy humaniści są potrzebni. 02.01.11, 17:03
      > Nie widze ich wkladu w postep cywilizacyjny. Nauki humanistyczne wydaja sie nie
      > miec praktycznych zastosowan. Ale wydaje sie tez, ze humanistow jest wiecej ni
      > z scislowcow. Dlaczego ?
      >
      > Tylko bez filozofowania...



      np. fizyka i matematyka powstaly z filozofii a wiec humanisci sa potrzebni bo historia nas uczy ze moga dac podwaliny wielu wspolczesnych dziedzin niehumanistycznych
      • maugorzata2008 Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 00:43
        > np. fizyka i matematyka powstaly z filozofii a wiec humanisci sa potrzebni bo h
        > istoria nas uczy ze moga dac podwaliny wielu wspolczesnych dziedzin niehumanist
        > ycznych
        No i tutaj się nie zgodzę. To, że starożytnych uczonych nazywano "filozofami" związane jest oczywiście z etymologią tego słowa. Filozof, to był człowiek, który "miłuje mądrość". Zgodnie z tą definicją człowiek, którego nie interesuje jak właściwie działa jego komputer, bo on jest stworzony do "wyższych celów" nie mógłby być nazwany "filozofem", a myślę, że bardzo wieku współczesnych filozofów, to właśnie tacy ludzie. Raczej byłabym skłonna twierdzić, że starożytni filozofowie byli przede wszystkim umysłami ścisłymi, a to co nazywamy dziś filozofią było raczej produktem ubocznym ich działalności.
        Nawiasem mówiąc każdy niemal fizyk i matematyk jakiego znam, ma dużo przemyśleń o świecie, takich "filozoficznych". Myślę, że gdybyśmy żyli w czasach starożytnych, to prędzej oni określani byliby mianem "filozofów", niż dzisiejsi filozofowie.
    • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 12:49
      Podsumowujac...

      Pytanie byly w sumie 2. Dlaczego humanistow jest wiecej ? PAdla sugestia, ze sa bardziej potrzebni. Wszystko sporowadzilo sie wiec do o wyjasnienia ich wkladu w rozwoj cywilizacji.

      Dowiedzialem sie, ze:

      1. Do kazdego pytania nalezy dolaczyc definicje wszelkich zawartych w nim pojec, nawet jesli sa powszechnie znane.

      2. Pytajacy powinien znac odpowiedz na zadawane pytanie, w przeciwnym razie jest m. in. ignorantem.

      3. Scislak powinien byc oblatany w dziedzinach humanistycznych, w przeciwnym razie jest m. in. ignorantem.

      4. Humanisci stworzyli kulture, ktorej glownym przejawem jest dolaczanie do odpowiedzi steku inwektyw pod adresem pytajacego.

      5. Filozofia stworzyla matematyke, a matematyka jest filozofia.

      6. Jest na forum geniusz potrafiacy, tylko na podstawie mych wypowiedzi dotyczacych czego innego, okreslic, ze zapadalem na smiertelna chorobe i gdyby nie medycyna "zdechl bym" miedzy 20 a 30 rokiem zycia. Ciekawe czy kazdego potrafi tak przeswietlic...

      7. Jedno konkretne zdanie nalezy poprzedzic kilkudziesiecioma ogolnikami niewiele wnoszacymi do dyskusji.

      8. Pytanie to "prychanie".

      9. Nie wiem ilu ludzi uratowano z WTC dzieki wiedzy humanistycznej i w jaki sposob. Ale to juz chyba (nie)wiedzialem wczesniej... I nadal nie wiem...

      10. Ekonomia jest warta uwagi. Fakt - wystarczy popatrzec na efekty podzialu PKP...

      11. Dzieki "historii ogolnej" matematycy przekazuja sobie twierdzenie Pitagorasa.

      12. Kino, TV i druk sluzy tylko humanistom.

      Jesli dodac do tego obraz naszego szkolnictwa czy ogolnie panstwa to mamy pelen obraz dzialalnosci humanistow.

      Zastanawiam sie czy nie powinienem raczej spytac jak bardzo szkodza humanisci...

      I kim sa ludzie na tym forum... Chyba nigdy nie uzyskalem tu jasnej i konkretnej odpowiedzi na zadane pytania, a tego chyba nalezy oczekiwac po "nauce". Latwiej o to juz chocby na forum "o jezyku", po ktorym raczej sie spodziewalem bezmyslnych kujonow.
      • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 14:04
        Ladne podsumowanie wyskrobales :-)

        1. Bimota, nie wszystkie slowa stosowane w jezyku powszechnym sa uzywane poprawnie. Dlatego warto przyblizyc o co konkretnie sie pyta. Pierwszym przykladem niedopowiedzenia jest slowo "cywilizacja", ktorego nie zdefiniowales lub nie podales z jakiej definicji korzystasz. Jesli chodzi ci o techno-cywilizacje, to humanisci sa w niej zbedni. Jednak jesli mowisz o szerokim znaczeniu tego slowa to cywilizacja bez humanistow nie ma najmniejszego sensu.

        2. Pytajacy powinien zadac pytanie. Ty zas najczesciej sugerowales odpowiedz zgodna z twoim wlasnym widzi-misie do tego po otrzymaniu odpowiedzi atakowales konwersarza.

        3. Tak, scislak powinien byc "oblatany" w dziedzinach roznych, inaczej niczym nie rozni sie od od wyrobnika folwarcznego wykonujacego w sposob nie wymagajacy zastanowienia swoje prace. Byc moze dzieki temu oblataniu (jak sam twierdzil), Schrodinger zwlekajac ze swoimi odkryciami, nie dopuscil by Hitler posiadal bron jadrowa...

        4. Nie mieszaj do tego wszystkich humanistow :-) Zreszta sam nie pozostawales dluzny.

        5. Matematyka i Filozofia maja to samo pochodzenie, polegaja na wyzszym poziomie abstrakcji i logice. Co w tym dziwnego? Czego nie zrozumiales?

        6. Coz, ten geniusz nie jest daleko od prawdy - gdyby nie osiagniecia medycyny to srednia dlugosc zycia nie przekraczalaby 35 lat a smiertelnosc wsrod noworodkow oscylowalaby w ok 30%. Z tych akurat postow jasno wynikalo, ze to ty masz jakies "problemy" a nie "geniusz"

        7. Mozna :-) Ale daleko lepiej jest po prostu zadac sensowne pytanie.

        8. Prychanie? A jak nazwac durne, retoryczne pytanie: A co wniosla medycyna?

        9. Tez tego nie wiem :-) Ale mozna sie domyslac, ze jesli WTC moglo pomiescic 35tys ludzi a zginelo ok 3000 to "ocalono" jakies 3tys - do tego mozna doliczyc ewakuowanych ludzi z najblizszej okolicy walacych sie wiez.

        10. Ekonomia to nie tylko PKP i Polska :-)

        11. To nie matematycy przekazuja sobie wiedze o Pitagorasie tylko historycy im to powiedzieli :-) Zauwaz, ze trojki Pitagorasa, liczba pi, funkcje trygonometryczne i wiele innych matematycznych odkryc bylo odkrywanych wielokrotnie. Europejscy matematycy uczyli sie od Greckich a ci od Arabskich i Hinduskich... Czesc wiedzy byla zapominana i odkrywana ponownie za sprawa historykow i samych matematykow.

        12. A gdzie zauwazyles taka sugestie? Media sluza wszystkim, ale tresci w nich przekazywane pochodza GLOWNIE od humanistow. Nawet materialy naukowe musza byc przez nich 'obrobione'.

        Zastanawiam sie czy nie powinienem raczej spytac jak bardzo szkodza humanisci...


        Spokojna glowa, tobie juz nic nie zaszkodzi, nawet humanisci z innej planety :-)

        I kim sa ludzie na tym forum...
        hahahahahaha Zapytaj o to chlopcow z BOR Interpolu albo FBI :-) A kim ty jestes, ze zadajesz takie pytanie?

        dosiego roku!
        • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 15:07
          1. Gdyby mi chodzilo o techniczna, to bym napisal "techniczna".
          2. Nie wolno spytac i podac wlasnego punktu widzenia ?
          3. To nie uzasadnienie. Nie trzeba byc oblatanym by wiedziec, ze Hitler byl zly.
          4. Przyklady...
          5. Skoro sa tym samym to nie rozumiem dlaczego sie inaczej nazywaja i uczy sie tego na innych kierunkach. Jesli nie tym samym to filozofia matematyce niepotrzebna.
          6. Ja nie jestem srednia.
          8. Nie wystarczy odpowiedziec ?
          9. To jest calosc uratowanych. Mowa byla o uratowanych "humanizmem", a pytanie o metody i wplyw na cywilizacje.
          10. Ale tez. Jesli mamy tyle samo lub wiecej szkod co pozytku to mozna watpic w ogolna pozytecznosc czy wplyw.
          11. Pozostaje wierzyc na slowo. Ja sie tego uczylem od matematykow.
          12. Nie musza.

          A kim ty jestes
          > , ze zadajesz takie pytanie?

          Niby racja, ale ja nie udzielam "porad" w stylu "Co robiles w szkole, ignorancie?"...
          • dawwwkins2 Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 16:00
            Pytanie, co robiłeś w szkole, jest zasadne, skoro ignorujesz medycynę. A i z logiką kiepsko, skoro nie rozumiesz, że na twoje pytanie o to, co wnosi choćby taka psychologia społeczna, podałem ci jedno z jej praktycznych zastosowań. Ty możesz sobie to lekceważyć, ale to nie świadczy źle o tej nauce, tylko o tobie.
            I tak, bimoto, przyzwoity "ścisłak" powinien się znać na humanistyce, a przyzwoity humanista, taki jak ja, rozumieć cokolwiek z technosfery.
            • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 16:46
              Ty, nie dosc ze nie masz pojecia o logice to nie sluchasz co sie mowi...

              "Uratowano ludzi z WTC" to nie jest zadne wyjasnienie. Co do medycyny to mowilem, ze korzysta z wszelakich nauk, w wiekszosci scislych, poza tym kiedys radzono sobie bez niej, zwierzeta radza sobie do teraz i jakos to wszystko przetrwalo. Moge tez zaryzykowac stwierdzenie, ze medycyna hamuje rozwoj ewolucyjny, moze nawet uwstecznia, czy ze szkoda dla cywilizacji - nie wiem.
          • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 20:06
            1. Super, nie chodzi ci o cywilizacje w zanczeniu technicznym, wiec w pojeciu ogolnym bez humanistow cywilizacja by nie powstala. Oraz, biorac pod uwage znaczenie slowa humanizm - czlowieczenstwo, to jest to esensja naszego istnienia :-)

            3. Dzisiaj wiesz, ze Hitler byl zly, poniewaz ZNASZ historie. Ale w czasach Schrodingera Hitler byl postrzegany jako wybawiciel Niemiec spod opresji Werslu. Jak myslisz, z jakich to powodow uzyskal urzad kanclerza? Czy dla tego, ze wszyscy wiedzieli, ze byl zly?

            4. To byly twoje pyskowki, ni moje. Sam sobie poczytaj.

            5. Gdzie jest napisane, ze matematyka i filozofia sa tym samym? Cos chyba ci sie pomieszalo... Filozofia matematyce jest tak samo potrzebna jak fizyka i neurologia :-) Mieszasz pojecia.

            6. Ha! Nie jestes srednia. To widac :-) Czyli o statystyce i rachunku prawdopodobienstwa tez nie slyszales.

            8. bez komentarza...

            9. Jako, ze to byla akcja ratownicza, czy HUMANITARNA. To smialo mozna powiedziec, ze srodki techniczne wtedy uzyte byly jedynie w sluzbie humanizmowi. Do tego kierowanie ludzi w bezpieczne miejsca wykonane bylo raczej technikami socjologicznymi. Nic mi nie wiadomo by korzystano w tym celu ze spychaczy....

            10. no comments.... Znaczy brak mi slow na twoja, poruszajaca argumentacjie przeciw ekonomii :-)

            12. Jesli matrialy naukowe nie bylyby przetworzone przez humanisow to wiekszosc z nas by nic z tego nie zrozumiala. Mowimy o mediach, a nie o publikacjach przeznaczonych dla naukowcow.

            "Kim jestes"
            • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 21:08
              Jesli w
              > iekszosc tutejszych forumowiczow dowala ci od "ignorantow" to moze jest to znak
              > bys krytycznie spojrzal na to co piszesz?

              WIEKSZOSC WG TWEJ MATEMATYKI. Proponuje bys rozejrzal sie dookola i zaobaczyl jaki jest efekty wyborow wiekszosciowych... Podobno jestes specem od TV, o ile sie nie myle... Standard VHS wybrala wiekszosc bo byl najlepszy ?

              Reszty nie chce mi sie komentowac bo to bezsens... W kolko to samo...
              • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 23:57
                Hm, VHS byl lepszy -> ekonomicznie - od innych systemow i dlatego wygral na rynku.

                W twoim wypadku nie chodzi o "wybory wiekszosciowe" poniewaz nie porownuje odpowiedzi na twoje posty na calym gazecianym forum a jedynie tutaj. I tak sie sklada, ze wiekszosc z tych, ktorych wyprowadziles z rownowagi jest od ciebie znacznie bardziej rozgarnieta :-) Jakbys mial lat dwanascie to nikt by sie nie dziwil twoim dziecinnym pytaniom i odpowiedzom. W zasadzie mozna by cie podziwiac za wytrwalosc i dociekliwosc. Jednak jesli jestes doroslym czlowiekiem to sprawy sie maja zupelnie inaczej...
                --
                So long, and Thanks for All the Fish
                • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 00:32
                  Windows od OS/2 i Linuxa tez byl "lepszy ekonomicznie" ? To kolejne "dobrodziejstwo" ekonomii...

                  Ktos, raczej madry, kiedys powiedzial, ze nie ma glupich pyt. tylko odpowiedzi. Ale nie wiem czy byl humanista czy scislakiem...

                  To ilu wyprowadzilem z rownowagi ? Wiecej niz 2 (liczac, oczywiscie, ciebie, geniuszu) ? Geniuszy tak latwo wyprowadzic z rownowagi ? :)

                  Dobra, nie bede sie bawil w liczenie, bo sie zbytnio zestresujesz...

                  Myslalem, ze z nowym rokiem zapanuja nowe zwyczaje, ale nie... Coz... Ku chwale humanistycznej madrosci i kultury, obywatele...
                  • llukiz Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 00:40
                    > Ktos, raczej madry, kiedys powiedzial, ze nie ma glupich pyt. tylko odpowiedzi.

                    Na pewnym wykladzie. Pan profesor powiedzial 1 zdanie iz nie ma glupisz pytan sa tylko glupie odpowiedzi Po chwili ciszy, student z konca sali wstaje i mowi: Panie profesorze w takim wypadku: Czy gdy stane obiema nogami na szynaach a rekoma zlapie sie trakcji elektrycznej
                    to czy pojade jak tramwaj ?
                    • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 01:02
                      Ktory z humanistow wymyslil ten "kawal" ? Powiesze to sobie nad lozkiem... ;)
                  • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 03:26
                    Dobra, nie bede sie bawil w liczenie, bo sie zbytnio zestresujesz...

                    Ja sie zestresuje? Niby czym chlopcze? :-)))))

                    Windows od OS/2 i Linuxa tez byl "lepszy ekonomicznie" ? To kolejne "dobrodziejstwo" ekonomii...

                    Tak sie skalda, ze Winda byla lepsza ekonomicznie - poniewaz w momencie jej premiery nie bylo zadnej liczacej sie alternatywy. W czasie pojawienia sie OS/2 czy Linuksa Winda miala juz zdecydowanie lepsze zaplecze i zdecydowanie wiecej uzytecznych aplikacji. Z punktu widzenia uzytkownika peceta, ekonomiczniej bylo posiadac sypiace sie Okna niz niezawodny OS/2 czy rozwiajacy sie Linux. Podobna sytuacja panuje do dzis chociaz Linux to juz dojrzaly system a OS/2 to historia.
                    Ale my tu nie o tym, prawda? Chodzi o to, ze mimo wielkich oporow brniesz do przodu roztaczajac swoj dar madrosci wsrod ciemnosci humanistycznych.:-)

                    Bimota wyluzuj! Nie widzisz, ze sie tylko tak dla hecy z toba drocze? A ty tak pieknie to lykasz :-)))))
                    Cheers i wesolego dnia :-)
                    • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 12:08
                      Jak OS/2 wchodzilo na rynek wiekszosc programow dzialala pod DOSem.
        • stefan4 Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 16:31
          smutas:
          > Europejscy matematycy uczyli sie od Greckich a ci od Arabskich i Hinduskich...

          Grecy nie uczyli się od Arabów, raczej na odwrót. To było jakoś tak (podaję z przybliżonymi datami):
          • Egipt od -4800 do -1200,
          • Indie od -2400 do 1600
          • Mezopotamia od -1800 do -1600 (być może czerpała z Indii),
          • Grecja od -550 do -200 (czerpała z Mezopotamii i Egiptu),
          • ośrodek grecki w Aleksandrii od -200 do 400 (czerpał z Egiptu i Grecji),
          • Persja i Arabia od 700 do 1400 (czerpały z Indii i Grecji),
          • Europa od 1300 do dzisiaj (czerpała z Aleksandrii i z Arabii).
          Dawna matematyka chińska i południowoamerykańska miały raczej niewielki wpływ na rozwój dzisiejszej matematyki. Por. ,,Krótka historia matematyki.

          - Stefan
          • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 19:36
            Z tymi arabami to taki nieudany skrot myslowy - mialem na mysli Persow (Mezopotamia i okolice). Ale obawialem sie, ze nasz Podwojny-motorniczy nie bedzie wiedzial gdzie to jest, wiec uzylem Arabow jako punkt orientacyjny. Ale faktem jest, ze arabowie uczyli sie matematyki od hindusow w bardzo ciekawy sposob; najpierw sami wykombinowali sobie cyferki, potem hindusi je zaadoptowali i rozwineli matematyke z zapisem pozycyjnym a nastepnie arabowie "sciagneli wyniki" od hindusow i nazwali cyferki "hinduskimi" :-)

            W szczegoly nigdy nie wnikalem, choc to moglaby byc interesujaca lektura. Moze w przyszlosci...?
            • stefan4 Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 20:01
              smutas:
              > Ale faktem jest, ze arabowie uczyli sie matematyki od hindusow w bardzo
              > ciekawy sposob; najpierw sami wykombinowali sobie cyferki, potem hindusi je
              > zaadoptowali i rozwineli matematyke z zapisem pozycyjnym a nastepnie
              > arabowie "sciagneli wyniki" od hindusow i nazwali cyferki "hinduskimi" :-)

              Arabowie zrobili znacznie więcej niż cyferki: rozwiązywanie równań, algebra w ogóle, pierwiastki wyższych stopni (nie tylko kwadratowe), rozwinięcia dziesiętne liczby π, początki trygonometrii, badania krzywych stożkowych... To nie był import, tylko oryginalna myśl arabska. Samo słowo ,,algebra'' pochodzi z języka arabskiego.

              - Stefan
              • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 20:13
                Stefan, wiele z tych odkryc powstawalo rownolegle w roznych czesciach swiata. Trygonometria to wynalazek hinduski (stad nazwy funkcji + blad w tlumaczeniu na lacine, chociaz Sumerowie tez ja znali). Arabowie zrobili rowniez b duzo. Nie mam zamiaru umniejszac ich wkladu. Chodzilo mi tylko o ciekawostke z zapisem pozycyjnym a nie zplycanie arabskiej nauki tylko do tego elementu.

                cheers
                • cs138 Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 20:43
                  Ale co wy tutaj opowiadacie.Matematyka to glownie Egipt,Pitogoras no i potem Grecja
                  oczywiscie.A Hindusy to glownie jakies bzdury do handlu,jednostki miary zeby oszukiwac
                  bo im religia tak kaze.Arabowie zas to od Grekow zrzynali,tepe glowy,raczej do biznesu.
                  No i w koncu Renesans,Europa.


                  • stefan4 Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 22:37
                    cs138:
                    > Ale co wy tutaj opowiadacie.Matematyka to glownie Egipt,Pitogoras no i
                    > potem Grecja oczywiscie.

                    Mylisz się jak najgłębiej.

                    Twierdzenie Pitagorasa wymyśliła niezależnie prawie każda kultura
                    • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 23:23
                      Co za roznica...
                      • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 03.01.11, 23:40
                        > Co za roznica...
                        Coz, taka roznica, ktora jasno pokazuje, ze jestes ignorantem (to fakt a nie inwektywa) a Stefan, mimo, ze jest zdecydowanie "scislowcem" potrafi zainteresowac sie czyms wiecej niz tylko swoim "ogrodkiem".
                        • cs138 Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 00:53
                          Smutny jestes smutas,a stefan to zrzeda.Ja tutaj nie widze "scislowca".
                          "Scislowiec" brzydzi sie historia, i wszelkimi naukami spolecznymi,chyba ze jest
                          to jakis inzynierek z dzialka za miastem,lub nauczyciel,bo ten ostatni musi uczyc
                          w szkole podstawowej roznych przemiotow.

                          • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 00:59
                            Nie znizaj sie do ich poziomu... Stefan akurat w tym momencie tylko przedstawil swoje zdanie/wiedze...
                            • cs138 Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 22:35
                              bimota napisał:

                              > Nie znizaj sie do ich poziomu... Stefan akurat w tym momencie tylko przedstawil
                              > swoje zdanie/wiedze...

                              Spokojna glowa,chyba nie potrafilbym sie tak znizyc.
                              Kiedys na tym forum ktos zalozyl watek o odpychajacej grawitacji i ten wlasnie wtedy
                              najwiecej ujadal,a ma takie pojecie o fizyce jak o wszystkim innym.
                              Dzis kiedy fizyka probuje wyjasnic zjawisko rozszerzania sie wszechswiata poprzez istnienie
                              ciemnej energii nikogo nie dziwi odpychajaca sie grawitacja,ale wtedy (i to kilka lata temu)
                              mozna bylo sobie pojezdzic na innych mieszajac ich z blotem idiotow i glupoli.
                              Tyle sa warte wielce szanowne wypowiedzi tzw.stalych i starych debili tego forum.
                              • europitek Re: Czy humaniści są potrzebni. 05.01.11, 02:11
                                A ty jesteś nie-stały, czy nie-stary?
                          • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 03:02
                            Jestem smutny na swoj sposob, z tego wlasnie powodu wybralem taki a nie inny nick.

                            "Scislowiec" brzydzi sie historia, i wszelkimi naukami spolecznymi (...)

                            A Pitagoras, Arystoteles, da Vinci, Kartezjusz, Newton, Hubble, o tym wiedzieli? A moze mieli ogrodeki? :-) Bzdury waszmosc opowiadasz.
                          • marcel_tutejszy Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 14:28
                            cs138 napisał:

                            > "Scislowiec" brzydzi sie historia, i wszelkimi naukami spolecznymi

                            Osoba która brzydzi sie jakąkolwiek nauką to ignorant. Stąd tak wiele osób ma o Tobie i bimocie takie właśnie zdanie :))

                            Nie obrażaj "ścisłowców".
                    • cs138 Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 02:45
                      stefan4 napisał:

                      >
                      > Mylisz się jak najgłębiej.
                      >
                      > Twierdzenie Pitagorasa wymyśliła niezależnie prawie każda kultura
                  • dawwwkins2 Kto od kogo zrzynał :) 04.01.11, 11:39
                    Te tępe głowy do biznesu bardzo rozwinęły nawigację, zarówno praktyczną, jak i teoretyczne podstawy, w średniowieczu. Poczytaj sobie o astrolabium, o tym, z kogo i z jakich dzieł zrzynali Portugalczycy i Hiszpanie, żeglując odpowiednio wzdłuż wybrzeży Afryki i przez Atlantyk.
                    • zefiryna.czarna Re: Kto od kogo zrzynał :) 06.01.11, 01:05
                      'Poczytaj sobie o astrolabium'
                      Jak to sobie poczytac..? POCZYTAC!? Scislowcy nie czytaja! Czytanie jest dla humanistycznych looserow :D.
                      Portugalczycy, Hiszpanie... to przeciez cos z geografia, tym rowniez nie moga sie splamic scislowcy... ;)
                      Swietny watek :) moze na koncu sie wyjasni dlaczego Bimota mysli, ze jest scislowcem :)
    • tymon99 Re: Czy humaniści są potrzebni. 04.01.11, 23:21
      nauki humanistyczne to te, które - tak jak matematyka - badają twory ludzkiego umysłu.
      • smutas :-) 05.01.11, 03:43
        10-4 :-)
    • konikpolski333 To jak dyskusja nauczyciela matematyki z polonistą 05.01.11, 21:03
      Twój wpis to jak dyskusja nauczyciela matematyki z polonistą - ch...a warta i tycząca statusu w szkole podstawowej wśród nauczycieli. Małe pytanie, a kim jest ekonomista ścisłowcem, czy humanista? Mam doktorat z nauk ekonomicznych, ale nie wiem :) Ekonomię klasyfikuje się jako naukę społeczną. Ekonomia posługuje się statystyką i ekonometrią do opisu zjawisk gospodarczych, ale z drugiej strony bazuje na zachowaniach poszczególnych ludzi, więc jak to jest z tą ekonomią? A prawo posługujące się logiką jest nauką kumanistyczną, czy ścisłą?

      O rozwoju cywilizacji decydują właśnie prawo i ekonomia. To zagwarantowanie poszanowania własności prywatnej pchnęło ludzi do wynalazków będących podstawą rewolucji przemysłowej w Anglii. Gdyby anglosascy wynalazcy nie mięli pewności, że zarobią na swoich wynalazkach i nikt im nie podpie... efektów ich pracy, to nie kiwnęliby palcem, żeby konstruować swoje przełomowe urządzenia. Dlatego właśnie w anglii a nie w Chinach, krajach Arabskich, Indiach czy Rosji zaczęła się nasza cywilizacja przemysłowa. Mądrzy ludzie mający narzędzia matematyczne byli w wielu różnych krajach, ale silnik powstał w Anglii - wcale nie przypadkiem
      • bimota Re: To jak dyskusja nauczyciela matematyki z polo 05.01.11, 23:04
        Ja ekonomii nie studiowalem, ale slyszalem o eksperymencie, w ktorym malpy obstawialy na gieldzie i lepiej im szlo niz ludziom...

        Ci co wymyslili pieniadze i pojecie wlasnosci studiowali ekonomie ?

        O "logice prawnej" juz sie chyba nie raz wypowiadalem... nic tam scislego nie widze... tzn widze wiele niescislego.

        A radio wymyslono we Wloszech...
        • konikpolski333 Re: To jak dyskusja nauczyciela matematyki z polo 06.01.11, 10:19
          > Ci co wymyslili pieniadze i pojecie wlasnosci studiowali ekonomie ?

          A czy wynalazca silnika studiował mechanikę Misiu?

          > O "logice prawnej" juz sie chyba nie raz wypowiadalem... nic tam scislego nie w
          > idze... tzn widze wiele niescislego.

          A wypowiadałeś się może jeszcze na jakieś inne tematy?
          Wypowiedz się jeszcze trochę, bo nie możemy się doczekać :)
    • jjr44 o wyższości Świąt Bozego Narodzenia nad Wielkanocą 05.01.11, 21:25
      z doświadczenia mogę powiedziec tyle że większość dobrych naukowców których znałem reprezentujących nauki scisłe miała duża wiedze ogólną i szerokie zainteresowania. W związku z tym uwazam ze ta dyskusja jest bez sensu. Obecnie każdy prostak może zdobyć mature / magistra /doktorat (to ostatnie to po prostu obecnie paruletnie studia). klasyfikowanie takich półanalfabetów jako scisłowców (umieją liczyc nie umieją czytać) i humanistów (umieją czytac nie umieją liczyc) jest jałowe.

      posłuchajcie sobie co mówi profesor wolniewicz. niezależnie od tego że wielu jego poglądów nie podzielam tu akurat ma rację....

      www.youtube.com/watch?v=SmW5pMpcZz0
      • bimota Re: o wyższości Świąt Bozego Narodzenia nad Wielk 05.01.11, 23:11
        To do tych szczekaczy, ktorzy sie zlecieli... ?

        Ja wiem, ze ludzi sie dzieli jeno na madrych i glupich... Ale moge chyba spytac po co sie uczy historii ?

        I nie wiem jak mozna umiec liczyc nie umiejac czytac...
        • jjr44 Re: o wyższości Świąt Bozego Narodzenia nad Wielk 05.01.11, 23:24
          historii (i innych rzeczy) warto się uczyc bo to ciekawe. Jest to oczywiscie sprawa systemu wartości, gustu smaku.... ja lubie sie uczyc, lubię dowiadywac sie nowych rzeczy, interesuje mnie swiat. Ty oczywiście nie musisz moich pogladów podzielac. nie musisz sie uczyć albo możesz tworzyc teorie o wyższości jednej diedziny wiedzy nad druga.
          Liczyć nie umiejąc czytac oczywiście można. liczenie pojawiło się jak sądze wcześniej niz zapisywanie i czytanie.
          • bimota Re: o wyższości Świąt Bozego Narodzenia nad Wielk 06.01.11, 11:53
            Dla niektorych ciekawe. Czy warto ? Niekoniecznie...

            To o liczeniu np do 10 mowiles... Nawet tego nie umieja... ?

            A skad wiesz, ze wczesniej ? To, ze sadzic lubicie to wiem...
    • bruxela Re: Czy humaniści są potrzebni. 05.01.11, 22:37
      a jakie widzisz korzyści dla siebie czy ludzkości wynikające z lądowania na księżycu?
      • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 05.01.11, 23:07
        To przedsiweziecie humanistyczne czy scisle ? :)
    • xerathus Humaniści są niepotrzebni! 05.01.11, 23:00
      Po co komu: film, literatura, muzyka, malarstwo, rzeźba, teatr???
      Przecież każdy przeciętny człowiek lubi siedzieć i liczyć całki, macierze, różniczki.

      Nauki ścisłe i humanizm koegzystują tworząc współczesną cywilizację: na co komu kamera 3D, jeśli nie umiesz nakręcić nią filmu? Proste prawda?
      • bimota Re: Humaniści są niepotrzebni! 05.01.11, 23:13
        A kto do teatru chodzi ? Lanserzy i kilku nawiedzonych...

        Jak ktos chce niech sobie humanizuje, ale dlaczego za moje pieniadze ??
        • czarny.babou Jaki temat :D 05.01.11, 23:54
          Muahahahah, jaki temat. A czy trolle / debile / sfrustrowani absolwenci pewnych wiadomych kierunków są potrzebni? Chyba nie, ale jak widać takich nie brakuje ;). Piękne są niektóre tezy tu postawione, ale necie przechodziły już gorsze rzeczy.
        • mol_chemiczny Re: Humaniści są niepotrzebni! 06.01.11, 00:55
          > A kto do teatru chodzi ? Lanserzy i kilku nawiedzonych...

          Następny, któremu marzy się świat pełen zombie...

          > Jak ktos chce niech sobie humanizuje, ale dlaczego za moje pieniadze ??

          Jakie Twoje pieniądze? To rodzice studentów nie płacą podatków? Rodzice dziennych statystycznie płacą ich dużo więcej niż rodzice statystycznego krzykacza forumowego.
          • bimota Re: Humaniści są niepotrzebni! 06.01.11, 01:46
            Moje pieniadze ida na teatry. Na studentow tez.
            • smutas Re: Humaniści są niepotrzebni! 06.01.11, 01:51
              > Moje pieniadze ida na teatry. Na studentow tez.

              A ty do szkoly nie chodziles? A moze twoje wyksztalcenie sponsorowal wujek z Marsa? Czemu wiec tak martwi cie cel "pro publico bono" ? Moze i autostrad nie powinnismy budowac za podatkowe pieniadze?
              • bimota Re: Humaniści są niepotrzebni! 06.01.11, 11:43
                Chodzilem i jeszcze mi placili. :P Teraz na "moich" kierunkach 4x wiekszy odsetek dostaje 4x tyle, czyli polowa studentow po 1000 zl. Ja niewiem dlaczego ci humanisci wywalaja pieniadze w bloto... ;)
                • xerathus Re: Humaniści są niepotrzebni! 07.01.11, 10:06
                  Masz rację! Wywalają pieniądze w błoto!
                  Biorąc pod uwagę, że praktycznie cała edukacja początkowa (przedszkole, nauczanie początkowe, podstawówka) bazuje głównie na naukach humanistycznych. To jest to faktycznie wywalanie kasy w błoto.
                  W XIX wieku 6-latkowie pracowali w fabrykach i pewnie byli szczęśliwi, że mogą odbierać przyśpieszoną edukację techniczną.
                  Co to, panie, teraz za bezeceństwa, że uczy się ich malowania motylków, śpiewu, wierszyków, oraganizuje wycieczki do muzeów, zaprasza teatrzyki (a to lanserzy!).
                  NA CO TO KOMU???
                  Ty, jako absolwent polibudy zapewne zrobiłbyś to lepiej.....
                  • bimota Re: Humaniści są niepotrzebni! 07.01.11, 13:25
                    PEwnie, ze bym zrobil lepiej, a przede wszystkim lepiej bym robil to co mnie interesuje gdyby mi nie kazali uczyc sie tych bzdetow.
                    • smutas Re: Humaniści są niepotrzebni! 07.01.11, 13:50
                      Piszesz tak jakbys byl inzynierem, albo chociaz byl na 4-tym roku.... Niestety twoje wypowiedzi (rowniez te "scisle") przecza temu. Ostatnia klasa gimnazjum - byc moze...

                      Co bys tak lepiej robil? W jaki sposob "nadmiar wiedzy" ci przeszkadza?
                      • marcel_tutejszy Re: Humaniści są niepotrzebni! 07.01.11, 14:18
                        Niestety myślę że jest gorzej... obstawiałbym raczej, że jest to przemądrzały, zakompleksiony i niespełniony informatyk (student lub świeżo upieczony absolwent), aspołeczny, bez dziewczyny i znajomych, który myśli że gdyby w szkole nie "marnował" czasu na historię i geografię to już dziś byłby drugim Markiem Zuckerbergiem :)) A tak, jest tylko programistą (czytaj: wyrobnikiem XXI wieku, tym kim w XIX wieku byli kopacze rowów), którego talentu nikt jeszcze nie odkrył.

                        Oczywiście jest to czysta spekulacja... czyli to na co humaniści marnują całe swoje nędzne życie :)
                        • smutas Re: Humaniści są niepotrzebni! 07.01.11, 15:30
                          Niestety myślę że jest gorzej... obstawiałbym raczej, że jest to przemądrzały, zakompleksiony i niespełniony informatyk

                          Ta koncepcja nie pasuje to jego innych wypowiedzi, gdzie jasno widac, ze chlopak nie rozumie logarytmow i ogolnie wielomianow. A to material chyba licealny? W kazdym razie tak bylo w moich czasach. Na informatyce logarytmy trzeba zanac, trzeba rozumiec zasady kodowania dwojkowego itp. Vide:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,32,119789790,119789790,Przekaz_analogowy_a_cyfrowy_pytanie_o_roznice.htmlcheers
                      • bimota Re: Humaniści są niepotrzebni! 07.01.11, 16:16
                        Odpowiedzial ci...
                        • smutas Re: Humaniści są niepotrzebni! 07.01.11, 20:39
                          Kto odpowiedzial? Chlopie, to, ze wiesz gdzie jest najplizsza politechnika nie czyni cie inzynierem :-) A jesli ktos "dal" ci dyplom to chyba po pijaku... Ewentualnie dyplom sobie kupiles
                          • bimota Re: Humaniści są niepotrzebni! 07.01.11, 22:11
                            marcel, a kto...

                            Bywaj zdrow...
    • enlightened Jestem inzynierem 05.01.11, 23:48
      Jestem inzynierem elektroniki w Stanach. Kiedys rowniez uwazalem humanistow za darmozjadow, are po studiach zdalem sobie sprawe, ze gdyby nie humanisci to zycie bylo by bardzo smetne.

      Umysl scisly stworzyl masowy druk - ale bez tresci nie jest on do niczego przydatny.
      Umysl scisly stworzyl odtwarzacze mp3 - ale bez muzyki nadaja sie one tylko na smietnik.
      Umysl scisly stworzyl telewizor - tylko po co ci TV, kiedy nie ma na niego filmu.

      Z humanistami i inzynierami, to troche tak jak z kobietami i mezczyznami. Pewnie ze mozna zyc bez kobiet - ale co to za zycie?
    • el.rubio Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 00:21
      Zaś dlaczego jest ich więcej? To proste, jak budowa cepa. Łatwiej jest pieprzyć te jajogłowe teorie (do niczego nieprzydatne), niż liczyć ...
      • mol_chemiczny Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 00:53
        > Zaś dlaczego jest ich więcej? To proste, jak budowa cepa. Łatwiej jest pieprzyć
        > te jajogłowe teorie (do niczego nieprzydatne), niż liczyć ...

        Korektor jednak by Ci się przydał, zwłaszcza w pierwszym zdaniu. Już wiesz, po co są potrzebni?
        • el.rubio Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 01:01
          jasne. potrzebni są do tego, by wskazać mi, że przecinek powinien być na 3 miejscu stringu zamiast na 4. tylko co z tego wynika? ano ich zadowolenie, bo jeśli chodzi o przydatność, to ta jest zerowa.
          • smutas Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 01:25
            #include<stdio.h>
            main(void)
            {
            char j, input[10]
            int i=0, buffor=0;
            (...)
            return 0;
            }



            Oh, ten kawalek kodu wciaz mi nie dziala! Co za glupi compiler, nie moze sam sobie dopisac srednika na koncu czwartej linii?

            el.rubio - wszystko rozchdzi sie o logike. Jesli walisz babole interpunkcyjne lub orty to po prostu trudniej jest cie zrozumiec, jesli w ogole da sie zrozumiec. (Ja wale baboli na potege i nie jestem z tego dumny) Czlowiek o scislym umysle stosuje zasady kogiki wszedzie a nie tylko tam gdzie mu to wygodne.
            • lidkawozniak Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 08:17
              Walenie baboli syntaktycznych jest rzeczą ludzką i niegroźną. Jej wytykanie jest według mnie poniżej pewnego poziomu. Od tego są zresztą automaty, więc jeżeli "humaniści" w tym zakresie widzą swą domenę, to można im w XXI wieku serdecznie podziękować.
              Walenie baboli semantycznych jest również rzeczą ludzką, niestety o wiele groźniejszą. Proponowałabym więc skupiać się na tym aspekcie wypowiedzi.
              • mol_chemiczny Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 10:25
                > Walenie baboli syntaktycznych jest rzeczą ludzką i niegroźną. Jej wytykanie jes
                > t według mnie poniżej pewnego poziomu.

                Nie chciałam ich wytykać dla wytykania albo ze złośliwości, po prostu nasunął się przykład.

                > Od tego są zresztą automaty, więc jeżeli
                > "humaniści" w tym zakresie widzą swą domenę, to można im w XXI wieku serdeczni
                > e podziękować.

                Litości... Automaty? To już nawet zawodowym tłumaczom zdarzają się konstrukcje, których nie da się zrozumieć za pierwszym razem - bo tłumaczą zbyt "automatycznie" (i ktoś musi po nich sprzątać), a co dopiero mówić o większych subtelnościach, np. o doborze stylu (w tym słów) do charakteru wypowiedzi... Ale może Ty książek nie potrzebujesz i masz to gdzieś?
              • mol_chemiczny Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 10:52
                > Od tego są zresztą automaty, więc jeżeli
                > "humaniści" w tym zakresie widzą swą domenę, to można im w XXI wieku serdeczni
                > e podziękować.

                I jeśli automaty kogoś całkowicie zastąpią, to szybciej inżyniera, bo będą się same projektowały i budowały, jak SkyNet w "Terminatorach" i Matriks w "Matriksie". Wyczucia literackiego pewnie nigdy nie zyskają.
                • mol_chemiczny Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 11:10
                  > I jeśli automaty kogoś całkowicie zastąpią, to szybciej inżyniera, bo będą się
                  > same projektowały i budowały, jak SkyNet w "Terminatorach" i Matriks w "Matriks
                  > ie". Wyczucia literackiego pewnie nigdy nie zyskają.

                  Zacytuję sama siebie, na wypadek gdyby jakiś "automat" nie zrozumiał ;) Napisałam: "jeśli... to szybciej", czyli nie twierdzę, że zastąpią, a tym bardziej całkowicie.
                  • smutas Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 17:19
                    Mozna powidziec, ze ten proces juz sie rozpoczal - istnieja juz systemy sluzace do "ewolucujnego projektowania". Wrzucasz dane jak ma urzadzenie funcjonowac, dane o warunkach zewnetrznych i "zapodajesz" 10mln pokolen ewolucyjnych...
        • bimota Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 11:50
          Wytknelas, ale co konkretnie to juz nie laska...
          • mol_chemiczny Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 12:22
            > Wytknelas, ale co konkretnie to juz nie laska...

            Użycie "zaś" na początku zdania (czy tam zaraz po przecinku; dotyczy także "bowiem", co wynika z konstrukcji w j. łacińskim, od której pochodzi). Nowsze słowniki poprawnej polszczyzny, coraz bardziej liberalne, określają to jedynie jako "mniej poprawne". Ale ktoś takie rzeczy musi wiedzieć, prawda? Swoją drogą tu "zaś" brzmi po prostu manierycznie (o ile w ogóle pasuje, bo mam wątpliwości), zwłaszcza w połączeniu ze stylem dalszej wypowiedzi. To tak, jak gdyby powiedzieć: "A teraz się odpie...., (al)bowiem robię kupę". Ale pewnie jakiś automat zdołałby to ujednolicić...
            • bimota Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 13:00
              Krotko mowiac bledu nie bylo...
              • mol_chemiczny Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 13:59
                Wyjątkowo wąsko rozumiesz pojęcie błędu....
                • bimota Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 06.01.11, 14:45
                  Sam napisales "mniej poprawne". Czyli nie niepoprawne... Tu nie ma wiele do rozumienia...
      • marcinlet Re: Odpowiedź jest prosta. Nie, nie są potrzebni. 09.01.11, 12:46
        el.rubio napisał:

        > Zaś dlaczego jest ich więcej? To proste, jak budowa cepa. Łatwiej jest pieprzyć
        > te jajogłowe teorie (do niczego nieprzydatne), niż liczyć ...

        Może tak przetestujemy Twoją umiejętność liczenia?
    • mol_chemiczny Ktoś musi przekładać ścisłowców na polski z... 06.01.11, 00:51
      Ktoś musi przekładać ścisłowców na polski z polskiego inaczej (owszem, są tacy, co wymagają tylko kosmetyki - ale wymagają).

      > Nie widze ich wkladu w postep cywilizacyjny.

      Kto Ty, robot?
      • bimota Re: Ktoś musi przekładać ścisłowców na polski z.. 06.01.11, 01:49
        > Kto Ty, robot?

        Blisko :)
      • smutas Re: Ktoś musi przekładać ścisłowców na polski z.. 06.01.11, 02:05
        > Kto Ty, robot?
        Jak juz wiesz blisko. Mysle, ze on jest B(lind) iMota. Hybryda iPhone z motorynka dla niewidomych.
    • eastern-strix Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 01:49
      filozofia jest królową nauk.

      A dlaczego, ponieważ zadaje uniwersalne pytania: dlaczego? skąd? dokąd? (zmierzamy)

      na pytania zadawane przez filozofów obecnie odpowiadają m. in. nauki ścisłe.

      Jednak najważniejsza jest kreatywność, otwarty umysł i wyobraźnia. A to jest właśnie humanizm.

      Poza tym, dziedzictwo sztuki, kultury, literatury itp to jest to, co kształtuje dusze i narody. Bez tego dziedzictwa bylibyśmy tylko i wyłącznie indyferentnymi korporacyjnymi żuczkami.

      Humaniści są potrzebni, ponieważ nie dają naszemu życiu wewnętrznemu spać. I tworzą historię. Proszę sobie wyobrazić ducha narodu bez Norwida, Mickiewicza, Słowackiego, Miłosza i Szymborskiej.

      Nota bene, Hitler, podobnie jak Ty, drogi Autorze/Autorko wątku, także sądził, że humaniści są zbędni, ponieważ liczą się jedynie wartości materialne i utylitarne. Może dla niektórych tak, na szczęście nie dla wszystkich.
    • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 01:50
      Sam sobie zanlazlem cos co moze jest przydane. Psychologia w kryminalistyce. Na was nie mozna liczyc. :P

      Ale tej historii nadal nie widze...
      • smutas Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 01:57
        A to czemu, jesli moge zapytac, tak wysoko cenisz psychologie w kryminalistyce? Przeciez jesli jest juz trup to tego odkrecic sie raczej nie da == czyli to juz historia :-) A i nowej empetrojki z tego nie ukrecisz :-)
        • simply_z Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 02:24
          archeologia- warto wiedziec na jakie choroby zapadali nasi przodkowie ,to takze wiedza o kataklizmach ,ktore nawiedzaly naszą ziemię.
          zastanawiam sie teraz czy naukii przyrodnicze jakze potrzebne mozna nazwac scislymi? biologia ,geologia -matematyki tam raczej brak...
          • saucerman Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 03:06
            Nie ma niepotrzebnych profesji (zawodow),
            sa tylko niepotrzebni w tych profesjach ludzie.

            • jurek-13 Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 03:53
              Ludzie nauki powinni byc wierzacy w Boga i duzo sie modlic,
              wtedy ich praca bedzie miala wartosciowe owoce a sami beda szczesliwi i zdrowi.
              Do takich wnioskow doszli wlasnie naukowcy:

              "Scientific studies have been done on religiosity as a social or psychological phenomenon. These include studies on the correlation between religiosity and intelligence (often IQ, but also other factors). A recent study on serotonin receptors and religiosity[87] suggests a correlation between low density of serotonin receptors and intense religious experiences. Also of popular interest are the studies regarding prayer and medicine, in particular whether there is any causal or correlative link between spiritual supplication and improvement of health. Surveys by Gallup, the National Opinion Research Centre and the Pew Organisation conclude that spiritually committed people are twice as likely to report being "very happy" than the least religiously committed people."
        • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 11:58
          Bo stworzyliscie taki system, ze zamiast chodzic z flinta i bronic sie samemu trzeba korzystac z uslug armii psychologow i innych.
    • lidkawozniak A kto to jest "humanista"? 06.01.11, 08:07
      A kto to taki jest ten humanista?

      Humaniści renesansu pewnie się w grobie przewracają, jak u nas humanistą nazywa się np. licealistę, który jest dobry z polskiego, a kiepski z matematyki.

      Zdaje się, że u podstaw ich działania leżała wiedza z zakresu matematyki, architektury czy astronomii połączona z wiedzą o sztuce, filozofii i umiejętnością władania językiem.

      Może to jest ten problem, że nasi dzisiejsi humaniści się do niczego nie nadają?
      • mol_chemiczny Re: A kto to jest "humanista"? 06.01.11, 10:31
        > Humaniści renesansu pewnie się w grobie przewracają, jak u nas humanistą nazywa
        > się np. licealistę, który jest dobry z polskiego, a kiepski z matematyki.
        >
        > Zdaje się, że u podstaw ich działania leżała wiedza z zakresu matematyki, archi
        > tektury czy astronomii połączona z wiedzą o sztuce, filozofii i umiejętnością w
        > ładania językiem.

        Ale ile tej wiedzy było... Kiedyś jeden człowiek mógł ją objąć niemal całą, dziś więcej zawiera pierwszy z brzegu przedmiot. Oczywiście, Leonardo prawdopodobnie był geniuszem na miarę Einsteina i dziś też by błyszczał, ale żeby cokolwiek zgłębić, musiałby z czegoś zrezygnować.
    • tocqueville Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 08:20
      to ciekawe jak wiele wysiłku wkładają ścisłowcy w udowadnianie że humanistyka jest zbędna
      ale jak się przyjrzymy światu to się okazuje, że to zazwyczaj tzw. humaniści trzymają w ręku sznurki a ścisłowcy sa narzędziami realizacji ich woli :)
      - ps: jakie wykształcenie mają najważniejsze osoby w państwie polskim (prezydent, premier, marszałek sejmu i senatu)?

      i jeszcze to sprowadzanie humanistyki do słuchania muzyki i chodzenia do teatru
      a socjologia, psychologia, ekonomia (nie wierzę w jej ścisłowość), historia, myśl polityczna, prawo, antropologia, kulturoznwstwo - naprawdę nie widzicie ich codziennego i dalekosieznego wkładu w cywilizację
      • ssierota Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 09:10
        > - ps: jakie wykształcenie mają najważniejsze osoby w państwie polskim (prezyden
        > t, premier, marszałek sejmu i senatu)?
        Coz... BEZNADZIEJNE!
      • murakami2 Pytania bimota nie istnieją 06.01.11, 11:37
        Tak, jak nie istnieje podział na nauki ścisłe i humanistyczne. Wszelka wiedza ma wyłącznie charakter humanistyczny. To, co nazywane jest tu humanistyką, to wyraz pogardy dla innych. Nie umiesz liczyć? To pewnie jesteś humanistą.
      • bimota Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 12:04
        Wysilku ? Ja glownie zadaje pytania. Wkladam wysilek by sie dowiedziec czegos przeciwnego. Wy sie tu zlatujecie i szczekacie...

        > - ps: jakie wykształcenie mają najważniejsze osoby w państwie polskim (prezyden
        > t, premier, marszałek sejmu i senatu)?

        Efekty widac...

    • opinia_publiczna_online Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 12:57
      Ciekawość to pierwszy stopień do... wiedzy.
    • s.dole.melipone Elinor Ostrom 06.01.11, 13:34
      Bez filozofowania, konkretne pytanie:
      Elinor Ostrom, noblistka, politolog, to Twoim zdaniem humanistka, czy "ścisłowiec"?
      Zachęcam do zapoznania się w GScholar, o czym i jak pisze.
    • marajka Re: Czy humaniści są potrzebni. 06.01.11, 13:42
      > Nie widze ich wkladu w postep cywilizacyjny.

      To wróć się do szkoły...Dowiedz się jak się rozwijały cywilizacje, zwłaszcza nasza, europejska. No chyba, że mylisz cywilizację z technologią, ale to też nie świadczy o Tobie zbyt dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka