Dodaj do ulubionych

Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Hartman

30.01.11, 13:46
Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic .. Hartman

Myślę, że sformułowane poniżej zagadnienie jest odpowiednie dla "forum dyskusyjnego – nauka". Otóż w znanym artykule prof. Jan Hartman ( www.iphils.uj.edu.pl/~j.hartman/ ) pt.: "Szkoła buja w obłokach" [ wyborcza.pl/1,75515,6485258,Szkola_buja_w_oblokach.html ] J. Hartman stwierdza, że wg jego doświadczeń z zajęć ze studentami I roku.. młodzież podejmująca studia .. "nie wie niemal nic", tzn. nie ma wykształconego zbornego obrazu świata, nie orientuje się w historii najnowszej Polski i Świata, nie rozumie podstaw ekonomii, prawodawstwa..

Zacząłem sprawdzać tą tezę na zajęciach prowadzonych przeze mnie w roku akademickim 2010/2011 Zaskakiwanie studentów rozmaitymi prostymi pytaniami potwierdza, że .. tak rzeczywiście jest jak stwierdza to prof. J. Hartman

Jedna z moich studentek pisze pracę magisterską na ten temat. Ma ona zastosować ankietę sprawdzającą realne zasoby wiedzy młodych osób podejmujących studia..

W trakcie opracowywania tej ankiety.. wystąpiło zapotrzebowanie na "pytania testujące".. czy odpowiadający posiada czy też nie wiedzę na temat elementarnego zagadnienia, ważnego dla rozumienia świata..

Nawet ta studentka studiów II stopnia – ma trudności z odróżnieniem wiedzy typu "punktowego" [ np."Jaki jest najwyższy szczyt świata?", "Kto napisał "Nad Niemnem?", itp. ] od pytań o kluczowe elementy wiedzy, których brak wskazuje na to, iż pewien młody człowiek nie ma szans aby… "rozumiał świat".. Profesor Hartman w innym swoim artykule podaje przykład pytania.. " Co oznacza słowo Bizancjum ? " Ja pytałem studentów np. "O dwa duże miasta które przed II Wojną światową nie leżały na terytorium Polski?", Pytałem o to "Jak zdefiniowana jest liczba Pi?", Jakie cząstki elementarne wchodzą w skład jądra atomowego?", "Jaki był kontekst geopolityczny Powstania Warszawskiego ?" , "Co takiego strasznego wydarzyło się w Kambodży?" , Co takiego strasznego wydarzyło się w Rwandzie?", "Kto to był Lenin?", "Czy ktoś z państwa widział na niebie gwiazdozbiór swojego znaku zodiaku", "Czy ktoś z Państwa widział na niebie gwiazdozbiór Plejady?"

Poszukujemy nadal dobrych pytań … które pozwalają oszacować, czy pewna konkretna osoba nie ma aby elementarnych braków w zakresie pewnej ważnej domeny.... czy nie ma "wyciętego" znacznego obszaru istotnych kompetencji intelektualnych. Jeśli ktoś z Państwa ma ochotę zaproponować takie pytania to bylibyśmy wdzięczni. ~ Andrew Wader




Obserwuj wątek
    • saucerman Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 30.01.11, 14:39
      Studia podejmuje sie po to aby sie dowiedziec tego,czego sie nie wie,
      a co moze byc potrzebne do dalszej pracy naukowej.
      Prof.Hartman podejmujac studia wiedzial duzo i do dzisiaj nie wie wiele
      wiecej.Dlatego studenci konczacy studia sa madrzejsi od niego.
      Dlatego chce to zmienic i przyjmowac na studia tych,co juz cos wiedza,
      aby nie musieli sie juz wiecej niczego dowiadywac i w ten sposob profesory
      beda madzrejsze,bo nie wypada chodzic jak kiwajacy sie pelikan a byc glupszym
      od studenta.
      Niech zyje UJ.Wszechnica Polskiej Glupoty.


      • absurdello A i tak większość zdobytej wiedzy szczegółowej 24.04.12, 11:05
        typu:

        "Jaki jest najwyższy szczyt nad Niemnem i jaka jest jego wysokość wyrażona wielokrotnością liczby Pil ?"

        jest potrzebna tylko i wyłącznie do rozwiązywania krzyżówek (o ile ktoś gustuje w tej rozrywce i jeszcze trafi na taką krzyżówkę, w której będą tego typu pytania zamiast 100 pytań o imiona jednodniowych celebrytów).

        No chyba, że ktoś pragnie potem mieć inskrypcję nagrobną.

        "Tu pod tą płytą,
        Snem wiecznym śpi,
        Ten co znał dokładnie
        Liczbę Pi.

        Lecz choć poziom wiedzy
        Miał nie byle jaki
        To jak nieuka
        Też zjedzą go robaki."
    • w111mil sam p. Hartman jest umiarkowanie błyskotliwy: 30.01.11, 15:20
      "jak zresztą dobrze wiadomo z psychologii, wzbudzanie w dzieciach poczucia winy w związku z homoseksualizmem i odwodzenie od życia płciowego szkodzi ich samopoczuciu i rozwojowi psychoseksualnemu"

      nie zmienia to faktu, że młodziez studiująca jest coraz głupsza
    • w111mil przykłady wiedzy o świecie p. Hartmana: 30.01.11, 15:28
      "W ogólności zadziwia występowanie Kościoła w roli autorytetu moralnego. Przecież Kościół katolicki nie brał udziału, a często gwałtownie przeszkadzał w rewolucji moralnej – która w ciągu ostatnich dwustu pięćdziesięciu lat nauczyła nas, że złem jest przemoc fizyczna, a dobrem równość, wolność i swobody polityczne, demokracja i jawność życia publicznego
      • nihil-istka Wader testujesz tylko googlowa glupote 30.01.11, 17:29
        Wader, niestety jestes czescia systemu kreujacego i wynagradzajacego glupote.
        POLSKA JEST PELNA LUDZI KTORZY WIEDZA WSZYSTKO I NIE ROZUMIEJA NIC.
        Niestety ty i to forum jestescie tego przykladem. System polskiej edukacji i agresywnosc smiecia internetowego nie wyrabia zdolnosci myslenia a zasmieca mlodego czlowieka gromada encyklopedycznego smiecia
        • saucerman Re: Wader testujesz tylko googlowa glupote 30.01.11, 21:20
          > Wader, niestety jestes czescia systemu kreujacego i wynagradzajacego glupote.

          Slusznie.Na stos z Waderem.
          To nowy kagan forum.
    • pomruk Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 30.01.11, 19:41
      Plejady nie są gwiazdozbiorem :P
      • smutas Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 31.01.11, 03:26
        To prawda, Plejady to nie konstelacja tylko gromada gwiazd. Ale to tez "wypadaloby" wiedziec :-) Te pytania odnosza sie do "zyciowego doswiadczenia" a "by definition" mlodzi ludzie takie doswiadczenia nie maja. I tak np. pytanie "co stalo sie w Kambodzy" nazwalbym raczej pytaniem punktowym odnoszacym sie do historii wspolczesnej. Bardziej sklanilbym sie do pytania o Wietnam, ktory stal sie kamieniem milowym wspolczesnosci.
        Ten watek b przypomina mi ten o "niepotrzebnych humanistach" na zasadzie "Czy fizyk teoretyczny interesujacy sie wylacznie swoja dziedzina moze byc w pelni Czlowiekiem, uczestnikiem zycia spolecznego?"

        cheers
    • absurdello Ciekawe ile osób poza szkołą, w życiu codziennym 31.01.11, 03:13
      zetknęło się z problemem sposobu definiowania liczby Pi i jak niewiedza na temat tego sposobu definiowania wpłynęła na ich życie ? ;))

      Także ważkim wydaje się pytanie jak straszne rzeczy zaistniałe w Kambodży i czy innej odległej od nas części świata wpłynęły na przebieg rozkładu zajęć dziennych gospodyni domowej np. w Pcimiu.

      Ja na przykład z utęsknieniem, cały dzień oczekuję na informacje typu kto na kogo napluł w Burkina Faso i pod jakim kątem, i zupełnie nie mogę zasnąć nim usłużni dziennikarze nie podadzą mi tego typu informacji. Wprost też przewracam się z z boku na bok nie dowiedziawszy się kto był ministrem rolnictwa w latach od-do i co miał na myśli gdy powstrzymał się od wypowiedzi w temacie X. ;)))

      Zastanawiam się jak masa ludzi tego świata może wogóle żyć, pracować i wypoczywać bez tych wszystkich informacji potrzebnych każdemu ... do rozwiązywania krzyżówek ?
      • asteroida2 Re: Ciekawe ile osób poza szkołą, w życiu codzien 31.01.11, 10:41
        Też mi się wydaje, że takie badanie niewiele wnosi. Przede wszystkim, taka weryfikacja jest bardzo subiektywna, ponieważ badacz wypytuje studentów tylko o to, co sam wie. Student też mógłby przeprowadzić analogiczne badanie na wykładowcach i dojść do tego samego wniosku.
        Student może nie wiedzieć, kto napisał "Nad Niemnem", a wykładowca nie wiedzieć, kto napisał "Wiedźmina". Student może nie wiedzieć, jak wyglądały granice Polski przed wojną, a wykładowca może nie wiedzieć, jak stworzyć własną stronę internetową. I kto wtedy wie więcej o świecie?

        > Jeśli ktoś z Państwa ma ochotę zaproponować takie pytania to bylibyśmy wdzięczni.
        > ~ Andrew Wader

        Mam takie propozycje:
        "Na jaką działalność gospodarczą można dostać dotację z Unii Europejskiej i jak to zrobić?"
        "Na czym polega pozycjonowanie stron internetowych?"
        "Jak działa GPS i gdzie nie da się z niego korzystać?"
        "W jakich państwach w ciągu ostatnich 10 lat trwała wojna?" (i odpowiedź "gdzieś w Afryce" nie jest tu dobrą odpowiedzią)
        • andrew.wader Re: To prawda... dziękuję za propozycje pytań 31.01.11, 11:19
          Zgadzam się, że testowanie zasobów elementarnej wiedzy ogólnej .. jest dość subiektywne. Tym nie mniej różnice w zakresie "posiadania szkieletu umożliwiającego ogląd świata" .. od osoby do osoby zachodzą. Osoba starsza wobec szybkiego rozwoju technologii może współcześnie rzeczywiście tracić orientację.. Wynikałby z tego wniosek, że należałoby podejmować także próby szacowanie kompetencji osób starszych...

          Dziękuję za propozycje pytań ... Pozdrawiam ~ Andrew Wader
      • stefan4 Re: Ciekawe ile osób poza szkołą, w życiu codzien 31.01.11, 13:33
        absurdello:
        > Ciekawe ile osób poza szkołą, w życiu codziennym zetknęło się z problemem
        > sposobu definiowania liczby Pi i jak niewiedza na temat tego sposobu
        > definiowania wpłynęła na ich życie ? ;))

        Pi jak pi, ale nieumiejętność samodzielnego wyliczenia wysokości raty kredytu przy różnych sposobach kapitalizacji odsetków już niejednego przyprawiła o straty. A nie sposób nauczać matematyki finansowej bez matematyki w ogóle.

        absurdello:
        > Także ważkim wydaje się pytanie jak straszne rzeczy zaistniałe w Kambodży i
        > czy innej odległej od nas części świata wpłynęły na przebieg rozkładu zajęć
        > dziennych gospodyni domowej np. w Pcimiu.

        W Pcimiu być może na razie nie wpłynęły... Ale w analogicznej pcimiopodobnej wsi gdzieś np. w Szwecji mogły wpłynąć np. w ten sposób, że ta gospodyni domowa, przejęta losem sierot w Kambodży, adoptowała stamtąd dziecko.

        Argument ,,ta wiedza dotąd mi się nie przydała, więc jest niepotrzebna'' jest szemrany. Złodziejowi nigdy w życiu nie przydała się wiedza, że da się żyć bez kradzieży. Egoiście nie przydaje się wiedza, że inni ludzie miewają cięższe problemy od jego problemów. Jednemu mojemu znajomemu nigdy nie przydała się szkolna wiedza z geografii; a mnie się przydała do poszukiwań, kiedy się zgubił na wycieczce górskiej. Miał przy sobie taki sam kompas i taką samą mapę jak ja, ale to ja szukałem jego a nie on mnie.

        Żadna wiedza nie przydaje się do niczego sama, dopiero jej posiadacz może z niej zrobić użyteczne narzędzie. Ale może też nie robić i zamiast tego skarżyć się, że mu za młodu zamulili głowę rzeczami całkiem nieprzydatnymi.

        - Stefan
        • hector0 Re: Ciekawe ile osób poza szkołą, w życiu codzien 19.02.11, 18:32
          stefan4 napisał:

          > W Pcimiu być może na razie nie wpłynęły... Ale w analogicznej pcimiopodobnej w
          > si gdzieś np. w Szwecji mogły wpłynąć np. w ten sposób, że ta gospodyni domowa,
          > przejęta losem sierot w Kambodży, adoptowała stamtąd dziecko.
          >
          Wypraszam sobie.Ja pochodze z Pcimia.
          A Ty moze z Warszawy?Tam takich cwanikow juz nieraz wykiwalem.

          > Argument ,,ta wiedza dotąd mi się nie przydała, więc jest niepotrzebna'' jest s
          > zemrany. Złodziejowi nigdy w życiu nie przydała się wiedza, że da się żyć bez
          > kradzieży.

          Niby sie da,ale jak? Dlatego wszyscy kradna,a najwiecej ci na gorze.


          >Egoiście nie przydaje się wiedza, że inni ludzie miewają cięższe pr
          > oblemy od jego problemów. Jednemu mojemu znajomemu nigdy nie przydała się szko
          > lna wiedza z geografii; a mnie się przydała do poszukiwań, kiedy się zgubił na
          > wycieczce górskiej. Miał przy sobie taki sam kompas i taką samą mapę jak ja, a
          > le to ja szukałem jego a nie on mnie.
          >
          Teraz to lejesz wode jakbys odsedzal kartofelki pod drzewem.
          Zadna szkolna wiedza do niczego sie jeszcze nikomu nie przydala a juz z geografii,
          nie rob sobie jaj.

          > Żadna wiedza nie przydaje się do niczego sama, dopiero jej posiadacz może z nie
          > j zrobić użyteczne narzędzie.

          Tos filozofie odkryl wielka,tak jakbys powiedzial ze wtedy zmokniesz jak nie masz parasola.
          Masz dziecinny umysl.Pleciesz rzeczy oczywiste i sie nasmiewasz z innych.

          >Ale może też nie robić i zamiast tego skarżyć si
          > ę, że mu za młodu zamulili głowę rzeczami całkiem nieprzydatnymi.
          >
          Ciebie to rzeczywiscie namacili.

          • stefan4 Re: Ciekawe ile osób poza szkołą, w życiu codzien 20.02.11, 14:01
            hector0:
            > Wypraszam sobie.Ja pochodze z Pcimia.

            Przepraszam Cię najmocniej, miałem na myśli Cieplętkowice Dolne, do Pcimia nic nie mam.

            hector0:
            > A Ty moze z Warszawy?

            Tfu, wypluj natychmiast! Dlaczego akurat z Warszawy?! Za Księcia Popiela były tam piękne puszcze; i komu to przeszkadzało do tego stopnia, że od razu musiał miasto postawić?

            hector0:
            > Tam takich cwanikow juz nieraz wykiwalem.

            Czy kiwalisz cwaników zawodowo, czy w ramach hobby? Czy może chciałeś powiedzieć coś innego, ale się pomyliłeś? Nie przejmuj się, errare chómanóm est.

            hector0:
            > Zadna szkolna wiedza do niczego sie jeszcze nikomu nie przydala

            Pewnie: nie matura lecz szmal taty zrobią z Ciebie biurokratę...

            hector0:
            > Masz dziecinny umysl.

            Dziękuje za komplement, dotąd podejrzewałem się raczej o starczy uwiąd.

            - Stefan
      • w111mil Re: Ciekawe ile osób poza szkołą, w życiu codzien 31.01.11, 22:16
        Z osobami, które wiedzą różne rzeczy przyjemnie się rozmawia.
        • absurdello Fakt, siedzisz sobie na przyjęciu i słuchasz 24.04.12, 11:17
          jak sąsiad podaje rozwinięcie liczby Pi albo mówi o bohatYrstwie postaci z "Nad Niemnem" podczas gdy wuj Jan i ciotka Cecylia podają ci dla urozmaicenia wydobycie węgla kamiennego w latach 1945-1963 napomykając przy okazji o zjawiskach krasowych ;))
    • syminostra Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 31.01.11, 22:39
      Nie znam odpowiedzi na żadne z Twoich pytań, a mimo to obaliłem pięciu geniuszy!
      Moje IQ = 151pkt.
      Mój przyjaciel, który myślał podobnie, jak TY - nie żyje. Przed odejściem powiedział:
      TO BARDZO DOBRZE, ŻE COŚ DORZUCIŁEŚ.
      Guła, Leszek Wł. nie pojawi się w żadnym słowniku i w żadnej encyklopedii nawet za 400 lat
      i nigdy (WERDYKT). Odwołanie dotarło do NAJWYŻSZEGO czyli do BOGA - i dlatego mamy dopracowany kompletny klasyczny dowód WTF dla wykładników nieparzystych
      (dwa przypadki: X, Z-Y nieparzyste) oraz dowód FLT dla wykładników parzystych
      (dwa przypadki: n podzielne przez 2 lub n podzielne przez 4).
      Paradoksalnie: im więcej niedouczonych Polaków, tym więcej polskich specjalistów.
      Jest odwrotnie i mamy tylko lampę naftową Ignacego Łukasiewicza?
      Rzeczywiście jestem niedouczony, ale zdobyłem trzy licencje zawodnika w trzech różnych dyscyplinach sportowych (judo, piłka nożna, szachy), a moją pracę magisterską (badawczą!) z psychologii oceniono na 4,5. Nie będąc inżynierem sporządzałem szkice wykonawcze części zamiennych (z detali) do SORTIMATÓW, MULTIVACÓW, WTRYSKAREK i dla automatyków. Dzięki temu otrzymałem awans na specjalistę. Redukcja objęła dorabiających, w tym i mnie. Dlatego nie dotknąłem patentów.
      W szczegolności, nie mając żadnego pojęcia w polu matematyki obaliłem dowody lub odrzuciłem przypuszczenia pięciu matematycznych geniuszy: Hilberta, Wilesa, Sierpińskiego, (bo dowód WTF w N implikuje dowód WTF w Z), Riemanna, Bircha & Swinnertona-Dyera, rozszerzyłem twierdzenie Pitagorasa oraz uczyniłem kompletną hipotezę Goldbacha (być może ten fakt stanowi jej dowód).
      Tego nie dokonał sam Albert Einstein (próbował na pewno) i nie dokonali tego najwięksi geniusze świata różnych specjalności.
      mgr Leszek W. Guła
      lwgula.pl.tl/
      LWG


      • al.1 Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 04.04.12, 21:57
        syminostra napisał:

        >... a mimo to obaliłem pięciu geniuszy!

        Gratuluję i podziwiam. Może zechciałbyś wystąpić na www.researchgate.net ?
    • dr_pitcher Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 06.02.11, 08:29
      Kazda generacja narzeka na mlodziez. Profesor Hartman troche przesadza - moze i nie wiedza co to Biancjum, ale wszyscy wiedza co to Lady Gaga.
      A tak na powaznie: problem nie polega na braku wiedzy, ktora nawet wg. profesora to glownie zbiorowisko faktow encyklopedycznych, ale na nieumiejetnosci myslenia. Zadaniem szkoly byc uczenie dzieci jak sie uczyc, jak rozwiazywac problemy, jak myslec. Te zdolnosci w mlodych ludziach pozostaja, daty historyczne, szczegoly anatomii czy biologii juz niekoniecznie. Problem w tym, ze wiekszosc dizsiejszej mlodziezy, po przeczytaniu trzech stron tekstu na jakikolwiek temat nie jest w stanie ani go podsumowac, ani zanalizowac, ani wyciagnac konstruktywnych wnioskow.

    • takisobienik Hartman to ten, co zaleca pisanie doktoratu w WC? 06.02.11, 17:45
      wyborcza.pl/1,75515,8416372,Doktorant_w_masle.html
    • manuku Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 17.02.11, 19:20
      > Profesor Hartman w innym swoim artykule podaje przykład pytania.. " Co oznacza
      > słowo Bizancjum ? " Ja pytałem studentów np. "O dwa duże miasta które przed II
      > Wojną światową nie leżały na terytorium Polski?", Pytałem o to "Jak zdefiniowa
      > na jest liczba Pi?", Jakie cząstki elementarne wchodzą w skład jądra atomowego
      > ?", "Jaki był kontekst geopolityczny Powstania Warszawskiego ?" , "Co takiego
      > strasznego wydarzyło się w Kambodży?" , Co takiego strasznego wydarzyło się
      > w Rwandzie?", "Kto to był Lenin?", "Czy ktoś z państwa widział na niebie gwia
      > zdozbiór swojego znaku zodiaku", "Czy ktoś z Państwa widział na niebie gwiazdoz
      > biór Plejady?"

      To wciąż wiedza encyklopedyczna i można ją sobie wygooglać w pare minut.
      Pozostaje brak umiejętności krytycznego myślenia, rozumienia tekstu, a czasem nawet podstawowych pojęć. Spora liczba osób, nawet już po studiach, nie rozumie np. różnicy pomiędzy zjawiskami przyrodniczymi, a teoriami naukowymi, które je opisują. Podobnie jest z nieumiejętnością odróżnieina faktów od opinii. Brak jest tez wiedzy na temat tego, jak testowane sa w praktyce teorie naukowe, czy też jak korzystać ze źródeł.
      • andrew.wader Re: Zgadzam się.. np. odróżnianie faktów od opinii 20.02.11, 13:17
        Dziekuję za wypowiedź - "w stylu ad. meritum". Jestem nauczycielem akademickim, rozmawiam z kolegami. To nie jest iluzja, że większość "młodych ludzi po liceum - nie wie niemal nic".

        Zgadzam się z "manaku" - ze moje przykłady pytań do ankiety "szacującej stan rozeznania w świecie" - to także w istocie zagadnienia encyklopedyczne. Tym nie mniej wykształcony człowiek powinien mieć "zarys obrazu świata - aktywny na stałe" ( "pod parą"..) To że można taką wiedzę wygooglać.. nie oznacza że jest ona niepotrzebna "na codzień" skoro błędne odpowiedzi na takie pytania wskazują na "wycięcie całych sektorów" owego ważnego obrazu świata (np. wiedzy o historii najnowszej).

        Dwie - trzy osoby, które zabrały głos w dyskusji - właśnie w stylu merytorycznym - zaproponowały cenne uzupełnienia.

        Trudność w skonstruowaniu takiej ankiety, o jaka mi chodzi - polega na tym iż nawet dla pytań takich jakie zaproponowałem .. muszą być przyjmowane odpowiedzi typu "otwartego".. a potem musi być oszacowana trafnośc powiedzmy w skali 1 -5.

        To prawda, że umiejętność np. : [" dostrzegania różnicy pomiędzy zjawiskami przyrodniczymi, a teoriami naukowymi, które je opisują, .. umiejętność odróżniania faktów od opinii, ... brak wiedzy na temat tego, jak teorie naukowe są testowane w praktyce, jak korzystać ze źródeł..."] jest ważniejsza od wiedzy, którą można wygooglać...

        Potrzebne są jednak dobre pomysły jak skonstruować ... pytania (testy) które by te umiejętności sprawdzały .. takie aby można je "wmontować" - do ankiety, którą mam na myśli. Pozdrawiam ~ Andrew Wader

      • asteroida2 Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 21.02.11, 11:57
        > Spora liczba osób, nawet już po studiach, nie rozumie np. różnicy pomiędzy zjawiskami
        > przyrodniczymi, a teoriami naukowymi, które je opisują. Podobnie jest z
        > nieumiejętnością odróżnieina faktów od opinii. Brak jest tez wiedzy na temat tego,
        > jak testowane sa w praktyce teorie naukowe, czy też jak korzystać ze źródeł.

        Święte słowa.
        Problem niestety nie jest łatwy do rozwiązania, ponieważ umiejętność odróżniania faktów od opinii jest w naszym społeczeństwie tak rzadka, że nie wiadomo kto miałby tego ludzi uczyć.
        Jest to interesująca konsekwencja stosowania powszechnego systemu edukacji. Ponieważ misją tego systemu jest nie tylko edukacja, ale też wychowanie młodzieży. A to powoduje, że nauczyciele swobodnie mieszają przekazywanie wiedzy z przekazywaniem swojej ideologii. Każda ocena, którą dostaje uczeń, jest wypadkową tego, co uczeń wie, jak się zachowuje i jak jest postrzegany przez nauczycieli. I w większości nauczyciele nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że są to oddzielne kwestie. Skąd więc uczeń miałby się tego dowiedzieć?
    • facet123 Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 21.02.11, 10:49
      - Czym jest woda. Jakiego rodzaju jest substancją (kwalifikacja) i z czego się składa
      - Po co ludzie wymyślili prawo
      - Czym różni się ustruj autorytarny od demokratycznego
      - Po co ludzie wymyślili pieniądze i system monetarny? Jak radzono sobie zanim zaczęto stosować pieniądz?
      - Na czym polega trójpodział władzy?

      PS. Nie dziwi mnie, że kadnydaci na studia reprezentują marny poziom. Głos, że na studiach mają się dopiero czegoś nauczyć to oczywisty absurd - po ukończeniu specjalizowanych studiów ich wiedza o świecie i rozumienie świata będą tak samo marne.
      Błąd jest już popełniony na etapie szkolnictwa podstawowego i szkoły średniej. Nadmiar wiedzy szczegółowej i rażący brak wiedzy kontekstowej. Potrzebny by był przedmiot w rodzaju folozofii, prowadzony od najmłodszych lat który omawiał by kwestie ogólne, pozwalał na otwarte dyskusje i zadawanie tzw "głupich pytań" - i nie chodzi tu o przerabianie dorobku filozoficznego od Platona przez Kanta do Poppera, bo to by młodzież zanudziło i tylko ugruntowało testowe podejście do wiedzy szkolnej.
      Młody człowiek radzi sobie z testami - wkuwa materiał, wie jakiego rodzaju będą pytania i tak przechodi przez kolejne sczeble edukacji. Wystarczy zadać pytanie interdyscyplinarne i czuje się zupełnie zagubiony. Do tego wiedza testowa, nieużywana, z czasem zanika - zostaje człowiek który nie wie nic o otaczającym go świecie.


      • coelka Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 26.02.11, 04:08
        Dla mnie to jest brak logicznego myslenia, czyli wiązania ze sobą faktów i wuciągania wniosków. Faktów na pamieć to i papuge można nauczyć logicznego myślenia niekoniecznie. Jak ktos mowi , że wiedza jest nie potrzebna to jest ignorantem. kazdy szczegól naszej cywilizacji jest oparty na wiedzy , która sie zwiększa od pokoleń. Wiedza była potrzebna w Egipcie do budowania piramid i jest potrzeba teraz do tworzennia wszystkiego co nas otacza mostów systemow prawnych, spłecznych. Ja się cieszę, że żyje dzisiaj w czasach w których ludzkość osiągnęła w Europie taki rozwój ze nie pali na stosie i jest bardzo tolerancyja, ale to sie nie wzieło z niczego. Wiekszy dostęp do szkolnictwa daje wieksza możliwośc wyłuskania jednostek wybitnych i szanse na szybszy rozwój świata. Ksązki, sztuka, filozofia, wiedza techniczna to wszystko składa sie na rozwój ludzkości. Co do mądrości pewnych jednostek sama pamietam z 7,8 lat temu we wroclawskim EMPIK-u rozmowe 3 pożal sie boże studentów, którzy byli przekonani, że Polska graniczy z Austrią, w sumie dobrze, że nie z Australią hehe. pytanie klasyczne:Dlaczego sól jest słona?
      • europitek Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 11.03.11, 17:09
        facet123 napisał:
        > Błąd jest już popełniony na etapie szkolnictwa podstawowego i szkoły średniej.
        > Nadmiar wiedzy szczegółowej i rażący brak wiedzy kontekstowej.

        To nie jest zwykły błąd tylko udoskonalona wersja specjalizacji. Dzisiejsza cywilizacja nie potrzebuje powszechnej wiedzy kontekstowej. Przede wszystkim potrzebni są sprawni wykonawcy wyspecjalizowani w konkretnych działaniach, a nie interdyscyplinarne omnibusy. Specjaliści efektywniej wykonują zadania, do których są wyszkoleni i łatwiej nimi zarządzać - "kupią" każdy kit spoza własnej specjalności, ponieważ nie mają możliwości jego weryfikacji (brak wiedzy kontekstowej). Znacznie łatwiej wywołać u nich pożądane zachowania.
    • czerwony_rower Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 25.02.11, 22:12
      > "Kto napisał "Nad Niemnem?"
      Zawsze fascynuje mnie przekonanie humanistow, iz znanie tytulu i autora jakiejs ksiazki jest ważnna "dla rozumienia świata" :)

      Przykladowe pytania sa takie bardzo 'humanistyczne' (nie liczac pytania o jadro atomu) i encyklopedyczne. Do wiedzy ogolniej nalezy tez matematyka, fizyka, chemia, biologia ... . Moze wiec jakies przeliczenie procentow (przydatne nie tylko przy barniu kredytu, ale rozniez na letnie/zimowej/wiosennej wyprzedazy)?

      Swoja droga to konczacy studia tez nie wiedza niemal nic .... na studiach uczy sie uczyc (i myslec)
      • coelka Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 26.02.11, 19:42
        lu nie jest w stanie zrozumieć, że bez przeszłośći nie byłoby przeszłośći a kazde nastepne pokolnie coś wnosi do wspólnego dorobkuczerwony_rower napisała:

        > > "Kto napisał "Nad Niemnem?"
        > Zawsze fascynuje mnie przekonanie humanistow, iz znanie tytulu i autora jakiejs
        > ksiazki jest ważnna "dla rozumienia świata" :)
        >
        > Znanie tytułu i autora wpływu nie ma natomiast koncepcja doceniania pracy prostego ludu, to , że mała codzienną pracą budujemy świat, ze ludzie na wsi powinni być swiatli i mieć dostep do ksiązek poniewaz wcale nie sa mniej wartosciowi niz Ci którzy zyja w dworkach już może mieć. Tylko trzeba zrozumieć co się czyta Poztym np. historia nauka znienawidzona przez wielu jest zbirowa pamiećia ludzkości odkrycie koła, zaoranie pierwszego pola to wszystko jest historia. Rozwój gospodARCZY, PRZYCZYNY POWSTAWANIA KRYZYSÓW, PRZYCZYNY REWOLUCJI, PRZWEROTÓW OD ZARANIA HISTORII DOPROWADZIŁY NAS DO TEGO CO MAMY DZISIAJ .tE NIUANSE I DELIKATNE POWIAZANIA SPOLECZNO-GOSPODARCZO-POLITYCZNE SA ZA TRUDNE DLA WIELU NIEZROZUMIAŁE. Żeby te fakty ze soba powiazać trzeba mieć dużą wiedzę i umiejętnośc logicznego myslenia. Wielu nie jest w stanie zrozumieć, że bez przeszłośći nie byłoby przyszłośći a kazde nastepne pokolnie coś wnosi do wspólnego dorobku społecznego technicznego, ekonomicznego, politycznego , kulturalnego. A bedzie coraz trudniej poniewaz rozwój jest ciagły i z kazdym rokiem potrzeba jest wiedza specjalistyczna , wdzisiejszym swiecie człowiek powinien miec solidne podstawy ogólne wyniesione z dobrej szkoły sredniej a na studich powinien sie kształcić w wąskiej dzidzinie. Przy dzisiejszym natłoku wiedzy nie juz ludzi , którzy mogliby wiedziec wszystko, ale podstawy hitorii, filozofii, matematyki fizyki powinien miec kazdy i to nie powinno podlegac dyskusji. Większośc nie ma podstaw a chciałaby zostac specjalistom ale na czym budować tę specjalizacje jak fundamentu nie ma. Sorry za duze litery a;e caps lock mnie sie właczył i nie chciało mnie sie zmieniac.Acha znajomośc jezyków też nie swiadczy o inteligencji tylko o zdolnosciach w uczeniu sie obcych języków czego przykładem jest niejaki Korybut wiśniowiecki, ktory mowił płynnie w 9 jezykach,, rodzice kase mieli to sie kształcil, ale jak juz jemu wspólcześni mawiali w zadnym z nich nie miał nic do powiedzenia a najlepsze co zrobił to umarł.
        • andrew.wader Re: Kto powinien się tym przejąć? 27.02.11, 16:36
          Spróbuję podsumować dotychczasową dyskusję, jakkolwiek tylko w jej wątku praktycznym, tzn. jak opracować test - sprawdzian – czy dana osoba, student posiada lub nie "taki usystematyzowany zasób wiedzy i umiejętności" aby [ rozumiał otaczający go świat i potrafił podjąć skuteczne, korzystne dla niego i społeczeństwa działania w otaczającym go świecie ].

          Wynik przeprowadzenia takiego testu ( ankiety? lub innej formy sprawdzianu ? ) miałby znaczenie nie tylko "diagnostyczne", ale mógłby wieść … do udzielenia takiej młodej osobie porady jak zwiększyć tzw. koherencję ( - w sensie pojęcia zaproponowanego przez Aarona Antonovsky.. który wylansował nie tylko to pojęcie, swoja skalę ale i opinię że koherencja(czyli wg niego.: 1. poczucie, że rozumie świat, 2. poczucie, że dostrzegam jego sensowność, 3. poczucie, że jestem zaradny) - jest zasadniczym czynnikiem wyznaczającym nie tylko kondycję psychiczną ale i zdrowie fizyczne.

          Osobiście zaproponowałem rozróżnienie pomiędzy.: 1 mało ważną, mało przydatną wiedzą "punktową", encyklopedyczną [ np. jak nazywa się najwyższy szczyt świata, kto napisał "Nad Niemnem"] … która często niestety stanowi lwią część tzw. "wiedzy szkolnej" oraz 2. dość podobna do niej wiedzą, którą – jak ktoś z uczestników dyskusji to ujął .. także można wygooglać .. ale której brak wskazuje na to, iż dany młody człowiek .. ma "wycięte, nieistniejące w jego umyśle" znaczne obszary wiedzy niezbędnej dla w/w celu. ] Zaliczam do tego kręgu np. 1. wiedzę o historii najnowszej Polski, Europy i świata, 2. wiedzę o ważnych wydarzeniach toczących się aktualnie, 3. elementarną, ale zborna, usystematyzowaną wiedzę z zakresu nauk przyrodniczych, 4. elementy prawodawstwa, 5. elementy ekonomii

          P.T. asteroida2 napisała ponadto.:

          " Student może nie wiedzieć, jak wyglądały granice Polski przed wojną, a wykładowca może nie wiedzieć, jak stworzyć własną stronę internetową. I kto wtedy wie więcej o świecie? " - i zaproponowała – inne ( dodatkowe ? pytania), podając następujące przykłady.:

          "Na jaką działalność gospodarczą można dostać dotację z Unii Europejskiej i jak to zrobić?"
          "Na czym polega pozycjonowanie stron internetowych?"
          "Jak działa GPS i gdzie nie da się z niego korzystać?"
          "W jakich państwach w ciągu ostatnich 10 lat trwała wojna?" (i odpowiedź "gdzieś w Afryce" nie jest tu dobrą odpowiedzią)

          Zgadzam się, z Panią "asteroida2", że jeśli jakiś rodzaj wiedzy pojawił się stosunkowo niedawno (np. GPS, i inne rozpowszechnione technologie) … ale jest ważny aby "rozumieć świat", to oczywiście także wchodzi w skład owego "zbioru elementarnego" , który określiłem wyżej ...

          dr_Pitcher napisał.: " wiekszosc dizsiejszej mlodziezy, po przeczytaniu trzech stron tekstu na jakikolwiek temat nie jest w stanie ani go podsumowac, ani zanalizowac, ani wyciagnac konstruktywnych wnioskow. .."

          ~ No tak - to zachodzi często !!!

          P.T manaku napisał

          " To wciąż wiedza encyklopedyczna i można ją sobie wygooglać w parę minut.
          Pozostaje brak umiejętności krytycznego myślenia, rozumienia tekstu, a czasem nawet podstawowych pojęć. Spora liczba osób, nawet już po studiach, nie rozumie np. różnicy pomiędzy zjawiskami przyrodniczymi, a teoriami naukowymi, które je opisują. Podobnie jest z nieumiejętnością odróżnienia faktów od opinii. Brak jest tez wiedzy na temat tego, jak testowane są w praktyce teorie naukowe, czy też jak korzystać ze źródeł…"]

          P.T asteroida2 napisała … w odpowie na to stwierdzenia.:

          Problem niestety nie jest łatwy do rozwiązania, ponieważ umiejętność odróżniania faktów od opinii jest w naszym społeczeństwie tak rzadka, że nie wiadomo kto miałby tego ludzi uczyć. Jest to interesująca konsekwencja stosowania powszechnego systemu edukacji. Ponieważ misją tego systemu jest nie tylko edukacja, ale też wychowanie młodzieży. A to powoduje, że nauczyciele swobodnie mieszają przekazywanie wiedzy z przekazywaniem swojej ideologii.

          P.T. celka napisała.:

          " Dla mnie to jest brak logicznego myślenia, czyli wiązania ze sobą faktów i wyciągania wniosków..."

          i w następnym poście napisała m. inn. .:

          " w dzisiejszym świecie człowiek powinien mieć solidne podstawy ogólne wyniesione z dobrej szkoły średniej a na studiach powinien sie kształcić w wąskiej dziedzinie. Przy dzisiejszym natłoku wiedzy nie ma juz ludzi , którzy mogliby wiedzieć wszystko, ale podstawy historii, filozofii, matematyki fizyki powinien mieć każdy i to nie powinno podlegać dyskusji. Większość nie ma podstaw, a chciałaby zostać specjalistom ale na czym budować tę specjalizacje jak fundamentu nie ma... "

          Otóż cieszę się, że w dyskusji toczącej się w tym wątku… przebija się jednak takie przekonanie, jakie wyraziła P.T. celka..

          Postawię twarde oskarżenie … za brak troski … nad formułowaniem sposobów aby młodzież .. w swojej większości .. nabywała

          [ owe "solidne podstawy ogólne" .. owa umiejętność "odróżniania faktów od opinii", ową
          "umiejętności krytycznego myślenia, rozumienia tekstu, … podstawowych pojęć, rozumienia różnicy pomiędzy zjawiskami przyrodniczymi, a teoriami naukowymi, które je opisują…" ]

          jest odpowiedzialna Minister Edukacji, Minister Szkolnictwa Wyższego, kuratoria, i niestety także wielu nauczycieli szkolnych i akademickich .. Odpowiedziana jest taże, a może przedewszystkim - odpowiednia "komisja sejmowa"

          Jest problemem … kto powinien się przejąć takim stanem rzeczy?.. hm… może dziennikarze, którzy ... wolą jednak koncentrować się bezustannie na przepychankach pomiędzy politykami,… hm… może powinna się tym przejąć hierarchia kościelna ?

          Nie wiem gdzie szukać np. winnego, że przed czterema dniami na seminarium - na zajęciach II roku studiów z zakresu domeny "zdrowie publiczne" nikt z ok. 35 uczestników nie potrafił powiedzieć "Co to jest? , Jak określić czym jest 'źrenica' ?
          ~ Andrew Wader
          • el-an Re: Kto powinien się tym przejąć? 04.03.11, 21:22
            Od pewnego czasu czytam forum GW i tutaj można znaleźć wiele genialnych zagadnień. Np. (cytuję z pamięci):
            - "Nieprawdą jest, że ludzie przed 30 rokiem siwieją. Nie znam nikogo takiego." - Wykaż, dlaczego to zdanie jest nieprawdziwe.
            - "Kredyt można brać bezpiecznie wtedy, gdy zna się przyszłość" j.w
            Czy logika już nie funkcjonuje w społeczeństwie?
            Pozdrowienia.
            • coelka Re: Kto powinien się tym przejąć? 05.03.11, 02:48
              el-an napisała:

              > Od pewnego czasu czytam forum GW i tutaj można znaleźć wiele genialnych zagadni
              > eń. Np. (cytuję z pamięci):
              > - "Nieprawdą jest, że ludzie przed 30 rokiem siwieją. Nie znam nikogo takiego."
              > - Wykaż, dlaczego to zdanie jest nieprawdziwe.
              > - "Kredyt można brać bezpiecznie wtedy, gdy zna się przyszłość" j.w
              > Czy logika już nie funkcjonuje w społeczeństwie?
              > Pozdrowienia.
              No co ty logika funkcjonuje. Idąc tym pokretnym tokiem myślenia nalezy udac sie do wrózki która siła szklanej kuli i swoim nieskazitelnym umysłem oraz znajomościa astrologi zakłoci kontinum czasowe i spogladnie łaskawie w nasza przyszłość, która wyswietli sie w kuli inkasując za swe niezmierne zdolności odpowiednia sumie i jezeli potwerdzi ze będzie ok, to wtedy pełni radości ze spiewem na ustach mozemy udac sie do banku i podjąc kredy oraz podpisując zobowiązenia do spłaty na lat 30 z górą, byle góra nie była za duża.
    • coelka Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 05.03.11, 03:30
      Pytaniaa:
      1) jaki wpływ mały zmiany klimatu na rozwój ludzkości, na przewroty np. Starozytnym Egipcie, na gospodarke poszczególnych państw,
      2) jaki wpływ miał napływ kruszców z Ameryki do Europy w 16 wieku po odkryciu przez Kolumba kontynentu amerykańskiego,
      3) czy zanik dynastii Jagielońskiej miał wpływ na dalszy rozwój Rzeczypospolitej,
      4) czy epidemia Dzumy wpłynęła jakoś na zmiany w kulturze europejskiej,
      5) czy feudaliżm lub ustroje kastowe w innych kulturach hamowały rozwój naukowy i kulturalny świata , jeżeli tak to dlaczego,
      6) czy istnienie grawitacji jest dowodem na zakrzywienie czasoprzestrzeni,
      7) jeżeli wszechswiat zacząl sie rozszerzac po wielkim wybuchu to czy wtedy mogł równiez powstać czas i udowodnij w swoim toku myślenia dlaczego tak mogło być,
      8) z jakich powodów wykształcił sie wczesny kapitalizm,
      9) dlaczego zdjęcia kosmosu, które widzimy przedstawiają obrazy, które dokonały sie dawno temu,
      10) dlaczego dokonuje sie globalizacja , jakie sa tego przyczyny,
      11)dlaczego pieniadz coraz bardziej istnieje w formie elektronicznej a nie papierowej,
      12) dlaczego posługujemy sie alfabetem fonetycznym a nie np. pismem obrazkowym czy hieroglifami,
      13) jakie sa przyczyny geo-polityczne obeznych zawirowań politycznych w krajach arabskich,
      14) dlaczego spłeczeństwa emigrantów w krajach zachodu tak trudno sie asymilują,
      15) jak upadek Imperium Rzymskiego wpłynęło na rozwój Europy,
      16) jak rozwój nanotechnologi moze wpłynąc na dzisiejszy swiat , jakświat mmoze sie zmienic pod jej wpływem,
      17) jak rozwój biotechnologi moze wpłynąc na rozwój swiata,
      18) dlaczego sól jest słona?
      Koniec , nie wiem czy wszystkie pytania spełaniaja kryteria, ale dostałam nagłej inwencji twórczej i tak na goraco musałam zie wypisać. Pozdrawiam wszystkich.

      • neuroleptyk tak 05.03.11, 14:40
        Doszedłem do wniosku po przeczytaniu tych pytań iż prawie nic nie wiem :)
        Jeżeli kandydaci na studentów powini znać odpowiedz na te pytania to jestem w szoku.
        • gtx460 Re: tak 05.03.11, 14:53
          neuroleptyk napisał:

          > Jeżeli kandydaci na studentów powini znać odpowiedz na te pytania to jestem w s
          > zoku.

          Ja go doznalem wczoraj i teraz dopiero sie pozbieralem troche.
          • coelka Re: tak 05.03.11, 16:44
            Sama doszłam do wniosku ze przegięlam z deko.ale takie pytania problemowe można opracować szybko na podstawie podręczników ze szkoły średniej. W takich pytaniach chodzi o ujecie problemu tylko, by nie podawac danego faktu tylko by ktoś musiał pomysleć nad problememm całościowo i powiazac fakty ze sobą.np.
            1) czy istniała mozliwośc by po Drugiej Wojnie światowej Polska nie znalazła sie pod wpływem politycznym ZSRR, jaezeli uwazasz, że tak lub nie na podstawie posiadanych inframacji udowodnij dlaczego?
            2) dlaczego Stalin nie wydał rozkazu wkroczenia wojsk Armii Czerwonej do Warszawy podczas Powstania Warszawskiego?
            to zakres szkoły sredniej i pytanie chyba prostsze.
            Tak powinny wygladac sprawdziany w szkole i w ten sposób poroblemowo powinny być traktowane egzaminy w sesji podczas studiow jakichkolwiek, a nie uczenie faktów , które nic nie wnosi, podczas takich egzaminów ludzie mogliby miec nawet pomoce naukowe, mogliby korzystać z jakich ściag oficjalnych gdzie mieliby wypisane daty i nazwiska, ktore moga byc pomocne w rozwiazaniu problemu , ale go nie rozwiazuja a u nas wymaga sie na pamiec wykucia wielu faktów a nie wymaga sie całościowego rozwiazania problemu, co wyklucza myslenie. Gdyby tak podejsc do problemu to liceum i studia konczyliby ludzie myslacy, którzy niekoniecznie maja dobra pamieć, a ten system często wyklucza ludzi myslących , którym nie chce sie wkuwac na pamiec wielu bzdur a promuje takich pracusiów , którzy siedza w domu i kuja a niekoniecznie rozumieja co kują.
            • coelka Re: tak 05.03.11, 18:33
              Ostatnio zainspirowana postem
              andrewa zadałam na forum kobieta pytanie wielowątkowe z pogranicza polityki, socjologii. Dotyczyło tolerancji powiazanej z szacunkiem do czlowieka i problem emigrantów we Francji czy Niemczech i oczywiście dostałam wiele odpowiedzi typu ,ze nie rrozumiem pojęc poniewaz tolerancja nie ma nic wspólnego z szacunkiem, niestety ma i to sporo tylko trzeba umiec to ze soba powiazać. Pytanie pytanie specjalnie było skonstruowane wielowatkwo i poruszało wiele problemow z pogranicza zazębiajacych sie tamatów. Myślałam ,ze dzięki temu dyskusja będzie ciekawa a tu totalny zonk z małymi wyjątkami
              • gtx460 Re: tak 05.03.11, 21:12
                Forum kobieta zeszlo na psy,tak jak i inne z reszta.
                To chyba wynik naplywu nowych rocznikow,strach myslec co bedzie
                dalej.
                Wedlug mnie tolerancja jest pojeciem szerszym,a szacunek bardziej osobiscie
                brzmi i zawiera w sobie nie tylko tolerancje ale i podziw,chec nasladowania, itd.


                • coelka Re: tak 06.03.11, 01:35
                  gtx460 napisał:

                  > Forum kobieta zeszlo na psy,tak jak i inne z reszta.
                  > To chyba wynik naplywu nowych rocznikow,strach myslec co bedzie
                  > dalej.
                  > Wedlug mnie tolerancja jest pojeciem szerszym,a szacunek bardziej osobiscie
                  > brzmi i zawiera w sobie nie tylko tolerancje ale i podziw,chec nasladowania, it
                  > d.
                  > Drogi gtx460 szacunek być moze brzmi bardziej osobiscie , ale jest moim zdaniem jest pojeciem szerszym od tolerancji. Mnie osobiscie kojarzy mnie sie szczególnie z tabliczkami, które widywałam wbite w trawnik na moim osiedlu jak byłam mała i pisało na nich:Szanuj zieleń, oraz pouczeniami mojej mamy, która mnie powtarzała szanuj to bo ta rzecz jest nowa.Wychodzi z tego,że jak cos jest szanowane to powolniej ulega degradacji. Podobnie jest z ludźmi jak kogos szanujesz to jest on bardziej zadowolony z siebie i bardziej się stara i tutaj dochodzi do głosu tolerancja jesli mam szacunek do czegos lub kogoś to staram sie tego nie niszczyć, jeżeli czegoś nie niszczę to zaczynam tolerowac ,obecnośc tej powiedzmy osoby w moim swiecie. Jezeli toleruje to zgadzam sie to , ze ktos moze być inny i mieć troche inne poglądy. Oczywiscie te, rzeczy nie mają nic wspolnego z nieprzestrzeganiem prawa lub czynieniem zła ,jezeli toleruje emigrantów to nie znaczy ,ze godze sie na nieprzestrzeganie praw przez nich, natomiast nie uznaję ich za gorszych tylko ze wzgledu na pochodzenie do czego wielu ma tendencje.
                  • gtx460 Re: tak 06.03.11, 01:56
                    No widzisz,to tutaj ja troche inaczej rozumie slowo "szacunek",ale to chyba dobrze,
                    bo jest o czym pogadac.
                    Dla mnie szacunek mozna okazywac tylko do jakiejs osoby (czlowieka) a nie zwierzecia
                    czy rosliny (trawa),bo zwiazany on jest z ocena pewnych wartosci ktore ta osoba
                    reprezentuje,wartosci ktore mi odpowiadaja,a moze niektorych nawet mi brak a chcialbym
                    je miec.Trudno zwierze czy rosline oceniac pod tym katem.
                    Tak ze mysle ze ten napis na trawniku "Szanuj zielen" to podobny jest do napisu na koszu
                    na smieci "Nakarm mnie" (w usa sa kosze z napisem "Feed me").:)

                    • coelka Re: tak 06.03.11, 02:15
                      Z twoim pojeciem szacunku zgadzam sie natomiast, jest to dla mnie ujecie słowa szacunku w weższym znaczeniu. Ja natomiast wyszłam od szerszego rozumienia słowa szacunek, które mozna zawezic do znaczenia w Twoim rozumieniu. Ja np. kiedys miałam dyskusje z kolegą na temat czy mozna sznowąc wroga lub osobe nielubiana moim zdaniem tak , on był na nie. Ja uważam, że nie ma obowiązku lubienia kazdego,ale mozna kogos np. szanować za wiernośc swoim ideałom. Co do sznowania zieleni to zdaje sobie sprawe jak to brzmiało, muszę z przykrościa stwierdzić, że ludzie specjalnie tej zieleni nie szanowali a w.w tabliczki nie robiły na nich zbytniego wrazenia.
                      • gtx460 Re: tak 06.03.11, 16:53
                        coelka napisała:

                        > Z twoim pojeciem szacunku zgadzam sie natomiast, jest to dla mnie ujecie słowa
                        > szacunku w weższym znaczeniu. Ja natomiast wyszłam od szerszego rozumienia sło
                        > wa szacunek, które mozna zawezic do znaczenia w Twoim rozumieniu.

                        Droga Coelko,wyglada na to ze masz racje i musze powiedziec,ze chyba pierwszy raz
                        w zyciu przynanie jej komus innemu sprawia mi radosc.
                        Rzeczywiscie,nigdy nie zastanawialem sie nad znaczeniem tego slowa "szanuj" tak gleboko.
                        Mowi sie przeciez "szanuj swoich rodzicow" ale i tez "szanuj swoje ksiazki" i "szanuj zielen",
                        za duzo zaczyna wiec byc tych rzeczy i nie tylko.Dalej "szanuj czyjes przekonania" co
                        mowi inaczej "badz tolerancyjny",a dalej nawet "szanuj prawo" czyli badz dobrym obywatelem,
                        czlowiekiem w ogole,wresszcie choc to nie wszystko "szanuj swego wroga" bo od niego tez
                        mozesz sie czegos nauczyc.Wlasciwie to jest dyskusja na forum o jezyku,ale tutaj wynikla ona
                        calkiem spontanicznie przeciez,i w ogole poczytywalbym jeszcze niedawno sobie za ujme,
                        dyskutowac o takich bzdurach.
                        Widzisz,ja jestem poza Polska juz tyle lat,i to za oceanem gdzie jest zupelnie inna mentalnosc
                        i kultura niz w Europie,a ostatni okres nieobecnosci w kraju mam ponad 10 lat,wiec ten jezyk
                        polski jest dla mnie jak woda zrodlana.To jedyny jezyk ktory znam,bo czy mozna powiedziec
                        ze sie zna jezyk kiedy sie umie z obcymi ludzmi na ulicy czy w pracy dogadac? Nie sadze.
                        Ja przeciez po polsku nie wiedzialem ze to slowo "szanuj" ma tak gleboka wymowe.
                        Jego odpowiecnikiem tutaj jest chyba "respect",ale ono mi nic nie mowi skoro nawet tamto mi nawet zle mowilo.Niestety,ale to jest powazna sprawa bo od niej zalezy nawet zdrowie
                        czlowieka.Pozdrowienia,:)


                  • smutas Re: tak 06.03.11, 18:40
                    ...tolerancja nie ma nic wspólnego z szacunkiem, niestety ma i to sporo tylko trzeba umiec to ze soba powiazać.

                    Coelka, co do rozumienia pojecia "szacunek" to sie z toba zgadzam. Nie zgadzam sie jednak ze sposobem w jaki wiazesz szacunek z tolerancja.

                    Podobnie jest z ludźmi ... dochodzi do głosu tolerancja jesli mam szacunek do czegos lub kogoś to staram sie tego nie niszczyć, jeżeli czegoś nie niszczę to zaczynam tolerowac ,obecnośc tej powiedzmy osoby w moim swiecie

                    Tolerancja moze, ale nie musi wynikac z szacunku. Tolerancja jest granica progowa, bardziej zwiazana z szcunkiem do samego siebie niz wobec innych.
                    Wyobraz sobie, ze masz sasiada, np. jakiegos mahometa, ktorego szanujesz i szanujesz jego wiare. Jednak budzi cie on kazdego dnia o 4:30am glosnym sluchaniem immama przez radio i swoimi modlitwami. Co wtedy robisz? Tolerujesz jego lamenty czy wkoncu pekasz i walczysz o swoj spokojny sen, mowioc by sie pszyciszyl? Albo belfer w szkole - Niesamowity gosc o wielkiej wiedzy i jeszcze wiekszym ego. Czy bedziesz tolerowac jego umniejszanie i obrazanie innych - bo go szanujesz jako naukowca?
                    I sytuacja odmienna; Masz sasiada pijaczka, sprowadzajacego kolezkow prawie co noc. Siedza sobie, pija "belty" ale generalnie nie przeszkadzaja. Zero szacunku a jednak go tolerujesz - bo nie ingeruje on w twoja przestrzen.
                    Tolerancje wg. mnie to chlodna kalkulacja "za i przeciw" o neutralnym nastawieniu emocjonalnym. Szacunek zawsze jednak odnosi sie do pozytywnych odczuc.

                    cheers
                    • coelka Re: tak 06.03.11, 19:02
                      Pisałam o tym troche wczesnie tu wklejam kawałek mojej wypowiedzi, 4.30 to jest cisza nocna łamanie prawa
                      Jezeli toleruje to zgadzam sie to , ze ktos moze być inny i mieć troche inne poglądy. Oczywiscie te, rzeczy nie mają nic wspolnego z nieprzestrzeganiem prawa lub czynieniem zła ,jezeli toleruje emigrantów to nie znaczy ,ze godze sie na nieprzestrzeganie praw przez nich, natomiast nie uznaję ich za gorszych tylko ze wzgledu na pochodzenie do czego wielu ma tendencje.Oczywiscie zdaje sobie sprawę, że mozesz mieć troche inne zdanie , masz prawo.tu w sumie chodzi o dyskusje a dyskusja bierze sie z róznych poglądów, ktore kazdy ma.
                      • smutas Re: tak 06.03.11, 19:27
                        Coelka - nie mowie o lamaniu prawa. To taka "szara strefa". Ten muzlumanin nie musi generowac "halasow" o poziomie 96dB lamiacych zasady ciszy nocnej. Ale bedac tuz za sciana cie budzi. Podobnie w sytuacji gdy hindusi* gotuja obiadek w garazu przy otwartych drzwiach. Pol osiedla jest skazana na wdychanie ich zapachow. Na to nie ma ustawy. Dzialaja w obrebie prawa. Jednak sa utrapieniem dla okolicy.

                        Widzisz ta tolerancja o ktorej mowisz dziala w dwie strony. Imigranci powinni dostosowac sie do norm spolecznych kraju, w ktorym mieszkaja. Prawde mowiac, w kontekscie imigrantow, nie powinno pasc slowo "tolerancja". Poniewaz sugeruje ono, ze cos jest nie-tak, a my to tylko znosimy przez grzecznosc czy szacunek. Analogicznie; jedziesz do Afryki i tolerujesz wysoka temperature na safari. Wracasz do hotelu i nic tolerowac nie musisz, poniewaz nastawilas sobie klime na cudowne 22.5 st :-)


                        * osobiscie do hindusow nic nie mam, a nawet lubie ich kuchnie - byle nie w nadmiarze :-)
                        • stefan4 Re: tak 06.03.11, 19:41
                          smutas:
                          > Widzisz ta tolerancja o ktorej mowisz dziala w dwie strony. Imigranci powinni
                          > dostosowac sie do norm spolecznych kraju, w ktorym mieszkaja.

                          W Gdańsku od wielu lat działa niewielki meczet, wybudowany wysiłkiem (głównie) studentów z krajów muzułmańskich. Brakuje mu jednej rzeczy, mianowicie ,,śpiewu'' muezina, wzywającego wiernych do modlitwy. Imigranci dostosowali się do naszych norm, przypuszczając, że dla wielu Polaków byłoby to nietolerowalnym zakłócaniem spokoju.

                          A ja niezbyt rozumiem, dlaczego wołanie muezina miałoby być trudniejsze do zniesienia niż bicie w dzwony. Chyba tylko przez nasz brak przyzwyczajenia.

                          - Stefan
                          • smutas Re: tak 06.03.11, 20:20
                            Podobnie jest u mnie - Toronto i okolice. Mimo wielu meczetow glosu muezina nie slychac. Rzadko tez sluchac koscielne dzwony ;-)

                            Jest tez mala "nierownosc" - w kosciolach dzwony bija raz na tydzien, a muezini nawoluja co najmniej 3 razy w ciagu dnia, 7 dni w tygodniu :-) Dodam, ze jak juz to robia to z zastosowanie dobrego sprzetu naglosniajacego.

                            A ja niezbyt rozumiem, dlaczego wołanie muezina miałoby być trudniejsze do zniesienia niż bicie w dzwony. Chyba tylko przez nasz brak przyzwyczajenia.

                            Brak przyzwyczajenia jest chyba b waznym czynnikiem. To co moge powiedziec od siebie, to to, ze dzwon jest w pewnym sensie neutralny (amerykanskie pociagi dzwonia jak jasna cholera!). Nawolywanie zas jest juz prawie osobiste. I masz dwie opcje:
                            1,muezin wola po arabsku - czyli nikt poza mahometami go nie rozumie. Moze np. wolac: heeej, przyjdzcie poklonic sie Allahowi juz pora modlitwy! Albo; heeeejj podpalcie domy niewiernych na chwale Allaha juz czas dzihadu! (tu wychodza moje uprzedzenia :-) )
                            2, Wola po polsku i denerwuje w rowny sposob moherki jak i ateistow - bo ani jedzi ani drudzy nie chca sluchac muzlumanskich modlitw.

                            W szkole mialem takiego b czarnego kolege - somalijczyka. Czasem spotykalismy sie w labie uczelni po zajeciach, zeby zrobic jakies tam testy itp... Godzina pracy i dwia godziny nawracania! bo Allah by go pokaral gdyby nie probowal mnie nawrocic. Polskie moherki przy muslimkach to harcerki :-)

                            cheers
                            • coelka Re: tak 06.03.11, 20:35
                              Nosz u mnie na osiedlu to dzwony jakies takie elektroniczne chyba tak walą, ze słychac je bardzo dokladnie o 12, 18 a czasami o 20 szlag człowieka trafia jak idzie sie przejśc a tu walą dzwonym, bo kazdy musi słyszec i niewzne czy ma na to ochotę czy nie.Więc poskim mocherom wcale nie tak daleko a wkurzaja tez niesamowicie.
                              • gtx460 Re: tak 06.03.11, 20:51
                                Dziwne ze na campusie University of San Francisco (poprzednia nazwa St.Ignatus College)
                                dzwony z tamtejszego kosciola Sw.Ignacego nikomu nie przeszkadzaja,a studenci
                                sobie zegarki wtedy nastawiaja i przyspieszaja kroku aby zdarzyc na zajecia.
                                • coelka Re: tak 06.03.11, 21:05
                                  gtx460 napisał:

                                  > Dziwne ze na campusie University of San Francisco (poprzednia nazwa St.Ignatus
                                  > College)
                                  > dzwony z tamtejszego kosciola Sw.Ignacego nikomu nie przeszkadzaja,a studenci
                                  > sobie zegarki wtedy nastawiaja i przyspieszaja kroku aby zdarzyc na zajecia.
                                  Nikomu nie przeszkadza bo to campus a campus się rządzi swoimi prawami, a osiedle to osiedle, no w Polsce bo w innych zakątkach świata to by chyba sie nie odwazyli na cos takiego.
                                  • gtx460 Re: tak 06.03.11, 21:11
                                    coelka napisała:

                                    > Nikomu nie przeszkadza bo to campus a campus się rządzi swoimi prawami, a osied
                                    > le to osiedle, no w Polsce bo w innych zakątkach świata to by chyba sie nie od
                                    > wazyli na cos takiego.

                                    Ten campus jest w Ameryce moje dziecko.To duzy obszar i nie wszystkie budynki sa
                                    wykupione prze Uniwrsytet,jest wiele prywatnych i mieszkaja tam ludzie.
                                    • coelka Re: tak 06.03.11, 21:28
                                      To, ze w Ameryce drogi tato , to zem sie domysliła , jak tam wygladaja campusy to wiem mniej wiecej , jednak campus i tak ma swoje prawa bede twierdzic, poza tym tobie moze nie przeszkadza a mnie tak, zresztą nie ma sie o co sprzeczać. Ide ogladać Indiane Dżonsa:) ponieważ leci w TV.:).
                                      • gtx460 Re: tak 06.03.11, 21:40
                                        coelka napisała:

                                        >Ide ogladać Indiane Dżonsa:) ponieważ leci w TV.:).

                                        Tylko nie mow po tym filmie ze znasz mniej wiecej Ameryke bo go ogladalas.
                                        Campus o ktorym pisze jest rzeczywiscie inny niz campusy nowym uniwesytetow,
                                        bo jako stary rozrastal sie na okoliczna dzielnice i ja jakby wchlanial.
                                        Mysle ze naszemu kraju potrzeba tolerancji jak niczego innego,i to ze wszystkich stron.
                                        Czasami sobie mysle ze ten narod to chyba nie jest juz do uratowania.
                                        Ale to nie tylko moja w koncu sprawa.:)
                                        • coelka Re: tak 06.03.11, 21:51
                                          No co ty przecież oglądanie Indiany Dżonsa jest najlepszym sposobem na poznawanie kultury amerykańskiej, kampusów to szczególnie, tak samo jak oglądanie Star-treka i gwiezdnych wojen jest najlepszym sposobem na poznawanie podróży galaktycznych i galaktyki w drugim przypadku nawet bardzo, bardzo odległej i dawno , dawno temu.A Indianie to jestem szczególnie wdzięczna szczególnie za poznanie Arki Przymierza, fajna ta arka.Szczególnie to przymierze fajne.
                                          • gtx460 Re: tak 07.03.11, 00:41
                                            coelka napisała:

                                            > No co ty ...

                                            Rezolutna z ciebie dziewczynka.Po tych slowach jestem pewniejszy ze nia jestes.
                                            Indianie tez mieli swoje campy (nie mylic z compami) a przymierze zawierali nie
                                            w arce ale na skorze bizona je odfajkowywali.
                                            Polska pomimo mniejszej niz Ameryka tolerancji jest bardziej podniecajaca, o czym
                                            przpomnialy mi te twoje powyzsze slowa i zwiedne jak kwiat na pustyni jak nie
                                            pojade do niej jak najpredzej.
                                            Pozdrowienia,:)

                                            • smutas Re: tak 07.03.11, 01:23
                                              Polska pomimo mniejszej niz Ameryka tolerancji

                                              Stany do duzy kraj i w roznych miejscach inaczej mieszaja sie kultury. Nie wmowisz mi, ze w Texasie, Alabamie czy Oklahomie (lub ogolnie w Dixieland) panuje milosc i braterstwo - czyli tolerancja :-) Co drugi farmer to hardcore'owy Redneck, ktory z usmiechem na twarzy odstrzeli ci leb jesli odezwiesz sie "niewlasiwym" akcentem. Nie mowiac o "tolerancji" w wykonaniu czarnych :-) Juz widze jak balujesz na imprezce w knajpie w czarnej dzielnicy hehehehe. W najlepszym wypadku zwyzywaja cie od "white-trash" i dostaniesz kopa na wylocie. Nawet u mnie, w spokojnym "Toroncie" sa miejsca gdzie nie wysylamy technikow bez policyjnego wsparcia.

                                              Ostrzejsze amerykanskie prawo nie zmienia w magiczny sposob ludzkiej mentalnosci.
                                              To ile mowisz siedzisz w tej Hameryce? 3 miesiace? To musisz sie spieszyc z zarabianiem dudkow, bo wiza ci wygasnie i koniec z staplowaniem tu-baj-forow na konstrakszynie :-)
                                              cheers
                                            • gitman13 Re: tak 07.03.11, 06:00
                                              gtx460 napisał:

                                              > coelka napisała:
                                              >
                                              > > No co ty ...
                                              >
                                              > Rezolutna z ciebie dziewczynka.Po tych slowach jestem pewniejszy ze nia jestes.
                                              > Indianie tez mieli swoje campy (nie mylic z compami) a przymierze zawierali nie
                                              > w arce ale na skorze bizona je odfajkowywali.

                                              wstydzil bys sie pisac takie rzeczy,ksiezulku
                                              to jest pornografia
                                              • gtx460 Re: tak 07.03.11, 15:36
                                                gitman13 napisał:

                                                >
                                                > wstydzil bys sie pisac takie rzeczy,ksiezulku
                                                > to jest pornografia

                                                Juz dawno zapomnialem ze kiedys chcialem dostapic swiecen kaplanskich.
                                                A z ta pornografia to mi nie pochlepiaj,bo nie jestem Henry Foolem.
                                        • smutas Re: tak 06.03.11, 21:52
                                          Mysle ze naszemu kraju potrzeba tolerancji jak niczego innego,i to ze wszystkich stron.
                                          Czasami sobie mysle ze ten narod to chyba nie jest juz do uratowania.


                                          Swiete slowa! Tylko, jak juz ktos b dawno powiedzial - wypadolby zaczac od siebie. A z tym masz najwyrazniej problemy :-)
                              • smutas Re: tak 06.03.11, 20:51
                                Znaczy dzien w dzien? I gdzie w Polsce czy innym zakatku Swiata?
                            • gtx460 Re: tak 06.03.11, 20:36
                              smutas napisał:

                              >Polskie moherki przy muslimkach to harcerki :-)
                              >
                              Ty pluskwo,sam jestes moherem,i to tchorzliwym,bo wylizujesz temu,
                              ktory cie kopie,:(
            • smutas Re: tak 06.03.11, 02:17
              Fajne pytania. Ale chyba jednak przegielas :-) Pytania proponowane Hartmana maja miec bardzo zwiezly charakter. Na twoje nie da sie odpowiedziec inaczej jak tylko obszernym esejem. Do tego "udowodnij" nie bardzo mi do tego pasuje. Np. pytasz o pojaltanska Polskie. Takich gdyban nie da sie udowodnic. Mozna co najwyzej wyrazic opinie na podstawie faktow i ich analizy. Nie mozna "udowodnic" tego co by bylo gdyby... cos tam innego mial miejsce.

              Czasy szkoly sredniej sa juz dawno poza mna - nie przeszedlbym twojego testu :-)
              • llukiz Re: tak 06.03.11, 13:24
                > Czasy szkoly sredniej sa juz dawno poza mna - nie przeszedlbym twojego testu :-)

                Sama też by nie przeszła własnego testu
                • coelka Re: tak 06.03.11, 18:38
                  Mysle, że bym przeszła, ale nikogo nie zmuszam by w to wierzył tak samo jak wykazałam ze szacunek łaczy sie z tolerancja i z problemem emigrantów, gdzie niektórzy zupełenie nie umieli powiazać tych pojec.
                  • smutas Re: tak 06.03.11, 19:00
                    Nie "wykazalas", tylko przedstawilas swoj poglad :-) Pojecia "tolerancja" i "szacunek" mozna przez analogie porownac z "czerwony" + "okragly". Wg. ciebie to bedzie "jablko". Mozna to "rownanie" rozwiazac w ten wlasnie sposob, ale nie jest to jedyne rozwiazanie.
                  • llukiz Re: tak 06.03.11, 23:05
                    > Mysle, że bym przeszła, ale nikogo nie zmuszam by w to wierzył

                    Myślę że udałoby ci się powypisywać pierdoły z większym lub mniejszym sensem na każdy z tych tematów. Jeśli coś takiego uważasz za przejście swojego testu to ok. Tylko nie nazywaj tego, rozwiązaniem problemu, a umiejętnością dywagowania o różnych problemach.
                    • coelka Re: tak 06.03.11, 23:44
                      a skad wiesz, w mojje głwie siedzisz, gratuluje zdolności telepatycznych, jak dywaguje np. na temat pamieci genetycznej to dywaguje, bo na jej istnienie nie ma na to żadnych dowodów naukowych, jak na cos są dowody naukowe to wtedy opiram sie na nich , moze nie byłby na takim poziomie jak u specjalistów ale jednak. Zresztą nauka często sie rozwija na metodzie prob i błedów.
                      Tylko głupcy moga miec pretensje do Stalina , ze nie wydał rozkazu wejscia do Warszawy, lepiej stac i patrzec jak sie sami wykonczą. Pozatym Polacy zaraz zaczeli by wrzeszczec, że sami sie wyswobodzili z małą pomocą ZSRR i chcieli by to wykorzystac na własna korzyć polityczna. Mozna by dużo o Stalinie mówic, ale trzeba mu przyznać jedno był wybitnym politykiem co niektórym przepolakom jest bardzo trudno zrozumiec.
                      To, ze światło leci przez czas i przestrzeń jest wiadome wiec jak widzimy zdjęcie jakiegos fragmetu kosmosu zrobionego przez teleskop zawsze bedzie to zdjecie obrazu, który już zaistniał.
                      Czasoprzestrzeń powiedzmy jest jak duża rozciągnieta płachta, gdy pojawia sie w niej obiekt odrazu poprzez masę dokonuje zagięcia czasoprzestrzeni a grawitacja jest związana z masą czyli jest to przyciaganie sie obieków wspolne, i w ten sposób istnienie grawitacji jest dowodem na zakrzywienie czasoprzestrzeni.
                      Alfabet fonetyczny jest najw yższa forma alfabetu w pismie obrazkowym powiedzmy każdy obrazek ma inne znaczzenie lub kilka obrazków jedynie kilka znaczen dlatego rozrosłby sie takie pismo do wielu tysiecy znakow, przy alfabecie którym sie posługujemy obecnie za pomoca 24 znaków dzwiekowych jestesmy w stanie zapisac setki tysięcy wyrazów, to tak na szybko bez sprawdzania wiadomości jakichkolwiek z głowy wiec daruj sobie te złosliwości geniuszu.
                      Nie chce mnie sie odpowiadac na wszystkie te pytania a i eseji nie wypisuje bo nie ma potrzeby.
                      • stefan4 Re: tak 07.03.11, 02:02
                        coelka:
                        > 9) dlaczego zdjęcia kosmosu, które widzimy przedstawiają obrazy, które
                        > dokonały sie dawno temu
                        [...]
                        > To, ze światło leci przez czas i przestrzeń jest wiadome wiec jak widzimy
                        > zdjęcie jakiegos fragmetu kosmosu zrobionego przez teleskop zawsze bedzie
                        > to zdjecie obrazu, który już zaistniał.

                        Czy to ma być odpowiedź na pytanie 9? To u mnie byś nie zaliczyła, ze względu na nietrzymanie się tematu. Wyjaśniłaś tylko, dlaczego to jest zdjęcie czegoś, co już było; a w pytaniu chodziło o ,,dawno temu''. Jest różnica między ,,było'' a ,,było dawno''.

                        Jeśli w odpowiedzi na to pytanie nie ma niczego o skończonej prędkości światła i o kosmicznych odległościach, to ona nie może być poprawna. Używanie infantylizmów takich jak ,,światło leci przez czas i przestrzeń'' tylko pogarsza sprawę, a nieporządny rozkojarzony język wypowiedzi też tej sprawie nie pomaga.

                        coelka:
                        6) czy istnienie grawitacji jest dowodem na zakrzywienie czasoprzestrzeni,
                        [...]
                        > Czasoprzestrzeń powiedzmy jest jak duża rozciągnieta płachta, gdy pojawia
                        > sie w niej obiekt odrazu poprzez masę dokonuje zagięcia czasoprzestrzeni a
                        > grawitacja jest związana z masą czyli jest to przyciaganie sie obieków
                        > wspolne, i w ten sposób istnienie grawitacji jest dowodem na zakrzywienie
                        > czasoprzestrzeni.

                        Istnienie grawitacji nie jest dowodem na zakrzywienie przestrzeni, mogłoby istnieć całkiem inne wyjaśnienie, skąd ona się bierze. Przecież Twój ,,dowód'' stosuje się równie dobrze do grawitacji, jak np. do magnetyzmu
                        • coelka Re: tak 07.03.11, 03:05
                          to było szybko i prosto, bardzo szybko a ze ty sie przyczepisz to wiedzialam bo ty sie wszystkich czepiasz, zawsze maszale... takis człowoiek widocznie, pozatym pamietaj jedno to jest forum , tylko forum, a nie życie drogi Stefanku, acha jak ktos chce sie przyczepić to sie przyczepi zawsze i dyskusja jest zbedna z takim czepialskim
                          • coelka Re: tak 07.03.11, 03:10
                            a tu chodzi własnie o wiedze podstawowa , ma byc krótko i zwieźle
                            • smutas Re: tak 07.03.11, 03:45
                              Coelka, predzej czy pozniej ktos by sie przyczepil. Padlo na Stefana. Mowisz, ze mialo byc podstawowo, krotko i zwiezle, ale udalo ci sie tylko "krotko".
                              Zeby nie bylo, ze i ja sie czepiam; fajnie piszesz. Podoba mi sie twoj sposob myslenia, ale w tych trzech punktach dalas ciala. Ale tez i Stefan troche sie zagalopowal krytykujac zbytnio to co napisalas o alfabecie. Generalnie wspolczesne alfabety (z rozna iloscia znakow / liter) pochodza z greckiego a pozniej lacinskiego pisma fonetycznego. Oczywiscie we wspolczesnym sensie bardzo uproszczonego. Do grupy alfabetow fonetycznych zalicza sie tez pismo sylabiczne i spolgloskowe..... Jednak nie mozna tych alfabetow mylic z zapisem transkrypcji fonetycznej.
                              O Stalinie to tylko twoja opinia, a nie dowod. Z grawitacja sie zakapućkałaś :-)

                              cheers
                              • stefan4 Re: tak 07.03.11, 09:08
                                smutas:
                                > w tych trzech punktach dalas ciala.

                                Ale nie tyle przy odpowiadaniu co przy stawianiu pytań. Te sformułowania nie bardzo mogą służyć do odróżniania ,,wiedzących'' od ,,bezwiednych''. Są postawione niejasno, najczęściej nawet gramatyka jest w nich niejednoznaczna i dopuszczają jako odpowiedzi poetyczne rojenia, których nie ma jak ocenić. Można najwyżej ,,przyczepić się'', że zdający nie potrafi policzyć liter w alfabecie.

                                smutas:
                                > Generalnie wspolczesne alfabety (z rozna iloscia znakow / liter) pochodza z
                                > greckiego a pozniej lacinskiego pisma fonetycznego.

                                Jeśli przyjąć, że Chińczycy nie istnieją, to tak, od fonetycznych pochodzą. Ale po kilku tysiącach lat mają już bardzo dużo cech wcale nie fonetycznych. Np. powstałe w średniowieczu rozróżnienie dużych liter od małych nie ma żadnego związku z fonetyką, raczej z przekazywanym sensem, jak u Chińczyków
                                • smutas Re: tak 08.03.11, 05:09
                                  Jeśli przyjąć, że Chińczycy nie istnieją, to tak, od fonetycznych pochodzą.

                                  Stefan, jak mozesz nazywac PISMO chinskie alfabetem? Ani tam nie ma alfy ani bety:-) Oni maja pismo idograficzne z elementami fonetycznymi, podobnie jak pismo Majow. Sprawa jest jednak sliska, nazewnictwo nieprecyzyjne. W teorii informacji mozesz sobie stworzyc tyle "alfabetow" z dowolna iloscia znakow i taka ich ilosc ile ci sie podoba lub potrzeba. Czyli mamy -zestaw znakow- i mamy -alfabet- w rozumieniu jezyka naturalnego / pisma imitujacego zapis fonetyczny. Oczywiscie, ze interpunkcja i stosowanie np. duzych i malych liter ma malo wspolnego z transkrypcja fonetyczna a wiecej z przekazaniem dodatkowych informacji. Dlatego napisalem o uproszczonym zapisie fonetycznym.

                                  Czy teraz lepiej? :-))
                                  cheers
                            • stefan4 Re: tak 07.03.11, 08:48
                              coelka:
                              > a tu chodzi własnie o wiedze podstawowa

                              O wiedzę, prawda? I o oparte na niej myślenie, prawda?

                              No to nie pisz bezmyślnie.

                              - Stefan
                      • gtx460 Re: tak 07.03.11, 15:06
                        coelka napisała:

                        > To, ze światło leci przez czas i przestrzeń jest wiadome wiec jak widzimy zdjęc
                        > ie jakiegos fragmetu kosmosu zrobionego przez teleskop zawsze bedzie to zdjecie
                        > obrazu, który już zaistniał.

                        Doskonala odpowiedz,wynika to rzeczywiscie ze skonczonej predkosci swiatla.

                        > Czasoprzestrzeń powiedzmy jest jak duża rozciągnieta płachta, gdy pojawia sie w
                        > niej obiekt odrazu poprzez masę dokonuje zagięcia czasoprzestrzeni a grawitacj
                        > a jest związana z masą czyli jest to przyciaganie sie obieków wspolne, i w ten
                        > sposób istnienie grawitacji jest dowodem na zakrzywienie czasoprzestrzeni.

                        Wspaniala odpowiedz,tak mozna sobie wyobrazac hipoteze poruszania sie cial po
                        liniach geodetycznych (czyli prostych w przestrzni nieliniowej) a grawitacje jako
                        tworzenie tej przestrzeni z nieskonczona predkoscia w sasiedztwie ciala masowego.

                        Uczen nie musi znac zasady Macha i tego ze OTW ktora jest uznana za teorie obowiazujaca
                        jest z nia sprzeczna.

                        Nie sluchaj tych kuglarzy czyli niepokonanego recerza i jego giermka.Wiesz wystarczajaco
                        w tym temacie jak na inteligentnego czlowieka ktory podlega testowi wiedzy ogolnej.
                        Pozdrowienia:)


                        • coelka Re: tak 08.03.11, 03:27
                          GTX460 dzięki, zauwazyłam po przegladnieciu forum zanim jeszcze cokolwiek mapisałam, że np. ze stefanem to lepiej nie dyskutowac bo to jes typ człowieka, który musi udowodnic za wszelka cene. Innych tez sie czepiał , co do smutasa to moze być, całkiem spoko, , w sumie. Czytałam ,ze ty gdzież z nim chyba na pieńku miałes jakimis sadmi sie straszyliście , nawet usmiechnełam sie jak to czytałam. Pozdrawiam. W końcu napisałam, ze nie jestem specjalistą i odpowiedzi mysle sa takie jakich by wymagał andrew, tu chodzi głownie o myslenie a nie o to wykucie na pamieć wzorów i zasad, o których moze i zdarzyło sie kiedys czytac typowo hobbystycznie i nie mam obowiazku znać wszystkiego na pamiec, szczególnie, ze ja lubie też teatr, sztukę literaturę i jeszcze pare innych dziedzin. Ważne by nie robic z siebie głupka jak pewien kolęs , który mnie kiedy s podrywał w knajpie , jak sie zapytałam czy zna Andrzeja Sapkowskiego powiedział , ze zna taki w czapecce mieszka na te ulicy. Najpierw myslałam ,ze zartuje za chwile sie zorientowałam , ze jednak nie , ale ze to było zabawne to watek pociagnęłam i nawet pozwoliłam sobie piwo postawic i odprowadzic sie do domu hehe. Co najlepsze gościu mature miał także bez komentarza i ta starego typu jescze, co nie swiadczy najlepiej o naszym systemie szkolnictwa, zeby człowiek z matura nie znał najbardziej chyba poczytnego pisarzanawet to w sumie zabawne było.
                          • gtx460 Re: tak 08.03.11, 04:01
                            OK.Nie szlajaj sie z petakami co ci piwo tanie serwuja,
                            ja ci dzisiaj stawiam specjalnego drinka :

                            Margarita

                            w koncu jest podobno 100-tny Dzien Kobiet,
                            Najlepszego,:)
                            • smutas SiFi analogy 08.03.11, 05:59
                              I see the sparks between Dr. Rodney McKay and Major Samantha Carter :-) Finally!
                              Good luck to you both :-) When we'll see next episode?

                              cheers
                            • coelka Re: tak 09.03.11, 00:39
                              gtx460 napisał:

                              > OK.Nie szlajaj sie z petakami co ci piwo tanie serwuja,
                              > ja ci dzisiaj stawiam specjalnego drinka :
                              >
                              > [url=https://www.youtube.com/watch?v=T5EAO8EP4c0&feature=related]Margarita [/ur
                              > l]
                              >
                              > w koncu jest podobno 100-tny Dzien Kobiet,
                              Dzięki za drina, wywołal mój usmiech. Panom nie znającym sie na literaturze pozwalam sie odporowadzac co najwyzej pod drzwi i do widzenia więc twoje szanse rosna proporcjonalnie do ilosci miłych postów skierowanych ku mojej osobie, bo ja lubie miłe osoby, tak z załozenia hihi. pozdrawiam
                              > Najlepszego,:)
                              • gtx460 Re: tak 09.03.11, 01:57
                                coelka napisała:

                                > Dzięki za drina, wywołal mój usmiech.

                                Nie ma za co,ciesze sie.
                                Wiesz,zastanawiam sie teraz nad tym dlaczego jednych ludzi sie lubi od pierwszego
                                kontaktu a inych trudno polubiec? I to nie mowie o jakis tam wyjatkach tylko tak w ogole,
                                nie tak czesto sie spotyka;to chyba za trudne dla mnie na dzisiaj.
                                Internet jednak pomimo wszystko rzadzi sie innymi troche prawami niz rzeczywistosc,
                                niektorym myli sie on z jakims telefonem pisanym,a to jest chyba co innego.
                                Probowalem to tutaj wyjasniac,ale nie wiem czy zostalem zrozumiany,moze raczej
                                przez mlodsze pokolenie,bo starsze ma chyba duze obciazenie przeszlosci.
                                Jest on raczej jak lustro,gdzie jem lewa reka i skrecam w lewo zamiast w prawo.
                                Nie widzimy siebie,ale tylko nasze mysli,czasami zwodnicze bo sterowane inna czescia
                                umyslu aby zmylic partnera.Takie spojrzenie na rozmowy wydaje mi sie dosyc ciekawe
                                w tej chwili.
                                Kiedys snilo mi sie to forum,a raczej spotkanie,oczywiscie w Warszawie na ulicy (no tej
                                co Gazeta jest,zapomanialem),byl bankiet z okazji jakiejs rocznicy gazety,chyba 10-tej,
                                i wszyscy ktorzy maja tutaj konta zostali zaproszeni przez Gazete za darmo,bylo duzo
                                zarcia i picia.Byl tylko jeden warunek,ze kazdy ma sobie do klapy czy gdzie w widocznym
                                miejscu przypiac "badge" (nie wiem jak to po polsku,wizytowke?),ale tyle ich ile ma tu
                                kont,bo jak sprawdza i nie bedzie sie zgadzac to musi zaplacic za wszystko i jeszcze kare.
                                Niektorzy byli poobwieszani od stop do glow karteczkami.Zupelnie nie podobni byli do tych
                                co tu pisza,jakby odwrotni,ci spokojni najwiecej wrzeszczeli,a ci co przeklinaja i wrzeszcza tutaj
                                nic nie gadali, i dlatego napisalem teraz o tym lustrze.
                                Uwazaj wiec,bo jezeli ci sie podobam to zle,bo zasada lustra dziala.
                                Ale ja bede odwazny i pojde z toba,i cie odprowadze,ale tylko do drzwi zawsze,chyba ze spotkamy sie kiedys naprawde,co przeciez nie jest niemozliwe.
                                Pozdrowienia,:)
                                • coelka Re: tak 09.03.11, 03:11
                                  chyba ze spotkamy sie kiedys naprawde,co przeciez nie jest niemozliwe.
                                  Rzeczywiście teoretycznie nie jest to niemozliwe, chociaz w naszym układzie geograficznym bardzo trudne , ale jak mowi James Bond nigdy nie mów nigdy.Wiem co mowie mam rodzine w USA pod Bostonem, mieszkali a teraz jeden kuzyn mieszka w Nowym Jorku a drugi w Waszyngtonie, nigdy nie wiem czy pisac nazwy tych miast po polsku czy po angielsku. Co do lubie to rzeczywiście tak jest w zyciu realnym równiez jednych sie lubi a drugich nie i to pierwsze wrazenie jest decydujące. Chociaz ja mam tak ze ja jestem szczera w tym necie, nicka ma jednego na pól internetu chociaz na innych forach rzadko jestem. Poźno juz , lece spać, teraz prawdopodobnie pare dni mnie nie bedzie jak wróce to moze na priv napisze do Ciebie , bo urzadzanie sobie tutaj jakiegos prywatnego forum to przesada. pzdrawiam.
                                  • gtx460 Re: tak 09.03.11, 03:50
                                    coelka napisała:

                                    > Chociaz ja mam tak ze ja jestem szczera w tym necie, nicka ma jednego na pól
                                    > internetu chociaz na innych forach rzadko jestem.

                                    Oj,to niedobrze,myslalem ze jestes lustrzanym odbiciem.
                                    Moja teoria zaczyna sie walic.
                                    • gitman13 Re: tak 09.03.11, 14:13
                                      gtx460 napisał:

                                      > Oj,to niedobrze,myslalem ze jestes lustrzanym odbiciem.
                                      > Moja teoria zaczyna sie walic.

                                      Za duzo powiedziales, ksiezulku,
                                      wiem kim jestes, ale nie martw sie, nie powiem im,
                                      glupie ludzie
                                      • gtx460 Re: tak 09.03.11, 15:28
                                        gitman13 napisał:

                                        >
                                        > wiem kim jestes, ale nie martw sie, nie powiem im,
                                        > glupie ludzie

                                        Lejesz wode gosciu,nic nie wiesz,transformacja lustrzana odbija wszystko,
                                        skad mozesz wiedziec czego nie odbic?

                                        • gitman13 Re: tak 09.03.11, 15:36
                                          gtx460 napisał:

                                          >
                                          > Lejesz wode gosciu,nic nie wiesz,transformacja lustrzana odbija wszystko,
                                          > skad mozesz wiedziec czego nie odbic?
                                          >
                                          jestes idiota,ja wiem co odbic baranie,tego jest chyba mniej?
                                          a wiem bo sam zes o tym nasmarowal w tym watku
                                    • coelka Re: tak 09.03.11, 20:41
                                      no
                                      hej gtx momo ze nie ma mnie w domu to dorwałam się do kompa, jestem sprytna, moogę być lustrzanym odbiciem pod warunkiem,ze bedziesz kapelusznikiem a ja bede królowa i zagramy rzem w kriketa ,oczywiscie przegrasz na moj rozkaz jakas sprawiedliwosc musi byc, no nie i bedziesz próbował robić za króla czyli podkopywac moj autorytet, bo to bedzie obraza majestatu a ja tego nie zniose
                                      jak dla mnie to mozesz być nawet królikiem w kapeluszu, nie mylic z królem absolutnie,za takie pomyłki placi sie głowa

                                      • gtx460 Re: tak 09.03.11, 20:57
                                        coelka napisała:

                                        >za takie pomyłki placi sie głowa
                                        >
                                        Nie boje sie juz ciebie,bo mam twoje serce i podaruje je Alicji.
                                        • coelka Re: tak 09.03.11, 21:28
                                          Ej
                                          spokojnie, swoim mozesz szafować do woli, ale moje nalezy do mnie, wiem, że to odbicie lustrzane, ale zeby odrazu zmiana preferencji seksualnych, no chyba ,ze ja za:):):)biore twoje i podaruje powiedzmy kotu z którego został tylko usmiech:):):)



                                          >
                                          > >za takie pomyłki placi sie głowa
                                          > >
                                          > Nie boje sie juz ciebie,bo mam twoje serce i podaruje je Alicji.



                                          • gtx460 Re: tak 09.03.11, 21:56
                                            coelka napisała:

                                            >biore twoje i podaruje powiedzmy kotu
                                            >
                                            Nie kus mnie i nie omamiaj,ja kota cenie bo to tez dobry filozof ale ja ci mojego
                                            serca jeszcze nie dalem,a twoje juz mam.Nie wroce do ciebie bo jestes zla,
                                            Alicja mnie wola,... zegnaj,




                                            • coelka Re: tak 09.03.11, 22:39
                                              ja równiez zadnego dawania sobie nie przypominam, wiec jesli masz cokolwiek odemnie to wziałes bez pytania o moje serce trudniej niz jestes to sobie w stanie wyobrazić, ostatnio widziałam Alicje z susłem , później z nia rozmawiałam i powiedziała ze ciebie nie chce, wiec dzieki mnie masz jeszcze kota filozofa, sama do niego twoje serce zaniosłam i trafiłam w sedno poniewaz ten kot najwyraźniej ci imponuje zegnaj koło mnie stoi Alicja idziemy razem na ploty,juz ciebie nie chcę bo jesteś niestałym ,podrywaczem, któremu nie mozna ufać
                                              • gitman13 Re: tak 10.03.11, 01:46
                                                coelka napisała:

                                                >juz ciebie
                                                > nie chcę bo jesteś niestałym ,podrywaczem, któremu nie mozna ufać

                                                good choice,to dziwkarz,kiedys chcial byc ksiedzem a teraz maltretuje malolaty
                                                na facebookach i swietoszka zgrywa,kanalia

                                                • coelka Re: tak 10.03.11, 02:28
                                                  Nie wiem kim on tam jest moze być wszystkim i niczym jednoczesnie, przecież to tylko internet, jeszcze forum, dla mnie to raczej zabawa taka wsumie, a po drugiej stronie może być kazdy. To trzeba traktować z przymróżeniem oka:) ksiadz nie ksiadz ale trzeba przyznać, ze jednak klasa sie nie wykazał a poczucie humoru to mu spadło o 100%, moze ma depresję:)hihi
      • andrew.wader Re: Dlaczego zdjęcia kosmosu... 06.03.11, 17:32
        Coelka – dziękuję! Twoje propozycje są cenne. Wkrótce .. za kilka dni .. zbiorę .. wszystko co powstało na wskutek niniejszej dyskusji.. w formie ankiety, którą można by stosowa wobec wybranych młodzieńców lub grupy młodzieży ..

        Ponieważ prowadzę zajęcia z na dwóch uczelniach z młodzieżą .. głownie ze studiów
        I stopnia ( jak i także … w mniejszym zakresie ze studiów II stopnia).. owe rozeznanie do kogo mówię …. jaki jest stan umysłu osób do których mówię - jest dla mnie ważne ze względów praktycznych.

        Postulowałem, że zagadnienie to powinno być ważne także dla Ministra Edukacji oraz Rektorów i Dziekanów uczelni … no ale cóż .. nie wiem czy ich to obchodzi ..

        Ale - ad meritum …

        Odnośnie Twoich propozycji to nieco racji ma P.T. "smutas", który napisał niżej .:

        [" Fajne pytania. Ale chyba jednak przegiełas :-) Pytania proponowane Hartmana maja mieć bardzo zwięzły charakter. Na twoje nie da sie odpowiedzieć inaczej jak tylko obszernym esejem. Do tego "udowodnij" nie bardzo mi do tego pasuje. Np. pytasz o pojałtańska Polskę . Takich gdybań nie da sie udowodnić. Można co najwyżej wyrazić opinie na podstawie faktów i ich analizy. Nie można "udowodnić" tego co by było gdyby... cos tam innego miało miejsce…"]

        Tym nie mniej Twoja propozycja pytania.:

        9) dlaczego zdjęcia kosmosu, które widzimy przedstawiają obrazy, które dokonały sie dawno temu?

        jest wg mnie bardzo dobra .. i włączę ją… do zapowiadanej wyżej - "mojej wersji ankiety"


        Wiąże się to z borykaniem się z P.T. dyskutantem, który twierdzi, że koncepcja czasoprzestrzeni Einsteina … to bzdura - vide pod.: forum.gazeta.pl/forum/w,32,122398408,122806232,Re_Czy_przeszlosc_istnieje_nadal_czy_tez_zn.html i
        forum.gazeta.pl/forum/w,32,122398408,122932137,Re_Czy_koncepcja_czasoprzestrzeni_to_bzdura_.html

        Pozdrawiam… ~Andrew Wader

        • coelka Re: Dlaczego zdjęcia kosmosu... 06.03.11, 18:50
          Z niektórymi pytaniami , przegięłam wiem , ale dostałam nagły przypływ twórczości. można to zrobić np. w ten sposób by rozdać kartki z wytłumaczeniem definicją biotechnologii, i zapytac :Uzasadnij jak może wpłynąc(zmienić świat) jej rozwój.
          Używając słowa udowodnij miałam na myśli, w swoim toku myslenia udowodnij powiąż ze soba jakies fakty i wyciagnij wnioski, lepszym słowem może byłoby uzasadnij:) pozdrawiam.
          • andrew.wader Re: Propozycja testu ... 09.03.11, 12:39
            Szanowni Państwo ... wklejam w P.S. poniżej propozycję testu i zachędzam do dokonywania prób na znajomych osobach młodocianych ... Zwracam uwagę, że jeśli dokonywać takich prób w grupie .. to natychmiast następuje .. podpowiadanie.. które niweczy próbę dokonania oszacowania ..
            Zdaję sobie sprawę, że test zawiera mało pytań sprawdzających krytycyzm, zdolności wnioskowania, itp.

            Pozdrawiam ~ Andrew Wader
            ............................

            Ankieta sprawdzająca wyrywkowo zakres wiedzy ogólnej

            Prosimy o udzielenie zawartych pisemnych odpowiedzi na następujące pytania:

            l. Jak nazywa się galaktyka, w której się znajdujemy?
            2. Wymień dwa duże miasta, które przed II Wojną Światową znajdowały się na terenie
            Rzeczpospolitej Polskiej a obecnie są poza jej granicami - i w osobnej linii - dwa duże
            miasta, które - odwrotnie - teraz wchodzą w skład naszego terytorium, a przed II Wojną
            Światową były poza jej granicami.
            3. Wymień 4 planety naszego Układu położone najbliżej Słońca, najlepiej określające
            ich położenie, a więc zaczynając od planety okrążającej Słońce na orbicie mu naj bliżej
            4. Co wyznacza liczbę Pi?
            5. Podaj w jednym zdaniu czym charakteryzowała się sytuacja geopolityczna
            w czasie wybuchu Powstania Warszawskiego.
            6. Określ aktualną liczbę ludzi zamieszkującej naszą planetę.
            7. Podaj nazwę dużego kraju położonego na Dalekim Wschodzie, którego większość
            ludności wyznaje Islam.
            8. Jak nazywa się religia wyznawana przez większość Japończyków?
            9. Wymień dwa imiona i nazwiska osób uchodzących za twórców podstaw psychologii.
            10. Wymień nazwiska trzech osób, którzy na przestrzeni dziejów zostali uznani jako
            istotne autorytety w zakresie filozofii.
            11. Wymień dwa nazwiska znanych malarzy francuskich artystów z okresu impresjonizmu.
            12. W jakim mieście ma siedzibę Parlament Unii Europejskiej
            13. Wymień trzy kraje europejskie, których głową państwa jest monarcha.
            14. W jakim kraju europejskim wybudowano największy akcelerator cząstek elementarnych?
            15. Jak nazywano największy teleskop satelitarny umiejscowiony na orbicie
            okołoziemskiej?
            16. Wymień polskie Noblistki?
            17. Czym różni się - w sensie sylwetki psychologicznej - postać Boga chrześcijan od postaci
            Boga znanego ze Starego Testamentu?
            18. Wymień imiona czterech Ewangelistów.
            19. Jakim językiem posługują się mieszkańcy Brazylii?
            20. Kto wyznaje reinkarnację?
            21. Czy Kościół Mariacki w Krakowie jest wybudowany w stylu gotyckim?
            22. Jakie rodzaje utworów muzycznych komponował Fryderyk Chopin?
            23. Jak nazywane są dwie największe teorie sformułowane przez Alberta Einsteina?
            24. W jakim miejscu rozpoczęły się działania wojenne pomiędzy USA a Japonią
            w trakcie II Wojny Światowej?
            25. Jakie dwie podstawowe cząstki elementarne wchodzą w skład jądra atomowego?
            26. Na czym polegają pozycjonowanie stron internetowych?
            27. Jak działa GPS i gdzie nie da się z niego korzystać?
            28. W jakich państwach w ciągu ostatnich 10 lat trwała wojna?
            29 Czym różniły się motywy psychologiczne podjęcia makabrycznych działań
            w Kambodży i w Rwandzie?
            30. Czy widziała Pani/Pan na niebie gwiazdozbiór swojego znaku zodiaku?
            31. Czy kiedyś widziała Pani/Pan na niebie gromadę gwiazd zwaną Plejady?
            32. Czym różni się ustrój autorytarny od demokratycznego?
            33. Na czym polega trójpodział władzy?
            34. Dlaczego - patrząc na niebo - oglądamy zjawiska, które zachodziły dawno temu?
            35. W jakich krajach alfabet ma - w znacznej mierze - charakter ideograficzny (obrazkowy)?
            36. Określa co oznacza słowo źrenica?
            37. Opisz krótko obieg krwi, poczynając od prawego przedsionka serca.
            38. W jakich dniach cyklu miesięcznego dochodzi do tzw. jajeczkowania?
            39. Czy człowiek może gorączkować, mimo iż nie doszło do infekcji?
            ...........................................
            Kompilacja ~Andrew Wader




            • gtx460 Re: Propozycja testu ... 09.03.11, 15:20
              andrew.wader napisał:

              >
              > l. Jak nazywa się galaktyka, w której się znajdujemy?
              > 2. Wymień dwa duże miasta,...

              To co pytania na egzamin wstepny na nowy kierunek uniwersytecki, ktory
              bedzie otwarty juz moze w przyszlej pieciolatce,a nazywac sie bedzie Wikipediologia.
            • stefan4 Re: Propozycja testu ... 10.03.11, 14:58
              andrew.wader:
              > Zdaję sobie sprawę, że test zawiera mało pytań sprawdzających krytycyzm,
              > zdolności wnioskowania

              Rozumiem, że ten test ma sprawdzić, w jakim stopniu respondent słyszał, że dzwonią. A więc sprawdzić przydatność respondenta do takich zawodów, w których myśleć nie trzeba, wiedzieć nie trzeba, ale trzeba znajdować się w miejscu, gdzie to i owo słychać.

              Wydaje się, że chciałbyś odróżnić ,,człowieka na poziomie'' od ,,człowieka nie na poziomie''. Ale przecież tego nie da się zrobić żadnym sensownym testem! Zanim zaczniesz układać pytania, musisz mieć całkowitą jasność, jakie cechy respondenta chcesz zbadać. ,,Bycie na poziomie'' nie jest cechą obiektywną, nie może więc być ustalone obiektywnie. A do własnych subiektywnych ocen, ani do biadolenia na młodzież, nie potrzebujesz przecież testów.

              A dlaczego zadajesz pytania? Może raczej daj jakieś zadanie do wykonania; np. każ napisać krótki wiersz, albo skomponować oryginalną melodię, albo skonstruować działający model turbiny wodnej, albo uszyć spodnie... Jeśli to ma być test na ogólny ,,poziom'', to nie ograniczaj się do teleturnieju.


              Jak oceniłbyś takie odpowiedzi jak poniższe? Oczywiście starałem się możliwie złośliwie zinterpretować pytania. Ale Ty nie masz oceniać charakteru respondenta, tylko jego przydatność do studiów.


              Andrew Wader:
              > l. Jak nazywa się galaktyka, w której się znajdujemy?

              Na każdej planecie inaczej; na niektórych planetach niewielkich gwiazd w ramionach spiralnych można znaleźć nawet po wiele różnych nazw na to samo (t.zw. efekt Babel pomieszania języków). Ale w uniwersalnym języku międzycywilizacyjnym nazwa galaktyki brzmi
              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/07/EKG.jpg/300px-EKG.jpg

              Andrew Wader:
              > 3. Wymień 4 planety naszego Układu położone najbliżej Słońca, najlepiej
              > określające ich położenie, a więc zaczynając od planety okrążającej Słońce
              > na orbicie mu najbliżej

              Najpierw niech autor formularza określi położenie jakichkolwiek obiektów będących w ciągłym ruchu. Np. niech określi położenie ekspresów InterCity, albo odrzutowców pasażerskich, kursujących nad Atlantykiem.

              Podać pełnego opisu ruchu planet nie potrafię bez zaglądania do źródeł; a jeśli wolno zajrzeć do źródeł, to wszystkie te pytania są prymitywnie łatwe.

              Andrew Wader:
              > 4. Co wyznacza liczbę Pi?

              Komputer.

              Odpowiedź alternatywna:
              liczbę π wyznacza 4·arctg(1), przy czym wartości funkcji arctg wyznacza się z odpowiedniego szeregu McLaurina. Istnieją zresztą wydajniejsze, ale bardziej skomplikowane, sposoby wyznaczenia π.

              A jeśli w pytaniu chodziło o wyznaczanie π w starożytności, a nie dzisiaj, to przyjmij π=3+1/7 wg Archimedesa; błąd tego wyznaczenia nie przekracza 1.5%.

              Andrew Wader:
              > 5. Podaj w jednym zdaniu czym charakteryzowała się sytuacja geopolityczna
              > w czasie wybuchu Powstania Warszawskiego.

              Czy mogę w jednym zdaniem złożonym? Jeśli nie mogę, to:
              W czasie wybuchania Powstania Warszawskiego sytuacja geopolityczna charakteryzowała się zamętem i niejasnością.
              A jeśli mogę, to
              W czasie wybuchania Powstania Warszawskiego sytuacja geopolityczna charakteryzowała się tym, czym zawsze charakteryzują się sytuacje geopolityczne przed dramatycznymi wydarzeniami, to znaczy zamętem i niejasnością.

              Andrew Wader:
              > 6. Określ aktualną liczbę ludzi zamieszkującej naszą planetę.

              Nie mogę określić liczby, zamieszkującej planetę, bo liczby, jako byty abstrakcyjne, nie zamieszkują planet.

              Mogę tylko określić liczbę zamieszkującą jaskinię bytów idealnych Platona. Była między nimi liczba 1, i liczba 2, i liczba 3, i jeszcze ℵ0 innych liczb. Nie było natomiast liczby 0, bo Platon był zbyt słabym matematykiem, żeby uznać 0 za liczbę.

              Andrew Wader:
              > 8. Jak nazywa się religia wyznawana przez większość Japończyków?

              Nazywa się 神道.

              Ale o czym ma świadczyć znajomość lub nieznajomość samych nazw bez znajomości ich desygnatów?

              Andrew Wader:
              > 12. W jakim mieście ma siedzibę Parlament Unii Europejskiej

              W mieście starym, założonym w czasach Mieszka I.
              W mieście śródlądowym, z dostępem do morza mu się nie powiodło.
              W mieście biurokratycznym, większość osób tam przebywających to albo eurobiurokraci, albo osoby, obsługujące eurobiurokratów, albo osoby, protestujące przeciwko eurobiurokratom.

              Te cechy mówią więcej o tym, jakie to miasto, niż jego ewentualna nazwa, gdybym ją znał...

              Andrew Wader:
              > 13. Wymień trzy kraje europejskie, których głową państwa jest monarcha.

              Proszę o uściślenie pytania. Co to znaczy monarcha? Jeśli trzymać się greckiego źródłosłowu, oznaczającego jedynowładcę, to takimi krajami są np.
              • Rosja, jej jedynowładcą jest prezydent,
              • Pskowskij kraj, jako część Rosji,
              • Krasnodarskij kraj, jak wyżej.
              Na pewno nie są dobrymi przykładami kraje pozbawione jedynowładcy, takie jak Wielka Brytania czy Belgia.

              Jeśli jednak chodzi nie o władzę, tylko o jakiś tytuł arystokratyczny, jak król, albo roi, albo wielikij kniaź, albo Kaiser, to poproszę o listę tytułów, które się kwalifikują na monarchę. We wszystkich możliwych językach, jako że te tytuły nie są jednoznacznie przekładalne jeden na drugi.

              Andrew Wader:
              > 17. Czym różni się - w sensie sylwetki psychologicznej - postać Boga
              > chrześcijan od postaci Boga znanego ze Starego Testamentu?

              Bóg chrześcijan ma bardziej złożoną psychikę i jest bardziej uwikłany w sprzeczności.

              Andrew Wader:
              > 20. Kto wyznaje reinkarnację?

              Moja babcia.

              Andrew Wader:
              > 21. Czy Kościół Mariacki w Krakowie jest wybudowany w stylu gotyckim?

              Skoro mam 50% szansy trafienia, to strzelam. Wypadł orzeł, więc tak.

              Andrew Wader:
              > 22. Jakie rodzaje utworów muzycznych komponował Fryderyk Chopin?

              Głównie muzykę poważną. Nie są znane żadne jego kompozycje jazzowe, ani big-beatowe, ani disco-polowe.

              Andrew Wader:
              > 24. W jakim miejscu rozpoczęły się działania wojenne pomiędzy USA a
              > Japonią w trakcie II Wojny Światowej?

              Wszystkie nowoczesne wojny zaczynają się w tym samym miejscu, mianowicie w powietrzu. Dokładniej: strona, rozpoczynająca działania, znajduje się w powietrzu, a strona, cierpiąca straty, znajduje się na ziemi.

              Andrew Wader:
              > 25. Jakie dwie podstawowe cząstki elementarne wchodzą w skład jądra atomowego

              Wymienię trzy, dobrze? Proton, elektron i neutrino elektronowe. Dwie ostatnie zwykle występują przylepione do protonu; ten zlepek ma jakąś osobną nazwę, ale nie dbam o nią, bo nomina sunt odiosa...

              Andrew Wader:
              > 30. Czy widziała Pani/Pan na niebie gwiazdozbiór swojego znaku zodiaku?

              Nie zajmuję się ezoteryką. Ale obiło mi się o uszy, że mamy teraz Rok Metalowego Zająca. Niczego takiego na niebie nie widziałem.

              Andrew Wader:
              > 33. Na czym polega trójpodział władzy?

              Na tym, że Octavius Augustus, Marcus Aemilius Lepidus i Marcus Antonius rządzą w zgodzie, dopóki się da; a następnie się trójdzielą i zaczynają zwalczać.

              Andrew Wader:
              > 34. Dlaczego - patrząc na niebo - oglądamy zjawiska, które zachodziły dawno
              > temu?

              To, ze światło leci przez czas i przestrzeń jest wiadome wiec jak widzimy zdjęcie jakiegos fragmetu kosmosu zrobionego przez teleskop zawsze bedzie to zdjecie obrazu, który już zaistniał.

              Andrew Wader:
              > 35. W jakich krajach alfabet ma - w znacznej mierze - charakter
              > ideograficzny (obrazkowy)?

              We wszystkich. Większość komunikatów, wchłanianych przez obywateli, to albo znaki drogowe, albo piktogramy informacyjne, umieszczane w miejscach publicznych.

              Andrew Wader:
              > 36. Okre
              • gtx460 Re: Propozycja testu ... 10.03.11, 22:00
                To jednak potrafisz myslec logicznie?
                A widzisz.Usmialem sie z tego co niemiara, i nie czuje sie winny bo
                tego Andrew chyba nic nie speszy bo to pewnie jakis Bigshot.
                Dziekuje w imieniu mojej ex za umieszczenie jednej z jej odpowiedzi.
                cheers,

              • andrew.wader Re: Mieć lub nie mieć ... "pusto w głowie"... 13.03.11, 20:26
                Stefan4 napisał.:

                ["…Może raczej daj jakieś zadanie do wykonania; np. każ napisać krótki wiersz, albo skomponować oryginalną melodię, albo skonstruować działający model turbiny wodnej, albo uszyć spodnie... Jeśli to ma być test na ogólny ,,poziom'', to nie ograniczaj się do teleturnieju... "]

                No dobrze… sprecyzuję więc najbardziej pilne "zadanie do wykonania" dla uczestników większości anonimowych, Internetowych "forum dyskusyjnych".. Otóż proponuję opracowanie testu szacującego stan psychiczny, inteligencję emocjonalną, .. a ściślej … kondycję psychiczną danego, kolejnego dyskutanta .. i grupy dyskutantów…

                Zadanie obejmuje opracowanie wersji ankietowej i … wersji " lekarskiej" …

                Jak wiadomo lekarz potrafi określić np. … czy pacjent ma depresję … po spojrzeniu na jego twarz i wysłuchaniu kilku pierwszych wypowiedzianych przez pacjenta zdań...

                Da się oszacować na ile uczestnik dyskusji jest sfrustrowany i "przepełniony agresją".. i jaka jest jego zdolność do współpracy ..

                Posiadam ankietową wersję takiego testu .. Ankieta zawiera między innymi pytanie… Czy lubisz oglądać filmy zawierające sceny "pastwienia się nad ludźmi "… { I hate watching movies or experience cruel, sadistic live scenes showing humiliation or torture to someone }

                Stosowałem tą ankietę wobec grup studenckich nie tylko w Polsce ale i także w Belgii i Czechach … Okazuje się że poziom sfrustrowania (inklinacji do agresji) .. młodzieży w Polsce jest znacznie wyższy aniżeli w Czechach.. (wyniki opublikowałem) .. 85 procent młodych Czechów odpowiada na powyższe pytanie "że nie lubi ".. W Polsce tylko w jednym typie grup studenckich odnotowuje się postawę podobną do Czechów. Są nimi studentki pielęgniarstwa ze studiów pomostowych .. Starsze osoby .. o znacznym doświadczeniu życiowym ..

                Hm .. stan umysłów w grupach dyskusyjnych jest .. tak jak widać.. Ale chcę państwa pocieszyć .. Stan frustracji w niektórych grupach dyskusyjnych jest znacznie większy aniżeli w grupie "nauka" …

                Osobnym zadaniem jest sprawdzić w jakich grupach stan frustracji jest największy …

                Bardzo sobie cenie wszystkie głosy w dyskusji PT. "Stefana4. Napisał on.:

                ["… Jak oceniłbyś takie odpowiedzi jak poniższe? Oczywiście starałem się możliwie złośliwie zinterpretować pytania. Ale Ty nie masz oceniać charakteru respondenta, tylko jego przydatność do studiów…"]

                Otóż odpowiedzi zaproponowane przez Stefana .. świadczyłyby o postawie "Adwokata Diabła" (6-tka – w sensie systemu Enneagram) .. Jest to częsta postawa wśród współczesnej młodzieży .. Może być to trwała cecha danej osoby .. albo chęć podjęcia gry .. pt. "Adwokat Diabła" .. w danym momencie ..

                Proponowany test nie ma oceniać przydatności do studiów.. bo ci młodzi ludzi już studiują .. bądź ... udają że studiują .. Tak czy inaczej … mają lub nie mają … "pusto w głowie"…

                Ktoś powiedział... że jeśli mieć dostęp do wyszukiwarki Google .. to zaproponowane pytania są dziecinnie proste.. Ależ owszem .. to prawda .. Jednak działania na co dzień – jakość podejmowanych na bieżąco decyzji, dalsze możliwości kontynuowania wnioskowania, wywodu .. … wymaga .. aby "nie mieć pusto w głowie" … ~ Andrew Wader


                • stefan4 Re: Mieć lub nie mieć ... "pusto w głowie"... 13.03.11, 21:32
                  andrew.wader:
                  > Otóż odpowiedzi zaproponowane przez Stefana .. świadczyłyby o postawie
                  > "Adwokat a Diabła" (6-tka – w sensie systemu Enneagram) .. Jest to częsta
                  > postawa wśród współczesnej młodzieży

                  Żeby nie było nieporozumienia: mimo najszczerszej chęci i najsilniejszego naciągania kryteriów, do ,,współczesnej młodzieży'' nie mogę się już zaliczać. A szkoda...

                  Tak, działałem jak adwokat diabła, o czym Cię uprzedziłem. Bo oczyma duszy zobaczyłem, co się będzie działo, jeśli tych swoich 39 pytań użyjesz w jakimkolwiek teście, od którego cokolwiek ważnego będzie zależało w życiu respondentów. Wielkie dyskusje prasowe toczyły już o mniejsze kiksy na egzaminach maturalnych, czy jakichś innych. Jeśli ktoś Twojego testu nie zda, to się przyczepi do jego sformułowań
                  • andrew.wader Re: "Wariacka przepytywanka... " 14.03.11, 14:14
                    Stefan4 napisał.:

                    > Powiedz może, do czego konkretnego chciałbyś użyć tej wariackiej przepytywanki z terminologii i wiedzy encyklopedycznej?

                    > Wydaje się, że chciałbyś odróżnić ,,człowieka na poziomie'' od ,,człowieka nie na poziomie''. Ale przecież tego nie da się zrobić żadnym sensownym testem!

                    A więc ... nie miałem zamiaru proponować testu, którego wynik miałby jakiekolwiek konsekwencje… Układałem zbiór (przykładowy zasób) „podręcznych pytań .. które można zadać pojedynczemu, wybranemu studentowi .. ale wtedy ... tylko w warunkach uniemożliwiających podpowiadanie … bądź całej grupie..

                    Na ogół w grupie 30 – 40 osobowej znajdują się 1- 2 osoby, które znają odpowiedzi na wszystkie te prościutkie pytania .. i wtedy .. „grupa wypada dobrze”… Dość często nie ma ani jednej takiej osoby ..

                    Na pytanie .. po co? Moja odpowiedź jest następująca.:

                    Już sama nazwa „Liceum Ogólnokształcące” wskazuje, że wielu ministrów edukacji i rzesze nauczycieli wierzyli, że jest możliwe i celowe .. przekazać młodym ludziom ..” podstawy wykształcenia ogólnego” .. i że jest to dla tych ludzi użyteczne ..

                    Proponowany zbiór pytań … jest pomocniczym … wzorcem, przykładem … na pytania .. mające na celu sprawdzenie .. czy takie „nauczanie ogólnokształcące”… zaistniało ..

                    To czy dana grupa albo dany człowiek … nie posiada mimo zdania matury .. elementarnej wiedzy o świecie .. jest bardzo ważne dla nauczycieli akademickich .. podejmujących próbę .. dalszego kształcenia …

                    W wypadku, gdy taki młody człowiek .. nie kształci się już dalej .. jest to też ważne.. gdyż jego postrzeganie świata.. umożliwia mu lepsze lub gorsze możliwości … radzenia sobie .. zwłaszcza w relacjach między – osobowych .. poszukiwaniu pracy .. szukaniu grupy osób na której będzie mu zależało..

                    [ Stefan4 napisał także .:
                    > proponuję opracowanie testu szacującego stan psychiczny, inteligencję
                    > emocjonalną, .. a ściślej … kondycję psychiczną danego, kolejnego dyskutanta
                    > .. i grupy dyskutantów…
                    Żartujesz, prawda? ]

                    Otóż nie żartuję ! .. Nie jest niczym niezwykłym, że ktoś jest przekonany, że „każde jedno odezwanie się .. w dyskusji (... w jej kontekście ) pozwala oszacować .. „nie - merytoryczny, koloryt emocjonalny - w szczególności .. poziom frustracji .. i agresywność ..” uczestnika rozmowy .

                    Podstawy teoretyczne do szacowania .. „poziomu emocjonalnego” .. nie tylko ludzi ale i np. powieści, filmów, poszczególnych wypowiedzi zaproponował (między innymi .. istnieje wiele narzędzi) .. np. Dawid Hawkins

                    ( translate.google.com/translate?hl=pl&langpair=en%7Cpl&u=http://happy-firewalker.blogspot.com/2009/06/dr-david-hawkins-map-of-consciousness.html ;

                    translate.google.com/translate?hl=pl&langpair=en%7Cpl&u=http://www.level-of-consciousness.org/ )

                    Ponieważ wiele osób biorących udział w tej dyskusji domaga się .. sprawdzania.. tak jakgyby .. „wyższego poziomu umiejętności” .. pytań .. wymagających …”przeprowadzenia rozumowania”.. więc .. proponuję próbę .. formułowania odpowiedzi do „zestawu pytań II stopnia” !

                    Pierwsze pytanie jest właśnie takie.:

                    1. Czy da się ocenić kondycję psychiczną osoby znanej nam jedynie z kilku odpowiedzi udzielonych w dyskusji na pewien kontrowersyjny temat?

                    Drugie przykładowe pytanie do "zestawu pytań II stopnia" zawarłem w moim dzisiejszym wpisie .. do innego wątku .. dotyczącego ..”Czy przeszłość istnieje nadal?” dostępne pod
                    forum.gazeta.pl/forum/w,32,122398408,122398408,Czy_przeszlosc_istnieje_nadal_czy_tez_znikla.html
                    ~ Andrew Wader








              • konto.stworzone.do.wandalizmow Re: Propozycja testu ... 26.06.11, 08:32
                Też mi się podobało i usmiałem się. Z jednym zastrzeżeniem - ideograf to nie piktograf. To dwie różne kategorie znaków (np. Jassem 1975)
            • stefan4 Re: Propozycja testu ... 10.03.11, 15:00
              Dokończenie:

              Andrew Wader:
              > 36. Określa co oznacza słowo źrenica?

              Jak kto. Definicja źrenicy określa. Wypowiedź na inny temat nie określa.

              - Stefan
    • vivian_reims Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 09.04.11, 11:18
      Spieraliście się na temat tego jak sprawdzać wiedzę młodych ludzi. Niedawno temu w Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł pt. "Równe jest lepsze"

      wyborcza.pl/1,76842,9363355,Edukacja__Rowne_jest_lepsze.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f4a0c8c575d74f&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=25&ackData[id]=2&width=120

      Jest tam o teście przeprowadzonym w roku 2009 - w 65 krajach wobec uczniów III klas gimnazjum. Podobno Polska wypadła dość dobrze.

      W tym teście PISA były sprawdzane następujące umiejętności.:

      1. Czytanie i interpretacja tekstów literackich, naukowych, prasowych, komunikatów, tabel. Uczeń ma wyszukać informacje, zrozumieć sens tekstu na wszystkich poziomach, poddać go refleksji i rozwinąć jego interpretację;

      2. umiejętności matematyczne w zastosowaniu do problemów bliskich życiu;

      3. rozumowanie w naukach przyrodniczych, czyli wyjaśnianie zjawisk, logiczne wyciąganie wniosków, krytycyzm, odróżnianie opinii od faktów. Czasem niezbędna jest elementarna wiedza, np. że woda, zamarzając, zwiększa objętość.

      Wydaje się, że przeprowadzone w ubiegły wtorek egzaminy gimnazjalne odbyły się wg tych samych zasad PISA

      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7821954,Tolkien__Krzyzacy_i_AK___gimnazjalisci_pisali_testy.html


      Uczniowie wykazywyli swoje zdolności interpretowania tekstów , czytając feragmenty .: [Starego Testamentu o wyroku króla Salomona, "Krzyżaków" Henryka Sienkiewicza, "Władcy pierścieni" Johna Tolkiena, rozkaz gen. Leopolda Okulickiego do żołnierzy Armii Krajowej

      Tak więc być może na całym świecie ustalono już dobre sposoby sprawdzaani rezultatów kształcenia.

      Piszę jednak ten post, gdyż córka mojej koleżanki twierdzi, że cała energia gimnazjalistów idzie na odgadnięcie sposobu myślenia tych osób, którzy układają klucz to testu. Myślę sobie , że trzeba popytać wśród gimnazjalistów jak to jest? Może ktoś z Was ma dzieci w gimnazjum?

      • smutas Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 09.04.11, 17:06
        Piszę jednak ten post, gdyż córka mojej koleżanki twierdzi, że cała energia gimnazjalistów idzie na odgadnięcie sposobu myślenia tych osób, którzy układają klucz to testu.

        Nie tylko gimazjalisci probuja odgadnac klucz testow. Pracujac w IT co jakis czas musze "robic" nowe certyfikaty i odnawiac stare. Odgadniecie sposobu myslenia piszacego testy to podstawa, a w kazdym razie co najmniej 50%, zaliczenia egzaminu. Masz np. test typu "multiple choice" - 6 odpowiedzi, z ktorych 5 jest prawdziwa, ale egzaminowany musi zaznaczyc tylko 3 jako poprawne, poniewaz.... No wlasnie i tu pwstaje pytanie. Czy poprawna odpowiec jest kontekstowo zwiazana TYLKO z tym jednym pytaniem, czy moze autor chcial ulozyc test w jakas logiczna calosc.

        W konsekwencji egzaminowany musi sie wykazac wiedza i logicznym mysleniem. I chyba to dobra droga :-)

        cheers
        • vivian_reims Re: Gimnazjaliści są inteligentni... 16.04.11, 09:08
          W ostatnich dniach opublikowano dane o przeprowadzonych testach w gimnazjach …

          Jestem nauczycielką, znam artykuły prof. Hartmana. Razem z koleżanką, której córka przechodziła te testy analizowaliśmy owe kontrowersyjne opinie.

          W poprzednim poście wspominałam, że Gazeta Wyborcza wydrukowała artykuł pt. "Równe jest lepsze"

          Było tam o teście przeprowadzonym w roku 2009 - w 65 krajach wobec uczniów III klas gimnazjum. Wspomniałam że podobno Polska wypadła dość dobrze. Egzaminy PISA sprawdzają głównie jakość myślenia .. Treść testów gimnazjalnych .. po części sprawdza jednak także wiedzę ..

          Należy naszym zdaniem zauważyć, że sprawdzanie jedynie jakości myślenia .. (łącznie ze zdolnością odgadywania czym kierują się osoby układające klucz) sprowadza się do sprawdzania zdolności wrodzonych ( inteligencji) ……..

          Wystarczy być od urodzenia inteligentnym… i chodzić do byle jakiej szkoły aby być w kontaktach społecznych i jakość myślenia (spryt) będzie wypadała dobrze ..

          Samo główkowanie nie wystarczy aby rozumieć świat. Nie wystarcz także aby w Polsce tworzyć oryginalne technologie … energetyczne, IT, oryginalne koncepcje organizacji społeczeństwa .. Do tego trzeba jeszcze mieć w głowie ogólną, uporządkowaną wiedzę o świecie ..

          Hartman przyznawał, że interpretowanie tekstów literackich idzie gimnazjalistom dość dobrze..

          Sposób konstruowania testów zapewne uzasadnia zatrudnienie… wielu specjalistów …

          Testy gimnazjalne są przejawem zjawiska opisanego w artykule pt.:

          "Już nic nie będzie normalne = Jak odzyskać rozum w czasach totalnego zidiocenia" - Gabor Steingart z Der Spiegel - w "Forum"
          www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Lead03&news_cat_id=249&news_id=9688&layout=1&forum_id=7691&page=text
          • stefan4 Re: Gimnazjaliści są inteligentni... 16.04.11, 12:01
            vivian_reims:
            > Hartman przyznawał, że interpretowanie tekstów literackich idzie
            > gimnazjalistom dość dobrze..

            Nie wiem o interpretowaniu tekstów przez gimnazjalistów, ale jest cała masa rzeczy, które studentom pierwszego roku kierunków technicznych idą bardzo źle. Gdybyśmy mieli uczciwie uwalać tych studentów, którzy nie potrafią dodawać ułamków, to liczność pierwszych lat w Polsce spadłaby przynajmniej o połowę. Umiejętności humanistyczne nie podlegają ocenie tam, gdzie działam, ale zupełnie prywatnie, poza oceną, zadziwiam się, jak można po maturze tak nie umieć pisać
            • andrew.wader Re:"Mądre"testy dla młodych i geriatryczna Europa 01.05.11, 16:57
              Byłem na urlopie … z okazji przerw w zajęciach na uczelni ( nawiasem mówiąc byłem na Malcie … co samo w sobie umożliwia sformułowanie ciekawych zagadnień z zakresu praktycznych zagadnień badawczo – naukowych - o ile uznamy, iż dziedziny humanistyczne to też nauka ).

              Po powrocie przeczytałem wypowiedź "stefana4".. Napisał on między innymi .:

              [' … Łączy się z tym postępujące rugowanie ze szkolnictwa indywidualności nauczyciela. W coraz większym stopniu jest on urzędnikiem, trenującym uczniów w przechodzeniu odgórnie ustalonych testów w odgórnie ustalony sposób, a w coraz mniejszym stopniu nauczycielem … Czyli: albo sensowne nauczanie, albo sprawiedliwe jednolite ocenianie. Nie można mieć obu rzeczy naraz…"]

              Jego wypowiedź bardzo mi się spodobała. Przeczytałem też wymieniony wcześniej artykuł Gabora Steingarta – pt .: "Już nic nie będzie normalne - Jak odzyskać rozum w czasach totalnego zidiocenia" - przedrukowany w Forum.

              Można w nim znaleźć następujące zdania.: [" … W moim roczniku, 1962, urodziło się w Niemczech 1 316 534 dzieci. W roku 2010 liczba ta była ponad dwa razy mniejsza. W tamtej epoce wysokość emerytur jeszcze rosła, a wiek emerytalny obniżano…. Niestabilne społeczeństwo, postęp techniczny, który przyspiesza sam siebie oraz postępujące z matematyczną precyzją starzenie się populacji tworzą mieszankę problemów, których skutków nie sposób przewidzieć…."]

              Otóż łączyłbym te dwa zjawiska – a mianowicie … coraz słabszą realną wiedzę młodych Europejczyków o świecie .. i postępującą biurokratyczną regulację wszystkiego .. ze stawianiem na głowi wielu spraw … z inklinacja narodów Europejskich do ich wymierania… Po prostu życie w Europie staje się coraz bardzie skomplikowane … tak trudne … że ludzie nie potrafią już pogodzi… kształcenia się, skomplikowanej pracy zawodowej z trudem i ochotą do wychowywania "także tzw. trudnych - na ogół dzieci" … i … dają sobie z tym spokój..

              W wielu postach na forum "Nauka"… postuluje się , że wykształcenie, wiedza powinna służyć do rozwiązywania problemów.. Tego chcielibyśmy wymagać od studentów..

              Myślę sobie , że należałoby oczekiwać tego także od uczestników dyskusji na forum "Nauka", co oznaczało by, że po opisaniu jakiegoś zjawiska… mile widziane byłyby głosy .. jak uwiaczniający się problem rozwiązać…

              Zachodzi pytanie … co mają zrobić Europejczycy z tych ich zramoleniem .. zamienianiem się w krainę starców.. w której brakuje już ludzi, którzy pracowaliby by na nasze emerytury ..

              Przecież z jakiś nauk powinno wynikać .. rozwiązanie problemu ..

              Aha… na Malcie w dniu 28 maja odbędzie się referendum, czy wprowadzić do prawodawstwa możliwość rozwodów.. Połowa Maltańczyków nie wyobraża sobie jak można mówić wręcz o takiej możliwości, iż rozwód mógłby się odbyć "bez orzekania o winie".. Ukazała się tam nawet niedawno w miejscowości Sorrows … "Our Holy Lady" .. która wypowiedziała się alegorycznie przeciwko rozwodom.. [ www.independent.com.mt ]

              ~ Andrew Wader
        • coelka Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 29.06.11, 00:01
          smutas napisał:

          > Piszę jednak ten post, gdyż córka mojej koleżanki twierdzi, że cała energia
          > gimnazjalistów idzie na odgadnięcie sposobu myślenia tych osób, którzy układają
          > klucz to testu.

          >
          > Nie tylko gimazjalisci probuja odgadnac klucz testow. Pracujac w IT co jakis cz
          > as musze "robic" nowe certyfikaty i odnawiac stare. Odgadniecie sposobu mysleni
          > a piszacego testy to podstawa, a w kazdym razie co najmniej 50%, zaliczenia egz
          > aminu. Masz np. test typu "multiple choice" - 6 odpowiedzi, z ktorych 5 jest pr
          > awdziwa, ale egzaminowany musi zaznaczyc tylko 3 jako poprawne, poniewaz.... No
          > wlasnie i tu pwstaje pytanie. Czy poprawna odpowiec jest kontekstowo zwiazana
          > TYLKO z tym jednym pytaniem, czy moze autor chcial ulozyc test w jakas logiczna
          > calosc.
          >
          > W konsekwencji egzaminowany musi sie wykazac wiedza i logicznym mysleniem. I ch
          > yba to dobra droga :-)
          >
          > cheers
          Jak sobie przypomne nikektoore egzaminy an studiach to tez sie takie trafiły. Na pytanie test wielokrotnego wyboru, ale tylko 3 odpowiedzi sa w kazdym pytaniu poprawne co mamy zrobic jak widzimy , że 5 odpowiedzi jest poprawnych pan doktor odpowiedział, że mamy wybrac te najbardziej poprawne i albo to beda te punktowane albo nie, dodatkwo za każda zła odpowiedz w kązdym pytaniu był punk ujemny , efekt tego dziwadł wyszedł taki ze zdały ąz d oosby, mi sie udało a uczyłam sie tego jeną noc i nastawiałm na poprawke i moja wiedza z owego przedmiotu bya naprawde mizerna, takze no koments bo raczej wynik tego testu nie był miernikiem żadnej wiedzy tylko szczęścia a studia polegaja na tym, że powinno sie z nich wynosic wiedze. Później były jeszcze 3 terminy dla powtarzajacych rok z tego poowodu i ludzie mieli te testy w domu i nikt nie potrafił ich rozwiazać a w tych terminach był ciągle dawany jeden i ten sam test a rozwiazac go nikt nie umial.
      • andrew.wader Re: Dyskusję podjęto na nowo ... 13.06.11, 13:21
        Dyskusję podjęto na nowo .. W sobotniej Gazecie wyborczej wydrukowano artykuł pt.: Tresowanie inteligenta z podtytułem .: Wykładowcy narzekają, że ich studenci zachowują się jak dzieci, nie rozumieją, czym jest przypis i plagiat, oraz mają elementarne braki w wiedzy. Może to oznaka kulturowej zmiany, którą przeoczyliśmy - zerwania z normami, które dla wykształconego jeszcze kilkanaście lat temu inteligenta są czymś oczywistym? Artykuł jest dostępny pod .:

        wyborcza.pl/1,76842,9764441,Tresowanie_inteligenta.html


        Przytoczę tu tylko kilka jkrótkich fragmentów z tego artykułu.:

        „.. Mówi Marta, prowadząca zajęcia: - Przyzwyczaiłam się już, że w 30-osobowej grupie nikt nie potrafi znaleźć północy na mapie, a kiedy ktoś powie, że Inkowie mieszkali w Chinach, nikt go nie poprawi. Ostatnio jednak mnie zaskoczyli. Po kolokwium mieli wypełnić ankietę, w której mnie ocenią. Kiedy przeczytałam im pytania do kolokwium, jeden ze studentów powiedział: „Niech pani zmieni pytania na łatwiejsze, bo inaczej wystawimy pani bardzo złą ocenę ..”

        „… Chodzi do bardzo dobrej warszawskiej szkoły. I ten miły, zdobywający same szóstki młody człowiek nie potrafi znaleźć na mapie Paryża. Wie dużo różnych rzeczy, oczywiście. Ale ma równocześnie zadziwiające luki w sprawach, które kiedyś uchodziły za elementarz.

        Taka niewiedza - słyszę od znajomych nauczycieli akademickich - już nie kompromituje. Nie jest obciachem. Jeżeli zgred (niech będzie, że 30-letni) zdumiewa się, że student nie wie, gdzie jest Paryż - młody człowiek najczęściej nie rozumie, o co chodzi. … "


        „ … Za taką niewiedzą stoi coś głębszego niż niewydolna szkoła: rozsypanie wspólnego uniwersum lektur i symboli, które kiedyś definiowały inteligenta i pozwalały mu się porozumieć z innym człowiekiem ze swojej warstwy. Wykładowcy trudno się odwołać do wspólnych lektur - poza szkolnym kanonem dosłownie kilku książek - bo wie, że w grupie pojmą to może dwie osoby… "

        „…Nie mogę tego, co napisałem podeprzeć żadnymi badaniami. Wszyscy moi rozmówcy twierdzą jednak, że mówią o zjawiskach typowych i powszechnych - tyle że nie wychwycą ich badania PISA, z których wynika, że polskie nastolatki są coraz lepiej wyedukowane.

        Najłatwiejszym wytłumaczeniem tej sytuacji jest demografia. W schyłkowym PRL studiowało 10 proc. młodych Polaków. Teraz - połowa. O ile w latach 80. na studia szły głównie dzieci inteligencji, teraz to w większości ludzie z innych, gorzej wykształconych środowisk - w których się mniej czyta, często zwraca się do siebie inaczej itd. Wykładowcy są inteligentami i są przyzwyczajeni do norm - w tym także manier - swojej warstwy. Stąd konflikty…”

        No właśnie - co jest? Testy wg. metody PISA wypadają coraz lepiej … a realna sytuacja jest taka jak opisuje to Adam Leszczyński.

        Można by powiedzieć, że to jest nieistotny problem.. Jakkolwiek zachodzi podejrzenie .. że z tych powodów konieczne jest zlecanie budowy autostrady Chińczykom, … a sprawne zorganizowanie funkcjonowania kolei państwowych jest niebotycznie trudne .. nie wspominając już o tym że wszelakie technologie są „pobierane z zewnątrz” .. ~ Andrew Wader
        • stefan4 Re: Dyskusję podjęto na nowo ... 13.06.11, 15:02
          andrew.wader:
          > Dyskusję podjęto na nowo .. W sobotniej Gazecie wyborczej wydrukowano
          > artykuł pt.: Tresowanie inteligenta

          Niezależnie od tego, czy wnioski autora tego artykułu są słuszne czy nie, to sam artykuł nie jest żadną analizą zjawiska, zasługującą na dyskusję na Forum Nauka, tylko takim sobie dziamoleniem starego piernika. Wykładowcy zawsze narzekali na studentów i vice versa, ale takich anegdotek nie można traktować jako obrazu szkolnictwa.

          Anegdotka prof. Kuli:
          > „Po oddaniu swojej kartki student zapytał mnie: „Panie profesorze, mnie
          > męczy: kiedy był ten Katyń?”. Ponieważ wzruszyłem się, że jego męczy, a on
          > sprawdzian już skończył, powiedziałem mu. Wtedy on przez ławki wykrzyknął
          > datę do jakiegoś kolegi, jeszcze piszącego - i już go nie było. Zostałem w
          > miejscu jak zamurowany - między wściekłością, podziwem dla jego
          > bezczelności

          Nie chce mi się wierzyć, że pracownik uniwersytetu, zapewne od dawna prowadzący zajęcia ze studentami, mógł się tak zachować; jestem pewien, że dziennikarz coś poplątał. Dopóki kolokwium trwa, nie ma żadnych rozmów na tematy, wiążące się z jego treścią
          • krakow_ianka Re: Dyskusję podjęto na nowo ... 13.06.11, 15:34
            stefan4 napisał:

            > Wykładowcy zawsze narzeka
            > li na studentów i vice versa, ale takich anegdotek nie można traktować j
            > ako obrazu szkolnictwa.

            No właśnie, fakt, że wykładowcy posługują się takimi anegdotkami (często przy tym bez zrozumienia kontekstu danej sytuacji), gdy przedstawiają obraz szkolnictwa wyższego i studentów, raczej wystawia złe świadectwo głównie tym wykładowcom. A od nich chyba należałoby trochę więcej oczekiwać niż od studentów np. I roku...
    • anat_wroc Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 15.06.11, 16:37
      Ja też nie wiem, co się stało w Kambodży, a skończyłam właśnie studia...może faktycznie nie interesuję się codziennym życiem świata, nie wiem nic o jądrze atomowym, ale wiem, czy jest liczba PI i kto napisał "Nad Niemnem". Takie pytania warto posegregować 1. wiedza ogólna o świecie 2. wiedza ogólna o Polsce, 3. o dziedzinach wiedzy itd.
    • kamyk_wj Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 15.06.11, 17:37
      Nie wiem, czy osoby wypowiadające się w wątku nie są czasem trochę, jakby to powiedzieć... PASSÉ? Sam zresztą też jestem, więc to nie zarzut.
      Jestem wykształcony w epoce przedinternetowej, ale postgutenbergowskiej. Uczyłem się z książek, tych domowych i bibliotecznych. Właściwie cała wiedza moja i innych ludzi pokolenia ~50+ pochodzi właśnie z lektury książek i czasopism. Tę wiedzę trzeba było przechowywać w głowie, bo dostęp do niej nie był prosty. Nawet kiedy wiedziało się, w której książce można znaleźć potrzebne informacje, dostęp nie był natychmiastowy.
      Sądzę, że internet jest rewolucją o podobnej skali oddziaływania, jak wynalazek druku. Trudno to w tej chwili ocenić, bo wszyscy żyjemy w oku cyklonu - zmiany w dostępie do wiedzy dzieją się za naszego życia i na naszych oczach.
      Ludzie młodzi, tak poniżej czterdziestki, kształcili się w warunkach praktcznie swobodnego dostępu do wszelkiej, dowolnej informacji. Całej ludzkiej wiedzy i niewiedzy.
      Dlatego określenie "nic nie wiedzą" jest z jednej strony prawdziwe, z drugiej jednak - jest pustosłowiem. Oni nie chcą i nie muszą wiedzieć. Wiedzę encyklopedyczną mają na poziomie, dajmy na to, 1/10 wykształconego człowieka starszego pokolenia.
      Co z tego wyniknie - nie wiem. Za czasów Gutenberga też nikt nie przewidywał powstania reformacji i odkrycia Ameryki.
      W każdym razie, użyteczność testów w rodzaju tutaj zaproponowanego jest, moim zdaniem, żadna. Mierzy co najwyżej umiejętność rozwiązywania krzyżówek.
      Pomijam już kwestię doświadczenia pokoleniowego. Dla mnie i dla wielu dyskutantów wojna w Indochinach i tragedia Kambodży jest częścią osobowości. Dla młodych to czasy równie odległe jak te, kiedy ludzie w zbrojach chodzili. Pytania o wydarzenia z historii DLA NAS najnowszej: Korea, Wietnam, Kongo, Kambodża, czy nawet Czechosłowacja i Solidarność, dla następnej generacji są pytaniami o wojnę stuletnią: czegoś tam się niby człowiek uczył, coś pamięta, ale po co to komu? Nawet w towarzystwie tym zabłysnąć się nie da.
      Dlatego dajmy sobie spokój ze stetryczałym marudzeniem. Oni rzeczywiście nic nie umieją, ale pewnie tak właśnie musi być. Wystarczy, że będą potrafili szybko znaleźć co trzeba, oddzielić od spamu, skompilować do użytecznej postaci. A że sobie nie poradzą na "Tajemniczej wyspie" Verne'a? A co mi z tego, że sam bym sobie poradził? I tak nigdy tam nie byłem.
      • andrew.wader "Ta infantylizacja programów.." pisze Staniszkis 23.06.11, 13:42

        Dyskusja ponownie wróciła. Tym razem jest ona kontynuowana poprzez opublikowanie felietonu prof. Staniszkis dostępnego pod .:

        wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Rzad-Tuska-blokuje-zwyciezcow-na-wszystkich-frontach,wid,13528998,komentarz.html

        Autorka pisze na wstępie o użyteczności testów następująco .:

        " Metoda testów w szkołach, o której wszyscy wiedzą, źle ocenia najzdolniejszych i uczy schematycznego myślenia. Ale ministerstwo ją utrzymuje, bo stanowi narzędzie kontrolowania nauczycieli…"

        Często nie zgadzam się z meandrami ocen politycznych prof. Staniszkis, ale tym razem zgadzam się z wymową w/w felietonu, w którego przedstawia ona między innymi następujące tezy.:

        " ..Ale dziś, w dziedzinie humanistyki daje się uczniom wiedzę tak sfragmentaryzowaną i ocenzurowaną przez poprawność polityczną, tak że żadne syntetyzowanie i przekrojowe myślenie nie są już możliwe…"

        "..Ta infantylizacja programów i podręczników w szkołach średnich przekłada się na obniżenie poziomu studiów. I znów na wyjściu zabija się potencjalny sukces. Zamiast pójść drogą szkół najlepszych (Finlandia, Korea Południowa) gdzie uczy się w laboratoriach biochemii, gdzie matematyka jest łączona z filozofią, gdzie jest dużo historii i czytania książek z literatury światowej. Tylko tak moglibyśmy - jako społeczeństwo - zrozumieć na przykład, co w sferze myśli zdarzyło się w pierwszym 1000-leciu chrześcijaństwa, gdy powstawały intelektualne i instytucjonalne podwaliny dzisiejszego Zachodu. Bez tego nasza integracja będzie tylko naskórkowa. Będziemy imitować, a nie współtworzyć rozwiązania i procedury. To też odbieranie sobie szans na zwycięstwo..."


        "… A to oznacza wyeliminowanie naszych szans może nie na zwycięstwo, ale choćby przyzwoitą pozycję w globalnym wyścigu. A nawet w Europie Środkowej…"

        Cieszę się, że ponownie ktoś wskazał na to, że ..chyba trzeba mieć w umyśle jakieś efektywne wyobrażenie o rozwoju świata i rozumne wyobrażenie o jego aktualnej sytuacji ..a nie tylko liczyć na wszechobecną możliwość "wy-googlania"

        ~ Andrew Wader








        • kamyk_wj Re: "Ta infantylizacja programów.." pisze Stanisz 23.06.11, 15:47
          Poprzedni tekst napisałem trochę wbrew sobie. Dopuszczam możliwość, że nie nadążam za zmianami świata i stąd takie jakby ubezpieczenie.
          Myślę, że byłoby ogólnie korzystne, aby ludzie byli w stanie umysłem ogarnąć otaczającą ich rzeczywistość. W Polsce oznaczało by to na przykład osadzenie wiedzy w kontekście kultury śródziemnomorskiej (łacina!) i judeo-chrześcijańskiej. Wymagało by to mądrych twórców programów i takichż nauczycieli. Nie wierzę jednak, aby było to osiągalne w ciągu jednego pokolenia. Mimo wszystko pewnie dobrze było by się przymierzyć.
          Testy takie, jak zaproponowany tutaj nie mierzą jednak umiejętności "ogarnięcia". To już przytoczony przykład "z czym kojarzy Ci się słowo Bizancjum" wydaje mi się lepszy. Pod Bizancjum można podstawić dowolny inny temin: ikona, komórka, czaszka itp.
          Oczywiście, można spodziewać się odpowiedzi, że komuś Bizancjum kojarzy się z d..., jak wszystko inne. Trudno.
          Jednak tylko pytania otwarte, bez klucza, dające możliwość wykazania się wiedzą z działów, umożliwiają zmierzyć wiedzę połączoną z umiejętnością połapania się w rzeczywistości.
          taka np. komórka może budzić kojarzenia socjologiczne (rodzina...), historyczne (partyjna, szpiegowska...), bilogiczne (jasne), techniczne (gsm, schowek) i pewnie jeszcze z tuzin innych. A jak ktoś napisze, że kojarzy mu się z camera, to już nic, tylko palce lizać.
          Dlatego nie próbuję nawet Tobie pomóc/poprzeszkadzać wprowadzając swoje uwagi do proponowanego testu na erudycję, gdyż uważam go za niepotrzebny.
        • coelka Re: "Ta infantylizacja programów.." pisze Stanisz 28.06.11, 23:48
          No wyjątkowo sie z nia zgadzam tym razem, czyżby odzyskała janośc widzenia.
          • andrew.wader Re: Piękny cytat ..motto.. 29.06.11, 11:03
            Zauważyłem, iż masz "Coelka" od niedawna piękny cytat (motto? ) jako stały element podpisu .. :

            [ I ty nie wiesz co dzieje się w ludzkiej duszy. Między człowiekiem a człowiekiem jest ciemność. Miłość zaczyna sie wtedy gdy koś próbuje się przebić przez ciemność czyjejś inności. ]

            Nawiasem mówiąc - jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy, to ... aby się chciało to musi istnieć jakiś analog miłości .. jakiś powód aby "próbować się przebic".. Jest nim chyba "ciekawość" .. i chęć przeżycia przygody... ~ Andrew Wader
          • andrew.wader Re: Wyniki tegorocznej matury .. a "gra w testy" 02.07.11, 15:25

            Za sprawą wyników tegorocznej matury, zaistniały dalsze wydarzenia istotne dla niniejszego wątku dyskusji.

            W dniu dzisiejszym na kanale TVN24 ok. godz. 11 nadawano audycję poświęconą temu zagadnieniu ..

            Zabrał w niej głos prof. Wielecki. Cieszę się, że potwierdził, iż w jego opinii młodzież zarówno w gimnazjach jak i w liceach traci czas .. na naukę dwóch odmiennych umiejętności. Z jednej strony (1) usiłuje posiąść wiedzę o ważnych sprawach. Duża część czasu jest jednak z konieczności poświęcana (2) na …"doskonalenie umiejętności odpowiadania na testy"..

            Wg prof. Wieleckiego ta "specjalna umiejętność" polega na tym aby, odpowiadając na pytania testowe - w sposób celowy nie "zastosować wszystkich swoich umiejętności i całej wiedzy".. lecz aby ćwiczyć się w "odpowiadaniu głupawych".. to znaczy aby umieć dostrzec, że osoby układające test oczekują odpowiedzi prostej .. zakładając pewien niezbyt wysoki poziom wiedzy i umiejętności ..

            Jest to skomplikowana gra.. do tego stopnia skomplikowana iż trudno jest nawet wytłumaczyć jej zasady ..

            O testach wypowiadał się niedawno – w podobnym duchu - także były Minister Oświaty … mecenas Giertych.. Giertych to jest jednak chyba człowiek który przechodzi metamorfozę ..

            To on przywrócił matematykę jako przedmiot maturalny .. co jest chyba niezbędne "dla zdrowia intelektualnego narodu" - jakkolwiek inny jego pomysł – to znaczy owa "amnestia" - zasada, iż można jednego przedmiotu maturalnego nie zdać jest chyba .. niezbyt rozsądna…

            Można by uznać.. że po cóż się nam tym przejmować .. Chodzi tu jednak o sprawy istotne dla takiego kształtowania młodych ludzi, aby niektórzy z nich rozwiązali takie problemy jak np. :

            1. opanowanie problemu zadłużenia Polski .. 2. uruchomienie miejscowego obmyśliwania nowoczesnych, oryginalnych technologii…3. zaproponowanie takich rozwiązać społeczno – ekonomicznych aby nie zachodziło dalsze wyludnianie się naszego kraju .. ~ Andrew Wader
    • andrew.wader Likwidacja lekcji z historii to chyba idea Mao 27.03.12, 11:53
      Polecam przeczytanie artykułu dostępnego pod .:

      wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,W-polskich-szkolach-nie-bedzie-historii-Jak-za-okupacji,wid,14365102,wiadomosc.html
      Osobiście zgadzam się z wymowa tego tekstu. To się w głowie nie mieści !!! - aby Ministerstwo Edukacji, nie konsultując zamiaru zlikwidowania lekcji historii - wprowadzało zmianę ogólnej koncepcji nauczania młodzieży - która może mieć katastrofalne skutki dla kondycji psychicznej obecnego pokolenia.

      Zamiast zapewnienia młodzieży zapoznania się z kanonem wiedzy umożliwiającej rozumienie tego co się wókół niej dzieje Ministerstwo Edukacji opowiada się za "myśleniem tunelowym" za "wykształceniem tunelowym".

      Niedawno na seminarium studentów pierwszego roku pewnego paramedycznego kierunku nauczania na 40 osób nikt nie wiedział kto to był Lenin, Stalin, Maotsetung.,
      Jak wtedy wytłumaczyc, że poczynaania Ministerstwa Edukacji Rządu RP są rodzajem maoistowskiej "rewolucji kulturalnej" ~ Andrew Wader
      • stefan4 Re: Likwidacja lekcji z historii to chyba idea Ma 27.03.12, 19:10
        andrew.wader:
        > Likwidacja lekcji z historii to chyba idea Mao

        Albo Tuwima:

        Cytat
        O, te histriony historyczne!
        O, ci histerycy historii,
        Rymarze ,,glorii'' i ,,wiktorii'',
        Gęsi skrzeczące na zapłotkach
        O swych kapitolińskich przodkach!
        O, historyczne rymochlasty,
        ,,Patosem dziejów'' rozegżone,
        Skrzydlate szkapy, zaprzężone
        W dziejowy rydwan drabiniasty.
        Dalej będziecież Polskę włóczyć
        Po ,,szlakach'', ,,misjach'', ,,przeznaczeniach''?
        Znowu się będzie byle szczeniak,
        Fuks gazeciarski i codzienniak
        Tłustością dawnej chwały tuczyć?
        A szlag niech raz te ,,szlaki'' trafi!
        Zamiast historii rozbuchanej,
        Może by trochę, dla odmiany,
        Botaniki lub geografii?
        A kysz, bajczarzu bałamutny,
        Plotący szumne historyzmy!
        Nie okryć matejkowskim płótnem
        Nędzy, nagości, ran ojczyzny!


        - Stefan
    • cogitors Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 28.03.12, 14:28
      Nie widzą nic o świecie i się nie dowiedzą również na studiach. A już na pewno się nie dowiedzą jak zostanie wprowadzona reforma, wtedy młodzi nawet nie będą wiedzieli, w którym roku zaczęła się II wojna światowa, nie wspominając o PRLu... a może już nie wiedzą?


      www.cogitors.pl
      • stefan4 Re: Podejmujący studia nie wiedzą niemal nic.. Ha 28.03.12, 21:16
        cogitors:
        > młodzi nawet nie będą wiedzieli, w którym roku zaczęła się II wojna światowa

        A czy Ty wiesz, w którym roku zaczęła się trzecia wojna punicka? Odpowiedz, nie zaglądając do Wikipedii!

        Zdarzeniom, odchodzącym w przeszłość, zacierają się kontury, nie ma się co o to obrażać. Zapominanie jest pojedynczym osobom, tak samo jak narodom, niezbędne dla zachowania zdrowia psychicznego. Naród, pamiętający zbyt dużo, jest chory i niezbyt zdolny do stawiania czoła wyzwaniom teraźniejszości.

        - Stefan
    • scrutator wymyslilem pare pytan 29.03.12, 03:06
      Prawde mowiac spodobala mi sie ta zabawa - to jest dosyc ciekawe - wymyslanie pytan, ktore sa jednoczesnie banalne - ale z drugiej strony moga sprawic pewna trudnosc tzw. mlodziezy. To jest swietna zabawa i zamierzam to kontynuowac. Zrobilem sobie najpierw wstepna liste, z ktorej wybralem te najbardziej banalne. To sa tak trywialne sprawy - ze trzeba byc idiota, aby tego nie wiedziec. Od razu powiem, ze czesc jest podchwytliwa, a na niektore odpowiedz nie jest jednoznaczna. Np. pytam - gdzie cos jest - a polozenie jest np w dwoch panstwach itp. Prosze bardzo:


      Jakie prawo ekonomiczne wymyslil Kopernik?
      Z czego slynie plaskowyz Nasca?
      Jak glebokie jest morze baltyckie?
      Jaka wysokosc ma Giewont?
      Jakie jest najzimniejsze miasto w Polsce?
      Wymien przynajmiej dwie slynne marki zegarkow szwajcarskich.
      (przypominam zapominalskim najwazniejsze firmy jakby co - Cartier, Rolex, TAG Heuer, Zenith, Breitling, Omega, Tissot, Patek Philippe)
      Z czego slynie Wyspa Wielkanocna/Easter Island?
      Co to jest dywidenda?
      Czy w Morskim Oku mozna sie kapac?
      Co to jest Atlantyda?
      Ile kominow mial Titanic?
      Jak obliczyc rentownosc obligacji?
      Czy rentownosc obligacji moze byc wyzsza od 100%?
      Podac najwazniejsza ceche odrozniajaca silnik Diesla od silnika benzynowego.
      Co to jest kineskop?
      Co to jest dyferencjal?
      Do jakiego panstwa nalezy Bornholm?
      Jak wysoko nad ziemia zaczyna sie kosmos?
      Jak wysoko nad ziemia jest proznia?
      Czy ksiezyc sie kreci? ( I dlaczego)
      Jaka temperature ma Slonce?
      ILe planet ma uklad sloneczny? (Czy Pluton jest planeta?)
      Jakie nazwisko rodzinne mial papiez Jan Pawel II?
      Kim byl Henryk 8 i z czego zaslynal?
      Co to byl woz Drzymaly?
      Jakie kraje maja ruch lewostronny? (wymienic przynajmiej 4)
      en.wikipedia.org/wiki/File:Countries_driving_on_the_left_or_right.svg
      Co to jest Golfsztrom?
      Co to jest bom?
      Co to jest cirrostratus?
      Jaka temperature ciala ma krokodyl?
      W ktorym roku wybuchla pierwsza wojna swiatowa?
      Kim byl Erich Honecker?
      Kim byl Juliusz Cezar?
      Z czego zaslynal Arystoteles?
      Skad sie wziela nazwa gilotyny?
      Kto wymyslil kolo i gdzie?
      Co to jest liczba pierwsza?
      Co to jest zlota liczba?
      Jaki jest kat nachylenia Ziemi do ekliptyki?
      Jaka powierzchnie ziemi zajmuje woda?
      Kim byl Nicolae Ceausescu?
      Ile jest tlenu w powietrzu?
      Co to jest batyskaf?
      Czy woda moze byc plynna w temperaturze -10 stopni Celsjusza?
      Ile ludnosci ma Slowacja?
      Ile ludnosci maja Czechy?
      Jak sie nazywa prezydent Bialorusi?
      Jak sie nazywa prezydent Rosji?
      Co to jest bandera?
      Ile lotniskowcow ma Francja?
      Ile lotniskowcow ma Rosja?
      Ile stref czasowych ma Rosja?
      Do jakiego panstwa nalezy Grenlandia?
      Do jakiego panstwa nalezy Antarktyda?
      W jakim kraju lezy Kilimandzaro?
      Gdzie jest jezioro Titicaca?
      Kiedy jest karnawal w Rio De Janeiro?
      Gdzie stacjonuje Gwardia Szwajcarska?
      Jak sie nazywa waluta Danii?
      Ile wiez ma zamek w Checinach?
      Gdzie jest Wilcze Gniazdo?(podaj najblizsze duze miasto)
      Co to jest biocenoza?
      Gdzie lezy Buenos Aires?
      Jak nazywa sie stolica Australi?
      W jakim panstwie jest Czernobyl?
      Z czego slynie Cape Canaveral i gdzie lezy?
      Ile gwiazd ma flaga unii europejskiej i dlaczego?
      Jaka jest predkosc dzwieku?
      Co sie stalo w 1908 w Tungusce?
      Z czego zaslynal lot Apollo 13?
      W jakim jezyku jest napisana Mahabharata?
      Jaka jest obecnie populacja Indii?
      Jaka jest populacja Iranu?

      • scrutator nastepne pytania 29.03.12, 03:58
        Chyba powinienem wycofac pytanie o lotniskowce i Baltyk - sam nie wiem, jak myslicie?
        Te lotniskowce chyba jednak nie sa z kategorii banalnych - tylko latwych. Odnosnie Baltyku - chodzi mi o srednia glebokosc, to pytanie chyba tez nie jest banalne.

        Kolejne pytania:
        Jak sie nazywa najwiekszy producent gazu w Rosji?
        Jak sie nazywa najwiekszy producent miedzi w Polsce?
        Jaki jest obecny kurs dolara w zlotowkach? (z dokladnoscia do 20 groszy)
        Jak sie nazywa maz Angeliny Jolie?
        Jak ma na imie prezes PiS Kaczynski a jak mial na imie jego brat?
        Jak sie nazywal prezydent Polski zamordowany w 1922?
        Jak sie nazywal general wojska polskiego dowodzacy 2 korpusem WP w bitwie o Monte Casino?
        Jak sie nazywal general WP ktory zginal w Gibraltarze w 1943 roku?
        Jak ma na nazwisko znany aktor ktory gral Janka w 4 pancernych?
        Jak ma na nazwisko znany aktor, ktory gral Klossa?

        Jak myslicie, czy studenci sobie poradza? -)



      • andrew.wader Re: jak sprawdzać rezultat nauczania ? 30.03.12, 11:13
        Scrutator napisała.:

        > Prawde mowiac spodobala mi sie ta zabawa - to jest dosyc ciekawe - wymyslanie p
        > ytan, ktore sa jednoczesnie banalne - ale z drugiej strony moga sprawic pewna t
        > rudnosc tzw. mlodziezy.

        Mimo iż sam byłem w tym wątku (przed rokiem) inicjatorem ustalania zestawu pytań sprawdzających "rozeznanie w świecie" młodych ludzi.. to zdaję sobie sprawy, że przepytywanie absolwentów liceów z zagadnień "encyklopedycznych".. niejako "punktowych" nie jest metodą efektywną..

        W ewentualnych próbach tworzenia takich sprawdzianów .. powinno się formułować zadania sprawdzające najogólniej . . zdolność rozwiązywania problemów, uczenia się na błędach, kreatywności..

        Właśnie skończyłem przed chwilą seminarium ze studentami pierwszego roku na którym dyskutowaliśmy stan organizacji systemu edukacji w Polsce..

        Niemal wszyscy obecni wyrażali swoją dezaprobatę.. stosowania testów, których wykonanie wymaga na domyślaniu się jak autor testu układał klucz określający właściwe odpowiedzi .. Zdaniem studentów to właśnie "kładzie na łopadki" .. jakość nauczania..

        W sąsiednim wątku P.T. asteroida2 napisała.:

        ["A już zupełnie piramidalną bzdurą jest stagnacja nauki. Żyjemy w czasach błyskawicznego rozwoju astronomii (inne planety i układy planetarne), fizyki materiałowej (optyczna niewidzialność), medycyny (medycyna spersonalizowana i komputery diagnostyczne), inżynierii molekularnej (pierwsze nanoroboty z DNA), fotoniki (plazmony), sztucznej inteligencji i wielu innych dziedzin. To wszystko poszerza naszą wiedzę o świecie i umożliwia robienie rzeczy, które jeszcze kilkanaście lat temu były czystą fantastyką. Gdzie ty tu widzisz stagnację? "]

        Moim zdaniem zachodzi pytanie.: czy te niewątpliwe osiągnięcia są uzyskiwane także przez młodych Polaków.. ??

        Może zachodzić sytuacja.. że my tutaj to potrafimy uprawiać pomidory, jabłka i konstruować meble, drzwi i okna na eksport .. ~ Andrew Wader
        • llukiz Re: jak sprawdzać rezultat nauczania ? 30.03.12, 22:23
          > Niemal wszyscy obecni wyrażali swoją dezaprobatę.. stosowania testów, których w
          > ykonanie wymaga na domyślaniu się jak autor testu układał klucz określający wła
          > ściwe odpowiedz

          Takie pytania w banalnych testach gimnazjalnych, gdy wiesz wszystko na tema od 20 lat, a zastanawiasz się co autor pytania miał na myśli... pół biedy gdy można do tego dojść stosując zasady logiki. Gorzej gdy okazuje się że układający pytanie nie miał świadomości istnienia zasad logiki i ułożył pytanie tak, by akurat dla niego odpowiedź była "oczywista".
      • llukiz Re: wymyslilem pare pytan 30.03.12, 22:41
        > Ile wiez ma zamek w Checinach?

        ile okien miał WTC?

        Tak się zastanawiam nad tym pytaniami i mam poważne wątpliwości. O ile z każdym z tych pytań się w życiu zetknąłem, jak również z odpowiedzią na nie, to nie jestem przekonany że powinienem znać na nie odpowiedź. Po co pamiętać o rzeczach z którymi się człowiek zetknął, ale uznał że są nie warte pamiętania? Dla sportu?

        > Ile stref czasowych ma Rosja?

        po co komu taka wiedza? Ma tyle ile ma, jak mnie zaciekawi to sprawdzę.

        > Jak glebokie jest morze baltyckie?

        czemu akurat bałtyckie a nie dowolne inne?

        > Jaka jest populacja Iranu?

        czemu Iranu a nie Peru? Po co to komu...
        Mógłbym tak długo, ale okazuje się że wśród gimnazjalistów można znaleźć ciekawsze przypadki. Np ktoś kto nie wie, że woda wrze w temperaturze 100C. A jak mu oznajmić że właśnie w 100C, to zadaje dociekliwe pytanie: A skąd wiemy że woda wrze właśnie w 100C?
        • andrew.wader Re: Pytania celne... zaświadczające, że .. 31.03.12, 13:59

          Ilukiz napisał.:

          > ale okazuje się że wśród gimnazjalistów można znaleźć ciekaw
          > sze przypadki. Np ktoś kto nie wie, że woda wrze w temperaturze 100C. A jak mu
          > oznajmić że właśnie w 100C, to zadaje dociekliwe pytanie: A skąd wiemy że woda
          > wrze właśnie w 100C?

          Właśnie mniej więcej o to mi chodziło przed rokiem, w trakcie poczatkowej dyskusji i w ostatnim poście.. Ustanawianie pytań, które wykrywaja "ogromne obszary niewiedzy", albo brak takich informacji, że zaświadczają iż student (uczeń) nie ma szans aby rozumiał jakieś ogromne obszary wiedzy .. ma sens .. i nie jest takie proste.. Natomiast formułowanie pytań dotyczących zagadnień encyklopedycznych... jak piszę "punktowych" .... jest proste i nie ma sensu .. ~ Andrew Wader
        • andrew.wader Rada to "Prywatne licea uzupełniające" 02.04.12, 14:18
          W Gazecie Wyborczej wydrukowano wczoraj artykuł, dostępny pod.:

          wyborcza.pl/1,75402,11447674,Nie_o_historie_w_szkole__lecz_o_hucpe_chodzi.html
          Czytamy tam .:

          ["... Wcześniej MEN skompromitował się gruntownie fatalnym trybem wprowadzania do szkół sześciolatków i dziś nie ma nawet skromnego kredytu zaufania opinii publicznej. Nie ma też na czele polityka dużego formatu, który mógłby opinii wytłumaczyć sens zmiany. Gorzej: mam wrażenie, że nikt tego nawet nie próbuje robić. Dlatego MEN jest łatwym celem dla prawicowych demagogów. Ale nie o historię, tylko o hucpę im chodzi..."]

          Tym razem Gazeta Wyborcza .. przyznająć iż "MEN skompromitował się...", że "Nie ma też na czele polityka dużego formatu, który mógłby opinii wytłumaczyć sens zmiany. ..", a nawet że .. "Gorzej: mam wrażenie, że nikt tego nawet nie próbuje robić. .." i tak broni wprowadzanych cichcem zmian w zakresie nauczania historii .. chyba tylko dlatego, że trudno jej popierać "akcję protestacyjną ".. skoro jest ona popierana przez główną partię opozycyjną..

          Artykuł mówiący o hucpie .. jest napisany tak mętnie, że nie rozumie na czym ma polegać nowy sposób nauczania historii .. tak aby było bez dat bitw.. Jednocześnie nikt jakoś nie chce poprosić np. do "Kropki nad I" .. Panią Minister Krystynę Szumilas aby wytłumaczyła narodowi co chce zmajstrować..

          Ponieważ stan wykształcenia młodych ludzi po szkołach obmyślanych przez MEN jest fatalny, to chcę tu przy okazji przedstawić ideę "Prywatnych uzupełniajacych liceów pomostowych".

          Rodzice mogli by posłaś swoje dzieci do takich PULP .. w celu wykrycia luk w ich wykształceniu i ich uzupełnienia.. tak jak robi się to teraz względem pielęgniarek .. które moga się dokształcić na studiach pomostowych finansowanych przez UE. ~ Andrew Wader

        • andrew.wader Re: Klęsta systemu edukacji - a dług publiczny 03.04.12, 12:29
          Przywołany w niniejszym wątku, otwartym przed rokiem prof. Jan Hartman znowu w zdecydowany sposób wyraził swoja opinię w dniu dzisiejszym.. w artykule dostępnym pod.:
          wyborcza.pl/1,75248,11468467,Fikcyjne_wyksztalcenie__smieciowe_umowy_i_wielka_frustracja.html

          Napisał m. inn.:

          [„ .. Większość uczniów nie zapamiętuje z liceum nic, również z historii. Nie obchodzi ich nauka i żadna reforma tego nie zmieni. Mam do czynienia z absolwentami, i to widzę. Pytam studentów, kiedy było średniowiecze - nie wiedzą. Kto to Napoleon - nie słyszeli. Z kim graniczyła Polska przed 1989 r.? Nie potrafią wymienić tych państw.

          … Musimy się przyznać, że oświeceniowo-romantyczny pomysł masowego kształcenia na poziomie średnim nie wypalił. Idea powołania wielkiego systemu szkolnictwa, który doprowadziłby masy na próg inteligenckiego wykształcenia i obywatelstwa, jest utopijna. Wiemy to, lecz mocą biurokratycznej inercji brniemy w hipokryzję. Uczymy masy matematyki, choć i tak zostaną z tego cztery działania, na polskim epatujemy dzieci językiem filologii i krytyki literackiej, a i tak większość nigdy nie będzie czytać, latami uczymy historii, a w głowach większości zostanie tylko parę imion i nazw. Masowe wykształcenie jest po prostu biologicznie niemożliwe. Szkoła jest fikcją i uczy fikcji. Wszyscy coś udają, a w dodatku jest internet i nikt już nie może rozkminić, po co wypalać na mózgu rzeczy, które są na zawołanie w telefonie. I wychodzi szydło z worka - fikcyjne wykształcenie, śmieciowe umowy i wielka, często słuszna, frustracja młodych….”]

          To uzmysłowienie sobie klęski zamiaru podniesienia powszechniego nauczania połączył bym jeszcze z wymową wywiadu z antropologiem Emmanuelem Todd opublikowanym w tygodniku „Forum” nr 14-15/2012 pt.: ‘W okowach długów – Współczesne państwa są na usługach oligarchii powiązanej z rynkami’.

          Znajdujemy tam m. inn. fragmenty wypowiedzi.:


          [".. Dziennikarz.: Czy państwa prowadzą wojnę z rynkami?

          Emmanuel Todd.: Nie dajmy się nabrać na takie wprowadzające w bład pojęcia. Bruksela, rynki, banki, amerykańskie agencje ratingowe: te fałszywe maski kamufluja przechwycenie władzy politycznej, w skali światowej przez najbogatszych. To po prostu najbogatsi igraja z państwami pod pozorem ochrony pieniędzy drobnych ciułaczy. Bogaci nie walczą z państwami, oni walczą o to, aby je jeszcze lepiej kontrolować. ...

          To nie kredytobiorcy są zasadniczo u żródeł zadłużenia, lecz kredytodawcy, którzy chcą inwestować swoje nadwyżki finansowe…


          … bogacze uwielbiaja dług publiczny ! Państwo które się zadłuża, jest państwem, które dzięki monopolowi na legalne stosowanie środków przymusu umozliwia bogaczom uzyskanie maksymalnego bezpieczeństwa dla posiadanych przez nich pieniędzy .."]

          Tak.. zachodzi podejrzenie, że nieudane reformy systemu edukacji.. są także na rękę kredytodawcom .. Im niższy przeciętny poziom wykształcenia i niższy poziom jakości myślenia tym łatwiej wepchać ludziom następne kredyty, które ich ubezwłasnowolniają.. ~Andrew Wader





          • nabohov Re: Klęsta systemu edukacji - a dług publiczny 03.04.12, 20:16
            Andrew.Wader: Niestety jako uczeń liceum muszę zgodzić się z wypowiedzią prof. Hartmana. Niemożliwe jest w polskim systemie edukacji stworzenia "masy intelektualnej", zastosowałem tu połączenie wyrazów, które poniekąd jest oksymoronem, przynajmniej według potocznych znaczeń. Ta prawda wydaje mi się oczywista.

            Większość uczniów chodzi do szkoły "byle by", a robi zadanie "na odwal się". Nie tylko dlatego, że podstawa programowa jest zła, ale też dlatego, że nie widzą w tym sensu, po co przyszłym stolarzom i hydraulikom wiedza o podbojach Napoleona? Uczniowie doskonale zdają sobie z tego sprawę, poza tym uważam, że jeśli w domu nie istnieje kultura konsumpcji wiedzy to żadna instancja wszczepi do krwi młodych ludzi. Wiedza jest wartością abstrakcyjną, stworzoną przez człowieka, zatem oczywiście nie wszyscy ją wyznają. Będąc pełnym liberałem uważam, że należy dać ludziom wolność wyboru o własnym kształceniu. Jeśli ktoś chcę zostać murarzem, proszę bardzo, niech się kształci ściśle pod tym kątem. Po co mu ta martwa, nieużyteczna wiedza o wszystkich książętach, którzy bili się o władzę 800 lat temu.

            Oczywiście gdyby wprowadzić tę tezę w życie szybko nastałby Nietzsche'ański model społeczeństwa. Teraz zresztą też istnieje tylko nikt nie mówi tego głośno i granice bywają bardziej rozmyte, ale schemat pozostaje.

            Jeszcze warto zauważyć, że w uczniowie tzw. elitarnych (czyli wysoko postawionych w rankingach) szkół średnich - dajmy przykład, choćby V LO w Krakowie - mają dużą wiedzę, oczywiście nie mam żadnych statystyk w ręku, ale wiem z obserwacji, gdyż są to moi znajomi. Świetnie wiedzą kim był Napoleon, kiedy odbyła się bitwa pod Grunwaldem, znają wszystkie daty rozbiorów, "a nawet" wczesną historię Ameryki. Niestety, co wiem także z obserwacji, są to głównie dzieci z bogatych rodzin. Dlatego też szkoły nazywa się elitarnymi, ze względu na status majątkowy. Naiwnością jest myśleć, że w edukacji każde ma te same szansy.

            Wniosek ostateczny: Oczywistym faktem jest, że podstawa programowa, aktualnie zmieniana jest klęską na całym polu, a wszystkie dane można zgooglować. Uważam, że nie należy się silić na uczynienie ze wszystkich erudytów, tylko postawić przed sobą praktyczne cele, także dobre dla gospodarki. Uczyć przedsiębiorczości, dysponowania budżetem itp. Oraz równolegle dla uczniów o aspiracjach intelektualnych uczyć szeroko wiedzy o świecie, ale także: nie klepać dat z historii, tylko tłumaczyć co i dlaczego się stało, wtedy młodzi ludzie będą mogli wyciągać wnioski i zaistnieje pożytek.
            • andrew.wader Re: Potrzebny reprezentatywny duży sondaż 04.04.12, 20:34
              Spór o nauczanie historii jest kontynuowany. Dzisiaj w Gazecie Wyborczej wydrukowano artykuł .:

              wyborcza.pl/1,76842,11478386,MEN__My_historii_nie_mordujemy.html

              Czytamy w nim między innymi .:

              [" .. Protestujący historycy ostrzegają, że uczniom zabraknie wspólnej bazy wiedzy z historii, bo w bloku dodatkowym jest dziewięć tematów, z których nauczyciele mogą wybierać dowolnie. I tak uczniowie z jednej klasy będą się uczyli o czymś innym niż ich koledzy, a ich wiedza może się wcale nie pokrywać. Dlatego historycy proponują, żeby jeden z tematów uczynić obowiązkowym dla wszystkich. Wybrali "Ojczysty Panteon i ojczyste spory", żeby licealistom zapewnić wspólna bazę historii ojczystej. .."]

              Myślę, że sposób nauczania historii – jest świetnym poligonem dla ćwiczeń w zakresie budowania społeczeństwa obywatelskiego..

              A może by zorganizować … jeśli nie referendum (bo to droga impreza) … to jakiś reprezentatywny duży sondaż na ten temat..

              Od strony teorii systemów,.. logiki, wydaje mi się bezsporne, że póki mówimy o nauczaniu w liceach ogólnokształcących, to powinien być zachowany wspólny kanon wiedzy .. Nie musi być nim temat "Ojczysty Panteon i ojczyste spory". Ważne żeby był podstawą do porozumiewania się ..

              Nabokov napisał. : " : nie klepać dat z historii, tylko tłumaczyć co i dlaczego się stało, wtedy młodzi ludzie będą mogli wyciągać wnioski i zaistnieje pożytek. "

              Zgadzam się ! A co do owych nieszczęsnych dat … to też jednak powinna być pewna wiedza podstawowa", która lokuje (pozycjonuje) w czasie epoki, przełomy, .. najważniejsze wydarzenia.. Proponuję wprowadzenie limitu wymaganych dat .. np. tylko 20 – 50 dat z przestrzenia całych dziejów… Nauczyciele nie mieli by prawa aby żądać od uczniów więcej …
              ~ Andrew Wader




            • llukiz wszystko to prawda 04.04.12, 22:55
              Wiadomo ze mądrych zawsze będzie tak na oko 10%. Dziś posłano na studia i do liceów 50% i komuś się wydaje ze nagle to zrobi z ludzi geniuszy. Tak nie będzie i żadna zmiana programu tego nie zmieni.
              • andrew.wader Re.: Jak ustanawiać cele tego co należy szukać 08.04.12, 22:18
                W tzw. wydaniu świątecznym Gazety Wyborczej, z dnia 7 – 9. 04. 2012 wydrukowano świetny artykuł pt.: "Szkoła ludzi wolnych" Jest on tłumaczeniem wykładu wygłoszonego przez Noam'a Chomsky'iego w dniu 1.02.2012 .

                Niestety jak widzę, wydawca "Gazety Wyborczej" ostatnio żąda opłat za pobranie tekstu z archiwum. Nie da się więc zlinkować tego artykułu .. wielka szkoda.

                Jest tam wiele cennych spostrzeżeń Chomsky'iego .. Znamienne tytuły rozdziałów to : "Technologia jest neutralna, edukacja nie", "Koszty, czyli jakich ludzi potrzebujemy" i "Testy ważniejsze od odkryć".

                Przytoczę jedno z celnych zdań z rozdziału pierwszego …

                ["… Osoba, która otrzymała Nagrodę Nobla np. w dziedzinie biologii, to nie ta , która przeczytała najwięcej ogólnych artykułów z tej dziedziny i zamieściła przy nich najwięcej uwag, ale ta , która wiedziała, czego szukać. W edukacji chodzi o rozwijanie zdolności poszukiwania tego co istotne, o nieustanną gotowość do pytania, czy jest się na właściwym torze,… "]


                Otóż zgadzam się z Chomsky'im że najważniejsze to wiedzieć czego szukać.. Takie poszukiwanie jest zresztą jedną z najbardziej pasjonujących aspektów zabawy w naukę ..
                (także w nauczanie siebie) ..

                Tym nie mniej nasuwa się tu ciekawe pytania.: .. a mianowicie.. (1) "Czego ludzie szukają?" .. (2) "Jak ustanawiać cele tego co należy szukać ..?" , (3) "Komu odpowiada, .. komu jest potrzebny cel,.. dla kogo jest ustalony cel … tego co postanawiam szukać ?

                Myślę sobie, że powinny być rozwinięte rozważania dotyczące tych odpowiedzi na wymienione wyżej zagadnienia .: (1), (2), (3)..

                Myślę sobie że jest to związane z nierozwiązanym problemem .. stawianym często przez Majkę Monacką.. jak wdrażać ..hm.. nie tyle androidom.. ile młodzieńcom .. tzw. ciekawość
                ~ Andrew Wader
    • andrew.wader "ludzkie zwierzęta zaprzęgniete do uniw. maszyny" 12.04.12, 14:15

      Dzisiaj mamy ciąg dalszy dyskusji na temat ostatnich reform naszego Ministerstwa hm.. nie tylko Edukacji ale i także Ministerstwa Nauki. W dzisiejszym wydaniu „Dużego formatu „ – dodatku do Gazety Wyborczej

      wyborcza.pl/1,99505,11509473,W__Duzym_Formacie_.htm
      wydrukowano artykuł.:
      pt.: „ NIE PYTAJCIE O SENS ŻYCIA „.. Podtytuł i jedna z ważnych myśli jest następująca

      "Gdyby Heidegger słyszał o reformach minister Kudryckiej, padłby trupem. Pomysły jej i jej doradców są dobrym przykładem totalnej dominacji nastawienia technicznego, gdzie najważniejsze jest, nawet w naukach humanistycznych, ćwiczenie praktycznych umiejętności, poprawne wykonywanie przepisanych czynności zaplanowanych z góry przez nauczyciela-instruktora. Nie otwieranie, ale zacieśnianie horyzontów (wczesna specjalizacja) jako klucz do sukcesu. Bo jedynie sukces się liczy, a nie jakość życia". O nowej książce Krzysztofa Michalskiego "Zrozumieć przemijanie" pisze Tadeusz Bartoś

      T. Bartoś pisze dalej " Istnieje tylko mechanizm i ludzkie zwierzęta zaprzęgnięte do uniwersalnej maszyny. Dla Heideggera cały ten techniczny sposób bycia w świecie był najgorszą mistyfikacja. .."

      A więc zgadzam się z protestem T. Bartośia wobec reform Pań Minister Kudryckiej i Szumilas.. tym nie mniej ..hm.. nie sposób nie zauważyć że Bartoś obierając sobie Heideggera .. który pisał o "ludzkich zwierzętach zaprzęgniętych do uniwersalnej maszyny .. żle wybrał autorytet .. bo nie wiem jak wytłumaczyć Heideggera z tym uporczywym członkostwem w NSDAP … On był na pewno efektywnym myślicielem.. ale popierając nazistów.. popierał zaprzęgnięcie do uniwersalnej maszyny ..

      Tym nie mniej takie zaprzęganie nie jest dobre .. ~ Andrew Wader
      • grzeg34 Re: "ludzkie zwierzęta zaprzęgniete do uniw. masz 12.04.12, 14:44

        Przecież od dawna udowadnia się, że ludzie to nic innego jak zwierzęta...
        Ba, powstało nawet wiele prac naukowych na ten temat, co w rzeczywistości też od dawna odzwierciedla się także m.in. w polityce podatkowej, gdzie podatek VAT (obecnie 23%) na artykuły dla dzieci (zabawki, kaszki, ubranka itp.) jest taki sam, jak na artykuły dla psów (karma, smycze, kagańce itp.)...
        • dum10 Re: "ludzkie zwierzęta zaprzęgniete do uniw. masz 12.04.12, 15:19
          grzeg34 napisał:

          > Przecież od dawna udowadnia się, że ludzie to nic innego jak zwierzęta...

          A niby dlaczego maja nimi nie byc? Dlatego ze wierza w boga czy ze maja religie?
          To raczej by stawialo ludzi ponizej zwierzat,co rzeczywiscie sie dzieje skoro traktuja
          osobnikow swego gatunku tak samo jak innych.
          • grzeg34 Re: "ludzkie zwierzęta zaprzęgniete do uniw. masz 12.04.12, 15:29
            dum10 napisał:

            > > Przecież od dawna udowadnia się, że ludzie to nic innego jak zwierzęta...
            >
            > A niby dlaczego maja nimi nie byc? Dlatego ze wierza w boga czy ze maja religie
            > ?
            > To raczej by stawialo ludzi ponizej zwierzat,co rzeczywiscie sie dzieje skoro t
            > raktuja
            > osobnikow swego gatunku tak samo jak innych.

            W takim razie, po co ten cały pretensjonalny temat pełen "pobożnych" oczekiwań i pragnień?
            • dum10 Re: "ludzkie zwierzęta zaprzęgniete do uniw. masz 12.04.12, 15:58
              grzeg34 napisał:

              > W takim razie, po co ten cały pretensjonalny temat pełen "pobożnych" oczekiwań
              > i pragnień?

              Dla kasy,kolego,dla kasy.
              • grzeg34 Re: "ludzkie zwierzęta zaprzęgniete do uniw. masz 12.04.12, 16:13
                dum10 napisał:

                > Dla kasy,kolego,dla kasy.

                Aaa, chyba że tak...
                To rozumiem, bo kasa to wartość "najświętsza"...
              • andrew.wader Re: Jak kanonu wspólnego nie będzie .. 22.04.12, 17:39
                Nie odzywałbym się już może więcej w tym wątku, gdyby nie to iż wczoraj wieczorem wysłuchałem fragmentu polemiki – pomiędzy profesorem J. Hartmanem [pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hartman ] i prof. A. Nowakiem
                [ pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Nowak_(historyk) ] nadawanej przez stację TVN24 ok. godziny 20.

                Prof. J. Hartman – wyprowadza zapewne wiele osób z równowagi twierdząc nadal niezmiennie, że współczesne nauczanie ( takie jakie ustanowiło MEN) nie powoduje iż ludzie są wykształceni. Stwierdził, że niedawna wypowiedź pewnego posła iż Powstanie Warszawskie miało miejsce w roku 1988 - obrazuje przeciętny stan edukacji młodych ludzi
                { pisze o tym - nawiasem mówiąc, Ogórek w swoim artykuliku pt.: "Nowi Powstańcy Warszawscy" w "Gaz.Wyb." z dnia 20.04.2012. – polecam ! }

                Zapatrywania prof. J. Hartmana są jednak - jak wiadomo – "idące dalej". Twierdzi on, iż program nauczania obmyślony przez MEN jest zbyt trudny dla większości ( dla 80%) współczesnych młodych ludzi,.. hm.. do tego stopnia, iż nie są oni w stanie niczego z takiego nauczania wynieść.. Hartman twierdzi także, że powody takiego stanu rzeczy mają charakter biologiczny ( kognicyjno - neuro –biologiczny ) – tzn. mówiąc prościej młodzież w naszym kraju jest za mało inteligentna ( zbyt głupia) aby treści nauczane wg tego programu przyswoić ..

                Prof. A. Nowak nazwał te powtórzone w czasie tej audycji – mimo iż już powszechnie znane poglądy J. Hartmana prymitywnym darwinizmem ..

                Dlaczego piszę o tym pełzającym sporze o nauczanie historii .. Otóż.:

                1. Jest ważne, czy przytoczona teza { iż nasza młodzież z powodów
                "kognicyjno - neuro –biologicznych" jest zbyt głupia aby przyswajać program
                nauczania ustanowiony przez MEN } jest prawdziwa czy nie ????

                2. Nie rozumiem dlaczego jedna ze stron sporu ( akurat reprezentowana przez
                prof. J. Hartmana ) nie chce uznać, iż … rozsądne byłoby pozostawić dla wszystkich
                rodzaju uczniów owych "resztek Liceów Ogólnokształcących", które pozostaną po
                "zamachu na nie dokonanym przez K. Szumilas" - jednego modułu obowiązującego ,
                tak aby były szanse na dogadywanie się (co do podstawowych faktów)
                osób które ukończyły owe "niby LO". Przeciez to wynika z logiki teorii systemów, lub
                inaczej z operacji na zbiorach danych ( ...bo... jak kanonu wspólnego nie będzie - to
                dogadywanie się nie będzie możliwe ) ~ Andrew Wader

                • dum10 Re: Jak kanonu wspólnego nie będzie .. 22.04.12, 18:14
                  andrew.wader napisał:

                  > Zapatrywania prof. J. Hartmana są jednak - jak wiadomo – "idące dalej
                  > ". Twierdzi on, iż program nauczania obmyślony przez MEN jest zbyt trudny dla
                  > większości ( dla 80%) współczesnych młodych ludzi,.. hm.. do tego stopnia, iż
                  > nie są oni w stanie niczego z takiego nauczania wynieść.. Hartman twierdzi t
                  > akże, że powody takiego stanu rzeczy mają charakter biologiczny ( kognicyjno -
                  > neuro –biologiczny ) – tzn. mówiąc prościej młodzież w naszym kr
                  > aju jest za mało inteligentna ( zbyt głupia) aby treści nauczane wg tego progra
                  > mu przyswoić ..

                  To jest niemozliwe,aby mlodziez byla glupia.W tym wieku nie mozna byc jeszcze glupim
                  a jedynie mozna miec mala wiedze ogolna.To tez nie moze byc prawda,gdyz obecne mlode
                  pokolenie ma o wiele wieksza wiedze od poprzednich dzieki wlasnie internetowi.
                  • grzeg34 Re: Jak kanonu wspólnego nie będzie .. 23.04.12, 12:28
                    dum10 napisał:

                    > To jest niemozliwe,aby mlodziez byla glupia.W tym wieku nie mozna byc jeszcze g
                    > lupim
                    > a jedynie mozna miec mala wiedze ogolna.To tez nie moze byc prawda,gdyz obecne
                    > mlode
                    > pokolenie ma o wiele wieksza wiedze od poprzednich dzieki wlasnie internetowi.

                    Taa, kupię dzieciakowi komputer, podłącze mu internet, to się wyedukuje...
                    Jest Pan kompletnie oderwany od rzeczywistości...
                    Oglądał Pan polski film: "Sala samobójców"?
                    Nic dobrego samoistnie się nie pojawi ...
                    • dum10 Re: Jak kanonu wspólnego nie będzie .. 23.04.12, 14:12
                      grzeg34 napisał:

                      > Nic dobrego samoistnie się nie pojawi ...

                      Samoistnie nie, lecz potrzebny jest do tego czlowiek.Wlasnie mlody czlowiek.
                      Zwalanie winy na mlodziez jest umywaniem brudnych rak,gdyz czlowiek mlody to czlowiek
                      pelen idealow i zdrowo pracujacej inteligencji.
                      W ogole takie podejscie

                      "Hartman twierdzi także, że powody takiego stanu rzeczy mają charakter biologiczny ( kognicyjno - neuro –biologiczny )"

                      jest dla mnie oszalamiajace teraz kiedy dowiedzialem sie ze ten czlowiek jest profesorem
                      nauk humanistycznych.
                      Albo to zdanie jest wyrwane z jakiegos kontekstu albo przygotujmy sie na to,ze rozwydrzone
                      bandy wyrostkow beda terroryzowac ulice miast.Wtedy mozemy za to podziekowac profesorowi
                      i jemu podobnym.

                      • andrew.wader Re: cyt.:"Polska edukacja nie ma sensu".. 23.04.12, 14:36
                        Hartman o powodach biologicznych (niskiej inteligencji młodych Polaków) napisał pierwszy raz ok. 3 tygodnie temu w Gazecie Wyborczej i stale to powtarza w wywiadach telewizyjnych ...

                        Poza tym .. ilość osób stwierdzających, że rezultaty kształcenia są fatalne .. narasta. Dzisiaj w prasie zwraca uwaagę artykuł dostępny pod.:

                        wyborcza.pl/1,75478,11593118,Prezes_PZU_oskarza_polskie_uczelnie__To_fabryki_bezrobotnych.html
                        Podtytuł artykułu stwierdza.: " Polska edukacja nie ma sensu ! Absolwentów naszych szkół trzeba wszystkiego uczyć od nowa - alarmują czołowi polscy pracodawcy".

                        ~ Andrew Wader
                      • grzeg34 Re: Jak kanonu wspólnego nie będzie .. 23.04.12, 14:52
                        dum10 napisał:

                        > Samoistnie nie, lecz potrzebny jest do tego czlowiek.Wlasnie mlody czlowiek.
                        > Zwalanie winy na mlodziez jest umywaniem brudnych rak,gdyz czlowiek mlody to cz
                        > lowiek pelen idealow i zdrowo pracujacej inteligencji.

                        To nie wina młodych ludzi...
                        To przede wszystkim wina rodziców, którzy nie mają czasu dla swoich dzieci, ograniczając bardzo często swoją rolę do funkcji bankomatów...
                        Młodzi ludzie nieustanie potrzebują pozytywnych wzorców zachowań, niedocenianą rolę w procesie wychowawczym odgrywają ojcowie, którzy są często z natury bardziej obiektywni niż matki wobec swoich dzieci, co pozwala im płynniej wprowadzać młodych ludzi w skomplikowane zależności i relacje międzyludzkie...
                        • dum10 Re: Jak kanonu wspólnego nie będzie .. 23.04.12, 15:06
                          grzeg34 napisał:

                          > To nie wina młodych ludzi...

                          No jak to? Przeciez ten Hartman twierdzi ze to sa przyczyny biologiczne.
                          • grzeg34 Re: Jak kanonu wspólnego nie będzie .. 23.04.12, 15:24
                            dum10 napisał:

                            > grzeg34 napisał:
                            >
                            > > To nie wina młodych ludzi...
                            >
                            > No jak to? Przeciez ten Hartman twierdzi ze to sa przyczyny biologiczne.

                            Mogą być to przyczyny biologiczne, ale tylko w szerszym, środowiskowym kontekście wychowania młodego człowieka...
                            • dum10 Re: Jak kanonu wspólnego nie będzie .. 23.04.12, 15:28
                              grzeg34 napisał:

                              > Mogą być to przyczyny biologiczne, ale tylko w szerszym, środowiskowym kontekśc
                              > ie wychowania młodego człowieka...

                              To niemozliwe.Takie procesy wymagaja wielu lat.
                        • andrew.wader Re: Jak kanonu wspólnego nie będzie .. 24.04.12, 14:33
                          To co napisał "grzeg34 " jest - jak mi sie wydaje cenne ! To może być jedną z głównych przyczyn owego nowego zjawiska ...polegającego na tak słabym rezultacie nauczania w szkole..
                          Rzeczywiście brak dawania przykładów ze strony rodziców może być kluczowy. Nie wypowiadanie się przez nich na dziesiątki pojawiających się w ciągu dnia pytań, dylematów, .. choćby nawet tych jakie wynikają z odbieranego w domu dziennika TV .. Coś mi się wydaje , że dorośli .. w większości domów .. nie wypowiadają uwag "objaśniających swiat" .. Ciekawe dlaczego tak zapewne jest ? Możliwe, że owi współcześni dorośli, którzy mają dzieci w wieku ok. 14 - 19 lat - sami nie mają zdania - bo już oni także byli słabo wykształceni .. Może nie chce się im gadać .. Może nie maja własnego zdaania - alke dlaczego ? Może nie maja czasu .. Może w domach nie ma "wolnego czasu na wizji i fonii" ..gdyż "gada" telewizor .. Może dylematy "wyskakują" gdy dziecko czyta coś na swoim komputerze .. i wtedy .. nie ma współuczestnictwa, gdyz rodzice.. nie dowiadują się o "wyskoczeniu" dylematu poznawczego, intelektualnego .. Po prostu nie ma atmosfery sprzyjającej rozmowie ~ Andrew Wader
                          • dum10 Re: Jak kanonu wspólnego nie będzie .. 24.04.12, 15:01
                            O czym wy tutaj gadacie? Jak swiat swiatem mlodzi nigdy nie sluchali gledzenia starych
                            i jak tylko mogli urywali sie z domu do kolegow lub zapraszali ich do siebie.
                            Czlowiek po wejsciu w okres dojrzewania potrzebuje rodzicow tylko do utrzymania.
                            Jezeli jest zle to nie w tym miejscu,sorry.
    • andrew.wader Re: Czyżby trzeba było "przeprogramować mózgi" ? 29.04.12, 14:35
      Ponieważ ponownie na pierwszej stronie głównego polskiego dziennika wydrukowano artykuł .:

      wyborcza.pl/1,86116,11633916,Mlodzi___zostaliscie_oszukani.html

      dotyczący opłakanych rezultatów kształcenia, nie sposób aby się nie odezwać .. i ponownie nie wpisać postu w niniejszym wątku..

      Artykuł nosi tytuł.: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotnych: Zostaliście oszukani ..z podtytułem.: Drodzy Młodzi Przyjaciele. Czuję się w obowiązku zwierzyć się Wam z bardzo przykrej tajemnicy. Nie jesteście - większość z Was - dobrze wykształceni, a jedynie tak Wam się wydaje. Zostaliście oszukani najpierw przez nauczycieli, a potem przez wykładowców - wyznaje Jan Stanek, profesor fizyki z Uniwersytetu Jagiellońskiego

      prof. Jan stanek pisze w nim między innymi .:

      [" … Czuję się w obowiązku zwierzyć się Wam z bardzo przykrej tajemnicy. Nie jesteście - większość z Was - dobrze wykształceni, a jedynie tak Wam się wydaje. Zostaliście oszukani najpierw przez nauczycieli, a potem przez wykładowców. To oni, a przynajmniej wielu z nich, bezpodstawnie wypisali Wam świadectwa, zaliczyli egzaminy i wydali dyplomy - czasami nawet po kilka. Następnie chcący Wam się przypodobać politycy wmówili Wam i Waszym rodzicom, że dyplom jest tożsamy z posiadaniem wiedzy i umiejętności…"]


      niżej pisze .:

      ["…Ale czy przypadkiem nie jest tak, że zostaliście oszukani, bo chcieliście być oszukani? Czy przyszliście na studia po to, aby zdobyć wiedzę i umiejętności, czy aby uzyskać dyplom? Czy wspieraliście wymagających nauczycieli, czy zwalczaliście plagiaty, czy chodziliście na wykłady, czy nie odpisywaliście (lub dawali odpisywać) na egzaminach? Teraz jesteście oburzeni, bo uważacie, że należy się Wam praca. Pracy jest wiele, ale nie ma ludzi potrafiących ją wykonać…]

      Prof. J. Stanek formułuje nawet środki zaradcze.. które hasłowo nazywa "przeprogramować mózg" określa to opisowo następująco.:

      [ ".. Ponieważ nie możemy zainstalować nowego mózgu, musimy go przeprogramować. Jego zasoby wykorzystać jako pamięć operacyjną z szybkim dostępem do pamięci zewnętrznej, na przykład do internetu. .. To nowy wzór wykształcenia, opierający się na logicznym i bezbłędnym rozwiązywaniu nietypowych problemów (a nie bieżących, praktycznych zastosowań), stosując filtry antyspamowe i programy antywirusowe. Nie wiem, jak to zrealizować w praktyce, ale nie da się tego zrobić w sposób bezstresowy…"]

      W komentarzu od Redakcji czytamy.:

      ["…Dzisiaj pisze o tym prof. Jan Stanek. Jego diagnoza jest dramatyczna. Zmienić trzeba nie tylko programy studiów. Musimy przeprogramować nasze mózgi! - wzywa profesor. Czy zdołamy?

      To nie tylko problem studentów i rynku pracy. Co jeszcze zrobić, żeby edukacja odpowiadała wyzwaniom cywilizacji? Jak przeprogramować polski mózg?.."]

      Hm.. osobiście uważam, że to jest zaczarowywanie prostego zjawiska.. Prof. Stanek przyznaje że nie wie jak "przeprogramować polski mózg".. Wg mnie wystarczające są proste jasne zmiany .. 1. Znieść testy, 2. Przywrócić podział na podstawówkę, i stopień drugi zróżnicowany na licea ogólnokształcące (prawdziwe a nie ukierunkowane) , technika i szkoły zawodowe.. Nauczać poprzez wzbudzanie ciekawości, dawanie przykładub ... ale też wymagać od uczniów realnej, rzetelnej nauki .. ocenianej w trybie rozmowy "mistrz – uczeń".. ~ Andrew Wader






    • andrew.wader Re: Kto powinien się tym przejąć ??? 07.05.12, 14:07
      Niestety wątek ten niejako samoczynnie jest kontynuowany.. Wypowiedzi z ostatnich tygodni potwierdzają to co prof. Hartman napisał przed rokiem.

      Nie dodawałem tutaj wcześniej ostrych słów prof. Ewy Nawrockiej opublikowanych przed kilkoma dniami przez Gazetę Wyborczą ..
      wyborcza.pl/1,95892,11644989,Profesor_Ewa_Nawrocka__Wszyscy_jestesmy_przestepcami.html

      Ustosunkował się do niej jednak wczoraj Prezes PAN, prof. Michał Kleiber (ten sam który postuluje dalsze badania nad przyczynami katastrofy lotniczej)

      Prof. Ewa Nawrocka w w/w artykule napisała - wiele - m.inn. .:

      [ "Bezmyślna i nieodpowiedzialna reforma szkolnictwa podstawowego i średniego doprowadziła do kompletnej zapaści edukacyjnej" - kontynuuje prof. Nawrocka. "Jej autorzy i orędownicy już gryzą ziemię, a nauczyciele zmagają się z przeszkodami nie do przekroczenia, a my dostajemy studentów niedouczonych, niemyślących, intelektualnie leniwych i biernych, a do tego aroganckich, niezainteresowanych studiami poza zdobyciem papieru. Ale czy mamy prawo na nich narzekać? Bez sprzeciwu pogodziliśmy się z likwidacją egzaminów wstępnych i regułami nowej, ogłupiającej, testowej matury.

      A właściwie co oferuje Uniwersytet swoim studentom? Coraz to nowe kierunki, bo punkty za to są. Kierunki, na których wciskamy im iluzoryczną, nikomu do niczego niepotrzebną, pozorną wiedzę, której oni i tak nie przyswajają, bo już wiedzą i już widzą, że to im się do niczego nie przyda. Uprawiamy wzajemne obrzydliwe, oszukańcze praktyki. My ratujemy swoje etaty, kombinując, skąd by tu jeszcze znaleźć godziny, które nam rektor i ministerstwo każą ograniczać. Studenci nie uczą się i nie umieją się uczyć, nie czytają literatury, nie myślą, nie są w stanie zbudować dłuższej, spójnej merytorycznej wypowiedzi ustnej, piszą z błędami stylistycznymi i ortograficznymi. Trudno się nawet temu dziwić. Język polski jest dyskryminowany jako język naukowy."]

      [„…Profesor Nawrocka mówi też o "rzeczpospolitej urzędasów" - o tym, że pracownicy naukowi zmienili się w wyrobników, którzy harują od świtu do zmierzchu, wypełniając sterty papierów, pisząc raporty, analizy, sprawozdania, przycinając siatki, wnioski o granty, a wszystko to w imię iluzorycznej reformy, europejskości, Ameryki jako wzoru…”]


      Prof. Michał Kleiber .. w wyemitowanej wczoraj w stacji TVN24 audycji ..potwierdza diagnozę prof. Ewy Nawrockiej..

      W innym wątku .. w którym dyskusja „zeszła” na ten sam temat napisałem pod
      forum.gazeta.pl/forum/w,32,135594696,135638396,Re_Egzamin_niedojrzalosci.html

      [„.. Jak zwykle dość łatwo jest zrozumieć przyczyny zjawiska, natomiast o wiele trudniej jest sformułować, jak .. hm.. społeczeństwo obywatelskie : - ) ..czy kto ? .. ma się temu przeciwstawić i coś zaradzić ? Osobiście sądzę, że takie zadania (np. zablokowania kolejnych reform systemu edukacji) powinny być wpisywane do programów partii politycznych. ..” ]

      Tutaj pytanie ponawiam. Nie dotyczy już ono problemu … czy młodzi ludzie są dobrze wykształceni, lecz tego kto ma się "rozpoznanym stanem rzeczy" przejąć .. Przy czym proszę zauważyć ... powinien to być ktoś kto „stoi wyżej” :- ) aniżeli Minister Edukacji (gdyż ona tego nie widzi) .. hm .. wątpliwości narastają skoro Prezes PAN twierdzi że od dawna wiedział że reformowanie systemu nauczania idzie w złym kierunku .. ~ Andrew Wader


    • andrew.wader Re: Jak oceniać czy sytuacja się poprawia ? 19.05.12, 13:54
      W innym poście napisałem dzisiaj " Zauważyłem, że niektóre wątki dyskusji są kontynuowane w mass - media niejako niezależnie od pierwotnych zamiarów autora .. który je rozpoczął.. "
      Zjawisko to dotyczy także niniejszego wątku. Problem uwypuklony pierwotnie przez prof. J. Hartmana obecnie jestr roztrząsany w dziesiątkach artykułów. Przykładem jest np. artykuł z dnia dzisiejszego dostępny pod.:

      wyborcza.pl/1,87648,11701313,Chcemy_nauki_na_poziomie.html

      Tym nie mniej nadal nie jest jasne, jakie środki są podejmowane realnie przez MEN i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (rząd) .. NCB, NCBR aby poprawić instniejącą sytuację, oraz jakie parametry należałoby obserwować aby móc oceniać czy sytuacja się poprawia? Jest też ciekawe w jakiej perspektywie czasu należałoby się spodziewać efektów. Sądzę że aktualny stan rzeczy powinien być monitorowany ~ Andrew Wader
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka