larusse 06.01.11, 20:30 Czy osoby upośledzone zdają sobie sprawę z tego, że są w pewnym stopniu niedorozwinięte umysłowo? Czy są tego świadome? Czy samo upośledzenie już wyklucza możliwość obiektywnej oceny swojego "stanu umysłowego"? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dala.tata Re: upośledzenie umysłowe.... 06.01.11, 22:17 alez nieeeee. bo to przeciez taka homogeniczna grupa, gdzie wszyscy sa tacy sami i nie maja pojecia, tylko tak siedza i sie gapia i czekaja az im larusse uswiadomi, ze sa niedorozwinieci. ty nie myslisz, tylko chlapiesz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: upośledzenie umysłowe.... 06.01.11, 23:02 Oj, chciałam tylko zapytać, a Ty od razu krzyczysz... Chodzi mi o to czy takie osoby są tego świadome "same z siebie" czy przyjmują taką ocenę stanu swojego umysłu na podstawie argumentacji z zewnątrz? Tzn. załóżmy, że jestem lekko upośledzona... Czy ja, będąc dzieckiem (bo upośledzenie diagnozuje się chyba wcześnie, prawda?) jestem w stanie sama to zauważyć czy ktoś to zauważa, a ja tylko przyjmuję za swoje? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: upośledzenie umysłowe.... 06.01.11, 23:08 moze jednak przeczytaj jeszcze raz moj post. sprobuj sie nad nim zastanowic. to nie boli. obiecuje. Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: upośledzenie umysłowe.... 06.01.11, 23:30 Dala, stresujesz mnie... Czyli impuls może iść z wewnątrz, tak? Ale na jakiej zasadzie się to dzieje? Chodzi mi o jakiś przykład... Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: upośledzenie umysłowe.... 06.01.11, 23:50 to ja powiem jeszcze raz: twoje pytanie nie ma najmiejszego sensu. nie ma grupy 'uposledzonych umyslowo'. zeby pytac o wglad, musialabys najppeirw zdefinowac, o kogo ci chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 00:10 Dobra, to tylko jeszcze jedno pytanie: Czy osoba (młoda, po studiach, nie ja), która ma problem z opanowaniem bardzo prostych czynności typu: wypełnienie jakiś formularzy (na zasadzie wpisz tutaj imię, nazwisko etc), obsługa komputera, telefonu, wykonywanie prostych zadań w oparciu o jakieś procedury, która nie pamięta zupełnie imion osób, które zna od kilku lat (z którymi np. studiuje), ulicy na której mieszka, która ma problemy ze sformułowaniem swoich myśli i której to wszystko uniemożliwia normalne funkcjonowanie, utrzymanie pracy... może być w jakiś sposób "upośledzona"? Czy należałoby to nazwać inaczej? Tylko jak? Otępienie? Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 00:31 larusse: > Dobra, to tylko jeszcze jedno pytanie: Czy osoba [...] > może być w jakiś sposób "upośledzona"? Czego chcesz, Larusse? Diagnozy przez internetową listę dyskusyjną? Przecież nie możesz nie zdawać sobie sprawy, że nie masz szansy na sensowną odpowiedź. Gdyby nawet było możliwe określenie czyjegoś stanu ducha i umysłu na podstawie tego, co pisze o nim osoba trzecia, i gdyby na tym forum był ktoś z takimi cudownymi umiejętnościami, to i tak z powodów etycznych nie mógłby swoją diagnozą podzielić się z Tobą. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 05:19 > to i tak z powodów etycznych nie mógłby swoją d > iagnozą podzielić się z Tobą. szczerze wątpię by powody etyczne musiałyby być powodem niepodzielenia się diagnozą Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 07:05 Jasne, że nie diagnozy. Zdaję sobie sprawę z tego, że na odległość to można sobie tylko pogdybać... Chodzi mi raczej o jakieś MOŻLIWE przyczyny takiego stanu rzeczy. To jest osoba, którą ja bardzo dobrze znam. Sama twierdzi, że ona już taka jest "nieprzystosowana" i nic z tym nie można zrobić. Jej otoczenie już się do tego przyzwyczaiło. Ja w sumie też... Ale jakoś nie wierzę (wiem, że to nie jest kwestia wiary), że tego nie można zmienić. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że jest to osoba zdecydowanie bardziej inteligentna ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 07:49 Ehhh... no, dobra. Widzę, że to bez sensu... :( Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 12:08 a dlaczego chcialabys zmienic? bo tobie nie pasuje? czy nie pasuje moze otoczeniu w ogole? larusse napisała: > Chodzi mi raczej o jakieś MOŻLIWE przyczyny takiego stanu rzeczy. To jest osoba > , którą ja bardzo dobrze znam. Sama twierdzi, że ona już taka jest "nieprzystos > owana" i nic z tym nie można zrobić. Jej otoczenie już się do tego przyzwyczaił > o. Ja w sumie też... > Ale jakoś nie wierzę (wiem, że to nie jest kwestia wiary), że tego nie można zm > ienić. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że jest to osoba zdecydowanie bardziej in > teligentna ode mnie. > Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 12:18 Bo widzę że jej się strasznie ciężko z tym żyje. Wiesz, to życie to taka histeryczna walka o zbliżenie się jak najbliżej do tej wymarzonej "normalności". Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 12:56 aaaaa. no jak widzisz, to na pewno tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 13:15 Myślisz, że można tak manipulować? Ale aż takim kosztem? Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 14:26 W sumie to głupoty gadam... Ten "koszt" może być dla kogoś bardzo niewielki (tzn. dla mnie były ogromny, ale nie każdy jest mną. A szkoda <hehe>) Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 17:09 a ja cos mowilem o manipulowaniu? co ty chrzanisz larusse? po prostu mowie ze twoje perspektywa nie musi byc perspektywa tejze osoby. i to co tobie sie wydaje, nie musi byc prawda. i dobrze zebys to rowniez przemyslala. larusse napisała: > Myślisz, że można tak manipulować? Ale aż takim kosztem? > Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 17:41 prosze cie, wolalbym, zebys mnie nie komplementowala. martwi mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 18:25 Czy to stygmatyzuje? Nie martw się, jakby co to powiem, że tylko w tym jednym przypadku tak myślę... bo tak ogólnie to nie... :) i możesz zrobić wielkie <ufff> Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 01:17 Przypuszczam, ze lekko uposledzony nie zdaje sobie z tego sprawy. Ciezej pewnie tak, choc raczej nie sam z siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 05:27 > Czy osoby upośledzone zdają sobie sprawę z tego Podobno 50% Polaków nie zdaje sobie sprawy, że stanowi połowę społeczeństwa. A wracając do pytania głównego, to w zależności od tego jest. Różnie to bywa u różnych osób. Można się natknąć na osobnika który zdaje sobie sprawę, ale nigdy się do tego nie przyzna i wtedy jak go odróżnisz od osoby, która nie zdaje sobie sprawy? Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 08:55 Przecież to jasne, że to zależy od stopnia upośledzenia. Nie można wszystkich upośledzonych osób wrzucać do jednego worka, zwłaszcza, że termin "upośledzenie umysłowe" to nie jest nazwa choroby, ale zespołu objawów. Osoby z lekkim zespołem Downa widzą, że różnią się od innych "normalnych" ludzi i nawet cierpią z tego powodu (mimo, że czasem są zdolne do samodzilenego funkcjonowania), natomiast np. głęboki autyzm tak bardzo upośledza funkcje społeczne, że najprawdopodobniej tacy autyści w ogle słabo zdają sobie sprawę z istnienia innych ludzi z którymi mogli by się porównywać (albo traktują innych ludzi tak samo jak przedmioty ze swojego otoczenia). Z kolei niektóre osoby z marginesu społecznego nie mogące ukończyć latami szkoły podstawowej prawdopodobnie nie zdają sobie sprawy z tego, że ich stan podchodzi pod lekkie upośledzenie - zamiast tego piją, palą, biorą pieniadze z pomocy społecznej i nawet na wybory chodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 12:06 Zależy od stopnia upośledzenia... Tyle, że jakoś trudno jest mi traktować osobę, która zdaje sobie sprawę ze swojej "inności" (tzn. ten impuls idzie od niej, nie z zewnątrz) jako osobę upośledzoną. Jak dla mnie to w ogóle nie zachodzi. Stąd mojej pytanie. Jeśli by tych, którzy sami widzą, że "coś jest nie tak" zaliczać do upośledzonych, to wyszłoby, że niemal każdy jest pod jakimś względem niedorozwinięty. Ja np. uważam, że jestem minimalnie upośledzona umysłowo, ale dopóki zdaje sobie z tego sprawę to moje upośledzenie dla mnie nie istnieje. Czy głupoty gadam? Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 13:21 > Jeśli by tych, którzy sami widzą, że "coś jest nie tak" zaliczać do upośledzony > ch, to wyszłoby, że niemal każdy jest pod jakimś względem niedorozwinięty. Otóż to! Tak właśnie jest. Tzw. "zdrowie psychiczne", to termin umowny, a nie obiektywny. I to nie jest problem z medycyną, psychologia, albo neurologią, ale z rozumieniem (i dystensem) wobec mitologicznej "normalności". Zpewnością isnieją osoby zdające sobie sprawę z upośledzenia niektórych funkcji umysłowych - np.psychopaci na drodze zwykłej analizy i porówywania widzą, że działają inaczej. Z innymi schorzeniami jest podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: upośledzenie umysłowe.... 07.01.11, 13:21 No gadasz troche od rzeczy.... Odpowiedz Link Zgłoś