Dodaj do ulubionych

Anomalia Pionierów wyjaśniona?

31.03.11, 09:11
Nie znalazłem odpowiedniego miejsca, by to wpisać, stąd nowy watek. Gorące emocje niektórych uczestników forum wywoływała swego czasu tzw. "Pioneer anomaly", nieznaczne spowolnienie ruchu sond kosmicznych Pioneer. Policzono ostatnio dokładniej niż to dotąd robiono wpływ emisji ciepła przez same statki i odbijania emitowanego promieniowania przez różne ich części, w tym od anteny. Okazało się, że uwzględnienie tego odbicia pozwala wyjaśnić większą część, jeśli nie całość, obserwowanego spowolnienia. Ssczegóły są tutaj, a ich krótkie omówienie jest tutaj.
Stara dobra STW wciąż ma się świetnie! :-)
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Anomalia Pionierów wyjaśniona? 31.03.11, 13:58
      A więc jednak... troszeczkę się rozczarowałem, wygląda na to, ze jednej, podniecającej zagadki mniej. No, na otarcie łez pozostaje nam jeszcze niewyjaśniona flyby anomaly ;-)

      en.wikipedia.org/wiki/Flyby_anomaly
      • pies_na_teorie Flyby 31.03.11, 16:06
        pomruk napisał:

        > A więc jednak... troszeczkę się rozczarowałem, wygląda na to, ze jednej, podnie
        > cającej zagadki mniej. No, na otarcie łez pozostaje nam jeszcze niewyjaśniona [
        > i]flyby anomaly[/i] ;-)
        >
        > en.wikipedia.org/wiki/Flyby_anomaly

        Flyby to nie jest anomalia tylko prawidłowość grawitacyjna. Anomalią jest OTW (tzw. teoria grawitacji), która tamtej prawidłowości nie przewiduje...

        www.natscience.com/Uwe/Forum.aspx/physics/33325/The-General-Theory-of-Relativity-fucked-by-space-probes-special
        • har-magedon Re: Flyby 01.04.11, 15:06
          Autor: pies_na_teorie
          napisał:
          >>pomruk napisał:

          >> A więc jednak... troszeczkę się rozczarowałem, wygląda na to, ze jednej, podnie
          >> cającej zagadki mniej. No, na otarcie łez pozostaje nam jeszcze niewyjaśniona [
          >> i]flyby anomaly[/i] ;-)

          >Flyby to nie jest anomalia tylko prawidłowość grawitacyjna. Anomalią jest OTW (tzw. teoria >grawitacji), która tamtej prawidłowości nie przewiduje...

          Sorry Koledzy, ale Flyby, to tylko sprawa Termodynamiki Kosmosu.
          Oczywiście OTW tym się nie zajmuje.

          Jakie inne wytłumaczenie znajdziecie dla stwierdzonego pomiarami FAKTU, że wiatr słoneczny o prędkości znacznie większej od prędkości ucieczki z Układu Słonecznego NIGDY NIE JEST W STANIE OPUŚCIĆ OBSZARU GRAWITACYJNEGO Słońca??????? -:(
          • pies_na_teorie Re: Flyby 05.04.11, 21:01
            har-magedon napisał:
            ...
            > >Flyby to nie jest anomalia tylko prawidłowość grawitacyjna. Anomalią jest
            > >OTW (tzw. teoria grawitacji), która tamtej prawidłowości nie przewiduje...
            >
            >
            > Sorry Koledzy, ale Flyby, to tylko sprawa Termodynamiki Kosmosu.
            >
            Gdyby tak bylo, to Anderson nie musilalby zgadywac wzoru wraz z kolegami, tylko ktos wyprowadzilby go z Termodynamiki Kosmosu. Wyprowadzil ?
            ...
            > Oczywiście OTW tym się nie zajmuje.
            >
            Oczywiscie :)
            ...zajmuje sie zludzeniami wynikajacymi z pecepcji, kolektywnej mentalnosci i innych ludzkich ulomnosci (podobnie jak perspektywa) a nie bezwzgledna rzeczywistosia fizyczna...
            • har-magedon Re: Flyby 05.04.11, 23:56
              pies_na_teorie napisał:

              > Gdyby tak bylo, to Anderson nie musilalby zgadywac wzoru wraz z kolegami, tylko
              > ktos wyprowadzilby go z Termodynamiki Kosmosu. Wyprowadzil ?

              Nie. I nie ma tego ktosia, który by mu ten wzór wyprowadził z Termodynamiki Kosmosu, lub znalazł ten wzór w "świętych drukowanych księgach Fizyki"-;(

              Tego wzoru nie da się zgadnąć, i ani jeden wzór w Fizyce (mam taką nadzieję!) nie jest wzorem zgadywanym, nawet te błędne wzory nie są zgadywane, tylko wyprowadzane z niepełnych lub błędnych teorii, lub pisane w oparciu o pomiary z użyciem we wzorach "współczynników obliczeniowych".

              Powód?
              Teorie termodynamiki (te dostępne w świętych drukowanych księgach Fizyki) obarczone są poważnym błędem: ŁAMIĄ NAJWAŻNIEJSZE ZACHOWAWCZE PRAWO FIZYKI udając, że go nie ma.

              Fajnie????

              A może prościej jest ruszyć własną głową, pomyśleć chwilę (mi to zajęło tylko 1,5 roku) i go wyprowadzić?
              • pies_na_teorie Re: Flyby 08.04.11, 19:41
                har-magedon napisał:
                ...
                > Nie. I nie ma tego ktosia, który by mu ten wzór wyprowadził z Termodynamiki Kos
                > mosu, lub znalazł ten wzór w "świętych drukowanych księgach Fizyki"-;(
                >
                > Tego wzoru nie da się zgadnąć, i ani jeden wzór w Fizyce (mam taką nadzieję!) n
                > ie jest wzorem zgadywanym, nawet te błędne wzory nie są zgadywane, tylko wyprow
                > adzane z niepełnych lub błędnych teorii, lub pisane w oparciu o pomiary z użyci
                > em we wzorach "współczynników obliczeniowych".
                >
                Mnie się udało wyprowadzić spontanicznie :)
                groups.google.com/group/pl.sci.fizyka/browse_frm/thread/4af09d81d1bb2154/ce1b9df26596bde5?lnk=gst&q=zryw#ce1b9df26596bde5
                Oczywiście trzeba tu nieco inaczej spojrzeć na grawitację tj. jako na oddziaływanie związane z nierównomierną gęstością przestrzeni (dążenie do wyrównania gęstości !)...
                • alsor prędkość czasu 08.04.11, 22:43
                  > Oczywiście trzeba tu nieco inaczej spojrzeć na grawitację tj. jako na oddziaływ
                  > anie związane z nierównomierną gęstością przestrzeni

                  Słyszałeś o pomiarach grawitacji, które polegały
                  na zawieszeniu dwóch ciężarków na długich linkach, np. z kilometr?

                  Chodziło o sprawdzenie, czy będą się zbliżać -
                  zbiegać do centrum (środka Ziemi).

                  No, ale one się im stale rozjeżdżały,
                  czyli ten środek Ziemi jest gdzieś nad nami, błehehe!
                  • pies_na_teorie Re: prędkość czasu 08.04.11, 23:11
                    > Słyszałeś o pomiarach grawitacji, które polegały
                    > na zawieszeniu dwóch ciężarków na długich linkach, np. z kilometr?
                    >
                    Daj te linki :)


                    > Chodziło o sprawdzenie, czy będą się zbliżać -
                    > zbiegać do centrum (środka Ziemi).
                    >
                    > No, ale one się im stale rozjeżdżały,
                    > czyli ten środek Ziemi jest gdzieś nad nami, błehehe!
                    >
                    Nie będę się dziwił :)
                    Relacja miedzy ciężarkami jest słabsza niż między każdym z nich a Ziemią. Wyrównanie gęstości przestrzeni zmierza " na zewnątrz" w odniesieniu do obszaru miedzy linkami...
                    • alsor Re: prędkość czasu 09.04.11, 01:29
                      > Relacja miedzy ciężarkami jest słabsza niż między każdym z nich a Ziemią. Wyrów
                      > nanie gęstości przestrzeni zmierza " na zewnątrz" w odniesieniu do obszaru mied
                      > zy linkami...

                      No, ale wyobraź sobie że one zwisają aż do środka Ziemi.
                      Co wtedy będzie - rozjadą się na boki z 1000 km?

                      www.lhup.edu/~dsimanek/hollow/tamarack.htm
                      Z rekordowymi odwiertami na 12 km też fajne historie:
                      davidpratt.info/inner1.htm#s2
                      Geologia to jeszcze lepsze bajki, niż te z krainy Hawkinga, hehe!
                      • pies_na_teorie odchylenia grawitacyjne 09.04.11, 15:28
                        Bardzo ciekawe doświadczenia ale możliwy wpływ przeróżnych czynników.

                        Mnie interesowałyby doświadczenia nad pow. Ziemi, na rożnych szerokościach i przy rożnej orientacji względem kierunków geogr., przy różnych konfiguracjach Ziemi oraz Słońca i Księżyca. Obciążone liny z różnych materiałów (może też o zmiennych przekrojach) mogłyby zwisać np. z helikoptera a odległości "na dole" trzeba by mierzyć jakoś automatycznie...

                        P.s.
                        oczywiście nie wiadomo czy grawitacja pojmowana jako dążenie do wyrównania gęstości przestrzeni będzie miała jakiś znaczący wpływ na ewentualne odchylenia, bo oprócz predykcji jakościowych brak na razie zależności określonych ilościowo.

                        W nauce jest to praktyką na kosmiczną skalę a przykładem jest tu ciemna materia i energia.
                        • alsor Re: odchylenia grawitacyjne 09.04.11, 20:54
                          > Mnie interesowałyby doświadczenia nad pow. Ziemi, na rożnych szerokościach i pr
                          > zy rożnej orientacji względem kierunków geogr., przy różnych konfiguracjach Zie
                          > mi oraz Słońca i Księżyca.

                          Do czego miałoby to służyć?
                          Kierunek pionu, czyli gradient, jest raczej tylko jeden;
                          pomijając ekstrema, czy siodła, które raczej nie pojawią się nad ziemią,
                          no a wewnątrz owszem - temperatura rośnie w dół,
                          i znacznie szybciej niż sobie wyliczają.

                          W tym rekordowym odwiercie zamiast 100 było 180 C.
                          en.wikipedia.org/wiki/Kola_Superdeep_Borehole
                          Gdy wiercili Niemcy było podobnie...

                          Wzór barometryczny: p(h) = p0 * exp(-mgh/kT);
                          i tak z grubsza maleje ciśnienie atmosfery.

                          Ale przecież ten wzór wyprowadzono dla stałej T,
                          oraz w pionowej rurze, a nie sferze.

                          Dla rury masa, która gniecie rośnie liniowo: dm = ro S dh
                          a dla sfery tak: dm = ro * 4pi r^2 dr; czyli aż sześcennie, błehehe!

                          Z kolei temperatura atmosfery maleje w górę,
                          do wysokości z 10km, i tam jest -60 C.
                          apollo.lsc.vsc.edu/classes/met130/notes/chapter1/vert_temp_all.html
                          https://apollo.lsc.vsc.edu/classes/met130/notes/chapter1/graphics/vert_temp.gif
                          No, ale wzór z rury się zgadza, i wyliczają z niego nawet gwiazdy... błehehe!
                          • pies_na_teorie Re: odchylenia grawitacyjne 09.04.11, 22:01
                            alsor napisał:

                            > > Mnie interesowałyby doświadczenia nad pow. Ziemi, na rożnych szerokościach
                            > > i przy rożnej orientacji względem kierunków geogr., przy różnych konfiguracjach
                            > > Ziemi oraz Słońca i Księżyca.
                            >
                            > Do czego miałoby to służyć?
                            > Kierunek pionu, czyli gradient, jest raczej tylko jeden;
                            > pomijając ekstrema, czy siodła, które raczej nie pojawią się nad ziemią,
                            ...
                            Gdyby długie linki z ciężarkami wstawić na linii Słońce-Ziemia a korzystniej chyba Księżyc-Ziemia ( najkorzystniej zdaje się S-K-Z) to gęstości przestrzeni przy linach byłyby względnie duże, podobnie jak dążenia do wyrównania gęstości skierowane na zewnątrz, przekładające się na odpowiednie wychylenia lin.

                            Różne orientacje (odległości między ciężarkami) względem tzw. stron świata miałyby służyć eliminacji czynników wpływających na odchylenia lin związane z ruchami Ziemi.
                            • alsor Re: odchylenia grawitacyjne 10.04.11, 01:20
                              > Gdyby długie linki z ciężarkami wstawić na linii Słońce-Ziemia a korzystniej ch
                              > yba Księżyc-Ziemia ( najkorzystniej zdaje się S-K-Z) to gęstości przestrzeni pr
                              > zy linach byłyby względnie duże

                              Przecież mierzą te anomalie grawitacji podczas koniunkcji od wielu lat - efekt Allaisa.

                              Nawet gdzieś widziałem jak ktoś wyliczył te zmiany ciążenia
                              z normalnych wzorów na indukcję elektromagnetyczną
                              (chodzi o zmiany indukcyjności wzajemnej pary Z-K).

                              Sama grawitacja jest zjawiskiem statystycznym,
                              podobnie jaki wiele innych dziwnych zjawisk,
                              zwłaszcza w kwantowej (tunelowanie, itp.).

                              Jest słabiutka, wbrew pozorom - tu mamy g i fest ciągnie,
                              no ale ile tego potrzeba żeby wytworzyć taki ciąg?!
                              • pies_na_teorie Re: odchylenia grawitacyjne 10.04.11, 02:41
                                alsor napisał:

                                > > Gdyby długie linki z ciężarkami wstawić na linii Słońce-Ziemia a korzystniej
                                > > chyba Księżyc-Ziemia ( najkorzystniej zdaje się S-K-Z) to gęstości przestrzeni
                                > > przy linach byłyby względnie duże
                                >
                                > Przecież mierzą te anomalie grawitacji podczas koniunkcji od wielu lat - efekt
                                > Allaisa.
                                >

                                ^_^

                                No tak :D
                                ...ale tam jakby słabnie przyciąganie ziemskie ( maleje nat. p. graw.).

                                Natomiast wtedy gęstość przestrzeni przy linii łączącej te ciała jest maksymalna, czyli różnica gęstości działająca na linki z ciężarakmi powinna być też maksymalna i przekładać się na takież odchylenie. Nieprawdaż ?
                                • alsor Re: odchylenia grawitacyjne 10.04.11, 17:34
                                  > No tak :D
                                  > ...ale tam jakby słabnie przyciąganie ziemskie ( maleje nat. p. graw.).

                                  Nie, tam wzrasta i do tego po obu stronach Ziemi.
                                  Kiedyś też myślałem że maleje, bo tak intuicyjnie pasuje:
                                  Księżyc ciągnie w górę, więc powinno maleć.

                                  Dokładniej to tam jest różnie: sinusoida,
                                  czyli maleje i wzrasta, proporcjonalnie do zakrycia Słońca...
                                  w pełnym zakryciu jest chyba maksimum.

                                  Podobnie jest właśnie gdy przesuwasz obok siebie dwie cewki:
                                  zbliżasz, a wtedy w nich prąd się zmienia, więc siła też;
                                  potem oddalasz i jest jakoś odwrotnie.
                                  W pełnym cyklu średnio wychodzi na zero, są tylko zmiany + / -.

                                  No, ale wpływ na wnętrze ziemi może być znaczny, np. trzęsienia ziemi.

                                  Weber wyliczał zależności tego typu:
                                  pokazał, że jeśli siła/przyspieszenie pomiędzy dwoma ciałami wynosi 'a',
                                  to po wprowadzeniu trzeciego będzie już inna:

                                  powinno być tak: nowa siła = a + b; b - siła z tego trzeciego;
                                  ale jest inaczej: a' + b; gdzie a' zależy od tego b.
                                  ta dodatkowa siła: a' - a jest jakby znikąd (może być np. z gwiazd - wg Macha).
                                  • pies_na_teorie Re: odchylenia grawitacyjne 11.04.11, 17:47
                                    alsor napisał:

                                    > > No tak :D
                                    > > ...ale tam jakby słabnie przyciąganie ziemskie ( maleje nat. p. graw.).
                                    >
                                    > Nie, tam wzrasta i do tego po obu stronach Ziemi.
                                    > Kiedyś też myślałem że maleje, bo tak intuicyjnie pasuje:
                                    > Księżyc ciągnie w górę, więc powinno maleć.
                                    >
                                    Daj jakieś namiary na fakty doświadczalne :)
                                    Intuicyjnie i faktycznie w pobliżu linii Księżyc-Ziemia gdzieś jednak przeważa przyciąganie Księżyca. Czyż nie ?
                                    ...
                                    • alsor Re: odchylenia grawitacyjne 12.04.11, 02:30
                                      > Daj jakieś namiary na fakty doświadczalne

                                      Przecież mierzą to od 50 lat.

                                      > Intuicyjnie i faktycznie w pobliżu linii Księżyc-Ziemia gdzieś jednak przeważa
                                      > przyciąganie Księżyca. Czyż nie ?

                                      A co to ma do rzeczy?
                                      Punkty Lagrange są policzone.
                                      • pies_na_teorie Re: odchylenia grawitacyjne 13.04.11, 20:54
                                        alsor napisał:
                                        ...
                                        > A co to ma do rzeczy?
                                        > Punkty Lagrange są policzone.

                                        To może uściślijmy. Z tego co wcześniej napisałeś można wyciągnąć wniosek, że natężenie pola grawitacyjnego przy Ziemi i przy linii Słońce-Księżyc-Ziemia jest większe niż w innych miejscach przy Ziemi. Jeżeli tak, to podaj jakieś źródła.
                                        • alsor o, znalazłem te fale grawitacyjne, Nobel pewny 14.04.11, 02:57
                                          > To może uściślijmy. Z tego co wcześniej napisałeś można wyciągnąć wniosek, że n
                                          > atężenie pola grawitacyjnego przy Ziemi i przy linii Słońce-Księżyc-Ziemia jest
                                          > większe niż w innych miejscach przy Ziemi. Jeżeli tak, to podaj jakieś źródła.

                                          Może coś mi się pomieszało z wykresami wahadła -
                                          wahadło Foucaulta zmienia tam kierunek obrotu.

                                          No ale i tak na moje wychodzi:
                                          z pomiarów ciążenia widać, że maleje przed i po zaćmieniu,
                                          jakieś 6 * 10^-8 m/s2... tak to wygląda:
                                          https://forrootbasic.51.net/wytk/xtwzh/chenshouyuan/inductiongravity/image002.gif

                                          No, ale przecież w środku powinno być najmniejsze,
                                          ale nie jest, zatem wzrasta - dokładnie o tyle co nie maleje, błehehe!

                                          Z pływowych powinno być: 16 * 10^-8 m/s2 (Słońce 5, Księżyc 11).

                                          Zatem to chyba można wyjaśnić z Newtona, i bez cudowania.
                                          Po prostu Ziemia się deformuje - rozciąga/kurczy -> góra/dół;
                                          i najbardziej opadamy właśnie w tych minimach na wykresie - te doły,
                                          bo ta deformacja przecież leci jak fala.
                              • alsor wersja z indukcją 14.04.11, 03:03
                                forrootbasic.51.net/wytk/xtwzh/chenshouyuan/inductiongravity/igtvgfdtse.htm
                                No, ale te wzory polowe to ogólne metody z płynów - Stokesa,
                                więc tym wszystko można opisać... albo nawet prawie.
      • alsor wariat 31.03.11, 23:55
        > A więc jednak... troszeczkę się rozczarowałem, wygląda na to, ze jednej, podnie
        > cającej zagadki mniej. No, na otarcie łez pozostaje nam jeszcze niewyjaśniona

        Takich szmatławych prac są całe setki.
        Spekulacje z promieniowaniem, pyłem, i grawitacją, dawno zostały odrzucone.
        • pomruk Może i wariat :) 01.04.11, 01:23
          Może i wariat :) Ale już poprzednie próby wyjaśnienia niesymetryczną radiacją pozwalały na wytłumaczenie 33-67% efektu. To, że porządniej wykonana analiza wyjaśnia praktycznie cały, przekonuje. Nie widać chyba tu nic sztucznego, naciąganego.
          • alsor przestań pitolić 01.04.11, 15:54
            STW dawno wykitowało.

            Prędkość sygnału do odbiornika zawsze wynosi c,
            ale mierzysz to od strony tego odbiornika,
            a nie źródła - c nie zależy od prędkości źródeł!

            Pionier: 12 km/s; czyli czas przelotu tam i nazad nie wynosi 2L/c,
            lecz mniej, i stąd te bzdety o hamowaniu.
            Sygnał wracał szybciej i tyle, więc durnie przeliczali to na mniejszą odległość:
            dr = -at; a - domniemane hamowanie.

            Doppler tak samo.
            Podwójny z relatywy: fr = (1-v/c)(1+v/c);
            mierzony: fm =1/(1+v/c)^2;

            Błąd: (fr-fm)/fm = -v^2/c^2;
            co w przeliczeniu na pojedynczy = -1/2 v^2/c^2 i tyle mierzyli.

            Sagnac: c+/-v pomiędzy lusterkami - mierzą to od 100 lat;
            Michelson: mierzył c w dowolnym kierunku - pomiędzy tymi lusterkami, a nie jakoś do Słońca!
            Ziemia jedzie v = 30km/s, czyli ze Słońca było normalnie: c' = c +/- v;
            Fizeau: c+/-v w wodzie;
            itp. itd.

            Historia ślepych i naiwnych kutasów a nie fizyków.
            A|-----> c------|B sygnał pomiędzy A i B.

            O - tu obserwator, jedzie albo stoi.

            Co ten zasrany obserwator ma wspólnego z prędkością sygnałów pomiędzy A i B?
            Gówno. I tyle ma do powiedzenia w sprawie pomiarów które oni wykonują.
            • har-magedon Re: przestań pitolić 01.04.11, 16:29
              Krainą FIZYKI rządzi jedynie KRÓLOWA FIZYKA!!!!!
              Tylko ONA ma DELEGACJE do ustanawiania PRAW i REGUŁ OBOWIĄZUJĄCYCH w KRAINIE FIZYKI!

              Królowa Matematyka jest w krainie FIZYKI tylko zwykła służącą; przynieś, pozamiataj i POLICZ, bez DELEGACJI ustanowienia jakichkolwiek praw i reguł rządzących krainą FIZYKI, ani do udowadniania czegokolwiek w FIZYCE.

              Niestety. Większość fizyków, zwłaszcza fizyków teoretycznych, czuje się poddanymi królowej Matematyki zamiast być wiernymi poddanymi królowej FIZYKI.

              Czyżby (o zgroza!!!!) byli oni tajnymi agentami królowej Matematyki w krainie FIZYKI????-;(
              • kala.fior Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 04.04.11, 21:46
                har-magedon napisał:

                > Krainą FIZYKI rządzi jedynie KRÓLOWA FIZYKA!!!!!
                > Tylko ONA ma DELEGACJE do ustanawiania PRAW i REGUŁ OBOWIĄZUJĄCYCH w KRAINIE FI
                > ZYKI!
                >
                > Królowa Matematyka jest w krainie FIZYKI tylko zwykła służącą; przynieś, pozami
                > ataj i POLICZ, bez DELEGACJI ustanowienia jakichkolwiek praw i reguł rządzącyc
                > h krainą FIZYKI, ani do udowadniania czegokolwiek w FIZYCE.
                >
                > Niestety. Większość fizyków, zwłaszcza fizyków teoretycznych, czuje się poddany
                > mi królowej Matematyki zamiast być wiernymi poddanymi królowej FIZYKI.
                >
                > Czyżby (o zgroza!!!!) byli oni tajnymi agentami królowej Matematyki w krainie F
                > IZYKI????-;(

                Stefan napisał coś bardzo ciekawego na ten temat i podał link to świetnego eseju .

                Miałbyś racje gdyby... przewidywania matematyczne nie musiały sprawdzać się empirycznie.

                Czy znasz jakiś niesprowadzony matematyczny pomysł o statusie teorii fizyki a nie hipotezy?


                • har-magedon Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 04.04.11, 21:56
                  Od groma!!!!

                  Wszystkie działy Fizyki z wyrazem -dynamika- są "mocno skręcone" właśnie przez tajnych agentów królowej matematyki.
                  Np. Przemiany Termodynamiczne Gazów.
                  Mogę wyliczać te działy dalej z Termodynamiką Kosmosu i z Mechaniką kwantową na końcu;(

                  Wystarczy????
                  • kala.fior Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 04.04.11, 22:32
                    Nie wystarczy :-)

                    Podaj proszę konkretnie prawo fizyki które zostało zaakceptowane bez empirycznego potwierdzenia.
                    • har-magedon Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 04.04.11, 22:41
                      kala.fior napisał:

                      > Nie wystarczy :-)
                      >
                      > Podaj proszę konkretnie prawo fizyki które zostało zaakceptowane bez empiryczn
                      > ego potwierdzenia.

                      To chodzi o prawa stricte matematyczne, które z fizyką nie mają nic wspólnego.

                      To cała lista, czyli 98% wzorów np. w Termodynamice gazów z Entropią i Enatalpią na czele-;(
                      To nie jest pojedynczy element torii matematycznej. Tu wszystkie wzory powstałe w XX wieku i w XXI wieku nie zgadzają się z Fizyką i z pomiarami
                      • alsor Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 04.04.11, 23:38
                        > To nie jest pojedynczy element torii matematycznej. Tu wszystkie wzory powstałe
                        > w XX wieku i w XXI wieku nie zgadzają się z Fizyką i z pomiarami

                        Tam jest dobrze, ale półgłówki liczyć nie potrafią.
                        Np. wymyślili sobie jakiś paradoks Gibbsa, który niby rozwiązuje
                        dopiero kwantowa statystyka.
                        A ten paradoks sam Gibbs rozwiązał, zaraz po tym jak go zauważył, błehehe!

                        Faktycznie nie ma zasad fizyki, bo to są tylko nazwy,
                        pod którymi siedzą reguły matematyczne i nic poza tym.

                        A prawa to empiryczne pierdołki, o ograniczonym zastosowaniu.
                        Np. prawo Faradaya wysiada już na dysku Faradaya, błehehe!
                        • har-magedon Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 05.04.11, 01:16
                          alsor napisał:

                          > Np. prawo Faradaya wysiada już na dysku Faradaya, błehehe!

                          NIE WYSIADA.
                          Trzeba znać Historię Techniki.

                          W oparciu o dysk Faradaya była produkowana i stosowana do początku lat 50 ub. wieku MAGNESOWA lub SAMOWZBUDNA (lub obcowzbudna) PRĄDNICA UNIPOLARNA, stosowana do procesów galwanizerski ze względu na duży prąd stały stały o napięciu do około 10V i nie posiadająca komutatora tylko szczotki ślizgowe.
                          Ta prądnica mogła pracować też jako bezkomutatorowy silnik prądu stałego, ale to był bardzo kiepski silnik - miał BARDZO MAŁĄ OPORNOŚĆ UZWOJEŃ.
                          • alsor Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 05.04.11, 16:54
                            > NIE WYSIADA.

                            Wysiada.
                            Zgodnie z prawem Faradaya:
                            U = dPhi/dt, czyli zmiana strumienia indukcji B przez powierzchnię;

                            a masz przecież Phi = const, czyli powinno być U = 0,
                            ale nie jest zero, więc prawo jest do dupy,
                            jakaś przypadkowa kombinacja literek,
                            zresztą tak funkcjonuje cały ten elektromagnetyzm:
                            B, E - jakieś literki, które spełniają zależność:
                            dE/dB = v; czyli to jest faktycznie takie coś:
                            dx/dt = v; x = E, a B = t;

                            i teraz fale e/m: dE/dB = E/B = c = dx/dt; trywialny fakt -
                            coś takiego mierzymy, ale nie E i B, lecz c oraz dx, i dt.
                            • har-magedon Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 05.04.11, 18:35
                              alsor napisał:


                              > Wysiada.
                              > Zgodnie z prawem Faradaya:
                              > U = dPhi/dt, czyli zmiana strumienia indukcji B przez powierzchnię;
                              >

                              To właśnie uroki Fizyki: ZŁUDZENIA i ILUZJE.
                              Phi to nie jest B !!!!!!!!!!!
                              Nie ten WZÓR do tego zjawiska!!!!!
                              Znajomość wzorów NIE JEST RÓWNOZNACZNA ZE ZNAJOMOŚCIĄ FIZYKI!!!!!!!!!!!
                              NAUCZENIE SIĘ NA PAMIĘĆ OPISÓW ZJAWISK NIE JEST RÓWNOZNACZNE ZE ZNAJOMOŚCIĄ FIZYKI!!!!!!!!!!!
                              FIZYKĘ JESZCZE TRZEBA ROZUMIEĆ I CZUĆ!!!!!


                              > dE/dB = v; czyli to jest faktycznie takie coś:
                              > dx/dt = v; x = E, a B = t;
                              >
                              > i teraz fale e/m: dE/dB = E/B = c = dx/dt; trywialny fakt -
                              > coś takiego mierzymy, ale nie E i B, lecz c oraz dx, i dt.

                              TO TEŻ NIE TA DROGA!!!!!
                              • alsor Jesteś zielony 05.04.11, 19:06
                                > To właśnie uroki Fizyki: ZŁUDZENIA i ILUZJE.
                                > Phi to nie jest B !!!!!!!!!!!
                                > Nie ten WZÓR do tego zjawiska!!!!!

                                strumień B przez S: Phi = BxS;

                                Zmiana strumienia dPhi/dt = napięcie, nie ma zmiany nie ma napięcia.
                                Dla Dysku nad magnesem: Phi = B * pir^2 = const,
                                czyli zero napięcia.

                                Dlatego dysk Faradaya liczą z sił Lorentza na elektrony w drucie.
                                Ale i tak to źle działa, np. kręcimy magnesem zamiast dyskiem metalowym - i co wtedy się dzieje?
                                To samo, ale prąd nie płynie - dlaczego?

                                Bo te druty zamykające obwód też stoją, czyli w nim pojawia
                                się takie samo napięcie jak w dysku, zatem razem jest: U - U = 0.

                                No i co na to frajerzy relatywistyczni?
                                Transformują sobie litery i mają te twoje iluzje wiedzy.

                                Kręcisz magnesem wokół osi - jaka będzie siła na ładunek obok?
                                Normalna: F = q (-v) x B; B - z tradycji...

                                A w teorii względności: F = 0;
                                No i oni z tego badziewia zgadywanego gwiazdy neutronowe obliczają... błehehe!
                                • har-magedon Re: Jesteś zielony 06.04.11, 00:43
                                  Tak. Tak.
                                  Jestem zielony, bo popieram ekologów, chociaż przyznaję, że robię to nieszczerze i z wyraźnym obrzydzeniem-:)
                                  Mam nadzieję, że prawdziwi ekolodzy mi to wybaczą i z góry Ich za to przepraszam.

                                  Skaczesz pan po książkach fizyki, jak pijany zając po naćpanej niedźwiedzicy.
                                  Pijany zając ma widzenie wieloobrazowe, a duża d. naćpanej niedźwiedzicy podskakuje, jak Diesel jednocylindrowy na miękkich resorach.
                                  Tak samo, jak pijany zając nie może trafić do pożądanego celu u naćpanej niedźwiedzicy, tak i Pan nie może trafić na właściwy wzorek w księgach Fizyki.

                                  A problem jest trywialny.
                                  • alsor gadasz jak każdy ciężko zdezorientowany 06.04.11, 14:37
                                    Wzory na termodynamikę kosmosu w anomalii Pionierów, błehehe!

                                    Przypadkiem pasuje a = Hc = 8*10^-10 m/s^2;

                                    ale: G * 4pi = a * 1kg;
                                    zatem mamy definicję kg: 1kg = 4pi G/ Hc, błehehe!
                    • har-magedon Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 05.04.11, 00:16
                      kala.fior napisał:

                      > Nie wystarczy :-)
                      >
                      > Podaj proszę konkretnie prawo fizyki które zostało zaakceptowane bez empiryczn
                      > ego potwierdzenia.

                      Nagminne łamanie praw zachowawczych, w tym NAJWAŻNIEJSZEGO: PRAWA ZACHOWANIA ENERGII

                      Łamanie zgodności jednostek przez traktowanie wyników pomiarów jako liczby i dokonywanie na nich dowolnych operacji matematycznych.

                      Nagminne traktowanie zjawisk fizycznych jako PŁASKIE, tzn kombinowanie tak matematyką, aby opisy matematyczne były realizowane na płaszczyźnie, co prowadzi do skomplikowanych wzorów i błędnych wyników.
                      ---------------------------------------------------------------
                      Przeczytałem post Stefana i przejrzałem esej The Unreasonable Effectiveness of Mathematics in the Natural Sciences.
                      Tak naprawdę post Stefana jest wyciągiem z tego eseju.

                      W tych materiałach tak naprawdę nie ma opisanej rzeczywistej roli Matematyki w Naukach.
                      Czasami zdarza się matematykom (tzn. fizykom) trafić właściwie z matematyką, ale najczęściej teorie matematyczne mijają się z procesami fizycznymi.
                      Matematyka w Fizyce (i w innych Naukach) jest ograniczana przez prawa Fizyki (i tych Nauk).
                      Fizyka dotyczy istniejącej rzeczywistości i wszystkie wyniki obliczeń MUSZĄ SIĘ ZGADZAĆ Z WYNIKAMI POMIARÓW.
                      Wyniki z Fizyki muszą być przełożone na TECHNIKĘ, czyli w oparciu o matematyczne wzory fizyczne można zbudować konkretne urządzenie techniczne realizujące ściśle zadaną funkcję.
                      Np. konstruktor nie jest w stanie policzyć silnika spalinowego o spalaniu wewnętrznym w oparciu o wzory matematyczno-fizyczne Termodynamiki Gazów, bo nic nie będzie się zgadzać.
                      I wtedy ucieka się do ARBITRALNYCH WSPÓŁCZYNNIKÓW PROJEKTOWANIA, które - sic!- są brane "z sufitu" i nie mają nic wspólnego ani z Fizyką, ani z Matematyką, a i tak zbudowany zostanie silnik o parametrach dalekich od założeń.
                      W takiej sytuacji w TECHNICE pozostaje jedynie METODA PRÓB I BŁĘDÓW, czyli korygowanie błędów Fizyki spowodowanych przez Matematykę. A to jest KOSZTOWNE.

                      A matematyka w Fizyce potrafi, niestety, tworzyć byty nieistniejące.

                      Mimo takiego mojego spojrzenia na rolę Matematyki w FIZYCE i W TECHNICE, to twierdzę, że Matematyka w FIZYCE i w TECHNICE jest POTRZEBNA i NIEZBĘDNA, ale nie jako królowa Nauk.

                      • hector0 Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 07.04.11, 15:47
                        har-magedon napisał:

                        > A matematyka w Fizyce potrafi, niestety, tworzyć byty nieistniejące.
                        >

                        Jak je stworzy to jak moga nie istniec?
                        • har-magedon Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 07.04.11, 16:39
                          hector0 napisał:

                          > har-magedon napisał:
                          >
                          > > A matematyka w Fizyce potrafi, niestety, tworzyć byty nieistniejące.
                          > >
                          >
                          > Jak je stworzy to jak moga nie istniec?

                          Przede wszystkim dotyczy to bytów, które są zgodne z prawami Matematyki, ale:
                          - są niemierzalne fizycznie,
                          - łamią Prawa Zachowawcze Fizyki,
                          - są łatami matematycznymi teorii w celu uzyskania jako tako zgodności z pomiarami.

                          Znam jeden byt matematyczny, który jest mierzalny fizycznie, a mimo to nie jest bytem fizycznym.

                          Byty fizycznie nieistniejące tworzone są również przy okazji rachunku różniczko-całkowego w przypadku przyjęcia wartości różniczki jako stałej, gdy ta stała równa się właśnie ZERO lub ta stała NIE JEST STAŁĄ, gdyż ta wartość wynika z przebiegu zjawiska fizycznego lub z przebiegu procesu fizycznego.
                  • saucerman Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 05.04.11, 00:09
                    har-magedon napisał:
                    >
                    > Wszystkie działy Fizyki z wyrazem -dynamika- są "mocno skręcone" właśnie prze
                    > z tajnych agentów królowej matematyki.

                    Fizyka bez matematyki nie istnieje,trzeba tylko odpowiednio rozumiec zapis rownan.
                    Moze to wydawac sie paradoksem ale matematyka jest bardziej fizyczna niz fizyka matematyczna.Zwykle rozumie sie ze jest jakis "izomorfizm" pomiedzy regulami matematycznymi a prawami fizycznymi,ale fizyka "wie" lepiej. Taki poglad sprzyja determinizmowi i w prostej drodze prowadzi do wypaczonego kreacjonizmu.
                    Niezrozumienie fizyki wynika z niezrozumienia matematyki lub jej niewlasciwego zastosowania.
                    Natura nie zna innej logiki,tylko ta ktora my znamy.
                    • har-magedon Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 05.04.11, 00:53
                      saucerman napisał:

                      > Fizyka bez matematyki nie istnieje,trzeba tylko odpowiednio rozumiec zapis row
                      > nan.

                      Zgadzam się. FIZYKA BEZ MATEMATYKI NIE ISTNIEJE!

                      Ale matematyka w Fizyce służy TYLKO DO OPISÓW ZJAWISK I PROCESÓW FIZYCZNYCH, co ma formę WZORÓW MATEMATYCZNYCH.

                      I tu zaczynają się problemy.

                      Zjawiska i procesy fizyczne są pełne złudzeń i iluzji, a nasze zmysły są zawodne.
                      Trzeba mieć znajomość zasad pracy przyrządów pomiarowych i świadomość tego, co oznacza dany pomiar.
                      Trzeba mieć wyobraźnie, aby na bazie wyników pomiarów stworzyć wzory matematyczne, które te zjawiska fizyczne i procesy fizyczne opisują.
                      TE WZORY (czyli teoria) MUSZĄ BYĆ ZWERYFIKOWANE na zgodność z pomiarami i DAWAĆ PEWNOŚĆ, że ktokolwiek i kiedykolwiek może pozytywnie teorię zweryfikować na zgodność z pomiarami i na ZGODNOŚĆ Z PRAWAMI FIZYKI .
                      • saucerman Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 05.04.11, 02:40
                        har-magedon napisał:
                        >
                        > Ale matematyka w Fizyce służy TYLKO DO OPISÓW ZJAWISK I PROCESÓW FIZYCZNYCH, co
                        > ma formę WZORÓW MATEMATYCZNYCH.

                        To wystarczy.

                        > Zjawiska i procesy fizyczne są pełne złudzeń i iluzji, a nasze zmysły są zawodne.

                        W swietle powyzszego nie mozemy sobie nawet pozwolic zeby chciec poznawac swiat.
                        • har-magedon Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 05.04.11, 15:34
                          saucerman napisał:

                          > har-magedon napisał:

                          > > Ale matematyka w Fizyce służy TYLKO DO OPISÓW ZJAWISK I PROCESÓW FIZYCZNY
                          > CH, co
                          > > ma formę WZORÓW MATEMATYCZNYCH.

                          > To wystarczy.

                          Jestem pozytywnie zaskoczony Pana akceptacją.
                          Najczęściej spotykam się z reakcją, że to JEDYNIE Matematyka ma prawo rządzić Fizyką i w Fizyce jedynymi obowiązującymi prawami są prawa Matematyki, oraz tylko Matematyka ma prawo dowodzić prawdy w Fizyce.


                          > > Zjawiska i procesy fizyczne są pełne złudzeń i iluzji, a nasze zmysły są
                          > zawodne.
                          >
                          > W swietle powyzszego nie mozemy sobie nawet pozwolic zeby chciec poznawac swia
                          > t.

                          TU SIĘ Z PANEM NIE ZGADZAM!!!!!!!
                          FIZYKA, I ŻADNA Z NAUK, NIE JEST ZAMKNIĘTA I RACZEJ NIGDY NIE BĘDZIE ZAMKNIĘTA I SKOŃCZONA.

                          To, że zjawiska i procesy fizyczne są pełne złudzeń i iluzji, a nasze zmysły są
                          zawodne, wcale nie oznacza, że możemy spocząć na laurach i kontemplować dotychczasowe osiągnięcia i dorobek Fizyki i innych Nauk.
                          Chciałem tylko zwrócić uwagę, że przy tworzeniu (TEORIE FIZYCZNE) matematycznych opisów zjawisk i fizycznych procesów trzeba ostrożnie podchodzić do tego, co widzimy, i co nam mierzą i pokazują przyrządy pomiarowe.
                          Trzeba własnej samokontroli, czy przypadkiem NIE ŁAMIEMY PODSTAWOWYCH PRAW FIZYKI.
                          Zdarza się niejednokrotnie, że tworząc wzór opisujący dany parametr fizyczny, otrzymujemy wzór na inny parametr fizyczny tego samego zjawiska lub procesu fizycznego, a dodatkowo wynik obliczeń ląduje w innej skali, chociaż jednostki się mogą zgadzać.
                          Dotyczy to przede wszystkim ENERGII, bo mimo tego, że jednostką jest [J], to nie wszystkie energie można sumować lub dokonywać innych operacji matematycznych, co jednak nie zabrania, żeby tych energii ze sobą nie porównywać,
                          ale bez znaku RÓWNOŚĆ czy znaku TOŻSAMOŚCI, lub dla porównań trzeba użyć innych przedstawień i operacji.
                          Bardzo często dochodzi też do konieczności porównań różnych parametrów fizycznych o różnych jednostkach i skalach, i tu mogą pojawiać się złudzenia i iluzje prowadzące do błędnych opisów (wzorów).

                          Mimo wszystko jestem optymistą i sądzę że warto zajmować się Fizyką, oczywiści z udziałem Matematyki, przekładając to na Technikę, bo dopiero to naprawdę weryfikuje skutecznie Teorie Fizyczne (płaci za to Przemysł) lub kosztowne doświadczenia weryfikujące, jeżeli znajdziemy i przekonamy do tego jeleni, którzy wyłożą na to kasę (vide CERN).
                          • saucerman Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 05.04.11, 19:15
                            har-magedon napisał:

                            > TU SIĘ Z PANEM NIE ZGADZAM!!!!!!!
                            > FIZYKA, I ŻADNA Z NAUK, NIE JEST ZAMKNIĘTA I RACZEJ NIGDY NIE BĘDZIE ZAMKNIĘTA
                            > I SKOŃCZONA.
                            >
                            Masz wielkiego ducha.Wszystko co potrzebujesz to troche wiecej edukacji.Ja tez tak mialem
                            ze kiedys myslalem ze nigdy czegos tam nie pojme.To przychodzi z wiekiem jak sie pracuje.
                            Tylko jest jeden warunek,trzeba pracowac .
                            • har-magedon Re: Królowa Fizyka i Królowa Matematyka.... 06.04.11, 17:13
                              saucerman napisał:

                              > Masz wielkiego ducha.Wszystko co potrzebujesz to troche wiecej edukacji.

                              Sorry, ale w duchy nie wierzę i nawet nie wierzę w tego Ducha , co to niby oświeca-:)
                              Z tą dalszą edukacją, to jest drobny problem: NIE JESTEM ZAINTERESOWANY NAUCZYCIELEM, KTÓRY BĘDZIE MI WCISKAŁ ZAKRES WIEDZY ZAWARTY W 'ŚWIĘTYCH DRUKOWANYCH KSIĘGACH" Fizyki i stać go będzie tylko na tyle, żeby pełnić rolę strażnika "WIARY" (ups, tzw. Wiedzy) zawartych w tych "świętych księgach" i pilnowania mnie, bym tego "tabu" nie naruszał, lub co więcej, nie próbował dokonywać jakichkolwiek zmian w ich treści-;(
                              Jeżeli mi czegoś brakuje, to mogę to znaleźć w książkach lub Internecie i mogę na spokojnie przeanalizować taką informację.
                              Tą granicę Wiedzy zacząłem przekraczać już jako student, czym bardzo naraziłem się kilku profesorom, którzy "wiedzieli lepiej" bo tak mieli wydrukowane w książkach, które czytali (i oczywiście to dokładnie zapamiętali!!!) i zawierali to w książkach pisanych przez siebie (oczywiście wzorując się na posiadanych wzorcach, dodając tylko trochę matmy i zmieniając treść, żeby to nie wyglądało na plagiat), przy okazji pilnując się, aby nie naruszyć"tabu".

                              > To przychodzi z wiekiem jak sie pracuje.

                              Tak. W wyniku prowadzonych prac pojawia się nowe doświadczenie , pojawiają się nowe problemy i nowe rozwiązania tychże problemów, czyli pojawia się nowa Wiedza.

                              > Tylko jest jeden warunek,trzeba pracowac .

                              To nie jest dla mnie problem. to właśnie realizuję od lat.

                              Problem prawdziwym jest to, że czasami nie mam z kim przedyskutować swoich wątpliwości.
                              Strażnicy kanonów wiary w Fizyce nie na dają się do tej roli-;(
                              Strażnicy kanonów wiary w Fizyce zachowują się jak kapłani religii (DOWOLNEJ) grożąc "anatemą" lub "piekłem naukowym", oczywiście "obsługiwanym" przez tychże strażników-;(

            • fryderyk0 Re: przestań pitolić 02.04.11, 15:51
              alsor napisał:

              > STW dawno wykitowało.
              >
              > Prędkość sygnału do odbiornika zawsze wynosi c,
              > ale mierzysz to od strony tego odbiornika,
              > a nie źródła - c nie zależy od prędkości źródeł!

              Od strony zrodla nie da sie zmierzyc. W STW c nie zalezy od predkosci zrodel,wiec o co
              chodzi? Jezeli o to ze predkosc zrodla ma wplyw na c to nie ma znacznia,czy ma czy nie,
              bo i tak sie mierzy w odbiorniku.
              • alsor chodzi o odczucia intymne w matematyce... wysokiej 02.04.11, 17:18
                > Od strony zrodla nie da sie zmierzyc. W STW c nie
                > zalezy od predkosci zrodel, wiec o co chodzi?

                Albert kombinował tak:
                mierzymy c, ale przecież Ziemia zasuwa 30km/s dookoła Słońca,
                zatem powinno być c + 30 km/s do tyłu, a do przodu c - 30 km/s,
                w bok jeszcze inaczej...

                więc on postanowił to wyrównać, znaczy wierzył,
                że tu faktycznie jest c + v, ale my tylko mierzymy c;
                czyli szukał transformacji, która zachowa to c,
                ale jednocześnie to v (z drugiej strony: auto jedzie z pr. v,
                więc patrząc z auta jezdnia ucieka do tyłu też z pr. v)
                c + v --> Tr(c,v) -> c
                przeliczył jednostki i tyle, czyli nic nie zrobił, bo jednostki są nieistotne...

                Zatem finalny efekt tych manewrów jest następujący:
                liczą sygnały radiowe normalnie z Galileusza c + v
                i nawet o tym nie wiedzą, i stąd te anomalie, błehehe!
                ========

                W tym filmie z Kleopatrą i Galami - ten skecz z super szpiegiem.
                Siada kobita i tylko przewraca oczyma:
                widać mnie , a teraz już nie widać - widać, nie widać...
                a teraz tylko trochę widać, nie widać, widać.

                STW podobnie funkcjonuje: widać c, nie widać, a teraz trochę widać... hehe!
                • fryderyk0 Re: chodzi o odczucia intymne w matematyce... wys 02.04.11, 21:35
                  alsor napisał:

                  > Albert kombinował tak:
                  > mierzymy c, ale przecież Ziemia zasuwa 30km/s dookoła Słońca,
                  > zatem powinno być c + 30 km/s do tyłu, a do przodu c - 30 km/s,
                  > w bok jeszcze inaczej...
                  >
                  > więc on postanowił to wyrównać, znaczy wierzył,
                  > że tu faktycznie jest c + v, ale my tylko mierzymy c;
                  > czyli szukał transformacji, która zachowa to c,
                  > ale jednocześnie to v (z drugiej strony: auto jedzie z pr. v,
                  > więc patrząc z auta jezdnia ucieka do tyłu też z pr. v)
                  > c + v --> Tr(c,v) -> c
                  > przeliczył jednostki i tyle, czyli nic nie zrobił, bo jednostki są nieistotne..
                  > .
                  On nic nie zrobil nie dlatego ze jednostki sa nieistotne tylko ta transformacja juz byla.
                  Zrobil ja Lorentz a on sie tylko jej uczyl na przykladach.
                  Potem spisal wszystko bo mial skleroze i nazwal to STW.
                  Ludziska glupie mysla ze on to wymyslil ,hahahaa...


          • har-magedon Re: Może i wariat :) 01.04.11, 16:08
            >alsor napisał:

            >>Takich szmatławych prac są całe setki.
            >>Spekulacje z promieniowaniem, pyłem, i grawitacją, dawno zostały odrzucone.

            pomruk napisał:

            > Może i wariat :) Ale już poprzednie próby wyjaśnienia niesymetryczną radiacją p
            > ozwalały na wytłumaczenie 33-67% efektu. To, że porządniej wykonana analiza wyj
            > aśnia praktycznie cały, przekonuje. Nie widać chyba tu nic sztucznego, naciągan
            > ego.

            Sorry Koledzy, ale Flyby, to tylko sprawa Termodynamiki Kosmosu.

            Ciśnienie promieniowania Słońca w Termodynamice Kosmosu jest uwzględnione.
            Opór pyłu pregwiazdowego krążącego wokół Słońca musi być uwzględniony ze względu na wektor prędkości styczny do jego orbit.
            Grawitacja w Termodynamice Kosmosu jest uwzględniana.
            Ciśnienie wiatru słonecznego i jego wektor muszą być uwzględnione.
            Niesymetryczną radiacja musi być uwzględniona z tym zastrzeżeniem, że jej wpływ jest o wiele rzędów mniejszy (przecież ta radiacja jest BARDZO NĘDZNĄ NAMIASTKĄ silnika "promienistego" ze względu na bardzo małą energię tego promieniowania).

            Ta "porządniej wykonana analiza wyjaśnia" (????????) praktycznie niczego nie wyjaśnia i nie jest tak bardzo w "porządku" -;(
    • alsor amatorskie improwizacje 31.03.11, 23:52
      Anomalia faluje w cyklu półrocznym oraz dobowym (doba gwiazdowa).

      Pierwsza jest około 5 razy mniejsza od drugiej, bo takie jest stosunek przyspieszeń.
      1. orbitalna z ruchu dookoła Słońca:
      v^2/d = (30000m/s)^2 / 150 mln km = 0.006 m/s2
      2. rotacja dookoła osi: (460m/s)^2/6370 km = 0.034 m/s2;
      0.034/0.006 = 5.6; pewnie to gęstość Ziemi, hihi!

      0.5 v2/c2 = 8e-10 = const; i to tam mierzono, a przyspieszenie było tylko doraźną interpretacją (w pobliżu Jowisza był w dobrym miejscu - dystans się zgadzał (bo Jowisz był w dobrym miejscu), a Doppler już był zjechany!).

      Przyspieszenie Księżyca wyjaśnij:
      a = 1/366.24 m/s^2;
      w mianowniku stoi dokładna liczba dni gwiazdowych na rok, błehehe!
      I to jest perfect - z uwzględnieniem mas Ziemi i Księżyca, korekt z precesji orbity itp.
      • stalybywalec Re: amatorskie improwizacje 08.04.11, 15:01
        Alsorku, bardziej wierzę w miarę wiarygodnym wątpliwościom wysuwanych przez JPL skierowanych w kierunku nietypowego przyśpieszenia zmierzonego w galaktykach, niźli w Twoje sugestie. To co zapodał Winoman w dalszym ciągu nic nam nie wyjaśnia, anomalie dotyczą niestety dwóch Pioneerów, co czyni je bardzo (te anomalie) przekonujące. Ludzie pracujący nad tym w JPL, należą do "śmietanki" intelektualnej NASA, oni rozważali WSZYSTKIE MOŻLIWE wytłumaczenia racjonalne tychże anomalii, a ich materiał z danymi na temat przebiegu lotu, został skrupulatnie sprawdzony i zanalizowany przez niezależnych naukowców z ACCHASMP.
        Jeśli NASA uratuje się finansowo, to wyśle z pewnością armadę dublerów Pioneerów, które być może potwierdzą istnienie MOND.
        • hector0 Re: amatorskie improwizacje 08.04.11, 17:42
          stalybywalec napisała:

          >Ludzie pracujący nad tym w JPL, należą do "śmietanki" intelektu
          > alnej NASA, oni rozważali WSZYSTKIE MOŻLIWE wytłumaczenia racjonalne tychże ano
          > malii, a ich materiał z danymi na temat przebiegu lotu, został skrupulatnie spr
          > awdzony i zanalizowany przez niezależnych naukowców z ACCHASMP.

          Stalybywalczyku,jak ci ludzie naleza do smietanki i juz to skrupulatnie sprawdzili,
          to pewnie masz racje.JPL jednak nie znajduje sie na terenie Europy ktora przoduje
          w wartosciach moralnych tylko jak Ci wiadomo na terytorium USA czyli tego zgnilego
          moralnie panstewka.Jedna z ich siedzib jest blisko mojej chalupy i ja tam na rowerku
          jezdze sobie do pracy,a nie naleze do smietanki ale juz maselka i to jeszcze nie zjelczalego.
          • stalybywalec Re: amatorskie improwizacje 08.04.11, 19:43
            hector0 napisał:

            Jedna z ich siedzib jest blisko mojej chalupy i ja tam na ro
            > werku
            > jezdze sobie do pracy,a nie naleze do smietanki ale juz maselka i to jeszcze ni
            > e zjelczalego.

            Proszę, proszę, mamy na forum osobę związaną z JPL - chyba tak należy odczytać jej post - to może, z łaski swojej, napisałbyś co nieco, jakiś mini-wykład na temat tych anomalii :).
            • hector0 Re: amatorskie improwizacje 08.04.11, 20:34
              stalybywalec napisała:

              >
              > Proszę, proszę, mamy na forum osobę związaną z JPL - chyba tak należy odczytać
              > jej post - to może, z łaski swojej, napisałbyś co nieco, jakiś mini-wykład na
              > temat tych anomalii :).

              Sorry,ale pracuje w dyrekcji i dyplom fizyka potrzebny mi byl tylko do HS.
              Mam na glowie tyle amerykanskiej biurokracji ze juz o fizyce prawie zapomnialem.
              Chwile czasu wykorzystuje aby pisac na tym forum,gdzie mnie co chwila banuja albo jade
              do lasu pogadac ze zwierzakami.One mnie zawsze najlepiej rozumialy.
              • smutas Re: amatorskie improwizacje 09.04.11, 03:01
                Hektor, lzesz jak pies! Nie tak dawno pisales:

                Re: pojęcie rasy jest mało sensowne
                Autor: hector0 24.03.11, 00:23

                kala.fior napisał:

                >W jakim ty się towarzystwie obracasz

                To sa moje wspomnienia z pobytu w Polsce i wielu spotkan z moimi kolegami
                czyli tamtejszymi pracownikami naukowymi.
                A jak chcesz znac prawde o mnie i Murzynach tu gdzie mieszkam to moge ci ja powiedziec,
                ale i tak ni euwierzysz bo jest zbyt piekna,ale sprobuje i tak leje na to co piszesz:
                Z Murzynami rzeczywiscie nie mam kontaktu,ale Murzynki ktore pracuja u mnie i woze
                je autem na zakupy bo nie maja prawa jazdy
                (pochodza z wysp karaibskich,sezonowo
                najete w mojej posesji) spiewaja mi w aucie Psalmy i tak mnie lubia ze zona sie ze mna
                z tego powodu ciagle kloci.


                Wg. robisz za kierowce w jakims "serwisie sprzatajacym" wozac jakies Polki i Rosjanki. Murzynki widujesz w Wallmart-cie, albo nawet mieszkasz w jakies czarno-meksykanskiej dzielnicy. A Pasadene to widziales... na mapie.


                > Sorry,ale pracuje w dyrekcji i dyplom fizyka potrzebny mi byl tylko do HS.

                Dyplom czego potrzebny ci byl do High School? Chyba tylko ten z Middle High :-)

                Mam na glowie tyle amerykanskiej biurokracji ze juz o fizyce prawie zapomnialem.

                Trudno zapomniec cos, czego sie nigdy nie znalo...

                Chwile czasu wykorzystuje aby pisac na tym forum, gdzie mnie co chwila banuja

                I slusznie.

                albo jade do lasu pogadac ze zwierzakami.One mnie zawsze najlepiej rozumialy

                To tez mnie nie dziwi :-)
                Milych rozmow z racoonami :-)
                • hector0 Re: amatorskie improwizacje 09.04.11, 03:39
                  smutas napisał:

                  > To tez mnie nie dziwi :-)
                  > Milych rozmow z racoonami :-)

                  Ale mi zazdroscisz,az pekasz caly.Mogbyc byc moim "ghost writer",ale ja najmuje
                  innego.
                  Powiem Ci tylko ze z tego wszystkiego co zacytowales jest na dzis 50% prawdy a w ogole
                  w calym moim pobycie tutaj to chyba z 90%.
                  No coz,to nie moja wina ze nikt w Polsce nie mial tak jak ja tutaj mam.Kiedy bylem w kraju
                  rozdawalem forse po ulicach i knajpach.Dzis siedze tu i mam jej po uszy.
                  Jestem szczesciarzem, nie wiem czy jest takich ludzi wielu na swiecie,bo ci co maja musieli
                  zapracowac a ja mam za friko.
                  Pozdrowienia z pochmurnej dzis Californii.:)

                  • kala.fior Re: amatorskie improwizacje 09.04.11, 12:11
                    hector0 napisał:

                    >
                    > No coz,to nie moja wina ze nikt w Polsce nie mial tak jak ja tutaj mam.Kiedy by
                    > lem w kraju rozdawalem forse po ulicach i knajpach.Dzis siedze tu i mam jej po uszy.
                    > Jestem szczesciarzem, .....
                    >

                    Jesteśmy zieleni z zazdrości (to bardzo pasujący kolor w tym kontekście).

                    Jesteś bez wątpienia godny podziwu.

                    What a guy !
                    • hector0 Re: amatorskie improwizacje 09.04.11, 17:23
                      kala.fior napisał:

                      > Jesteś bez wątpienia godny podziwu.
                      >
                      > What a guy !

                      Dziekuje,potrzebne mi bylo takie wsparcie po tych wszystkich upokorzeniach
                      jakich tutaj ostatnio doznalem.:)

                • hector0 Re: amatorskie improwizacje 09.04.11, 03:50
                  Czy wiesz,ze dzisiaj rano nawet martwilem sie o Ciebie.Co sie z Toba stalo.
                  Dobrze ze jestes,bedzie kogo ochrzaniac.:)

        • alsor Re: amatorskie improwizacje 08.04.11, 19:50
          > wierzę w miarę wiarygodnym wątpliwościom wysuwanych przez JPL
          > skierowanych w kierunku nietypowego przyśpieszenia zmierzonego w galaktykach,
          > niźli w Twoje sugestie.

          Moje wyliczenia są tak proste, że aż śmiech...
          dlatego one są nie do ruszenia - jak: 1 + 1 = 2.

          Anomalie w galaktykach to też błędy TW, bo przecież z tego liczą.

          > Ludzie pracujący nad tym w JPL, należą do "śmietanki" intelektualnej NASA,
          > oni rozważali WSZYSTKIE MOŻLIWE wytłumaczenia racjonalne tychże anomalii

          Pracownicy na etatach.
          Aberracji gwiazd nie potrafią do dziś wyjaśnić.
          www.geocentricity.com/ba1/no068/forum.html
          "I have…spoke with George Kaplan at the U.S. Naval Observatory,
          who is their current expert on aberration..."

          Ekspert od aberracji - mówi:
          "Whether or not these procedures are faithful to the relativity principle is another matter. [It has been] argued that using light-time delay for double stars is not equivalent to using relative velocities. By similar reasoning, neither is the absence of aberrational displacement for near-Earth objects."

          Widzisz że oni pracują na danych empirycznych, bo z TW bzdury wychodzą -
          gwiazdy podwójne powinny skakać po całym niebie.
        • alsor flby tak samo liczymy 08.04.11, 20:25
          Wzór Andersona:
          dv/v = 2wR/c * te kąty, które sobie darujemy

          stąd:
          dv = 2wR v/c;

          teraz taki trick: sygnał do satelity leci znowu c, ale od strony satelity,
          bo on jest odbiornikiem, zatem jaki będzie błąd c z Ziemi?

          dc = v; bo tu mamy z Galileusza: c + v;

          i z proporcji: dc = c/v * dv;

          więc przeliczamy ten domniemany błąd prędkości satelity dv,
          na błąd sygnału: dc = 2wR v/c * c/v = 2wR = 2v_z;
          no, czyli nie uwzględniają po prostu rotacji Ziemi.

          Tam jest 2, bo gdy satelita zbliża się wówczas jest -v,
          oni tu kalibrują aparaturę, czyli zerują to dc,
          no a potem się oddala, więc błąd odwraca się na +v,
          ale z kalibracją na -v będzie już 2v.

          Z Laserem księżycowym tak samo:
          dc = 1/2 v_radialna Księżyca, czyli błędy rzędu setki metrów/300 tyś km,
          a pierdzielą o precyzji do 1mm (błąd pomiaru faktycznie taki jest,
          ale statystyczny... zezowaty snajper też dobrze trafia -
          zawsze w ten sam punkt, błehehe!).
          • woynowski1 Re: flby tak samo liczymy 10.04.11, 11:11
            Też racja, należało by doliczyć również mimośrodowy ruch względem środka układu mas ziemia księżyc, miejsce odbiornika na powierzchni ziemi z uwzględnienie jej realnego kształtu i tak dalej i tak dalej. Wzór bu spotężniał, czy był by doskonały nie wiadomo! Świadczy to jedynie o potężnych komplikacjach i wielu, bardzo wielu czynnikach wpływających na błąd, przy wyliczaniu tak odległych orbit. I zapewne nie wszystkie czynniki jesteśmy w stanie uwzględnić, bo części nie jeszcze zapewne znamy. Od czasu stary pioniera, ziemianie dokonali ogromnego skoku zarówno w swej wiedzy jak i technologii obliczeń i to zapewne nie koniec.
            • alsor Re: flby tak samo liczymy 10.04.11, 19:28
              > Też racja, należało by doliczyć również mimośrodowy ruch względem środka układu
              > mas ziemia księżyc, miejsce odbiornika na powierzchni ziemi z uwzględnienie je
              > j realnego kształtu i tak dalej i tak dalej. Wzór bu spotężniał, czy był by dos
              > konały nie wiadomo!

              Nie. Wzór jest prosty jak siekiera:
              cdt = c*(t1-t0) = d(t0);
              i tak to wygląda od strony odbiornika, np. gdy strzelamy do satelity.
              d(t0) to odległość w momencie wysłania sygnału,
              a w stw liczą z chwili odbioru d(t1);
              Trzymają c do źródła, a przecież zawsze mierzymy tylko na odbiornikach...

              No, czyli satelita mierzy zawsze c, ale patrząc od strony nadajnika
              odległość się zmienia, więc musimy to uwzględnić - i nic więcej!
              Zmiana odległości to prędkość radialna: dr/dt = v_r;

              v_r = v_satelity*sin(a) + wR * sin (b);
              i tylko tyle, bo w flyby prędkość satelity mierzymy do środka Ziemi, a nie Słońca.

              Z przyspieszeniami jest trochę inaczej, ale to są korekty rzędu (v/c)^2,
              a tu mamy rzędu (v/c), więc zdecydowanie większe, dla v = 12 km/s:
              v/c = 1/25000; czyli (v/c)^2 jest mniejsze aż 25000 razy.

              Inne czynniki wpływające na błędy pomiaru są znane, albo nieistotne,
              np. wpływ atmosfery na prędkość światła jest taki sam przed i po katapulcie...
    • har-magedon Do winoman'a 13.04.11, 17:56
      winoman napisał:

      > Nie znalazłem odpowiedniego miejsca, by to wpisać, stąd nowy watek. Gorące emoc
      > je niektórych uczestników forum wywoływała swego czasu tzw. "Pioneer anomaly",
      > nieznaczne spowolnienie ruchu sond kosmicznych Pioneer. Policzono ostatnio dokł
      > adniej niż to dotąd robiono wpływ emisji ciepła przez same statki i odbijania e
      > mitowanego promieniowania przez różne ich części, w tym od anteny. Okazało się,
      > że uwzględnienie tego odbicia pozwala wyjaśnić większą część, jeśli nie całość
      > , obserwowanego spowolnienia. Ssczegóły są
      > tutaj
      , a ich krótkie omówienie jest tutaj.
      > Stara dobra STW wciąż ma się świetnie! :-)
      > Pozdrawiam!

      Do wineman’a

      Problem Pionierów P10 i P11 oraz również V1 i V2 polega na tym, że tą anomalią jest zbyt mała zmiana prędkości sond kosmicznych w stosunku do zmiany wyliczonej w oparciu o Prawa Fizyki.

      Zaznaczam, że zmniejszanie się prędkości sond kosmicznych NIE ŁAMIE PRAWA ZACHOWANIA ENERGII tychże sond!!!
      Suma wszystkich energii sond w ruchu po hiperboli w przestrzeni pozbawionej bliskich źródeł grawitacji (jedynym znaczącym źródłem grawitacji jest DALEKIE Słońce) JEST STAŁA!!!!!!!!

      Jeżeli chodzi o promieniowanie cieplne (to z linku) to radiatorem chłodzącym zimne elektrody termoogniwa jest czasza anteny i to promieniowanie cieplne jest przestrzennie zrównoważone.
      Izotopowe źródło ciepła i gorące elektrody termoogniwa są dobrze zabezpieczone izolacją termiczną przed niepożądaną utratą ciepła (niepożądana emisja oznacza zmniejszenie sprawności i wydajności termoogniw).
      Istotny wpływ na ZWIEKSZENIE prędkości sondy ma emisja energii elektromagnetycznej anteny wzdłuż osi z (wg. rysunku z linku)), ale ciśnienie tego promieniowania jest rzędu 10nPa/m^2, czyli siła działająca na sondę jest mniej niż symboliczna w stosunku do masy sondy.
      Poza tym oś z jest skierowana na Słońce i ma spory kąt ze styczną hiperboli w punkcie przebywania sondy, czyli wpływ tego promieniowania rozkłada się na przyśpieszenie sondy i na prostowanie hiperboli toru ruchu sondy.

      Cała awantura z iluzyjnym efektem Fylby pokazała mi, gdzie jest popełniany błąd pomiarowo-obliczeniowy prędkości sond.

      > Stara dobra STW wciąż ma się świetnie! :-)

      Nie tylko STW ale i OTW mają się dobrze! -:)
      Ale trzeba z nich skorzystać przy opracowywaniu wyników pomiarów sond w oparciu o Dopplera i wtedy wyniki pomiarów pokryją się z wynikami obliczonymi.

      I TO BY BYŁO NA TYLE (cytat wg. słynnego prześmiewcy).



      • har-magedon Re: Do winoman'a 13.04.11, 18:06
        Przepraszam z literówkę.
        Oczywiście "iluzja Flyby zamiast błędnego "iluzja Fylby".
      • alsor nie znasz faktów 14.04.11, 00:56
        > Nie tylko STW ale i OTW mają się dobrze! -:)
        > Ale trzeba z nich skorzystać przy opracowywaniu wyników pomiarów sond w oparciu
        > o Dopplera i wtedy wyniki pomiarów pokryją się z wynikami obliczonymi.

        Tam mierzyli również czasy przelotu sygnałów wystrzeliwanych do satelity,
        które potem wracały, czyli ranging.

        I dopiero z tego wyliczano Dopplera: f = 1/dT.

        Leżysz na śmietniku... razem z winomanem i tw.
    • winoman Re: Anomalia Pionierów wyjaśniona? 20.07.11, 10:41
      Nowe dane NASA wydają się potwierdzać tezę o wewnętrznym, termicznym pochodzeniu anomalii:
      www.technologyreview.com/blog/arxiv/27012/
      Pozdrawiam!
      • har-magedon Re: Anomalia Pionierów wyjaśniona? 20.07.11, 16:03
        winoman napisał:

        > Nowe dane NASA wydają się potwierdzać tezę o wewnętrznym, termicznym pochodzeni
        > u anomalii:
        > www.technologyreview.com/blog/arxiv/27012/
        > Pozdrawiam!

        ?????????????????

        Policz sobie ciśnienie promieniowania cieplnego (promieniowanie w dalekiej podczerwieni) przy pełnej asymetrii (to jest absurdalne założenie!!!!) promieniowania w kierunku ruchu Pionierów, dla mocy cieplnej 200W, to zobaczysz , że to jest zbyt mała siła, by tak zmniejszać (ujemne przyśpieszenie!!!!) prędkość sond.
        Opór samej przestrzeni o gęstości 8,5 -13 g.m^3 daje o 11 rzędów większy wpływ (przyjmując powierzchnię 5m^2 prostopadłą do kierunku ruchu) na zmniejszanie prędkości, niż to hipotetyczne asymetryczne promieniowanie cieplne!!!!!!!
        A to i tak jest jeszcze co najmniej 1 rząd za mało i odpowiedzi trzeba jeszcze szukać w termodynamice kosmosu, gdzie też jest utrata energii kinetycznej sond i zmiana tej traconej energii kinetycznej na inną postać energii (czy wiesz jaką????), aby prawa zachowawcze Fizyki były spełnione.

        Jedynie, co mnie niepokoi to fluktuacje częstotliwości nadajników sond w granicach do kilkunastu mHz, co trudno wytłumaczyć stabilnością krótko okresową i długo okresową oscylatorów, nawet jeśli by były to oscylatory na LC, a one są na pewno na Xtal - stabilność rzędu 10^-9 do 10^-13 (dla układu z termostatem) . Chociaż dla dobra dokładności pomiarów wybrał bym oscylator atomowy, co zapewnia dużo lepszą stabilność częstotliwości.
        Stałej zmiany częstotliwości należy się spodziewać na skutek zmian prędkości sond (OTW/STW i Doppler), ale to nie jest publikowane.
        Te fluktuację ewentualnie można tłumaczyć lokalnością aktualnej temperatury przestrzeni i ilości atomów (gęstość) w tej przestrzeni, co wpływa na odprowadzanie ciepła z sond i dodatkowo podgrzewa o ułamek K sondy, ale nie daje to istotnych informacji o prędkości sond i ich zmianach przyśpieszenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka